Dodaj do ulubionych

"Jak dzieci"- czyli jak?

23.09.08, 19:30

Mt 18,1-5
W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem:
«Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?»
On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł:
«Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie
jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc
uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim.
I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.>>
Obserwuj wątek
    • piwi77 O, dobre pytanie, 23.09.08, 19:36
      ale siedzę cicho i czekam co powiedzą wierzący.
      • kolebeczka Re: O, dobre pytanie, 23.09.08, 20:00
        piwi77 napisał:
        > ale siedzę cicho i czekam co powiedzą wierzący.

        pozno juz, wiec chyba dzieci spia, a dorosli ...
        Ja sie kiedys tak nad tym zastanawialam, wlasnie z watpliwosciami
        wobec zbawienia i sensu wiary, a tak na marginesie tez szczescia.
        Ile to czlowiek zadusil w sobie z dziecinnych marzen- ot zeby
        podolac modelowi doroslosci. Szczerosc, ufnosc, spontanicznosc,
        instynkt- potrzebuje kto tego w doroslym zyciu?- rymne znow po
        nieczestochowsku

        ______________________________
        życioryś

        przychodzę na świat w pojedynkę
        z cieplego brzucha mamy
        na świat
        na ludzkie widowisko
        i ścisk

        gryzę
        żuję
        żyję

        odchodzę w pojedynkę w chlod
        bo jak mowia:
        niebieski- kolor zimny
        zimny
        tak

        2005
        • opornik4 Re: O, dobre pytanie, 23.09.08, 21:00
          kolebeczka napisała:
          > Ile to czlowiek zadusil w sobie z dziecinnych marzen- ot zeby
          > podolac modelowi doroslosci. Szczerosc, ufnosc, spontanicznosc,
          > instynkt- potrzebuje kto tego w doroslym zyciu?

          Tak.Potrzebuje.
          Mnie sie udalo w znacznym stopniu odzyskac, to co zagubilam
          z dzieciectwa.
          Kolter twierdzi, ze jestem naiwna jak 12-latka
          - lecz moim zdaniem, to raczej dobrze.
          • pocoo Re: O, dobre pytanie, 23.09.08, 22:18
            opornik4 napisała:

            > kolebeczka napisała:
            > > Ile to czlowiek zadusil w sobie z dziecinnych marzen- ot zeby
            > > podolac modelowi doroslosci. Szczerosc, ufnosc, spontanicznosc,
            > > instynkt- potrzebuje kto tego w doroslym zyciu?
            >
            > Tak.Potrzebuje.
            > Mnie sie udalo w znacznym stopniu odzyskac, to co zagubilam
            > z dzieciectwa.
            > Kolter twierdzi, ze jestem naiwna jak 12-latka
            > - lecz moim zdaniem, to raczej dobrze.
            Królestwo Niebieskie masz zaklepane.
          • kolter_hugh1 Re: O, dobre pytanie, 24.09.08, 08:05
            opornik4 napisała:
            > Kolter twierdzi, ze jestem naiwna jak 12-latka
            > - lecz moim zdaniem, to raczej dobrze.

            Kolter przedstawia to w negatywnym sensie ,po prostu uważam ze jesteś infantylną
            kobietą ,ale nie w takim to sensie jak to nakazał Jezus .Twoja infantylność
            prowadzi nie do raju ale dokładnie w druga stronę
    • psk.1 Jak dziecko czyli 23.09.08, 21:19

      nieco rozjaśnić sprawe może jeszcze ten cytat -
      Mk 10:15 "Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego."

      Jezus mówi o relacji Bóg ( Ojciec, Stwórca) - człowiek ( dziecko) i za wzór dla każdego człowieka stawia dziecko, ktore w relacji do rodzica jest pełne ufności

      Jezus chyba apeluje o to by do Boga być właśnie jak to dziecko wobec rodziców


      oczywiscie sprawa do dyskusji :)
      • ewasxxx Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 21:28
        A mi się wydawało,że jestem duża i może coś wiem...i wszystko się
        posypało...pycha upadła...więc teraz zaczynam od
        nowa,słucham,patrzę,czekam z ufnością,że nie wszystko
        stracone...może o to właśnie chodzi...żeby dać się prowadzić a nie
        lecieć przodem na oślep...oj bolało...
        • psk.1 Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 21:49
          > żeby dać się prowadzić a nie
          > lecieć przodem na oślep...oj bolało...

          zaufać i dac sie poprowadzić....

          chyba sie rozumiemy :) pozdro
          • pocoo Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 22:25
            psk.1 napisał:

            > > żeby dać się prowadzić a nie
            > > lecieć przodem na oślep...oj bolało...
            >
            > zaufać i dac sie poprowadzić....
            > Czasami wystarczy pies przewodnik.
            • psk.1 Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 22:29
              > Czasami wystarczy pies przewodnik.

              masz racje. Czasami, w pewnych sytuacjach pies przewodnik wystarczy
              • kolebeczka Re: Jak dziecko czyli 24.09.08, 09:48
                psk.1 napisał:
                >Czasami, w pewnych sytuacjach pies przewodnik wystarczy

                Czasami, w pewnych sytuacjach pies przewodnik przescignie nawet
                czlowieka przewodnika
      • nangaparbat3 Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 22:10
        Raczej mi sie to kojarzy z tym dzieckiem, co woła "król jest nagi!"
        • psk.1 Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 22:19
          no ciekawe czy Jezus tez to dziecko miał na myśli ?:)

          a poważniej.... dzieci nie są obłudne, to miałaś na mysli?



          • pocoo Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 22:22
            psk.1 napisał:

            > no ciekawe czy Jezus tez to dziecko miał na myśli ?:)
            >
            > a poważniej.... dzieci nie są obłudne, to miałaś na mysli?
            >
            > Zanim ukończą 2 lata wchodzą w okres przekory , potem w okres buntu.Dawniej chyba były inne dzieci.
            >
            • psk.1 Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 22:33
              > Zanim ukończą 2 lata wchodzą w okres przekory , potem w okres
              buntu.

              i na znak buntu w 3 roku życia odchodzą od rodziców? :)

              sory za ironię ale chyba za bardzo uprościłeś sprawe...
              • pocoo Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 22:42
                Dorosły cierpiący na chorobę Alzheimera jest jak dziecko.
                • psk.1 Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 23:08
                  > Dorosły cierpiący na chorobę Alzheimera jest jak dziecko.

                  zaburzenia pamięci, mowy, procesów poznawczych, osłabienie relacji
                  nawet z najbliższymi to cechy dziecka? I te objawy, wg Ciebie, miał
                  na mysli Jezus?

                  chyba że masz na mysli to, że chorzy ci podobnie do małych dzieci
                  załatwiają czynności fizjologiczne, nie dbają o higienę ,nie potrafią
                  samodzielnie spożywać posiłków... jesli tak to chyba za dosłownie
                  wziąłeś te wypowiedz Jezusa
                  • opornik4 Re: Jak dziecko czyli 23.09.08, 23:29
                    psk.1 napisał:

                    > > Dorosły cierpiący na chorobę Alzheimera jest jak dziecko.
                    >
                    > zaburzenia pamięci, mowy, procesów poznawczych, osłabienie relacji
                    > nawet z najbliższymi to cechy dziecka? I te objawy, wg Ciebie,
                    miał
                    > na mysli Jezus?

                    W jakiejs czesci -poco- ma racje.
                    Na pewnym etapie choroby, pacjent jest niczym dziecko.
                    Bezradny, zagubiony, w duzej mierze zalezny od najblizszych.
                    Nie wszyscy chorzy sa "upierdliwi", bywaja tez przypominajacy
                    dzieci.

                    Nikt z nas zapewne, nie chcialby doswiadczyc
                    podobnego "dzieciectwa" i dlatego mysle,
                    ze Jezusowi napewno o to nie chodzilo.
    • kolter_hugh1 Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 08:03
      Czyli ufne ,szczere bez skazy światem dorosłych po prostu .
      • pocoo Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 08:27
        kolter_hugh1 napisał:

        > Czyli ufne ,szczere bez skazy światem dorosłych po prostu .

        Takie to jest niemowlę w pierwszym roku życia.
        • krytykantka07 Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 08:29
          Posłuszne jak dzieci ;))). Ale komu posłuszne to już nie wiemy.
          Wszak ci, co chcieli rządzić mieli być sługami...
          • kolebeczka Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 08:41
            krytykantka07 napisała:
            > Posłuszne jak dzieci ;))). Ale komu posłuszne to już nie wiemy.
            > Wszak ci, co chcieli rządzić mieli być sługami...

            Hmm- a co z dziecmi nieposlusznymi? Co z tymi z ufajtanymi ciuchami,
            stluczonymi kolanami, wzdeciami, pyskatymi itp.?
            A moze chodzi raczej o szczerosc? O tego pierwotnego ducha, ktorego
            mamy w sobie, ale ktorego trzeba(?) doszlifowywac, aby dopasowac sie
            do innych, do systemu innych?
          • kolter_hugh1 Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 08:51
            krytykantka07 napisała:

            > Posłuszne jak dzieci ;))). Ale komu posłuszne to już nie wiemy.
            > Wszak ci, co chcieli rządzić mieli być sługami...

            Sługami w sensie takim ze nie chciwi nie przekupni ,ale dobrzy ,uczyni skorzy
            do pomocy i nie wykorzystujący swojej władzy.
            • kolebeczka Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 09:14
              kolter_hugh1 napisał:
              > Sługami w sensie takim ze nie chciwi nie przekupni ,ale
              dobrzy ,uczyni skorzy do pomocy i nie wykorzystujący swojej władzy.

              o raju- posądzą niedlugo, ze my po "grzybkach", he he,
              ale jak to spiewal Tom Waits: "you are innocent when you dream"

              pl.youtube.com/watch?v=Md7iv0Rg1LU
            • pietruszka34 Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 09:16
              ...ani wiedzy i rozumu...
              • kolebeczka Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 09:23
                pietruszka34 napisała:

                > ...ani wiedzy i rozumu...

                Infantylizm (w medycynie) - nienormalne pozostanie na poziomie
                dziecięcym rozwoju narządów lub psychiki. Przyczyną może być choroba
                genetyczna, zażywanie środków psychoaktywnych (alkohol, narkotyki,
                leki) lub też przebyte choroby i/lub urazy. Infantylność to także
                pejoratywne określenie szczerości i ufności.
            • pocoo Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 10:01
              kolter_hugh1 napisał:

              > krytykantka07 napisała:
              >
              > > Posłuszne jak dzieci ;))). Ale komu posłuszne to już nie wiemy.
              > > Wszak ci, co chcieli rządzić mieli być sługami...
              >
              > Sługami w sensie takim ze nie chciwi nie przekupni ,ale dobrzy ,uczyni skorzy
              > do pomocy i nie wykorzystujący swojej władzy.
              Już małe dziecko pokazuje kto jest sługą a kto panem.Próbuje egzekwować swoje prawa z pełną stanowczością.
              • kolter_hugh1 Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 10:06
                pocoo napisała:
                > Już małe dziecko pokazuje kto jest sługą a kto panem.Próbuje egzekwować swoje
                > prawa z pełną stanowczością.

                To tylko i wyłącznie wina rodziców .
        • kolter_hugh1 Re: "Jak dzieci"- czyli jak? 24.09.08, 08:49
          pocoo napisała:

          > kolter_hugh1 napisał:
          >
          > > Czyli ufne ,szczere bez skazy światem dorosłych po prostu .
          >
          > Takie to jest niemowlę w pierwszym roku życia.

          No czasem i trochę starsze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka