marcia710
10.08.07, 20:00
Oglądałam "W pustyni i w puszczy". W pewnej scenie, kiedy porwani
Staś i Nel zostali przywiezieni do głównego przywódcy duchowego
muzułmanów (nie pamiętam jak gość sie nazywał), i ten kazał im
przejść na jego wiarę. Na co Staś powiedział, że on nie zna jego
Boga i wiary nie zmieni, bo chyba nie chciałby żeby jego wiara
(znaczy tego przywódcy muzułmańskiego) była wiarą tchórzy.
No i tak sie zaczęłam zastanawiać czy czasami ja też nie jestem
takim tchórzem. Wiara w Boga powinna być połączona z miłoscią do
niego a nie ze strachem a ja czasami sie Go boję. Wyrosłam w
prsekonaniu że jednak trzeba sie Boga bać. Nie wiem - może to
kwestia tego jacy księża mnie religii uczyli albo jak mi to
tłumaczyli w domu. Ale jest tak że czuę czasami wielki strach przed
Bogiem. Czy ktoś czuje czasami podobnie?