z2006
20.10.08, 08:38
www.mateusz.pl/czytania/20081020.htm
"Apostolstwo chrześcijańskie nie polega na zwyczajnej działalności
zewnętrznej, nie ogranicza się do prac, nawet wielkich i dobroczynnych. Może
nikt tego nie stwierdził z tak wielkim naciskiem jak św. Paweł: „Gdybym mówił
językiem ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź
brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał
wszystkie tajemnice i posiadał wszelką wiedzę... a miłości bym nie miał,
byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją... lecz miłości
bym nie miał., nic bym nie zyskał” (1 Kor 13,1-3), Apostoł widział, że nawet
wielkie dzieła nie zdadzą się na nic z punktu widzenia nadprzyrodzonego, jeśli
nic ożywia ich miłość. Choćby na płaszczyźnie ludzkiej wzbudzały podziw i
miały powodzenie, nie mogą jednak udzielać miłości, ponieważ nie wypływają z
niej. O podobnej działalności, jaką mogą rozwijać nawet apostołowie, św. Jan
od Krzyża mówi, że „wszystko jest jak uderzanie młota z małym albo żadnym
skutkiem, a czasem nawet ze szkodą” (P.d. 28, 3).
Tylko miłość Boża kształtuje prawdziwego, a więc płodnego apostoła. Dlatego
św. Paweł, gdy wymienia prawdziwe cechy miłości — „cierpliwa jest, łaskawa
jest... nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego... wszystko
znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”
(1 Kor 13, 4-7) — ukazuje również jej najwyższy wzór i pobudza do odtwarzania
go w sobie: „... postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i
samego siebie wydał za was w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu” (Ef 5,
2), Chrześcijanin, stając się apostołem, jest zdolny szerzyć miłość Chrystusa,
ponieważ żyje nią nie w sposób oderwany, lecz konkretny, tak konkretny, że
naśladuje miłość samego Jezusa, który złożył siebie w ofierze całkowicie na
chwałę Ojca, „wydając siebie samego w ofierze Bogu”, a równocześnie poświęcił
się całkowicie dla zbawienia ludzi, wyniszczając się w ofierze, by dać im życie."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 345