11.05.08, 18:14
drogi panie boże nie miej do nas głupich niewierzących pretensji o to, że nie
chcemy z tobą rozmawiać, nie chcemy powierzać swoich trosk i problemów, nie
lubimy chodzić do kościoła, nie chcemy się spowiadać twoim pracownikom i nie
mamy do ciebie za grosz zaufania.
Kulturalny i przejmujący się losem sowich owieczek rozmówca nawet jeśli nie
chce spełnić prośby czy też wyciągnąć z tarapatów, przynajmniej mówi dlaczego
nie kiwnie palcem. W ten sposób wiedzielibyśmy przynajmniej, że istniejesz i
co jest powodem twojej odmowy a tak wybacz, ale nie będzie gadał dziad do
obrazu. Może dajesz znaki, ale czy nie lepiej dostosować je do poziomu
rozmówcy, przecież powinieneś jak do każdego dotrzeć...Nie wysilaj się nie
musisz opowiadać.
Obserwuj wątek
    • grgkh Re: Dear God 12.05.08, 01:28
      trafiłeś w sedno ;)
    • zuq1 Do siebie miej pretensje 12.05.08, 09:33
      "drogi panie boże nie miej do nas głupich niewierzących pretensji o
      to, że nie chcemy z tobą rozmawiać" - no jak nie chcecie, to do kogo
      pretensje?
      "Bo jeśli własnymi ustami powiesz, że Jezus jest twoim Panem, i w
      sercu uwierzysz, że Bóg ożywił Go z martwych, zostaniesz zbawiony.
      10 Zaufanie w sercu prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznając to
      ustami, osiągasz zbawienie." (List do Rzymian 10,9-10)
      "Kulturalny i przejmujący się losem sowich owieczek rozmówca nawet
      jeśli nie chce spełnić prośby czy też wyciągnąć z tarapatów,
      przynajmniej mówi dlaczego nie kiwnie palcem." - no jak nie
      rozmawiasz z Bogiem, to jak chcesz Go usłyszeć?
      "W ten sposób wiedzielibyśmy przynajmniej, że istniejesz i
      co jest powodem twojej odmowy a tak wybacz, ale nie będzie gadał
      dziad do obrazu. Może dajesz znaki, ale czy nie lepiej dostosować je
      do poziomu rozmówcy, przecież powinieneś jak do każdego dotrzeć..." -
      "Natomiast Jego gniew ujawnia się z nieba na wszelki grzech i
      niesprawiedliwość ludzi, którzy swoim złem pętają prawdę. 19 Wiedzą
      oni to, jak Boga można poznać. On sam to im pokazał. 20 Od czasów
      stworzenia widać niewidzialne cechy Boga w Jego działaniu: Jego
      odwieczną moc i boskość. Nikt więc nie może się wykręcać, że Go nie
      poznał. 21 Zatem ludzie poznali Boga, ale nie chcieli oddawać Mu
      czci ani dziękować. Popadli w bezsensowne rozmyślania i pogrążyli
      swe serce w ciemnościach." - List do Rzymian 1,18-21

      • astrotaurus Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 10:03

        zuq1 napisał:

        **no jak nie chcecie, to do kogopretensje?**

        Zuq1 , weźno się za modlitwę, albo kaznodziejstwo, bo jak się bierzesz za
        wnioskowanie, to normalnego człowieka aż zęby bolą.
        Przecież autor wątku prosi, żeby bóg nie miał pretensji, skoro nie potrafi
        pogadać jak człowiek.
        Przecie i z Tobą możnaby pogadać, ale Ty sam stawiasz przeszkody pieprząc jak
        potłuczony. ;)


        **"Bo jeśli własnymi ustami powiesz, że Jezus jest twoim Panem, i w sercu
        uwierzysz, że Bóg ożywił Go z martwych, zostaniesz zbawiony.**

        Przechlapane, nie każdy lubi się odmóżdżać. A bozia, choć taki mocarny, innego
        zestawu pytań nie przewidział.


        **no jak nie rozmawiasz z Bogiem, to jak chcesz Go usłyszeć?**

        Bo to wisz jak z tym dziadem i obrazem było....
        Świat się zmienia, a ten uparty gamoń swoje i swoje. Między starym i nowym
        testamentem różnicę widać , a po tak ogromnych zmianach na Ziemi w dziedzinie
        wiedzy choćby - ani be, ani me.
        W dodatku bozia ma przecie takie możliwości komunikacyjne, jakie nam sie jeszcze
        nie śnią, a palcem nie kiwnie, tylko chichocze za plecami, mściwy bęcwał, widząc
        jak ludzie do przepaści idą.


        **Od czasów stworzenia widać niewidzialne cechy Boga w Jego działaniu**

        Ech, zuq1, zuq1, nie każdy jest tak ... hmmm ... inteligentny inaczej, żeby
        widzieć niewidzialne.


        **Zatem ludzie poznali Boga, ale nie chcieli oddawać Mu czci ani dziękować. **

        No daj spokój, z takim pustakiem mieć do czynienia? Tylko mu dziękować i cześć
        oddawać? Ej, zuq1, zuq1, nie każdy potrzebuje śmiesznego małego kacyka.


        **Popadli w bezsensowne rozmyślania**

        O tak!! Na tyle, na ile Cię znam mogę być pewien: Ty nie popadniesz! :D
        • zuq1 Astruś, to znowu Ty?! 12.05.08, 10:22
          "Przecież autor wątku prosi, żeby bóg nie miał pretensji, skoro nie
          potrafi pogadać jak człowiek." - ale on wcale z Bogiem nie chce
          rozmawiać.
          "W dodatku bozia ma przecie takie możliwości komunikacyjne, jakie
          nam sie jeszcze nie śnią, a palcem nie kiwnie, tylko chichocze za
          plecami, mściwy bęcwał, widząc jak ludzie do przepaści idą." -
          zrobił więcej niż kiwnięcie palcem - oddał swojego jedynego Syna,
          aby wybawił nas od grzechów. A Ty tego nie widzisz i nie chcesz
          widzieć - jak wielu innych.
          "Ale Bóg udowodnił ogrom swej miłości do nas! Chrystus poszedł na
          śmierć wtedy, gdy byliśmy jeszcze grzeszni. 9 Skoro więc dzięki Jego
          krwi jesteśmy usprawiedliwieni, to tym bardziej ocali nas przed
          gniewem Boga. 10 Skoro jako wrogowie Boga zostaliśmy z Nim pojednani
          przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej będziemy uratowani dzięki
          Jego życiu! 11 Ale znowu to nie wszystko! Możemy też być dumni z
          naszego Boga, który przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, pojednał
          nas teraz ze sobą." (Rzymian 5,8-11)
          **Zatem ludzie poznali Boga, ale nie chcieli oddawać Mu czci ani
          dziękować. **
          No daj spokój, z takim pustakiem mieć do czynienia? Tylko mu
          dziękować i cześć oddawać? Ej, zuq1, zuq1, nie każdy potrzebuje
          śmiesznego małego kacyka." - jeśli Go nie potrzebujesz, to Twoja
          sprawa. Pomódl się lepiej do babci Ewolucji i oddawaj pokłony ojcu
          Wielkiemu Wybuchowi.



          • muerte2 Re: Astruś, to znowu Ty?! 12.05.08, 10:28
            Tu Bóg.
            Nie mam do was, głupi niewierzący, specjalnych pretensji, że nie wierzycie.
            Wk…rwia mnie tylko, że nadal kłaniacie się obrazkom i nie popędziliście jeszcze
            kota Rydzykowi. Generalnie nie oczekuję od ludzi niczego dobrego, więc waszą
            niewiarę traktuję z lekkim przymrużeniem oka. Bardziej mnie boli wasza głupota i
            odstąpienie od korzystania z rozumu. Prędzej chyba doszlibyście do mnie drogą
            rozumową niż bałwochwalczymi i bezrozumnymi pokłonami. Ale cóż – nie można mieć
            wszystkiego – jak mawiają mądrzy ludzie. Co do moich współpracowników, którzy na
            ziemi uzurpują sobie prawo do ponoć bliższych kontaktów ze mną – nie wierzcie im
            za grosz! Tracę powoli cierpliwość i całe to towarzystwo kopnę niedługo w d…pę.
            Jeżeli chodzi o modlitwy i prośby kierowane do mnie to proszę je składać
            bezpośrednio do mnie. Nie żadnym pośrednikom, świętym (tacy z nich święci, jak
            ze mnie tancerka Moulin Rouge!) ani innym uzurpatorom! Nie wszystkie mogę
            załatwić od ręki, a niektóre mi wpadły za szafę i dlatego jeszcze ich nie
            zrealizowałem. Jak to mówią – Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy ;-)
            Tymczasem pozdrawiam i sugeruję, żebyście się dobrze prowadzili za życia, bo po
            śmierci przygotowałem dla was niezłą bibkę w nocnym klubie pod wdzięczną nazwą
            „Niebo”. Wstęp tylko za zaproszeniami.

            B.
            • mala.mi74 Re: muerte 12.05.08, 13:17
              hehe, meurte,przypisałes Bogu swoje własne poglady, postawy,
              zachowania i wady.
              Na szczęscie nie jetes Bogiem i cóz... bardzo oddaliłes się od Jego
              obrazu ( wszak jestesmy swtorzeni na podobienstwo Boze,ale tylko
              stworzeni na to podobienstwo. Ty temu podobienstwu baaaardzo
              pogoniłes kota).
              • kolter_hugh Re: muerte 12.05.08, 13:36
                mala.mi74 napisała:

                > hehe, meurte,przypisałes Bogu swoje własne poglady, postawy,
                > zachowania i wady.
                > Na szczęscie nie jetes Bogiem i cóz... bardzo oddaliłes się od Jego
                > obrazu ( wszak jestesmy swtorzeni na podobienstwo Boze,ale tylko
                > stworzeni na to podobienstwo. Ty temu podobienstwu baaaardzo
                > pogoniłes kota).

                Ty pewno kiedy przed bohomazem swoje mantry klepiesz , całkiem się do niego
                upodabniasz !!
              • muerte2 Re: muerte 12.05.08, 15:38
                mala.mi74 napisała:

                > hehe, meurte,przypisałes Bogu swoje własne poglady, postawy,
                > zachowania i wady.
                > Na szczęscie nie jetes Bogiem i cóz... bardzo oddaliłes się od Jego
                > obrazu ( wszak jestesmy swtorzeni na podobienstwo Boze,ale tylko
                > stworzeni na to podobienstwo. Ty temu podobienstwu baaaardzo
                > pogoniłes kota).

                Witaj mala mi ;-)
                Jak zwykle uwielbiam czytać Twoje opinie ;-) A czy byłbym złym bogiem?... cóż,
                opinie są podzielone... Prawdopodobnie całkiem niezłym, bo wpadłbym do tych
                wszystkich świątyń i kościołów i wzorem Jezusa rozgonił rozmodlone bezrozumnie
                towarzystwo. Ceniłbym tylko tych, co to nie gęby maja napakowane obłudnymi
                frazesami, ale widać po nich, że kochają drugiego człowieka. Żadnego
                bałwochwalstwa ani figurek. Moralność jedna dla wszystkich. I miłość, miłość i
                jeszcze raz miłość.
                Ech, naprawdę nabrałem chęci do bycia Bogiem ;-)
                • zagloba59 Re: muerte 12.05.08, 16:15
                  mala mi a może napiszesz swoją wersję odpowiedzi muerte? Ciekawe jak blisko
                  niego jesteś?
          • astrotaurus Re: Astruś, to znowu Ty?! 12.05.08, 11:01

            zuq1 napisał:

            **zrobił więcej niż kiwnięcie palcem - oddał swojego jedynego Syna, aby wybawił
            nas od grzechów. A Ty tego nie widzisz i nie chcesz widzieć - jak wielu innych.**

            A Ty jesteś uparty jak osioł i nudny jak flaki z olejem.
            Sam se bozia tego jedynego syna wymyślił dla swojej inscenizacji.
            A jakby chciał to mógłby mieć takich synów miliardy.
            Nie jest to żaden argument.
            I żaden żydowski kaznodzieja nie wybawił mnie od żadnych grzechów, bo jak on za
            mącicielstwo został ukarany (jeśli to w ogóle prawda :D ), to mnie jeszcze na
            świecie nie było. A poza tym ja nie grzeszę. A gdybym grzeszył to na swój
            rachunek. I ma w nosie jakiegoś pamiętliwego czubka, który przez tysiąclecia
            zawraca d...ę swoimi inscenizacjami. Jego wytwór zgrzeszył w raju , jego wytwór
            to odkupił na krzyżu, a ode mnie sio!


            Cytaty sobie daruję, bo Tobie one zastępują mózg, ale ja z zastępcami gadał nie
            będę. :)


            **jeśli Go nie potrzebujesz, to Twoja sprawa. Pomódl się lepiej do babci
            Ewolucji i oddawaj pokłony ojcu Wielkiemu Wybuchowi.**

            Oczywiście, że moja.
            Pomodlić, powiadasz... Ano widzisz, ja chcę dla Ciebie tego co dobre i dlatego z
            Tobą w ogóle gadam, a Ty chcesz dla mnie swojego bagienka i każesz mi się modlić...
            Gdyby mnie natomiast , niedajboże!, dopadła Twoja przypadłość , to bym się
            modlił chociaż do czegoś realnego, a nie do urojeń.
            • krytykantka07 Re: Astruś, to znowu Ty?! 12.05.08, 11:13
              astrotaurus napisał:

              > A Ty jesteś uparty jak osioł i nudny jak flaki z olejem.
              > Sam se bozia tego jedynego syna wymyślił dla swojej inscenizacji.
              > A jakby chciał to mógłby mieć takich synów miliardy.
              > Nie jest to żaden argument.

              No coś w tym jest ;). Bóg miał tylko jednego Syna, żeby nie było
              problemu z dziedziczeniem. To chyba wskazówka dla chrześcijan? ;)

              I ma w nosie jakiegoś pamiętliwego czubka, który przez tysiąclecia
              > zawraca d...ę swoimi inscenizacjami. Jego wytwór zgrzeszył w
              raju , jego wytwór > to odkupił na krzyżu, a ode mnie sio!

              Wygląda na to, że syn Boży, który występuje w chrześcijaństwie umiał
              myśleć strategicznie, natomiast Bóg Ojciec - nie. Dlatego myślę, że
              Nowy Testament wcale nie jest kontynuacją Starego Testamentu. Miłość
              nie mogła istnieć przed miłością, a myślenie strategiczne przed
              myśleniem strategicznym. A Bóg starotestamentowy jest bogiem wojny.
              Czyli ktoś celowo odwołał się do Starego Testamentu, bo Nowy
              Testament jest jego zaprzeczeniem.

      • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 10:28
        zuq1 napisał:

        > "Natomiast Jego gniew ujawnia się z nieba na wszelki grzech i
        > niesprawiedliwość ludzi, którzy swoim złem pętają prawdę.

        Acha czyli Bóg każe podwójną moralność kleru i katolików? Bo swoim
        złym zachowaniem pętają prawdę o Bogu. Czyli Bóg wie, że w KK
        zamieszkał szatan i dlatego chce zniszczyć KK. Stąd te wojny i inne
        tragedie, bo szatan mieszkający w KK jest zbyt potężny.

        Wiedzą > oni to, jak Boga można poznać. On sam to im pokazał. Od
        czasów > stworzenia widać niewidzialne cechy Boga w Jego działaniu:
        Jego > odwieczną moc i boskość. Nikt więc nie może się wykręcać, że
        Go nie > poznał. Zatem ludzie poznali Boga, ale nie chcieli oddawać
        Mu > czci ani dziękować.

        O tak, oddają mu cześć jak faryzeusze i mienią sie urzędnikami Boga
        i narzędziem w Jego ręku. Nic dziwnego, że ludzie czują sie zagubieni

        " Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz
        a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże,
        dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści,
        cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w
        tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast
        celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz
        bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika.
        Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten.
        Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża,
        będzie wywyższony ".

        Popadli w bezsensowne rozmyślania i pogrążyli > swe serce w
        ciemnościach." - List do Rzymian 1,18-21

        O tak, popadli w bezsensowne rozmyślania bo widzą różnicę pomiędzy
        słowami a czynami kleru i im podobnych...


        • zuq1 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 10:35
          "Acha czyli Bóg każe podwójną moralność kleru i katolików?" - po
          pierwsze, chyba miało być "karze" od karać a nie "każe" od kazać?
          Po drugie zaś, kler KRK to jedno, a przesłanie Biblii to zupełnie
          coś innego. I o tym piszę.
          • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 10:41
            zuq1 napisał:

            > > Po drugie zaś, kler KRK to jedno, a przesłanie Biblii to
            zupełnie > coś innego. I o tym piszę.

            Hmmmmmmmmmm czy jesteś pewien, że piszesz tylko o przesłaniu Biblii?
            Dlaczego w takim razie KK nie ma nic wspólnego z przesłaniem Biblii,
            skoro uznałeś, że KK to jedno, a przesłanie Biblii to drugie? Czyżby
            tu nie chodziło o tego samego Boga? No i przyznajesz, że kler nie
            jest pośrednikiem Boga. Hmmmmmm też tak uważam. Dlatego Bóg chciał
            ukarać kler każąc ludziom walczyć o swoje prawa...
            • astrotaurus Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 10:50

              krytykantka07 napisała:

              **skoro uznałeś, że KK to jedno, a przesłanie Biblii to drugie?**

              Skoro uznał, że KK to jedno, a przesłanie biblii to drugie, to tym bardziej
              niestosownym jest obarczanie go winą za grzechy KK.

              Biedny zuq1 cierpiący za Benka i spółkę!
              Horror! ;)
              • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 10:57
                astrotaurus napisał:

                > Skoro uznał, że KK to jedno, a przesłanie biblii to drugie, to tym
                bardziej > niestosownym jest obarczanie go winą za grzechy KK.

                No tak, bo sam napisał, że to inny Bóg. Czyli jeśli doszedł do
                takiego wniosku, to dużo musiał rozmyślać ;)
                >
                > Biedny zuq1 cierpiący za Benka i spółkę! > Horror! ;)

                E tam za Benka i spółkę. Zuq1 cierpi, bo nie rozumie religii, którą
                wyznaje. Całkowicie sie pogubił i stąd jego zacietrzewienie;). No
                cóż ślepcem jest nie ten, który nie widzi, tylko ten, co nie chce
                przejrzeć na oczy. Ślepiec " widzi " innymi zmysłami, a ten, co nie
                chce przejrzeć, nie ma wyuczonych innych zmysłów ;).
                >
                • astrotaurus Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 11:04

                  krytykantka07 napisała:

                  **Zuq1 cierpi, bo nie rozumie religii, którą
                  wyznaje. Całkowicie sie pogubił i stąd jego zacietrzewienie;).**


                  Eeee tam, zuq1 sie NIE POGUBIŁ i stąd z nim problem.
                  Jak dorożkarska szkapa trzyma się zapisów wyświechtanej książeczki i nie chce
                  się po świecie rozejrzeć.

                  A że nie rozumie to prawda. Jemu wystarcza powtarzanie.
                  I to wcale nie jest zabawne, bo to bardzo poczciwy poza tym człowiek.
                  • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 11:19
                    astrotaurus napisał:

                    > Eeee tam, zuq1 sie NIE POGUBIŁ i stąd z nim problem.
                    > Jak dorożkarska szkapa trzyma się zapisów wyświechtanej książeczki
                    i nie chce > się po świecie rozejrzeć.

                    No i właśnie dlatego się pogubił, że nie chce po świecie sie
                    rozejrzeć ;). Gdyby się nie bał, toby się rozejrzał i może nawet by
                    zrozumiał. Trzyma się jak dorożkarska szkapa wytyczonej drogi, bo
                    niby co miałby zrobić gdyby okazało się, że droga jest inna? Więc
                    woli nie ryzykować i wierzy, że mgłę można rozpędzić wachlarzem ;).

                    > A że nie rozumie to prawda. Jemu wystarcza powtarzanie.
                    > I to wcale nie jest zabawne, bo to bardzo poczciwy poza tym
                    człowiek.

                    Trudno zrozumieć jak sie nie widzi swoich błędów ;). Aby zrozumieć
                    Jezusa i Jego naukę to trzeba zdać sobie sprawę z tego jakim się
                    jest człowiekiem. Więc tylko prawda o nas samych może nas wyzwolić.
                    >
            • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 11:33
              krytykantka07 napisała:

              > zuq1 napisał:
              >
              > > > Po drugie zaś, kler KRK to jedno, a przesłanie Biblii to
              > zupełnie > coś innego. I o tym piszę.
              >
              > Hmmmmmmmmmm czy jesteś pewien, że piszesz tylko o przesłaniu Biblii?
              > Dlaczego w takim razie KK nie ma nic wspólnego z przesłaniem Biblii,
              > skoro uznałeś, że KK to jedno, a przesłanie Biblii to drugie? Czyżby
              > tu nie chodziło o tego samego Boga? No i przyznajesz, że kler nie
              > jest pośrednikiem Boga. Hmmmmmm też tak uważam. Dlatego Bóg chciał
              > ukarać kler każąc ludziom walczyć o swoje prawa...

              Zrozumiesz kiedy dowiesz sie że Zug nie jest katolikiem ::)))
              • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 11:41
                kolter_hugh napisał:

                > Zrozumiesz kiedy dowiesz sie że Zug nie jest katolikiem ::)))

                Dzięki, czyli Ty też to zauważyłeś? Właśnie tak podejrzewałam
                czytając posty Zuq1. No ale jakie w takim razie jest jego wyznanie,
                bo Bóg chrześcijan to nie jest jego Bóg, a jednocześnie do niego się
                odnosi w cytatach?
                • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 11:43
                  krytykantka07 napisała:
                  > Dzięki, czyli Ty też to zauważyłeś? Właśnie tak podejrzewałam
                  > czytając posty Zuq1. No ale jakie w takim razie jest jego wyznanie,
                  > bo Bóg chrześcijan to nie jest jego Bóg, a jednocześnie do niego się
                  > odnosi w cytatach?

                  Nie pamiętam coś kiedyś na ten temat pisał z jakiego jest wyznania ,On jest
                  chrześcijaninem ale nie jest katolikiem to tak wygląda !!
                  • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 11:57
                    kolter_hugh napisał:

                    > Nie pamiętam coś kiedyś na ten temat pisał z jakiego jest
                    wyznania ,On jest > chrześcijaninem ale nie jest katolikiem to tak
                    wygląda !!

                    No coś Ty, on na pewno nie jest chrześcijaninem. Szybciej
                    katolikiem, bo wyznaje zasadę, że Bóg jest z nim i ocenia ludzi.
                    Tego chrześcijanom robić nie wolno. On jest jak faryzeusz, który
                    wynosił się nad celnika...Pokory w nim nie ma i bojaźni Bożej na
                    pewno. No może ma coś z Krzyżaka ;).
                    • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 12:01
                      krytykantka07 napisała:

                      > No coś Ty, on na pewno nie jest chrześcijaninem. Szybciej
                      > katolikiem, bo wyznaje zasadę, że Bóg jest z nim i ocenia ludzi.
                      > Tego chrześcijanom robić nie wolno. On jest jak faryzeusz, który
                      > wynosił się nad celnika...Pokory w nim nie ma i bojaźni Bożej na
                      > pewno. No może ma coś z Krzyżaka ;).
                      • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 12:22
                        Bardzo prosto można komuś uświadomić, że robi źle jak nie można mu
                        nic powiedzieć. Trzeba nastawić drugi policzek. Jezus nakazał kochać
                        nieprzyjaciół, a chyba nie uważasz, że Twoi nieprzyjaciele robią
                        dobrze? Czyli zabronił oceniać to, co wydaje Ci sie, że widzisz. Ale
                        nie zabronił pytać, żebyś zorientował sie, czy widzisz to, co jest
                        przekazywane ;). W procesie komunikacji najważniejszym etapem jest
                        rozszyfrowanie przekazu, które jest w oparciu o Twoją wiedzę o
                        świecie, ale wiedza każdego jest inna, bo każdy ma inne niż Ty
                        doświadczenia. Dlatego ocenianie ludzi to fałszywe świadectwo jeśli
                        nie zadałeś sobie trudu żeby zapytać, czy dobrze rozumiesz ;).
                        • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 12:30
                          krytykantka07 napisała:

                          > Bardzo prosto można komuś uświadomić, że robi źle jak nie można mu
                          > nic powiedzieć. Trzeba nastawić drugi policzek. Jezus nakazał kochać
                          > nieprzyjaciół,

                          No tak ,ale kiedy należy upomnieć przyjaciela nie wroga ???

                          Czyli zabronił oceniać to, co wydaje Ci sie, że widzisz. Ale
                          > nie zabronił pytać, żebyś zorientował sie, czy widzisz to, co jest
                          > przekazywane ;).

                          Ty chyba mylisz nie osądzaj z tym co ty tu piszesz nie oceniaj to różnica

                          W procesie komunikacji najważniejszym etapem jest
                          > rozszyfrowanie przekazu, które jest w oparciu o Twoją wiedzę o
                          > świecie, ale wiedza każdego jest inna,

                          Masz chyba na myśli szpiegostwo ::)))

                          bo każdy ma inne niż Ty
                          > doświadczenia. Dlatego ocenianie ludzi to fałszywe świadectwo jeśli
                          > nie zadałeś sobie trudu żeby zapytać, czy dobrze rozumiesz ;).

                          Ja nie jestem obwarowany żadnymi religijnymi nakazami ,więc stosuje zasadę róbta
                          co chceta ::))
                          • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 12:48
                            kolter_hugh napisał:

                            > No tak ,ale kiedy należy upomnieć przyjaciela nie wroga ???

                            Chyba sobie żartujesz? Przyjaciela chcesz upominać, skoro on własny
                            rozum ma a Ty nigdy na jego miejscu nie będziesz? Przyjaciela
                            akceptujesz.

                            > Ty chyba mylisz nie osądzaj z tym co ty tu piszesz nie oceniaj to
                            różnica

                            A żadna różnica, bo oceniając i osądzając odnosisz sie do SWOJEJ
                            wiedzy o świecie. Zanim osądzasz to oceniasz. Przypominam, że Jezus
                            potępił tych, co oceniali cudzołożnicę, a Jezus jej nie potępił, bo
                            wiedział o niej więcej niż ci sprawiedliwi. Czyli ocenianie i
                            osadzanie prowadzi do potępienia kogoś. Zresztą pooglądaj sobie
                            np. " Super nianię " to zobaczysz, co psychologia mówi na ten temat,
                            a Jezus psychologiem był. jego nauka to psychologia ;).

                            > Masz chyba na myśli szpiegostwo ::)))

                            Szpiegostwo służy donosicielstwu, a do czego potrzebne jest
                            szpiegostwo, skoro nie jesteś pewien co tak naprawde widzisz i
                            słyszysz?

                            > Ja nie jestem obwarowany żadnymi religijnymi nakazami ,więc
                            stosuje zasadę róbt> a > co chceta ::))

                            Tiaaaaaaaa ale właśnie obwarowanie religijnymi nakazami stosuje tę
                            zasadę ;). To już sobie wyjaśniliśmy. Czyli Ty jesteś prawdziwym
                            chrześcijaninem.
                            • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 13:34
                              krytykantka07 napisała:

                              > Chyba sobie żartujesz? Przyjaciela chcesz upominać, skoro on własny
                              > rozum ma a Ty nigdy na jego miejscu nie będziesz? Przyjaciela
                              > akceptujesz.

                              Skoro uważam ze żle robi zabierając sie za ta ruda Zośkę , skoro ma tak ładna
                              żonę to chyba mogę mu coś o tym wspomnieć ???

                              >
                              > A żadna różnica, bo oceniając i osądzając odnosisz sie do SWOJEJ
                              > wiedzy o świecie. Zanim osądzasz to oceniasz.

                              Ocenić to nie wydanie wyroku !!

                              Przypominam, że Jezus
                              > potępił tych, co oceniali cudzołożnicę, a Jezus jej nie potępił, bo
                              > wiedział o niej więcej niż ci sprawiedliwi. Czyli ocenianie i
                              > osadzanie prowadzi do potępienia kogoś.

                              Jeżeli chcesz wiedzieć to Jezus osąd zostawił najwyższemu bo to jego działka,
                              dlatego to jego napomnienie nie osądzaj !!!

                              Zresztą pooglądaj sobie
                              > np. " Super nianię " to zobaczysz, co psychologia mówi na ten temat,
                              > a Jezus psychologiem był. jego nauka to psychologia ;).

                              Nie oglądam ani super ani kiepskiej niani ::))
                              Jezus był prorokiem a to chyba co innego niż psychologia??

                              > Szpiegostwo służy donosicielstwu, a do czego potrzebne jest
                              > szpiegostwo, skoro nie jesteś pewien co tak naprawde widzisz i
                              > słyszysz?

                              No nie zawsze!! jak facet swoja kobitę szpieguje to chyba nie po to żeby na nią
                              zakapować ::))

                              > Tiaaaaaaaa ale właśnie obwarowanie religijnymi nakazami stosuje tę
                              > zasadę ;). To już sobie wyjaśniliśmy. Czyli Ty jesteś prawdziwym
                              > chrześcijaninem.

                              Nie , nie jestem chrześcijaninem i,, Bogu" za to dzięki !!
                              • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 13:49
                                kolter_hugh napisał:

                                > Skoro uważam ze żle robi zabierając sie za ta ruda Zośkę , skoro
                                ma tak ładna > żonę to chyba mogę mu coś o tym wspomnieć ???

                                Tiaaaaaaaa uważasz, że sama uroda wystarczy? Widocznie jemu nie,
                                skoro sobie poszukał rudej Zośki ;). Ale możesz mu wspomnieć, że
                                jego żona Cię interesuje ;). Dzieki temu, że on będzie zajęty rudą
                                Zośką, jego żona będzie miała czas dla Ciebie ;).

                                > Ocenić to nie wydanie wyroku !!

                                Ocenianie to wydanie wyroku w swojej głowie i zgodnie z tym wyrokiem
                                Ty wtedy postępujesz w stosunku do bliźniego. Stereotypów i
                                potocznych aksjonatów w myśleniu trudno sie pozbyć ;).

                                > Jeżeli chcesz wiedzieć to Jezus osąd zostawił najwyższemu bo to
                                jego działka, > dlatego to jego napomnienie nie osądzaj !!!

                                No właśnie osąd zostawiamy Najwyższemu, bo krytykując innych -
                                krytykujemy Boga, gdyż nie wiemy jakimi drogami on zamierza
                                prowadzić swój lud.

                                > Nie oglądam ani super ani kiepskiej niani ::))
                                > Jezus był prorokiem a to chyba co innego niż psychologia??

                                Jezus był prorokiem bo głosił wiarę w Boga i był psychologiem, bo
                                głosił wiarę w bliźniego ;).

                                > No nie zawsze!! jak facet swoja kobitę szpieguje to chyba nie po
                                to żeby na nią > zakapować ::))

                                Jak facet swoją kobietę szpieguje to dlatego, że jej nie ufa i nie
                                ma zaufania do siebie ;). I cokolwiek wtedy zobaczy to i tak
                                wytłumaczy sobie po swojemu. Dzięki temu ma dla siebie
                                usprawiedliwienie. Cokolwiek wtedy złego zrobi, to i tak to jest
                                mniejsze zło niż to, które ona mu wyrządziła. A czemu ma szpiegować
                                jeśli jest pewien jej miłości?

                                >> Nie , nie jestem chrześcijaninem i,, Bogu" za to dzięki !!

                                Ale myślisz jak chrześcijanin, czyli to ateiści rozumieją naukę
                                Jezusa dlatego, że są zwyczajnie i po ludzku - dobrzy.
                                • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 14:00
                                  krytykantka07 napisała:
                                  >
                                  > Tiaaaaaaaa uważasz, że sama uroda wystarczy? Widocznie jemu nie,
                                  > skoro sobie poszukał rudej Zośki ;). Ale możesz mu wspomnieć, że
                                  > jego żona Cię interesuje ;). Dzieki temu, że on będzie zajęty rudą
                                  > Zośką, jego żona będzie miała czas dla Ciebie ;).

                                  To nie prawda on polazł do niej bo ona ma opinie takiej która zrobi mu to czego
                                  żona nie chce::)))
                                  Z zasady nie lezę do łoża kolegi !!

                                  >
                                  > Ocenianie to wydanie wyroku w swojej głowie i zgodnie z tym wyrokiem
                                  > Ty wtedy postępujesz w stosunku do bliźniego. Stereotypów i
                                  > potocznych aksjonatów w myśleniu trudno sie pozbyć ;).

                                  Skoro robie to tylko w swojej głowie to nie ma problemu !!

                                  > No właśnie osąd zostawiamy Najwyższemu, bo krytykując innych -
                                  > krytykujemy Boga, gdyż nie wiemy jakimi drogami on zamierza
                                  > prowadzić swój lud.

                                  No widzisz ale biblia zostawia ludziom taka furtkę na podstawie której mogliby
                                  ocenić ludzi

                                  1 Kor 6,9-11
                                  9 A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie
                                  się wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani
                                  mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się
                                  z mężczyznami, 10 ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi,
                                  ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.

                                  Więc kiedy widzę alkoholika o geju nie wspomnę to chyba mogę ocenić go
                                  negatywnie ??? choć nigdy nie wiadomy czy pijaczura chlać przestanie a gej zonę
                                  znajdzie ::)))

                                  > Jak facet swoją kobietę szpieguje to dlatego, że jej nie ufa i nie
                                  > ma zaufania do siebie ;).

                                  Zaufanie zniknęło z jakiegoś powodu !!

                                  I cokolwiek wtedy zobaczy to i tak
                                  > wytłumaczy sobie po swojemu.

                                  Szczególnie wtedy jak mu sąsiad będzie ją obracał ::)))

                                  Dzięki temu ma dla siebie
                                  > usprawiedliwienie. Cokolwiek wtedy złego zrobi, to i tak to jest
                                  > mniejsze zło niż to, które ona mu wyrządziła. A czemu ma szpiegować
                                  > jeśli jest pewien jej miłości?

                                  Może łeb urwać ??? jej oczywiście ::))

                                  > Ale myślisz jak chrześcijanin, czyli to ateiści rozumieją naukę
                                  > Jezusa dlatego, że są zwyczajnie i po ludzku - dobrzy.

                                  Może dlatego że nie podniecają sie tym , podchodzą do tematu na zimno ???
                                  • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 14:21
                                    kolter_hugh napisał:

                                    > To nie prawda on polazł do niej bo ona ma opinie takiej która
                                    zrobi mu to czego > żona nie chce::)))
                                    > Z zasady nie lezę do łoża kolegi !!

                                    A kto Ci każe? ;). Ty tylko mu wspomnisz, a on będzie tak zajęty
                                    pilnowaniem żony i Ciebie, że dla rudej Zośki czasu miał nie będzie.
                                    No i wtedy spełnisz dobry uczynek a jednocześnie nic nie zrobisz
                                    ratując małżeństwo kolegi ;).

                                    > Skoro robie to tylko w swojej głowie to nie ma problemu !!

                                    Problem jest, bo największe bitwy toczy się we własnym umyśle.
                                    Stamtąd pochodzą niepewnośc, fobie i podejrzenia ;)

                                    > No widzisz ale biblia zostawia ludziom taka furtkę na podstawie
                                    której mogliby > ocenić ludzi
                                    >
                                    > 1 Kor 6,9-11
                                    > 9 A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego?
                                    Nie dajcie > się wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani
                                    bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani > mężczyźni utrzymywani do celów
                                    sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się
                                    > z mężczyznami, 10 ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani
                                    rzucający obelgi, > ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.

                                    Ładna mi furtka ;). Toż wtedy nikt do królestwa Bożego nie
                                    wejdzie ;). No to w jakim celu innych oceniać? To wszystko jest w
                                    grzechach głównych, a pycha to pierwszy z grzechów głównych ;). A
                                    skąd bierze sie pycha i do czego prowadzi? Pycha bierze sie z
                                    przeświadczenia o własnej doskonałości i prowadzi do oceniania
                                    innych ;).

                                    > Więc kiedy widzę alkoholika o geju nie wspomnę to chyba mogę
                                    ocenić go > negatywnie ??? choć nigdy nie wiadomy czy pijaczura
                                    chlać przestanie a gej zonę > znajdzie ::)))

                                    A nie możesz po prostu nimi się nie interesować? To ich życie i
                                    niech robią co chcą, jeśli tylko ich prawa nie szkodzą Twoim prawom.

                                    > Zaufanie zniknęło z jakiegoś powodu !!

                                    O tak, bo ludzie zostali pokonani przez własne reakcje na innych ;).
                                    Czyli zamiast rozmawiać zaczęli myśleć nie mając dowodów.

                                    > Szczególnie wtedy jak mu sąsiad będzie ją obracał ::)))

                                    No to wtedy sam sobie będzie winny. O uczucie dbają dwie strony ;).
                                    Czyli albo czegoś nie widział albo nie chciał widzieć, myśląc, że
                                    jakoś to będzie. No i jest ;).

                                    > Może łeb urwać ??? jej oczywiście ::))

                                    A może rozmawiać? ;)

                                    > Może dlatego że nie podniecają sie tym , podchodzą do tematu na
                                    zimno ???

                                    Jezus też sie nie podniecał. Do każdego tematu podchodził na zimno.
                                    Dlatego od nowa odkrywał świat i ludzi.
                                    • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 16:34
                                      krytykantka07 napisała:
                                      > A kto Ci każe? ;). Ty tylko mu wspomnisz, a on będzie tak zajęty
                                      > pilnowaniem żony i Ciebie, że dla rudej Zośki czasu miał nie będzie.
                                      > No i wtedy spełnisz dobry uczynek a jednocześnie nic nie zrobisz
                                      > ratując małżeństwo kolegi ;).

                                      Tak i nawet wódki sie z nim nie napije bo będzie tylko o tym marudził ::(((


                                      > Problem jest, bo największe bitwy toczy się we własnym umyśle.
                                      > Stamtąd pochodzą niepewnośc, fobie i podejrzenia ;)

                                      Dadaj do tego wychowanie w duchu religijnym i już jest recepta na niezłego świra
                                      ::)))

                                      > Ładna mi furtka ;). Toż wtedy nikt do królestwa Bożego nie
                                      > wejdzie ;). No to w jakim celu innych oceniać? To wszystko jest w
                                      > grzechach głównych, a pycha to pierwszy z grzechów głównych ;). A
                                      > skąd bierze sie pycha i do czego prowadzi? Pycha bierze sie z
                                      > przeświadczenia o własnej doskonałości i prowadzi do oceniania
                                      > innych ;).

                                      He he he trochę zmanipulowałem faktami bo to nie wszystko co twój ulubiony
                                      apostoł napisał przedstawiłem ::))))

                                      1 Kor 6,11-12
                                      A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i
                                      usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga
                                      naszego. (12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi
                                      wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

                                      >
                                      > A nie możesz po prostu nimi się nie interesować? To ich życie i
                                      > niech robią co chcą, jeśli tylko ich prawa nie szkodzą Twoim prawom.

                                      Niby tak dopóki gej nie chce mnie ,,aresztować "a pener natarczywie żąda na wódę !!

                                      > No to wtedy sam sobie będzie winny. O uczucie dbają dwie strony ;).
                                      > Czyli albo czegoś nie widział albo nie chciał widzieć, myśląc, że
                                      > jakoś to będzie. No i jest ;).

                                      Niestety w tym świecie szatana nie takie cuda się dzieją ::(((

                                      > A może rozmawiać? ;)

                                      Po raz 16374256638 ????

                                      > Jezus też sie nie podniecał. Do każdego tematu podchodził na zimno.
                                      > Dlatego od nowa odkrywał świat i ludzi.

                                      Kiedy gnał kupców ze świątyni tez to na zimno skalkulował ??
                                      • krytykantka07 Re: Do siebie miej pretensje 12.05.08, 18:11
                                        kolter_hugh napisał:

                                        > Tak i nawet wódki sie z nim nie napije bo będzie tylko o tym
                                        marudził ::(((

                                        O wódce z nim zapomnij ;). Nie będzie z Tobą pił, żebyś go nie spił
                                        i nie poszedł do jego żony, no a Ty nie możesz też za dużo pić, żeby
                                        on Cię nie spił i nie poszedł do rudej Zośki. Wydaje mi się, że
                                        raczej stracisz wtedy kolegę od kieliszka. Hmmmmm nawracanie ludzi
                                        to jednak trudna sprawa ;). Zwłaszcza jak sie im chce pomagać bez
                                        krytykowania ich ;).

                                        > Dadaj do tego wychowanie w duchu religijnym i już jest recepta na
                                        niezłego świr> a > ::)))

                                        Chciałeś powiedzieć w duchu każdej innej religii oprócz
                                        chrześcijaństwa? To sie z tym zgadzam. Fanatycy wpadają w
                                        paranoję ;).

                                        > He he he trochę zmanipulowałem faktami bo to nie wszystko co twój
                                        ulubiony > apostoł napisał przedstawiłem ::))))
                                        > > 1 Kor 6,11-12
                                        > A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni
                                        i > usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez
                                        Ducha Boga > naszego. (12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko
                                        przynosi korzyść. Wszystko mi > wolno, ale ja niczemu nie oddam się
                                        w niewolę.

                                        O i widzisz to sie nazywa silna wola. Możesz wszystko, a nie robisz
                                        nic. Jak zakazują i nakazują to szuka się furtek, żeby obejść zakazy
                                        i nakazy ;). No i do tego musisz znać siebie, skoro wiesz, że nie
                                        wszystko przynosi ci korzyść. Czyli jest to praca nad sobą. A wtedy
                                        nie masz czasu, żeby pracować nad innymi ;).

                                        > Niby tak dopóki gej nie chce mnie ,,aresztować "a pener
                                        natarczywie żąda na wó> dę !!

                                        No i w takich przypadkach reakcja jest wskazana ;). Z miłości do
                                        bliźniego.

                                        > Niestety w tym świecie szatana nie takie cuda się dzieją ::(((

                                        Nic bez udziału człowieka sie nie dzieje ;)

                                        >> Po raz 16374256638 ????

                                        Skąd, chodzi o rozmowę więc rozmowa z wizją tego, co chcesz
                                        osiągnąć. A jak chcesz sobie tylko pogadać to już sobie 16374256637
                                        razy pogadałeś i z tego nie wynikło nic, bo z gadania nic nie
                                        wynika. Każdy mówi co wie, bo nie musi wiedzieć co mówi ;).

                                        > Kiedy gnał kupców ze świątyni tez to na zimno skalkulował ??

                                        Hmmmmmmm co do tego gnania kupców to myślę, że ktoś zmanipulował tę
                                        scenę, żeby była bardziej wiarygodna. Wystarczyło, że Jezus tylko
                                        mówił i patrzył na kogoś. Nie musiał używać bata ;). Jego olimpijski
                                        spokój każdego wytrącił z równowagi ;). W tej scenie Jezus jest
                                        bardziej podobny do starotestamentowego Boga, a On podobny wcale nie
                                        był.
                                        • kolter_hugh Re: Do siebie miej pretensje 13.05.08, 09:46
                                          krytykantka07 napisała:
                                          >
                                          > O wódce z nim zapomnij ;).


                                          No dobra powiem prawdę to nie wóda ale Whisky Ballantines :))))

                                          Nie będzie z Tobą pił, żebyś go nie spił
                                          > i nie poszedł do jego żony, no a Ty nie możesz też za dużo pić, żeby
                                          > on Cię nie spił i nie poszedł do rudej Zośki. Wydaje mi się, że
                                          > raczej stracisz wtedy kolegę od kieliszka. Hmmmmm nawracanie ludzi
                                          > to jednak trudna sprawa ;). Zwłaszcza jak sie im chce pomagać bez
                                          > krytykowania ich ;).

                                          Qurde sytuacja jest patowa mówiąc dosadniej jest napięta jak baranie jaja ::(((

                                          > Chciałeś powiedzieć w duchu każdej innej religii oprócz
                                          > chrześcijaństwa? To sie z tym zgadzam. Fanatycy wpadają w
                                          > paranoję ;).

                                          Czy to islam czy chrześcijaństwo świr to świr !!

                                          > O i widzisz to sie nazywa silna wola. Możesz wszystko, a nie robisz
                                          > nic. Jak zakazują i nakazują to szuka się furtek, żeby obejść zakazy
                                          > i nakazy ;)

                                          E tam wypić można ,do obrazków nie musisz się modlić , na cudze baby tez nikt
                                          nie każe łazić ::)))

                                          . No i do tego musisz znać siebie, skoro wiesz, że nie
                                          > wszystko przynosi ci korzyść. Czyli jest to praca nad sobą. A wtedy
                                          > nie masz czasu, żeby pracować nad innymi ;).

                                          Masz masz nie bądż samolubna ::)))


                                          > No i w takich przypadkach reakcja jest wskazana ;). Z miłości do
                                          > bliźniego.

                                          Ja zareagowałbym nerwowo !!

                                          > Nic bez udziału człowieka sie nie dzieje ;)

                                          Ale za podszeptem czorta !!!

                                          > Skąd, chodzi o rozmowę więc rozmowa z wizją tego, co chcesz
                                          > osiągnąć. A jak chcesz sobie tylko pogadać to już sobie 16374256637
                                          > razy pogadałeś i z tego nie wynikło nic, bo z gadania nic nie
                                          > wynika. Każdy mówi co wie, bo nie musi wiedzieć co mówi ;).

                                          Ale szef wie co chcemy od niego zanim dzioby otworzymy ::)))
                                          Mat 6,8
                                          Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba,
                                          wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:

                                          > Hmmmmmmm co do tego gnania kupców to myślę, że ktoś zmanipulował tę
                                          > scenę, żeby była bardziej wiarygodna. Wystarczyło, że Jezus tylko
                                          > mówił i patrzył na kogoś. Nie musiał używać bata ;)

                                          Taki z niego był oszust ::))) tak się potrafił bunkrować .

                                          . Jego olimpijski
                                          > spokój każdego wytrącił z równowagi ;). W tej scenie Jezus jest
                                          > bardziej podobny do starotestamentowego Boga, a On podobny wcale nie
                                          > był.

                                          Dostał choć medal za ten swój olimpijski wyczyn ??
                    • zuq1 Tak czytam sobie... 12.05.08, 12:03
                      ...te wasze uwagi o mnie i mnie bawią, a szczególnie krytykantki:
                      "No coś Ty, on na pewno nie jest chrześcijaninem. Szybciej
                      katolikiem, bo wyznaje zasadę, że Bóg jest z nim i ocenia ludzi.
                      Tego chrześcijanom robić nie wolno. On jest jak faryzeusz, który
                      wynosił się nad celnika...Pokory w nim nie ma i bojaźni Bożej na
                      pewno. No może ma coś z Krzyżaka ;)."
                      Pseudo jej bardzo trafne a ze swoim "anarchizmem chrześcijańskim"
                      bardzo pasuje do tej anegdoty, kiedy to katecheta po lekcji o
                      faryzeuszu i celniku rozpoczyna modlitwę: "Dzięki Ci Boże, że nie
                      jesteśmy jak ten faryzeusz..." A Ty niby co robisz, kobieto, jak nie
                      oceniasz innych? Drzazgę w moim oku widzisz, a belki w swoim nie?
                      • krytykantka07 Re: Tak czytam sobie... 12.05.08, 12:28
                        zuq1 napisał:

                        > Pseudo jej bardzo trafne a ze swoim "anarchizmem chrześcijańskim"
                        > bardzo pasuje do tej anegdoty, kiedy to katecheta po lekcji o
                        > faryzeuszu i celniku rozpoczyna modlitwę: "Dzięki Ci Boże, że nie
                        > jesteśmy jak ten faryzeusz..."

                        No troszkę sie mylisz, bo anarchizm chrześcijański zakłada
                        posłuszeństwo tylko Bogu, czyli pośredników, których trzeba słuchać -
                        nie ma. Katechetów też ;). A jeśli jest posłuszeństwo Bogu, to nie
                        ma postawy: " dzięki, że nie jesteśmy jak ten faryzeusz ". Bo to nie
                        nasza zasługa, że Bóg miał inne plany wobec nas niż wobec
                        faryzeusza.

                        A Ty niby co robisz, kobieto, jak nie > oceniasz innych? Drzazgę w
                        moim oku widzisz, a belki w swoim nie?

                        Jak to co robię? Pytam, czy to co widzę jest tym, co chcesz
                        przekazać. Czyli jeszcze Cię nie oceniam.
    • aeropostale Re: Dear God 12.05.08, 20:00
      Nie łapię o co poniektórym tu chodzi :D
      Skoro ateiści nie wierzą w Boga, to do jakiej zjawy chore matoły się tu odnoszą?
      Wizyta u psychiatry szczerze wskazana :P

      A na drogą rękę, to od czegoś powinno się zacząć komunikację z Bogiem, choćby od
      malkontenctwa ;)
      • kolter_hugh Re: Dear God 13.05.08, 09:08
        aeropostale napisał:

        > Nie łapię o co poniektórym tu chodzi :D
        > Skoro ateiści nie wierzą w Boga, to do jakiej zjawy chore matoły się tu odnoszą
        > ?
        > Wizyta u psychiatry szczerze wskazana :P
        >
        > A na drogą rękę, to od czegoś powinno się zacząć komunikację z Bogiem, choćby o
        > d
        > malkontenctwa ;)

        Skoro my mamy udać się do psychiatry to może wytłumacz nam to jak to możliwe że
        ksiądz jest w stanie z kawałka ciasta zrobić realne ciało kogoś kto nie żyje już
        2 tys lat ::)))
        • aeropostale Re: Dear God 13.05.08, 20:01
          kolter_hugh napisał:


          >>> Skoro my mamy udać się do psychiatry to może wytłumacz nam to jak to możliwe
          że ksiądz jest w stanie z kawałka ciasta zrobić realne ciało kogoś kto nie żyje
          już 2 tys lat ::)))

          Jeśli w to wierzysz, to zalecam ci natychmiastową terapie :D
          • kolter_hugh Re: Dear God 13.05.08, 20:10
            aeropostale napisał:

            > kolter_hugh napisał:
            >
            >
            > >>> Skoro my mamy udać się do psychiatry to może wytłumacz nam to j
            > ak to możliwe
            > że ksiądz jest w stanie z kawałka ciasta zrobić realne ciało kogoś kto nie żyje
            > już 2 tys lat ::)))
            >
            > Jeśli w to wierzysz, to zalecam ci natychmiastową terapie :D

            O katolik co swoich dogmatów nie zna !!
            Jak nazywa się ta nauka która tak naucza ???
            • aeropostale Re: Dear God 14.05.08, 08:14
              kolter_hugh napisał:

              >>> O katolik co swoich dogmatów nie zna !!

              Oj zna zna, ale nie jak ty w stylu Świadków Jehowy :)

              >>> Jak nazywa się ta nauka która tak naucza ???

              Jak sobie wymyślisz tak będzie się nazywać. Twoja sprawa, twoje wyimaginowane
              problemy ;)
              • kolter_hugh Re: Dear God 14.05.08, 08:28
                aeropostale napisał:

                > kolter_hugh napisał:
                >
                > >>> O katolik co swoich dogmatów nie zna !!
                >
                > Oj zna zna, ale nie jak ty w stylu Świadków Jehowy :)
                >
                > >>> Jak nazywa się ta nauka która tak naucza ???
                >
                > Jak sobie wymyślisz tak będzie się nazywać. Twoja sprawa, twoje wyimaginowane
                > problemy ;)

                Ja sobie nie wymyśliłem bzdury że kawałek ciast zamienia się w żywe ciało Jezusa
                to jak raz zrobili katoliccy idioci już wieki temu !! widzę że twoja wiedza jak
                na katolika jest dość skromna, ale to norma całe życie chodzicie do kościoła
                nawet nie wiedząc po co ::)))
                pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja
      • zagloba59 Re: Dear God 13.05.08, 09:13
        aeropostale napisał:

        > Nie łapię o co poniektórym tu chodzi :D
        > Skoro ateiści nie wierzą w Boga, to do jakiej zjawy chore matoły się tu odnoszą
        > ?
        > Wizyta u psychiatry szczerze wskazana :P
        >
        > A na drogą rękę, to od czegoś powinno się zacząć komunikację z Bogiem, choćby o
        > d
        > malkontenctwa ;)

        może znaczna część ateistów na początku nie była pewna istnienia boga, dopiero
        "rozmowy" grochem o ścianę utwierdziły ich, że boga nie ma.
        • aeropostale Re: Dear God 13.05.08, 20:07
          zagloba59 napisał:


          >>> może znaczna część ateistów na początku nie była pewna istnienia boga,
          dopiero "rozmowy" grochem o ścianę utwierdziły ich, że boga nie ma.

          Domyślam się jak to wyglądało.
          -Panie Bóczku, daj mi pieniążków albo przestane w Ciebie wierzyć. No i już mamy
          ateistę :D
          • zagloba59 Re: Dear God 13.05.08, 22:16
            aeropostale napisał:
            Domyślam się jak to wyglądało.
            > -Panie Bóczku, daj mi pieniążków albo przestane w Ciebie wierzyć. No i już mamy
            > ateistę :D

            myślisz, że prosili tylko o pieniądze i że każdy ateista na takiej prośbie do
            boga się sparzył?
            • aeropostale Re: Dear God 14.05.08, 08:18
              zagloba59 napisał:

              >>> myślisz, że prosili tylko o pieniądze i że każdy ateista na takiej prośbie
              do boga się sparzył?

              O co jeszcze Zagłoba mógłby prosić Boga? O beczkę miodu pitnego, aby teściową
              szlag trafił? ;)
    • ejkuraczek Re: Dear God 13.05.08, 15:20
      zagloba59 napisał:

      > drogi panie boże nie miej do nas głupich niewierzących(...)

      „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Psalm 14,1)
      • kolter_hugh Re: Dear God 13.05.08, 18:51
        ejkuraczek napisała:

        > zagloba59 napisał:
        >
        > > drogi panie boże nie miej do nas głupich niewierzących(...)
        >
        > „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Psalm 14,1)

        Rz 2,13-16
        Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec
        Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni. (14) Bo gdy
        poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje,
        chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. (15) Wykazują oni, że treść
        Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako
        świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.
        (16) [Okaże się to] w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa
        ukryte czyny ludzkie według mojej Ewangelii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka