lux_occulta
12.06.08, 18:16
Coś odrobinę z innej beczki.
KK nie pozwala na coś takiego, jak seks przedmałżeński. Jednocześnie skrywana impotencja jest uznawana za argument dla unieważnienia małżeństwa. Pytanie - skąd impotent ma wiedzieć, że jest impotentem, jeżeli wcześniej tego nie sprawdzi?
KK potempia stosowanie antykoncepcji ale jednocześnie szykanuje kobiety, które przed ślubem zaszły w ciążę nieraz nawet nie zezwalająć na chrzest dziecka (a o ile mi wiadomo obowiążkiem kapłana jest zadbanie o duszę swoich owieczek, a więc tym samym ksiądz popełnia grzech zaniedbania).
KK zdaje się nie wie, że seks jest sposobem na zaspokojenie potrzeb zarówno fizjologicznych jak i (przynajmniej w większości wypadków) emocjonalnych. Antykoncepcja pomaga uchronić przed następstwami w postaci niechcianej ciąży czy niektórych chorób. A wierność partnerska... Cóż, wskazana. Z przczyczyn zdrowotnych i dla oszczędzenia sobie późniejszych nieprzyjemności.