oby.watel
09.07.11, 18:17
- Kobiecość i męskość to są dwie formy tego samego fenomenu, jakim jest człowieczeństwo. Albo inaczej - człowieczeństwo przejawia się jako kobiecość i męskość. I ten podział (...) wynika z natury, a nie z kultury, (...) jak próbuje się dzisiaj wmawiać. Ale ten podział jest podziałem w odmienności i równości - mówił, dodając, że "w dziejach ludzkości ta równość była podważana".
Kaczyński stwierdził, że obecny kryzys wynika z "fatalnej, nieporadnej, no i męskiej właśnie władzy". - Tutaj zestawienie pani profesor i premier Gilowskiej i pana Rostowskiego jest niezwykle instruktywne - stwierdził.
I tu dochodzimy do meritum. Według prezesa PiS "pierwszą sprawą, którą trzeba załatwić to ochrona godności kobiety". Nie jest z tym dobrze - zauważył prezes, wspominając o przemocy, wykorzystywaniu seksualnym i gwałtach. I prezes wie co zrobić! Trzeba zrobić to, co prezes umie i rozumie, a PO stosuje z powodzeniem od lat - zaostrzyć prawo, i karać, kwa, karać!
Aby więc to zwalczyć Kaczyński zarekomendował uchwalenie nowych lub zaostrzenie obowiązujących przepisów. - Pamiętajcie panie, że dzisiaj dwie trzecie wyroków za gwałt to są wyroki w zawieszeniu - mówił. - My te przepisy zaostrzymy, ja tutaj będę całkowicie nieubłagany.
- Trzeba też umieć podnieść tą państwową rękę na silnych - mówił, dodając że mężczyźni o wysokiej pozycji społecznej nie mają wobec kobiet jakiś wyjątkowych uprawnień. - Wysoka pozycja społeczna powinna wpłynąć tylko na zaostrzenie kary, zarówno co do jej wymiaru jak i rygoru jej wykonywania. I tutaj możecie państwo na nas liczyć - zaznaczył. - Trzeba to zlikwidować. Pracownice nie mogą być poniżane, nie mogą być poddawane innym zabiegom, o których nie chcę tu nawet mówić, bo mi wstyd. To musi się w Polsce skończyć - powiedział Kaczyński.
No i jak tu kwa nie głosować na tego człowieka?