ann.3 24.07.08, 15:39 Czy miewacie czasem wątpliwości co do waszej wiary? Jeśli tak to jakie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ann.3 Re: Wątpliwości 24.07.08, 15:41 źle sie wyraziłam chodzi mi o wątpliwości co do religii Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 15:42 Same wątpliwości począwszy od stworzenia świata ;). Odpowiedz Link Zgłoś
muerte2 Re: Wątpliwości 24.07.08, 15:44 krytykantka07 napisała: > Same wątpliwości począwszy od stworzenia świata ;). O, nie wiedziałem, że Jesteś już taka leciwa ;-DD Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 15:47 No tak, aleś Ty dowcipny. Powinnam ważyć słowa, bo nie wiadomo co z nich odczytasz ;))). No więc powtórzę: mam same wątpliwości począwszy od opisu stworzenia świata, a zwłaszcza zwierząt ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
muerte2 Re: Wątpliwości 24.07.08, 15:54 krytykantka07 napisała: > No tak, aleś Ty dowcipny. Powinnam ważyć słowa, bo nie wiadomo co z > nich odczytasz ;))). No więc powtórzę: mam same wątpliwości > począwszy od opisu stworzenia świata, a zwłaszcza zwierząt ;))). A co Ci się nie podoba w stworzeniu zwierzaków?? A propos dowcipów...Tak marnej jakości dowcipy sprzyjają zawiązaniu dyskusji, z której wyniknąć mogą jakieś absolutnie zdumiewające rzeczy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 16:03 muerte2 napisał: > A co Ci się nie podoba w stworzeniu zwierzaków?? Bóg stworzył zwierzęta w raju czy wszędzie? Bo jeśli wszędzie to dlaczego one nie zjadły Adama i Ewy? Kiedy zwierzęta zaczynały zjadać ludzi? ;). Dopiero wtedy gdy ludzi było tak dużo, że mogli sobie z tymi zwierzętami poradzić? A do tego czasu zwierzęta ludzi nie zjadały tylko były przyjazne w stosunku do ludzi. Gdy ludzi było na tyle dużo, że mogli na zwierzęta polować to zwierzęta zaczęły ludzi zabijać. To pewnie wtedy pojawiły się drapieżniki, ale czy Bóg coś jeszcze dodawał do stworzonego przez siebie świata? W ST napisano, że stworzył świat tylko raz, czyli zwierzęta drapieżne były od początku. > A propos dowcipów...Tak marnej jakości dowcipy sprzyjają zawiązaniu dyskusji, z > której wyniknąć mogą jakieś absolutnie zdumiewające rzeczy ;-) Oczywiście, z każdej dyskusji prowadzonej z poczuciem humoru wynikają absolutnie zdumiewające rzeczy ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 24.07.08, 17:37 krytykantka07 napisała: > > Bóg stworzył zwierzęta w raju czy wszędzie? Bo jeśli wszędzie to > dlaczego one nie zjadły Adama i Ewy? Oj, Basiu, Basiu, coś z logiką jesteś na bakier ;). A jakby stworzył zwierzęta tylko w raju, to co - nie miałyby szansy zjeść Adama i Ewy, skoro oni żyli właśnie w raju??? Kiedy zwierzęta zaczynały > zjadać ludzi? ;). Dopiero wtedy gdy ludzi było tak dużo, że mogli > sobie z tymi zwierzętami poradzić? A do tego czasu zwierzęta ludzi > nie zjadały tylko były przyjazne w stosunku do ludzi. Gdy ludzi było > na tyle dużo, że mogli na zwierzęta polować to zwierzęta zaczęły > ludzi zabijać. To pewnie wtedy pojawiły się drapieżniki, ale czy Bóg > coś jeszcze dodawał do stworzonego przez siebie świata? W ST > napisano, że stworzył świat tylko raz, czyli zwierzęta drapieżne > były od początku. Drapieżniki, droga Basiu, nie mają w "normalnym menu" człowieka. Żywią się innymi zwierzętami... chyba że człowiek im się sam napatoczy, a one akurat są głodne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 17:53 majaa napisała: >> Oj, Basiu, Basiu, coś z logiką jesteś na bakier ;). A jakby stworzył > zwierzęta tylko w raju, to co - nie miałyby szansy zjeść Adama i > Ewy, skoro oni żyli właśnie w raju??? Tak Maju. W raju nie miałyby szansy, bo wtedy Adam i Ewa byli pod ochroną, a drapieżniki były oswojone ;). Sytuacja sie zmieniła po opuszczeniu raju. > Drapieżniki, droga Basiu, nie mają w "normalnym menu" człowieka. > Żywią się innymi zwierzętami... chyba że człowiek im się sam > napatoczy, a one akurat są głodne ;) No właśnie. Czyli nie było sytuacji, że Adam albo Ewa po wygnaniu z raju im się napatoczyły? Nie wierzę ;))). Dopiero im sie napatoczyli razem z potomstwem i wtedy już mogli sobie z drapieżnikami poradzić. Kiedy został przez człowieka zabity pierwszy drapieżnik? ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 24.07.08, 18:30 krytykantka07 napisała: > > Tak Maju. W raju nie miałyby szansy, bo wtedy Adam i Ewa byli pod > ochroną, a drapieżniki były oswojone ;). Sytuacja sie zmieniła po > opuszczeniu raju. > Mogę się zgodzić, co do tego, że Adam i Ewa mieli swego rodzaju "ochronę" (chociaż w zasadzie wcale nie musieli), ale dlaczego uważasz, że drapieżniki były oswojone? A może po prostu miały lepsze pożywienie niż Adam czy Ewa? > > No właśnie. Czyli nie było sytuacji, że Adam albo Ewa po wygnaniu z > raju im się napatoczyły? Nie wierzę ;))). A dlaczego nie wierzysz? Przecież dwoje ludzi na całą ziemię, to chyba niezbyt dużo, prawda? Mogliby się zatem spokojnie ukryć, jeśliby drapieżniki miały w naturze jedzenie ludzi;). A przecież wyjaśniłyśmy sobie, że nie mają, prawda? Dopiero im sie napatoczyli > razem z potomstwem i wtedy już mogli sobie z drapieżnikami poradzić. > Kiedy został przez człowieka zabity pierwszy drapieżnik? ;))). No, więc sama widzisz, że gdyby nie "paskudne" zachowanie ludzi, to drapieżniki nie nauczyłyby się, że człowiek może być ich wrogiem;) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 19:12 majaa napisała: >> Mogę się zgodzić, co do tego, że Adam i Ewa mieli swego > rodzaju "ochronę" (chociaż w zasadzie wcale nie musieli), ale > dlaczego uważasz, że drapieżniki były oswojone? A może po prostu > miały lepsze pożywienie niż Adam czy Ewa? W raju panował pokój więc lew leżał obok owcy ;))). Tylko co w takim razie on jadł? ;). Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, aby w raju dochodziło do zjadania kogokolwiek. > A dlaczego nie wierzysz? Przecież dwoje ludzi na całą ziemię, to > chyba niezbyt dużo, prawda? Mogliby się zatem spokojnie ukryć, > jeśliby drapieżniki miały w naturze jedzenie ludzi;). A przecież > wyjaśniłyśmy sobie, że nie mają, prawda? No tego sobie jeszcze nie wyjaśniłyśmy ;). Ale wyjaśniamy. > No, więc sama widzisz, że gdyby nie "paskudne" zachowanie ludzi, to > drapieżniki nie nauczyłyby się, że człowiek może być ich wrogiem;) Acha czyli zwierzęta w genach przekazują sobie strach przed człowiekiem i nie uważają go za swoje pożywienie. Kiedy zwierzęta sie tego wszystkiego nauczyły? Wtedy gdy było dużo ludzi? A co z owadami? Jak było mało ludzi to ich nie atakowali? Odpowiedz Link Zgłoś
prokasia75 Re: Wątpliwości 24.07.08, 19:44 Na początku zwierzęta żywiły się "wszelką trawą zieloną", tak jak człowiek był wegetarianinem. Zmiany nastąpiły po potopie wg lektury Biblii. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 19:59 O do licha! Wszystkie zwierzęta i ludzie jedli trawsko i drapieżników nie było. No a jak nie było trawy, bo była susza? Czym wtedy się żywili ludzie i zwierzęta? Bo potop był dopiero po kilku tysiącach lat od stworzenia świata. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:06 krytykantka07 napisała: > O do licha! Wszystkie zwierzęta i ludzie jedli trawsko i > drapieżników nie było. No a jak nie było trawy, bo była susza? Czym > wtedy się żywili ludzie i zwierzęta? Bo potop był dopiero po kilku > tysiącach lat od stworzenia świata. Jej chodzi o czasy kiedy był raj , a ty od razu do potopu sięgasz! Zresztą do czasu potopu nie padał na ziemi deszcz bo ziemia otoczona była baldachimem wodnym , a wszystko samo sie rosiło ! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:10 To ma być żart? Która ziemia? Kanaan? A co było w starożytnym Egipcie? Tam Nil nie wylewał? Jeszcze go nie było? A może jeszcze Egiptu do czasu potopu nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
prokasia75 Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:13 Weź Biblię do ręki i poczytaj. Samego trawska nie jedli. A co do suszy...Jeśli zapoznasz się ze sposobem w jaki powstała ziemia, to zobaczysz, że wtedy zupełnie inaczej odbywało się nawadnianie ziemi. Atmosfera była inna niż obecnie. Nie było czegoś takiego jak deszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:16 Tiaaaaaaaaa i jak długo to trwało? Do potopu? ;). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:19 krytykantka07 napisała: > Tiaaaaaaaaa i jak długo to trwało? Do potopu? ;). Ta Rdz 1,6-8 A potem Bóg rzekł: Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich! (7) Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, (8) Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi. Potem te wody runęły na ziemie . Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:23 A kiedy było to " potem " ? Na trzeci dzień ? A może chodzi Ci o biblijny potop? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:27 krytykantka07 napisała: > A kiedy było to " potem " ? Na trzeci dzień ? A może chodzi Ci o > biblijny potop? Jak to kiedy ?? wczoraj !! wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5489038,Ulewy_w_gorach__zniszczenia_sa_ogromne.html Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:30 Oj bo oberwiesz ;). Pytam poważnie. Do kiedy było tak pięknie i zielono i ludzie oraz zwierzęta żywili się trawskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:33 krytykantka07 napisała: > Oj bo oberwiesz ;). Pytam poważnie. Do kiedy było tak pięknie i > zielono i ludzie oraz zwierzęta żywili się trawskiem. R raju , potem Kain zabił Abla ,widział to lew i zaciukał krowę i tak sie zaczęło ::)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:36 No widzisz, czyli nie do potopu zwierzęta były roślinożerne. A nie stało sie to czasem wczesniej? Jak lew zobaczył, że Abel zabił baranka na ofiarę dla Jehowy? Może nawet spróbował mięska :P Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:51 krytykantka07 napisała: > No widzisz, czyli nie do potopu zwierzęta były roślinożerne. Nie wiem czy do potopu ( nie pamiętam czy coś takiego jest w biblii)czy tylko do czasu opuszczenia raju ? A nie > stało sie to czasem wczesniej? Jak lew zobaczył, że Abel zabił > baranka na ofiarę dla Jehowy? Może nawet spróbował mięska : Nie ,bo to mięcho było spalone i raczej nie za bardzo na kebab sie nadawało ::))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 21:04 No tak jak mięcho było spalone to lew go nie zjadł ;). Ale nadal mam wątpliwości, bo nie wiem, czy lwy żyły w pobliżu Abla i Kaina ;). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 21:26 krytykantka07 napisała: > No tak jak mięcho było spalone to lew go nie zjadł ;). Ale nadal mam > wątpliwości, bo nie wiem, czy lwy żyły w pobliżu Abla i Kaina ;). Wiem ze Miś Coralgol tam był ! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 21:32 Ech dowcipnisiu. Właśnie, a może zamiast lwów były niedźwiadki oczywiście roślinożerne. Ale wilki na pewno być musiały oczywiście też roślinożerne :P Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 21:41 krytykantka07 napisała: > Ech dowcipnisiu. Właśnie, a może zamiast lwów były niedźwiadki > oczywiście roślinożerne. Ale wilki na pewno być musiały oczywiście > też roślinożerne :P Przestań tam były tylko wiecznie naćpane Misie Coala ::)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 21:46 Ano tak. Jak jadły trawsko to na pewno i jakieś narkotyki. Teraz już rozumiem dlaczego mięsko ludziom i zwierzakom nie smakowało. Oni jedni tylko narkotyczne rośliny ;))). I cały czas byli naćpani :P. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 21:48 krytykantka07 napisała: > Ano tak. Jak jadły trawsko to na pewno i jakieś narkotyki. Teraz już > rozumiem dlaczego mięsko ludziom i zwierzakom nie smakowało. Oni > jedni tylko narkotyczne rośliny ;))). I cały czas byli naćpani :P. O rodzi się inne pytanie ! po co dobry Bóg stworzył tytoń i kokainę ?? o marihuanie nie wspomnę Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 21:52 Aby osłodzić ludziom życie poza rajem, bo wiedział, że ludzi stamtąd wypędzi ;). Czyli sam sprowokował grzech pierworodny. Zanim ludzie byli na świecie, Bóg już stworzył narkotyki ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:00 krytykantka07 napisała: > Aby osłodzić ludziom życie poza rajem, bo wiedział, że ludzi stamtąd > wypędzi ;). Czyli sam sprowokował grzech pierworodny. Zanim ludzie > byli na świecie, Bóg już stworzył narkotyki ;))). No co ty Bóg dilował dragami ::)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:06 Ale przyznasz, że to dziwne. Bóg stworzył narkotyki a później ukarał ludzi za to, co wyczyniali pod wpływem narkotyków. I zesłał potop. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:09 krytykantka07 napisała: > Ale przyznasz, że to dziwne. Bóg stworzył narkotyki a później ukarał > ludzi za to, co wyczyniali pod wpływem narkotyków. I zesłał potop. Nie wiem czy za to ,ale kara była okrutna , jak na kochającego Tatę ! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:16 Ale Jehowa sam sie ukarał w ten sposób ;). Bo ludzie zaczęli czcić innych bogów. No i tu druga moja wątpliwość. Dlaczego Bóg stworzył ziemię jako kulę, a ze ST wynika, że ona była płaska. No bo jak inaczej Bóg by ziemię utopił? ;))). To dopiero wiele wieków później okazało się co tak naprawde stworzył Bóg, a ST był podobno pisany pod nadchnieniem Ducha Świętego i ten duch święty najważniejszych rzeczy piszącym nie przekazał? On wiedział, że ziemia jest okrągła i do tego kręci sie wokół słońca ;))). No i jeszcze jedno ;). Skąd wzięli się np. Murzyni, Chińczyci i Eskimosi ;). To potomkowie Noego? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:22 krytykantka07 napisała: Dlaczego Bóg stworzył > ziemię jako kulę, a ze ST wynika, że ona była płaska. Nic takiego mi nie wiadomo ! Iz 40,22 Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne, Ktoś, kto rozpościera niebiosa jak delikatną gazę, kto je rozpina jak namiot, by w nim mieszkać Hi 26,7 On rozciąga północ nad pustką, ziemię zawiesza na niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:29 No pięknie. Czyli ci co czytali pismo święte specjalnie pominęli okrąg ziemi? Ale okrąg to nie kula i do tego kręcąca sie wokół słońca. Czyli ziemia miała kształt płaski, a nie kulisty ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:32 krytykantka07 napisała: > No pięknie. Czyli ci co czytali pismo święte specjalnie pominęli > okrąg ziemi? Ale okrąg to nie kula i do tego kręcąca sie wokół > słońca. Czyli ziemia miała kształt płaski, a nie kulisty ;))). Nie była płaska była okręgiem !! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:38 No przecież piszę. Była okręgiem, a okrąg to nie bryła tylko figura płaska. Kula to bryła :P. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:43 krytykantka07 napisała: > No przecież piszę. Była okręgiem, a okrąg to nie bryła tylko figura > płaska. Kula to bryła :P. Coś takiego ?? pl.wiktionary.org/wiki/okr%C4%85g Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 22:48 Skoro upierasz się aby koło nazywac okręgiem :P. Zauważ, że w biblii jest pomyłka, bo chodzi o koło, ale nie o kulę. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:04 prokasia75 napisała: > Na początku zwierzęta żywiły się "wszelką trawą zieloną", tak jak człowiek był > wegetarianinem. Zmiany nastąpiły po potopie wg lektury Biblii. Jednak biblia nie popiera teorii ewolucji, która musiała nastąpić u zwierząt ,np ;zwierzęta mięsożerne mają oczy usadowiene do przodu ,aby lepiej ocenić odległość od ofiary , zaś roślinożerne mają oczy usadowione na boku głowy aby np; pasąc się widziały co dzieje się w około ,Czy może Bóg przewidział to że tak będą i takie od razu je stworzył Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 20:14 No nie. Bóg przewidział potop i dlatego od razu takie zwierzęta stworzył ;). Czyli niektóre zwierzęta wbrew Biblii były mięsożerne. No ale może bardziej smakowała im trawa? ;). Po potopie aby się przystosować do nowych warunków musiały zrezygnować z tego przysmaku ;). Tak jak ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
muerte2 Re: Wątpliwości 24.07.08, 15:43 ann.3 napisała: > źle sie wyraziłam chodzi mi o wątpliwości co do religii Nie mam. Zarówno wątpliwości, jak i religii. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 24.07.08, 17:48 Religia jest w porządku, tylko niektórzy ludzie starają się niestety ją wypaczyć :(. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 24.07.08, 17:54 Z tym się zgodzę. Przede wszystkim kasta kapłanów, bo to ich zawód. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 24.07.08, 18:23 majaa napisała: > Religia jest w porządku, tylko niektórzy ludzie starają się niestety > ją wypaczyć :(. No prawda i czemu jak raz jest to watykański kler ? Odpowiedz Link Zgłoś
pytanie-o Re: Wątpliwości 25.07.08, 09:34 Jak uczy historia, wierzyć można w jednego boga, w trzech w jednym, albo w trzydziestu trzech. Okazuje się jednak, że ze względów praktycznych ważniejszym jest, co dana wiara obiecuje po śmierci. Katolikom obiecuje się bliżej nieokreślony raj, w którym będą panowały bliżej nieokreślone warunki rajskiego bytowania. Muzułmanie są w lepszej sytuacji, bowiem wierzą, że jeśli zginęli w walce z innowiercami, to trafią prosto do raju, w którym hurysy - wiecznedziewice - będą im zapewniały rajskie rozkosze. Dlaczego w to wierzą ? Jak zwykle w przypadku wierzeń religijnych - bez powodu. Po prostu wiadomo - wiara nie wymaga wiarygodności i można wierzyć w dowolne głupstwa. Tyle, że niczym nieuzasadniona wiara w rajskie rozkosze muzułmanów po śmierci, pozwoliła zniszczyć nowojorskie wieżowce i radzieckie armie interwencyjne w Afganistanie. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 09:56 To nawet nie tak. Jeśli chodzi o terrorystów to są to ludzie bez nadziei w tym życiu. Zostaje im tylko nadzieja na rajskie hurysy. Co do katolików. Ich wiara w bliżej nieokreślone niebo pozwoliła im rozpętać krucjaty, a sam papież wysyłał ich po śmierci odniesionej w walce z innowiercami - do nieba. Wiara wymaga więc tylko ciemnoty i zacofania i na straży tego stoją religie i ich przywódcy. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:54 pytanie-o napisał: > Jak uczy historia, wierzyć można w jednego boga, w trzech w jednym, albo w trzy > dziestu trzech. > Okazuje się jednak, że ze względów praktycznych ważniejszym jest, co dana wiara > obiecuje po śmierci. > Katolikom obiecuje się bliżej nieokreślony raj, w którym będą panowały bliżej n > ieokreślone warunki rajskiego bytowania. > Muzułmanie są w lepszej sytuacji, bowiem wierzą, że jeśli zginęli w walce z inn > owiercami, to trafią prosto do raju, w którym hurysy - wiecznedziewice - będą i > m zapewniały rajskie rozkosze. > Dlaczego w to wierzą ? > Jak zwykle w przypadku wierzeń religijnych - bez powodu. Nic się na tym swiecie nie dzieje bez powodu. Z iloma dotychczas rozmawiałeś muzułmanami? Slucham , bo wyjdziesz na takiego co wierzy we własną i tylko własną wyobraźnię i czyni z niej boga. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:58 Masz rację. Nic sie na świecie nie dzieje bez powodu. Za wszystko odpowiadają kapłani, bo to oni kpią z Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:32 ejkuraczek napisała: > Nic się na tym swiecie nie dzieje bez powodu. Bzdura po raz kolejny jako wierząca udowadniasz religijna ignorancję Koh 9,11 A dalej widziałem pod słońcem, że to nie chyżym bieg się udaje, i nie waleczni w walce zwyciężają. Tak samo nie mędrcom chleb się dostaje w udziale ani rozumnym bogactwo, ani też nie uczeni cieszą się względami. o czas i przypadek rządzi wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
amm06 Re: Wątpliwości 25.07.08, 20:05 kolter_hugh napisał: > ejkuraczek napisała: > > Nic się na tym swiecie nie dzieje bez powodu. > > Bzdura po raz kolejny jako wierząca udowadniasz religijna ignorancję > Koh 9,11 > A dalej widziałem pod słońcem, że to nie chyżym bieg się udaje, i nie waleczni w walce zwyciężają. Tak samo nie mędrcom chleb się dostaje w udziale ani rozumnym bogactwo, ani też nie uczeni cieszą się względami. o czas i przypadek rządzi > wszystkim. ----- 28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. 29 Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. 30 U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. 31 Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Mt 10 Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 21:04 amm06 napisała: > 28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie > mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w > piekle. 29 Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden > z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. 30 U was zaś > nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. 31 Dlatego nie bójcie > się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Mt 10 Tu wyrażnie widać jaka ochrona Bóg miał otoczyć nowo powstały zbór chrześcijański , mimo tego apostołowie i uczniowie umierali skazywani na śmierć mimo pozornej ochrony !!!czyli ktoś tu kłamie ::))) Szczepan Dz7,58-59 A wypchnąwszy go poza miasto, zaczęli go kamienować. Świadkowie zaś złożyli swoje szaty wierzchnie u stóp młodego mężczyzny zwanego Saulem. 59 I kamienowali Szczepana, a on błagał i mówił: „Panie Jezusie, przyjmij ducha mego Jakub Dz 12,1-3 Mniej więcej w tymże czasie król Herod przyłożył rękę do gnębienia niektórych ze zboru. 2 Jakuba, brata Jana, zgładził mieczem. 3 Widząc, że to się podoba Żydom, postanowił pojmać również Piotra. (A były to dni Święta Przaśników) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 21:32 kolter_hugh napisał: > Tu wyrażnie widać jaka ochrona Bóg miał otoczyć nowo powstały zbór > chrześcijański , mimo tego apostołowie i uczniowie umierali skazywani na śmierć > mimo pozornej ochrony !!!czyli ktoś tu kłamie ::))) Tak, ale jeśli kłamie, to w drugiej części od zdania o liczeniu włosów ;). Jezus wyraźnie powiedział, żeby nie bać się tych, co zabijają ciało, bo wtedy dusza pójdzie do nieba i czeka ją życie wieczne. Natomiast ci, co zabijają duszę powodują, że ciało ich ofiary pójdzie do piekła. Ale to już wybór ofiar. Kto chce zachować życie straci je. Ale straci w wieczności, gdy ratując życie straci duszę. To najlepsze ostrzeżenie Jezusa dotyczące życia wiecznego. > A wypchnąwszy go poza miasto, zaczęli go kamienować. Świadkowie zaś złożyli > swoje szaty wierzchnie u stóp młodego mężczyzny zwanego Saulem. 59 I kamienowal> i > Szczepana, a on błagał i mówił: „Panie Jezusie, przyjmij ducha mego Czyli Szczepan nie chcąc ratować swojego życia zachował je... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 21:54 krytykantka07 napisała: > Tak, ale jeśli kłamie, to w drugiej części od zdania o liczeniu > włosów ;). Jezus wyraźnie powiedział, żeby nie bać się tych, co > zabijają ciało, bo wtedy dusza pójdzie do nieba i czeka ją życie > wieczne. Natomiast ci, co zabijają duszę powodują, że ciało ich > ofiary pójdzie do piekła. Ale to już wybór ofiar. Kto chce zachować > życie straci je. Ale straci w wieczności, gdy ratując życie straci > duszę. To najlepsze ostrzeżenie Jezusa dotyczące życia wiecznego. Znam inne wytłumaczenie zabić duszę czyli osobę , zabić dodatkowo jego ciało czyli pozbawić go szans na zmartwychwstanie !! Słownik grecko-polski pod red. Z. Abramowiczówny (Warszawa 1965, t. IV, ss. 670, 671) podaje takie definicje słowa psyché: „życie, żywot”, również „życie zwierzęcia” (nawet w tekstach niebiblijnych), „osobowość ludzka, charakter”, „osoba, osobistość, (...) stworzenie, istota”, „serce, uczucie, skłonność”. Oczywiście słownik ten uwzględnia przede wszystkim grekę klasyczną, toteż podaje także znaczenia przypisywane temu słowu przez filozofów greckich, a więc: „dusza, która opuściła ciało, duch, widmo”, „dusza niematerialna i nieśmiertelna”, „dusza świata” oraz „niematerialny czynnik ruchu i życia”. Ponieważ niektórzy filozofowie pogańscy nauczali, że w chwili śmierci dusza wyłania się z ciała, termin psyché jest też tłumaczony na „motyl, ćma”, być może dlatego, że owady te przechodzą metamorfozę od gąsienicy do skrzydlatego stworzenia. > Czyli Szczepan nie chcąc ratować swojego życia zachował je... Nie stracił nadziei na zmartwychwstanie ! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:07 Tłumaczysz sobie na ludzki sposób słowa Jezusa. A tak nie można. " Kto chce zachować życie - straci je " te słowa mówią o tym, że pod wpływem prześladowań zmieniasz poglądy, bo chcesz żyć. Jezus zapowiadał swoim wyznawcom śmierć. Ale jednocześnie ostrzegał. Jeśli przyjmiesz Jego naukę i z niej zrezygnujesz pod wpływem strachu - stracisz życie wieczne. Jeśli przyjmiesz Jego naukę i z niej nie zrezygnujesz to stracisz życie na ziemi, ale zyskasz wieczne. Dokładnie tak jak ON. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:09 krytykantka07 napisała: > Tłumaczysz sobie na ludzki sposób słowa Jezusa. A tak nie można. > " Kto chce zachować życie - straci je " te słowa mówią o tym, że pod > wpływem prześladowań zmieniasz poglądy, bo chcesz żyć. Jezus > zapowiadał swoim wyznawcom śmierć. Ale jednocześnie ostrzegał. Jeśli > przyjmiesz Jego naukę i z niej zrezygnujesz pod wpływem strachu - > stracisz życie wieczne. Jeśli przyjmiesz Jego naukę i z niej nie > zrezygnujesz to stracisz życie na ziemi, ale zyskasz wieczne. > Dokładnie tak jak ON. Ja sobie tłumacze na sposób ludzki , a ty na jaki sposób to tłumaczysz ::))))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:17 kolter_hugh napisał: > Ja sobie tłumacze na sposób ludzki , a ty na jaki sposób to tłumaczysz ::))))) Ja nie tłumaczę. Przyjmuję to co mówił Jezus. Dla Niego życie to było życie w wieczności. A zachowanie życia ze strachu było utratą życia w wieczności. Ale Jego religia była dobrowolna. Dlatego tylko do siebie można mieć pretensje za to, że ze strachu się z niej rezygnuje. On tchórzy nie potrzebował. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:24 krytykantka07 napisała: > Ja nie tłumaczę. Przyjmuję to co mówił Jezus. Dla Niego życie to > było życie w wieczności. A zachowanie życia ze strachu było utratą > życia w wieczności. Ale Jego religia była dobrowolna. Dlatego tylko > do siebie można mieć pretensje za to, że ze strachu się z niej > rezygnuje. On tchórzy nie potrzebował. Tłumaczysz to i nawet dość długo to mi wyłuskiwałaś ,wiec nie wiem czy na sposób ludzki czy jak ::)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:30 Powtarzam tylko słowa Jezusa bez tłumaczenia. Tych słów tłumaczyć się nie da. Te słowa to zaprzeczenie powołania kapłańskiego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:33 krytykantka07 napisała: > Powtarzam tylko słowa Jezusa bez tłumaczenia. Tych słów tłumaczyć > się nie da. Te słowa to zaprzeczenie powołania kapłańskiego ;) Ta to czemu Jezus tyle przenośni używał w swoich wystąpieniach , mamy je brać zawsze dosłownie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:36 Przenośni? A jak miał mówić? Musiał używać metafor, ale przekazaywał inne treści niż ludzie na sposób ludzki rozumieli. Nie zapominaj, że był filozofem ;). Kto zrozumiał, że mówi o świątyni swojego ciała? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:41 krytykantka07 napisała: > Przenośni? A jak miał mówić? Musiał używać metafor, ale przekazaywał > inne treści niż ludzie na sposób ludzki rozumieli. Nie zapominaj, że > był filozofem ;). Kto zrozumiał, że mówi o świątyni swojego ciała? Jezus nie był filozofem , bo filozofia to największy wróg Boga !!! Filozofia to gdybanie , Jezus wszystko co mówił (poza metaforami)uważał za pewne i nie gdybał !! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:47 Tiaaaaaaaaaa zrozumienie co mówi filozof to gdybanie ;). Przypomina mi się dowcip. Ktoś zapytał filozofa, jaka jest różnica między godziną a wiecznością. Ten odpowiedział: " wprawdzie ja mam godzinę, aby ci to wytłumaczyć, ale nie wiem, czy tobie wystarczy wieczności aby zrozumieć " ;). Dlatego ja nie rozumiem. Przyjmuję do wiadomości w oparciu o podstawowe przykazania o miłości Boga i bliźniego. Paweł z Tarsu też był filozofem ;))). Dlatego zrozumiał jak chciał słowa innego filozofa. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 22:55 krytykantka07 napisała: > Paweł z Tarsu też był filozofem ;))). Dlatego zrozumiał jak chciał > słowa innego filozofa. Poczytaj w końcu jego listy a sama zrozumiesz że nim nie był , filozofie greckie i rzymskie zniszczyły , istotę chrześcijaństwa !!! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:04 Istotę chrzescijaństwa zniszczył Paweł z Tarsu i ustanowienie hierarchii w KK oraz powrót do Jehowy jako Boga wojny, którego trzeba było przebłagać i na co patent mieli tylko wybrańcy. Do czego byliby potrzebni kapłani gdyby ich Bóg był łagodny jak owieczka i kochający ludzi? Do tego nie wymagałby hołdów i ukłonów oraz ofiar? A taki był Bóg Ojciec Jezusa. Czy nie rozumiesz, że to był koniec profesji kapłańskiej? Tylko Bóg którego kapłani umieli poskromić zapewniał im władzę. No i jeszcze jedno. Jak można było składać hołdy ziemskiemu władcy i traktowac go jak boga, a Boga traktować jak ojca bez żadnej uniżoności? Przyjęcie tej religii to był koniec uważania władców za bogów, a tymczasem powstała kasta kapłanów, która była traktowana jak bogowie. Sam pisałeś o hołdach w stosunku do papieża... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:17 krytykantka07 napisała: > Istotę chrzescijaństwa zniszczył Paweł z Tarsu i ustanowienie > hierarchii w KK oraz powrót do Jehowy jako Boga wojny, którego > trzeba było przebłagać i na co patent mieli tylko wybrańcy Nie Paweł to zrobił a Konstantyn cesarz Rzymu , a tak naprawdę pierwszy przywódca katolicyzmu !! . Do czego > byliby potrzebni kapłani gdyby ich Bóg był łagodny jak owieczka i > kochający ludzi? Do tego nie wymagałby hołdów i ukłonów oraz ofiar? Nikt z apostołów Jezusa nie ustanawiał kapłaństwa , takiego jakie było w Izraelu lub dziś podobnego do kleru katolickiego !! > A taki był Bóg Ojciec Jezusa. Czy nie rozumiesz, że to był koniec > profesji kapłańskiej? Tylko Bóg którego kapłani umieli poskromić > zapewniał im władzę. No i Paweł wyrażnie napisał kto jest jedynym kapłanem !! Hb 10,11-12 Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. (12) Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, No i jeszcze jedno. Jak można było składać > hołdy ziemskiemu władcy i traktowac go jak boga, a Boga traktować > jak ojca bez żadnej uniżoności? Przyjęcie tej religii to był koniec > uważania władców za bogów, a tymczasem powstała kasta kapłanów, > która była traktowana jak bogowie. Sam pisałeś o hołdach w stosunku > do papieża.. Ja to wiem ,ale nie wiem czemu zwalasz wina na Pawła ??? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:26 kolter_hugh napisał: >> Nie Paweł to zrobił a Konstantyn cesarz Rzymu , a tak naprawdę pierwszy > przywódca katolicyzmu !! Paweł wprowadził hierarchię i dyskryminację. Sam o tym pisałeś. Następcy rozwijali jego myśli. > Nikt z apostołów Jezusa nie ustanawiał kapłaństwa , takiego jakie było w Izrael> u > lub dziś podobnego do kleru katolickiego !! Ale Bogiem straszyli, a ludzie mieli dobrowolnie przyjmować naukę Jezusa. W wersji Pawła były to tylko nakazy i zakazy otwierające furtkę do strachu przed Bogiem. Czyli przygotowywał grunt pod to czego w tej religii nie miało prawa być: wpływu kapłanów na Boga. > No i Paweł wyrażnie napisał kto jest jedynym kapłanem !! > Hb 10,11-12 > Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy > te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. (12) Te> n > przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy> Boga, No to do czego mu byli potrzebni biskupi? > Ja to wiem ,ale nie wiem czemu zwalasz wina na Pawła ??? Bo od niego zaczęła sie bojaźń Boża i hołdy Bogu jako panu i władcy, a nie ojcu i bratu. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:38 krytykantka07 napisała: > Paweł wprowadził hierarchię i dyskryminację. Sam o tym pisałeś. > Następcy rozwijali jego myśli. Nic takiego nie napisałem(Paweł pisał ) , On po prostu dał propozycje kto może kierować zborem ,aby nie było chaosu a to ze kilkaset lat potem ktoś to zmienił to nie jego wina ! > Ale Bogiem straszyli, a ludzie mieli dobrowolnie przyjmować naukę > Jezusa. W wersji Pawła były to tylko nakazy i zakazy otwierające > furtkę do strachu przed Bogiem. Czyli przygotowywał grunt pod to > czego w tej religii nie miało prawa być: wpływu kapłanów na Boga. Żle to widzisz poczytaj kto chciał wrócić do starych praw polecam 15 rozdział dziejów apostolskich !! > No to do czego mu byli potrzebni biskupi? To tłumaczenie katolickie znam inne !! Tyt 1,5-7 Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem - (6) jeżeli jest jakiś mężczyzna wolny od oskarżenia, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obciążone zarzutem rozwiązłości i nie krnąbrne. (7) Nadzorca bowiem jako szafarz Boży musi być wolny od oskarżenia, nie samowolny, nie skłonny do srogiego gniewu, nie awanturujący się po pijanemu, nie skory do bicia, nie chciwy nieuczciwego zysku, > Bo od niego zaczęła sie bojaźń Boża i hołdy Bogu jako panu i władcy, > a nie ojcu i bratu. W którym liście to wyczytałaś ??? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 26.07.08, 08:24 No popatrz, sam sobie odpowiedziałeś odpowiednim cytatem i nie widzisz co w tym liście napisano? " Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem - (6) jeżeli jest jakiś mężczyzna wolny od oskarżenia, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obciążone zarzutem rozwiązłości i nie krnąbrne. (7) Nadzorca bowiem jako szafarz Boży musi być wolny od oskarżenia, nie samowolny, nie skłonny do srogiego gniewu, nie awanturujący się po pijanemu, nie skory do bicia, nie chciwy nieuczciwego zysku " Sam widzisz, że Paweł wyznacza nadzorców wśród prawdziwych chrzescijan. To jakiś absurd, bo tylko tacy jak opisał mieli być chrześcijanie. To ilu było nadzorców, jeśli wszyscy chrzescijanie prowadzili się tak jak opisuje Paweł? No i jaką mentalnośc mieli Żydzi, skoro takie cechy opisuje Paweł. Czy na 100 ludzi prawdziwych chrześcijan było 100 nadzorców? ;))). Tak samo papieże wśród prawdziwych chrzescijan wyznaczają świętych ;). To ilu powinno być świętych jeśli jest 100 chrzescijan? 100? ;). Dochodzimy do absurdu. Bo albo to chrzescijanie albo nie. Nie nadzorcy i nie święci. Chrzescijanom nikt nie musi przewodzić, bo wszyscy kochają Boga i bliźniego. No to co to za pomysły z nadzorcami? Co niby mieli robić nadzorcy? Nawracać nawróconych czy udać się na misję? ;))). Jak widzisz to Paweł dzięki temu listowi stworzył podwaliny pod postępowanie późniejszego kleru... Pozdrawiam. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 26.07.08, 14:03 krytykantka07 napisała: > Sam widzisz, że Paweł wyznacza nadzorców wśród prawdziwych > chrzescijan. To jakiś absurd, bo tylko tacy jak opisał mieli być > chrześcijanie. To ilu było nadzorców, jeśli wszyscy chrzescijanie > prowadzili się tak jak opisuje Paweł? To nie jest absurd ! każda grupa ludzi musi mieć kogoś kto ją prowadzi, Paweł wielokrotnie opisywał odstępstwo jakie powstawało w zborach z powodu złego zarządzania !! No i jaką mentalnośc mieli > Żydzi, skoro takie cechy opisuje Paweł. Czy na 100 ludzi prawdziwych > chrześcijan było 100 nadzorców? ;))). Po co wystarczył jeden a sprawny !! Tak samo papieże wśród > prawdziwych chrzescijan wyznaczają świętych ;). To ilu powinno być > świętych jeśli jest 100 chrzescijan? 100? ;). Dochodzimy do absurdu. To już sprawa katolików do nich z tym problemem się zwróć !!! > Bo albo to chrzescijanie albo nie. Nie nadzorcy i nie święci. > Chrzescijanom nikt nie musi przewodzić, bo wszyscy kochają Boga i > bliźniego. To ciekawe to skąd będzie wiedział ze np ;dobrze radzi jak mu nikt nie wskaże drogi ?? No to co to za pomysły z nadzorcami? Co niby mieli robić > nadzorcy? Nawracać nawróconych czy udać się na misję? ;))). Dokładnie to samo co robią dziś starsi zborów czy tez pastorzy ::))) > Jak widzisz to Paweł dzięki temu listowi stworzył podwaliny pod > postępowanie późniejszego kleru... > Pozdrawiam. Basia Byłaś kiedyś w jakimś zborze Baptystów ,Zielono Świątkowców , czy ŚJ pójdż a przekonasz sie że Paweł nie stworzył kasty, a po prostu nadzorców ludzi którzy nie robili szopki ze swojej pracy jak kler watykański ::)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 26.07.08, 23:37 kolter_hugh napisał: > To nie jest absurd ! każda grupa ludzi musi mieć kogoś kto ją prowadzi, Paweł > wielokrotnie opisywał odstępstwo jakie powstawało w zborach z powodu złego > zarządzania !! Czy Ty się aby dobrze czujesz? Co znaczy odstępstwa? Ależ ta religia była dobrowolna i tylko dla tych, co pokochali Jezusa. Jeśli tak sie stało, to nie było żadnych odstępstw. Z tego co piszesz wynika, ze ludzie nie byli dojrzali przyjmując naukę Jezusa. No to kto tu kogo oszukiwał? > Po co wystarczył jeden a sprawny !! A cóże to znaczy? Jakież to on miał obowiązki? Ci, co przyjęli naukę Jezusa myśleli jednakowo, bo sercem. A sercem ludzie myślą jednakowo. > To już sprawa katolików do nich z tym problemem się zwróć !!! Niestety, to się zaczęło od pomysłu Pawła, który Ty pochwalasz :P > To ciekawe to skąd będzie wiedział ze np ;dobrze radzi jak mu nikt nie wskaże > drogi ?? A komu ma radzić? Od kiedy to rady są obiektywne? Nigdy nie będziesz na miejscu kogoś innego i to on pozna skutki Twojej rady. Jezus powiedział na co w swoich decyzjach należy zwracać uwagę i to wystarczyło. Innych rad nie trzeba. > Dokładnie to samo co robią dziś starsi zborów czy tez pastorzy ::))) No to już wiemy, że są wypaczenia religii mniejsze czy wieksze ale są i chodzi o władzę, czyli grzech pychy. > Byłaś kiedyś w jakimś zborze Baptystów ,Zielono Świątkowców , czy ŚJ pójdż a > przekonasz sie że Paweł nie stworzył kasty, a po prostu nadzorców ludzi którzy > nie robili szopki ze swojej pracy jak kler watykański ::)))) Słowo nadzorca ma negatywny wydźwięk, czyli do religii miłości i pokoju nie pasuje. Jezus nie był nadzorcą, a Jego następcy byli? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 27.07.08, 08:28 krytykantka07 napisała: > > Czy Ty się aby dobrze czujesz? Co znaczy odstępstwa? Ależ ta religia > była dobrowolna i tylko dla tych, co pokochali Jezusa. Jeśli tak sie > stało, to nie było żadnych odstępstw. Z tego co piszesz wynika, ze > ludzie nie byli dojrzali przyjmując naukę Jezusa. No to kto tu kogo > oszukiwał? Basiu przecież wszędzie prędzej czy póżniej w nawet ''dobrowolnych"zborach pokazało się odstępstwo ludzi którzy na cos liczyli !! > A cóże to znaczy? Jakież to on miał obowiązki? Ci, co przyjęli naukę > Jezusa myśleli jednakowo, bo sercem. A sercem ludzie myślą jednakowo. Tak ale kiedy zbierali się na modłach to ktoś musiał tym kierować , nie robić zamieszania !! > Niestety, to się zaczęło od pomysłu Pawła, który Ty pochwalasz :P Niestety mylisz się , to zrobili odstępcy już po śmierci apostołów > A komu ma radzić? Od kiedy to rady są obiektywne? Nigdy nie będziesz > na miejscu kogoś innego i to on pozna skutki Twojej rady. Jezus > powiedział na co w swoich decyzjach należy zwracać uwagę i to > wystarczyło. Innych rad nie trzeba. Jezus mówił do żydów a oni trochę inaczej widzieli świat od pogan ! > No to już wiemy, że są wypaczenia religii mniejsze czy wieksze ale > są i chodzi o władzę, czyli grzech pychy. Ja chce ci tylko wskazać to ze mylisz się , bo takich to właśnie powołał do życia starszych Paweł jak np ; u ŚJ którzy w niczym nie przypominają kleru watykańskiego . > Słowo nadzorca ma negatywny wydźwięk, czyli do religii miłości i > pokoju nie pasuje. Jezus nie był nadzorcą, a Jego następcy byli? Niemcy nadal używają słowa Kapo(brygadzista)i co mają je zmienić dlatego ze w obozach nazywano tak wyżej stojących jeńców ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:21 krytykantka07 napisała: > Istotę chrzescijaństwa zniszczył Paweł z Tarsu i ustanowienie > hierarchii w KK oraz powrót do Jehowy jako Boga wojny, którego > trzeba było przebłagać i na co patent mieli tylko wybrańcy. Do czego > byliby potrzebni kapłani gdyby ich Bóg był łagodny jak owieczka i > kochający ludzi? Do tego nie wymagałby hołdów i ukłonów oraz ofiar? > A taki był Bóg Ojciec Jezusa. Czy nie rozumiesz, że to był koniec > profesji kapłańskiej? Tylko Bóg którego kapłani umieli poskromić > zapewniał im władzę. No i jeszcze jedno. Jak można było składać > hołdy ziemskiemu władcy i traktowac go jak boga, a Boga traktować > jak ojca bez żadnej uniżoności? Przyjęcie tej religii to był koniec > uważania władców za bogów, a tymczasem powstała kasta kapłanów, > która była traktowana jak bogowie. Sam pisałeś o hołdach w stosunku > do papieża... z chwila przyjscia jezusa wypelnilo sie prawo. kaplan ktory skladalby ofiary przeblagane na oltarzach nie byl potrzebny . nie poskramnial boga to byl tylko przedsmak, takie przygotowanie zydow na przyjscie odkupiciela. zydzi musieli zrozumiec, ze krew jest niezbedna w odkupieniu (dlatego krew u zydow i chrzescijan jest swieta), musieli ofiarowac najlepsze co mieli, tak jak zrobil to bog ofiarujac swojego syna a nie np. jakiegos aniola Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:22 ariel4ever napisała: Heh , wróciłaś ::)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:26 kolter_hugh napisał: > ariel4ever napisała: > > Heh , wróciłaś ::)))))))) ano.. bylo mi tego brak :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:31 ariel4ever napisała: > kolter_hugh napisał: > > > ariel4ever napisała: > > > > Heh , wróciłaś ::)))))))) > > ano.. bylo mi tego brak :)) Myślałem że się wyleczyłaś ?? ::)))) z tego nałogu . Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:31 No dobrze, a do czego był potrzebny kapłan z chwilą przyjścia, a raczej odejścia Jezusa? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:41 krytykantka07 napisała: > No dobrze, a do czego był potrzebny kapłan z chwilą przyjścia, a > raczej odejścia Jezusa? Paweł wyrażnie tu napisał ze kapłan składający ofiary jest zbędny ,ale żydzi którzy nie przyjęli Jezusa nadal w świątyni składali ofiary przebłagalne i o takich to kapłanach pisał Paweł do Hebrajczyków czyli Żydów po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 26.07.08, 08:12 Dobrze, ale ja pytam o to do czego potrzebny był kapłan w chrzescijaństwie, bo wyjaśniliśmy sobie, że skoro Bóg był łagodny i pełen miłości do ludzi to nie trzeba było kapłanów, aby Go poskramiali tak jak wcześniej. Dzięki władzy, którą kapłani mieli nad bogami - mieli władze nad ludźmi. Dlatego były te wszystkie kulty i uniżoności. W chrzescijaństwie kapłani nie mieli władzy nad Bogiem, bo to nie był bóg wojny. No to jaki był cel istnienia kapłanów? Co oni mieli robić? ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 26.07.08, 13:55 krytykantka07 napisała: > Dobrze, ale ja pytam o to do czego potrzebny był kapłan w > chrzescijaństwie, bo wyjaśniliśmy sobie, że skoro Bóg był łagodny i > pełen miłości do ludzi to nie trzeba było kapłanów, aby Go > poskramiali tak jak wcześniej. Dzięki władzy, którą kapłani mieli > nad bogami - mieli władze nad ludźmi. Dlatego były te wszystkie > kulty i uniżoności. W chrzescijaństwie kapłani nie mieli władzy nad > Bogiem, bo to nie był bóg wojny. No to jaki był cel istnienia > kapłanów? Co oni mieli robić? ;))). Zapytaj katolików po co im darmozjad ,ubrany jak paw w zalotach w czasie sprawowania swojej szopki mszą zwaną ::)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 26.07.08, 23:41 Chyba nie wyrażam sie jasno ;). Ależ ten darmozjad jest takim dzięki Pawłowi z Tarsu, bo on wrócił do boga, który potrzebował pośredników i którego tylko kapłani umieli przebłagać. No to kapłani aby być bardziej wiarygodni wymyślili szopki. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 27.07.08, 08:30 krytykantka07 napisała: > Chyba nie wyrażam sie jasno ;). Ależ ten darmozjad jest takim dzięki > Pawłowi z Tarsu, bo on wrócił do boga, który potrzebował pośredników > i którego tylko kapłani umieli przebłagać. No to kapłani aby być > bardziej wiarygodni wymyślili szopki. Powtarzam chcesz zobaczyć jakich ludzi ustanowił Paweł na stanowiskach to idż do różnych zborów chrześcijańskich Odpowiedz Link Zgłoś
amm06 Re: Wątpliwości 25.07.08, 23:07 kolter_hugh napisał: > Tu wyrażnie widać jaka ochrona Bóg miał otoczyć nowo powstały zbór > chrześcijański , mimo tego apostołowie i uczniowie umierali skazywani na śmierć > mimo pozornej ochrony !!!czyli ktoś tu kłamie ::))) --- 1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami. J 16 Odpowiedz Link Zgłoś
amm06 Re: Wątpliwości 26.07.08, 01:45 kolter_hugh napisał: > amm06 napisała: > > ???????? Skojarzylo mi sie z tym co napisales. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 26.07.08, 13:43 amm06 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > amm06 napisała: > > > > ???????? > > Skojarzylo mi sie z tym co napisales. Dlatego zapytałem bo mi się nie skojarzyło ::)))) Odpowiedz Link Zgłoś
amm06 Re: Wątpliwości 26.07.08, 18:49 kolter_hugh napisał: > amm06 napisała: > > > kolter_hugh napisał: > > > > > amm06 napisała: > > > > > > ???????? > > > > Skojarzylo mi sie z tym co napisales. > > Dlatego zapytałem bo mi się nie skojarzyło ::)))) Zrzucmy to na kwestie... rozkojarzenia ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 09:58 Myśle, że ludzie często mają wątpliwości, czasami takie przychodzą, ale jak do mnie przychodzą wątpliwości na temat wiary, wiem że to nie jest wtedy dobre i staram się wtedy ja budować... a wiem że: "Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa" Rz10,17 więc staram się czytać Pismo Święte, najbardziej Nowy Testament głównie Ewangelię według Św. Jana (on był umiłowanym apostołem Jezusa :-) ) polecam bo wiara rodzi się z tego co się słyszy, a gdy dookoła cał prawie świat krzyczy "złe rzeczy", o ateizmie itp to człowiek zaczyna w to wierzyć... to tak jak się mówi "kto z kim przystaje takim się staje" a jak się modlimy i przebywamy z Bogiem, czytamy Słowo Boże (które jest natchnione przez Ducha Św.) to stajemy sie podobni do Niego :-) i nasza wiara rośnie :-) "My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu. " 2Kor 3,18 Polecam czytanie Bibli w celu budowania wiary :-) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:01 Chyba żartujesz? Wystarczy przeczytać przypowiesci Jezusa i postępować zgodnie z nimi. Reszta to śmieci! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:07 Tak i patrząc na to co stało sie z tą religią - wiem, że sie nie mylę. KK nie jest Kościołem Jezusowym. W tym Kościele dzięki takim jak Ty czytaczom ewangelii - panuje szatan. To Ty i Tobie podobni odpowiadacie za całe zło tego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:11 Nie nie ja tylko szatan, a jezeli nie wiesz to w Kościele Katolickim niestety ale mało czyta się Biblie, myślę ze to co się dzieje jest nie dobre i gdyby, chociaz polowa ludzi w kosciele katolickim i w innych kosciolach otwieralo Pismo Święte i je czytała było by inaczej - lepiej, nie było by tak jak jest teraz, bo jest dużo rzeczy tak jak napisałaś złych i nie zgodnych z nauką JEzusa... niestety :-( ale ja wierzę, że to się może zmienić Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:16 Chcesz powiedzieć Marto, że gdyby połowa katolików czytała pismo święte to coś by się zmieniło? A czego spodziewasz sie po nich w efekcie samodzielnego czytania? Jak zrozumieją odwrócą sie od KK. Zrozumieją, że w KK rządzi szatan. Czy myślisz, że w interesie sług szatana jest to, aby ludzie samodzielnie czytali pismo święte? Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:28 krytykantka07 napisała: > Zrozumieją, że w KK rządzi szatan. Czy myślisz, że w interesie sług > szatana jest to, aby ludzie samodzielnie czytali pismo święte? Skoro nie w ich interesie, to dlaczego ciągle do tego namawiają? Gdzie sens, gdzie logika, Basiu? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:33 Do czego namawiają Maju? Ano do czytania całego Pisma świętego. Nie namawiają do czytania samych przypowieści i nauk Jezusa i do zrozumienia Jego nauki. Gdyby ludzie tylko to przeczytali to zmieniliby swoje nastawienie. Gdy przeczytają za dużo, a jedno przeczy drugiemu - nic się nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:48 krytykantka07 napisała: > Do czego namawiają Maju? Ano do czytania całego Pisma świętego. Nie > namawiają do czytania samych przypowieści i nauk Jezusa i do > zrozumienia Jego nauki. Gdyby ludzie tylko to przeczytali to > zmieniliby swoje nastawienie. Gdy przeczytają za dużo, a jedno > przeczy drugiemu - nic się nie zmieni. Nie namawiają - źle, namawiają - też niedobrze. A to znów ludzie przeczytają za mało, albo za dużo. Trudno Ci dogodzić, Basiu:). Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:51 Kochana Maju. Najlepiej niech niczego nie czytają, ale zaczną pracować nad sobą ;). Do tej pory to co istotne już wiedzieć powinni. To nie czasy średniowiecza, że ludzie myśleć nie potrafią samodzielnie i wyciągać wniosków ze swojego postępowania, przypisując swoje błędne wnioskowanie woli Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:16 krytykantka07 napisała: > Kochana Maju. Najlepiej niech niczego nie czytają, ale zaczną > pracować nad sobą ;). Jak to - niczego? Nauk Jezusa też nie??? To skąd będą czerpać oparcie i jak wyjaśnią sobie wątpliwości? Do tej pory to co istotne już wiedzieć > powinni. To nie czasy średniowiecza, że ludzie myśleć nie potrafią > samodzielnie i wyciągać wniosków ze swojego postępowania, > przypisując swoje błędne wnioskowanie woli Boga. Masz rację - to nie czasy średniowiecza, ale co to zmienia? Zawsze byli i będą ludzie, którzy czemuś lub komuś przypisują swoje błędne wnioski. Tyle, że teraz to nie zawsze jest Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:38 myślę, że by się zmieniło, nie można oceniać Kościoła i tylko modlić się za niego, ja widzę ze juz się zmienia, nie każdy Ksiądz jest równy Księdzu, każdy jest inny i nie którzy są "prawdziwi" a niektórzy niestety nie, nawet Oni nie wszyscy znaja Słowo Boże, ale Ci co znają to widać to w ich życiu i nauczaniu. A Kościół my tworzymy i każdy powinien zacząć od siebie nie patrząc na drugą osobę i czytać Biblię i modlić sie do Boga o przemiane calego Kosciola :-) Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:48 Raczysz żartować. Sama napisałaś co zrobić z okiem jeśli przywodzi nas do grzechu. Powtarzam: Kościół Jezusowy działa jak jeden organizm, a nie jak zbiór niezależnych od siebie elementów. To jedno ciało i dlatego zamiast sie modlić o przemianę Kościoła trzeba wymagać, aby ludzie należąy do Koscioła nie byli grzesznikami. Mogą grzeszyć jedynie myślą, a i to sporadycznie... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:22 wymagało się w Starym testamencie, a teraz jest nowe przymierze Boga z nami, jak ktoś nie chce się zmienic i nie szuka zmiany,nie chce mieć relacji z Bogiem, nie pyta jak to zrobić to jest Jego wola, a na siłe nic nie można... prawo było w starym przymierzu... tak Kościół Chrystusowy to jest jedno ciało ale wydaje mi się, że nie wszyscy w Kościele katolickim i winnych kościołach należa do Niego... "Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali DZIEĆMI BOŻYMI (!!!, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. " J 12,13 Aby stać się dzieckiem Bożym trzeba z własnej nie przymuszonej woli, świadomie przyjąć Jezusa do swojego życia!!!! "Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego2. 6 To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. 7 Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie3 narodzić." J 3, 5-7 Gdy ktoś przyjmie Jezusa jako Pana i zbawiciela jest nowym stworzeniem, ma nowego Ducha, który jest święty bez "skazy" "8 Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: 9 nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił." Ef 2,8-9 Wystarczy wiara aby być zbawionym, Bog nie ocenia po uczynkach chociaz to sie potem przejawia tez w uczynkach bo "wiara bez uczynkow jest martwa" "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie5. 10 Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. " Rz.10,9-10 Aby byż zbawionym (żyć wiecznie) i być wybawionym od grzechów należy głośno (bo wiara rodzi sie ze słyszenia (Rz.)) wyznać że Jezus jest Panem naszego życia i wszystkich dziedzin życia i stawiać Go zawsze na pierwszym miejscu. " Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. 9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. 10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki5." 1J 1,8-10 Grzeszymy, tak, ale wystarczy wyznac to Bogu i zalowac tego czyli szczerze!!! wyznac i Bog to wyznaczy, wymaze i juz o tym nie bedzie pamietal, czy to nie wspaniale? :-) "3 Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. 4 Kto mówi: "Znam Go", a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. 5 Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała. 6 Po tym właśnie poznajemy, że jesteśmy w Nim. Kto twierdzi, że w Nim trwa, powinien również sam postępować tak, jak On postępował. "1J 2,3-6 jak ktos chce trwac w Bogu to widac, a jak ktos nie trwa w Bogu to tez widac :-) nie kazdy "wierzacy" jest "wierzacy" !!! "1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata." Mt 7, 1-5 To jest ostre, ale prawdziwe, nie mamy sądzićinnym tylko zająć się sobą!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:31 Droga Marto. Religia Jezusa zmieniała duszę człowieka i on sam grzeszyć nie chciał z miłosci do bliźniego. To, co piszesz o sądzeniu innych, nijak sie ma do nauki KK i tego w co wierzą katolicy. Te słowa Jezusa znaczą tylko tyle: nie ma przyzwolenia na rozpętywanie wojen religijnych z imieniem Boga na ustach. Nie ma przyzwolenia na decydowanie o sprawach innych ludzi. Czyli Bóg potępił postępowanie tych, którzy są przywódcami ludzi w imię swoich interesów, którymi jest władza i mamona. Czyli Bóg potępił kapłanów. A skoro potępił kapłanów to i potępił Pawła z Tarsu z którego wzór wiął kler i na którego naukach sie opiera. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski_jerom Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:36 W zasdzie Marta rozwinela moja mysl. Zgadzam sie z Marta, ze i w ten sposob mozna to praktykowac. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:42 Co takiego można praktykować? Pracę od podstaw nad sobą? No to do czego Ci Bóg? Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski_jerom Re: Wątpliwości 25.07.08, 10:56 Moim zdaniem do Boga trzeba sie modlic o Boska łaske i zanosic dzieki, a nie prosic stale o cos. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski_jerom Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:13 krytykantka07 napisała: > A co znaczy modlić się o łaskę? To o natchnienie, by pojac wersety "...badz wola Twoja..." oraz "... i odpusc nam nasze winy, jako i my (tu prosic o łaskę, by nawet lepiej odpuszczac te winy)...", przejsc do pasusu "... i nie wodz nas na pokuszenie..." i abarot "...badz wola Twoja..." oraz dzieki skladac nieustajace. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:15 No pięknie. Czyli rozumiem, że prosisz o łaskę oddalenia grzechu myślą, a więc na co Ci sakrament pokuty? A do tego mową i czynem nie grzeszysz. No to kler Ci nie jest potrzebny. No a komu i jakie winy chcesz odpuścić? Odpowiedz Link Zgłoś
muerte2 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:35 Czy komukolwiek, gdziekolwiek i cokolwiek się poprawiło od modłów? Oprócz, oczywiście, chwilowego samopoczucia modlącego? Co za absurdy głosi się w 21. wieku, że klepanie zdrowasiek ma jakąkolwiek moc sprawczą? Tylu chrześcijan z jakiego-bądź obrządku się modliło i modli - i czy miało to jakikolwiek wpływ na cokolwiek? Poprawiło się na świecie? Mnóstwo najrozmaitszych oszołomów głosiło, że na jakimś tam spotkaniu działy się rzeczy niezwykłe, czuć było Boga między nimi - i co? Gdy ekstaza minęła świat tych ludzi pozostał taki sam, jakim był przed ekstatycznymi doznaniami wywołanymi przez sprytnego animatora, a doszły do tego zachowania tłumu, któremu w uniesieniu można wszystko wmówić i wywołać każdą reakcję! Kochani, zamiast mamrotania zdrowasiek i tworzenia bytów rodem z Władcy Pierścieni (anioły, diabły, cuda-niewidy) zacznijcie postrzegać świat, jako przestrzeń, którą człowiek może zmieniać działaniem, a nie modłami! Jeżeli słyszę, że "rozmawiałam dziś z Bogiem" albo "modliłam się i Bóg spełnił moje prośby" to mnie nagła krew zalewa i chce mi się wyć! Jeżeli chcesz poprawić swój los, to zmieniaj życie własnymi staraniami, a nie tylko "ufaj Bogu i módl się". Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:48 A gdyby tak ludzie modlili się do Hitlera albo Stalina zamiast do JPII. Myślisz Muerte, że skutek byłby taki sam? ;))). Ja np. modlę sie do moich przodków, bo oni po rodzinie wiedzą jakie łaski mi są potrzebne i wstawiają sie do Boga w mojej intencji. Na co mi jakiś obcy święty? Co do cudów. Nie wiem, czy miałam halucynacje, ale gdy pierwszy raz jako dziecko oglądałam film o Fatimie wydaje mi się, że cud słońca był trochę inny niż teraz sie go opisuje. Wtedy na słońce można było patrzeć i nie raziło i w tym słońcu ludzie zobaczyli świętą rodzinę czyli Maryję, Jezusa i Józefa. Czytając o cudzie słońca w internecie nie znalazłam tam tej wzmianki o świętej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
muerte2 Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:01 krytykantka07 napisała: > A gdyby tak ludzie modlili się do Hitlera albo Stalina zamiast do > JPII. Myślisz Muerte, że skutek byłby taki sam? ;))). Owszem, skutek byłby taki sam. Podobnie można modlić się do Misia Uszatka. Członkowie plemienia Bongo-Bongo modlą się ponoć do puszki Coca Coli znalezionej na plaży i traktują ją jak relikwię słynącą cudami. I, o dziwo, niektórym modlącym się do puszki - puszka spełnia ich oczekiwania! Wnioski są dwa - albo w puszce mieszka ów chrześcijański Pan Bóg, który jest jeden i najprawdziwszy; albo wszystkich bogów i modły do nich można o kant nie powiem czego potłuc! Ja np. modlę > sie do moich przodków, bo oni po rodzinie wiedzą jakie łaski mi są > potrzebne i wstawiają sie do Boga w mojej intencji. Ja się nie modlę. Nie oczekuję żadnych łask z zaświatów. Bardziej mnie cieszy, gdy człowiek z krwi i kości powie mi "dziękuję" niż zależy, aby ulotny Pan Bóg słowami księdza pochwalał lub ganił moje życiowe wybory. Na co mi jakiś > obcy święty? Co do cudów. Nie wiem, czy miałam halucynacje, ale gdy > pierwszy raz jako dziecko oglądałam film o Fatimie wydaje mi się, że > cud słońca był trochę inny niż teraz sie go opisuje. Wtedy na słońce > można było patrzeć i nie raziło i w tym słońcu ludzie zobaczyli > świętą rodzinę czyli Maryję, Jezusa i Józefa. Czytając o cudzie > słońca w internecie nie znalazłam tam tej wzmianki o świętej > rodzinie. Niestety, nie wiem co można zobaczyć w słońcu. Ja raz tylko widziałem zaćmienie słońca. I po prawdzie żadnej wówczas rodziny świętej ani nawet najmarniejszej matki boskiej z-którego-niebądź-to-kościoła nie widziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:30 krytykantka07 napisała: > A gdyby tak ludzie modlili się do Hitlera albo Stalina zamiast do > JPII. Myślisz Muerte, że skutek byłby taki sam? ;))). Ja np. modlę > sie do moich przodków, bo oni po rodzinie wiedzą jakie łaski mi są > potrzebne i wstawiają sie do Boga w mojej intencji. Na co mi jakiś > obcy święty? Co do cudów. Nie wiem, czy miałam halucynacje, ale gdy > pierwszy raz jako dziecko oglądałam film o Fatimie wydaje mi się, że > cud słońca był trochę inny niż teraz sie go opisuje. Wtedy na słońce > można było patrzeć i nie raziło i w tym słońcu ludzie zobaczyli > świętą rodzinę czyli Maryję, Jezusa i Józefa. Czytając o cudzie > słońca w internecie nie znalazłam tam tej wzmianki o świętej > rodzinie. Właśnie w tym tkwi problem ludzie modlą sie do wszystkich tylko nie do Boga, gdybyś uważnie czytała Pismo Święte, to byś wiedziała, że nie mamy zwracać się do żadnych ludzi którzy już umarli tylko do Jezusa!!! a w Piśmie jest napisane, że On jest jedynym pośrednikiem między nami a ojcem w Niebie i jest po to aby cały czas wstawiać się za nami do Boga Ojca!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:35 marta.r.8.5 napisała: >> Właśnie w tym tkwi problem ludzie modlą sie do wszystkich tylko nie do Boga, > gdybyś uważnie czytała Pismo Święte, to byś wiedziała, że nie mamy zwracać się > do żadnych ludzi którzy już umarli tylko do Jezusa!!! > a w Piśmie jest napisane, że On jest jedynym pośrednikiem między nami a ojcem w > Niebie i jest po to aby cały czas wstawiać się za nami do Boga Ojca!!! Marta,moze Ty mi wyjaśnisz,bo niestety moi znajomi protestanci nie potarafią mi powiedzieć. Co się dzieje z ludźmi po śmierci wg Waszej religii ? Co to znaczy,że oni "nie żyją"- to znaczy że ich nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 13:05 ejkuraczek napisała: > marta.r.8.5 napisała: > > >> Właśnie w tym tkwi problem ludzie modlą sie do wszystkich tylko > nie do Boga, > > gdybyś uważnie czytała Pismo Święte, to byś wiedziała, że nie mamy > zwracać się > > do żadnych ludzi którzy już umarli tylko do Jezusa!!! > > a w Piśmie jest napisane, że On jest jedynym pośrednikiem między > nami a ojcem w > > Niebie i jest po to aby cały czas wstawiać się za nami do Boga > Ojca!!! > > Marta,moze Ty mi wyjaśnisz,bo niestety moi znajomi protestanci nie > potarafią mi powiedzieć. > Co się dzieje z ludźmi po śmierci wg Waszej religii ? Co to > znaczy,że oni "nie żyją"- to znaczy że ich nie ma? Ach kochana :-) ja jestem Katoliczką tylko że czytam Pismo Święte, należę do wspólnoty i słucham tych księży którzy znają Słowo Boże nie wiem skąd pochodzisz, bo może słyszałaś np. o Kursie Filipa? te rzeczy już są też zapisane od jakiegoś czas w papierach Kościoła Katolickiego, bardzo kocham nasz Kościół kocham protestantów jako braci i siostry w Chrystusie oni też nie we wszystkim są ok. tak jak i Nasz kościół ale to się zmienia :-) nawet sam fakt, że coraz więcej księży mózwi o zbawieniu z wiary a nie z uczynków zobacz: " Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: 9 nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił." Ef. 2,8-9 uczynki są ważne, bo jest też napisane, że "wiara bez uczynków jest martwa", ale to nie ma wpływu na nasze życie wieczne :-) (te fragmenty są brane z Bibli Tysiąclecia online.biblia.pl/index.php ) To możesz usłyszeć już na wielu spotkaniach i rekolekcjach w Naszym kościele :-) i to co jest bardzo ważne: "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie5. 10 Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. " Rz 10,9-10 Kościoły Protestanckie są różne i każdy też może mówić coś innego, ale wszystkie Kościoły Chrześcijańskie są Ciałem Chrystusa i Jezus pragnie jedności pomiędzy nami Chrześcijanami!!! Nie wiem co Ci mam odpowiedzieć na te pytanie, moge Ci odpowiedzieć tym co jest napisane w Biblii!! Tej która napewno też masz w domu, na podstawie tego wersetu Rz 10,9-10 i wielu innych, jeżeli masz relację z Jezusem, modlisz się tak poprostu, wyznajesz że to On jest Panem Twojego życia, wierzysz że Bog Go wskrzesił czytasz Pismo Święte masz ŻYCIE WIECZNE :-) czy tonie wspaniałe :-) nie wiem jacy protestanci mowia ze czlowiek "nie istnieje" nie znam takiego kościoła, kościołów protestanckich też jest wiele i nie każdy ma rację do końca, tam gdzie jest prawda to BIBLIA :-) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 13:06 i JEzus jest "droga prawdą i życiem" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Wątpliwości 25.07.08, 13:12 marta.r.8.5 napisała: > i JEzus jest "droga prawdą i życiem" :-) Ah,przepraszam,myslałam,ze jestes protestantką, Twoje poglady raczej są protestanckie niz katolickie,ale rozumiem,ze szukasz swojej drogi. Kursy znam,ale nie jestem ich entuzjastką. Jestem bardziej typem "intelektualnym" niż "emocjonalnym" Pozdryy:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:42 ejkuraczek napisała: > Ah,przepraszam,myslałam,ze jestes protestantką, Twoje poglady raczej > są protestanckie niz katolickie,ale rozumiem,ze szukasz swojej drogi. > Kursy znam,ale nie jestem ich entuzjastką. Jestem bardziej > typem "intelektualnym" niż "emocjonalnym" > Pozdryy:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:39 marta.r.8.5 napisała: > i JEzus jest "droga prawdą i życiem" :-) Nie tato święty z watykanu ?? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:42 Też masz pomysły. Te słowa to kler czyta na każdej mszy. No i papież też. To jak papież może być prawdą i życiem? On jest tylko grzesznikiem. Ani prawdą, bo nia manipuluje, ani życiem, bo wierzący w niego życia wiecznego mieć nie będą. Tak jak ci co wierzą w innych bożków. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:46 krytykantka07 napisała: > Też masz pomysły. Te słowa to kler czyta na każdej mszy. No i papież > też. To jak papież może być prawdą i życiem? On jest tylko > grzesznikiem. Ani prawdą, bo nia manipuluje, ani życiem, bo wierzący > w niego życia wiecznego mieć nie będą. Tak jak ci co wierzą w innych > bożków. papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=5&ticaid=164ee Qurde to czemu całują go w rękę klęcząc na kolanach ?? ::)))) Dz 10,25-26 A kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. (26) Piotr podniósł go ze słowami: Wstań, ja też jestem człowiekiem. papiez.wp.pl/gid,72051,kat,35400,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=2 Obj 22,8-9 To właśnie ja, Jan, słyszę i widzę te rzeczy. A kiedym usłyszał i ujrzał, upadłem, by oddać pokłon przed stopami anioła, który mi je ukazał. (9) Na to rzekł do mnie: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóź pokłon! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:53 kolter_hugh napisał: > Qurde to czemu całują go w rękę klęcząc na kolanach ?? ::)))) Bo to lubią. To pozostałość z czasów feudalizmu. Nie wiedzą, że nawet Jezusa nie całowano w rękę klęcząc na kolanach. Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci > twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóź pokł> on! No to sam widzisz, że papcio jest równy Bogu. A ludzie, na których pada jego wzrok czują sie wywyższeni. I z jednej i z drugiej strony jest tylko pycha. A to niebezpieczne. Szczególnie dla tych niewybranych, którzy przed papieżem nie mogą paść na twarz ;))). Promień odbity jak widać jasno świeci... Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski_jerom Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:58 ateista jest takze wierzacy. Ateista wierzy, ze Boga nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 15:22 kowalski_jerom napisał: > ateista jest takze wierzacy. Ateista wierzy, ze Boga nie ma. Ta , bo nawet wierzący Boga nie widzieli ::))) 1 Jana 4,12 Boga nikt nigdy nie widział. Jeżeli dalej miłujemy się wzajemnie, to Bóg pozostaje w nas, a jego miłość zostaje w nas wydoskonalona Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 15:25 Wyobraź sobie, że jest jeszcze gorzej. Dla ateisty bogiem jest każdy człowiek łącznie z nim. Każdy jest tak samo ważny. Dlatego nie szuka nikogo ważniejszego. Czy w takim razie wyznaje politeizm ? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:37 ejkuraczek napisała: > Marta,moze Ty mi wyjaśnisz,bo niestety moi znajomi protestanci nie > potarafią mi powiedzieć. > Co się dzieje z ludźmi po śmierci wg Waszej religii ? Kłamiesz oni w przeciwieństwie do ciebie znają biblie wiec nie wymyślaj na poczekaniu kłamstw, o ich rzekomej niewiedzy w tym temacie Koh 9,4-6 Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew nieżywy - (5) ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie. (6) Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem. Co to > znaczy,że oni "nie żyją"- to znaczy że ich nie ma? Ano to poganie za czasów powstawanie Krk włączyli grecka naukę o duszy nieśmiertelnej do waszych nauk od tej pory katolicy są nieśmiertelni ::))) Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski_jerom Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:08 wezwanie Muerte wymaga zasad etycznych, moralnych, ktore natchnieniu plynacym z modlitwy w skupieniu napewno pozwola na zacna realizacje zywiolowych poczynan. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:24 majaa napisała: > Skoro nie w ich interesie, to dlaczego ciągle do tego namawiają? > Gdzie sens, gdzie logika, Basiu? Gadają bo wiedzą ze Polak jest przekorny jak klecha powie to i tak zrobi dokładnie co innego ::)))) ot cała hipokryzja kleru ! Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 14:33 Polak jest przekorny - to jedno, ale już jest ukierunkowany co ma czytac i jak - to drugie. Więc przez czytanie bez samodzielnego myślenia szkody KK nie przyniesie tym bardziej, że są tam dantejskie sceny Apokaliptyczne i tego się przestraszy ;). Gdyby rozumiał co czyta to te sceny wzbudziłyby jego śmiech i odsunąłby się od KK. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:22 marta.r.8.5 napisała: > > "My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w > zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy > się do Jego obrazu. " 2Kor 3,18 Hej:))))To mój ulubiony fragment, właściwie życiowe motto:)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:33 ejkuraczek napisała: > marta.r.8.5 napisała: > > > > "My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską > jakby w > > zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, > upodabniamy > > się do Jego obrazu. " 2Kor 3,18 > > > Hej:))))To mój ulubiony fragment, właściwie życiowe motto:)) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Wątpliwości 25.07.08, 11:34 jest o tym dobra ksiazka "Co nie jest chwiejne jest nietrwałe" Tomasa Halika,tu opis: "Autor, znany czeski teolog, jest głęboko zaangażowany w dialog chrześcijaństwa z innymi religiami i w dialog z niewierzącymi, co znajduje wyraz w tej książce. Głęboka znajomość świata ateizmu, podróże autora do wielu ośrodków duchowych, jego spotkania i rozmowy z wyznawcami rozmaitych dróg duchowych okazują się dla niego rodzajem daru i misji na dzisiejsze czasy tak pełne paradoksów. Tomáš Halik pisze o współistnieniu wiary i wątpliwości, a wątpienie jest dla niego świadomością problematyczności i ograniczoności wszelkiego ludzkiego postrzegania i wyrażania Rzeczywistości. Dla Halika wątpienie jest w głębokiej harmonii z odnowicielskim tchnieniem Ducha; to ona nie pozwala człowiekowi skostnieć, stać się nieczułym. Dlatego słowa poety Vladimira Holana: Co nie jest chwiejne, jest nietrwałe posłużyły mu za tytuł tej książki." Brak wątpliwości w jakiejkolwiek dziedzinie to moim zdaniem brak zmian, otwarcia się, poszukiwań, a w rezultacie nawet fanatyzm. Dotyczy to także ateizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Wątpliwości 25.07.08, 12:54 ejkuraczek napisała: > Brak wątpliwości w jakiejkolwiek dziedzinie to moim zdaniem brak > zmian, otwarcia się, poszukiwań, a w rezultacie nawet fanatyzm. > Dotyczy to także ateizmu. Ateizm jest wyłącznie BRAKIEM teizmu. W jaki sposób brak czegokolwiek może czymś skutkować? Fanatyzmem? A w imieniu czego fanatyczni mieliby być ateiści? W imieniu CZEGO mieliby występować? Tak, niektórzy z nas są wkurzeni na wasze wtrącanie się w życie publiczne, na wpychanie dogmatów, obrzędowości z epoki kamienia łupanego, do życia publicznego. I w tym sensie bronimy się przed waszą ekspansją. Czy tę obronę nazywasz fanatyzmem? A jak myślisz, dlaczego nie występuję tutaj i teraz przeciwko innym religiom? Czy nie dlatego, że mnie one właśnie nie atakują? Swoją agresywnością mobilizujecie nas do przeciwdziałania. Musimy się bronić, żeby wasza "ewangelizacja" nie zdominowała całego życia publicznego, które powinno być światopoglądowo neutralne. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Wątpliwości 25.07.08, 13:07 grgkh napisał: > ejkuraczek napisała: > > > Brak wątpliwości w jakiejkolwiek dziedzinie to moim zdaniem brak > > zmian, otwarcia się, poszukiwań, a w rezultacie nawet fanatyzm. > > Dotyczy to także ateizmu. > > Ateizm jest wyłącznie BRAKIEM teizmu. W jaki sposób brak > czegokolwiek może czymś skutkować? Fanatyzmem? A w imieniu czego > fanatyczni mieliby być ateiści? W imieniu CZEGO mieliby występować? fanatyzm to brak wątpliwosci i zbytni konserwatyzm swoich pogladów,ciasne horyzonty, tendencyjność, nieopanowana agresja "do końca"; niektórzy maja jakies poglady i nawet nie wiedzą gdzie są przyczyny tych poglądów i uczuć,po prostu nie zastanawiają się ani nad tym co myślą,ani nad tym co mówią, ani nad tym co robią. Wg mnie tutaj piszacy ateiści w dużej ilości to właśnie tacy fanatycy i konserwatyści. W odróżnieniu od innych niewierzących ktorych znam w życiu i których tak nie nazwę. > > Tak, niektórzy z nas są wkurzeni na wasze wtrącanie się w życie > publiczne, na wpychanie dogmatów, obrzędowości z epoki kamienia > łupanego, do życia publicznego. I w tym sensie bronimy się przed > waszą ekspansją. Czy tę obronę nazywasz fanatyzmem? Jakie dogmaty zostały wepchnięte w Twoje życie? Przeciez jestesmy obywatelami RP-uważasz,ze jakas grupa obywateli nie powinna uczestniczyć w rzeczywistości publicznej, społecznej,uczestniczyć w wyborach itd? > > A jak myślisz, dlaczego nie występuję tutaj i teraz przeciwko innym > religiom? Czy nie dlatego, że mnie one właśnie nie atakują? 1. Bo innych nie znasz, 2. Bo inne nie wzbudzają Twojej ciekawości, ewentualnie poczucia winy, 3. Bo inne są obce kulturowo Europejczykowi, 4. bo musisz życ w kraju,gdzie wiekszosc obywateli to katolicy i oni muszą zyc z Tobą -ateistą na takich samych warunkach, jak Ty z nimi 5. bo jesteś nietolerancyjny > > Swoją agresywnością mobilizujecie nas do przeciwdziałania. Musimy > się bronić, żeby wasza "ewangelizacja" nie zdominowała całego życia > publicznego, które powinno być światopoglądowo neutralne. Zawsze mnie śmieszy jak oskarżacie wierzących o agresję. Kto tu tworzy ciągle i ciągle do znudzenia kolejne watki antykatolickie? Wystarczy przeczytać nagłówki wątków na Forum-to przecież fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Wątpliwości 27.07.08, 23:41 ejkuraczek napisała: > grgkh napisał: > > > ejkuraczek napisała: > > > > > Brak wątpliwości w jakiejkolwiek dziedzinie to moim > > > zdaniem brak zmian, otwarcia się, poszukiwań, a > > > w rezultacie nawet fanatyzm. > > > Dotyczy to także ateizmu. > > > > Ateizm jest wyłącznie BRAKIEM teizmu. W jaki sposób brak > > czegokolwiek może czymś skutkować? Fanatyzmem? > > A w imieniu czego fanatyczni mieliby być ateiści? > > W imieniu CZEGO mieliby występować? > fanatyzm to [...] Nie. Pierwsza definicja według wiki: Fanatyzm (łac. fanaticus - zagorzały, szalony) – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów. A teraz znó rócę do ateizmu. Powtarzam, ateizm jest BRAKIEM TEIZMU. W stosunku do samego braku nie da się być fanatycznym. Natomiast można nie chcieć tolerować taki np. teizm. Ale tą nietolerancją może być obdarzony dowolny człowiek - inny teista (konflikt wyznań), a nawet i katolik w stosunku do innego katolika (nie lubi moherów lub na odwrót) lub ateista (bo nie lubi, jak mu dzwonią dzweonami lub dziecko w szkole prześladują przymusową religią, gdyż takie jest tam akurat środowisko). Zauważ, że ten opór nie wynika bezpośrednio z samego ateizmu, on go nie implikuje. Prawdziwym powodem jest jakaś cecha religii, wobec której się czynnie występuje. Ale samo występowanie też nie jest automatycznie fanatyzmem. Wróć do definicji - występowanie MUSI wynikać w poglądów, z tej ślepej, DOGMATYCZNEJ ich podległości. I nie myl fanatyzmu z nietolerancją. > brak wątpliwosci i zbytni konserwatyzm swoich > pogladów,ciasne horyzonty, tendencyjność, nieopanowana agresja "do > końca"; niektórzy maja jakies poglady i nawet nie wiedzą gdzie są > przyczyny tych poglądów i uczuć,po prostu nie zastanawiają się ani > nad tym co myślą,ani nad tym co mówią, ani nad tym co robią. > Wg mnie tutaj piszacy ateiści w dużej ilości to właśnie tacy > fanatycy i konserwatyści. OK. Ja tutaj piszę. W jaki sposób miałbym to robić (lub jak nie robić), żebyś nie uznała tego za fanatyzm? Czekam na receptę. Może się dostosuję. > W odróżnieniu od innych niewierzących > ktorych znam w życiu i których tak nie nazwę. To ci, którzy się w ogóle nie odzywają, tak? Nie ranią Twoich wybujałych uczuć religijnych. Nie naruszają świętych przywilejów, które sobie wywalczyliście, ale którymi nie chcecie się dzielić z innymi wyznaniami. Bo Polska jest wasza. To wasz folwark i reszta ma być potulna i cicha. Tak? > > Tak, niektórzy z nas są wkurzeni na wasze wtrącanie się w życie > > publiczne, na wpychanie dogmatów, obrzędowości z epoki kamienia > > łupanego, do życia publicznego. I w tym sensie bronimy się przed > > waszą ekspansją. Czy tę obronę nazywasz fanatyzmem? > > Jakie dogmaty zostały wepchnięte w Twoje życie? Wciąż słyszę o łamaniu przez polskich lekarzy prawa do legalnej aborcji. Słyszę o wtrącaniu się klechów w sprawy seksu, antykocepcji, sztucznego zapłodnienia (bo sprawy etyki wszystkich Polaków kościółek rezerwuje dla siebie). Wara wam ode mnie i od wszystkich. Pouczajcie swoje owieczki tylko z ambony, a od całości państwa odczepcie się z waszą zaściankową, hipokryzyjną moralnością. A w hipokryzji to bijecie rekordy, bo wszystkie afery pedofilskie księży podlegały manipulacjom, to znaczy były przy nich próby wyłączenia spod wymiaru sprawiedliwości i ukrywania pedofilskich katabasów przed nią. A Paetz, który miał być wykluczony za swoje niecne postępki z życia publicznego nadal jest zapraszany do odprawiania mszy i na uroczystości, które są potem komentowane w mediach. Czy myślisz, że ludzie tego nie widzą? Czy tak uczycie ich, nas wszystkich, jakimi mamy być? I zadziwiające jest, że ja Ci mogę to wszystko mówić, a Ty i tak usprawiedliwisz swoją organizację. I jeszcze wrzaśniesz, że jakie ja mam prawo was krytykować, bo to nie moja sprawa lub jakoś podobnie. Jesteści jednym wielkim szmabem, z tym Rydzykiem napuszczającym sfanatyzowane tłumy na media, które są na tyle odważne, że mówią prawdę o nim. I Ty pytasz mnie, jakie dogmaty. Świętość, sacrum, która jest wychodkiem. Bezczelność kleru wykorzystującego swoją pozycję przeciwko wszystkim. Ci proboszczowie jeżdżący eleganckimi furami do umierających z głodu babć, które całą rentę wysyłają szui z Torunia. I Pieronek, który ma czelność nazywania takich jak ja szczurami, który wychodzi z nory. Dogmat o nieomylności papieża, który chroni celibat i życie poiczęte jednej komórki, a w d...e ma los biedaków zapatrzonych w święte obrazki. I tylko na tacę, na tacę, zbudować nowy kościół, z pieniędzy państwa, samorządów, zbudować jeszcze jeden kiczowaty pomnik JP2. I wciąż im mało. Można o tych dogmatach napisać grubą księgę... > Przeciez jestesmy obywatelami RP-uważasz,ze jakas grupa obywateli > nie powinna uczestniczyć w rzeczywistości publicznej, > społecznej,uczestniczyć w wyborach itd? Nie wkurzaj mnie myśleniem jak "blondynka". Możesz sobie uczestniczyć, ale religię zabierz do domu. Lekarz ginekolog, choć katolik, jeśli ma zgodnie z prawem dokonać aborcji, to ma to zrobić, a nie "uczestniczyć". A z ambony nie macie prawa agitować w ŻADEN sposób. Zabrać łąpy od polityki. To nie jest wasza sprawa, bo jeśli tego nie robicie, to zawłaszczacie państwo i budujecie klerokrację. Indoktrynacja religijna wypaliła trwałe piętno na twojej zdolności do obiektywnych osądów. Nie umiesz już tego robić. Nie masz prawa na te tematy się wypowiadać, bo nie rozumiesz najprostszych prawd i zależności. > > A jak myślisz, dlaczego nie występuję tutaj i teraz > > przeciwko innym religiom? > > Czy nie dlatego, że mnie one właśnie nie atakują? > > 1. Bo innych nie znasz, Niektóre znam na tyle, że mógłbym występować, ale one nie są wobec mnie bezpośrednim zagrożeniem. > 2. Bo inne nie wzbudzają Twojej ciekawości, ;) > ewentualnie poczucia winy, Co za brednie. A skąd mogłoby wynikać moje poczucie winy wobec polskiego katolicyzmu? > 3. Bo inne są obce kulturowo Europejczykowi, Mam tak samo wrogi stosunek do islamu. > 4. bo musisz życ w kraju,gdzie wiekszosc obywateli > to katolicy i oni muszą zyc z Tobą > -ateistą na takich samych warunkach, jak Ty z nimi A to już kuriozalne stwierdzenie. Moje warunki są takie same jak katolików. A jakież to uczucia "religijne" ateistyczne chroni konstytucja. Czy sądzisz, że mógłbym się kiedyś doczekać, że dostanę z 10% wartości grunt od miasta, by sobie zbudować coś zamiast kościoła, jak to nagminnie się dzieje obecnie? A inne wyznania mają takie realne możliwości? > 5. bo jesteś nietolerancyjny Tolerancji domagają się tylko ci, którzy chcą mieć WIĘCEJ przywilejów niż wszyscy. Prawdziwa tolerancja nie istnieje. To o czym mówisz to rezygnacja wobec nadmiernych roszczeń. > Zawsze mnie śmieszy jak oskarżacie wierzących o agresję. Kto tu > tworzy ciągle i ciągle do znudzenia kolejne watki antykatolickie? > Wystarczy przeczytać nagłówki wątków na Forum-to przecież fakty. Nie rozśmieszaj mnie. To wy paliliście heretyków na stosach, a nie heretycy was. I nawet w czasach PRL katolicyzm miał się dobrze i nabudował mnóstwo kościołów. I tylko żydów wspólnie przepędziliście z Polski do Izraela w 1968r. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 25.07.08, 13:24 grgkh napisał: > > Ateizm jest wyłącznie BRAKIEM teizmu. W jaki sposób brak > czegokolwiek może czymś skutkować? Tak gwoli ścisłości, to oczywiście, że może, np. brak wody może skutkować śmiercią z odwodnienia. Fanatyzmem? A w imieniu czego > fanatyczni mieliby być ateiści? Fanatycznym można być z różnych przyczyn. Jeśli wyznajesz ideologię ateistyczną, to też możesz jej fanatycznie bronić, jako jedynie słusznej. > Tak, niektórzy z nas są wkurzeni na wasze wtrącanie się w życie > publiczne, na wpychanie dogmatów, obrzędowości z epoki kamienia > łupanego, do życia publicznego. I w tym sensie bronimy się przed > waszą ekspansją. W życiu publicznym ma prawo uczestniczyć każdy obywatel, nie tylko ateista. A poza tym jakie to konkretnie dogmaty i obrzędy wciskają wam wierzący do życia publicznego, że tak zaciekle musicie się bronić? > A jak myślisz, dlaczego nie występuję tutaj i teraz przeciwko innym > religiom? Czy nie dlatego, że mnie one właśnie nie atakują? Coś Ci się pokręciło - to nie Ciebie atakują, tylko Ty atakujesz. A dlaczego? Tego nie wiem, niestety. > > Swoją agresywnością mobilizujecie nas do przeciwdziałania. Musimy > się bronić, żeby wasza "ewangelizacja" nie zdominowała całego życia > publicznego, które powinno być światopoglądowo neutralne. Coś ściemniasz z tą neutralnością. Neutralne tzn. jakie, Twoim zdaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 13:47 majaa napisała: > Tak gwoli ścisłości, to oczywiście, że może, np. brak wody może > skutkować śmiercią z odwodnienia. O tak, bo woda jest potrzebna do życia, a bogowie - nie. Do życia owszem jest potrzebna miłość bliźniego, a brak miłości bliźniego skutkuje wojnami religijnymi. Ale to nie znaczy, że wojny są potrzebne. > Fanatycznym można być z różnych przyczyn. Jeśli wyznajesz ideologię > ateistyczną, to też możesz jej fanatycznie bronić, jako jedynie > słusznej. Owszem ale tylko wtedy gdy ktoś chce ci narzucić swoją religię. W przeciwnym razie nie musisz bronić. Czyli już ustaliłyśmy, że religia czy jej brak jest sprawą indywidualną każdego człowieka i religia do prawa świeckiego wtrącać się nie powinna. Przeciwnie. Jesli katolicy chcą być karani przez KK mają do tego prawo. Pozostali mają prawo być niezależni od KK i jego doktryn. Wybór należy do człowieka i o tym mówił Jezus. > W życiu publicznym ma prawo uczestniczyć każdy obywatel, nie tylko > ateista. A poza tym jakie to konkretnie dogmaty i obrzędy wciskają > wam wierzący do życia publicznego, że tak zaciekle musicie się > bronić? Owszem, ale nie podpierać się religią. A jeśli już koniecznie musi to tylko takimi słowami : " wybaczamy i prosimy o wybaczenie " > Coś Ci się pokręciło - to nie Ciebie atakują, tylko Ty atakujesz. A > dlaczego? Tego nie wiem, niestety. Z tego co wiem, to wtrącanie sie katolików do polityki generuje problemy i obrone wartości, które dla ateistów sa tak samo wazne jak wartości wyznawane przez katolików - dla katolików. A więc bez ingerencji religii w prawo, które jest dla ateistów. > Coś ściemniasz z tą neutralnością. Neutralne tzn. jakie, Twoim > zdaniem? Czyli całkowity rozdział religii od państwa. A nie przenoszenie grzechów z których katolicy wystarczy, że się wyspowiadają do Kodeksu Karnego. Pedofilia ma być dozwolona nie tylko dla kleru!. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 26.07.08, 10:49 krytykantka07 napisała: > O tak, bo woda jest potrzebna do życia, a bogowie - nie. No, wiesz, zależy komu :). I może nie bogowie, ale Bóg po prostu :). Do życia > owszem jest potrzebna miłość bliźniego, a brak miłości bliźniego > skutkuje wojnami religijnymi. Ale to nie znaczy, że wojny są > potrzebne. No tak, tylko że ja o rybce, a Ty o.........akwarium;))) > > Owszem ale tylko wtedy gdy ktoś chce ci narzucić swoją religię. W > przeciwnym razie nie musisz bronić. A czy rozmowy na forum np. o wątpliwościach w sprawach wiary, to Twoim zdaniem jest już narzucanie komuś swojej religii? Bo mnie się nie wydaje. A mimo to niektórzy ateiści szukają zaczepki. Możesz mi wytłumaczyć dlaczego? Czyli już ustaliłyśmy, że > religia czy jej brak jest sprawą indywidualną każdego człowieka i > religia do prawa świeckiego wtrącać się nie powinna. Przeciwnie. Jak to przeciwnie - to powinna czy nie powinna? Może chciałaś powiedzieć: i odwrotnie, czyli świeckie prawo do religii?:) > Jesli katolicy chcą być karani przez KK mają do tego prawo. > Pozostali mają prawo być niezależni od KK i jego doktryn. Wybór > należy do człowieka i o tym mówił Jezus. Zgadzam się z Tobą. > Owszem, ale nie podpierać się religią. Każdy podpiera się tym, czym może, nieprawdaż? > Z tego co wiem, to wtrącanie sie katolików do polityki generuje > problemy i obrone wartości, które dla ateistów sa tak samo wazne jak > wartości wyznawane przez katolików - dla katolików. Zaraz, zaraz, czy Ty nie próbujesz przemycić dyskryminacji w drugą stronę? A dlaczego ateiści mogą "bawić się" w politykę, a katolicy nie??? Demokracja jest. Niech się wzajemnie przekonują o swoich racjach, niech robią referenda czy co tam chcą i niech próbują przekonują do siebie ludzi. A więc bez > ingerencji religii w prawo, które jest dla ateistów. Prawo jest dla wszystkich obywateli, droga Basiu :). > Czyli całkowity rozdział religii od państwa. A nie przenoszenie > grzechów z których katolicy wystarczy, że się wyspowiadają do > Kodeksu Karnego. Pedofilia ma być dozwolona nie tylko dla kleru!. Co Ty opowiadasz, Basiu?! Pedofilia nie może być dozwolona dla nikogo! I na szczęście nie jest dozwolona. Podobnie jak kradzież czy zabójstwo. Przecież fakt, że zdarzają się zabójstwa nie oznacza, że jest to dozwolone, prawda? A co do spowiedzi i łamania prawa - za przestępstwa, które się pokrywają (dekalog i prawo karne) katolik nie tylko musi się wyspowiadać, ale również ponieść karę "cywilną". Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 27.07.08, 21:13 majaa napisała: > No, wiesz, zależy komu :). I może nie bogowie, ale Bóg po prostu :). Jeśli mówimy o wpływie religii na człowieka to bogowie i ich kapłani. W każdej religii jest to samo: kult bogów i wszechwiedza kapłanów. W chrześcijaństwie miało byc inaczej, bo kultu Boga - Bóg nie ustalił. On nie potrzebował pośredników, bo między Nim a ludźmi miały być relacje jak między ojcem, a swoimi dziećmi. Ludzie potrzebują boga, ale nie mściwego i okrutnego, którego trzeba przebłagać za grzechy. Ludzie potrzebują Boga, który ich kocha i rozumie. No ale na co wtedy pośrednicy czyli kapłani? > No tak, tylko że ja o rybce, a Ty o.........akwarium;))) Czyli nie o konkretnej rybce, tylko wszystkich jakie są w akwarium ;). No i do tego o innych żyjątkach. Ale skoro o wszystkich rybkach, to o tej wybranej - też mówię. > A czy rozmowy na forum np. o wątpliwościach w sprawach wiary, to > Twoim zdaniem jest już narzucanie komuś swojej religii? Bo mnie się > nie wydaje. A mimo to niektórzy ateiści szukają zaczepki. Możesz mi > wytłumaczyć dlaczego? Nie mogę, bo nie widzę, żeby ateiści szukali zaczepki. Widocznie ja jestem bardziej gruboskórna ;))). Jeśli ateiści sie wypowiadają to ja jestem zadowolona i wcale swojej wiary im nie narzucam, bo tego nie wolno robić. Narzucanie komuś wiary to grzech pychy. > Zaraz, zaraz, czy Ty nie próbujesz przemycić dyskryminacji w drugą > stronę? A dlaczego ateiści mogą "bawić się" w politykę, a katolicy > nie??? Demokracja jest. Niech się wzajemnie przekonują o swoich > racjach, niech robią referenda czy co tam chcą i niech próbują > przekonują do siebie ludzi. Bo katolicy to nie chrzescijanie. Jak będą chrześcijanami tak jak ateiści, to mogą sie bawić w politykę, bo nikt nimi nie będzie manipulował. Katolicy nie głoszą własnego zdania, bo takowego nie mają. Ateiści - tak. Katolicy grają na emocjach ludzi, nie mając nic do powiedzenia poza skłócaniem ich między sobą. > Prawo jest dla wszystkich obywateli, droga Basiu :). A pewnie Maju. Tylko, że nie dla wszystkich jednakowe. Poza tym przepisy prawne wzajemnie sobie przeczą. Niemniej jednak moralności religijnej do prawa świeckiego stosować nie należy. Nie dla każdego to samo jest grzechem, bo to zależy od religii. Niech więc katolicy mają swoje wewnętrzne ( w Kościele ) prawo, skoro chcą być karani za grzechy. > Co Ty opowiadasz, Basiu?! Pedofilia nie może być dozwolona dla > nikogo! I na szczęście nie jest dozwolona. Podobnie jak kradzież czy > zabójstwo. Przecież fakt, że zdarzają się zabójstwa nie oznacza, że > jest to dozwolone, prawda? Nieprawda ;). Fakt, że się zdarzają u katolika więcej niż jeden raz w życiu znaczy, że są dozwolone, bo delikwent na spowiedzi otrzymuje rozgrzeszenie. Czyli dla reszty też powinny być dozwolone. > A co do spowiedzi i łamania prawa - za przestępstwa, które się > pokrywają (dekalog i prawo karne) katolik nie tylko musi się > wyspowiadać, ale również ponieść karę "cywilną". O tak Maju. Więc po spowiedzi i nieotrzymaniu rozgrzeszenia pouczony przez spowiednika idzie na policję i sam siebie oskarża zanim ktokolwiek zgadnie, że to on jest winien. Ach jakie życie byłoby piękne gdyby tak było. Tylko co wtedy robiłby w Polsce Wymiar Sprawiedliwości? Ja osobiście nie słyszałam o przypadku, żeby ksiądz pedofil sie zgłosił do prokuratury zanim ona dostała sygnał o pedofilii. A Ty słyszałaś? Mało tego. Nawet jego spowiednik go broni. Pozdrawiam. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 28.07.08, 13:07 krytykantka07 napisała: Ludzie > potrzebują boga, ale nie mściwego i okrutnego, którego trzeba > przebłagać za grzechy. Ludzie potrzebują Boga, który ich kocha i > rozumie. No ale na co wtedy pośrednicy czyli kapłani? Kompletnie nie rozumiesz tej religii, Basiu. Skąd pogląd, że Bóg chrześcijan to Bóg okrutny i mściwy??? A kapłani nie są po to, by nas przed Nim bronić. > Czyli nie o konkretnej rybce, tylko wszystkich jakie są w > akwarium ;). No i do tego o innych żyjątkach. Ale skoro o wszystkich > rybkach, to o tej wybranej - też mówię. Nie, Basiu, w tym powiedzeniu chodzi o to, że ja mówię o czym innym, a Ty o czym innym. A "akwarium" to taki zamiennik bardziej "konkretnego" słowa, rymującego się z "rybka" ;). > > Nie mogę, bo nie widzę, żeby ateiści szukali zaczepki. Widocznie ja > jestem bardziej gruboskórna ;))). Nie widzisz, bo nie chcesz widzieć. Jeśli ateiści sie wypowiadają to > ja jestem zadowolona i wcale swojej wiary im nie narzucam, bo tego > nie wolno robić. Narzucanie komuś wiary to grzech pychy. A czy ja narzucam komuś swoją wiarę??? Kto z tutejszych wierzących forumowiczów narzuca??? To, że ktoś mówi o swojej wierze, broni swoich przekonań to jeszcze nie znaczy, że je komuś narzuca. Ja również nie mam nic przeciwko wypowiedziom ateistów, jeśli mówią o swoich poglądach, bo mają do nich oczywiste prawo. Ale mówić o swoich poglądach, a drwić, ośmieszać czy obrażać cudze poglądy i uczucia to jest zasadnicza różnica. I dobrze byłoby ją zauważać. > > Bo katolicy to nie chrzescijanie. Jak będą chrześcijanami tak jak > ateiści, to mogą sie bawić w politykę, bo nikt nimi nie będzie > manipulował. Katolicy nie głoszą własnego zdania, bo takowego nie > mają. Ateiści - tak. Katolicy grają na emocjach ludzi, nie mając nic > do powiedzenia poza skłócaniem ich między sobą. Oj, Basiu, "przeginasz". I to jest właśnie różnica, o której mówiłam wyżej, a której najwyraźniej kompletnie nie widzisz. Bzdury, krzywdzące uogólnienia i obrażanie - czy to wszystko, co mają do powiedzenia ci "chrześcijańscy" ateiści? > A pewnie Maju. Tylko, że nie dla wszystkich jednakowe. Poza tym > przepisy prawne wzajemnie sobie przeczą. Niemniej jednak moralności > religijnej do prawa świeckiego stosować nie należy. Nie dla każdego > to samo jest grzechem, bo to zależy od religii. Niech więc katolicy > mają swoje wewnętrzne ( w Kościele ) prawo, skoro chcą być karani za > grzechy. > To, że pewne jednostki postępują niezgodnie z prawem, to nie świadczy o winie prawa, tylko tych jednostek. Większość ludzi nie ma z tym problemu. A tak się składa, że np. zabójstwo to nie jest tylko grzech, ale i przestępstwo względem prawa świeckiego. I to samo tyczy się wielu innych ustaleń. Generalnie moralność tzw. religijna nie różni się zbytnio od świeckiej w "głównych" założeniach. Zabijanie czy okradanie jest niedozwolone i tu i tu. Dlatego za zabójstwo czy kradzież grozi kara, ale już nikt Cię nie ukarze, jeśli nie chodzisz do kościoła, czy obgadujesz koleżankę. Dlatego z tym stosowaniem moralności religijnej w prawie nie do końca masz rację. > Nieprawda ;). Fakt, że się zdarzają u katolika więcej niż jeden raz > w życiu znaczy, że są dozwolone, bo delikwent na spowiedzi otrzymuje > rozgrzeszenie. Czyli dla reszty też powinny być dozwolone. Bzdury opowiadasz, Basiu, i tyle. Po pierwsze: nie zawsze otrzymuje rozgrzeszenie "z automatu" - czasem musi przedtem przyznać się do czegoś, przeprosić, zadośćuczynić bliźniemu za krzywdę. Po drugie: katolicy też podlegają prawu świeckiemu, więc za zabójstwo zostaną ukarani tak samo, jak ateiści. Wiara w Boga, czy w cokolwiek innego, albo jej brak nie ma względem prawa nic do rzeczy. > > O tak Maju. Więc po spowiedzi i nieotrzymaniu rozgrzeszenia pouczony > przez spowiednika idzie na policję i sam siebie oskarża zanim > ktokolwiek zgadnie, że to on jest winien. Ach jakie życie byłoby > piękne gdyby tak było. Tylko co wtedy robiłby w Polsce Wymiar > Sprawiedliwości? Ja osobiście nie słyszałam o przypadku, żeby ksiądz > pedofil sie zgłosił do prokuratury zanim ona dostała sygnał o > pedofilii. A Ty słyszałaś? Mało tego. Nawet jego spowiednik go broni. Powtarzam raz jeszcze: to, że ktoś robi coś źle to świadczy tylko i wyłącznie o nim samym - to po pierwsze. Po drugie - dlaczego jesteś tak przekonana, że przestępstwa popełniają wyłącznie sami katolicy? Ateiści są bez win, a jeśli już to sami grzecznie zgłaszają się na policję, tak? Po trzecie - dlaczego tak Cię męczy, czy katolika rozgrzeszą czy nie? To sprawa jego i jego sumienia. Jakie to ma znaczenie dla Ciebie? Bez względu na wszystko i tak to przecież nie Ty będziesz ponosić konsekwencje. Po trzecie - skazańcom państwo daje szansę na zrozumienie swojego błędu, poprawę, a nawet amnestię. Ty zaś od razu potępiłabyś "w czambuł" - ekskomunika i szubienica. Czy takie "chrześcijaństwo" by Ci pasowało? I Ty mówisz o miłości bliźniego... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Wątpliwości 25.07.08, 13:54 majaa napisała: > grgkh napisał: > > > > > Ateizm jest wyłącznie BRAKIEM teizmu. W jaki sposób brak > > czegokolwiek może czymś skutkować? > > Tak gwoli ścisłości, to oczywiście, że może, np. brak wody może > skutkować śmiercią z odwodnienia. Bzdury gadasz. Woda jest najpierw POTRZEBNA, a dopiero potem jej brak skutkuje brakiem czyli odwodnieniem. Woda jest nieistotan dla systemów trwających bez niej i dla nich jest obojętna. Analogicznie jest z ateizmem. Nie potrzebuje ŻADNYCH dogmatów, obrzędó, bo te sa cechą teizmu, w którym występuja jako założenia lub ich skutki. Powtarzam, czysty ateizm jest TYLKO brakiem wszystkich religii. Nie posiada żadnych założeń którejś z nich. Wobec czego ateista ma być fanatyczny? Wobec założeń, których nie posiada? Bzdura. Ale niektórzy ateiści mogą zabić człowieka w imię jakiegoś fanatyzmu związanego z seksem, na przykład nienawidzą prostytutek. Ich fanatyzm jednak jest związany z przyjęciem przez nich założeń na ten temat. Ateista nie jest ateistą wojującym lub pokojowym. Najogólniej jest tylko człowiekiem bez religii. > > Fanatyzmem? A w imieniu czego > > fanatyczni mieliby być ateiści? > > Fanatycznym można być z różnych przyczyn. > Jeśli wyznajesz ideologię ateistyczną, > to też możesz jej fanatycznie bronić, jako jedynie > słusznej. A cóż to jest IDEOLOGIA ATEISTYCZNA? Możesz mi określić jej założenia programowe? Równie dobrze ja Ci określam ideologię katolicką jako pedofilską. > > Tak, niektórzy z nas są wkurzeni na wasze wtrącanie się w życie > > publiczne, na wpychanie dogmatów, obrzędowości z epoki kamienia > > łupanego, do życia publicznego. I w tym sensie bronimy się przed > > waszą ekspansją. > > W życiu publicznym ma prawo uczestniczyć każdy obywatel, nie tylko > ateista. A poza tym jakie to konkretnie dogmaty i obrzędy wciskają > wam wierzący do życia publicznego, że tak zaciekle musicie się > bronić? Uczestniczyć tak. Mamy OBOWIĄZEK uczestniczyc wszyscy. Ale nie macie mnie budzić dzwonami w niedzielę, gdy chcę sobie pospać. Nie macie brać ze wspólnych podatków na klesze pensje, bo ja nie chcę ich finansować, tak jak fdawać funduszy na ŚOB. Itd. > > A jak myślisz, dlaczego nie występuję tutaj > > i teraz przeciwko innym religiom? > > Czy nie dlatego, że mnie one właśnie nie atakują? > Coś Ci się pokręciło - to nie Ciebie atakują, tylko Ty atakujesz. To Tobie się coś pokręciło. Powyżej dwa z dziesiątków argumentów. Przeczytaj ze zrozumieniem. > A dlaczego? Tego nie wiem, niestety. A ja wiem. Bo masz słabe zdolności kojarzenia faktów. > > Swoją agresywnością mobilizujecie nas do przeciwdziałania. > > Musimy się bronić, żeby wasza "ewangelizacja" nie zdominowała > > całego życia publicznego, które powinno być światopoglądowo > > neutralne. > Coś ściemniasz z tą neutralnością. Neutralne tzn. jakie, Twoim > zdaniem? Nie dające nikomu przywilejów względem innych. Na przykład - kościół musi płacić podatki, jak wszystkie inne instytucje. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 25.07.08, 18:35 grgkh napisał: > > Bzdury gadasz. ... Czyżby? Odpowiedziałam tylko na Twoje pytanie "W jaki sposób brak czegokolwiek może czymś skutkować? To wszystko. Najpierw stawiaj precyzyjne pytania, a potem ewentualnie czepiaj się odpowiedzi. Woda jest najpierw POTRZEBNA, a dopiero potem jej > brak skutkuje brakiem czyli odwodnieniem. Nie zacietrzewiaj się tak, bo myśli Ci się plączą :). > Powtarzam, czysty ateizm jest TYLKO brakiem wszystkich religii. Nie > posiada żadnych założeń którejś z nich. Wobec czego ateista ma być > fanatyczny? Wobec założeń, których nie posiada? Bzdura. Owszem: bzdura... tyle, że sam ją palnąłeś. Sięgnij po słownik, a nie tworzyszysz jakieś nowe definicje. Ateizm to pogląd wykluczający istnienie jakiegokolwiek Boga lub bogów. Dalej będziesz twierdził, że ateista nie ma w tym względzie żadnych założeń, więc fanatyzm wykluczony? > niektórzy ateiści mogą zabić człowieka w imię jakiegoś fanatyzmu > związanego z seksem, na przykład nienawidzą prostytutek. Tak, mogą. Jedno drugiego nie wyklucza. Ateista nie jest ateistą wojującym lub pokojowym. Tiaaaa...no, chyba że jest ;))) A w imieniu czego > > > fanatyczni mieliby być ateiści? Patrz wyżej. > A cóż to jest IDEOLOGIA ATEISTYCZNA? Możesz mi określić jej > założenia programowe? Myślałam, że Ty mi powiesz, bo przecież ja nie jestem ateistką. Ale widać Cię przeceniłam ;) > > Uczestniczyć tak. Mamy OBOWIĄZEK uczestniczyc wszyscy. > Ale nie macie mnie budzić dzwonami w niedzielę, gdy chcę sobie > pospać. A Ty co, królowa angielska jesteś, że będziesz mówił, co kto ma albo nie ma robić? Cisza nocna obowiązuje do 6.00. Wcześniej na pewno nie dzwonią, a zatem żadnego prawa nie łamią. A jak Ci przeszkadza, to zatyczki do uszu i śpij, Kolego :) Nie macie brać ze wspólnych podatków na klesze pensje, bo ja > nie chcę ich finansować, tak jak fdawać funduszy na ŚOB. Itd. No, tu już przynajmniej jest o czym dyskutować... Tyle że adresat pretensji niewłaściwy. Niech ateiści zewrą szeregi, napiszą petycje i zaniosą gdzie trzeba. Nie wymagaj, żeby załatwili to za was katolicy ;) > To Tobie się coś pokręciło. Powyżej dwa z dziesiątków argumentów. > Przeczytaj ze zrozumieniem. Najpierw to trzeba mieć co rozumieć;). Tzw. argument o spaniu jest the best :))) A może masz więcej podobnych, bo chętnie bym się jeszcze pośmiała :). > A ja wiem. Bo masz słabe zdolności kojarzenia faktów. No, cóż, jesteśmy tylko ludźmi i wszyscy mamy jakieś przywary :). Ty np. swoje braki w argumentacji próbujesz zatuszować złośliwością. > Nie dające nikomu przywilejów względem innych. Na przykład - kościół > musi płacić podatki, jak wszystkie inne instytucje. No i płaci, np. od nieruchomości, od osób fizycznych, od kościelnych osób prawnych (np. Caritas) itp. Jakich jeszcze podatków Szanowny Pan sobie życzy? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Wątpliwości 26.07.08, 19:59 majaa napisała: > Nie zacietrzewiaj się tak, bo myśli Ci się plączą :). Naprawdę? Możesz zacytować? > > czysty ateizm jest TYLKO brakiem wszystkich religii. > > Nie posiada żadnych założeń którejś z nich. > > Wobec czego ateista ma być fanatyczny? > > Wobec założeń, których nie posiada? Bzdura. > Owszem: bzdura... tyle, że sam ją palnąłeś. > Sięgnij po słownik, a nie tworzyszysz jakieś nowe definicje. Po pierwsze, definicji ateizmu w słownikach jest wiele. Ja potrzebuję definicji człowieka, który nie jest teistą pod żadnym względem. Zgodnie z zasadami semantyki mam prawo nazywać go a- teistą, czyli nie będącym teistą. Jest to poprawna definicja i dopóki ze mną rozmawiasz taką definicją bedziemy się posługiwali. > Ateizm to pogląd wykluczający istnienie jakiegokolwiek > Boga lub bogów. Mysl logicznie. Wykluczenie oznacza tylko nie przyjmowanie istnienia bogów. Ty też nie przyjmujesz istnienia większej ilości bozków. ALe jednego uznajesz. Ja nie uznaję żadnego. > Dalej będziesz twierdził, że ateista nie ma w tym > względzie żadnych założeń, więc fanatyzm wykluczony? Tak. Bo nie jestem fanatykiem wobec Zeusa, Manitu, Allacha itp. Sam bożek mi wisi. Dla mnie nie istnieje, a w stosunku do bytu nieistniejącego nie mogę być fanatyczny. Ale Tobie bożek pomylił się z religią, jej rytuałami, narzucanymi innym zasadami życia, ludźmi występującymi przeciwko mnie z powodu religii itp. Wobec niektórych z tych elementów mogę występować ponieważ w przestrzeni publicznej zaczynają mnie osobiście dotyczyć. Ale czy fanatycznie? Czy niepalący fanatycznie występuje przeciwko dmuchającym mu w nos dymem? Gdzie tu fanatyzm? Co mówią o nim Twoje ulubione słowniki? Fanatyzm to występowania W IMIENIU pewnej idei. Jak mogę być fanatyczny wobec braku u siebie idei bożka? ALe wojować z religią (nie z bogiem) mogę, bo religia jest pewnego typu, realną organizacją. I mogę to robić z wielką determinacją, zawzięcie, ale nie fanatycznie. > Ateista nie jest ateistą wojującym lub pokojowym. > Tiaaaa...no, chyba że jest ;))) No widzisz... > > A cóż to jest IDEOLOGIA ATEISTYCZNA? Możesz mi określić jej > > założenia programowe? > > Myślałam, że Ty mi powiesz, bo przecież ja nie jestem ateistką. > Ale widać Cię przeceniłam ;) No więc mówię Ci, że nie istnieje. Istniają różne, indywidualne "programy" oporu wobec religii. Dla każdego człowieka inne. Ale nie ma niczego, co by było dla nich wspólne. Niektórzy ateiści są kompletnie obojętni wobec wszelkich przejawów reliii. A jeszcze inni nawet nie wiedzą, ze do religii powinni sie jakoś odnosić. Co więc mogłoby byż tą "ideologią"? Jak widzisz, używasz terminów stworzonych przez wrogów ateizmu, bo ateizm był zawsze herezją i złem dla religii, gdyż odbierał jej owieczki płacące kasiorkę. > > Uczestniczyć tak. Mamy OBOWIĄZEK uczestniczyc wszyscy. > > Ale nie macie mnie budzić dzwonami w niedzielę, gdy chcę sobie > > pospać. > > A Ty co, królowa angielska jesteś, że będziesz mówił, > co kto ma albo nie ma robić? Cisza nocna obowiązuje do 6.00. > Wcześniej na pewno nie dzwonią, a zatem żadnego prawa nie łamią. > A jak Ci przeszkadza, to zatyczki do uszu i śpij, Kolego :) Jak mam pod ręką zatyczki, to sobie zatykam. To samo powiedz tym, którzy oczekują ciszy nocnej po 22:00. Oczekuję, że w przestrzeni publicznej będę traktowany jak wszyscy. To, że przyszło mi pracować w gorszych warunkach nie może redukować moich praw członka społeczeństwa. To niezgodne z konstytucją. > > Nie macie brać ze wspólnych podatków na klesze pensje, bo ja > > nie chcę ich finansować, tak jak fdawać funduszy na ŚOB. Itd. > > Tyle że adresat pretensji niewłaściwy. Niech ateiści > zewrą szeregi, napiszą petycje i zaniosą gdzie trzeba. A gdzie trzeba, żeby było skuteczne? > Nie wymagaj, żeby załatwili to za was katolicy ;) Nie załatwiaj. Tego nie oczekuję, ale powiedz, czy popierasz te tezy? > Tzw. argument o spaniu jest the best :))) A może masz więcej > podobnych, bo chętnie bym się jeszcze pośmiała :). Ja to pisałem całkiem poważnie. To przykre, że w tak pogardliwy sposób traktujecie innych ludzi. Jeśli spowoduję wypadek wskutek braku możliwości wypoczęcia, to kto będzie ponosił zań odpowiedzialność? Ja, czy księżulo od dzwonów? A jeżeli jadąc samochodem zjadę na lewy pas, zderzę się z Tobą czołowo i zginiesz w tym wypadku, to nadal będzie śmieszne? > > A ja wiem. Bo masz słabe zdolności kojarzenia faktów. > > Ty np. swoje braki w argumentacji próbujesz zatuszować > złośliwością. Bywam złośliwy, ale na pewno nie mam braków w argumentacji. Pokaż mi takie miejsce w naszej rozmowie. > > Nie dające nikomu przywilejów względem innych. > > Na przykład - kościół musi płacić podatki, > > jak wszystkie inne instytucje. > No i płaci, np. od nieruchomości, od osób fizycznych, od > kościelnych osób prawnych (np. Caritas) itp. Jakich jeszcze > podatków Szanowny Pan sobie życzy? Przecież piszę - "jak wszysrkie inne instytucje", bez przywilejów. Nie ma przywilejów? Co wiesz o tym? Na pytanie odpowiada się bez wykrętów. Czy rozumiesz na czym tu polega Twój błąd? Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Wątpliwości 27.07.08, 11:06 grgkh napisał: > > Naprawdę? Możesz zacytować? Przeczytaj sobie fragment o potrzebie wody... > Po pierwsze, definicji ateizmu w słownikach jest wiele. Ja > potrzebuję definicji człowieka, który nie jest teistą pod żadnym > względem. Zgodnie z zasadami semantyki mam prawo nazywać go a- > teistą, czyli nie będącym teistą. Jest to poprawna definicja i > dopóki ze mną rozmawiasz taką definicją bedziemy się posługiwali. Naprawdę? To podaj mi proszę jakiekolwiek źródło, które podaje zupełnie inną definicję ateizmu i, co za tym idzie ateisty niż podana przeze mnie. Dopóki tego nie zrobisz nie zamierzam więcej z Tobą rozmawiać, bo szkoda mojego czasu. > Mysl logicznie. Najpierw sam się do tego zastosuj. Wykluczenie oznacza tylko nie przyjmowanie istnienia > bogów. Ty też nie przyjmujesz istnienia większej ilości bozków. ALe > jednego uznajesz. Ja nie uznaję żadnego. Nie bogów, tylko Boga lub bogów. Reszta się zgadza, dlatego Ty jesteś ateistą, a ja nie. Gdybyś nie tworzył własnych definicji, to nie byłoby kwestii. > > Tak. Bo nie jestem fanatykiem wobec Zeusa, Manitu, Allacha itp. Sam > bożek mi wisi. Dla mnie nie istnieje, a w stosunku do bytu > nieistniejącego nie mogę być fanatyczny. Ale Tobie bożek pomylił się > z religią, jej rytuałami, narzucanymi innym zasadami życia, ludźmi > występującymi przeciwko mnie z powodu religii itp. Wobec niektórych > z tych elementów mogę występować ponieważ w przestrzeni publicznej > zaczynają mnie osobiście dotyczyć. Ale czy fanatycznie? Czy > niepalący fanatycznie występuje przeciwko dmuchającym mu w nos > dymem? Gdzie tu fanatyzm? Co mówią o nim Twoje ulubione słowniki? > Fanatyzm to występowania W IMIENIU pewnej idei. Jak mogę być > fanatyczny wobec braku u siebie idei bożka? Widzę, że w dalszym ciągu nie rozumiesz, więc wyjaśniam: moje ulubione słowniki mówią, że fanatyzm to "żarliwość w wyznawaniu jakiejś idei lub religii, połączona ze skrajną nietolerancją". Wynika więc z niej, że: 1)fanatycznym można być nie tylko ze względów religijnych 2)fanatyzm to raczej SPOSÓB uzewnętrzniania swoich przekonań, a nie same przekonania. Dlatego niepalący może fanatycznie walczyć z palaczem, a ateista z wierzącym (i odwrotnie oczywiście też :)). I mogę to robić z wielką determinacją, > zawzięcie, ale nie fanatycznie. Zaczynasz kumać ;). "Z wielką determinacją", czy "zawzięcie" to wyrazy bliskoznaczne do "fanatycznie". > > No więc mówię Ci, że nie istnieje. Istniają różne, > indywidualne "programy" oporu wobec religii. Dla każdego człowieka > inne. Ale nie ma niczego, co by było dla nich wspólne. Niektórzy > ateiści są kompletnie obojętni wobec wszelkich przejawów reliii. A > jeszcze inni nawet nie wiedzą, ze do religii powinni sie jakoś > odnosić. Co więc mogłoby byż tą "ideologią"? Jak widzisz, używasz > terminów stworzonych przez wrogów ateizmu, bo ateizm był zawsze > herezją i złem dla religii, gdyż odbierał jej owieczki płacące > kasiorkę. > No, cóż, Ty piszesz, że taka ideologia nie istnieje, a ja np. w serwisie Ateista.pl zetknęłam się z artykułami ateistów właśnie, którzy sami takiego terminu używali i to bynajmniej nie w sensie, że nie istnieje czy jest wymysłem "wrogów ateizmu". Nie wiem, komu wierzyć. Powszechnie spotykam się natomiast z określaniem np. sekularyzmu czy bolszewizmu jako ideologii ateistycznej i uważam, że jest w tym wiele racji. Ideologia jest pewnym systemem poglądów, dlatego z formalnego punktu widzenia ideologia ateistyczna ma prawo istnieć. > Jak mam pod ręką zatyczki, to sobie zatykam. To samo powiedz tym, > którzy oczekują ciszy nocnej po 22:00. O, przepraszam, ale to nie to samo: ci, którzy oczekują ciszy nocnej po 22:00 mają do tego niezaprzeczalne prawo, gdyż przepisy wyraźnie podają tę godzinę jako początek ciszy nocnej. Ty natomiast nie masz prawa oczekiwać od nikogo, żeby siedział jak mysz pod miotłą po godz. 6:00, ponieważ wtedy cisza nocna już nie obowiązuje. > > A gdzie trzeba, żeby było skuteczne? Przecież doskonale wiesz, gdzie trzeba, a skuteczności nikt Ci nie zagwarantuje. Ale "żeby wygrać, trzeba grać", innej drogi nie ma. > Nie załatwiaj. Tego nie oczekuję, ale powiedz, czy popierasz te tezy? Rozumiem, że chodzi Ci o stwierdzenie: podatki na klesze pensje - jeśli znajdziesz przy okazji sposoby na rozwikłanie paru związanych z tym dylematów, to jestem gotowa Cię poprzeć. > > > Tzw. argument o spaniu jest the best :))) A może masz więcej > > podobnych, bo chętnie bym się jeszcze pośmiała :). > > Ja to pisałem całkiem poważnie. To przykre, że w tak pogardliwy > sposób traktujecie innych ludzi. Jeśli spowoduję wypadek wskutek > braku możliwości wypoczęcia, to kto będzie ponosił zań > odpowiedzialność? Ja, czy księżulo od dzwonów? A jeżeli jadąc > samochodem zjadę na lewy pas, zderzę się z Tobą czołowo i zginiesz w > tym wypadku, to nadal będzie śmieszne? Czytam i oczom nie wierzę - zastanów się, co Ty mówisz, Człowieku! I jeszcze się przyznajesz, że to na poważnie???! Zawsze w ten sposób próbujesz zrzucić odpowiedzialność na innych za swoje czyny? Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Dobrze Ci radzę, nie siadaj za kółko zmęczony, tak na wszelki wypadek. Bo,jakby co, to z taką linią obrony wsadzą Cię jak nic – albo do „pudła”, albo do wariatkowa. > Bywam złośliwy, ale na pewno nie mam braków w argumentacji. Pokaż mi > takie miejsce w naszej rozmowie. Na pewno... to wszyscy umrzemy;). Chociażby spanie - Ty to nazywasz argumentem, a ja omal nie pękłam ze śmiechu:))). > > Przecież piszę - "jak wszysrkie inne instytucje", bez przywilejów. > Nie ma przywilejów? Co wiesz o tym? Na pytanie odpowiada się bez > wykrętów. Czy rozumiesz na czym tu polega Twój błąd? A Tobie się pewnie jak zwykle wydaje, że wiesz już wszystko – tym razem o instytucjach i ich przywilejach. Uważasz, że ma je tylko kościół? To niewielka jest zatem Twoja wiedza w tej kwestii. Nie imputuj mi czegoś, co sam stosujesz - to dotyczy wykrętów, a także manipulacji. Tak, rozumiem na czym polega mój błąd: na tym, że traktowałam Cię chyba zbyt poważnie ;)). Odpowiedz Link Zgłoś
kaprys9 Re: Wątpliwości 25.07.08, 15:22 Ty nie masz??bo ja mam ale co do wiary jestem przekonana i tu watpliwosci nie mam zadnych / Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Wątpliwości 25.07.08, 15:26 kaprys9 napisała: > Ty nie masz??bo ja mam ale co do wiary jestem przekonana i tu watpliwosci nie > mam zadnych / W co wierzysz ?? Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Wątpliwości 25.07.08, 15:26 A to pewnie wiesz, w co wierzysz? ;))). Odpowiedz Link Zgłoś