z2006
14.08.08, 09:05
www.mateusz.pl/czytania/20080814.htm
(Mt 18,21-19,1)
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli
mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie
mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego
podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze
swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu
był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan
kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług
odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość
nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i
dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług,
który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś
winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade
mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do
więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo,
bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.
Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem
ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był
ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony
gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda.
Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z
serca swemu bratu. Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileję i przeniósł
się w granice Judei za Jordan.