Dodaj do ulubionych

Jan Lechoń Hosanna

22.12.05, 23:48
Nie w tym pierwsza chwała Panu,
że Mu dzwonią z Watykanu,
ze w Piotrowej bazylice
Pyszną ma stolicę.
I nie temu Pan odwdzięczy,
co nad świętą księgą ślęczy
i nie temu sie pokaże
Matka Boska w tęczy.

Ale temu, który w trwodze
widzi ciemnośc na swej drodze
temu wskaże srebrną gwiazdę
temu poda wodze.
Bo dopiero niebo pęka,
kiedy wielki grzesznik klęka
Wtedy radośc wśród aniołów,
Wtedy Pańska ręka.

Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: Jan Lechoń Hosanna 23.12.05, 00:37
      Znam!

      Nie znałam tylko pierwszej linijki oraz autora i tytułu. :-)
    • z2006 Re: Jan Lechoń Hosanna 23.12.05, 08:53
      A ja z pierwszą zwrotką się nie zgadzam.
      • kochanica-francuza Re: Jan Lechoń Hosanna 23.12.05, 19:35
        z2006 napisał:

        > A ja z pierwszą zwrotką się nie zgadzam.
        A rozumiesz , o co chodzi autorowi?
        • forumisko Re: Jan Lechoń Hosanna 23.12.05, 23:02
          kochanica-francuza napisała:

          > z2006 napisał:
          >
          > > A ja z pierwszą zwrotką się nie zgadzam.
          > A rozumiesz , o co chodzi autorowi?

          Chodzi mu o potępienie wszystkich papieży? Że niby żaden nie trafi do Nieba?
          • kochanica-francuza Re: Jan Lechoń Hosanna 23.12.05, 23:39

            > Chodzi mu o potępienie wszystkich papieży? Że niby żaden nie trafi do Nieba?

            W 1993 wiersz ten z dorobioną melodią był entuzjastycznie śpiewany na
            pielgrzymce do Częstochowy, więc chyba się mylisz...*

            No chyba że robiłeś sobie tym postem jaja.

            * Na niezwykle celne pytania w rodzaju: "A na następnych nie był? Ciekawe
            dlaczego???" mogę ci odpowiedzieć, że może i był - ale ja na nich już więcej nie
            byłam.
            • z2006 Re: Jan Lechoń Hosanna 24.12.05, 08:53
              kochanica-francuza napisała:

              > W 1993 wiersz ten z dorobioną melodią był entuzjastycznie śpiewany na
              > pielgrzymce do Częstochowy, więc chyba się mylisz...*
              Przez kogo był śpiewany? Przez księży też?
              • forumisko Re: Jan Lechoń Hosanna 28.12.05, 20:24
                > Przez kogo był śpiewany? Przez księży też?

                Zapewne są wśród nich tacy którzy śnią o Kościele bez papieży i papiestwa.
        • z2006 Re: Jan Lechoń Hosanna 24.12.05, 08:51
          kochanica-francuza napisała:

          > A rozumiesz , o co chodzi autorowi?
          O co chodzi to jedna rzecz, a druga - podrywanie autorytetu papieża.
    • vobiska1 Do z2006 23.12.05, 15:33
      Cóż Lechoniowi chodziło chyba nie o meritum lecz o śrdoek wyrazu, uwypuklenie)))
      Błogosławionych Świąt dla Admina !!
      • z2006 Re: Do z2006 24.12.05, 08:54
        Ja też składam wszystkim życzenia błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.
    • absurdello O ile zrozumiałem to w wierszu mowa 26.12.05, 16:39
      o tym, wiara nie polega na dzwonach, mszach, budowlach, przepychu, czytaniu na
      okrągło ksiąg świętych tylko na tym jacy jesteśmy i czy potrafimy zrozumieć
      swoje przewiny i za nie przepraszać.

      Dla Pana więcej warty jest skruszony grzesznik czy człowiek, który zgubił drogę
      (w szerokim znaczeniu) niż największa dewotka, złocenia w kościele czy
      największa nawet świątynia.

      Bóg jest w nas, w naszych czynach, w naszym stosunku do innych ludzi a nie w
      figurkach, malowidłach czy klepaniu pacierza przy jednoczesnym łamaniu zasad
      (cały tydzień kradnie, przekręca, mówi źle o bliźnich, uwodzi obce żony itp a w
      niedzielę idzie i udaje gorliwego wiernego.

      • forumisko Re: O ile zrozumiałem to w wierszu mowa 26.12.05, 18:19
        absurdello napisał:

        > o tym, wiara nie polega na dzwonach, mszach, budowlach, przepychu, czytaniu
        na
        > okrągło ksiąg świętych tylko na tym jacy jesteśmy i czy potrafimy zrozumieć
        > swoje przewiny i za nie przepraszać.
        Odrzucając to co zawdzięczamy nauce Kościoła z którym jest Chrystus? "kto wami
        gardzi ..."

        >
        > Dla Pana więcej warty jest skruszony grzesznik czy człowiek, który zgubił ?
        > drogę
        > (w szerokim znaczeniu)
        Skądżeś to wyczytał? Radość z NAWRÓCENIA - tak, ale nie ze ZGUBIENIA! Bóg
        raduje się przecież gdy ktoś wytrwa w Wierze, bo nikt nie rodzi się katolikiem.

        > niż największa dewotka, złocenia w kościele czy
        > największa nawet świątynia.
        Jeden choćby największy kościół nie wystarczy. Kościołów powinno być chyba jak
        najwięcej. Znasz fragment Biblii o olejku w którym "radził" Judasz Panu
        Jezusowi?

        Nie wystawia się także Pana Boga na próbę.

        >
        > Bóg jest w nas, w naszych czynach, w naszym stosunku do innych ludzi a nie w
        > figurkach, malowidłach czy klepaniu pacierza przy jednoczesnym łamaniu zasad
        > (cały tydzień kradnie, przekręca, mówi źle o bliźnich, uwodzi obce żony itp a
        w
        > niedzielę idzie i udaje gorliwego wiernego.
        >
        O kim piszesz?

        "Tym zaś, którzy byli zadufani w sobie i pogardzali innymi, powiedział taką oto
        przypowieść: Dwaj ludzie weszli do świątyni, żeby się modlić: jeden faryzeusz,
        a drugi celnik. Faryzeusz, stojąc, tak się modlił w duszy: Boże, dziękuję Ci,
        że nie jestem jak inni ludzie: jak złodzieje, nieuczciwi, cudzołożnicy, jak na
        przykład ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, oddaję dziesięcinę ze
        wszystkiego, co mam. A celnik, stojąc z daleka, nie śmiał nawet oczu podnieść w
        górę; bił się tylko w piersi i mówił: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.
        Mówię wam, ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Bo każdy, kto się
        wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka