Dodaj do ulubionych

co było zakazanym owocem?

25.03.08, 22:43
co właściwie było tym zakazanym owocem w raju?
Obserwuj wątek
    • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 25.03.08, 23:24
      annas1961 napisała:

      > co właściwie było tym zakazanym owocem w raju?


      Owoc z Drzewa Poznania Dobra i Zła. Czy coś się zmieniło?

      :D
      • annas1961 Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 21:21
        noo bo nikt do tej pory nie powiedział przekonujaco , co było tym
        owocem, jabłko to tylko symbol, więc niech ktoś madry napisze ,
        owoc z drzewa poznania dobra i zła? wiec jakie zło poznali Adam i
        Ewa ze zostali wygnani,nawet słyszałam takie opinie że seks,
        • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 21:31
          annas1961 napisała:

          **wiec jakie zło poznali Adam i Ewa **

          Eeeee, owoc nie jest określony.
          Adam i Ewa zostali wygnani za nieposłuszeństwo, a poznali różne rzeczy, np;
          spostrzegli, że byli nadzy i okryli się (coś tak)... same pierdoły!
        • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 02:40
          annas1961 napisała:

          > noo bo nikt do tej pory nie powiedział przekonujaco , co było tym
          > owocem, jabłko to tylko symbol, więc niech ktoś madry napisze ,
          > owoc z drzewa poznania dobra i zła? wiec jakie zło poznali Adam i
          > Ewa ze zostali wygnani,nawet słyszałam takie opinie że seks,

          chodzi tu o to czy czlowiek sam jest w stanie rozpoznac, co jest dla
          niego dobre a co zle. chodzi o kierowanictwo, ustalanie zasad. kto
          ma do tego prawo? tylko ten, ktory zna czlowieka najlepiej - jego
          stworca.

          seks jest oczywiscie totalna bzdura. jak mieliby zaludnic ziemie ?
          in vitro ? czlowiek zostal stworzony z popedem seksualnym,
          niezaleznym od pory roku jak np.jelen :)
          • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 09:55
            ariel4ever napisała:

            **chodzi o kierowanictwo, ustalanie zasad. kto ma do tego prawo?
            tylko ten, ktory zna czlowieka najlepiej - jego stworca.**

            Ku...źma, ariel4ever, burzysz moją szczenięca ufność!
            Nasz stwórca zna nas najlepiej, ale nie przewidział co może wywinąć
            jego wytwór z takim rozumem i taką wolą, jakie w swej niezmierzonej
            mądrości i dobroci raczył mu dać. Każesz mi wątpić w jego wszechmoc
            i wszechwiedzę.
            Może być też, że przewidział wszystko dokładnie, ale zrobił to dla
            zaspokojenia swoich psychopatycznych ciągot. I to by pasowało, bo
            jego psychopatyczne akcje wyzierają z wielu kart biblii.

            Ariel4ever, otwórz choć trochę swój umysł, nie zamykaj go w ciasnych
            kategoriach dobra i zła. Jakże bóg musiałby byc ograniczony, abyś Ty
            była w stanie go jednoznacznie ocenić. Pohamuj tupet! Bóg wybierał
            lepszych od Ciebie proroków, lepiej przygotowanych do swej roli.
            Chyba nie chcesz powiedzieć, że słyszałaś głosy i zostałaś posłana
            do internetu, aby głosić prawdę kalecząc język niechlujnym
            lekceważeniem znaków diakrytycznych?


            **seks jest oczywiscie totalna bzdura. jak mieliby zaludnic ziemie ?
            in vitro ? **

            Ech, ariel4ever, ariel4ever...
            Czytaj i napawaj się obcowaniem duchowym z bogiem, a za myślenie się
            nie bierz, bo to nie jest zajęcie dla Ciebie.
            Zaludnianie Ziemi i seks to niekoniecznie są pojęcia do końca
            kompatybilne. I rozjechały się wskutek zjedzenia owocu z drzewa
            poznania.
            Kiedyś (nawet jeszcze za czasów Jezusa) kobieta gdy zaczęła
            miesiączkować zaraz zaciężyła, jak po porodzie i pewnym czasie
            karmienia dostała okres, to zaciężyła znowu i po kilku takich
            cyklach umierała ze starości. Koniec. Miała miesiączkę 10 razy w
            życiu!
            Dzisiaj 500 !! Używając przy tym seksu, a nie przyczyniając się do
            zaludniania.

            I ten owoc z drzewa poznania to wyjątkowe plenne bydlę. Dwoje ludzi
            wzięło po gryzie kilka tysięcy lat temu, a on się rozrasta i
            rozrasta w mózgach ich potomków. I tak się rozrasta, że Jehowa już
            zniknął z wielu rejonów świata i zniknie z tego ciemnego Klechistanu.


            **czlowiek zostal stworzony z popedem seksualnym, niezaleznym od
            pory roku jak np.jelen :)**

            A Ty swoje, jak nakręcona...
            Człowiek został stworzony również ze swoim rozumem, ze swoja wolną
            wolą, ze swoimi dążeniami itp.
            I nie po to ma to wszystko, aby dawkować działanie swoich cech wedle
            kaprysów psychopaty.
          • marcinlet Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 10:18
            ariel4ever napisała:

            > seks jest oczywiscie totalna bzdura. jak mieliby zaludnic ziemie ?
            > in vitro ? czlowiek zostal stworzony z popedem seksualnym,
            > niezaleznym od pory roku jak np.jelen :)

            Wcale nie. Zakazanym owocem był seks dla przyjemności (a nie tylko
            dla prokreacji). Drzewo poznania dobra i zła to drzewo poznania
            dobrych i złych technik seksualnych (albo skutecznych i
            nieskutecznych metod antykoncepcji).
            • kolter_hugh [...] 30.03.08, 19:11
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 10:29
          Z biblijnego opisu wynika, że Adam i Ewa mieli dwa szczególne drzewa w ogrodzie. Drzewo poznania dobra i zła oraz drzewo życia. Zakaz dotyczył drzewa poznania dobra i zła. Mogli natomiast spożywać bez przeszkód z drzewa życia, z czego płynęła nieśmiertelność.

          Z drzewa poznania dobra i zła nie mogli jeść owoców, bo Bóg powiedział: "gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz". Jedząc owoc tego drzewa Adam i Ewa weszli w nowy wymiar rzeczywistości. Złamali Boże zaufanie i pierwsze, co się u nich pojawiło, to wstyd (poznali, że są nadzy i ubrali się) i strach (schowali się przed Bogiem). Zło, które poznali, to śmierć, a zostali wygnani z ogrodu Eden, aby nie spożywać więcej z drzewa życia. Utracili nieśmiertelność.
          • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 10:52
            Czegoś tu nie rozumiem. Jeżeli były dwa ważne drzewa, drzewo życia
            oraz poznania dobra i zła (nazwijmy go drzewem śmierci, bo po
            zjedzeniu jego owocu się umiera), to jedząc jednocześnie z obu drzew
            dlaczego właściwości akurat tego pierwszego zanikały?
            • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:28
              piwi77 napisał:

              > Czegoś tu nie rozumiem. Jeżeli były dwa ważne drzewa, drzewo życia
              > oraz poznania dobra i zła (nazwijmy go drzewem śmierci, bo po
              > zjedzeniu jego owocu się umiera), to jedząc jednocześnie z obu drzew
              > dlaczego właściwości akurat tego pierwszego zanikały?

              Myślę, że nie zanikały. Spożywanie z drugiego wykluczyło spożywanie z pierwszego
              • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:36
                prokasia75 napisała:

                > Myślę, że nie zanikały. Spożywanie z drugiego wykluczyło
                > spożywanie z pierwszego

                Masło maślane. Czemu spożycie z drzewa życia nie niwelowało
                negatywnych skutków spożywania z drzewa śmierci, tylko było akurat
                odwrotnie? Tak wiem, Wielki Sadysta już zadbał, żeby było jak było.
                • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:48
                  piwi77 napisał:

                  > Czemu spożycie z drzewa życia nie niwelowało
                  > negatywnych skutków spożywania z drzewa śmierci,

                  Bo Bóg nie chciał, aby zły człowiek żył wiecznie (pewnie znał skutki). Nie takie widać miał zamierzenie wobec człowieka. Człowiek wybrał swoją drogę z wszystkimi konsekwencjami.
                  • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:22
                    prokasia75 napisała:

                    > Człowiek wybrał swoją drogę z wszystkimi konsekwencjami.

                    Nieprawda, o konsekwencjach dowiedział się dopiero po spożyciu z
                    drzewa poznania, nie przed, więc wybrał nie wiedząc.
                    • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:29
                      piwi77 napisał:

                      > prokasia75 napisała:
                      >
                      > > Człowiek wybrał swoją drogę z wszystkimi konsekwencjami.
                      >
                      > Nieprawda, o konsekwencjach dowiedział się dopiero po spożyciu z
                      > drzewa poznania, nie przed, więc wybrał nie wiedząc.


                      alez oczywiscie, ze znal konsekwencje.

                      spawa z owocem to taka umowa/uklad. czlowiek wiedzial na co sie
                      decyduje i co go czeka, wybral w pelni swiadomosci i dlatego poniosl
                      konsekwencje. zadecydowal, ze bedzie zyl wg swojego widzimisie. to
                      byla wolna decyzja (wolna wola). do czego to doprowadzilo (takie
                      ludzkie rzady) widzimy dzisiaj.
                      • katrina_bush Re: Nie. To nie był wolny świadomy wybór. 28.03.08, 00:46
                        > alez oczywiscie, ze znal konsekwencje.
                        >
                        > spawa z owocem to taka umowa/uklad. czlowiek wiedzial na co sie
                        > decyduje i co go czeka, wybral w pelni swiadomosci i dlatego
                        poniosl
                        > konsekwencje. zadecydowal, ze bedzie zyl wg swojego widzimisie. to
                        > byla wolna decyzja (wolna wola). do czego to doprowadzilo (takie
                        > ludzkie rzady) widzimy dzisiaj.

                        Nie. To nie był wolny świadomy wybór...skoro Ewa i Adam nie
                        wiedzieli, co jest dobre a co złe przed spożyciem owocu z Drzewa
                        Wiedzy.

                        Tzw. wolną wolę i świadomość zyskali dopiero po spożyciu zakazanego
                        owocu.

                        P. S.
                        Gdyby tego owocu nie zjedli - ludzkość by wogóle by nie powstała ?!

                        • kolter_hugh Re: Nie. To nie był wolny świadomy wybór. 28.03.08, 08:36
                          katrina_bush napisała:


                          > P. S.
                          > Gdyby tego owocu nie zjedli - ludzkość by wogóle by nie powstała ?

                          Nie tak jest zapisane w biblii nikt im nie zakazał seksu wręcz zostali do niego
                          namówieni!!
                        • ariel4ever Re: Nie. To nie był wolny świadomy wybór. 28.03.08, 10:23
                          katrina_bush napisała:

                          > Nie. To nie był wolny świadomy wybór...skoro Ewa i Adam nie
                          > wiedzieli, co jest dobre a co złe przed spożyciem owocu z Drzewa
                          > Wiedzy.
                          >
                          > Tzw. wolną wolę i świadomość zyskali dopiero po spożyciu
                          zakazanego
                          > owocu.
                          >
                          > P. S.
                          > Gdyby tego owocu nie zjedli - ludzkość by wogóle by nie powstała ?!
                          >



                          Czy chodziło o wiedzę?

                          "(...) Z jej [Ewy] rozmowy z wężem wynika, że była obeznana z prawem
                          Bożym. Wiedziała, jaka jest różnica między dobrem i złem oraz jakie
                          będą konsekwencje niewłaściwego postępowania (Rodzaju 3:2, 3).

                          Tłumaczenie, że grzech pierworodny to obcowanie płciowe lub
                          zdobywanie wiedzy, nie jest niczym więcej, jak ludzką wykładnią. Jej
                          słabość uwypuklają słowa wiernego Józefa: „Czyż wykładnie nie należą
                          do Boga?” (Rodzaju 40:8). Znacznie łatwiej zrozumiemy Biblię, gdy
                          nie będziemy jej wtłaczać w ramy ludzkich poglądów, lecz pozwolimy,
                          by sama przemawiała za siebie. Na czym więc polegał grzech
                          pierworodny? Sprawozdanie z Księgi Rodzaju daje nam wszelkie
                          podstawy do wierzenia, że drzewo poznania dobra i zła faktycznie
                          było drzewem. Powiedziano tam, w jakiej części ogrodu rosło
                          i wymieniono je wśród innych drzew. Miało prawdziwe owoce, a Adam
                          i Ewa rzeczywiście z niego jedli.

                          Czy chodziło o nieposłuszeństwo?

                          Czego się dopuścili pierwsi ludzie przez spożycie tego owocu? New
                          Catholic Encyclopedia nieśmiało sugeruje: „Mogło to być po prostu
                          otwarte sprzeciwienie się Bogu, zuchwałe wypowiedzenie Mu
                          posłuszeństwa”. Czyż nie o tym mówi Księga Rodzaju? Wniosek taki
                          znajduje potwierdzenie w Liście do Rzymian 5:19: „Przez
                          nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami”
                          (Biblia poznańska). Grzech pierworodny był więc aktem
                          nieposłuszeństwa.

                          Chociaż nieposłuszeństwo może się z pozoru wydawać grzechem małej
                          wagi, zauważmy jednak, jak poważne skutki pociągnęło za sobą. Pewien
                          przypis w The New Jerusalem Bible mówi na ten temat: „[Znajomość
                          dobra i zła] jest zdolnością do samodzielnego decydowania o tym, co
                          dobre, a co złe, i odpowiedniego postępowania, a więc jest to
                          roszczenie sobie prawa do całkowitej niezależności moralnej (...).
                          Pierwszy grzech był atakiem na suwerenną władzę Boga”.
                          Istotnie, „drzewo poznania dobra i zła” symbolizowało Boskie
                          uprawnienie do ustanawiania mierników określających, co ludziom
                          wolno, a co nie. Okazując nieposłuszeństwo wobec przykazania Boga,
                          zakwestionowali oni Jego prawo do sprawowania nad nimi władzy.
                          Jehowa postąpił sprawiedliwie, gdy w odpowiedzi na takie wyzwanie
                          pozwolił człowiekowi rządzić się samemu. Czy nie jest oczywiste, że
                          to panowanie pociągnęło za sobą katastrofalne następstwa?
                          (Powtórzonego Prawa 32:5; Kaznodziei 8:9 [8:10, Bw]).

                          Właśnie dlatego tak wielkie nadzieje budzi przewodni temat Biblii —
                          Królestwo Boże. Jehowa obiecuje, że za pośrednictwem tego Królestwa
                          już wkrótce położy kres ciemięskiemu panowaniu człowieka i zastąpi
                          je swoim rządem, który przywróci ziemski raj, utracony przez Adama
                          i Ewę (Psalm 37:29; Daniela 2:44)."
                          • astrotaurus Re: Nie. To nie był wolny świadomy wybór. 28.03.08, 10:59

                            ariel4ever napisała:

                            **Jehowa postąpił sprawiedliwie, gdy w odpowiedzi na takie wyzwanie
                            pozwolił człowiekowi rządzić się samemu.**
                            **Jehowa obiecuje, że za pośrednictwem tego Królestwa już wkrótce położy kres
                            ciemięskiemu panowaniu człowieka i zastąpi je swoim rządem, który przywróci
                            ziemski raj,**

                            No to , kurde, pozwolił, czy nie pozwolił?
                            Niby pozwolił, ale ciągle się wpiernicza w nieswoje sprawy, posuwa się nawet do
                            masowego ludobójstwa (potop).
                            Masz wyprany mózg, skoro nazywasz to samorządnością.

                            Naprawi, powiadasz, a dlaczego czeka, dlaczego zwłóczy?
                            Liczy gamoń, że ludzie sami coś jednak zmienią?
                            Naprawdę wierzysz w takiego tępego boga?

                            On jest psychopatą i dlatego igra z nami. Ma z tego frajdę. I wymyśli jak tu
                            zrobić, żeby raju nie przywrócić, a zwalić winę na nas. :D

                            Chyba wyślę drugi mail do Instytutu Antropologii.
                    • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:29
                      piwi77 napisał:

                      > prokasia75 napisała:
                      >
                      > > Człowiek wybrał swoją drogę z wszystkimi konsekwencjami.
                      >
                      > Nieprawda, o konsekwencjach dowiedział się dopiero po spożyciu z
                      > drzewa poznania, nie przed, więc wybrał nie wiedzą

                      Wiesz az mi przykro ze muszę to zacytować ::(((

                      Rodzaju 2,16-17
                      I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa ogrodu możesz
                      jeść do syta. 17 Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci
                      jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz

                      Człowiek wiedział co go spotka !!
                      • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:35


                        kolter_hugh napisał:

                        **""Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci
                        jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz"

                        Człowiek wiedział co go spotka !! **

                        Eeee tam, wiedział!
                        Miał umrzeć, a nie się męczyć.

                        Mógł bozia , gdyby nie był czubkiem, zrobić jakiś pokaz,
                        wizualizację, próbę... Jak każdy NORMALNY rodzic.

                        Ale z psychopatą i jego wielbicielami nie pogadasz... :(




                        • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:39
                          astrotaurus napisał:
                          > Mógł bozia , gdyby nie był czubkiem, zrobić jakiś pokaz,
                          > wizualizację, próbę... Jak każdy NORMALNY rodzic.
                          >
                          > Ale z psychopatą i jego wielbicielami nie pogadasz... :(

                          Możliwe ze Adam widział jak jelenie zdychają ??
                          • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:50

                            kolter_hugh napisał:

                            **Możliwe ze Adam widział jak jelenie zdychają ??**

                            Jezusie, ja nie wiem skąd u Ciebie te znaki zapytania...
                            Nie znam szczegółów w zakresie żywienia Adama i Ewy: zabijanie,
                            patroszenie... Nie wiem czy w ogóle w raju była smierć...

                            Wiem, że poziom zabezpieczeń przed spożyciem tak ważnych i
                            niebezpiecznych owoców był zbyt mały.

                            Ani wolna wola za mocna, ani wiedza za obszerna...
                            To tak, jakby dzisiaj rozpieścić gnoja bez żadnych obowiązków i
                            trzymać (nie wiadomo po co !) na wierzchu gorzałę i narkotyki.
                            • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:53
                              astrotaurus napisał:
                              >
                              > Jezusie, ja nie wiem skąd u Ciebie te znaki zapytania...
                              > Nie znam szczegółów w zakresie żywienia Adama i Ewy: zabijanie,
                              > patroszenie... Nie wiem czy w ogóle w raju była smierć...

                              Wierzysz w tego Adama i tego jelenia ???
                        • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 13:35
                          astrotaurus napisał:

                          > Mógł bozia , gdyby nie był czubkiem, zrobić jakiś pokaz,
                          > wizualizację, próbę... Jak każdy NORMALNY rodzic.

                          A skąd wiesz, że nie zrobił? Myślisz, że Bóg rozmawiał z Adamem i Ewą tylko tyle, ile przekazuje Biblia?
                          • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 23:36

                            prokasia75 napisała:

                            **A skąd wiesz, że nie zrobił? Myślisz, że Bóg rozmawiał z Adamem i Ewą tylko
                            tyle, ile przekazuje Biblia? **

                            Jeśli coś wiesz, słyszysz jakieś głosy, to dopisz coś do biblii (ale lepiej udaj
                            się do specjalisty).

                            Nie interesują mnie Twoje wymysły prowadzące na manowce, byle tylko wybielić
                            swojego idola i usprawiedliwić swoją wiarę.

                            Gdyby z nimi rozmawiał, byłby to kolejny dowód na to, jak nieudolnie ich
                            wyposażył w marny rozum i marną wolną wolę i jak sadystycznie wystawił ich na
                            zbyt silne pokusy.

                            Dziewczyno, masz zdegenerowany mózg, zdegenerowany system moralny. Spróbuj sama
                            napisać baśń o bogu (wszechmocnym i dobrym) i stworzeniu świata.
                            Założę się na 99 % (są w końcu czasem bracia Grimm :D ), że nawet Ci nie
                            przyjdzie do głowy cokolwiek podobnego do tego, co jest napisane w biblii. Tylko
                            w realnym życiu musisz dokonywać łamańców , aby przeinaczyć na pozytywy
                            dewiacje w zaszczepionej Ci religii.
                            • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 17:33
                              Aleś zabłysnął elokwencją i kulturą. Widać obrażanie myślących inaczej niż Ty sprawia Ci satysfakcję.

                              Niemniej życzę udanego, słonecznego i miłego weekendu :)
                              • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 17:43
                                prokasia75 napisała:

                                > Aleś zabłysnął elokwencją i kulturą. Widać obrażanie myślących inaczej niż Ty s
                                > prawia Ci satysfakcję.
                                >
                                > Niemniej życzę udanego, słonecznego i miłego weekendu :)

                                E tam on do lustra to palnął ::)))
                      • annas1961 Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 09:44
                        to jak mieli poznac dobro , i rozróżnić dobro od zła skoro nie
                        mogli z niego jeść?
                        • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 09:53
                          annas1961 napisała:

                          > to jak mieli poznac dobro , i rozróżnić dobro od zła skoro nie
                          > mogli z niego jeść?


                          Tak mocno chcieli zło poznać że w złym świecie przez to teraz żyjemy
                        • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 10:45
                          annas1961 napisała:

                          **to jak mieli poznac dobro , i rozróżnić dobro od zła skoro nie mogli z niego
                          jeść?**

                          Nie próbuj rozbierać bajek logicznie.
                          W bajkach musi dziać się dużo zła i głupoty, żeby na koniec jakiś morał
                          wyciągnąć (chociaż z biblii ciężko).

                          Adam i Ewa znali dobro , może zła rzeczywiście nie, a jedynie różne stopnie
                          dobra, albo może tylko najwyższy stopień dobra.
                          Sztandarowy przykład z nagością - było super.
                          Zjedli zakazany owoc i co ?
                          Fałszywy i niepotrzebny wstyd.
                          Zapewne w tym owocu były również inne paskudztwa, które nie stałyby się udziałem
                          ludzkości, gdyby boski psychopata nie umieścił ich w pułapce na swoje
                          "umiłowane" stwory i nie pozwolił swojemu kolesiowi szatanowi na działanie.

              • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:45
                prokasia75 napisała:

                > piwi77 napisał:
                >
                > > Czegoś tu nie rozumiem. Jeżeli były dwa ważne drzewa, drzewo
                życia
                > > oraz poznania dobra i zła (nazwijmy go drzewem śmierci, bo po
                > > zjedzeniu jego owocu się umiera), to jedząc jednocześnie z obu
                drzew
                > > dlaczego właściwości akurat tego pierwszego zanikały?
                >
                > Myślę, że nie zanikały. Spożywanie z drugiego wykluczyło
                spożywanie z pierwszeg
                > o


                masz po czesci racje.
                biblia nie wspomina przeciez o tym, ze z drzea poznania spozywali
                sobie caly czas. zrobili to tylko raz i zostali wygnani z raju, wiec
                NIE MOGLI nadrobic straty (zycie wieczne) i spozyc owoc z drzewa
                zycia. bog temu zapobiegl, wybendzajac ich z raju. ustawil
                cherobinow strzegacych ogrodu, aby nikt juz z drzewa zycia nie
                spozywal (np.dzieci adama)
                • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:51
                  ariel4ever napisała:

                  > masz po czesci racje.
                  > biblia nie wspomina przeciez o tym, ze z drzea poznania spozywali
                  > sobie caly czas. zrobili to tylko raz i zostali wygnani z raju, wiec
                  > NIE MOGLI nadrobic straty (zycie wieczne) i spozyc owoc z drzewa
                  > zycia. bog temu zapobiegl, wybendzajac ich z raju. ustawil
                  > cherobinow strzegacych ogrodu, aby nikt juz z drzewa zycia nie
                  > spozywal (np.dzieci adama)

                  Dokładnie to napisałam wyżej
            • marcinlet Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 10:31
              piwi77 napisał:

              > Czegoś tu nie rozumiem. Jeżeli były dwa ważne drzewa, drzewo życia
              > oraz poznania dobra i zła (nazwijmy go drzewem śmierci, bo po
              > zjedzeniu jego owocu się umiera), to jedząc jednocześnie z obu
              drzew
              > dlaczego właściwości akurat tego pierwszego zanikały?
              Chyba chodzi o to, że po zjedzeniu tego zakazanego owocu Adam i Ewa
              mieli już zakaz jedzenia owocu z drzewa życia no i umarli.
              Bezpośrednią przyczyną śmierci nie było zjedzenie owocu z drzewa
              poznania dobra i zła, ale niezjedzenie w porę owocu z drzewa życia.
    • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 25.03.08, 23:43
      annas1961 napisała:

      > co właściwie było tym zakazanym owocem w raju?

      JEHOWA Bog dal czlowiekowi zycie, rozum, wola wole, raj, zone,
      zadanie wedlug jego umiejetnosci, czlowiek otrzymal ziemie w
      posiadanie. owocem Bog zaciagnal granice, tzn. ustalil relacje
      miedzy stworca a czlowiekiem. Bog wyznaczyl owocem swoja
      suwerennosc. czlowiek mial wszystko co potrzebuje, jedynym zakazem
      byl owoc, musial umiec rozrozniac granice wladzy i tym samym
      respektowac swojego stworce. wszystko musi miec doskonaly porzadek,
      tyklo wtedy taki system funkcjonuje bez zastrzezen. kazdy robi to co
      umie i moze najlepiej. zgodnie ze swoim przeznaczeniem :)
      • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 00:15
        ariel4ever napisała:

        **JEHOWA Bog dal czlowiekowi zycie, rozum, wola wole, raj, zone**

        Zlituj sie, ariel4ever, oprzytomniej! To ostatnie słowo po usunięciu usterek,
        wynikających z niechlujnej maniery internetowej brzmiałoby zapewne "żonę". W
        cywilizowanym świecie żona jest również człowiekiem, a nie przedmiotem
        służebnym, jak w biblii.
        A Twoje zachowanie na forum nie wskazuje, abyś sama była posłusznym narzędziem
        danym człowiekowi.


        **zadanie wedlug jego umiejetnosci,**
        **jedynym zakazem byl owoc,**

        Twoja wiara w boga z biblii jest chora, ale bardziej chora jest postawa
        podziwiania go .
        Wierzyć i bać się - można zrozumieć, bo opisany w biblii bóg jest przerażającym
        potworem.
        Wierzyć i podziwiać - to dewiacja.

        Potomkowie Adama i Ewy bez spożycia zakazanego owocu skończyliby na drzewach,
        nawet bez koniecznej degeneracji genów w wyniku hodowli wsobnej. Musieliby się
        cofać zamiast rozwijać.
        Nie wiedział o tym Jehowa? Człowiek jest, jaki jest. Jeśli jest gotowym wytworem
        boga, to bóg za ten wytwór odpowiada, a nie sam wytwór.
        A przynajmniej tak jest w cywilizowanych społecznościach.

        W społecznościach, gdzie w cenie jest myślenie, a nie naginanie rzeczywistości
        do przedwiecznych bajek.

        Ja, oczywiście mogę błądzić - słabym żem. Może to Ty jesteś mądra i masz rację,
        twierdząc, że ludzie się wzięli ze stworzenia bożego w gotowej postaci homo
        sapiens w ilości szt. 2.
    • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 08:13
      Tego nikt nie wie, ale był to podobno najlepszy owoc w całym raju.
      I tu wychodzi cały boski charakter, nęci człowieka najwspanialszym
      owocem, który udało mu się stworzyć, ale nie pozwala go dotknąć. Ja
      jestem lepszym ojcem, czegoś takiego swoim dzieciom nie robię.
      • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 08:25
        piwi77 napisał:

        > Tego nikt nie wie, ale był to podobno najlepszy owoc w całym raju.
        > I tu wychodzi cały boski charakter, nęci człowieka najwspanialszym
        > owocem, który udało mu się stworzyć, ale nie pozwala go dotknąć. Ja
        > jestem lepszym ojcem, czegoś takiego swoim dzieciom nie robię.

        Tu nie chodziło o owoc ,ale o wykazanie posłuszństwa !!
        • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:03
          kolter_hugh napisał:

          **Tu nie chodziło o owoc ,ale o wykazanie posłuszństwa !!**

          Bo Jehowa to niedorozwinięty i niedowartościowany czubek. Gdyby był wszechmocny
          i wszechwiedzący nie robiłby takich jajcarskich eksperymentów jak z drzewem w
          raju, z ofiarą Abrahama, czy z Hiobem , czy wielu, wielu innych.
          • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:07
            astrotaurus napisał:

            > kolter_hugh napisał:
            >
            > **Tu nie chodziło o owoc ,ale o wykazanie posłuszństwa !!**
            >
            > Bo Jehowa to niedorozwinięty i niedowartościowany czubek. Gdyby był wszechmocny
            > i wszechwiedzący nie robiłby takich jajcarskich eksperymentów jak z drzewem w
            > raju, z ofiarą Abrahama, czy z Hiobem , czy wielu, wielu innych.

            On nie sprawdzał siebie a innych !!
            • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:21
              kolter_hugh napisał:

              **On nie sprawdzał siebie a innych !!**

              No toż ci inni to było jego dzieło. Dlatego musiał sprawdzać, bo nie wiedział co
              robi.
              Sprawdzał więc jednocześnie i siebie i dzieło. Ale winą obarcza tylko dzieło.
              • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:37
                astrotaurus napisał:

                > kolter_hugh napisał:
                >
                > **On nie sprawdzał siebie a innych !!**
                >
                > No toż ci inni to było jego dzieło. Dlatego musiał sprawdzać, bo nie wiedział c
                > o
                > robi.
                > Sprawdzał więc jednocześnie i siebie i dzieło. Ale winą obarcza tylko dzieło.

                Bo ,,dzieło "miało tylko jeden mały zakazik a i tak nie potrafiło go
                przestrzegać ,czyli kto był winny ten co dał zakazik czy ten co nie potrafił go
                przestrzegać ??
          • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:10
            astrotaurus napisał:

            > kolter_hugh napisał:
            >
            > **Tu nie chodziło o owoc ,ale o wykazanie posłuszństwa !!**
            >
            > Bo Jehowa to niedorozwinięty i niedowartościowany czubek. Gdyby był wszechmocny
            > i wszechwiedzący nie robiłby takich jajcarskich eksperymentów jak z drzewem w
            > raju, z ofiarą Abrahama, czy z Hiobem , czy wielu, wielu innych.

            Zresztą czy ty boże astro coś tam nie robisz na tym forum równie karkołomnych
            ewolucie ćwicząc biedne łowieczki ???
            • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:25
              kolter_hugh napisał:

              **Zresztą czy ty boże astro coś tam nie robisz na tym forum równie karkołomnych
              ewolucie ćwicząc biedne łowieczki ???**

              No to mnie oświeć, kolter-coś-tam (bardzo śmieszne.. :l ) odnośnie tych
              karkołomnych ewolucji. Gdzieś je wypatrzył?

              I nie ćwiczę żadnych biednych owieczek, tylko bronię się przed zmasowanym
              atakiem agresywnych zaborców umysłowych. :D
              • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:40
                astrotaurus napisał:
                > No to mnie oświeć, kolter-coś-tam (bardzo śmieszne.. :l ) odnośnie tych
                > karkołomnych ewolucji. Gdzieś je wypatrzył?

                Co dzień coś widzę nowego !!

                > I nie ćwiczę żadnych biednych owieczek, tylko bronię się przed zmasowanym
                > atakiem agresywnych zaborców umysłowych. :D

                Ja kiedy idę ulica i widzę jak się tłuką to wycofuje sie nie brnę dalej żeby w
                łeb nie zarobić !!
                • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 10:01
                  kolter_hugh napisał:

                  **Ja kiedy idę ulica i widzę jak się tłuką to wycofuje sie nie brnę dalej żeby w
                  łeb nie zarobić !!**

                  Ogólnie postawa ze wszech miar zdrowa .
                  I ja też ją stosuję.
                  Do kościołów nie uczęszczam (poza celami krajoznawczymi).
                  Na forum kółek zainteresowań nie wchodzę.

                  Bronię się jedynie na terytorium publicznym przed zawłaszczeniem mnie i całego
                  terytorium.

                  I tak zakres obrony mam ograniczony. W ramach ogólnokrajowych mogę jedynie
                  wybierać między tymi co liżą czarne tyłki w kościele toruńskim, a tymi, co liżą
                  czarne tyłki w kościele łagiewnickim, choć to w sumie i tak jeden diabeł.

                  Przynajmniej jedno forum próbuję jako-tako zamiatać. :D
                  • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 10:09
                    astrotaurus napisał:
                    >
                    > Ogólnie postawa ze wszech miar zdrowa .
                    > I ja też ją stosuję.
                    > Do kościołów nie uczęszczam (poza celami krajoznawczymi).
                    > Na forum kółek zainteresowań nie wchodzę.

                    Ja z kolei uważam za kościoły to symbole zniewolenia wiec je nawet w celach
                    krajoznawczych nie oglądam!!

                    > Bronię się jedynie na terytorium publicznym przed zawłaszczeniem mnie i całego
                    > terytorium.

                    Czasem nie bronisz ,ale i atakujesz osoby które do ciebie sie w ogóle nie
                    zwracają !!

                    > I tak zakres obrony mam ograniczony. W ramach ogólnokrajowych mogę jedynie
                    > wybierać między tymi co liżą czarne tyłki w kościele toruńskim, a tymi, co liżą
                    > czarne tyłki w kościele łagiewnickim, choć to w sumie i tak jeden diabeł.

                    Dlatego ja nie głosuje za PiS ,PO czy też na LiD!!


                    > Przynajmniej jedno forum próbuję jako-tako zamiatać. :D

                    Ja mam tylko alergię na zawodowych katolików reszta mi nie przeszkadza :)))
                    • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 11:43
                      kolter_hugh napisał:

                      **Ja z kolei uważam za kościoły to symbole zniewolenia wiec je nawet w celach
                      krajoznawczych nie oglądam!!**

                      Cóż, kościoły mogą być przyczyną alergii, ale przede wszystkim są wspólnym
                      dziedzictwem kulturowym ludzkości. I nie wszędzie, jak w Polsce to wspólne
                      dziedzictwo przekazywane jest w czarne, pazerne łapy (nie trzeba patrzeć daleko,
                      wystarczą Hradczany).


                      **Czasem nie bronisz ,ale i atakujesz osoby które do ciebie sie w ogóle nie
                      zwracają !!**

                      To jest forum publiczne i w towarzystwie nie ma spraw prywatnych, ani sekretnych.
                      I reaguję na ataki (głupoty np.) skierowane na to forum.


                      **Dlatego ja nie głosuje za PiS ,PO czy też na LiD!!**

                      Tylko że u nas nie ma takich, którzy nie liżą tyłków czarnym. Różnica tylko w
                      zasięgu i stopniu nawazelinowania jęzorów.


                      **Ja mam tylko alergię na zawodowych katolików reszta mi nie przeszkadza :)))**

                      Cóż, są różne alergeny. W moim przypadku alergenem najsilniejszym jest głupota. :D
                      • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 11:54
                        astrotaurus napisał:
                        > Cóż, kościoły mogą być przyczyną alergii, ale przede wszystkim są wspólnym
                        > dziedzictwem kulturowym ludzkości. I nie wszędzie, jak w Polsce to wspólne
                        > dziedzictwo przekazywane jest w czarne, pazerne łapy (nie trzeba patrzeć
                        daleko wystarczą Hradczany).

                        Czesi mają bardzo zdrowe podejście do watykańskich wafelków ::)))


                        > To jest forum publiczne i w towarzystwie nie ma spraw prywatnych, ani sekretnyc
                        > h.
                        > I reaguję na ataki (głupoty np.) skierowane na to forum.

                        No może .

                        > Tylko że u nas nie ma takich, którzy nie liżą tyłków czarnym. Różnica tylko w
                        > zasięgu i stopniu nawazelinowania jęzorów.

                        Albo miejsce gdzie jak raz z tej koterii ktoś zasiada !!
              • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 09:42
                astrotaurus napisał:


                > No to mnie oświeć, kolter-coś-tam (bardzo śmieszne.. :l )

                Nie nabijam się z ciebie ,po prostu zapomniałem twojego nicka !!
      • zuq1 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 10:30
        "był to podobno najlepszy owoc w całym raju" - podobno? Skąd to
        wiesz?
        "Ja jestem lepszym ojcem, czegoś takiego swoim dzieciom nie robię." -
        rozumiem, że wychowujesz swoje dzieci w pełnej wolności? Chce 10
        cukierków, to pozwalasz mu je zjeść? Nie chce myć zębów? Niech nie
        myje! Piwi, od dawna podziwiam Twoje filozoficzne wywody i
        twierdzenia na tym forum, w tym sęk, że możesz zaklinać
        rzeczywistość i walczyć przeciw Bogu a i tak nie zmienisz porządku
        świata przez Niego stworzonego. Przeczytaj sobie - bez uprzedzeń i
        założeń wstępnych - dokładnie pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju a
        stwierdzisz, że:
        1. nakaz rozmnażania i czynienia sobie ziemi poddaną został wydany
        przez Boga przed spożyciem owocu - co obala rozpowszechniane tu
        poglądy, jakoby ten owoc był seksem
        2. szatan podważa Boże słowa - "czy rzeczywiście Bóg
        powiedział...?" - podobnie czynisz i Ty i wielu na tym forum Tobie
        podobnych. Dlaczego dajesz się diabłu wodzić za nos?
        3. nawet po upadku Bóg szuka człowieka ze względu na jego troskę o
        nas. A co robią Adam z Ewą? Ukrywają się, nawzajem się obwiniają
        względem niego i nie chcą ponieść odpowiedzialności.
        • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:21

          zuq1 napisał:

          **rozumiem, że wychowujesz swoje dzieci w pełnej wolności? Chce 10
          cukierków, to pozwalasz mu je zjeść? **

          Ej, zuq1, zuq1, kiedy Ty zrozumiesz, że mało rozumiesz?
          Normalny człowiek wychowuje dzieci, po to, aby umiały zyć. I
          niektóre rzeczy moga być nakazane, niektóre zakazane, cukier
          zamknięty w szafce, ale zawsze się tłumaczy dzieciom co i dlaczego.
          A potem przychodzi czas, kiedy dziecko zaczyna żyć w pełni na swoją
          odpowiedzialnośc i może juz wszystko.

          A ten Twój sadysta nie obiecał, ze kiedykolwiek dopuści ludzi do
          tajemnicy drzewa poznania. Mieli żyć wiecznie i nigdy nie być
          godnymi wtajemniczenia.
          Może taki posłuszny gamoń , jak Ty by to zaakceptował, ale każdy
          normalny człowiek (a takimi, mimo woli, stworzył dobry bóg Adama i
          Ewę) brzydziłby się takim życiem.


          **Przeczytaj sobie - bez uprzedzeń i założeń wstępnych - dokładnie
          pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju a stwierdzisz, że:...**

          Przeczytaj sobie - bez uprzedzeń i założeń wstępnych - dokładnie
          cokolwiek z kosmologii, archeologii, antropologii, a stwierdzisz,
          że: raj to biblijna fikcja literacka, więc nie było żadnych drzew i
          zakazów, a co za tym idzie żaden wędrowny kaznodzieja nie musiał
          niczego odkupować, ani latać po śmierci w kosmos z mamusią , ani nic
          podobnego.

          Wytrzymałbyś to?
          • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:33
            astrotaurus napisał:

            > Wytrzymałbyś to?

            Oczywiście, że by wytrzymał, ale nie dowie się dopóki nie spróbuje.
          • zuq1 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:48
            "kiedy Ty zrozumiesz, że mało rozumiesz?" - wiem to od bardzo dawna,
            o, najmądrzejszy z mądrych Gwiezdny Byku.
            "Normalny człowiek wychowuje dzieci, po to, aby umiały zyć. I
            niektóre rzeczy moga być nakazane, niektóre zakazane, cukier
            zamknięty w szafce, ale zawsze się tłumaczy dzieciom co i
            dlaczego." - tak? Piwi pisał zupełnie co innego, może daj mu się
            wypowiedzieć w tej kwestii.
            "A potem przychodzi czas, kiedy dziecko zaczyna żyć w pełni na swoją
            odpowiedzialnośc i może juz wszystko." - i popełnia błędy
            wszystkich, którzy byli przed nim. Jest w Biblii Księga Przysłów, w
            której parę rozdziałów poświęcone jest jednemu przykazaniu "nie
            cudzołóż!", po to, aby zamiast doświadczać na własnej skórze
            związanych z tym problemów, unikać ich.
            "A ten Twój sadysta nie obiecał, ze kiedykolwiek dopuści ludzi do
            tajemnicy drzewa poznania. Mieli żyć wiecznie i nigdy nie być
            godnymi wtajemniczenia." - no i co z tego, Boże dzieło, Boże zasady.
            Porządek musi być.
            "Przeczytaj sobie - bez uprzedzeń i założeń wstępnych - dokładnie
            cokolwiek z kosmologii, archeologii, antropologii" - czytałem i
            stwierdzam, że każdy autor ma swoją koncepcję i nic się kupy nie
            trzyma a bajeczki o Wielkim Wybuchu i babci Ewolucji wymyślono tylko
            po to, aby ludzie przestali ufać Bogu. Jak widać w Twoim przypadku,
            przynosi to zamierzony efekt.
            • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 11:54
              zuq1 napisał:

              > "kiedy Ty zrozumiesz, że mało rozumiesz?" - wiem to od bardzo
              dawna,
              > o, najmądrzejszy z mądrych Gwiezdny Byku.
              > "Normalny człowiek wychowuje dzieci, po to, aby umiały zyć. I
              > niektóre rzeczy moga być nakazane, niektóre zakazane, cukier
              > zamknięty w szafce, ale zawsze się tłumaczy dzieciom co i
              > dlaczego." - tak? Piwi pisał zupełnie co innego, może daj mu się
              > wypowiedzieć w tej kwestii.
              > "A potem przychodzi czas, kiedy dziecko zaczyna żyć w pełni na
              swoją
              > odpowiedzialnośc i może juz wszystko." - i popełnia błędy
              > wszystkich, którzy byli przed nim. Jest w Biblii Księga Przysłów,
              w
              > której parę rozdziałów poświęcone jest jednemu przykazaniu "nie
              > cudzołóż!", po to, aby zamiast doświadczać na własnej skórze
              > związanych z tym problemów, unikać ich.
              > "A ten Twój sadysta nie obiecał, ze kiedykolwiek dopuści ludzi do
              > tajemnicy drzewa poznania. Mieli żyć wiecznie i nigdy nie być
              > godnymi wtajemniczenia." - no i co z tego, Boże dzieło, Boże
              zasady.
              > Porządek musi być.
              > "Przeczytaj sobie - bez uprzedzeń i założeń wstępnych - dokładnie
              > cokolwiek z kosmologii, archeologii, antropologii" - czytałem i
              > stwierdzam, że każdy autor ma swoją koncepcję i nic się kupy nie
              > trzyma a bajeczki o Wielkim Wybuchu i babci Ewolucji wymyślono
              tylko
              > po to, aby ludzie przestali ufać Bogu. Jak widać w Twoim
              przypadku,
              > przynosi to zamierzony efekt.


              wiesz co zuq1,

              mat.7:6
              "6 „Nie dawajcie psom tego, co święte, ani nie rzucajcie swych pereł
              przed świnie, żeby ich czasem nie podeptały nogami, a obróciwszy
              się, nie poszarpały was."

              mat 10:14
              "Gdzie was ktoś nie przyjmie lub nie będzie słuchał waszych słów,
              wychodząc z tego domu albo z tego miasta, strząśnijcie proch z
              waszych stóp. "
              • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:06

                ariel4ever napisała:

                **Nie dawajcie psom tego, co święte, ani nie rzucajcie swych pereł
                przed świnie, żeby ich czasem nie podeptały nogami, a obróciwszy
                się, nie poszarpały was."**

                Ulżyło Ci?
                Poczułaś się lepsza?


                **Gdzie was ktoś nie przyjmie lub nie będzie słuchał waszych słów,
                wychodząc z tego domu albo z tego miasta, strząśnijcie proch z
                waszych stóp. "**

                Znikniesz z tego forum? :o

                Nie wierzę, jesteś mało rozgarnięta i uparta jak muł.
              • zuq1 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 13:33
                Witaj Ariel, znam te cytaty, ale próbuję z nim dyskutować, aby i
                inni uczestnicy forum mogli sobie poczytać. My też sobie na forum
                rozmawiamy, ale nie chcę się ograniczać tutaj tylko do wymiany
                poglądów z Tobą. A propos, odpisałem Ci wczoraj w temacie "o
                judajczykach".
            • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:21


              zuq1 napisał:

              **Piwi pisał zupełnie co innego, może daj mu się wypowiedzieć w tej
              kwestii.**

              Ej, piwi77 już się wypowiedział w tej kwestii. Przeczytaj jeszcze
              raz, skup się i spróbuj zrozumieć.



              **"A potem przychodzi czas, kiedy dziecko zaczyna żyć w pełni na
              swoją odpowiedzialnośc i może juz wszystko." - i popełnia błędy
              wszystkich, którzy byli przed nim. **

              Ech, zuq1, zuq1, jest w mądrościach ludowych porzekadło o uczeniu
              się na błędach. I prawdą jest, że często najprzyjemniej jest jednak
              uczyć się na własnych błędach. Sztuką jest tak wychować dzieci, aby
              z odpowiednią dozą rozwagi i przyjemności umiały podejmować decyzję
              czego na czyich błędach się uczyć.


              **no i co z tego, Boże dzieło, Boże zasady. Porządek musi być.**

              I wszystko jasne. I byłoby o.k., gdyby się bóg bawił w robienie
              klocków. A że się wziął za robienie ludzi z wolna wolą to wyszło
              jak wyszło. Nie mógł sobie narobić takich jak Ty?! Byłoby wszystko
              O.K.
              Chociaż wątpię, psychopatyczne ciągoty musiałyby wyleźć na wierzch i
              z Cioebie też by sobie jaja w raju robił.


              ** bajeczki o Wielkim Wybuchu i babci Ewolucji wymyślono tylko
              po to, aby ludzie przestali ufać Bogu.**

              Zuq1, proszę Cię: NIE !
              Jesteś na swój sposób sympatyczny, choć męczący... nie psuj tego.
              Człowiek nie może być aż tak tępy. Powiedz, proszę, ze żartowałeś,
              bo Cie zdenerwowałem.
              • zuq1 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 13:29
                "Ej, piwi77 już się wypowiedział w tej kwestii. Przeczytaj jeszcze
                raz, skup się i spróbuj zrozumieć." - akurat Piwi wypowiadał się
                wtedy, kiedy ja odpisywałem Tobie. Popatrz na te cyferki przy datach
                np. 11:21, 11:23 i skup się... Zresztą piwi i tak nie napisał w tym
                poście nic na ten temat.
                "I prawdą jest, że często najprzyjemniej jest jednak uczyć się na
                własnych błędach. Sztuką jest tak wychować dzieci, aby z odpowiednią
                dozą rozwagi i przyjemności umiały podejmować decyzję czego na
                czyich błędach się uczyć." - co to, że tak powiem, za bełkot? To
                mają się w końcu uczyć na własnych błędach czy nie? Z odpowiednią
                dozą przyjemności to można i HIVa załapać.
                "Jesteś na swój sposób sympatyczny, choć męczący... nie psuj tego.
                Człowiek nie może być aż tak tępy. Powiedz, proszę, ze żartowałeś,
                bo Cie zdenerwowałem." - zapewniam Cię, że mnie nie zdenerwowałeś.
                Jestem ponoć wcieleniem spokoju w najczystszej postaci. Podczas
                ostatniej naszej rozmowy wykazałeś się absolutną wiarą w możliwość
                sztucznego stworzenia życia przez człowieka. Pażywiom, uwidim, jak
                mawiają Rosjanie, ale to Bóg jest dawcą życia, o czym Biblia
                dobitnie mówi.

                • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 00:00

                  zuq1 napisał:

                  **Pażywiom, uwidim**

                  Ano, uwidim...
                  Jesteś obezwładniający. Mam do Ciebie słabość, więc muszę się odnaleźć w nowej
                  sytuacji, w której sam siebie stawiasz poza granicami cywilizowanej dysputy.

                  Na razie puściłem maila do Instytutu Antropologii PAN. Myślę, że okaz
                  odrzucający wielotysiącletnie zdobycze nauki na podstawie przedwiecznych bajek
                  to kuriozum warte zbadania.
                  • zuq1 Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 09:53
                    Astrotaurusie, jestem głęboko zawiedziony, że zamiast prowadzić
                    rzeczową dyskusję, wysyłasz maila do jakiejś tam instytucji. Może
                    byś jednak nawiązał do rozpoczętej dyskusji? Interesuje mnie w
                    szczególności kwestia, czy wg Ciebie jednak należy uczyć się na
                    błędach własnych czy cudzych?
                    • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 10:48

                      zuq1 napisał:

                      **Astrotaurusie, jestem głęboko zawiedziony, że zamiast prowadzić rzeczową
                      dyskusję, wysyłasz maila do jakiejś tam instytucji.**

                      Rzeczową dyskusję z kimś, kto umysłowo tkwi w jaskini? Wolne żarty!

                      I nie do JAKIEJŚ instytucji, tylko do naukowej instytucji, która może być bardzo
                      zainteresowaną żywą skamieliną.
                      • zuq1 Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 11:30
                        Oj, astrotaurus, "mordo ty moja", ja wiem, że Twoją jedyną bronią są
                        mało wymyślne przytyki jak "bełkot, dureń, jaskiniowiec umysłowy".
                        Jak już coś rzeczowego napiszesz, to ja obalam Twoją quasi-mądrość
                        jednym kliknięciem myszki a potem tylko brniesz w wyzwiska, bo nic
                        innego nie potrafisz wymyślić. Zresztą wolę być owym "umysłowym
                        jaskiniowcem" i prowadzić owocne życie niż być niby tam nowoczesnym
                        człowiekiem, którego jedyną filozofią życiową jest "jedzmy i pijmy,
                        bo jutro pomrzemy". Czy może swoje życiowe cele i ambicje
                        definiujesz jednak inaczej?
                        • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 11:38
                          zuq1 napisał:

                          > Zresztą wolę być owym "umysłowym jaskiniowcem" i prowadzić owocne
                          > życie niż być niby tam nowoczesnym człowiekiem, którego jedyną
                          > filozofią życiową jest "jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy".

                          Brzmi uroczyście, to powiedz nam jeszcze, w czym zawiera się ta
                          większa owocność życia tych, co nie podzielają zdania, że jutro
                          pomrą.
                          • zuq1 owocne życie chrześcijan 28.03.08, 18:43
                            Proszę bardzo, Piwi: "Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie:
                            wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary,
                            wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo,
                            zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam
                            wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy
                            czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą, owocem zaś Ducha są:
                            miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność"
                            List do Galacjan 5:19-22
                            Nie próbuj mnie jednak naciągnąć na stwierdzenie, że chrześcijanie
                            są nieśmiertelni;-). Wszyscy ludzie są śmiertelni, różnica jest
                            taka, że dla wierzących śmierć jest początkiem życia wiecznego z
                            Bogiem:
                            "Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem, a jeśli
                            życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać.
                            Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i
                            być z Chrystusem, bo to daleko lepiej" List do Filipian 1:21-23
                        • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 11:39
                          zuq1 napisał:

                          > Oj, astrotaurus, "mordo ty moja", ja wiem, że Twoją jedyną bronią są
                          > mało wymyślne przytyki jak "bełkot, dureń, jaskiniowiec umysłowy".
                          > Jak już coś rzeczowego napiszesz, to ja obalam Twoją quasi-mądrość
                          > jednym kliknięciem myszki a potem tylko brniesz w wyzwiska, bo nic
                          > innego nie potrafisz wymyślić. Zresztą wolę być owym "umysłowym
                          > jaskiniowcem" i prowadzić owocne życie niż być niby tam nowoczesnym
                          > człowiekiem, którego jedyną filozofią życiową jest "jedzmy i pijmy,
                          > bo jutro pomrzemy". Czy może swoje życiowe cele i ambicje
                          > definiujesz jednak inaczej?

                          Wiem że nie jestem dla ciebie kimś na czyim słowie mógłbyś polegać ,ale
                          obserwując twoje dyskusje z astrotaurusem nie zauważyłem abyś to ty był w tych
                          dyskusjach stroną dominującą ,wręcz powiedziałbym ze często chowasz głowę w
                          piasek i przemilczasz jego pytania ,wiec zdumiony jestem twoim buńczucznym postem !!
          • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:22
            astrotaurus napisał:

            > Normalny człowiek wychowuje dzieci, po to, aby umiały zyć. I
            > niektóre rzeczy moga być nakazane, niektóre zakazane, cukier
            > zamknięty w szafce, ale zawsze się tłumaczy dzieciom co i dlaczego.

            Nie widzisz, że Bóg postąpił dokładnie tak samo? Niektóre rzeczy nakazał, a niektórych zakazał. W zasadzie zakazał jednej rzeczy (!). Wytłumaczył Adamowi i Ewie co i dlaczego (my to mamy ujęte w jednym zdaniu "bo ... niechybnie umrzesz")

            > A potem przychodzi czas, kiedy dziecko zaczyna żyć w pełni na swoją
            > odpowiedzialnośc i może juz wszystko.

            Wg Boga człowiek też mógł żyć w pełni na swoją odpowiedzialność. Bóg drzewa nie chował do szafki. Od razu zaufał. Człowiek mógł wszystko. I na swoją odpowiedzialność zjadł z tego drzewa.

            > A ten Twój sadysta nie obiecał, ze kiedykolwiek dopuści ludzi do
            > tajemnicy drzewa poznania. Mieli żyć wiecznie i nigdy nie być
            > godnymi wtajemniczenia.

            A teraz uważasz się za godnego, gdy znasz zło w przeróżnej postaci?
            Dobrze Ci z tym wtajemniczeniem?
            • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 12:30

              prokasia75 napisała:

              ** A teraz uważasz się za godnego, gdy znasz zło w przeróżnej
              postaci? Dobrze Ci z tym wtajemniczeniem?**

              Kwintesencja.
              Dobrze mi z tym.

              Nie chciałbym być matołkiem pod ochroną.

              Pomijam tu kwestię celowości takiego konstruowania ludzi i raju, bo
              to w ogóle w całości jest chore.
              • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 13:41
                astrotaurus napisał:

                > Nie chciałbym być matołkiem pod ochroną.

                Myślę, że mylisz daną człowiekowi inteligencję (jako coś niezależnego od poznania dobra i zła) z ochroną go przed tym, co złe.
                • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 23:42
                  prokasia75 napisała:

                  **Myślę, że mylisz daną człowiekowi inteligencję (jako coś niezależnego od
                  poznania dobra i zła) z ochroną go przed tym, co złe.**

                  Kasiu, zlituj się i Ty.
                  Szatana stworzył sam bóg i pozwolił mu działać w raju.
                  Zło stworzył sam bóg.
                  Drzewo poznania też stworzył sam bóg i postawił je na drodze swoich
                  niedorobionych i nieodpornych wytworów.

                  Nie zrobisz mi wody z mózgu tak jak sobie.
                  • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 17:46
                    astrotaurus napisał:

                    > Kasiu, zlituj się i Ty.
                    > Szatana stworzył sam bóg i pozwolił mu działać w raju.

                    Tak

                    > Zło stworzył sam bóg.

                    Zło to nie jest coś, co się stwarza. Tak samo jak dobro, miłość, nienawiść...

                    > Drzewo poznania też stworzył sam bóg

                    Tak

                    > i postawił je na drodze swoich
                    > niedorobionych i nieodpornych wytworów.

                    Dlaczego uważasz człowieka za istotę niedorobioną? Za takiego się uważasz?

                    • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 23:20
                      prokasia75 napisała:

                      > astrotaurus napisał:
                      >
                      > > Kasiu, zlituj się i Ty.
                      > > Szatana stworzył sam bóg i pozwolił mu działać w raju.
                      >
                      > Tak

                      bog nie stworzyl szatana, stworzal aniola ktory pozniej STAL sie
                      szatanem czyli "przeciwnikiem"


                      > > Zło stworzył sam bóg.

                      to niemozliwe, bog jest milosci. milosc jest konstruktywna

                      powt.pr 32:4
                      "4 Skała — doskonałe są wszystkie jego poczynania,
                      bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością.
                      Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości;
                      jest on prawy i prostolinijny."


                      > Zło to nie jest coś, co się stwarza. Tak samo jak dobro, miłość,
                      nienawiść...


                      wszystko co zostalo stworzone jest dobre. ludzie zostali stworzeni
                      na obraz boga. to znaczy czlowiek ma zdolnosc kochac, ma poczucie
                      sprawiedliwosci, litosci itd. wypaczyl sie, poniewaz przez grzech
                      pierorodny coraz bardziej odbiega od doskonalosci.


                      > > Drzewo poznania też stworzył sam bóg
                      >
                      > Tak
                      >
                      > > i postawił je na drodze swoich
                      > > niedorobionych i nieodpornych wytworów.
                      >
                      > Dlaczego uważasz człowieka za istotę niedorobioną? Za takiego się
                      uważasz?


                      he he
                      >
                      • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 02:26

                        ariel4ever napisała:

                        **bog nie stworzyl szatana, stworzal aniola ktory pozniej STAL sie szatanem
                        czyli "przeciwnikiem"**

                        Ajajajajajajaj! jaki biedny bóg! Tyle dobrych rzeczy robi, a potem to wszystko
                        się SAMO w g.... zamienia.


                        **to niemozliwe, bog jest milosci. milosc jest konstruktywna**

                        Ariel4ever, wymagasz szybkiej interwencji psychiatry. Może dobry fachowiec
                        pomoże Ci zrozumieć, że miłość może być destrukcyjna. A już na pewno Twoja
                        miłość do starodawnych literek jednej książki sprawiła, że masz wewnątrz czaszki
                        gładź cylindryczną.


                        **Zło to nie jest coś, co się stwarza. Tak samo jak dobro, miłość, nienawiść...**

                        To skąd to wszystko? Kto to wymyślił? Krasnoludki?


                        **he he**

                        Głupiaś. :p
                        • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 12:28

                          Wiem, źle wybrałem cytat. Odniosłem sie do wypowiedzi Kasi:
                          "Zło to nie jest coś, co się stwarza. Tak samo jak dobro, miłość, nienawiść...",
                          zamiast do
                          "wypaczyl sie, poniewaz przez grzech pierorodny coraz bardziej odbiega od
                          doskonalosci.",
                          ale sens jest ten sam:
                          Co jest przyczyną grzechu pierworodnego ? Człowiek!
                          Co jest przyczyną człowieka?

                          I tu Twoja fiksacja nazywania czubka mądrym, psychopaty dobrym, nie pozwoli Ci
                          nigdy na właściwą odpowiedź. Będziesz kręcić i motać, byle tylko wyszło, że
                          przyczyną wszystkiego zła jest człowiek, a bóg nie ponosi żadnej odpowiedzialności.
                          • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 12:48
                            astrotaurus napisał:


                            > Co jest przyczyną grzechu pierworodnego ? Człowiek!
                            > Co jest przyczyną człowieka?


                            to TWOJE wywody. sam zadajesz pytanie, sam odpowidasz wedlug twojego
                            (nie)rozenania sie w tej materii. tak lubisz prowokowac, ze az ci
                            sie paluszki od klawiatury grzeja.... ale poza tym NIC !

                            nie improwizuj prosze !
                            • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 13:34

                              ariel4ever napisała:

                              **to TWOJE wywody. sam zadajesz pytanie, sam odpowidasz wedlug twojego
                              (nie)rozenania sie w tej materii.**

                              Więc odpowiedz Ty wedle swojego rozeznania, bo po mojemu to jest Twoja pierwsza
                              ucieczka od odpowiedzi spowodowana skażą, o której mówiłem.

                              A więc co jest przyczyną człowieka?
                              • ariel4ever Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 15:53
                                astrotaurus napisal:

                                ariel4ever napisała:

                                **to TWOJE wywody. sam zadajesz pytanie, sam odpowidasz wedlug
                                twojego
                                (nie)rozenania sie w tej materii.**

                                >>Więc odpowiedz Ty wedle swojego rozeznania, bo po mojemu to jest
                                Twoja pierwsza
                                ucieczka od odpowiedzi spowodowana skażą, o której mówiłem.

                                nigdzie nie uciekam. rozmawiam chetnie ze wszystkimi. z toba nie
                                chce i nie bede rozmawiala. jestes zle wychowany, wulgarny i dumny.
                                obrazasz Boga w ktorego wierze, obrazasz prawie wszystkich
                                forumowiczow i mnie. mierzysz tu kazdego wedle SWOJEGO "rozumu" (to
                                chyba najaczesciej uzywane slowo w twoich postach) jakby byl on
                                kanonem wszelkiej wiedzy i poznania. ta pyszalkowatosc i
                                grubianstwo moze nie bylyby jeszcze powodem, aby odrzucic cie jako
                                czlowieka czy rozmowce, bo staram sie przejawiac milosc blizniego,
                                jednak nie jestem duchowa masochistka. :))

                                " 18 Pycha poprzedza upadek, a duch wyniosły potknięcie. "
                                przysl.16:18

                                jakie madre slowa, kiedys sobie o nich przypomnisz :)

                                >>A więc co jest przyczyną człowieka?

                                " 20 Albowiem jego niewidzialne przymioty jego wiekuista moc i
                                Boskość są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż
                                dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są
                                bez wymówki; 21 chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako
                                Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych
                                rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. 22 Mimo
                                zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi 23 i zamienili chwałę
                                niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego
                                człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i
                                pełzających. " (rzym.1:20-23)


                                moje zdanie doskonale znasz!

                                a co do twojego, to smie twierdzic ze srebrnogrzbiet :))))


                                a teraz bardzo prosze, ulzyj sobie (jak zwykle)


                                P.S.
                                jezeli Bog jest psychopata, sadysta, czubkiem i co tylko, to chyba
                                jednk widzisz w nim OSOBE ?????

                                oi......joj....joj...joj....


                                • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 17:02

                                  ariel4ever napisała:

                                  **nigdzie nie uciekam. rozmawiam chetnie ze wszystkimi. z toba nie
                                  chce i nie bede rozmawiala. jestes zle wychowany, wulgarny i dumny.
                                  obrazasz Boga w ktorego wierze, obrazasz prawie wszystkich
                                  forumowiczow i mnie. mierzysz tu kazdego wedle SWOJEGO "rozumu" (to
                                  chyba najaczesciej uzywane slowo w twoich postach) jakby byl on
                                  kanonem wszelkiej wiedzy i poznania. ta pyszalkowatosc i
                                  grubianstwo moze nie bylyby jeszcze powodem, aby odrzucic cie jako
                                  czlowieka czy rozmowce, bo staram sie przejawiac milosc blizniego,
                                  jednak nie jestem duchowa masochistka. :))**

                                  Ulało Ci się obficie, ale, jak zwykle, nic do rzeczy. Sama traktujesz jedną
                                  książkę jako kanon wszelkiej wiedzy i poznania i jesteś z siebie zadowolona, bo
                                  swoja wiarę uważasz za samonośny argument.
                                  Ja mówię o wielowiekowym dorobku całej ludzkości, który tę Twoja książkę
                                  merytorycznie umieścił tam, gdzie jej miejsce: wśród baśni.

                                  I powinnaś wprowadzić do swoich wypowiedzi przymiotnik "biblijny".
                                  Biblijna sprawiedliwość, biblijna miłość, biblijna wszechmoc, biblijna
                                  wszechwiedza itp. I ja bym wtedy nie polemizował, bo wiem czym sie różni
                                  sprawiedliwość w biblii o d sprawiedliwość w cywilizowanym świecie, tak jak nie
                                  polemizuję kiedy po prostu deklarujesz swoją wiarę i cytujesz biblię bez
                                  puszenia się poza świat swojej wiary.


                                  **P.S.
                                  jezeli Bog jest psychopata, sadysta, czubkiem i co tylko, to chyba
                                  jednk widzisz w nim OSOBE ?????**

                                  Nie , nie widzę w nim żadnej osoby, bo żadnego boga typu biblijnego nie ma i
                                  mówiłem to wiele razy jasno i wyraźnie.
                                  Jak mogę rozmawiać na temat przesłania bajki, gdybym chciał ignorować postacie
                                  tej bajki?
                                  Na pewno jesteś choć trochę mądra?
                          • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 12:52
                            astrotaurus napisał:

                            > przyczyną wszystkiego zła jest człowiek, a bóg nie ponosi żadnej
                            > odpowiedzialno ści.

                            Władcy nigdy nie ponoszą za nic odpowiedzialności. O to dbają zawsze
                            ich pretorianie.
                    • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 02:16

                      prokasia75 napisała:

                      **Zło to nie jest coś, co się stwarza. Tak samo jak dobro, miłość, nienawiść...**

                      Eeee, może istnieć coś bez woli bożej?
                      Coś się pojawiło na świecie bez woli i poza kontrolą bożą?
                      Ktoś może zrobić coś wbrew niemu? Coś, z czym on sobie nie może poradzić?


                      **Dlaczego uważasz człowieka za istotę niedorobioną? Za takiego się uważasz?**

                      Siebie nie, ale robisz wszystko, abym zaczął uważać za niedorobioną Ciebie.
                      Uważasz, że człowiek jest udanym tworem boga, skoro już bezpośredni jego wytwór
                      musiał wypierniczać z raju za najgorsze przestępstwo - nieposłuszeństwo?
                      Skoro bóg wymordował całą ludzkość , zostawiając wyselekcjonowaną ósemkę i z tej
                      selekcji namnożyły się znowu miliardy badziewia zasługującego na śmieć wieczną,
                      to możesz uznać człowieka udanym tworem boga?
                      • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 14:48
                        astrotaurus napisał:

                        > Eeee, może istnieć coś bez woli bożej?

                        Myślę, że Bóg nie chciał, aby zło zaistniało wśród ludzi. On znał dobro i zło.
                        Miał poznanie tego, co to znaczy. Mieć świadomość zła, a dopuścić je do
                        doświadczania, to dwie odrębne rzeczy.

                        > Coś się pojawiło na świecie bez woli i poza kontrolą bożą?

                        Myślę, że pojawiło się wbrew woli Boga, ale z całą pewnością pod Jego kontrolą.

                        > Ktoś może zrobić coś wbrew niemu? Coś, z czym on sobie nie może poradzić?

                        Historia człowieka pełna jest dowodów na to, że wbrew Bogu można wiele zrobić,
                        ale On sobie z tym potrafi poradzić. Jest wiele praw i fizycznych i duchowych,
                        które rządzą naszym światem. Nie da się ich pogwałcić, aby żyć. Raczej trzeba je
                        stosownie wykorzystywać.

                        > **Dlaczego uważasz człowieka za istotę niedorobioną? Za takiego się uważasz?**
                        >
                        > Siebie nie, ale robisz wszystko, abym zaczął uważać za niedorobioną Ciebie.

                        Jesteś uosobieniem serdeczności i akceptacji :)

                        > Uważasz, że człowiek jest udanym tworem boga, skoro już bezpośredni jego wytwór
                        > musiał wypierniczać z raju za najgorsze przestępstwo - nieposłuszeństwo?

                        Na tym polegała doskonałość stworzenia człowieka, że miał wolną wolę i wybór w
                        decydowaniu o sobie. Wygnanie z raju nie było konsekwencją braku inteligencji,
                        czy defektu fizycznego. To było zerwanie relacji z Bogiem.

                        > Skoro bóg wymordował całą ludzkość , zostawiając wyselekcjonowaną ósemkę

                        A jak ktoś zamiast Bóg użyje słowa ewolucja, to wtedy selekcja jest uzasadniona?
                        Albo uzna, że potop powstał wskutek uderzenia meteorytu, czy czegoś podobnego,
                        to ok?

                        i z tej
                        > selekcji namnożyły się znowu miliardy badziewia zasługującego na śmieć wieczną,

                        A skąd wiesz, że zasługują na śmierć wieczną? I co to jest w ogóle śmierć wieczna?

                        > to możesz uznać człowieka udanym tworem boga?

                        Jak najbardziej. Zobacz jak niesamowicie różnorodni jesteśmy...

                        • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 15:56
                          prokasia75 napisała:

                          > Myślę, że Bóg nie chciał, aby zło zaistniało wśród ludzi.

                          Katastrofa, jak wierzący gmatwajac sie w sidłach własnej ideologii
                          zaprzeczają wszechmocy Wszechmogącego.
                          • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 16:03
                            piwi77 napisał:

                            > prokasia75 napisała:
                            >
                            > > Myślę, że Bóg nie chciał, aby zło zaistniało wśród ludzi.
                            >
                            > Katastrofa, jak wierzący gmatwajac sie w sidłach własnej ideologii
                            > zaprzeczają wszechmocy Wszechmogącego.

                            Nie ,nie Prokasia mówi zgodnie z naukami biblii!! bo to ona(biblia) mówi ze Bóg
                            dał nam wolną wole oraz rozum ,ale człowiek wybrał zło stąd to stwierdzenie
                            Prokasi że ,,Bóg by nie chciał zła ", niedawno pisałeś że nie chciałbyś aby to
                            forum było jedno tematyczne i ładnie poukładane .Tak też Bóg mógł uczynić z
                            człowiekiem ,ale gdzie wtedy wolna wola którą nas niby obdarzył ??
                            • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 16:08
                              No nie, można sie pięknie różnić i wcale nie trzeba robić złych
                              rzeczy, żeby się różnić.
                            • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 17:09

                              kolter_hugh napisał:

                              **Nie ,nie Prokasia mówi zgodnie z naukami biblii!! bo to ona(biblia) mówi ze
                              Bóg dał nam wolną wole oraz rozum ,ale człowiek wybrał zło stąd to stwierdzenie
                              Prokasi że ,,Bóg by nie chciał zła "**

                              Co jest napisane w biblii, to z grubsza wiadomo, nawet ateistom.
                              I to, że ktoś mówi coś co jest napisane w biblii nie jest dziwne bardzo i nie o
                              to przecież chodzi, bo każdy głupi może sobie biblię przeczytać i wiedzieć co
                              jest napisane w biblii.

                              I jeśli ktoś twierdzi, że biblia mówi prawdę, bo tak jest w biblii napisane -
                              jego wola. Ciekawsze są relacje wiedzy i wiary biblijnej z resztą świata. I
                              jeśli na tym forum pojawia się dyskusja to najczęściej o tych relacjach właśnie.

                              **Tak też Bóg mógł uczynić z człowiekiem ,ale gdzie wtedy wolna wola którą nas
                              niby obdarzył ??**

                              A nie miał lepszej? Chytrus.
                          • prokasia75 Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 16:12
                            piwi77 napisał:

                            > prokasia75 napisała:
                            >
                            > > Myślę, że Bóg nie chciał, aby zło zaistniało wśród ludzi.
                            >
                            > Katastrofa, jak wierzący gmatwajac sie w sidłach własnej ideologii
                            > zaprzeczają wszechmocy Wszechmogącego.

                            Gdzie widzisz to zaprzeczenie? Wolałbyś, żeby Bóg odsunął człowieka od poznania
                            dobra i zła (skoro nie chciał, aby zaistniało zło, tak?), czyli inaczej mówiąc -
                            żeby okazał człowiekowi brak zaufania?

                            • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 16:22
                              Ano widzę to w ten sposób, ze Bóg oglądając to wszystko z wysoka
                              komentuje to w ten sposób, 'to nie tak miało być, stwarzając to
                              wszystko myślałem, ze wyjdzie zupełnie inaczej'. Tak mówi
                              Wszechmogący?
                              • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 16:32
                                piwi77 napisał:

                                > Ano widzę to w ten sposób, ze Bóg oglądając to wszystko z wysoka
                                > komentuje to w ten sposób, 'to nie tak miało być, stwarzając to
                                > wszystko myślałem, ze wyjdzie zupełnie inaczej'. Tak mówi
                                > Wszechmogący?

                                Nie , on by powiedział :tak mówi Jahwe zastępów !!
                        • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 16:48

                          prokasia75 napisała:

                          **Myślę, że Bóg nie chciał, aby zło zaistniało wśród ludzi.**

                          Biedny bozia, chyba się rozpłaczę...
                          Zdecyduj może kim on jest: wszechmocnym i wszechwiedzącym bogiem, czy nieudolnym
                          eksperymentatorem.


                          **Na tym polegała doskonałość stworzenia człowieka, że miał wolną wolę i wybór w
                          decydowaniu o sobie.**

                          Na tym polega kwintesencja sporu o system wartości. Skąd miał człowiek wolę i
                          rozum? Sam to sobie zrobił, czy mu dano jako gotowy, pełnosprawny wyrób? A jeśli
                          to było takie cudowne, odboskie, to dlaczego tak marnie zadziałało? I czemu
                          nawet trochę winy nie spada na twórcę, tylko na jego wytwór?
                          Czy bóg wiedział, czy nie wiedział jaki użytek ludzie zrobią z jego darów? Jest
                          bogiem, czy czubkiem?
                          Po kiego diabła stawiał w raju to cholerne drzewo? W cywilizowanym świecie takie
                          coś nazywa się prowokacją i jest zabronione, bo ludzie mogą popełnić coś, czego
                          bez prowokacji nigdy by nie popełnili.
                          Czy w realu podobało Ci się przedwyborcza prowokacja pisiorków wobec Sawickiej?
                          Uważasz, że oni są jednoznacznie dobrzy, a ona jednoznacznie winna? Nie
                          zdziwiłbym się , gdybyś tak uważała.


                          **A jak ktoś zamiast Bóg użyje słowa ewolucja, to wtedy selekcja jest uzasadniona?
                          Albo uzna, że potop powstał wskutek uderzenia meteorytu, czy czegoś podobnego,
                          to ok?**

                          Czy Ty naprawdę jesteś tak głupia, żeby nie odróżniać zdarzeń losowych od
                          ludobójstwa? Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak było, bo wiem co umysły
                          skażone wiarą potrafią uczynić w obronie tej wiary.


                          **A skąd wiesz, że zasługują na śmierć wieczną? I co to jest w ogóle śmierć
                          wieczna?**

                          Nie rżnij głupa, chodzi o zasady: jedni umierają, ale wstaną, inni nie - nie
                          wnikam w szczegóły Twojej bajki. Szczegóły powinnaś znać lepiej.


                          **Zobacz jak niesamowicie różnorodni jesteśmy...**

                          Ach, to my mówiliśmy o różnorodności!
                          Na tym polega wspaniałość dzieła bożego w odniesieniu do ludzi?!

                          Wcale nie jesteś zabawna.
        • katrina_bush Re:O mały włos bym ci uwierzyła, o mały włos... 28.03.08, 01:42
          zuq1 napisał:

          > "był to podobno najlepszy owoc w całym raju" - podobno? Skąd to
          > wiesz?
          > .........
          > 1. nakaz rozmnażania i czynienia sobie ziemi poddaną został wydany
          > przez Boga przed spożyciem owocu - co obala rozpowszechniane tu
          > poglądy, jakoby ten owoc był seksem

          W Księdze Rodzaju mamy dwie odrebne historie stworzenia świata.

          W drugim odrebnym opisie z "owocem zakazanym" w rozdziale drugim nie
          ma ani słowa "o rozmnażaniu i czynieniu sobie ziemi poddaną" !

          Księga Rodzaju 2

          2, 25 "Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec
          siebie wstydu."

          "wstydu" znaczy pożądania ?

          3,6 "Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do
          jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa
          nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc,
          skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. 7 A
          wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli
          więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski."

          "że jest ono rozkoszą dla oczu"...
          "A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali" smak zakazanego
          owocu rozkoszy ?
          • zuq1 Re:O mały włos bym ci uwierzyła, o mały włos... 28.03.08, 10:55
            Witam katrino, no ok. - są dwa opisy stworzenia, jednak nie
            wykluczają się nawzajem a uzupełniają. Dlatego skoro najpierw Bóg
            daje im nakaz rozmnażania się i jednocześnie zakazuje konsumpcji z
            drzewa poznania, to znaczy, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
            Co zaś do kwestii wstydu, to jak dla mnie wstyd to wstyd a pożądanie
            to pożądanie. Jak pisze ap. Paweł bodaj w 1. Koryntian "dla
            wstydliwych naszych członków dbamy o większą przyzwoitość". Zauważ
            też, że Bóg mówi po upadku Adama i Ewy, że teraz człowiek stał się
            jak my, zna dobro i zło, więc ograniczanie sensu tylko do seksu
            byłoby semantycznym nadużyciem...
          • mala.mi74 Re:O mały włos bym ci uwierzyła, o mały włos... 28.03.08, 10:58
            katrina_bush napisała:

            > zuq1 napisał:
            >
            > > "był to podobno najlepszy owoc w całym raju" - podobno? Skąd to
            > > wiesz?
            > > .........
            > > 1. nakaz rozmnażania i czynienia sobie ziemi poddaną został
            wydany
            > > przez Boga przed spożyciem owocu - co obala rozpowszechniane tu
            > > poglądy, jakoby ten owoc był seksem
            >
            > W Księdze Rodzaju mamy dwie odrebne historie stworzenia świata.
            >
            > W drugim odrebnym opisie z "owocem zakazanym" w rozdziale drugim
            nie
            > ma ani słowa "o rozmnażaniu i czynieniu sobie ziemi poddaną" !
            >
            > Księga Rodzaju 2
            >
            > 2, 25 "Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali
            wobec
            > siebie wstydu."
            >
            > "wstydu" znaczy pożądania ?

            Wstyd to pozadanie? Mozna wstydzic się slabosci, grzechu,jesli
            ludzie byli bez grzechów i słabosci to znaczy,ze nie mieli się czego
            wsydzic.
            >
            > 3,6 "Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do
            > jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa
            > nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc,
            > skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. 7 A
            > wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli
            > więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski."
            >
            > "że jest ono rozkoszą dla oczu"...
            > "A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali" smak zakazanego
            > owocu rozkoszy ?

            A rozkasz kojarzy Ci sie wyłacznie z seksem??? Bo w Biblii słowo
            rozkosz wystapuje w róznych konfiguracjach i nigdzie nie jest
            połaczona z seksem...
            Poza tym:Ksiaga Rodzaju jest symboliczna-o tym ucza w I klasie
            liceum..
    • beretelwi Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 20:08
      jabłko??
      • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 26.03.08, 20:39
        beretelwi napisał:

        > jabłko??

        To był owoc ,nie wiadomo jaki
        Rodz 3,6
        Niewiasta zatem zobaczyła, że drzewo to jest dobre, by mieć z niego pokarm,
        i że jest czymś upragnionym dla oczu — tak, to drzewo miało ponętny wygląd.
        Wzięła więc jego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też trochę swemu mężowi, gdy
        był z nią, i on go jadł
    • naszezycie Re: co było zakazanym owocem? 27.03.08, 18:31
      Kto powiedział, że to było jabłko?

      HEBRAJSKIE słowo tappúach, tłumaczone zwykle na „jabłko”, występuje
      w Biblii wielokrotnie. Nie użyto go jednak w opisie „drzewa wiedzy
      o dobrym i złym” (Rodzaju 2:9, 17; 3:6). Skąd wobec tego wywodzi się
      tradycja, według której zakazanym owocem było jabłko?

      Jak czytamy w książce H.N. Moldenke’a Plants of the Bible (Rośliny
      w Biblii), pogląd taki „ukształtował się niewątpliwie pod wpływem
      dzieł artystów średniowiecza i renesansu”. Na przykład o słynnym
      obrazie Rajski ogród Petera Paula Rubensa (1577-1640), znajdującym
      się obecnie w haskiej galerii malarstwa, Moldenke pisze: „Owocami na
      gałęziach drzewa wiedzy o dobrym i złym, wokół którego opleciony
      jest wąż, na pewno są jabłka. Jest to być może jeden z obrazów,
      którym zawdzięczamy szeroko dziś rozpowszechniony błędny pogląd,
      jakoby biblijnym drzewem była jabłoń”.

      Na temat obrazu Adam i Ewa (zob. wyżej) niemieckiego malarza
      nadwornego Lukasa Cranacha Starszego (1472-1553), na którym
      namalowane jest jabłko, Moldenke pisze, że malarze renesansu „przy
      wyborze tematu z upodobaniem korzystali ze swego prawa do polegania
      na wyobraźni”. Podobnie postępowali inni artyści tego okresu, jak
      Tintoretto i Tycjan, gdy malowali obrazy na taki temat.

      Jednym z pierwszych, którzy przedstawili ten pomysł na piśmie, był
      prawdopodobnie sławny poeta angielski John Milton. W poemacie Raj
      utracony (1667) tak pisał o kuszeniu Ewy przez węża:

      „Aż dnia pewnego, gdy szedłem polami,

      Ujrzałem w dali piękne drzewo

      Gnące się pod owocami,

      I widziałem, jak się mienią

      Szczerym złotem i czerwienią, (...)

      Chcąc zaspokoić chęć palącą

      Popróbowanie jabłek okazałych,

      Postanowiłem już nie zwlekać, bo gorąco

      Głód i pragnienie mi kazały

      Iść za wabiącym ich zapachem,

      I mnie do tego przekonały”.

      A zatem jeden z najpopularniejszych mitów chrześcijaństwa ma swoje
      źródło nie w Słowie Bożym, Biblii, tylko w wybujałej, ale
      i zwodniczej wyobraźni malarzy i poetów. Co to był za owoc? Biblia
      po prostu o tym nie wspomina, gdyż nie owoc jest tu najważniejszy,
      tylko ludzkie nieposłuszeństwo (Rzym. 5:12).

      ototu@wp.pl
      Zbyszek
    • naszezycie Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 11:02
      Czy w Biblii Adam nie jest tylko symbolem całej ludzkości z dawnych
      czasów?

      Judy 14: „Prorokował siódmy w linii od Adama, Henoch”. (Henoch nie
      mógł być siódmy w linii wiodącej od każdego z żyjących przed nim
      ludzi).

      Łuk. 3:23-38: „Jezus, gdy rozpoczął swą działalność, miał około
      trzydziestu lat, będąc (...) synem Dawida (...) syna Abrahama (...)
      syna Adama”. (Dawid i Abraham to znane postacie historyczne. Czy nie
      nasuwa się zatem rozsądny wniosek, że Adam był postacią rzeczywistą?)

      Rodz. 5:3: „Adam żył sto trzydzieści lat. Potem został ojcem syna na
      swe podobieństwo, na swój obraz, i nazwał go imieniem Set”. (Ojcami
      Seta na pewno nie byli wszyscy ówcześni mężczyźni ani też nie
      wszystkim ówczesnym mężczyznom w wieku 130 lat urodzili się synowie).

      Czy relacja o wężu przemawiającym do Ewy sugeruje, że całe
      sprawozdanie jest alegoryczne?

      Rodz. 3:1-4: „A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich
      zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do
      niewiasty: ‚Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa
      ogrodu wolno wam jeść?’ Na to niewiasta rzekła do węża: ‚(...) Bóg
      powiedział: „Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go
      dotknąć, żebyście nie umarli”’. Wtedy wąż rzekł do
      niewiasty: ‚Z całą pewnością nie umrzecie’”.

      Jana 8:44: „[Jezus rzekł:] Diabeł (...) jest kłamcą i ojcem
      kłamstwa”. (A zatem pierwsze kłamstwo wypowiedziane w Edenie
      pochodzi od Diabła, który posłużył się wężem jako widzialnym
      narzędziem. W sprawozdaniu z Księgi Rodzaju nie chodzi o pouczanie
      na przykładzie fikcyjnych postaci. Zob. też Objawienie 12:9).

      Przykład: Brzuchomówcy nietrudno jest wywołać wrażenie, że jego głos
      dochodzi skądinąd. Zwróć uwagę na Liczb 22:26-31, gdzie powiedziano,
      że za sprawą Jehowy przemówiła oślica Balaama.

      Gdyby „pierwszy człowiek, Adam”, był tylko postacią alegoryczną, to
      co powiedzieć o „ostatnim Adamie”, Jezusie Chrystusie?

      1 Kor. 15:45, 47: „Tak nawet jest napisane: ‚Pierwszy człowiek,
      Adam, stał się duszą żyjącą’. Ostatni Adam stał się duchem
      życiodajnym. Pierwszy człowiek jest z ziemi i uczyniony z prochu,
      drugi człowiek jest z nieba”. (Tak więc zaprzeczanie, że Adam
      rzeczywiście był człowiekiem, który zgrzeszył przeciwko Bogu, nasuwa
      wątpliwość co do tożsamości Jezusa Chrystusa. To z kolei prowadzi do
      negowania powodu, dla którego Jezus musiał oddać życie za rodzaj
      ludzki, i jest równoznaczne z wyrzeczeniem się wiary
      chrześcijańskiej).

      Jak sam Jezus zapatrywał się na sprawozdanie z Księgi Rodzaju?

      Mat. 19:4, 5: „[Jezus] rzekł: ‚Czy nie czytaliście [w Rodzaju 1:27;
      2:24], że ten, który ich [Adama i Ewę] stworzył, od początku uczynił
      ich mężczyzną i kobietą i powiedział: „Z tego względu mężczyzna
      opuści ojca i matkę, a przylgnie do swej żony i oboje będą jednym
      ciałem”?’” (Skoro Jezus był przekonany, że relacja podana w Księdze
      Rodzaju jest zgodna z prawdą, to czy i my nie powinniśmy jej
      wierzyć?)

      Zaprzepaszczenie życia wiecznego

      Jak donosi Biblia, Bóg zasadził w Edenie „drzewo poznania dobra
      i zła”. Pod karą śmierci zabronił Adamowi i Ewie spożywania z niego
      owoców (Rodzaju 2:9, 17). Przestrzeganiem tego zakazu daliby dowód,
      że uznają zwierzchnictwo Boga. Natomiast sięgając po owoc,
      pokazaliby, że je odrzucają. Niestety, oboje złamali prawo Jehowy
      i tym samym stanęli po stronie Szatana — istoty duchowej, która
      zbuntowała się przeciwko Bogu. Dlatego też słusznie orzekł On, że
      nie są godni żyć wiecznie (Rodzaju 3:1-6).

      A zatem Bóg dał ludziom do wyboru życie lub śmierć, istnienie bądź
      niebyt. Rezultatem nieposłuszeństwa była śmierć, kładąca kres ich
      egzystencji. Ani Adam z Ewą, ani żaden z ich potomków nie mógł
      przedłużyć swego życia za sprawą jakiejś magicznej mikstury, nie
      mógł też żyć dalej jako nieśmiertelna dusza.

      W wyniku buntu Adama ucierpieli wszyscy jego potomkowie. Apostoł
      Paweł tak to wyjaśnił: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na
      świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć
      rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
      zgrzeszyli” (Rzymian 5:12).
      Pozdrawiam
      Zbyszek
      • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 28.03.08, 15:07

        naszezycie napisał:

        **Dawid i Abraham to znane postacie historyczne. Czy nie
        nasuwa się zatem rozsądny wniosek, że Adam był postacią rzeczywistą?)**

        Oj, nasuwa się , nasuwa! Rozsądny wniosek nad wyraz.
        Bo czyż bóg, będący samą prawdą, mógłby kłamstwo do biblii podyktować? Nie, nie,
        nie, nie mógłby!
        Skoro w biblii jest napisane, że w biblii jest napisana prawda, to to musi być
        prawda.


        **Tak więc zaprzeczanie, że Adam rzeczywiście był człowiekiem, który zgrzeszył
        przeciwko Bogu, nasuwa wątpliwość co do tożsamości Jezusa Chrystusa. To z kolei
        prowadzi do negowania powodu, dla którego Jezus musiał oddać życie za rodzaj
        ludzki, i jest równoznaczne z wyrzeczeniem się wiary chrześcijańskiej).**

        No to jak to jest, naszezycie?
        Bo wygląda, że masz rację mówiąc, iż "zaprzeczanie, że Adam rzeczywiście był
        człowiekiem, który zgrzeszył przeciwko Bogu, nasuwa wątpliwość co do tożsamości
        Jezusa Chrystusa."
        Wyciągniemy z tego drugi, jakże rozsądny wniosek, że w biblii jest prawda
        opisana, bo tak jest w biblii napisane?
        Że racje ma zuq1 twierdząc, że wielki wybuch i ewolucja to szatańska zmowa dla
        podważenia zaufania do boga?

        Że nawet najbogatsze kościoły świata, mające swoje "wyższe uczelnie" też w tej
        mistyfikacji biorą udział i nie obalają prostymi naukowymi dowodami oczywistych
        kłamstw szatana, choćby na temat badania wieku znalezisk metodą węgla
        radioaktywnego.
        Że nagroda Templetona to też mistyfikacja, skoro dostał ją jakiś katolicki
        kosmolog tylko za to, że nie zaprzecza istnieniu boga (choć nazywa go
        matematyką, a nie Jehową, a w dodatku potwierdza wielki wybuch)), bo na całym
        świecie nie ma nikogo, kto wykazałby lepszą zbieżność nauki z religią?


        **Skoro Jezus był przekonany, że relacja podana w Księdze Rodzaju jest zgodna z
        prawdą, to czy i my nie powinniśmy jej wierzyć?)**

        Skąd te wątpliwości, naszezycie?
        Skąd ten znak zapytania?
        Jeśli w biblii jest napisane, że Jezus wierzył w to co jest w biblii napisane,
        to Ty też unieś do góry niezmącone myślą czoło i radośnie wysnuj kolejny, jakże
        rozsądny, wniosek, że Ty też musisz wierzyć w to, co jest w biblii napisane.


        **Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w
        taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
        zgrzeszyli” **

        Ciesz się zatem, ze masz szczęście żyć w cywilizowanym świecie, gdzie obowiązują
        cywilizowane zasady i żaden psychopata nie może narzucić (również Tobie) zasady
        odpowiedzialności zbiorowej.

        A jeśli lubisz się umartwiać i poczuwasz się do odpowiedzialności za grzechy
        człowieka, którego istnienie jakże rozsądnymi wnioskami wykazałeś - wszystkiego
        najlepszego!. Twój cyrk, Twoje małpy.
    • piwi77 A to filut ten annas1961, wszystkich nas nabrał, 28.03.08, 17:43
      wymyślamy, głowimy się, jabłko, a może jednak gruszka, a prawda tak
      prosta, że aż trudno na nią wpaść - nie było ani raju, ani
      zagadkowego owocu!
    • xs550 jablko 29.03.08, 13:44
      No przeciez wiadomo, ze jablko. Przeciez nie banan!
      • kolter_hugh Re: jablko 29.03.08, 13:56
        xs550 napisał:

        > No przeciez wiadomo, ze jablko. Przeciez nie banan!

        To może wskaż żródło twojej precyzyjnej wiedzy w tym temacie ::)))
    • listekklonu Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 14:03
      Może kokos? To byłoby takie egzotyczne RAJSKIE. :D
      • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 14:09
        listekklonu napisała:

        > Może kokos? To byłoby takie egzotyczne RAJSKIE. :D

        W Polsce jabłka rajskie są małe i paskudne w smaku :(((
        • listekklonu Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 14:16
          > W Polsce jabłka rajskie są małe i paskudne w smaku :(((

          Ale można z nich zrobić dobrą nalewkę. :]
          • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 14:20
            listekklonu napisała:

            > > W Polsce jabłka rajskie są małe i paskudne w smaku :(((
            >
            > Ale można z nich zrobić dobrą nalewkę. :]

            Z dużą ilością cukru wyprodukowanego z buraka ?? rośliny mało raj
            przypominającej ::)))
          • xs550 Re: co było zakazanym owocem? 29.03.08, 18:05
            Oni sobie nalewki w tym raju robili? Holy ****! Ja myslalem, ze w
            tym raju to tylko modlitwa i umartwianie a tam chlali na calego...
    • marcinlet Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 10:13
      Najprawdopodbniej była to figa bo potem Adam i Ewa zrobili sobie
      przepaski z gałązek figowych.
    • marcinlet Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 10:27
      A tak w ogóle to po co Bóg to drzewo posadził w raju skoro nie można
      było z niego jeść? Może ktoś to teologicznie wyjaśnić? Może to on
      sam miał już wtedy problemy z pamiecią i musiał raz na jakiś czas
      zjeść taki owoc, żeby sobie przypomnieć czym się różni dobro od zła?
      • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 10:36
        To byłby dobry temat na odrębny wątek.
      • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 11:18

        marcinlet napisał:

        **A tak w ogóle to po co Bóg to drzewo posadził w raju skoro nie można było z
        niego jeść? Może ktoś to teologicznie wyjaśnić? Może to on sam miał już wtedy
        problemy z pamiecią i musiał raz na jakiś czas zjeść taki owoc, żeby sobie
        przypomnieć czym się różni dobro od zła?**

        Słyszałeś o czymś takim jak prowokacja?
        W cywilizowanym świecie taka forma prowokacji jest zakazana, ale u sadystycznego
        czubka...
        • piwi77 Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 19:58
          nie możemy stawiać Bogu zarzutu braku cywilizacji, cywilizacji
          podczas tworzenia świata jeszcze nie było, ona powstała duuuuużo
          później...
      • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 30.03.08, 19:12
        marcinlet napisał:

        > A tak w ogóle to po co Bóg to drzewo posadził w raju skoro nie można
        > było z niego jeść? Może ktoś to teologicznie wyjaśnić? Może to on
        > sam miał już wtedy problemy z pamiecią i musiał raz na jakiś czas
        > zjeść taki owoc, żeby sobie przypomnieć czym się różni dobro od zła?

        Skoro to była jego działka to i jego prawo sadzić cokolwiek i gdziekolwiek ::))
        • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 31.03.08, 00:03

          kolter_hugh napisał:

          **Skoro to była jego działka to i jego prawo sadzić cokolwiek i gdziekolwiek ::))**

          Powiedz mi co posadziłeś na swojej działce, a powiem Ci, kim jesteś.
          • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 31.03.08, 08:13
            astrotaurus napisał:

            >
            > kolter_hugh napisał:
            >
            > **Skoro to była jego działka to i jego prawo sadzić cokolwiek i gdziekolwiek ::
            > ))**
            >
            > Powiedz mi co posadziłeś na swojej działce, a powiem Ci, kim jesteś.

            Gdybyś ty miał ogródek i zechciałbyś tam komuś pobyć to pewno też nie byłbyś
            zachwyconym gdyby obsrałby ci wszystko w wokół !!
            • astrotaurus Re: co było zakazanym owocem? 31.03.08, 08:43

              kolter_hugh napisał:

              **Gdybyś ty miał ogródek i zechciałbyś tam komuś pobyć to pewno też nie byłbyś
              zachwyconym gdyby obsrałby ci wszystko w wokół **


              Stworzenie drzewa prowokacji w raju, w którym mają być stworzeni słabi ludzie
              jest przejawem skrzywień psychicznych stwórcy.

              I swoich obsrywaczy bóg sam sobie wymyślił.

              A taki "mądry" stwórca, który potrafił rozpracować choćby siły wiązań w atomach
              i między nimi nie potrafił stworzyć kanalizacji i oczyszczalni, żeby było
              higienicznie?

              Nie jest dobrze z Tobą, kolter_hugh, nie było i nie idzie ku lepszemu.
              • kolter_hugh Re: co było zakazanym owocem? 31.03.08, 08:46
                astrotaurus napisał:
                > Nie jest dobrze z Tobą, kolter_hugh, nie było i nie idzie ku lepszemu.

                Fakt twoja obecność w pobliżu mojej skromnej osoby wpływa na mnie destrukcyjnie !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka