Dodaj do ulubionych

Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y!

09.07.11, 18:17
- Kobiecość i męskość to są dwie formy tego samego fenomenu, jakim jest człowieczeństwo. Albo inaczej - człowieczeństwo przejawia się jako kobiecość i męskość. I ten podział (...) wynika z natury, a nie z kultury, (...) jak próbuje się dzisiaj wmawiać. Ale ten podział jest podziałem w odmienności i równości - mówił, dodając, że "w dziejach ludzkości ta równość była podważana".

Kaczyński stwierdził, że obecny kryzys wynika z "fatalnej, nieporadnej, no i męskiej właśnie władzy". - Tutaj zestawienie pani profesor i premier Gilowskiej i pana Rostowskiego jest niezwykle instruktywne - stwierdził.

I tu dochodzimy do meritum. Według prezesa PiS "pierwszą sprawą, którą trzeba załatwić to ochrona godności kobiety". Nie jest z tym dobrze - zauważył prezes, wspominając o przemocy, wykorzystywaniu seksualnym i gwałtach. I prezes wie co zrobić! Trzeba zrobić to, co prezes umie i rozumie, a PO stosuje z powodzeniem od lat - zaostrzyć prawo, i karać, kwa, karać!

Aby więc to zwalczyć Kaczyński zarekomendował uchwalenie nowych lub zaostrzenie obowiązujących przepisów. - Pamiętajcie panie, że dzisiaj dwie trzecie wyroków za gwałt to są wyroki w zawieszeniu - mówił. - My te przepisy zaostrzymy, ja tutaj będę całkowicie nieubłagany.

- Trzeba też umieć podnieść tą państwową rękę na silnych - mówił, dodając że mężczyźni o wysokiej pozycji społecznej nie mają wobec kobiet jakiś wyjątkowych uprawnień. - Wysoka pozycja społeczna powinna wpłynąć tylko na zaostrzenie kary, zarówno co do jej wymiaru jak i rygoru jej wykonywania. I tutaj możecie państwo na nas liczyć - zaznaczył. - Trzeba to zlikwidować. Pracownice nie mogą być poniżane, nie mogą być poddawane innym zabiegom, o których nie chcę tu nawet mówić, bo mi wstyd. To musi się w Polsce skończyć - powiedział Kaczyński.

No i jak tu kwa nie głosować na tego człowieka?
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 09.07.11, 19:16
      oby.watel napisał:

      > No i jak tu kwa nie głosować na tego człowieka?

      prawda?
      pominąwszy, że kobiecość i męskość to postaci z innej bajki niż człowieczeństwo, ale to szczegół.

      a to dla podbudowania morale!!!!

      www.youtube.com/watch?v=_jqOGpzNrg4&playnext=1&list=PLB94827626642DF22
            • a000000 Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 09.07.11, 21:36
              oby.watel napisał:

              > Dlatego, że baby traktuje zgodnie z nauką, która stanowi podwaliny i korzenie?

              chyba dzikie patriarchalne pogaństwo.

              Biblia mówi, że człowiek to kobieta i mężczyzna, obydwoje stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, którym to OBOJGU Bóg daje we władanie ziemię.

              GENESIS

              [i](27) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. (28) Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. (29) I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem.
                • oby.watel Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 09.07.11, 22:17
                  Mówimy o nauce Biblii.
                  Gen 2:7-9... wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.
                  Gdzie tu jest choć ślad wzmianki o kobiecie? A potem, gdy do akcji wkroczył tresowany gadający wąż pan do niewiasty powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą. Możesz wskazać wiersze między którymi jest napisane, że kobieta i mężczyzna są sobie równi? I że kobieta nie powinna być traktowana jak pomiotło?

                  Powiedziane jest także, że nie wezmą za żonę nierządnicy lub kobiety pohańbionej. Nie wezmą kobiety wypędzonej przez męża, bo kapłan jest poświęcony Bogu. A skąd się biorą nierządnice, panie?
                            • oby.watel Re: Tota pulchra est Maria 13.07.11, 18:19
                              Znałeś Ją osobiście? Czy ktoś Ci powiedział, a Ty uwierzyłeś mu na słowo? Obsesja związana z kobiecym szczegółem anatomicznym trąci chorobą umysłową. Skoro ciupcianie jest takie wstrętne, to zaprzestańcie go całkowicie z pożytkiem dla ludzkości.
                              • z2006 Re: Tota pulchra est Maria 15.07.11, 17:51
                                oby.watel napisał:

                                > Znałeś Ją osobiście? Czy ktoś Ci powiedział, a Ty uwierzyłeś mu na słowo?

                                Oczywiście, że powtarzam to, czego naucza Kościół katolicki.

                                Obses
                                > ja związana z kobiecym szczegółem anatomicznym trąci chorobą umysłową.

                                A co ja takiego napisałem o jakimkolwiek szczególe anatomicznym? Nawet nie wspomniałem o dziewictwie.
                            • kora3 A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 14.07.11, 21:04
                              Choćby na logoiczne rozwazanie fdziejów tejże Miriam? KTO taki zdecydować moze, ze jakieś dzieckio ludzkie zostanie pooczete bez grzechu pierworodnbego? Sądze, ze Bóg, bo na pewno nie rodzice tegoż dzieciecia. Zakłądajac, ze wszystko to co piszesz o Miriam (bo tak brzmiało imie matki Jezusa Arcyś) to prawada, to Miriam za wielkiego w tym udziału nie miała: nie decydowała o tym. Z góruy zostało załozne ze pocznie się ona sama bez grzechu pierowrodnego, wybrano jej rodzicó, wybrano czas jej i tryb bezgrzeszny narodzenia sie. Skąd niby miałby się wziac zalązek grzechu w tym dziecku, skoto zostało tegop z urzedxu pozbawione? JAki miało na to wpływ? Żaden. Takze to, ze zajdzie w ciąze pod wpływem Ducha Św. zostało zaplanowane, opisane i zapowiedziane, na wiele lat przed jej przyjscviem na swiat, a takze to, że ona sie zgoidzi ( z "wolną wolą" na to) oraz jej :"mąz" przykjmnie to do wiadomosci po snach wiadomego rodzaju. Niby Miriam miałą wolną wole, ale ...nie miała. Bo wszczechmocny Stwórca z góry ją zaplanował na odegranie roli, jaką jej wyznaczyłsmile
                              w tej sytuacji nie miała wyboru, zanim komótrka jajowa jej prababki połączyła sie z plemnikiem jej pradziadka )
                              • z2006 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 15.07.11, 17:56
                                kora3 napisała:

                                > KTO taki zdecydować moze,
                                > ze jakieś dzieckio ludzkie zostanie pooczete bez grzechu pierworodnbego? Sądz
                                > e, ze Bóg, bo na pewno nie rodzice tegoż dzieciecia.

                                Dokładnie tak.

                                Zakłądajac, ze wszystko to
                                > co piszesz o Miriam (bo tak brzmiało imie matki Jezusa Arcyś)

                                W oryginale Jezus też nie nazywał się Jezus.

                                to prawada, to M
                                > iriam za wielkiego w tym udziału nie miała: nie decydowała o tym.

                                Wiesz, ja niegodny też nie decydowałem o tym, że mam taki umysł, jaki mam i że wyglądam, jak wyglądam.

                                Przeciez właśnie o tym piszemy, że Maryja jest najdoskonalszym stworzeniem Boga, a nie, że sama się taką uczyniła.
                                • kora3 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 15.07.11, 21:22
                                  No tak, zatrem na miuejscu Miriam mógł być kazdy, a raczej kazda kobieta, acz niekocniecznie, bo gdyby Bóg chciał, zeby facet urodził, też by sie tak stało.
                                  A skoro tak, to skąd taki kult i wysłąwianie Matki Bożej? Robiła to, co jej było dawno przewidziane, ze ma robić - ot i wszystko ....

                                  Tylko nie wyjeżdzaj zaraz z "bliuznierstwem", nie mam nic przeciwko kultowi Maryi (iinym kultom zresztą też) po prostu rozmawiamy
                                    • kora3 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 15.07.11, 22:12
                                      Ależ nie Ją, jako Ją Azerko. Wybraną byłaby osoba, która narodziłaby sie zupełnie zwyczajnie, a poprzez samą siebie byłą kimś godnym wyboru. Co tgto za wybór, jak została "Zaprogramowana" na bycie MAtką Bożą? Takim programowaniem było już poczecie bez grzechu pierworodnego. Czyli pozbawiono MAryję naturalnej skłonnosci do mozliwosci wyboru nie tego, czego sobie PAn Bóg ztyczy, zwanego grzechem smile
                                      JAkiż miała wybór, skoro od przedwiecza ustaona była jej rola, jej decyzje itd. Mówisz, ze to Bóg Ją wybrał do zaprogramowania?

                                      A jakie to ma znaczenie kogo zaprogramujesz, jesli nie ma wybotru? O wiele ciekawsze jest pytanie: dlaczego Bóg nie zaufał wolnemu człowiekowi, skoro z załozenia dał ludziom wolną wole, a potem ich za to sromotnie ukarał?

                                      Obrazowo mówiac "wybór" Maryi był taki, jakbym ja miała włądze wychować Ciebie w obrzydzeniu do miesa i przerobić Twój organizm tak, ze go nie trawi, a potem dałą ci kotlet i zapytała, czy masz ochote nań, czy moze na serek
                                      • z2006 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 16.07.11, 06:07
                                        kora3 napisała:

                                        > Takim programowaniem było ju
                                        > ż poczecie bez grzechu pierworodnego. Czyli pozbawiono MAryję naturalnej skłonn
                                        > osci do mozliwosci wyboru nie tego, czego sobie PAn Bóg ztyczy, zwanego grzeche
                                        > m smile

                                        Adam i Ewa też nie mieli takiej skłonności. Różnica polega na tym, że Maryja nie zmarnowała swojej niewinności.
                                        • kora3 Hmm ja tam przekonana nnie jestem :) 16.07.11, 06:25
                                          co do Adama i Ewy - nie wposwtali w sposób dla ans naturalny, powstali z reki samego Boga, fizycznie. Nie mieli skłonnosci powiadasz? Mieli, bo gdyby nie mieli, nie zerwaliby owocu i nie chjcuieli być tak madrzy, jak sam Bógsmile

                                          Skłonnosci dp grzechu w zadnym wymiarze nie mają zwierzeta - kazzde ich działanie podyktowane jest instynktem, nawet to zmeirzajace do dominacji na przykłąd na gruncie "domowegop stada". Człwieik ma wolnosc wyboru, jak widać od poczatku, skoro Adam i Ewa skorzystalismile - choć z pe2noscią zostali "bez zmazy pierworodnej poczeci", jako., ze jak wiesz ONi ten pierworodny grzech popełnili.

                                          Powiadassz, ze Maryja wykorzystala swoj,ą szanse? Mnie to nie przekonuje - została bardziej niż prototypy Adam i Ewa zaprogramowana i wykorzystana do celu.
                                          • z2006 Re: Hmm ja tam przekonana nnie jestem :) 16.07.11, 06:47
                                            kora3 napisała:

                                            > Nie mieli skłonnosci powiadasz? Mieli, bo gdyby nie miel
                                            > i, nie zerwaliby owocu

                                            Przypominał, że namówił ich szatan.

                                            i nie chjcuieli być tak madrzy, jak sam Bógsmile

                                            Chęć bycia jak Bóg jest włożona do serca człowieka przez samego Boga. Problem polega na tym, że człowiek dąży do tego na skróty.
                                            >
                                            > Powiadassz, ze Maryja wykorzystala swoj,ą szanse? Mnie to nie przekonuje - zost
                                            > ała bardziej niż prototypy Adam i Ewa zaprogramowana i wykorzystana do celu.

                                            Ale przeciez mogła swoją "szansę" zmarnować - była wolna.
                                            • kora3 Re: Hmm ja tam przekonana nnie jestem :) 16.07.11, 07:38
                                              z2006 napisał:
                                              >
                                              > Przypominał, że namówił ich szatan.

                                              A tam zaraz namówił...smile
                                              Zastanow się logicznie, czy mozna namówić człowieka, do tego, czego on NAPRAWDE nie chce?
                                              Sam podałeś swój przykład chyba, ze słodyczami. Ja również nie lubię słodyczy, od dziecka. Kiedy inne dzieci (i dorosli) slinili się na widok trudnodostepnej prawdziwej czekolady, we mnie nona wywoływała wrecz odruch wymiotny. Podobnie miałam od zawsze z miesem, też za czasów mojego dzieciństwa uchodzacym z wiadomym powodów za rarytassmile Parafrazując znany wierszyk " i choćby przyszło tysiac atletów i każdy naniósł pysznych kotletów i kazdy mnie wiem jak mnie namawiał, osiągnie tyle, ze puszcze pawia" (sorry za dosadnosc). "Namówic" mozna człowieka tylko na to, na co ma ochote i co tak naprawde siedzi mu w głowie.

                                              Tsak apropos stosunku do "namiawiania" ... PAmietam, jak mój o 3 lata starszy kuzyn zaczał kiedyś podpalać cigarety. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, ze miał wtedy z 10 góra 12 lat. Przyłapał go na tym nasz śp. już teraz starzik, który cieszył się ogromnym autorytetem. Okrzyczał go, ale zapytał o powody kurzinia. Kuzynio zamiast np. powiedzieć, że był ciekawy, powiedział, że namówili go koledzy. To dziadka bardzo rozwscieczyło. Dał mu bardzo osobliwą kare: "Teraz ty ich namówisz, żeby posprzątali mój stary gołębnik, jak nie dasz rady zrobisz to sam" ... No bo skotro mozna kazdego, do wszystkiego namówić ..smile

                                              > Chęć bycia jak Bóg jest włożona do serca człowieka przez samego Boga. Problem p
                                              > olega na tym, że człowiek dąży do tego na skróty



                                              Hmmm moze i racja, ale nie przyszło ci do głowy, ze to błąd Boga? Sami ci ludzie się takimi nie stworzyli. Moznaby dosc do wniosku, że Bóg ptrzekombinował tworzac człowieka na swój obraz i podobieństwo. Bo popatrz: ludzie zerwali te owoce nie dlatego, że byli głodni (nie działali pod wpływem instynktu), ani nie dlatego, ze namaiał ich szatan (jakby nie chccieli to mógłby sobie namawiac i milion rajskich lat). Zerwali go przede wszystkim dlatehgo, ze nie rozumieli zakazu rwania poisrawionego przez Boga.
                                              Włąsnie dlatego, ze Bóg przekombinował: dał im rozum, ale nie pozwolił uzywać, dał wolną wole, ale zakazał z niej korzystać. Czyżby liczył, ze istota mysląca i mająca wybór zawsze wybierze bez refleksji i wątpliwosdci to, co On nakazuje? Dlaczego? Dlaczego skoro nawet istoty pozbawione takiego atrybutu jak wolna wola, anioły, takze nie chciały go słuchać wszytskie?
                                              Bóg dał człolwiekowi trozum, ale mizerny, bardzo mizerny w porównaniu z włąsną mądroscią, a liczył, że czlowiek temu sprosta? Nawiasem mówiac - jak liczył, skoro WIEDZIAŁ, jako Wszechwiedzacy, ze nie sprosta?smile Dał wolną wole, z której pod kara nie wolno korzystac, a nie dał swej mocy i mozliwosci rozeznania? Wyglaą to na niezłą zabawe prototypem i to znajc wynik tejże.

                                              >
                                              > Ale przeciez mogła swoją "szansę" zmarnować - była wolna.

                                              Nie, nie była. Była mniej wolna niż Adam i Ewa. Zakładajac ze dosc młody przyznasz, dogmat o niepokalanym poczeciu NMP, jesxt prawdziwy, tto jest on dowodem braku zaufania Boga do rzekomej "wybtranki". Gdyby zaufanie to miał, wybrałby zapewne nabozną niewiaste, ale taką która była zupełnie normalnym człowiekiem , poczetym w trybie zwyczajnym, bez cudówsmile i zdał się na jej wole, poniekad naprawde wolną. Przecież niczego nie ryzykowałsmile
                                              Data pojawienia się Mesjasza nie była jakas okreslona ten rok, ten dzień, ta godzina. Nie musiał wiec Bóg się miescic w ramach czasowych, żeby udowodnić, ze Jezus to prawdziwy Mesjasz. Mógł wybierac do woli, jesli któras panna z naprawde wolną wolą powiedziałaby "Dzieki Gabrysiu za pamiec Pana naszego, ale ja się lekam (nie chce, wstydze się, nie mogę - niepotrzebne skreslic)" to Bóg mógł z łatwoscią znaleźć inną damę. Ale - nie! musiał zaprogramować. Ciekawe dlaczego? A moze próbował bez programowania i nie wychodziło?smile
                                              • z2006 Re: Hmm ja tam przekonana nnie jestem :) 16.07.11, 17:07
                                                kora3 napisała:

                                                > Zastanow się logicznie, czy mozna namówić człowieka, do tego, czego on NAPRAWDE
                                                > nie chce?

                                                A co to znaczy naprawdę? Człowiek to skomplikowana istota. Są w nim myśli, emocje itd.

                                                > "Namówic" mozna człowiek
                                                > a tylko na to, na co ma ochote i co tak naprawde siedzi mu w głowie.

                                                Ludziom siedzą w głowie różne rzeczy, nierzadko sprzeczne ze sobą. A jak ktoś chce, może komuś włożyć do głowy następne...
                                                >
                                                > Hmmm moze i racja, ale nie przyszło ci do głowy, ze to błąd Boga?

                                                Bóg z definicji nie popełnia błędów.

                                                > Zerwali go przede wszystkim dlatehgo, ze nie rozumieli zakazu
                                                > rwania poisrawionego przez Boga.

                                                Mimo wszystko powinni Boga słuchać.

                                                > Włąsnie dlatego, ze Bóg przekombinował: dał im rozum, ale nie pozwolił uzywać,
                                                > dał wolną wole, ale zakazał z niej korzystać.

                                                Dlaczego? W raju było bardzo wiele innych drzew.

                                                > Dlaczego skoro nawet istoty pozbawione takiego atrybutu jak wolna w
                                                > ola, anioły, takze nie chciały go słuchać wszytskie?

                                                Dlaczego uważasz, że anioły nie miały lubniemają wolnej woli?

                                                > Bóg dał człolwiekowi trozum, ale mizerny, bardzo mizerny w porównaniu z włąsną
                                                > mądroscią, a liczył, że czlowiek temu sprosta?

                                                Jest jeszcze coś takiego,jak synowskie zaufanie.

                                                Nawiasem mówiac - jak liczył, sk
                                                > oro WIEDZIAŁ, jako Wszechwiedzacy, ze nie sprosta?smile

                                                A mówi Ci coś określenie "błogosławiona wina"?
                                                >
                                                > Nie, nie była. Była mniej wolna niż Adam i Ewa.

                                                Bardziej wolny jest pijak lub alkoholik, czy ktoś, kto nigdy nie spróbował alkoholu?

                                                > Ale - nie! musiał zaprogramować.

                                                Niby czemu zaprogramować?
                                                • kora3 Re: Hmm ja tam przekonana nnie jestem :) 16.07.11, 17:35
                                                  z2006 napisał: ?
                                                  >
                                                  > A co to znaczy naprawdę? Człowiek to skomplikowana istota. Są w nim myśli, emoc
                                                  > je itd.


                                                  czyli CHECI Arcyś smile jesli się czegoś na serio nie cierpi, nie sposób do tego po dobroci namówić, już predzej groźbą, szantazem

                                                  > Ludziom siedzą w głowie różne rzeczy, nierzadko sprzeczne ze sobą. A jak ktoś c
                                                  > hce, może komuś włożyć do głowy następne...
                                                  > >



                                                  JAks ie czuje, ze jtoś wkłada do głowy niechciane mysli, to czas sie udać do lekarzasad
                                                  >
                                                  > Bóg z definicji nie popełnia błędów.



                                                  To skąd taki obciach z człowiekiem?smile
                                                  .
                                                  >
                                                  > Mimo wszystko powinni Boga słuchać.


                                                  Dlaczego? przecioeż sam im dał rozum, wolną wole i wiedział, jak postąpią smile
                                                  >
                                                  > Dlaczego? W raju było bardzo wiele innych drzew.


                                                  To bez znaczenia Arcy - Bófg sobie zakpił ze swego dziełka - dał myslenie i wole, ale zakazał z teho korzystac i nie powiuedział dlaczegosmile A znał wynik tej zabawy smile(

                                                  >
                                                  > Dlaczego uważasz, że anioły nie miały lubniemają wolnej woli?


                                                  Zdaje się gdzieś czytałam o tym, ze mają inną w tej mierze konstrukvcję psychiczną niż ludziesmile
                                                  ?
                                                  >
                                                  > Jest jeszcze coś takiego,jak synowskie zaufanie.


                                                  Bóg w swej wszechwiedzy nie wiedział, ze prototypowi nludzie nie nbedą go wykazywac? Ciekawe...
                                                  >
                                                  > A mówi Ci coś określenie "błogosławiona wina"?


                                                  Ach zatem ta przewidziana wina a pewnie i kara są błogosławione?smile Mówiłam ze to byłą okrutna zabvawa z prototypami i ich potomstwem smile

                                                  >
                                                  > Bardziej wolny jest pijak lub alkoholik, czy ktoś, kto nigdy nie spróbował alko
                                                  > holu?


                                                  Nieadekwatne porównanie Arcyś. Jest bowiem istotne DLACZEGO ktoś nie spróbował nigdy alkoholu. Jesli dlategi, ze jego organizm go nie toleruje i grozi mu wstrzas anafilaktyczny np. to nie jest wolny, bo NIE MOZE spróbować.
                                                  >
                                                  > Niby czemu zaprogramować?

                                                  Napisałam wczesniejm nie bede się powtarzacsmile
                                                  • z2006 Re: Hmm ja tam przekonana nnie jestem :) 17.07.11, 16:11
                                                    kora3 napisała:

                                                    > czyli CHECI Arcyś smile jesli się czegoś na serio nie cierpi, nie sposób do tego p
                                                    > o dobroci namówić, już predzej groźbą, szantazem

                                                    Czy ktoś nie cierpi, czy nie, tojedna sprawa. Liczy się też, czy akceptuje to jego rozum, sumienie itd.
                                                    >
                                                    > JAks ie czuje, ze jtoś wkłada do głowy niechciane mysli, to czas sie udać do le
                                                    > karzasad

                                                    Nie chodziło mi o urojenia, ale o to, że ktoś komuś może rzeczywiście coś uparcie wmawiać, molestować...

                                                    > To skąd taki obciach z człowiekiem?smile
                                                    > .
                                                    Człowiek sam wybrał zło.
                                                    > >
                                                    > Dlaczego?

                                                    Dlatego:

                                                    gosc.pl/doc/901023.Heroizm-albo-smierc
                                                    > To bez znaczenia Arcy - Bófg sobie zakpił ze swego dziełka - dał myslenie i wol
                                                    > e, ale zakazał z teho korzystac i nie powiuedział dlaczegosmile

                                                    Powiedział - abyście nie pomarli.
                                                    >
                                                    > Zdaje się gdzieś czytałam o tym, ze mają inną w tej mierze konstrukvcję psychic
                                                    > zną niż ludziesmile

                                                    To znaczy?
                                                    > ?
                                                    > Bóg w swej wszechwiedzy nie wiedział, ze prototypowi nludzie nie nbedą go wykaz
                                                    > ywac? Ciekawe...

                                                    Wiedział, ale dał im szansę.
                                                    > >
                                                    > Ach zatem ta przewidziana wina a pewnie i kara są błogosławione?smile

                                                    Wina błosławiona, bo ja zmazał tak wielki Odkupiciel.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Exsultet
                                                    >
                                                    > Nieadekwatne porównanie Arcyś. Jest bowiem istotne DLACZEGO ktoś nie spróbował
                                                    > nigdy alkoholu. Jesli dlategi, ze jego organizm go nie toleruje i grozi mu wstr
                                                    > zas anafilaktyczny np. to nie jest wolny, bo NIE MOZE spróbować.

                                                    To dość szczególny przypadek. Lepiej jednak nie móc wcale pić alkoholu niż być uzależnionym i się nabawić przez to marskości lub raka wątroby.
                                                  • kora3 Re: Hmm ja tam przekonana nnie jestem :) 17.07.11, 21:11
                                                    z2006 napisał:
                                                    >
                                                    > Czy ktoś nie cierpi, czy nie, tojedna sprawa. Liczy się też, czy akceptuje to j
                                                    > ego rozum, sumienie itd



                                                    Wiesz, teraz wchodzimy w obszar, o jakim rozmowa toczy się w watku "kuszenie"smile
                                                    Zapewne się ze mną nie zgodzisz, ale własnie "niecierpienie" czegoś jest najbardziej pierwotną i najpewniejszą przyczyną odrzucania tego czegioś bez wzgledu na namowy, kuszenia innych itd. Drugą równie pewną jest techniczny brak mozliwosci wykonania czegoś, ale nie wynika z człowieka bezposrednio tylko z sytuacji. Np. jakiś tam facio z Pcimia chciałby zgrzeszyć fizycznie z powiedzmy Cindy Crowford i marzy o niejsmile Ale nie ma na to szans, żeby się z nią nawet spotkał, nie mówiac o seksie, wiec co najwyzej moze sobie pogrzeszyc z jej fotąsmile, albo inną panią mysląc o Cindy.

                                                    Owszem, rozum ma tu wiele do rzezcy, masz rację. Mozna mieć na coś szczerą chęć, ale rozwazajac mozna dojsc do wniosku, ze to sie zwyczajnie NIE OPŁACA np. Jesli wizja nieopłacalnosci jest silnuejsza niż pikusa, czy chec, to pewnikiem rozumny człekm z tego rezygnuje.

                                                    Co do sumienia: no własniesmile JEsli coś, jakąs zasade UZNAJEMY za włąsną, postrzegamy ją, jako płynącą z nas samych, a nie z otoczenia, to zwykle ją całkowicie akceptujemy i nie przekraczamy mając poczucie zgody z sobą.

                                                    Schody zaczynają się, gdy jakas zasada została nam narzucona, a my jej nie postrzegamy jako włąsną. Pisze o postrzeganiu, bo jestem zwolennikiem teorii, ze wiekszosc, o ile nie wszystkie zasady sa wtórne. Pierwotne są tylko insdtykty.

                                                    >
                                                    > Nie chodziło mi o urojenia, ale o to, że ktoś komuś może rzeczywiście coś uparc
                                                    > ie wmawiać, molestować...


                                                    Ano mozna, ale nie sposób na ogół wmówic komuś np. ze lubi coś tam, jesli nie lubi. Podobnie trudmno jest komuś wqmówic, zeby zrobił coś, co jest sprzeczne z zasadą, którą przyjmuje on za osobiscie pierwotną.

                                                    > Człowiek sam wybrał zło.

                                                    Arcyś, ja widze to zupełnie ninaczej smile Mianowicie tak: jesli człowiek jest dziełem Boga, a zakładamy w rozmowie tej, ze tak jest smile i ten
                                                    Bóg jest: wszechwiedzacy, wszechmogący, niczym nieograniczany łącznie z czasem i przestrzenią,, to "wybór zła" przez człowieka był niczym innym, jak KONSEKWENCJĄ działania Stworzyciela i to konsekwencją, którą tenże znał, nim człowieka stworzył.

                                                    W tej sytuacji wygląda mi to na niezbyt ładną zabawe człowiekiem. To tak, jakbyś skonstruował maszynę np. liczącą, która ulega samozniszczeniu, jesli popełni jakiś błąd. I programujesz ja, na jego popełnieniesmile Dokładnie wiesz kiedy, jaki i znasz vtego konsekwencje. Ale maszyna nie wie tego, stara się dobrze liczyć i nie ma na to zadnych szans smile

                                                    > Powiedział - abyście nie pomarli.

                                                    No właśnie smile Ale niby chciał,zeby zyli w raju i nigdy nie umierałi, ani nie cierpieli smile

                                                    >
                                                    > To znaczy?

                                                    To znaczy nie mają skłonnosci do grzechu, np. Ale skądś sie zazdrosc i pycha wzieła w opozycyjnych aniołach, tudziez stworzonych przez Boga .... Kolejna niedoróba?

                                                    >
                                                    > Wiedział, ale dał im szansę.


                                                    tatarata smile zrobił ich takich, jakich zrobił, zeby popełnili ową nieufnosc, wiedział dokładnie co, jak gdzie i kiedy, ale "dał szansę" hehe

                                                    >
                                                    > Wina błosławiona, bo ja zmazał tak wielki Odkupiciel.


                                                    achaaaaasmile
                                                    > .
                                                    >
                                                    > To dość szczególny przypadek. Lepiej jednak nie móc wcale pić alkoholu niż być
                                                    > uzależnionym i się nabawić przez to marskości lub raka wątroby.


                                                    Ale raka watroby mają np. takze całkiem niepijące dzieci, a marskosc tez nie zawsze jest wynikiem naduzywania alkoholu. NAwiasdem mówiąc skłonnosc do uzaleznienia od alkoholu jhest cechą osobnicza i jeszcze dotychczas nie poznano o ile wiem, jej podłoza. Sa ludzie pijący sporo latami, którzy nie popadają w iuzaleznienie. A inna osoba popada przy znacznie ktrótszym i mniej intensywnym systematycznym piciu.
                                                    Czy lepiej wcale nie pić? JEzus uwazał chyba inaczej - w końcu zrobił wiuno z wody na wesele w KAnie i jeszcze dobre winko, schwalali, ze najlepsze, a nie strzelił wykład o piciu smile
                                                    O ile też wiem KRK nie uwaza picia alkoholu za grzech w ogólnosci - dopiero NIEUMIARKOWANE picie jest grzechem, jednym z głownymch zresztąsmile
                                      • a000000 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 16.07.11, 17:23
                                        kora3 napisała:

                                        > Mówisz, ze to Bóg Ją wybrał do zaprogramowania?

                                        nawet jeśli do zaprogramowania.... to jednak na nią padł wybór Boga, nie na mnie czy na Ciebie...

                                        Ale jesteś w błędzie. Maryja miała wybór. Anioł zapytał ją o zdanie, na co odpowiedziała: niech mi się stanie wedle słowa Twego.


                                        O wiele ciek
                                        > awsze jest pytanie: dlaczego Bóg nie zaufał wolnemu człowiekowi, skoro z załoze
                                        > nia dał ludziom wolną wole, a potem ich za to sromotnie ukarał?

                                        Ukarał? Bóg nikogo nie karze. To sami ludzie się karzą. I sami ludzie decydują o tym, czy wybierają życie z Bogiem, czy bez Boga.
                                        • kora3 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 16.07.11, 18:15
                                          a000000 napisała:
                                          >
                                          > nawet jeśli do zaprogramowania.... to jednak na nią padł wybór Boga, nie na mni
                                          > e czy na Ciebie...


                                          Ależ własnie tłumacze Ci, ze zaprogramnowanie powoduje, ze na Jej miejscu mogła być kazda inna osoba. Wykluczenie z gótry mozliwosci popełnienia grzechu przez MAryję, czyni z niej postac mniej wazną i mniej godną!


                                          Moze przedstawie ci to na ptrostrzym przykładzie, tylko sie nie łobrazaj zaraz, bo to przykład biologiczny i nie ma w sobie nic z "błuźniertwa:".

                                          Załozmy, ze ktoś chce mieć psa, któtry bedzie samcem, ale bedzie na 100 proc. łagodny. Moze sobie poczekac i wybrać z miotu danej rasy pieska, który wykazuje najłagodnieszy charakter. Ten charakter moize jednak ulec zmianom, gdy pies osiągnie dijrzałosc płciową. Wówczas mozna go wysterylizowac, ale nie daje to gwarancji, ze bedzie łagodny jak baranek. Jest jednak sposób, zeby tego unikać - mozna wybrac dowolnego szczeniaka i wykastrować go, nim osiągnie ową dojrzałosc. Wówczas na pewno bedzie łagodny (bedzie też osowiały. otyły, ale na pewno lagodny) . Przy takimpodejsciu, jedst całkowicie nobojetne, którego szczeniaka wybierzesz. Mozesz włozyc pieski do kojca i "wuylosowac" na slepo, z zamknietymi oczacmi. Po kastracji przed dojrzałoscią wynik jest zawsze pewny.

                                          > Ale jesteś w błędzie. Maryja miała wybór. Anioł zapytał ją o zdanie, na co odpo
                                          > wiedziała: niech mi się stanie wedle słowa Twego.


                                          Bo pozbawiona człowieczeństwa z urzedu nie mogłą dac innej odpowiedzi - oto włąsnie chodzi.
                                          >

                                          > Ukarał? Bóg nikogo nie karze. To sami ludzie się karzą. I sami ludzie decydują
                                          > o tym, czy wybierają życie z Bogiem, czy bez Boga.


                                          Owszem ukarał - wygnał ich z raju, nie dał dtugiej szansy smile

                                          >
                                          • a000000 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 16.07.11, 19:31
                                            kora3 napisała:

                                            > Ależ własnie tłumacze Ci, ze zaprogramnowanie powoduje, ze na Jej miejscu mogł
                                            > a być kazda inna osoba.

                                            otóż nie. Nie każda osoba nadaje się do "zaprogramowania" - choć nie zgadzam się z takim określeniem. Maria była osobą świętą za życia, pokorną pobożną żydówką...


                                            > Owszem ukarał - wygnał ich z raju, nie dał dtugiej szansy

                                            wolne żarty! jaką drugą szansę? na co? na powrót do raju? Człowiek po zgrzeszeniu był już zbrukany, czasu nie da się cofnąć.
                                            a jeśli chodzi o szansę na końcowe dotarcie do zbawienia, to Bóg dał, owszem. W postaci Jezusa.
                                            • kora3 Nadal pomijasz głowny powód :) 17.07.11, 08:28
                                              a000000 napisała:
                                              >
                                              > otóż nie. Nie każda osoba nadaje się do "zaprogramowania" - choć nie zgadzam si
                                              > ę z takim określeniem. Maria była osobą świętą za życia, pokorną pobożną żydówk
                                              > ą...

                                              >
                                              Jak w tytule postu - włąsnie nie byłą zwyczajną pobozną żydówką, byłą osobą POZBAWIONA skłonnosci do grzechu z urzedu, ze tak sie, tak wyyraze, wiec NIE miała wyboru, nie miała checi na grzech.

                                              Tak, jak dawniejsui eunuchowie - chłopcy pozbawieni jąder nim osiągneli dojrzałosc płciową , nie nabierali meskich cech (owłosienie, głos) i nie odczuwali normalnie popedu płciowego. To analogia rzecz jasna, a nie nawiazanie do płciowosci akurat.


                                              >
                                              > wolne żarty! jaką drugą szansę? na co? na powrót do raju? Człowiek po zgrzesze
                                              > niu był już zbrukany, czasu nie da się cofnąć.


                                              Azerko, wolne zarty smile NIE DA SIE? Bóg wszechmogący czegosik nie umie, nie potrafi, nie moze?

                                              > a jeśli chodzi o szansę na końcowe dotarcie do zbawienia, to Bóg dał, owszem. W
                                              > postaci Jezusa.


                                              Nieprawda , w kazdym razie nie do końca. Cóz bowiem byłoby z nabozny,mi wiwrnymi, którzy zurodzili sie i zmrali pRZED Jezusem?
                                  • z2006 Re: A brałeś to kiedyś na logikę Arcyś? 16.07.11, 06:05
                                    kora3 napisała:

                                    > No tak, zatrem na miuejscu Miriam mógł być kazdy, a raczej kazda kobieta, acz n
                                    > iekocniecznie, bo gdyby Bóg chciał, zeby facet urodził, też by sie tak stało.
                                    > A skoro tak, to skąd taki kult i wysłąwianie Matki Bożej?

                                    Kult świętych jest pośrednio kultem i uwielbieniem samego Boga.
                                    • kora3 No moze, ale przyznasz, ze MAryja 16.07.11, 06:29
                                      zajmuje w kulturze katolickiej szczególne miejsce. Celowo napisałam w kulturze katolickiej, a nie religii chrzescijańskiej, bo jak nam zapewne wszystkim wiadomo nie wszystkie odłamy bchrzescijaństwa maj,ą do Niej taki sam stosunek, a dogmat o tym, ze zostałą niepokalanie poczeta np. jest dośc młodą myslą smile
                                        • kora3 Re: No moze, ale przyznasz, ze MAryja 16.07.11, 07:42
                                          No własnie, dla mnie to logicznie nieco dziwne...Osobom nktóre przyszły na swiat, jako skłonne naturalnie do grzechu, ale udawało im sie mimo to tak przezyc zycie, ze stali się swietymi przysługuje kult mniejszy niż osobie, która z yurzedu zostałą pozbawiona mozliwosci i checi popełniania grzechów wszelkich, wiec jak niby inaczej niż jako swieta miałą przezyc zycie?
                                            • kora3 Re: No moze, ale przyznasz, ze MAryja 16.07.11, 18:17
                                              z2006 napisał:

                                              > Maryja mogła zgrzeszyć, ale nie zgrzeszyła. Myślisz, że szatan jej nie kusił? P
                                              > rzecież nawet Jezusa kusił.


                                              To, ze kusił Jezusa jest raczej zaskakujące, zwazywszy, ze Jezus był wcieleniem Boga. Nie zastanawiało Cię, jak mógł być taki durny, by kusic Jezusa? Dlaczego samego Boga nie kusił, skotro ta sama to osoba. O kuszeniu MAryi chyba niuc nie ma w Biblii?smile
                                              • a000000 Re: No moze, ale przyznasz, ze MAryja 16.07.11, 19:35
                                                kora3 napisała:

                                                > To, ze kusił Jezusa jest raczej zaskakujące,

                                                nic podobnego! skusić samego Boga - to byłoby dopiero osiągnięcie!

                                                O kuszeniu MAryi chyba niuc ni
                                                > e ma w Biblii?smile

                                                O Maryji w ewangelii jest bardzo mało. To była kobieta - w tamtych czasach mężczyźni się nie zniżali do mówienia o kobietach.
                                                • kora3 Re: No moze, ale przyznasz, ze MAryja 17.07.11, 08:22
                                                  a000000 napisała: ,
                                                  >
                                                  > nic podobnego! skusić samego Boga - to byłoby dopiero osiągnięcie!

                                                  no.. dla człowieka też byłoby osiagniecie, wyjąć z tuła rozłozony parasol, albo przewrócić kask na lewą stronę smile
                                                  Azerko - tak sie straszy szatanaem w aspekcie jesgo sprytu, inteligencji, podstepu, a nastepnie robi sie z niego debila pierwszej mascismile

                                                  >
                                                  > O Maryji w ewangelii jest bardzo mało. To była kobieta - w tamtych czasach mężc
                                                  > zyźni się nie zniżali do mówienia o kobietach.


                                                  Fantazjujeszsmile O kobietach jest calkiem sporo w Biblii. Kobieta, jako taka sama w sobie już kjest kusicielem, ae koinkretne kobiety były przedstawiane: Sara, Batszeba, MAria Magdalena, Marta i Maria, Elzbieta - wiec nie ejst tak ,ze o nich sie nie mówiłosmile

                                                  >
                                                  >
        • kora3 Jezus MAria 16.07.11, 10:06
          ze tak zakrzyknę... Azerko TY NAPRAWDE uwazasz, że prawdziwy facet, stuprocentowo widzi kobiete w roli sużebnej? Chryste smile Przeazające masz przekonanie o facetach, zwłaszcza prawdziwych ...
          Swoją drogą z tą meskoscią w wydaniu Dzej Ki nawet wg twej definicji, coś nie tak - taki niby facet, a owej słuzebnicy jakoś nie znalzał do tej pory ....Pewnie się nie kwapiły, albo mama mu nie dała, albo ewentualnie jest nieco inaczej nukierunkowany jesli chodzi o orientacje seksualną
            • a000000 Re: Jezus MAria 16.07.11, 17:01
              zigissmundus_zigissmundus napisał:

              > Weź poprawkę na fakt, ze ona wychowana w nieco innych czasach,

              niekoniecznie w innych czasach, ale na pewno w innej szkole. W której UCZONO czytać ze zrozumieniem.

              Na idiotyczne stwierdzenie:

              >Jedyny program dla kobiet jaki ma Kaczyński to gary.

              odpowiadam z podobnym tonie:

              co dowodzi, że jest w 100% polskim mężczyzną. I jak każdy samiec- dla kobiet ma wyłącznie propozycję służebną.


              GDZIE tu jakakolwiek przesłanka, że zgadzam się z takim stanem rzeczy? Że jest to mój punkt widzenia?

              oj dzieci, dzieci, Wy się źle bawicie...
                  • kora3 Re: Nza twoje dziecko, to jestem raczej 16.07.11, 18:05
                    ach tak .. no to ciesze sie,ze cie źle zrozumiałam smile

                    A tak na serio Azerko, to jaki jest ten stuprocentowy facet? smile Domyslam sie, ze taki jak Twój maż, ale chciałabym tak szerzej, ogólniej.

                    Pytam, bo czasem wybacz, wyczuwam spore sptrzecznosci w Twych stwierdzeniach. Z jednej strony uwazasz, ze idealny układ jest wówczas, gdy kobieta moze sobie pozwolic na rezygnację z pracy (kilka razy nawet wposmniałaś, ze powinna niezaleznie od checi zrezygnowac dla dzieci, albo moze to nie tY), ale z drugiej strony uwazasz, że jesli jakaś kobieta zakłada, ze bedzie poszukiwac na partnera zyciowego mezczyzny, któtry jest na tyle zaradny, by zapewnic jej te mozliwosc, to to jest kurestwo.

                    No to jak to jest? Prawdziwy facet, to ten, który oczekuje tradycyjnego modelku rodziny, czy inny?
                    • a000000 Re: Nza twoje dziecko, to jestem raczej 16.07.11, 19:25
                      kora3 napisała:

                      > A tak na serio Azerko, to jaki jest ten stuprocentowy facet?

                      rzecz względna. W Meksyku to macho. A dla mnie taki meksykański macho to prostak i cham.
                      Facet powinien być kulturalny, uprzejmy, godny zaufania, uczciwy, prawdomówny, szanujący inne osoby....
                      Nie, wcale nie oczekuje poddaństwa od kobiety... wcale na kobietę nie patrzy jak na sługę.
                      Po powrocie z pracy nie siada w fotelu z piwskiem w jednej ręce a w drugiej z pilotem od TV.... zajmuje się dziećmi, starymi rodzicami, SZANUJE ŻONĘ!!!!
                      Tak, masz rację - mój ślubny.

                      że jesli jakaś kobieta zakłada, ze bedzie poszukiwac na partnera zyc
                      > iowego mezczyzny, któtry jest na tyle zaradny, by zapewnic jej te mozliwosc, to
                      > to jest kurestwo.

                      widzisz, aby założyć rodzinę trzeba POKOCHAĆ partnera. Wszelkie inne powody założenia związku to kurestwo. Mężczyzna to też człowiek, nie zawsze jest zaradny, przebojowy, forsiasty....
                      • kora3 Jak sie zakocha w nie- ciamajdzie to k....? 17.07.11, 09:08
                        a000000 napisała:

                        > Tak, masz rację - mój ślubny.

                        no to miłosmile

                        >
                        > widzisz, aby założyć rodzinę trzeba POKOCHAĆ partnera.


                        Azerko, taka jesteś fajna i mądra, a jnie rozumiesz prostych rzeczy czasem: zakochać się mzona w kims, kogo sie zna, noeprawdaż? "Pokochanie" idola, czy goscia widzianego tylko w tramwaju np. to złuda, zwyczajne zauroczenie, a nie miłosc, zgadza się?
                        JEsdli z góry zakładasz, jakie wstepnie cechy musi mieć facet, z którym sie spotykasz (na razie tylko spotykasz), to nieprzystajacy doo tego odpadają, przed wszelkim pokiochaniemsmile

                        Wszelkie inne powody zał
                        > ożenia związku to kurestwo. Mężczyzna to też człowiek, nie zawsze jest zaradny,
                        > przebojowy, forsiasty....


                        A ty nadal swoje: Dlaczego kobieto zakładasz, ze to są powody załozenia zwiazku? Dlaczego zakłądasz, ze nie miozna pokochac faceta, który jest przystojny, przebojowy, zaradny? Mozna Azerkosmile
                        Podobnie, jak mozna pokochać np. ładną i przebojową kobiete, a mozna też niezbyt piekną i niesmiałą. Ale zanum pokocha sie kogoś, ten ktoś sie PODOBA, albo nie. Z powodu róznyych cech, albo ich braku.
                        Nie wiem, jak prosciej ci to wyjasnic. Np. dziewczynie PODOBA sie cjhłopak, okazuje sie,ze pijak. Moze kontynuować znajomosc damsko-meską, co grozi pokochaniem tegoz i zwiazaniem sie z num, a moze wziac nogi za pas. To jest moze k...o? Przeciez facet-pijak też człowiek, mozna go pokochać. Ano mozna. A jak taka dziewczyna pokochała i mimo to daje noge to kim jest? Wg mnie glupią osobą, która odzyskała rozumsmile

                        Azerko, postaraj się zamiast myslec emocjami na ten temat i stereotypami, podejsc do tematu spokojnie. Niemal kazda/dy z nas ma jakieś wymagania co do partmnera/rki zyciowego/wej. Dotycza one zarówno powierzchownosci, jak i cech charaktetu, intelektu oraz na ogół pozycji społecznej. Mozesz udawac, ze nie, ale tak jest.
                        I ne chodzi tu o to, że prosisz nowo poznane osoby o CV, albo wyciąg z konta bakowegosmile
                        Chodzi o to, ze masz ochote na kontynuowanie znajomosci, albo jej nie masz.
                        Mnie nie krecą faceci, którzy są narzekającymi mazgajami, ofiarami losu tak zwanymi, zakompleksione typy. Nie budza we mnie tzw. matczynych uczuc, nie mam ochoty na zaopiekowanie sie takim "biedakiem"smile Ale nie mam równeiz ochoty na blizszą znajomoisc z forsiastym bufonen, kolesiem skupionym na sobie i zasobnosci swego portfela itd.
                        Chodzi o ZESPÓL cech, a nie o jedną. Całokształt, który podoba się, albo nie.

                        Są babki, co lubią tak matkować jakos facetom i takiej pewnie ofiara losu spasuje. Mnie nie. Lubię silknych mezczyzn, mających pomysł na siebie i swoje zycie, pasję. To na ogół idzie W PARZE z zaradnoscia. I w tym sedno. smile
                        Nie ma szans, zebym stworzyła zwiazek z facetem, któru oczekuje, ze kobieta bedzie siedziec w domu, nie bedzie pracowac itd. Mam paru takich znajomych i w znajomosci to nie przeszkadza, ale w zwiazku - tak.
                        I mogłby być sobie taki facet bardzo zaradny i tak nic z tego smile
            • kora3 apropos "garowego" planu dla pań - to katastrofa 16.07.11, 17:20
              gospodarcza. Ale tego jej entuzjaści i niestety, entuzjastki (są, są takie klretynki, co zamiast sobie znaleść kandydata na p. zyciowego, co bedzie w stanie sprostac ich wymaganiom finansowym przy braku ich pracy, uwazają, ze za nciamajdowatosc ich wybranków odpowiada ..,.państwosmile) takież.

              Otóż jeszcze na tamtym forum (stary KIR miałam okazje kiedyś przeczytać bardzo "mądry" wywód: mianowicie kobiety zajmują miejsca pracy meżczyznom. Przekłądać się ma to na to, że w efekcie facet nie moze zarabiac tyle, by utrzymać niepracującą zonę i dzieci, w efekvcie zona idzie do pracy i boluje miejsce pracy innemu facetowi i tak w kółko. Pomijam już fakt, ze ów "mędrzec" Dalibóg nie pamietam kto to był, nie wpadł na to, ze jedenak są faceci, którzy nieźle zarabiają (liga nieco inna niż zawodowy niedorajda życiowy), ale najwyraźniej miał spore p[roblemy z logicznym mysleniem.
              Zaloizmy jednak, ze prezechodzimy na pomysł: baba w domu gary i dzieci (mozliwie najwiecej), a facet do roboty. W tej sytuacji nalezy z góry załozyc, ze kobiecie zbedna jest edukacja, w kazdym razie na pewno wieksza, niż matura. Chodzi o to, zeby umiała czytac, pisac, sprawdzić rachunki w sklepie i obsługiwać bankomat i telewizor oraz pralke, inne umiejetnosci są w takiej sytuacji kobiecie zbedne. Edukowanie kobiet jest zatem nieekonomiczne, chyba, ze na koszt własny zainteresowasnej (no raczej ojca, bo matka przecież nie opłaci jej studów, bo i z czego). Publiczne, czyli bexpłatne studia - tylko dla facetów. Edukacja kobiet to wywalanie kasy w błoto. Bo wykształci sie taka za państwoe pieniądze, a potem i tak nie przepracuje ani dnia, nie odprowadzi grosza podatku, bo ma przecież inne zadanie znaleźć i UTRZYMAC PRZY SOBIE CHŁOPAsmile - to takjie autentyczne stwoerdzenie pewnej pani forumowiczki, takie miała podejscie : nie sztuka mieć chłopa, tylko go przy sobie utzrymaćsmile - oryginalne i wzniosłe, nieprawdaż?smile
              Tak czy owak plan ma mankament dosc powazny: kobiet jest wiecej niż facetó, wiec zawsze bedą jakieś solowe panie. Co z nimi? Moze zwiekszyc liczbę "powołań" zakonnych zeńskich i w ten sposób rozładowac problem?
              Ewentualnie kształcic przymusowo takie pannice, co to do 18 roku zycia nie znalazły najwiekszegvo szczescia w postaci meza (niemozliwosc utrezymania przy sobie przy oakzji sie zniesie, zakazemy rozwodów i chłopisko chce, czy nie utrzymywane bedziesmile). A co jesli okaze sie ze panna niegramotna nie tylko w poszukiwaniu oana swego zycia, ale ii do nauki? Moze być kucharka, albo sprzataczką, kazda kobieta z natrury swej umie gotrowac i uwielbia sprzatac, bo jakie inne zainteresowana moze mieć takie słodko głupie stworzenie, jak kobieta? Upsss nie, nie głupie, tylko naiwne, delikatne, nieskomplikowane intelrektualnie - słowem - kobiece?smile Ale też moze być tylko podkucenną, albo szregową putzfrau, bo kierownicze stanowiska są zarezerwowane dla mądrzejszych, meżczyzn.

              Plan jest zatem idealny: edukację dziewwczynek sprowadźmy do naukli czytania i pisania (przy kontroli lektur, zeby nie czytałay jic o seksie, malbo o wolnosci) i liczenia pozwalającego na zrobienie zakupów i zaplanowanie wydatków. Niech sie uczą gotowac, szyc, dobrze sprzatac i wystarczy. W końcu to maż ma taką utrzymywac, a jak wiadomoi prawdziiwy facet widzi w kobiecie służącą, wiec inne umiejetnosci jej niepotrzebne. Co ma umieć w łozku, to już pan mąż podyktuje, sam wie co mu sie spodoba, a kobieta ma spełniać zachcianki tegoś, utrzymywać przy sobie, a nie wybrzydzać smile
              Ktora meza nie znajdzie - powałanie zakonne czeka. Jest ratunek dla naszj gospodarki i rodzin. Tylko tradycjasmile wracajmy do sredniowiecza )
                • kora3 hehe Azerko luzuj, bo zaczynasz 16.07.11, 17:58
                  opowiadać głupotysmile JAKIE WYJATKI? To kobiety pracują WYJATKOWO? W którym kinie to grali?

                  Owszem biologia to kobiecie powierzyła rolę matki, czyli noszenie ciązy, urodzenie dziecka, wykarmienie go, do zcasu, aż bedzie moigło odzywiac sie nie tylko jej mlekiem. I tyle. Nikt nie powiedział, ze to jest JEDYNA rola, jaką kobieta ma w zyciu pełnić Azerko.

                  I powiem nawet wiecej - w dzisiejszych czasach, od dosc dawna nawet WYJATKIEM są kobiety, które pełnią w życiu tylko te rolę, czyli na okrogło są w kolejnych ciazavch i trodza po kilkanascioro dzieci w swoim zyciu, w kazdym raqzie w naszej czesci swiata moja droga.
                  WIEKSZOSC kobiet ma dzieci, ale nie tyle,zeby opieka nad nimi wymagałą od nich całkowitego porzucenia innych aspektów żyvcia: edukacji, pracy, hobby, czy w końcu rozrywki.

                  Rola o której mówisz nie pochodzi od biologii Azerko, a od warunków żyvcia i egzystencji dawniej. W czasach jaskiniowych, czy wczesnoludzkich plemion trzeba było walczyć o byt zmagając sie z głodem, innymi ludźmi i zwierzetami. Mezczyzna jako silniejszy "pracował" czyli polował i bronił, kobieta strzegła dzieci zeby utrzymać linię plemienną. Teraz na "polowanie" czytaj zakupy udać sie moze i mezczyzna i kobieta smile , a facet TEZ moze zaopiekować się dziećmi, moze zrobić przy takim dziecku WSZYSTKO z wyjątkiem nakarmienia go piersią. Sta podział ról, na jaki się powołujesz jest skrajniym przezytkiem smile
                    • kora3 Aza :) trzymaj poziom :) 17.07.11, 09:26
                      a000000 napisała:
                      >
                      > tja.... kobiety przodek fedrować! Bo to, że nie macie sił fizycznych, to skrajn
                      > y przeżytek!!!

                      >
                      proszę Cię. FDlaczego zaraz fedrować? To zawsze jest "koronny argument" zwolenników "tradycyjnego podziału ról" przodek i jeszcze traktor, smile w ramach wspomnienia "Kobiety na traktory". smile

                      Toż nie nkozden bchop do rada na grubie robic i przoidek fedrowac dziołcha. I nie tylko tako robota jes i nie tylko takij mozno się chycić. Rozumisz co godom?
                      Chopy robiom po bankach, po skypach, siedzom za klawiaturom i ani kilofem, ani łopatom nie narabiaja, a baby takoz samosmile

                      Nawiasem mówac, nieraz na wsi widze babe na traktorze bez zadnej "alkcji" plakatowej i nikto sie nie dziwujesmile Durmnowatosc akcji "dziewczyny na traktory" polegała na posadzeniu na nich kobitek z miasta, które zielonego poijecia nie miałysmile Po wsiach dziewczyny na ogół wiedza o co be i umieja się tym posługiwać w ramach robót polowych, wcale nie uwazają tego za jakieś dziwne. A jak robota w polu jest, to ni ma przepros Aza, kazda para rąk potrzebna, i meskich i kobiecychsmile

                      Pewnie, ze są zajecia, które kobiety mogłyby wykonywac, ale z trudem i nie ma po co na siłe ich do tego nakłaniac, jak wspomniany fedrunek. Ale tych zajec jest mało Azerko. Sama chciałaś isc na lotnictwo przecieżsmile Kiedyś to nie do pomyslenia, a tearz - owszem smile
    • z2006 Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 12.07.11, 19:21
      oby.watel napisał:

      > No i jak tu kwa nie głosować na tego człowieka?

      No i na niego bym głosował, gdyby... on nie był Kaczyńskim.

      Co to znaczy? Po prostu ogólnie bardziej odpowiada mi opcja konserwatywna, a nie liberalna, ale nie będę głosował na PiS, żeby nie przyłożyć ręki do ewentualnego powrotu brawurowych a niepotrzebnych rajdów prezydenta RP po terenach objętych działaniami wojennymi, nagonek na lekarzy i posłanki opozycyjnych partii itd.
      • oby.watel Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 12.07.11, 21:52
        Spokojnie, chłopie. Niepotrzebnie się stresujesz. Członkowie PiSiu najpierw sprawdzają w której partii PJN jest największe i tam przechodzą. PJN to wskaźnik, w której partii Prawdopodobieństwo Jest Największe znalezienia się w parlamencie. Na razie wygrywa PO, więc znajdziesz w niej tych, którzy posłusznie wykonują polecenia episkopatu, jak Jan Filip Libicki czy Jacek Tomczak, o Kluzik-Rostkowskiej nie wspominając. Jan Filip Libicki był przeciw uchwalonym w zeszłym roku parytetom, przeciw in vitro, za całkowitym zakazem aborcji. Obaj panowie optują zaś za karą śmieci. Waldy Dzikowski, wiceszef klubu parlamentarnego PO:Wiem, że opinie na ich temat są w naszej partii różne, ale ostatecznie uważam, że mogą być dla nas wartością dodaną. Liczy się każdy głos, a oni mają swój wierny elektorat.Jaką z tego odniesie korzyść Polska i jej obywatele Waldy Dzikowski nie zdradza.
        • grgkh Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 12.07.11, 22:35
          To jest tragedia, Obi.

          Ale trzeba ten cios przyjąć na klatę i utrzymać się w pionie. Religianci są wokół nas. Przenikają do każdej partii. Nawet się nie kryją z tym, że nimi są. Dopóki mają aktywną większość, my nie mamy szansy na inny świat niż taki, jaki oni nam narzucają.
          • stokrotka_a Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 13.07.11, 09:08
            grgkh napisał:

            > Ale trzeba ten cios przyjąć na klatę i utrzymać się w pionie. Religianci są wok
            > ół nas. Przenikają do każdej partii. Nawet się nie kryją z tym, że nimi są. Dop
            > óki mają aktywną większość, my nie mamy szansy na inny świat niż taki, jaki oni
            > nam narzucają.

            Zgodnie z teorią determinizmu nie ma cię o co martwić. Przecież jeśli z warunków początkowych i zasad fizyki wynika, że religianci znikną ze wszechświata, to tak się stanie. Jeśli z warunków początkowych i zasad fizyki wynika, że zdominują wszechświat, to też nic na to nie można poradzić.
          • kqsh Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 17.07.11, 13:36
            z2006 napisał:

            > Problem polega na tym, że Ziobro ogłosił doktora G. winnym wcześniej przed wyro
            > kiem sądowym.

            Miał nosa?
            A może uzyskał jakieś wiarygodne informacje, że gościu jest wyjątkowo cyniczny i „wyrazy wdzięczności“ (oraz ich wysokość), wręczane mu rzekomo dopiero po operacjach, zawsze uzgadniał z wręczającymi jeszcze przed podjęciem się tychże operacji?

            Może dowiedział się też, że facet jest wyjątkowo niesolidny, a czas po prostu tylko potwierdził te wiadomości?
            • grgkh Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 17.07.11, 16:08
              Jak widać z powyższego, jesteś zwolennikiem linczów. Zanim zostanie zebrany materiał dowodowy i zanim zostanie przeprowadzony proces zgodnie z prawem, proponujesz legalne widowiska dla gawiedzi karmiącej się prymitywnymi odruchami, jak mściwy bożek z pierwszego przykazania dekalogu. To, że posądzony o coś mógłby się okazać niewinny jest dla Ciebie nieistotne.

              Oto cała moralność religianta uważającego się za właściciela prawdy absolutnej, bo podpisał cyrograf przynależności do sekty z jej nędznymi zasadami moralnymi.
              • kqsh Z tego w jaki sposób prezentujesz się... 18.07.11, 07:35
                ...od lat na niniejszym forum dochodzę do wniosku, że nie na większego specjalisty od linczowania niż ty, i to nawet nie samych znienawidzonych przez ciebie „religiantów”.

                Co do cyrografu, radzę zapoznać się z definicją, która jak ulał pasuje do antyklerykalnych zaplutych z nienawiści oszołomów twojego pokroju.

                „cyrograf - pisemny pakt z szatanem, w którym w zamian za jego usługi lub dobra doczesne – np. pieniądze, młodość – ofiarowuje mu się duszę: Legenda głosi, że cyrografy spisywano własną krwią, dla większej ich wiarygodności.”

                Odnośnie Ziobry i jego wypowiedzi o – jak się okazało – niezwykle „etycznym” i wysokiej klasy specjaliście, to należy jedynie żałować, że „lincz” nie był na tyle skuteczny, aby tego skorumpowanego do cna „specjalistę” rzeczywiście odsunąć od dalszego „pobierania kopert z wyrazami wdzięczności” i dalszych operacji; zapomniany w sercu wacik, który spowodował bolesną i niepotrzebną śmierć pacjenta (może koperta tym razem była za cienka?), jest chyba dość przekonywującym argumentem, że pan Ziobro się w ocenie „tego pana” nie mylił.
    • oby.watel Re: Kaczyński ma program dla kobiet! Zaj...y! 13.07.11, 16:16
      PiS przygotował spoty. Spoty radiowe zaczynają się słowami: "Panie premierze słyszy mnie pan? ... Dalej pada, co musi być powiedziane. Np. że "jestem po studiach" i "nie ma pracy". Albo jeszcze gorzej - "jestem po studiach i mam pracę" ale "nie stać mnie". Spocie bez ogródek, odważnie wali prawdą między wilcze oczy Tuska: "I proszę nie mówić, że nie mam prawa pana krytykować, mam prawo, bo taka jest prawda. Dlatego panu już dziękuję. Czas na odważne decyzje." Po czym głos zabiera sam wuc. Niestety po wypowiedzeniu słów "Prawo i Sprawiedliwość..." spot gwałtownie się urywa i nie słychać dokończenia "...razem młodzi przyjaciele! PiS każdemu znajdzie cele!"

      No i jak tu kwa nie głosować na tych ludzi?
        • zigissmundus_zigissmundus Re: Reklamówki PiS-u 13.07.11, 18:47
          a000000 napisała:

          > z2006 napisał:
          >
          > > - takie są szaro-smutno-beznadziejne...
          >
          > jak życie tych, o których te spoty mówią.
          >
          >

          Oczywiście, że jest smutne skoro tylko narzekają i szukają dziury w całym, zamiast wziąć się do roboty... Kaczyński niczego im nie da. Kasa jest pusta, jak państwo jeszcze bardziej będzie się zapożyczać, to pójdziemy szlakiem Grecji...
          • a000000 Re: Reklamówki PiS-u 13.07.11, 21:14
            zigissmundus_zigissmundus napisał:

            > Oczywiście, że jest smutne skoro tylko narzekają i szukają dziury w całym, zami
            > ast wziąć się do roboty...

            a tu siurpryza!!! roboty niet! żadnej. Pan za stary - wszędzie słyszy. A w oczach kadrowej widzi zdumienie, że taki brzydki i stary i jeszcze mu się do pracy zachciewa....
            A inny słyszy: pan nie ma doświadczenia, będziemy w kontakcie.... a miesiące lecą.... można się sfrustrować.

            >Kaczyński niczego im nie da.

            a nie da. I nawet nie próbuje okłamywać, że da. Bo polityk jest jak ZSRR. Jak mówi że weźmie, to weźmie, a jak mówi że da, to mówi.


            Kasa jest pusta, jak pa
            > ństwo jeszcze bardziej będzie się zapożyczać, to pójdziemy szlakiem Grecji...

            powiem tak: zgiń przepadnij maro nieczysta....
            • zigissmundus_zigissmundus Re: Reklamówki PiS-u 13.07.11, 21:17
              No właśnie. Jak szukasz dziury w całym to ją znajdziesz. Dałaś doskonały przykład.

              Ale faktu, że taki bezrobotny może wziąć bezzwrotne dofinansowanie z urzędu pracy oraz drugie unijne, na własną działalność już nie zauważasz.

              Oczywiście, bo łatwiej narzekać, niż coś stworzyć.
              • a000000 Re: Reklamówki PiS-u 13.07.11, 22:54
                zigissmundus_zigissmundus napisał:

                > Ale faktu, że taki bezrobotny

                cha! nie każdy bezrobotny nadaje się do prowadzenia działalności. Trzeba mieć pomysł, rynek zbytu, talent do handlu, no i przede wszystkim trzeba mieć wiedzę co do przedmiotu. To nie taki proste, pieniądz na początek na pewno pomoże, ale sprawy nie załatwi. Nie każdy potrafi być menadżerem - większość ludzi to pracownicy najemni, którzy sami sobie nie są wstanie zorganizować miejsca pracy i jeszcze nim zarządzać.

                To naprawdę nie takie proste, jak w teorii.
                • kora3 Azerko, narzekać niemal kazdy potrafi 14.07.11, 11:02
                  "nie każdy jest młody, nie kazdy jest piękny, nie kazdy jest mądry, nie kazdy jest zaradny, nie każdy jest pracowity, nie każdy jest uzdolniony i nie każdy nadaje się do prowadzenia swego interesu" - no sama prawda smile
                  Np ja nie nadaję się do prowadzenia swego interesu i to totalnie. Nie mam tez kompletnie tak przydatnych w dzisiejszym swiecie zdolnosci do jezyków obcych. Nie mam też 20 lat, 180 cm wzrostu i duzych nienieskichj oczu - słowem moge zacząc narzekać po całosci smile
                  Winny temu jest rz ad, wszystko jedno jaki bedzie, ze nie mogę zostac biznesłumen smile modelką, tłumaczką. wtedy to by mi sie dobrze zyło, bezstresowo, a tak?

                  Znam pewną panią, rencistkę - która potrafi dorobić do skromnej renty 3 tys. złotych miesiecznie netto. Zajmuje sie sprzedażą przez telefon. Praca nie wymaga od niej ani dobrego zdrowia, ani urody, ani mlodego wieku (wszak klient jej nie widzi), doświadczenia w tym wczesniej nie miała, pracowała jako referentka. spróbowała - okazało się, ze ma do tego smykałke. Za każdy sprzedany produkt (nic zdroznego poniekadsmile) ma 50-70 złotych. Fakt, musi nie nadzwonić, ale kasa jest pewna przyznasz, nie jakaś mała.
                  Pani mogaby oczywiscie ponarzekać, ze ma małą rentę, wiek i nie ma wymiaró modelki, wiec nikt jej do pracy nie p-rzyjmie, ale jej było na to nie stać azerko. Jej brakowało kasy i musiała dorobić. wiec zamiast etatowo narzekać za darmo, pracuje za kasęsmile teraz wybiera się na zasłuzony urlop na Chorwacjęsmile

                  Jasne, ze nie każdy moze robić wszystko, ale narzekazce to ludzie którzy zamiast szukać sposobu, szukają powodu.
                  • kora3 "Nie ma pan doświadzcenia" w praktyce Azerciu 15.07.11, 11:41
                    Stosunkowo najtrudniej u nas znaleźc pracę absolwentowi bez stazu i praktyki - racja. Niespecjalnie sie dziwię pracodawcom- jesli pracownika trza na teraz, to nic dziwnego, ze woli on kogoś, kto ma praktykę, niż kogoś kto jest zielony jak trawa na Wembley.
                    Stąd powodzenie dofinansowywanych przez PUP-y staży, praktyk itp.
                    Taki staz to fajna sprawa - człowiek sielony sie uczy - po stazu juz coś tam umie i moze być przydatny w pracy.

                    Przez ostatnich kilka lat mieliśmy tutaj chyba z 6 stażystów, z czego JEDNA osoba (slownie: jedna) wykazaywała zacięcie i przede wszystkim chec do pracy. Oczywiscie wszystkie te osoby, to byli ludzie z kierunkowym wykształceniem. Czyli takie, które teoretycznie powinny być warsztatowo przygotowane.
                    Teraz stazyste ma u siebie kolega z innego oddziału firmy. JAzde ma z nim po całości - chłopak uwaza się za wybitnego reportera (cecha wielu młodych ludzi po studiach bez praktyki w tym zawodzie), bezcenny nabytek i w ogóle alfe i omegę.
                    Na samym poczatku zażadał przydzielenia mu "działki" tematycznej i to tej, co mu akurat pasowała. smile Dostał. Kolega chetnie mu to "oddał", bo mało ambitne raczej, a i nie wymaga wiele pracy na ogół, ot popatrzenia na serwis i dopytania u rzecznika czasem. Zatem stazysta już coś robi ąc, bedzie mial czas na nowe, ambitnuejsze wyzwania - to znaczy kolega tak sobie myslał smile
                    Tymczasem okazało się, że pan stażysta KOPIUJE zywcem z serwisu całe informacje nie fatygując sie nawet, by poprawić błędy np. interpunkcyjne, albo stylistyczne, które się wkradly piszacemu na serwis. zwrócił zatem kolega stażyscie uwagę: nie kopiuj, przeczytaj, przeredaguj, spróbuj dowiedziec się wiecej szczegółow, jesli czujesz, ze moga być wazne dla danej info.
                    I stazysta odpowiednio obrażony przestał kopiować, za to zaczał z byle g...a tworzyć kilometrowe story i zadreczać rzecznika pytaniami o wszystko, z reguły o nieistotne duperele, nijak mające wpływ na jakośc informacji. Oczywiscie długaśne wypociny natychmiast składający kazał mu skracać, klnąc przy tym na kolegę, ze stazysty "nie pilnuje". Chłopak jest tam już coś 4 miesiac, nic na plus sie nie zmienia. Nie wykazuje zadnej inicjatywy w kierunku "wyjscia poza działkę", choć teren jest ciekawy, tematów mnóstwo. Pisze dalej swoim stylem - coś pomiedzy yrzednikiem, a grafomanem smile i jak to okresla - znuechecił się, bo mu nie idzie to co napisał (bo się nie nadaje do druku, czytałam oryginał), a w kazdym razie nie tak. jak napisał. W dzienniku trza być na biezaco, jak sie wydarzeniowy temat robi dwa dni, to nic dziwnego, ze nie idzie, bo przeterminowany. Co drugi, trzeci dzień chlopak się źle czuje, musi isc do dentysty, laryngologa, reumatologa, odwiedzić chorą babcię itd. Jego dzialanosc ogranicza się do pisania tych gowienek i krytykowania tego, co napisali innismile
                    Mój kumpel naprawde potrzebuje kogoś do pomocy. Kolezanka z num pracująca zwolniła się, bo wyjechała z całą rodziną, na stałe do innego regionu. Miejsce i etat po niej jest - ale pzrecież nie weźmie sobie strupa w postaci tego stażysty.
                    Bedzie szukał sród znanych sobie ludzi z branży, co chcieliby zmienic prace, czy podjąc współprace. I potem bedzie gadka, ze to zamknieta klika i młody, zdolny hehe nie moze się przebić! Skandal smile
                    • z2006 Re: "Nie ma pan doświadzcenia" w praktyce Azerciu 16.07.11, 06:03
                      kora3 napisała:

                      > Pisze dalej swoim stylem - coś pomied
                      > zy yrzednikiem, a grafomanem smile i jak to okresla - znuechecił się, bo mu nie id
                      > zie to co napisał (bo się nie nadaje do druku, czytałam oryginał), a w kazdym r
                      > azie nie tak. jak napisał.

                      Zniechęcił się? A kiedy kończy mu się ten staż?

                      > Co dru
                      > gi, trzeci dzień chlopak się źle czuje, musi isc do dentysty, laryngologa, reum
                      > atologa, odwiedzić chorą babcię itd. Jego dzialanosc ogranicza się do pisania t
                      > ych gowienek i krytykowania tego, co napisali innismile

                      Nie przejmuj się nim. Za jakiś czas będą nim się przejmować panie z opieki społecznej (sorry za okrucieństwo).

                      A czy jest tak, że nastawienie mają częściej ludzie z regionu, w którym teraz mieszkasz?
                      • kora3 Re: "Nie ma pan doświadzcenia" w praktyce Azerciu 16.07.11, 07:01
                        z2006 napisał:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > Zniechęcił się? A kiedy kończy mu się ten staż?

                        No zniechęcił smile staz jest półroczny, a on jest gdzieś w połowie 4 miesiąca.

                        >
                        > Nie przejmuj się nim. Za jakiś czas będą nim się przejmować panie z opieki społ
                        > ecznej (sorry za okrucieństwo).


                        JA się nim Arcyś nie przejmujesmile Nawet go nie znam, widziałam raz w zyciu, pisałam ci, ze pracuje w innym oddziale, jakieś 150 km. stąd. Przejmowałabym się, gdyby był naprawde chory, niezaleznie od stopnia znajomosci. Ale tak to mój kolega ma go na głowie po prostu i tyle.

                        To co napisałeś nie ejst okrutne, to sama prawda. Tyle, że "panie w opiece społecznej", nie przejmują się na ogół dokładnie tak samo, jak ja teraz. JEsli pochodzi, dostanie co tam mu przysługuje i tyle. Chlopak na azie jest w pozornie komfortowej sytuacji: ma rodziców, którzy pracują i utrzymują go. S ytuacja jest pozornie komfortowa, bo stan taki pewnie nie ebdzie wieczny, a kolega stazysta jak widac się doń ptrzyzwyczaił i nie czuje potrzeby zarabiabnia kasy smile Za chwilę na rynku branzy, wcale nie tak chłonnym pojawia się nowi absolwenci, wiec jego szanse na prace spadają drastycznie.

                        >
                        > A czy jest tak, że nastawienie mają częściej ludzie z regionu, w którym teraz m
                        > ieszkasz?

                        Nie, nie sądze. Arcy, ja wiem, ze ogólnie dla Ślazaków praca jest wartoscią samą w sobiesmile, ale i na Śląsku nie brak leni i niechetnych do niej. Tu też spotkałam bardzo pracowitych ludzi, to nie jest jakaś regiuła. Dziwny stosunek do pracy miewają ludzie z rodzin popegieerowskich, których rodzice stracisz prace w PGR-ze przechodzili na zasiłek i wegetowali. Miewają, a nie mają. JA bym powiedziała, że czesciej niż z regionem skąd się pochodzi, potawa podobna do prezentowanej przez stazyste bywa charakterystyczna dla dzieci rozpieszczonych i wychowytwanych w poczuciu, ze są absolutnie niezwykłe i godne specjalnego traktowaniasmile
                        Stąd prawdopodobnie poczucie, że umie wszystko, nie musi sie już niczego uczyć, nie musi się wysilać itd. Do tego dochodzi wspomniany wczesnbiej pełny "socjal" zapewniany przez rodziców - mieszkanie, jedzenie, ubrania, opłaty + kasa do kieszeni na swoje wydatki. To deprawujesmile W kazdym razie człowiek, który już jest w wieku i w stanie pozwalającym na prace.
                        • z2006 Re: "Nie ma pan doświadzcenia" w praktyce Azerciu 16.07.11, 17:21
                          kora3 napisała:
                          >
                          Za chw
                          > ilę na rynku branzy, wcale nie tak chłonnym pojawia się nowi absolwenci, wiec j
                          > ego szanse na prace spadają drastycznie.

                          Może się kiedyś odnajdzie w innej pracy, w innej branży? Będę się za niego modlił...
                          >
                          > Nie, nie sądze. Arcy, ja wiem, ze ogólnie dla Ślazaków praca jest wartoscią sam
                          > ą w sobiesmile, ale i na Śląsku nie brak leni i niechetnych do niej.

                          No bo większość mieszkańców Śląska to wcale nie Ślązacy. wink Poza tym nie poddawajmy się stereotypom. W laboratorium, w którym pracuję, jedyna prawdziwa Ślązaczka najmniej przykłada się do pracy, przynajmniej jeżeli chodzi o tempo - skupia się raczej na mówieniu do koleżanek, niż na meritum. A że ja muszę czekać aż ona skończy (chyba że ona pracuje na drugą zmianę), czesem jest nieprzyjemnie...

                          Z drugiej strony najbardziej leniwy kolega, którego spotkałem na studiach, pochodził z małej miejscowości przy wschodniej granicy. Na bodajże trzykrotnie powtarzanym egzaminie mgr był tak niedouczony, że nie znał nawet prawa Archimedesa.

                          JA bym powiedz
                          > iała, że czesciej niż z regionem skąd się pochodzi, potawa podobna do prezentow
                          > anej przez stazyste bywa charakterystyczna dla dzieci rozpieszczonych i wychowy
                          > twanych w poczuciu, ze są absolutnie niezwykłe i godne specjalnego traktowania:
                          > )
                          > Stąd prawdopodobnie poczucie, że umie wszystko, nie musi sie już niczego uczyć,
                          > nie musi się wysilać itd. Do tego dochodzi wspomniany wczesnbiej pełny "socjal
                          > " zapewniany przez rodziców - mieszkanie, jedzenie, ubrania, opłaty + kasa do k
                          > ieszeni na swoje wydatki. To deprawujesmile

                          W takim razie ja powinienem być bardzo leniwy - a nie jestem.
                          • kora3 Re: "Nie ma pan doświadzcenia" w praktyce Azerciu 16.07.11, 17:48
                            z2006 napisał:

                            >
                            > Może się kiedyś odnajdzie w innej pracy, w innej branży? Będę się za niego modl
                            > ił...


                            Pewnie nie zaszkodzismile A co do tego, ze się odbajdzie Arcy - oby, życze mu tego zcałego serca. Tyle, ze trzebaby już widzac swe znikome talenta do tej pracy, zaczac szukać miejsca odnalezienia: zawodu, branży. Tymczasem chłopaczyna uwaza się za wybitnego W TEJ BRANZY i na ty,m polega nieszczescie. KAzdy z nas moze popełnić błąd wybierajac kierunek edukacji na poziomach wszelkich. Znam ludzi po muzycznych szkołach róznych stopni, którzy już w kierunku muzycznym po ukończeniu ich nie szli. Moznaby powiedzieć: zmarnowali x lat, ale to nie tak - wybtrali i przekonali sie, ze to nie to. JA też nie pracuje w swym ani pierwszym, ani drugim wybranym zawodzie, a w trzecim. Ale trudno to zrobić - zmienic wszystko mając lat np. 40, łaywiej bedac młodszym.
                            .
                            > . A że ja muszę czekać aż
                            > ona skończy (chyba że ona pracuje na drugą zmianę), czesem jest nieprzyjemnie

                            Dlaczego nieprzyjemnier?

                            >
                            > W takim razie ja powinienem być bardzo leniwy - a nie jestem.

                            Widzaisz tu nie biega tylko o lenistwo jako takie. Chodzi raczej o brak zaradnosci spowodowany zaopewnionym full socjalem prawdopodobnie, choć nie jestem przekonana. Mnie rodzice mogli zapewniac utrzymanie na studiach (dziennych) bo ich było na to stasc, ale ja zawsze starałam się dorobić do stypendium, bo kreciła mnie sama mysl zapracowania sobie na coś, bycia neizalezną. NAjbardziej cierpiałam wówczas, gdy z powodu choroy jnie stałam dobrze finansowo i musiałam liczyć na wsparcie rodziców, choć ich było na nie stac, a takze nigdy nie dali mi odczuc słowem, ani gestem, że coś jest nie talk. Po prostu sama czułam, ze jest nie tak: dorosły czlowiek powinien sam się umieć utrzymać.
                            • z2006 Re: "Nie ma pan doświadzcenia" w praktyce Azerciu 17.07.11, 16:17
                              kora3 napisała:

                              > > . A że ja muszę czekać aż
                              > > ona skończy (chyba że ona pracuje na drugą zmianę), czesem jest niepr
                              > zyjemnie

                              >
                              > Dlaczego nieprzyjemnier?

                              Bo ona czuje się zagrożona - czasem aż siękurczy, kiedy wchodzę po próbki. W ogóle w pracy panuje przekonanie, że się nadmiernie rwę do pracy - we Francji też tak miałem.
                              • kora3 Re: "Nie ma pan doświadzcenia" w praktyce Azerciu 17.07.11, 21:45
                                z2006 napisał:

                                >
                                > Bo ona czuje się zagrożona - czasem aż siękurczy, kiedy wchodzę po próbki. W og
                                > óle w pracy panuje przekonanie, że się nadmiernie rwę do pracy - we Fran
                                > cji też tak miałem.


                                Jesli jest jak mówisz, to problem tkwi w tObie Azrcy, a nie wkolezance. To znaczy - ona też ma problem z sobą, prawdiopodobnie jest małoasertywna i boi sie Twoich uwag na swój temat. Gdyby się nie bała, już dawno by cię objechała i tylesmile

                                A wiesz za co? Bj nie za to, ze się "rwiesz" do pracy. Tak się bowiem składa, ze pracowitosc jest pozytywną cechą i budzi w ludziach moze nie tyle sympatie do pracowitego, co na pewno szacunek. Ale ten nie objawia się "kurczeniem się" na czyjs widok.

                                JEstem w stanie Cię zrozumieć: postawa kolezanki Cię złosci, bo przez nią (tak ptrzynajmniej uwazasz), sam mówiac kolokwialnie "stoisz z robotą" - swoją.
                                Jak sie domyslam, zwracasz jej uwage. Sadze jednak, ze robisz to bardzo źle, bo wywołujesz starch [przed soba i niecjhec, a nie szacunek i przyspieszenie.
                                Nie znam sytuacji,, ani tego co ona robi, ani co ty. Ale na Twoim miejscu zastanowiłabym się, czy wolne tempo pracy kolezanki faktycznie wynika z tego, ze rozmawia z kimś podczas niej. Jest bowiem wiele czynnosci, przy których MOZNA rozmawiac, a je wykonywać np. prowadzenie samochodu. smile (oczywiscie nie przez komórkę, chyba, ze w zestawie głosnomówiacym). Moze kolezanka pracuje wolniej, bo w ogóle jedst wolniejsza od innych w tych czynnosciach? Nie jest to fajne, ale to nie jej wina. Nie kazdy Arcysiu jest milczkiem, osobą w pracy rozmawiajaca tylko na tematy słuzbowe. Niemal w kazdej pracy która nie wymaga zatkania sobie uszu ludzie wymieniają prywatne uwagi. NAwet piloci za wolantem w czasie lotu, seriosmile Osoba, która nie jest skrajnym odludkiem POTRZEBUJE kontaktu, takze prywatnego w caasie pracy. Zdarza się jednak, ze takie coś przeszkazda innym w ich pracy, albo jest na tyle czeste, ze zakóoca proporcje. Miałam kiedyś kolege w pracy, który potrafił objechac kogoś, kto doń zadzwonił ze słuzbową sprawa smile, ze mu przeszkazda, bo jest zajety, a sam zagadywał ludzi "o niczym" wiedzac, ze pracują i ze to przeszkadza.
                                taki sobie egotyczny był. Wszystkich to wqrzało, ale nikt mu nie zwracał uwagi, bo był obrazalski, złosliwy i upierdliwy. Ja mam coś takiego, że kompletnie mi nie przeszkadza czyjas rozmowa czy telefoniczna, czy na zywo, jesli ttylko nie jestem w nią angazowana. Wiec po prostu nie zwracałam uwagi na kolegę, nawet kiedy zwracał sie do mnie z jakąs duperelą, bo chciał sobie z kimś pogadacsmile Jak zaczynał btyć nachalny w stylu "Ej, pytałem Cię o coś" odpowiadałam robiąc wielkie oczy "tak? sorki, coś robię, nie słyszałam, pogadamy, jak skończe" i nauczył się,ze do mnie, jak cośd trobię się nie gada, bo to nic nie da smile

                                Arcy , pamiuetaj jesli nie ejstes przełozonym czyims, "rozliczanie" fgo z jego pracy jest najczesciej przyjmowane źle, chyba, ze idzie o wspólny projekt, artykuł, doswiadczenie. Wiem,z e w Twoim przypadlkiu jest tak , bo potrzebujesz tego, co ma przygotowac kolezanka. Postaraj sie jednak wyegzekwowac to poprzez inne zachowanie, niż twierdzenie o niuej, albo do niej, ze nie pracuje dobrze, zajmuje sie czymś innym itp. Skoro jest towarzyska, jak mówisz, lubi gadać, zagraj sposobem. Nie pouczaj jej, tylko powiedz z usmiechem. " POtrzenbuje tych próbek szybciej, wiec jesdli dałąbyś rade, bede cały happy. Mam dziś spotkanie, nchciałbym szybciej skończyć" - koniecznie z miłym usmiechem i spokojnie, bez pouczania. Moze być z mrugnieciem okiem. Wierz mi, ludzie potrafią sie nie tylko sprezyć, ale wiecz poswiecic dla sympatycznej osobysmile która okazuje im zrozumienie, zyczliwosc, usmiech.

                                Miałam kiedytś wydawce, który nq wszystkich sie darł, nawet kiedy mu wyjasniali, ze nie wyslą mu jeszcze tekstu, bo czekają na np. wypowiedx czyjąs, autoryzację itd. "A g..o mnie to obchodzi, JA CHCXE isc do domu, JA mam duzo pracy, JA musze dzwonić do was, JA odpowiadam za, JA ...." . Niwektórzy się go bali, niektórzy olewali, a jeszcze inni robili mu na złoscsmile np. mieli już telkst w całosci, ale mówili mu, ze czegos tam nie mają, odkuwajac sie za poprzednie darcia i usmiechem na ustach wysluchiwali jego wrzasków i jeków, co to JEMU sie nie dzieje ... Poszedł na dłuzsze l-4, zastpaił go chłopak, który też chciał szybciej, ale rozumiał, ze sie czasem nie da i był uprzejmy. "Bede wdzieczny, jak dasz rade zrobić to szybciej, bardzio dziekuje, super, ze tak szybko, rozumiem" . Ludzie dwoili się i troili, zeby chłopinie nieba przychylićsmile A był tylko miły smile
        • z2006 Re: Reklamówki PiS-u 15.07.11, 17:59
          a000000 napisała:

          > z2006 napisał:
          >
          > > - takie są szaro-smutno-beznadziejne...
          >
          > jak życie tych, o których te spoty mówią.

          Być może. Ale nawet mojeżycie takie nie jest.
          • kora3 :) 15.07.11, 21:16
            Arcy, przybij piątkę smile Zycie tych aktoró co to tak za grubą kase narzekają w tym spocie z całą pewnoscią też takie nie ejst smile
            • a000000 Re: :) 15.07.11, 21:42
              kora3 napisała:

              Zycie tych aktoró co to tak za grubą kase narzekają w t
              > ym spocie z całą pewnoscią też takie nie ejst

              czyli szare, smutne, beznadziejne.
              Otóż - gdyby ich życie było mniej szare i beznadziejne - czyżby zgodzili się chałturzyć w beznadziejnych spotach narażając swój wizerunek, zamiast grać pierwszoplanowe role w filmach?
              • kora3 Wspomnij babkę Kiepską, Azerciu 15.07.11, 22:35
                Myśle, ze chciałąbyś mieć takie szare i beznadziejne zycie ( sensie finansowym, bo wszak o takim gadamy), jak ci grający w tych chałturachsmile
                Myslisz, ze to ich jedyne źródło dochodu? I jasne, zarabiają raz na 4 latasmile Azerko - zeby grać pierwszoplanowe role trzeba mieć talent i szczescie takze (odsyłam w wolnej chwili do postu o Waris Dirie), to nie ma ani njednego, mani drugiego, a raczej obu stereo grywa nogony, reklamówki i podkłada glosyWracamy do tego samego - nie kazdy wszystko moze miec i tzra sie z tym pogodzic, pierwszoplanowe role, kryształowe kule, złote medale, oskary - nie są dla kazdego. Podobmie, jak profesura, złota płyta, czy nagrody literackie. No tak to już jest.
                Nie wszystkie dziewczynki z klasy wystawiajcej Kopciuszka mogą być Kopciuszkami, potrzebna jest jeszcze Wrózka, macocha, jej dwie nieurodziwe córki, statystki na balu u ksiecia, którym też nie kazdy chłopiec moze być smile
                Mozna strawić pół zycia, na zalu i frustracji, ze się nie ejst Kopciuszkiem smile, a mozna zagrać tak swietnie macochę, ze obecny przypadkiem na widowni rezyser dzieciecych spektakli dla szerszej publiki zaproponuje rolę.
                Moze go tam nie być, fakt, ale moizna być diumnym i zadowolonym z samego faktu, ze sie zagrało swietnie. Zobacz sama - nie kazda wielka aktorka, czy nawet zwyczajnie popularna, znana, lubiana jest piękna. Klasyczny przykład to niezyjąca już, ale niezapomniana Krystyna Feldman, która ani na czasy jej młodosci, ani na obecne nigdy nie była ładna, była mzwyczajnie brzydka, takze jako młoda osoba i aktorka. A zrobiła kariiere, zyskała popularnosc i uwielbienie widzów iteatralnych, kinowych i telewizyjnych jakiego moze jej i mogła pozazdroscić niejedna piekna i utalentowana takze aktorka.
                Zapierała dech grając Nikifora, choc byłą już sedziwą staruszką, bawiłą do łez jako Rozalia Wspaniałq, bardziej znana jako "babka Kiepska", a ilez za tą naprawde nbieurodziwą kobietą rózl teatralnych, ilez drugoplanowych, ileza nawet epizodów, w których TEZ nawet mówiac kilka słow, jako słuząca odznaczałą sie na tle innych.
                Mogłą u progu kariery załamać rece: jestem brzydka, nigdy nie zagram Ofelii, Kleopatry, Desdemony, czy LAdy Makbet. Nigdy nie bedę Stefcią Rudecką, Justyną Orzelską, Ligią, ani Akte, czy Oleńką z Potopu. Po co mam się w to bawic?
                Zapewne wiesz, pamietasz kto mógł zagrać Oleńkę, czy Stefcie, ale załoze sie, ze nie pamietsza kto grał Akte, czy Ligię ...A zapytaj kto nie wie, kim była osoba odtwarzająca postac Nikiforasmile A już babki Kiepskiej to na pewni nie znajdziesz wielu, co nie wiedzasmile
              • zigissmundus_zigissmundus Re: :) 16.07.11, 05:59
                a000000 napisała:

                > kora3 napisała:
                >
                > Zycie tych aktoró co to tak za grubą kase narzekają w t
                > > ym spocie z całą pewnoscią też takie nie ejst
                >
                > czyli szare, smutne, beznadziejne.
                > Otóż - gdyby ich życie było mniej szare i beznadziejne - czyżby zgodzili się c
                > hałturzyć w beznadziejnych spotach narażając swój wizerunek, zamiast grać pierw
                > szoplanowe role w filmach?
                >

                Ha, obśmiałem się jak norka. Idąc tym tropem rozumowania, udowodniłabyś, że życie samego Kulczyka jest szare i beznadziejne. W przeciwnym razie czyżby zgodził się na ryzykowanie swojej gotówki w nowe bizenesy (skoro więcej jej nie potrzebuje)...?
                • kora3 Jedyny prawdziwy ojciec ...:) 16.07.11, 06:45
                  zigissmundus_zigissmundus napisał:
                  >
                  > Ha, obśmiałem się jak norka. Idąc tym tropem rozumowania, udowodniłabyś, że życ
                  > ie samego Kulczyka jest szare i beznadziejne. W przeciwnym razie czyżby zgodził
                  > się na ryzykowanie swojej gotówki w nowe bizenesy (skoro więcej jej nie potrze
                  > buje)...?



                  No wiesz - Kulczyk przy niejednym szejku arabskim moze sie nedznie czućsmile
                  A tak w ogóle to ma prawo sie nedznie czuć tylko o tym nie wie, bo nie wie, ze pieniądze nie dają szczescia, chyba, ze sie je wpłąci na ofiarę do KRK smile Kulczyk bracie jest biedny duchowosmile tylko, że jest tak biedny na duchu, ze nawet tej swiadomosci nie masmile

                  Jedynym prawdziwym ojcem narodu jest Dżej Ki smile On ma recepte dla kazdego i na wszystkosmile

                  Nie wiem, jak trzeba być zaslepionym, żeby łyknąć coś takiego, że zakopleksiony facio, który sam sobie przezył życie szaro i do d.... niczym papier toaletowy, niesamodzielny, 60-letni synuś mamusi, dxo niedawna nie majacy nawet konta w banku i komórki, nie umiejacy się tudzież do niedawna posługiwać kompem, niezaradny, nie posiadajacy nawet umiejetnosc przyzwoitego ubrania się stosownie do chwili, ani wypowiedzenia w ojczystym podobno jezyku 3 zdań bez razacych błędów stylistycznych, miałby zaradzić na bolączki "szarego" zycia społeczeństwa.
                  Przecież Jarosłąw K jest klasycznym zaprzeczeniem tego, co sam niby chce ofiarowac społęczeństwu. smile A tymczasem nie brak takich, co chcą być równie jak on: zaradni, samodzielni, piękni i inteligentni ;D
              • kora3 PiS da?:) 16.07.11, 08:23
                Azerko, a Pis to nie jest aby partia komunistyczna? Bo tak pobrzmiewasz a propos tych bidnych ludzi z szarym życiemsmile Pis da? Wszystkim beztalenciom rozda pierwszoplanowe role? A potem wszystkim zapłaci za bilety do mkina i popd karą nakaze isc na te gmnioty, mzeby osiagneły "kasowy sukces" i owi aktoprzy mogli zarobić?
                A dlaczego Pis im nie dał jak rzadził? Już przezarli swoje ogromne fortuny podarowane przez Pis i znów muszą chałturzyć?smile

                Azerko, dziwie się,ze osoba rak doswiadczona i mądra , jak Ty, daje sobie pograć na takich nauwnych uczuciach....NIE MA zadnej partii, która sprawi, ze nasza gospodarka gwałtownie się polepszy Azerko. Nie ma takiej partii, która sprawi, ze wszyscy bez wzgledu na umiejetnosci czy talenta bedą mieli wymarzoną prace i stac ich bedzie na wszystko, o czym zamarza. To są mrzonki, ułuda, mydlenie oczu w celu uzyskania głosówsmile
                KAZDA opozycyjna a nawet aktualnie rzadzaca partia obiecuje: jak my się dorwiemy do koryta - upss chciałam powiedziec - dojdziemy do włązdy, to bedziecie zyc w rajusmile
                Tymczasem myslacy człowiek ocenia realia, a nie drklaracjhe. NAsza gospodarka nie znajduje się w prózni - zalezymy od ogólnej sytuacji w Europie i na swiecie i nie may zadnych narzedzi, zeby ją zmieniac na swoją korzysc. Mozemy tylko czerpac z niej, jesli koniunktura jest dobra i starac się nie stracić za bardzo, jesli jest zła. I tyle.
                W latach 90 kiedy gospodarka hulała jak złoto, mógł nami rzadzic nawet Kononowicz smile i też by hulała, w czasie światowego kryzysu moze nami rzadzić nawet król Monaco i guzik z tego wyniknie. W kazdtym razie nie wyniknie z tego, ze w dobie kryzysu nagle wszyscy u nas bedą bogaci, bedą mieć dobrą prace i staną się szczesliwi. To jest bzdura i nie daj się na to ZADNEJ PARTII złapać!
                Temasty typu aborcja, in vitro, zwiazki partnerskie - to te które są tematami zastepczymi, bo o gospodarce nie ma co na serio gadać - o ile w tamtych coś mogą zmieniać partie, jak dojdą do włądzy w te czy inną strone, o tyle w gospodarce niewiele.
                Wiec na taki lep nie idźsmile Nie wierz też w to, że ktoś postawi ileś tam mieszkań z powietrza, ani wybuduje za froko ileś tam kiolometrów dróg. To są kłamstwa wyborcze. O czym się mogłąś zyjac już troszeczke i obserwujac swiat dokoła przekonać na niejednej partiismile
                Ani PiS, ani zadna inna partia doszedłwszy do włady niczegio ci nie da za darmo!

                Przypomniuj sobie kochana rzady nie tak dawne jeszcze PiS-u z przystawkami w ojkresie, kiedy gospodarka swiatowa jeszcze jakoś kulała. Czy wówczas jakoś drastycznie spadło bezrobocie? Wzrosły płace, emerytury? Poprawił się stan słuzby zdrowia? A moze edukacji? Ludzie stali sie bogatsi i przez te dwa lata mieli mniej szare i beznadziejne zycie? NIE!
                Nic takiego sie nie stało i stać się nie mogło:smile I teraz też sie nie stanie. JEdyne co moze nam "zapewnic" Pis to rozrywki typu: podsłuchy, wzajemne oskarzanie się koalichantów, szkalowanie lydzi przed kamerami, gwoździe w postaci dyktafonusmile, wizyty ABW i CBS nad ranem, a POTEM dłuuuugasne wyjasnianie po co włąsciwie przyszli i tyle.
                • grgkh Re: PiS da?:) 17.07.11, 16:36
                  Brawo, Koro. Sam bym tego lepiej nie ujął.

                  Jedyne, co dużego jest teraz (i zawsze) do zrobienia, to edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Po to, byśmy Polacy umieli sami do tych prawd dochodzić. A jednym z głównych czynników czyniących ludzi niesamodzielnych myślowo i zniechęcających ich do myślenia krytycznego o pewnych, podawanych im jako absoluty od autorytetów tezach jest religia.

                  Nadchodzą wybory. To dobra i jedyna okazja, by posługując się powyższymi kryteriami wybrać tych, którzy dotąd byli w cieniu, bo nie w głowie im był marsz po władzę i populizm, który zapewnia łatwy sukces w tym zamiarze.
                • a000000 Re: PiS da?:) 17.07.11, 18:29
                  kora3 napisała:

                  > Ani PiS, ani zadna inna partia doszedłwszy do włady niczegio ci nie da za darmo!

                  wiesz co Kora? dam sobie spokój, bo nie chcę być złośliwa. Jedyne co powiem, to to, że piszesz oczywistości sugerując, że jestem tak durna, że trzeba mnie pouczyć.
                  • kora3 Sugerujesz, ze podzegam do morderstwa? 17.07.11, 21:15
                    Z tym mi sie kojarzy słowo "pozbyć się" w odniesieniu do człowieka. Jesli uwazasz to co pisze, za oczywistosci, to dlaczego twierdzisz, ze spoty Pis są przedstawiajacymi rzeczywoistosc, skoro wiesz, ze owa rzeczywistosc w duzej mierze zalezy od stanu ŚWIATOWEJ gospodarki, a nie od tego, kto aktualnie rzadzi?
    • kora3 Dla Azerki, pod rozwagę .. 15.07.11, 00:08
      Tak kochana, ja osoba twoim zdaniem niedoswiadczona, pusta do cna i bezrefleksyjna dedykuję ci coś. pod rozwagę. Moze zetknełas sie kiedyś z tymi ksiazkami, a moze nie, bo wyszły dosc dawno temu, były bardzo głosne. Chodzi o to, co napisałą #Aris Dirie, modelka pochodząca z Somalii. Kraju, który wtedy umierał z głodu i jak mam nadzieję wiemy wszxyscy, nadal z niegio umiera. Ksiązki te : Kwiat pustyni i córka Nomadów zrobiły oszałamiającą kariere, bo traktoiwały m.in. o zasadach zycia nomadów i obrzezaniu dziewcząt. Choć to wazkie oproblemy, ja nie o tym teraz...
      Widzisz, ta Waris znalazła się w Londynie sama, bez grosza przy duszy, bez znajomosci jezyka, nie umiejaca się podpisać. Jej los odmienił sie bo ..była piekna, a wówczas było zapotrzebowianie na czarne dziewczyny di o kalndearza P, jednejgo z najbardziej znanych na swiecie. Łut szczescia. Wiele dziewczqat przed nią, w podobnej sytuacji , urodzonych w Anglii - nie miało takiej szaasy - nie były dosc łądne, nie wstrzeliły sie w moment, zabrakło im szczescia....Waris sie udało (a zrobiła potem z tego, choć nie zawsze zgadzam się z jej tezami, swietny uzytek, nie tylko, jako modelka, a przede wszystkim jako ambasadorka onz) , a wielu innym nie. Z tego co piszesz powinny mieć pretensje, do całego swiata: nie były tak piekne, nie dostrzegł ich przypadkowo fotograf midy, nie miały dosc nsiły przebicia itd. No i takioe jest zycie - nie wszyscy mozemy być kims , kto ma swoje 5 minut na swiatowa skale, czy nawet lokallną w dowolnej branzy. Waris Diroie ze swoim brakiem angoelskiego, piekną twarza i montrulalnie krzywymi nogami (oczym sama pisze) oreaz potwoirnym okaleczeniem swoich narzadów płciowych v, co uniemozliwiało jej niemaln egzystencje ze wzgledu na ból
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka