Dodaj do ulubionych

Arcysiu, pdziwiam!!

05.09.08, 22:01
Za wytrwałość, za upór, za zacięcie, którego nie mam i miał nie
będę.
Pozdrawiam,
talisker, ten prawdziwy, nie whiskowy
Obserwuj wątek
    • vobiska1 Re: Arcysiu, pdziwiam!! 06.09.08, 09:30
      A za co tu podziwiać? Za upór we wklejaniu fragmentow z Mateusza?:-))
      To nawet nie jest wyraz religijności, bo taki numer mógłby robic
      nawet ateista.

      • z2006 Re: Arcysiu, pdziwiam!! 06.09.08, 10:09
        vobiska1 napisała:

        > A za co tu podziwiać? Za upór we wklejaniu fragmentow z Mateusza?:-))

        A czy Ty robisz coś lepszego?
        • vobiska1 Atak 06.09.08, 11:01
          to jeszcze nie jest rzeczowy argument, moze nawet nie przystoi
          katolikowi? Pytanie o to co ja robię, sądzę, dotyczyło z kolei
          moich wklejanek na Twoim forum, a nie było pytaniem o moje zadania
          życiowe?:-)))
          • z2006 Re: Atak 06.09.08, 14:06
            vobiska1 napisała:

            > to jeszcze nie jest rzeczowy argument, moze nawet nie przystoi
            > katolikowi?
            Jaki atak? To tylko skromne zapytanie. Jeżeli Ty oceniasz moją działalnośc
            forumową, to mam przeciez prawo zapytać o Twoją aktywność...

            Pytanie o to co ja robię, sądzę, dotyczyło z kolei
            > moich wklejanek na Twoim forum,
            Oczywiście.
    • z2006 Re: Arcysiu, pdziwiam!! 06.09.08, 10:26
      www.mateusz.pl/czytania/20080908.htm
      "Człowiek obciążony materią podlega następstwom jej zmienności. Ciało ulega
      zmęczeniu, zmysły wrażeniom i niepokojom. Oto przyczyna ciągłej zmienności: to,
      co przed chwilą radowało, nagłe staje się obojętne, nużące, nie do zniesienia.
      Nikt nie może uniknąć takiego stanu, nikomu jednak nie brak środków, by wytrwać.
      Sam Bóg zaradził niestałości człowieka, udzielając mu cnoty wytrwałości, której
      przedmiotem szczególnym jest trwanie w wysiłku. Cnota wlana powinna być
      rozwijana przez praktykę; a doświadczenia życiowe dają właśnie taką okazję.
      „Chlubimy się także z ucisku — pisze św. Paweł — wiedząc, że ucisk wyrabia
      wytrwałość, a wytrwałość wypróbowaną cnotę, a wypróbowana cnota zaś nadzieję”
      (Rz 5, 3-4). Chrześcijanin ufa, że posiądzie Boga, ponieważ cierpi dla Niego.
      Dlatego nie upada, lecz chlubi się w swoich cierpieniach. W ten sposób
      wytrwałość jest pewną drogą do nadziei życia wiecznego, a nadzieja „zawieść nie
      może”, ponieważ Bóg nas miłuje (tamże 5).

      Jezus zapowiadając uczniom prześladowania, jakie będą musieli znosić z miłości
      ku Niemu, kończy: „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mk 13, 13). Łukasz
      przytacza tę samą myśl, wyrażając się nieco inaczej, lecz nie mniej znacząco:
      „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Łk 21, 19). Nie ulega
      wątpliwości: kto chce zachować duszę swoją na życie wieczne, powinien wytrwać w
      dobrym, nie lękając się trudu i doświadczeń. Biorąc pod uwagę ułomność i słabość
      człowieka, wytrwałość jego nie może pozostać bez szczerby; a jednak powinien
      wytrwać, podnosząc się natychmiast po każdym upadku i wynagradzając zań,
      rozpoczynać od początku. Dopóki Bóg nie udzieli swoich szczególnych darów i nie
      uczyni człowieka wytrwałym, wytrwałość jego polega właśnie na ciągłym dźwiganiu
      się, nawracaniu i poprawianiu. Tak przyniesie dobry owoc (Łk 8, 15), a jego
      wytrwałość ukoronuje Bóg najwyższą łaską ostatecznej wytrwałości."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. III, str. 166

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka