xiv 31.01.08, 16:53 news.scotsman.com/scotland/How-Vatican-reacted-to-mission39s.3695607.jp Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tuhanka Re: misja, misja i po misji 31.01.08, 20:40 Już o tym gdzieś czytałam w mediach polonijnych. To po prostu zgroza. W dodatku szkodzi też Kościołowi. Czy ks. Marian Łękawa SAC może być sędzią we własnej sprawie? Przecież de facto jest on stroną konfliktu. Watykan pewnie potraktował sprawę na zasadzie: przecież jest hierarchia, więc nie sami to załatwią. Takie mają pojęcie. A co do tradycyjności: w Londynie bardzo długo omijałam polskie msze i chodziłam na angielskie (zresztą jestem formalnie parafianką jednej z parafii prowadzonych przez angielskich jezuitów), bo po prostu atmosfera w nich była dla mnie za duszna, za bardzo staroświecka i zaściankowa. Po prostu pewne rzeczy mnie męczą - politykowanie na ambonie, masakrowane tradycyjne pieśni (oprawa muzyczna liturgii w wielu polskich kościołach, i w kraju i na obczyźnie kuleje), rewia mody, wiernopoddańcze traktowanie księdza (dla mnie ksiądz musi najpierw zapracować na szacunek, nie ma go "z urzędu"), popadająca w dewocję pobożność maryjna, a nawet w sumie nieistotny szczegół, jakim jest forma udzielania komunii (to, że ludzie są przyzwyczajeni otrzymywać do ust, a nie na rękę, jak ja, to wolny wybór - ale na angielskich mszach jest normą komunia pod obiema postaciami: Chleba i Wina). To, czego mi brakowało w polskim, tradycyjnie pojmowanym kościele, znalazłam u Anglików (nie mylić z anglikanami :)). Zastanawiam się, dlaczego Kościół polski jest na siłę tradycjonalistyczny, a duchownych o bardziej otwartych głowach się tępi - chyba za to, że idą z duchem czasu i potrafią trafić do młodych ludzi. A Polskie Misje Katolickie w różnych miejscach są totalnym skansenem. O angielsko-walijskiej pewnie Xiv mógłby niejedno napisać, o szkockiej właśnie czytamy (znam jeszcze jedną awanturę w Szkocji, której ofiarą padł mój kolega, niczemu niewinny, ale nie ma sensu wchodzić w szczegóły). Właściwie bardzo duże podobieństwo widziałam w PMK w Belgii. Do tego stopnia, że chyba po dwóch razach zaczęłam unikać polskich mszy i tułałam się po mszach po francusku, aż nie znalazłam polskojęzycznego, bardzo kameralnego duszpasterstwa w Europejskim Centrum Katolickim. W Londynie sama włączyłam się w polskie duszpasterstwo w mojej parafii, ale na szczęście ono nie podlega w żaden sposób pod PMK, a duszpasterzem jest młody kapłan, zaraz po święceniach, który przyjechał do Londynu kontynuować studia. Styl duszpasterzowania zupełnie inny i odpukać, władze Polskiej Misji Katolickiej nie mogą mu tego zabronić. A że jest to potrzebne, niech świadczy to, że co tydzień na mszy o 20.30 są tłumy ludzi, praktycznie zawsze 200-250 osób, często z małymi dziećmi - i zostają jeszcze, żeby porozmawiać, a nie uciekają od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
werner.rauch Re: misja, misja i po misji 07.04.08, 00:43 dla tuhanki: " nawet w sumie nieistotny szczegół, jakim jest forma udzielania komunii (to, że ludzie są przyzwyczajeni otrzymywać do ust, a nie na rękę..." Nieistotny szczegól"? W ten sposób ksieza pokazuja, jak naz widza: niemowle, niepelnoletne... trzeba karmic Pozdrawiam Werner Rauch Odpowiedz Link Zgłoś
tuhanka Re: misja, misja i po misji 07.04.08, 23:52 Podoba mi się to porównanie do niemowlęcia :) Swoją drogą, ostatnio byłam z wizytą w Brukseli i razem z koleżankami, u których się zatrzymałam, poszłam na mszę do Polskiej Misji Katolickiej (początkowo miałam iść gdzie indziej, ale w końcu wybrałam się z nimi). Totalna porażka, proboszcz zupełnie zignorował mój gest świadczący o tym, że chcę przyjąć komunię na rękę (inna sprawa, że ten człowiek z zasady nie zauważa pewnych rzeczy, pamiętam to z dawnych czasów, kiedy sama mieszkałam w Brukseli), a potem jak wyszedł na ambonę z ogłoszeniami parafialnymi, to miałam ochotę wyjść przed czasem, bo plótł bez sensu, aby pleść (sądzę, że jest dobrym człowiekiem, ale strasznie męczącym gadułą). Efekt był taki, że właściwie do końca mi to rozbiło nastrój przeżycia religijnego. Gdy wyszłam z kościoła, miałam poczucie, jakbym wcale na mszy nie była. Dobrze, że były rekolekcje i przynajmniej homilia była znośna... Odpowiedz Link Zgłoś
werner.rauch Re: misja, misja i po misji 08.04.08, 20:40 Hallo tuhanko, Cala terminologia kosciola rzymskiego jest wymowna w tym kontekscie. Kaplan = ojciec - dziecko Pasterze i owce listy pasterskie Excelencja Eminencja Swiatobliwosc Ojciec Swiety Czcigodny Ojcze Ojciec Dyrektor Przewielebny ... Najpzrewielebniejszy Ojcze ... Ksiadz Pralat Ksiadz Proboszcz itd. Kardynal Prymas Arcy... Metro .... i chyba jeszcze tuzin innych szlachetnych tytulów i strojów i pierscien ... Chyba Jezus sie z naz smieje. Mat.23.8 "Lecz wy nie pozwalajcie, by was tak nazywano. Macie tylko jednego Nauczyciela, a wy jako bracia, jesteście sobie równi. 9 I do nikogo na ziemi nie zwracajcie się „ojcze”, bo tylko jednego macie Ojca w niebie. 10 Nie pozwalajcie się nazywać „mistrzami”, gdyż jednego tylko macie Mistrza – Mesjasza...." Pozdrawiam Werner Odpowiedz Link Zgłoś