Dodaj do ulubionych

Czy wojny ustaną?

14.01.09, 15:27
Każdy pragnie życia w pokoju ,a na świecie wybuchają coraz to nowe konflikty
zbrojne.

Jak do tej pory ludziom nie udało się zaprowadzic trwałego pokoju.
Ale czy to znaczy ,że pokój jest niemożliwy?

To ,co jest niemożliwe u ludzi ,możliwe jest u Boga.

Mt 19:26 NS "Patrząc im w twarz, Jezus rzekł do nich: "U ludzi jest to
niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe".

I rzeczywiście tylko za sprawą Boga zapanuje na ziemi trwały pokój.

Iz 2:2-5 NS

„I stanie się pod koniec dni, że góra domu Jehowy będzie utwierdzona ponad
szczytem gór i wyniesiona ponad wzgórza; i popłyną ku niej wszystkie narody.

(3) I wiele ludów pójdzie i powie: "Przyjdźcie i wstąpmy na górę Jehowy, do
domu Boga Jakubowego; a on będzie nas pouczał o swoich drogach i będziemy
chodzić jego ścieżkami". Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo, a słowo Jehowy z
Jerozolimy.

(4) I wyda wyrok wśród narodów oraz uporządkuje sprawy wielu ludów. I przekują
swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie
miecza przeciw narodowi ani się już nie będą uczyć wojowania.

(5) Domu Jakuba, przyjdźcie i chodźmy w świetle Jehowy.”

Księga Izajasza zapowiada również, że to dzieło uczenia ludzi pokojowych dróg
miało się odbywać „w dniach ostatecznych” (Izajasza 2:2). A właśnie w tym
okresie obecnie żyjemy, czego — jak na ironię — dowodzą wojny toczące się
w bieżącym stuleciu.
Straszliwe wojny naszego wieku oraz liczne inne wydarzenia przepowiedziane
w proroctwach biblijnych wskazują, że stoimy u progu nowego świata stworzonego
przez Boga. Pełen zamętu stary świat zostanie usunięty i zastąpiony „nową
ziemią”, gdzie zamieszkają pokój i prawość (2 Piotra 3:13). Słowo Boże
powiada: „Niegodziwcy będą wytępieni, ci zaś, którzy pokładają nadzieję
w Panu, odziedziczą ziemię. Lecz pokorni odziedziczą ziemię i rozkoszować się
będą obfitym pokojem” (Psalm 37:9, 11).

To ,że pokój nastanie ze strony Boga potwierdzają słowa z Psalmu

Ps 46:8-9 NS „Chodźcie, zobaczcie poczynania Jehowy, jak spowodował
zadziwiające wydarzenia na ziemi.(9) Sprawia, że wojny ustają aż po kraniec
ziemi. Łamie łuk i kruszy włócznię, wozy pali w ogniu.”

Wojny ustają ....aż po kraniec ziemi.Wspaniała wizja przyszłości?
Obserwuj wątek
    • ewiak.r Mam pytanie 14.01.09, 16:47
      Zgadzam się z Tobą, że w przyszłości, pod rządami Chrystusa wojny się skończą. Mam jednak pytanie do Ciebie? Co Twoja organizacja mówi dziś na temat najbliższej przyszłości? Jakich wydarzeń należałoby według niej oczekiwać zanim przyjdzie koniec tego systemu?
      • tessa18 Re: Mam pytanie 14.01.09, 20:53
        Zanim do tego dojdzie głoszona ma byc dobra nowina Mateusza 24:14
        Ludzie ,a ściślej rządy ludzkie obwołają "pokój i bezpieczeństwo"
        1 Tes 5:3
        Pojawi się król północy i dojdą do skutku te słowa: Daniela 11:44-45
        Nastanie wielki ucisk ,którego początkiem będzie zagłada Babilonu
        Wielkiego.Mateusza 24:21,Objawienie 17:16-17,
        Gdy Szatan wystąpi przeciwko ludowi Bożemu Bóg zniszczy wrogów w bitwie
        Armagedonu.Ezech 38:8,14-23,Obj 11-21
        Po Armagedonie nastanie tysiącletnie Królestwo Boże Obj 20:4

        To tak w zarysie
        • oginn Re: Mam pytanie 14.01.09, 21:28
          ONZ rok 1984 ogłosiło międzynarodowym rokiem pokoju i
          bezpieczeństwa, w 1994 roku minęło 70-80 lat "pokolenia", a końca
          jak nie było tak dalej nie ma.
          Jak długo fałszywi prorocy będą będą zwodzić ludzi?

          -Będą zwodzić aż do "końca".
          • oginn Re: Mam pytanie 14.01.09, 23:41
            oginn napisał:

            > ONZ rok 1984 ogłosiło międzynarodowym rokiem pokoju i
            > bezpieczeństwa


            Pomyłka, Miedzynarodowym Rokiem Pokoju ONZ ogłosiła rok 1986

            joystamps.com/images/stamps/masterStamps/1378_detail.jpg
          • kamisiunia Re: Mam pytanie 02.03.09, 21:04
            ginn napisał:

            > ONZ rok 1984 ogłosiło międzynarodowym rokiem pokoju i
            > bezpieczeństwa, w 1994 roku minęło 70-80 lat "pokolenia", a końca
            > jak nie było tak dalej nie ma.

            Jest to dawno porzucone, błędne zrozumienie słów z Biblii. Dziwne by było, żeby
            ludzie za pierwszym przeczytaniem zrozumieli Biblię prawidłowo, nie sadzisz? A
            co przemawia za tym, że oprocz tego, ze jestesmy omylnymi ludzmi i mozemy cos
            czasem zrozumiec zle, jestesmy religią, które ciesz sie uznaniem Jehowy? "Po tym
            was poznaja, że będzie wśród was miłość". Niejedna, nawet niewierząca osoba, gdy
            widzi Świadków "w akcji" musi przyznac, że jesteśmy najbardziej kochającą się
            organizacją na świecie, temu to akurat nikt nie zaprzeczy.
        • ewiak.r Re: Mam pytanie 14.01.09, 22:38
          Tesso nie dziw się, że wielu ludzi z zewnątrz traktuje Twoich przywódców jako fałszywych proroków. Kiedyś jeszcze w czasach Mojżesza Bóg stwierdził: "Jeśli pomyślisz w swym sercu: A w jaki sposób poznam słowo, którego Jahwe nie mówił? - gdy prorok przepowie coś w imieniu Jahwe, a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się, [znaczy to, że] tego Jahwe do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał" (Pwt.18:21,22, BT).

          Zapowiedź, że pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nie wymrze, była ogłaszana przez wiele lat. Podobnie jak inne wcześniejsze zapowiedzi przywódców Twej organizacji, nie spełniła się. O czym to świadczy? Zobacz też do Księgi Jeremiasza 28:9.

          Czym Twoi przywódcy różnią się od Chananiasza? (por. Je.28:15). Obecnie świat zmierza w kierunku III wojny światowej. Widać to już gołym okiem. Twoi przywódcy natomiast zapowiadają obwołanie pokoju i bezpieczeństwa. Oginn ma rację, oni rzeczywiście są fałszywymi prorokami. Już nie raz zwiedli fałszywymi obietnicami, tych którzy im zaufali (m.in. 1914, 1925). Ile razy trzeba oszukać innych, aby zasłużyć na miano fałszywego proroka?
          • ewiak.r Re: Mam pytanie 15.01.09, 14:13
            Jezus, co powinnaś wiedzieć Tesso, ostrzegał przed takimi prorokami. Gdy uczniowie pytali go o znak jego przybycia, wyraźnie ostrzegł przed uzurpatorami podającymi się za pomazańców, którzy błędnie zinterpretują podany przez niego znak i przed czasem będą głosić, że "czas jest blisko". Ta kilkumilionowa rzesza, która za nimi poszła, to faktycznie, jak zapowiedział Jezus - wielu zwiedzionych. Jeśli uważasz, że się mylę, to proszę wyjaśnij, na kim spełniła się zapowiedź z Mateusza 24:5,6 i Łukasza 21:8?

            Mateusza 24:5: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem namaszczony' i wielu zwiodą"?

            Łukasza 21:8: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem' i 'wyznaczony czas przybliżył się' (sens: 'blisko jest'). Nie podążajcie za nimi".

            O kim tu jest mowa?
          • ewiak.r kilka faktów 16.01.09, 10:15
            Może przypomnę tu słowa Jeremiasza: "Prorok, który przepowiada pomyślność, będzie uznany za proroka prawdziwie posłanego przez Jahwe, gdy spełni się przepowiednia prorocka [...] Słuchaj, Chananiaszu! Jahwe cię nie posłał, ty zaś pozwoliłeś żywić temu narodowi zwodniczą nadzieję" (Je.28:9,15, BT).

            Przypomnę tu też, że przez pół wieku Twoi przywódcy występując w roli proroka ogłaszali, że "dni ostatnie" rozpoczęły się w roku 1799!

            Przez pięćdziesiąt lat zwiastowali, że niewidzialna obecność Jezusa rozpoczęła się w roku 1874.

            Przez wiele lat nauczali, że "żniwo" będzie trwać od roku 1874 do roku 1914, i że do roku 1914 dokona się zniszczenie wszystkich ludzkich instytucji tego świata.

            W wydanej 25 lat przed rokiem 1914 książce "The Time is At Hand" (Czas jest bliski) twierdzono: "W tym rozdziale przedstawiamy biblijny dowód wykazujący, że całkowite zakończenie Czasów Pogan, to jest pełne zakończenie ich panowania w ramach dzierżawy, nastąpi w 1914 r. n.e.; że data ta jest ostateczną granicą panowania niedoskonałego człowieka. Zwróćmy uwagę, że jeśli wykażemy, iż fakt ten opiera się mocno na Piśmie Świętym, to w konsekwencji znajdziemy w nim dowód:
            Po pierwsze, że wraz z tą datą Królestwo Boże, o które nasz Pan nauczył nas modlić się słowami: 'Przyjdź Królestwo Twoje', osiągnie pełną, uniwersalną kontrolę, zostanie 'usadowione', mocno osadzone na ziemi" (s. 77).

            "W wydanej w roku 1920 książce 'Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą!' powiedziano: 'Możemy przeto z ufnością oczekiwać, że rok 1925 zaznaczy się powrotem [ze śmierci] Abrahama, Izaaka, Jakuba i wiernych proroków starożytności... do stanu ludzkiej doskonałości.' Oprócz zmartwychwstania wiernych mężów z dawnych czasów niektórzy spodziewali się również, że w roku 1925 namaszczeni chrześcijanie otrzymają nagrodę niebiańską." - "Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Jehowy" str.78.

            "Zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo". To zdanie, jak wiesz, przez wiele lat drukowane było w każdym numerze "Przebudźcie się!".

            Czy taką ewangelię kazał głosić Jezus? (por. Ga.1:6-9).
            Czyż nie jest to fałszywa dobra nowina?
            • liczby-11 Re: kilka faktów 16.01.09, 18:18
              Czy wojny ustana? Zadano to pytanie sw. Teresie z Kalkuty. Odpowiedziala: "
              Jezeli Ty i ja bedziemy sie modlic".
              • tessa18 Re: kilka faktów 16.01.09, 20:04
                Piszecie nie na temat.Proroctwo Izajasza ma swego autora :Boga.
                Czy wierzycie w to proroctwo?
                Co oznacza "Góra domu Jehowy",na którą podążają ludzie ze wszystkich narodów?
                • ewiak.r Czekam na odpowiedź 16.01.09, 21:46
                  Tesso nie odpowiedziałaś na żadne z ostatnio zadanych Ci pytań. Oczywiście, że wierzę w proroctwo Izajasza i wszystkie inne proroctwa biblijne. Proroctwo z Izajasza 2:1-3 dotyczy nie Towarzystwa Strażnica, lecz, jak wyraźnie zaznaczył to Izajasz – Judy i Jeruzalem. Proroctwo to dotyczy też "dni ostatnich", a nie obecnych.

                  W tekście Izajasza jest mowa o domu Jahoueh i o górze domu Jahoueh. Dom Jahoueh to odbudowana w dniach ostatnich świątynia (Ezechiela 37:24-27; 43:11). Natomiast góra domu Jahoueh to miejsce, na którym stanie odbudowana według wzoru, który otrzymał Ezechiel - świątynia (por. 2 Kronik 33:15; Zachariasza 14:16-21). Nie jest to świątynia symboliczna. Po zabraniu do nieba należących do Chrystusa, nawrócony naród żydowski stanie się światłem dla narodów.

                  Fakt, że naród żydowski jeszcze nie nawrócił się i nie została odbudowana świątynia, potwierdza, że nie żyjemy u schyłku "dni ostatnich" (por. Rzymian 11:25-31).

                  Ponieważ są to dla Ciebie poglądy zupełnie nowe, zapewne nie zgodzisz się z nimi. Towarzystwo Strażnica od XIX wieku dopasowuje do siebie proroctwa, które dotyczą innych. Dołączyło w ten sposób do tych, przed którymi ostrzegał Jezus, mówiąc: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem' i 'wyznaczony czas przybliżył się' (sens: 'blisko jest')". Zanim wdasz się w polemikę na temat świątyni, proszę, odpowiedz na wcześniej zadane pytania. Dotyczą one spraw łatwiejszych do zrozumienia. Nie chciałbym, aby obserwatorzy odnieśli wrażenie, że ignorujesz niewygodne dla Ciebie pytania.
                  • tessa18 Re: Czekam na odpowiedź 03.02.09, 13:58
                    Bóg zniszczył świątynię w Jerozolimie rękami Rzymian w 70 rne.Od tamtego czasu
                    nikt jej nie odbudował i nie odbuduje.
                    Dlaczego?

                    Z prostego powodu.Bóg odrzucił niewierny naród Izrael ,a zastąpił go nowym
                    narodem zwanym "Izraelem Bożym".

                    Ga 6:16 Bw "A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej
                    zasady trzymać się będą, i nad Izraelem Bożym."

                    O tym nowym narodzie pisał też apostoł Piotr.

                    1P 2:9 Bw "Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem,
                    narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was
                    powołał z ciemności do cudownej swojej światłości;"


                    Sam Jezus wyrzekł słowa potępienia do żydowskich religiantów:


                    Mt 21:43 Bw "Dlatego powiadam wam, że Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a
                    dane narodowi, który będzie wydawał jego owoce."

                    Swoje więc błogosławieństwo Bóg zapewnia nie literalnym Żydom,ale chrześcijanom
                    ,ludziom wierzącym w Mesjasza.

                    Ga 3:7 Bw "Z tego możecie poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami
                    Abrahama."

                    Czyli ci ,co przejawiają wiarę są prawdziwym potomstwem Abrahama i dziedzicami
                    Bożych obietnic.
                    • ewiak.r PRZYSZŁA ŚWIĄTYNIA 04.02.09, 08:58
                      Witaj Tesso! No cóż, znów zrobiłaś unik i nie odpowiedziałaś na zadane wcześniej
                      pytania.

                      Czytając opis świątyni przedstawiony w końcowych rozdziałach Księgi Ezechiela,
                      nasuwają się pytania: Czy mamy tu do czynienia wyłącznie z symbolami? Czy opis
                      ten zawiera precyzyjne wytyczne, jak wyglądać ma w przyszłości odbudowana
                      świątynia?

                      Myśl o literalnej świątyni i ofiarach może wydawać się niedorzeczna tym, którzy
                      nauczają, że Prawo Mojżeszowe nie obowiązuje już obrzezanych.

                      Chcąc poprawnie zrozumieć treść tych rozdziałów, należałoby więc m. in. wniknąć
                      w kwestię: Czy Prawo Mojżeszowe nadal obowiązuje naród żydowski?

                      Jakie wnioski można w tej sprawie wyciągnąć z nauk Jezusa? Jezus jednoznacznie
                      stwierdził, że nie przyszedł znieść Prawo. Ostrzegał też przed próbą
                      unieważnienia choćby jednego z najmniejszych przykazań w Prawie (Mt.5:17-20).

                      Chrześcijanie pochodzenia żydowskiego dobrze zrozumieli te wypowiedzi Jezusa.
                      Nikt z nich nawet nie dyskutował później w tej sprawie. Z Księgi Dziejów
                      Apostolskich dowiadujemy się, że gdy Paweł po trzeciej wyprawie misyjnej przybył
                      do Jerozolimy, wszyscy [a nie jak twierdzą niektórzy, że to tylko nieliczni
                      niedouczeni fanatycy] chrześcijanie pochodzenia żydowskiego trzymali się
                      gorliwie Prawa (Dz.21:17-26).

                      Wcześniej dyskutowano jedynie nad kwestią: Czy chrześcijanie, którzy pochodzą z
                      narodów pogańskich, podobnie jak Żydzi muszą się obrzezywać i co za tym idzie -
                      przestrzegać Prawo Mojżeszowe? W tej sprawie wyrażono pogląd, że poganie nie
                      mają, tak jak Żydzi, obowiązku obrzezywać się i przestrzegać całego Prawa
                      Mojżeszowego (Dz.15:1-29; por. Ga.5:3).

                      Także zapowiedź, że w czasie końca Bóg ukaże m.in. Żydów jedzących wieprzowe
                      mięso, wskazuje, że Prawo Mojżeszowe nadal obowiązuje tych, którzy są obrzezani
                      (por. Iz.66:16-24).

                      Bez należytego zrozumienia tej kwestii, trudno byłoby prawidłowo zinterpretować
                      końcowe rozdziały Księgi Ezechiela.

                      Pomocą w zrozumieniu zawartych tu informacji, jest też zrozumienie kwestii
                      nawrócenia narodu żydowskiego. Według Biblii naród ten jeszcze do pewnego czasu
                      trwał będzie w odstępstwie.

                      U kresu dni nawróci się do swego Boga Jahoueh (Oz.3:5). Już Mojżesz zapowiedział
                      nie tylko nawrócenie, ale też i powrót z rozproszenia całego narodu
                      (Pwt.30:1-9). Zapowiadali to też inni prorocy. M. in. Ezechiel pisał: "Dlatego
                      tak mówi Jahwe Pan: Teraz odwrócę los Jakuba i zmiłuję się nad całym domem
                      Izraela, i zatroszczę się o moje święte imię. I zapomną o swojej hańbie i o
                      wszystkich swoich niewiernościach, których dopuścili się przeciwko Mnie, gdy
                      bezpiecznie żyć będą w swoim kraju, a nikt ich nie będzie niepokoił, gdy spośród
                      narodów sprowadzę ich i zgromadzę ich z rąk nieprzyjaciół, i okażę się w nich
                      świętym przed oczami wielu narodów pogańskich. I poznają, że Ja, Jahwe, jestem
                      ich Bogiem, gdy wyprowadziwszy ich na wygnanie pomiędzy pogan, zgromadzę ich
                      znowu w ich kraju i nie pozostawię tam już żadnego z nich. I już nie będę na
                      przyszłość ukrywał oblicza mojego przed nimi, kiedy Ducha mojego wyleję na
                      Izraelitów - wyrocznia Jahwe Pana" (39:25-29, BT). Nie potrzeba udowadniać, że
                      to proroctwo mówiące o powrocie wszystkich Żydów, ich pokoju i bezpieczeństwie
                      jeszcze się nie wypełniło.

                      Do proroctw tych nawiązał także Paweł, gdy pisał: "Nie chcę jednak, bracia,
                      pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy - byście o sobie nie mieli
                      zbyt wysokiego mniemania - że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do
                      czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie
                      zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci
                      nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich
                      grzechy. Co prawdą - gdy chodzi o Ewangelię - są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze
                      względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni - ze względu na
                      praojców - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.
                      Podobnie bowiem jak wy niegdyś byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś z powodu
                      ich nieposłuszeństwa dostąpiliście miłosierdzia, tak i oni stali się teraz
                      nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby i sami <w czasie obecnym>
                      mogli dostąpić miłosierdzia" (Rz.11:25-31, BT).

                      Wygląda więc na to, że cały naród żydowski w przyszłości nawróci się do swego
                      Boga i powróci do ziemi swych przodków. Wtedy naród ten wielbił będzie
                      prawdziwego Boga w odbudowanej, według wzoru podanego Ezechielowi - świątyni.

                      W tekście Ezechiela czytamy: "Ty, synu człowieczy, pokaż domowi Izraela
                      świątynię. Niech się zawstydzą swoich grzechów i zmierzą rozkład. Gdy się
                      zawstydzą z wszystkiego, co uczynili, opisz im kształt świątyni, jej rozkład,
                      jej wyjścia i wejścia, cały jej plan. Wszystkie jej nakazy, wszystkie jej plany,
                      oznajmij im wszystkie jej prawa i napisz dla ich oczu. Niech przestrzegają
                      całego jej planu, wszystkich jej nakazów. Niech je zachowują" (43:10,11, BL). Na
                      co wskazuje to polecenie? Gdyby cały ten opis miał znaczenie tylko symboliczne,
                      jak można by cały ten szczegółowy plan wraz z przepisami wprowadzić w czyn?

                      Duża liczba szczegółów oraz precyzyjna miara wyraźnie wskazują, że mamy tu do
                      czynienia z planem literalnej budowli. Wszystkich wymienionych tu wymiarów i
                      szczegółów nie dałoby się, bowiem w racjonalny sposób wytłumaczyć symbolicznie.

                      Na co wskazuje polecenie: "Pokaż domowi Izraela świątynię. Niech się zawstydzą
                      swoich grzechów i zmierzą rozkład"? Na co wskazuje fakt, że nie zbudowano
                      jeszcze świątyni, według planu podanego Ezechielowi? Świątynia według tego planu
                      miała być zbudowana dopiero wtedy, gdy naród wybrany nawróci się do swego Boga.
                      Brak świątyni jest świadectwem, że naród ten wciąż jeszcze trwa w odstępstwie.

                      Warto też zauważyć, że w przeciwieństwie do świątyni, którą ujrzał Ezechiel,
                      Jerozolima, którą ujrzał w wizji Jan, opisana w 21 rozdziale Księgi Objawienia,
                      nie zawiera szczegółów konstrukcji budowli. Nie ma też w niej świątyni
                      (Ap.21:22). Nie ma więc wątpliwości, że jest to Jerozolima symboliczna.

                      Nie oznacza to wcale, że w końcowych rozdziałach Księgi Ezechiela nie ma żadnej
                      symboliki, i że wszystko należy tłumaczyć dosłownie. Np. wiele przemawia za tym,
                      że charakter symboliczny ma źródło świątyni (Ez.47:1-12; por. Jl.4:18, BT [3:23,
                      BW]; Zch.14:8; Jn.7:37,38; Ap.22:1).

                      W Biblii często język dosłowny przeplata się z symboliką. Także Jezus, gdy
                      zapowiadał przyszłe wydarzenia, posługiwał się językiem dosłownym i symbolicznym
                      (por. Mt.24:7,15,29). Potrzebny jest tu zdrowy rozsądek i wiedza, by prawidłowo
                      ocenić, co jest symboliczne, a co należałoby potraktować dosłownie.

                      Jakiego okresu czasu mogą dotyczyć informacje zawarte w tej wizji Ezechiela?
                      Pouczenie, aby kapłani nie zbliżali się do zwłok ludzkich wskazuje, że wizja ta
                      dotyczy okresu przed końcem obecnego porządku (Ez.44:25; por. Ap.21:4). Wizja ta
                      zrealizuje się więc po nawróceniu narodu żydowskiego, jeszcze przed końcem
                      obecnego porządku świata (por. Ez.43:11).


                      Co więc przemawia za tym, że mamy tu do czynienia z literalną budowlą?
                      1) Fakt, że naród żydowski nadal podlega Prawu Mojżeszowemu.
                      2) Proroctwa wskazujące na to, że naród ten w dniach ostatnich nawróci się do
                      swego Boga.
                      3) Proroctwa mówiące, że naród ten zostanie w całości zgromadzony.
                      4) Dokładna miara i liczne szczegóły budowli.

                      Wiele więc przemawia za tym, że w przyszłości, po nawróceniu narodu żydowskiego
                      w Jerozolimie zostanie zbudowana wspaniała świątyni, według planu podanego w
                      starożytności Ezechielowi.
                      • zdzi.chu Re: PRZYSZŁA ŚWIĄTYNIA 04.02.09, 20:33
                        ewiak, informuję, że temat forum, nie ma nic wspólnego z tym, o czym piszesz. A
                        dla przypomnienia, brzmi:"Czy wojny ustaną?". Jak do tej pory prowadzisz wojnę,
                        która ma na celu zdyskredytowanie organizacji Towarzystwa Strażnica. Załóż sobie
                        własne forum na temat, który cię pali.
                        Jak masz problem ze świątynią to przeczytaj, gdzie miała być (Hebr. 9:2-10, 23).
                        Szukasz jak zwykle w wersetach, które do tego tematu nic nie mają.
                        • ewiak.r Re: PRZYSZŁA ŚWIĄTYNIA 05.02.09, 11:48
                          Gdybyś czytał uważniej wcześniejsze wątki, nie dziwiłbyś się, że ten temat pojawił się w tym miejscu. Jeśli chodzi o zdyskredytowanie Towarzystwa Strażnica, to ono samo skompromitowało się fałszywymi proroctwami. Moim celem jest pomóc w otwarciu oczów miłującym prawdę SJ.

                          Ja nie mam problemów ze świątynią. Chciałem Cię zapytać, o jakiej świątyni pisze Ezechiel w rozdziałach 40-44? Gdzie ona będzie?
                      • zdzi.chu Re: PRZYSZŁA ŚWIĄTYNIA 04.02.09, 20:48
                        Co do problemu narodu wybranego: Porównaj sobie Obj. 7:4-8 z Liczb 1:20-42, może
                        dostrzeżesz różnicę, że nie chodzi o cielesny naród. Tylko nie mów, że ap.Jan
                        się pomylił.
                        • ewiak.r Re: PRZYSZŁA ŚWIĄTYNIA 05.02.09, 11:49
                          Ja tu nie komentowałem Objawienia 7:4-8, lecz Rzymian 11:25-32. Wiem o tym, że
                          Biblia mówi też o Izraelu duchowym. Nie oznacza to jednak, że wszędzie gdzie w
                          NT jest mowa o Izraelu, dotyczy to wyłącznie Izraela duchowego. Mam kolejne
                          pytanie do Ciebie: O jakim Izraelu pisze Paweł w Rzymian 11:25-28?
                  • zdzi.chu Re: Czekam na odpowiedź 04.02.09, 19:17
                    Co to za Jahoueh? Przez gardło nie przejdzie Jehowa albo Jahwe? Kiedy nie było
                    na świecie organizacji Tessy, w wielu przekładach biblijnych, w tym również
                    polskich, używano imienia Bożego w formie "Jehowa". Możesz to zobaczyć w
                    kościołach w Polsce i na całym świecie. Pamiętaj, że Księga Izajasza składa się
                    z ponad 60 rozdziałów. Izajasz proroczo mówiąc o wyzwoleniu narodu izraelskiego,
                    kierował uwagę na osobę Jezusa. A Jezus kiedy był na ziemi, to literalnego
                    narodu nie wyzwolił. Więc wniosek taki, że Biblię rozumieć trzeba w całości, a
                    nie w kawałkach.
                    • ewiak.r Re: Czekam na odpowiedź 05.02.09, 11:58
                      Piszesz: "Co to za Jahoueh?". Czytając Twój post przypominają się słowa faraona:
                      "Któż to jest Jahoueh?" (Wyjścia 5:2). On, podobnie jak Ty nie był ateistą. Był
                      jednak ignorantem i nie znał imienia prawdziwego Boga. Masz rację pisząc: że
                      "Biblię rozumieć trzeba w całości, a
                      nie w kawałkach". Z tym, że skąd u Ciebie ta pewność, że akurat Ty rozumiesz
                      Biblię w całości a nie w kawałkach?
          • zdzi.chu Re: Mam pytanie 04.02.09, 18:53
            A to pokolenie wymarło? Owszem, myślano tak i zapowiadano. A twoi przywódcy ile
            razy na przestrzeni wieków przepowiadali koniec? Krótką masz pamięć? Czy to
            jednak zmieniło prawdziwość słów biblijnych, o których wcześniej pisała Tessa?
            "Przywódcy", jak ich nazwałeś, z organizacji Tessy w książce "Wspaniały finał
            Objawienia bliski" na stronie 9 o swej nieomylności napisali tak: "Nie
            twierdzimy, że wyjaśnienia zamieszczone w tej książce są nieomylne. Mówimy jak w
            starożytności Józef: "Czyż wykładnie nie należą do Boga?" (Rodz.40:8) A co twoi
            przywódcy, z twojej organizacji, myślą o Mat 24:14? W jaki sposób dają
            świadectwo, że Dan 2:44 się spełni? A może tak naprawdę drwią z tego, jak
            napisał ap.Piotr o takich w 2 Liście 3:3-7? A potrafią się przyznać do błędu,
            czy może są nieomylni?
            I tu nie chodzi o to, przed czym ostrzegał Jezus, tylko czy wierzysz w
            spełnienie się słów z modlitwy tzw. Pańskiej z Mat 6:10 w połączeniu z Biblią
            jako całością.
            Pytań odciągających od tematu możesz zadawać ile chcesz, nie zmieni to faktów
            przepowiedzianych w Biblii, które wkrótce będą miały miejsce. Odnieś się
            najpierw do nich.
            • ewiak.r Re: Mam pytanie 05.02.09, 12:20
              Moim przywódcą jest Jezus Chrystus. On nigdy nie podał fałszywego proroctwa.

              Nawiązałeś do słów Jezusa z Mateusza 24:14. Otóż Jezus nie zapowiadał tu
              głoszenia ewangelii opartej na zwodniczej dacie:1914.
              Twoi przywódcy, ogłaszając od XIX wieku ewangelię: "Wyznaczony czas jest
              blisko", wypełnili wcześniejszą zapowiedź Jezusa, z Łukasza 21:8.

              Jezus zapowiedział tu: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja
              jestem' i 'wyznaczony czas przybliżył się' (sens: 'blisko jest'). Nie podążajcie
              za nimi".

              Fałszywy prorok Chananiasz, podobnie jak Jeremiasz zapowiadał powrót z niewoli
              babilońskiej (Je.28:3). Wyjaśnij nam, dlaczego więc Bóg go zabił?

              Ja od wielu lat twierdziłem, że nie żyjemy w "dniach ostatnich", że pierwszym
              proroctwem biblijnym, które się wypełni, będzie powrót Rosji (Daniela 11:29a).

              Powiedz nam, które z zapowiadanych przez Towarzystwo Strażnica proroctw,
              wypełniło się? (Nie chodzi mi o ogólniki typu: ludzie będą źli).
              • zdzi.chu Re: Mam pytanie 05.02.09, 22:33
                A wg ciebie kto jest niewolnikiem wiernym i roztropnym? Pytania moje mają
                bardziej charakter retoryczny. Nie zrozumiałeś tego, jak nie zrozumiałeś o czym
                pisałem i dlaczego takimi a nie innymi fragmentami Biblii się posłużyłem. Powiem
                jedno, na przestrzeni lat wiele rzeczy zostało zweryfikowanych, a ja i tak nie
                mam przyjemności wymiany myśli z osobami, które tak mocno starają się pokazać,
                że Biblia to wspaniałe słowo, a jednocześnie zaprzeczają wartością które ona ze
                sobą niesie. Skoro nie zrozumiałeś o czym piszę, a posługujesz się tak pięknie
                cytatami biblijnymi, to nasuwa się wniosek, że jesteś odstępcą. No to nie do
                poczytania!
                • ewiak.r Przyczyna zaślepienia 06.02.09, 11:51
                  Przywódcy Towarzystwa Strażnica nie są, jak sądzisz "niewolnikiem wiernym i roztropnym", lecz jednym z uzurpatorów zapowiedzianych przez Mistrza. Przypomnę, Jezus ostrzegał przed takimi: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem' i 'wyznaczony czas przybliżył się' (sens: 'blisko jest'). Nie podążajcie za nimi".

                  Ja dobrze rozumiem Twój punkt widzenia. Ty natomiast nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co piszę. Przyjmujesz bezkrytycznie poglądy religijne tylko na podstawie autorytetu. Ponieważ ja nie jestem żadnym autorytetem, niczego ode mnie nie przyjmiesz.

                  Dla Ciebie każdy kto czyta Biblię i nie zgadza się ze wszystkimi poglądami Towarzystwa Strażnica, jest odstępcą. Według Biblii odstępcą natomiast jest każdy, kto odstępuje od nauki Chrystusa.

                  Faktem jest, że nauka o roku 1914 jest fundamentalną nauką Twej organizacji. Jezus natomiast nie uczył o roku 1914 i ostrzegał uczniów, by nie spekulowali na temat wyznaczonych czasów. Tuż przed swym odejściem stwierdził: "Nie wasza to rzecz poznać czasy lub wyznaczone czasy, które Ojciec zarządził we własnej władzy" (Dz.1:7). Twoi przywódcy zignorowali jednak to ostrzeżenie, i odeszli od nauki Chrystusa. To prawda, że przyszli w Jego imieniu, mówiąc: "Ja jestem" [podając się za pomazańców i niewolnika wiernego i roztropnego] i "czas blisko jest". Z tym, że Jezus ostrzegał, by za nimi nie podążać.

                  Postawiłeś mi zarzut, że zaprzeczam wartościom, które niesie Biblia. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czy dlatego, że nie wierzę w spekulacje oparte na zwodniczej dacie – 1914?

                  Twoi przywódcy zaszczepili Ci przekonanie, że prawda jest jedynie w publikacjach Towarzystwa Strażnica, a wszystko inne to "stół demonów". Ty natomiast połknąłeś ten haczyk. Znajdujesz się w stanie przypominającym głęboką hipnozę, dlatego nie docierają do Ciebie żadne logiczne argumenty (por. 2 Koryntian 4:3,4).
                  • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 11:01
                    Przeczytaj książkę "Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego" i nie opisuj bzdur na temat Towarzystwa Strażnica, które nie są zgodne z prawdą (obszerna pozycja, miłej lektury). Nie zauważyłeś nawet samokrytyki Towarzystwa, o której pisałem wcześniej.
                    • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 11:43
                      Zarzuciłeś mi, że "opisuję bzdury na temat Towarzystwa Strażnica, które nie są zgodne z prawdą". Nawet nie próbowałeś jednak uzasadnić tego zarzutu. To, że Towarzystwo Strażnica przyznało się do głoszenia niektórych fałszywych proroctw, nie zmienia faktu, że wystąpiło w roli fałszywego proroka. Czy możesz nam powiedzieć, w jaki sposób Towarzystwo Strażnica przyznało się do winy w sprawie zapowiedzi, że pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nie przeminie?
                      • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 18:26
                        Uzasadnienie znajdziesz w lekturze, do której cię odesłałem. Miłego i wnikliwego
                        czytania!
                        Natomiast to ty nie uzasadniłeś zdania:
                        "To, że Towarzystwo Strażnica przyznało się do głoszenia niektórych fałszywych
                        proroctw, nie zmienia faktu, że wystąpiło w roli fałszywego proroka."
                      • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 18:43
                        "...w jaki sposób Towarzystwo Strażnica przyznało się do winy..."
                        Towarzystwo Strażnica nie dopuściło się naruszenia norm postępowania, ani
                        jakiegoś złego czynu, by być winnym czegokolwiek.
                        W dalszym ciągu widzę zacietrzewienie, którym się kierujesz. Opluł cię ktoś
                        kiedyś? Jak się czuje taki człowiek? Jak na razie plujesz na boki ile się da.
                        Uważaj żebyś nie wysechł.
                        • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 19:46
                          Zadałem Ci pytanie: "Czy możesz nam powiedzieć, w jaki sposób Towarzystwo
                          Strażnica przyznało się do winy w sprawie zapowiedzi, że pokolenie pamiętające
                          wydarzenia z roku 1914 nie przeminie?".
                          Szczerze przyznam, że jestem zaskoczony Twą odpowiedzią. Stwierdziłeś że
                          "Towarzystwo Strażnica nie dopuściło się naruszenia norm postępowania, ani
                          jakiegoś złego czynu, by być winnym czegokolwiek".

                          Przypomnę więc w tym miejscu, jak Twoi przywódcy próbowali wybrnąć z opresji.

                          W Strażnicy z 1 listopada 1995 r. stwierdzono: "Niektórzy słudzy Jehowy tak
                          usilnie pragną ujrzeć koniec systemu, że czasami spekulują, kiedy wybuchnie
                          'wielki ucisk', a nawet próbują to ustalić na podstawie długości życia
                          pokolenia, które pamięta rok 1914".

                          Wyjaśnij nam, kto tak naprawdę wprowadził naukę o tym, że: "Zanim przeminie
                          pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nastanie nowy świat, w którym
                          zapanuje pokój i bezpieczeństwo"? Przywódcy, czy niektórzy szeregowi słudzy?


                          Dla Ciebie głoszenie fałszywych proroctw, to nic złego, natomiast mówienie
                          prawdy, to plucie. Zło nazywasz dobrem, a dobro złem.
                          • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 22:00
                            "Wina", to słowo, które coś oznacza. Przeczytaj w słowniku i będziesz wiedział,
                            dlaczego tak napisałem. Nie żebym się czepiał, ale żeby nie zaciemniać prawdy,
                            którą sprytnie manipulujesz.
                            Nie ma czegoś, w organizacji Towarzystwa Strażnica, że jak to nazwałeś
                            wcześniej, prawda dla szeregowych członków jest inna. Nie ma szeregowych
                            członków w naszej organizacji. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa.
                            Hierarchizacja, którą masz na myśli, występuje w tej formie, w innych religiach
                            i grupach. Musisz nauczyć się też rozdzielać sprawy związane z wyjaśnieniami
                            biblijnymi, od spraw związanych z Towarzystwem Strażnica. Czytałem twoje
                            wypowiedzi na różne tematy i twoje wywody bazują na wyjaśnianiu Biblii poprzez
                            atakowanie w\w organizacji. O czymś to świadczy, skoro ciągle próbujesz
                            antagonizować nic nie mających pojęcia ludzi, którzy czytają to forum z
                            organizacją Towarzystwa Strażnica.
                            Następny zwrot użyty przez ciebie "opresja", również jest nie na miejscu.
                            Towarzystwo Strażnica nie czuje się osaczone. Nie musimy jako Świadkowie Jehowy
                            czegokolwiek, komukolwiek udowadniać, tak jak
                            nie zrobił tego Jezus, na zaczepne pytania Piłata. Posługujesz się źródłami
                            Towarzystwa, więc posługuj się nimi nie wybiórczo. Przedstawiaj problemy tak jak
                            zostały wyjaśnione, w całości. I tak, żeby nie było wątpliwości, że atakujesz i
                            jest to twoim głównym celem, "nam" to znaczy komu mam wyjaśniać, skoro piszesz
                            tu tylko ty i ja. Możecie pisać sobie co chcecie, ale w błąd ludzi nie
                            wprowadzajcie pisząc w liczbie pojedynczej, jak by to pisała tylko jedna osoba.
                            Wyjaśnienia daję wtedy, gdy uznaję to za stosowne, a nie na czyjeś zaczepki.
                            Co widzisz dziwnego w tym, co napisaliście:
                            "W Strażnicy z 1 listopada 1995 r. stwierdzono: "Niektórzy słudzy Jehowy tak
                            usilnie pragną ujrzeć koniec systemu, że czasami spekulują, kiedy wybuchnie
                            'wielki ucisk', a nawet próbują to ustalić na podstawie długości życia
                            pokolenia, które pamięta rok 1914". W odróżnieniu od innych religii i pewnych
                            grup osób, Towarzystwo Strażnica nie ma nic do ukrycia i wie, że niektóre osoby
                            nie tylko w tej sprawie, ale też w innych, wybiegają do przodu przed "rydwan
                            Jehowy". Gdzie zapisane jest przez tą organizacje, że wszyscy jej członkowie
                            stają się nieomylni? A gdzie, że jest chociażby jedna taka osoba? Nie ma? A to
                            pech! Bo wy zachowujecie się tak, jakby to jakaś sensacja była.
                            Jest natomiast w cytowanej przez was Strażnicy cały artykuł, który wyjaśnia
                            sprawę pokolenia, która to sprawa (jak czytałem w innym miejscu) również was
                            pali. Wyjaśniać sprawy pokolenia nie muszę. Widziałem wasz sposób
                            przedstawienia, rzekomo punktu widzenia Towarzystwa Strażnica. Żenada. Przecież
                            i tak wszystko o Biblii lepiej wiecie od innych.
                            Co do głoszenia "fałszywych proroctw"; pierwszy raz słyszę od "znawców Biblii",
                            żeby w niej były fałszywe proroctwa. Dlatego pisałem o pluciu na wszystkie strony.
                            I w ten sposób można by mówić, mówić, mówić, tak jak grochem o ścianę.

                            • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 22:31
                              Napisałeś: "Co do głoszenia 'fałszywych proroctw'; pierwszy raz słyszę od 'znawców Biblii', żeby w niej były fałszywe proroctwa".

                              Nie rozumiesz tego, co piszę, albo celowo przekręcasz moje wypowiedzi. Nigdzie nie twierdziłem, że w Biblii są fałszywe proroctwa. Dość wyraźnie wypowiadałem się w tej sprawie. Fałszywe proroctwa, to proroctwa o roku 1914, 1925, o pokoleniu pamiętającym rok 1914. Nie są to proroctwa biblijne, lecz fałszywe proroctwa Towarzystwa Strażnica, dlatego żadne z nich nie wypełniło się.

                              Twoi przywódcy, podobnie jak niegdyś Chananiasz wzbudzali niejednokrotnie u innych nadzieję opartą na kłamstwie (Jeremiasza 28:2,3,9,15).

                              O należących do Chrystusa czytamy: "w ustach ich kłamstwa nie znaleziono" (Objawienie 14:5a). Niestety nie można tego powiedzieć o podających się za pomazańców, Twoich przywódcach. Ty jednak tego nie widzisz.
                              • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 11.02.09, 22:52
                                A wy uważacie się za pomazańca?
                                • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 12.02.09, 10:14
                                  Pomazaniec to osoba namaszczona. Na nikogo, ani w XIX, ani w XX wieku Bóg nie wylał swego ducha. Dlatego każdy, kto dziś podaje się za pomazańca jest uzurpatorem. Jezus ostrzegał: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem namaszczony' i wielu zwiodą" (Mateusza 24:5). Zgodnie z tą zapowiedzią już w XIX wieku pojawiły się takie osoby. Ci pseudopomazańcy, przyrównani w Biblii do symbolicznych kobiet, mieszają prawdę z fałszem (Ezechiela 13:6,7,17,21). Udało im się zwieść miliony ludzi. Bóg wyleje swego ducha na należących do Chrystusa dopiero po 42 miesięcznym ucisku symbolicznej Jerozolimy (mniejszości chrześcijańskich, które w odróżnieniu od Babilonu Wielkiego, nie współpracują z królami ziemi). Poprzez wylanie ducha zostanie też zamianowany rzeczywisty niewolnik wierny i roztropny.

                                  Więcej informacji na temat symbolicznych kobiet można znaleźć na stronie:
                                  ewiak-ryszard.webpark.pl/Ez13.pdf
                                  • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 15.02.09, 17:54
                                    Skoro odstępstwo wg was pojawiło się w XIX wieku, to Jezus i apostołowie (wg
                                    tego co napisaliście), są największymi łgarzami jakich widział świat.
                                    Paweł powiedział chrześcijańskim starszym z Efezu: „Zważajcie na samych siebie
                                    i na całą trzodę, pośród której duch święty ustanowił was nadzorcami, abyście
                                    paśli zbór Boga, nabyty przez niego krwią jego własnego Syna. Ja wiem, że po
                                    moim odejściu wejdą pomiędzy was ciemięskie wilki i nie będą się czule obchodzić
                                    z trzodą, a spośród was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby
                                    pociągnąć za sobą uczniów” (Dzieje 20:28-30). Z czasem rzeczywiście pojawili się
                                    tacy odstępcy, którzy mówili „rzeczy przewrotne”. Około roku 65 n.e. apostoł
                                    Paweł zachęcił Tymoteusza, by ‛poprawnie władał słowem prawdy’. Ale przestrzegł
                                    go też: „Stroń od pustych słów bezczeszczących to, co święte; bo oni będą się
                                    posuwać do coraz większej bezbożności, a ich słowo będzie się rozprzestrzeniać
                                    niczym gangrena. Zaliczają się do nich Hymeneusz i Filetus. Właśnie ci odstąpili
                                    od prawdy, mówiąc, iż zmartwychwstanie już nastąpiło, i burzą wiarę niektórych”.
                                    To było jawne odstępstwo i nie z XIX wieku, prawda!
                                    I mam tak zdanie po zdaniu prowadzić „puste rozmowy”, by ujawniać wasze
                                    kłamstwa? Nudzi mnie to, dlatego z głębokim zrozumieniem podałem fragment z Amosa.
                                    Proponuję, żebyście sobie sami poszukali wersety , które mówią o wylewaniu
                                    ducha. Dla przypomnienia: nie ma możliwości zrozumienia Słowa Bożego, bez pomocy
                                    ducha Bożego. Też sobie ten fragment znajdźcie.
                                    • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 15.02.09, 23:26
                                      To prawda, że do zrozumienia potrzebny jest duch Boży.
                                      A w którym to miejscu twierdziłem, że odstępstwo zaczęło się dopiero w XIX wieku? W XIX wieku, zgodnie z zapowiedzią Jezusa, pojawili się uzurpatorzy podający się za pomazańców i głoszący, że "czas jest blisko" (Mateusza 24:5; Łukasza 21:8). Odstępstwo pojawiło się już w I wieku n.e. (por. 1 Jana 2:18). Nie wiem, czy o tym wiesz, ale w XIX wieku pojawiła się grupa, która podobnie jak Hymeneusz i Filetus głosiła, że zmarwychwstanie już się zaczęło. Według nich było to w roku 1878. Może wiesz kto tak nauczał?
                                      • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 16.02.09, 16:33
                                        Zgodnie z zapowiedzią Mt. 24:3, 7-9: „A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do niego na osobności uczniowie, mówiąc: „Powiedz nam: Kiedy to nastąpi i co będzie znakiem twojej obecności oraz zakończenia systemu rzeczy?” „Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.  Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.  „Wtedy ludzie będą was wydawać na ucisk i będą was zabijać, i ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich narodów” - żyjemy w tych czasach.
                                        I zgodnie z zapowiedzią 2Piotra 3:3-7 „ Albowiem to przede wszystkim wiecie, że w dniach ostatnich przyjdą szydercy ze swym szyderstwem, postępujący według własnych pragnień  i mówiący: „Gdzie jest ta jego obiecana obecność? Przecież od dnia, gdy nasi praojcowie zapadli w sen śmierci, wszystko trwa dokładnie tak, jak od początku stworzenia”  Bo zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa;  i przez te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą.  Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych.” - drwicie sobie z tego.
                                        „W I w. n.e. judaizm w swych różnych formach nie opierał się wyłącznie na Pismach Hebrajskich. Saduceusze, stanowiący jeden z jego głównych odłamów, odrzucali biblijną naukę o zmartwychwstaniu i nie wierzyli w istnienie aniołów (Mk 12:18-27; Dz 23:8). Faryzeusze, którzy tworzyli inne ważne ugrupowanie, co prawda w tych kwestiach byli przeciwnego zdania niż saduceusze (Dz 23:6-9), ale za to unieważniali Słowo Boże swymi licznymi niebiblijnymi tradycjami (Mt 15:1-11). Właśnie te tradycje — a nie Prawo Mojżeszowe, które było „wychowawcą prowadzącym do Chrystusa” (Gal 3:24) — utrudniły wielu osobom przyjęcie Syna Bożego. Samo Prawo było dobre i święte (Rz 7:12), natomiast ludzkie tradycje zniewoliły Żydów (Kol 2:8). Niezwykła gorliwość o ‛tradycje ojców’ uczyniła z Saula (Pawła) zajadłego prześladowcę chrześcijan (Gal 1:13, 14, 23”
                                        Dlaczego tych ludzi nie uważacie za uzurpatora? Wg waszej podanej oceny powinni być tym mianem określani, ale jakoś tego nie widzę. Już nie wspomnę o zelotach. I to się nazywa XIX wiek? Mam wymieniać wszystkie wojny i konflikty religijne, gdzie w imię Boże miliony ludzi na przestrzeni wieków traciło życie? Historia uzurpatorstwa hierarchicznego w religii odstępczej, trwająca od wielu wieków, jest wystarczająco dobrze udokumentowana. Wymienię organizacje religijne (niektóre), żeby było jaśniej: Kościół Katolicki, Kościół Prawosławny, Kościół Protestancki. Próbują umyć ręce pełne krwi niewinnych ludzi, jak to demonstracyjnie zrobił Piłat, chcąc pokazać, że nie jest winny śmierci Jezusa. Ze strachu jednak wyrok wydał.
                                        A wy ze strachu przypuszczacie ataki na niewinnych ludzi, bo za plecami macie uzurpatorów, (przywłaszczających sobie nie tylko prawo do wykładni Pisma, również przywłaszczających dobra materialne za posługi religijne) mających umorusane ręce krwią.
                                        • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 16.02.09, 18:54
                                          Uzurpatorzy, przed którymi ostrzegał Jezus, mieli przyjść w jego imieniu, podawać się za pomazańców (osoby namaszczone) i głosić, że "czas jest blisko" (Mateusza 24:5; Łukasza 21:8). Faryzeusze, saduceusze, zeloci – nie działali w imieniu Jezusa, ani nie podawali się za osoby namaszczone. Kościół Katolicki, Kościół Prawosławny, co prawda działa w imieniu Jezusa, ale ludzie ci nie podają się za pomazańców, ani nie głoszą, że czas jest blisko. Do nich więc także ten opis Jezusa nie pasuje. Czyż nie pasuje on natomiast idealnie m.in. do przywódców Twojej organizacji? Czyż nie podają się oni za pomazańców? Czyż od XIX wieku nie ogłaszają, że czas jest blisko?
                                          • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 17.02.09, 15:35
                                            Wasze słowa:”Kościół Katolicki, Kościół Prawosławny, co prawda działa w imieniu
                                            Jezusa, ale ludzie ci nie podają się za pomazańców „
                                            18.06.2005 roku Stanisław Krajski w „Internetowej Gazecie Katolików”, rozważając
                                            postawę Konrada Stanisława Hejmo, napisał:
                                            „Jako katolicy powinniśmy pamiętać tę prawdę, która została tak wspaniale
                                            wyrażona w "Dialogu o Bożej opatrzności" św. Katarzyny ze Sieny. Bóg Ojciec mówi
                                            tam do świętej: "Ponieważ On ustanowił ich swymi pomocnikami, więc do Niego też
                                            należy karcenie ich błędów. I chcę aby tak było. Ze względu na ich dostojeństwo
                                            i godność, którymi ich obdarzyłem, wyrwałem ich ze służebnictwa, to jest z
                                            poddaństwa u książąt doczesnych. Prawo cywilne nie może wymierzać im kary;
                                            zależą oni tylko od tego, kto ma władzę rządzenia i zawiadywania wedle prawa
                                            Boskiego. Są to moi pomazańcy i przeto mówi Pismo: Nie tykajcie mich pomazańców
                                            (Ps 105, 15).
                                            W „Katolickim Serwisie Apologetycznym” skierowano słowa do bierzmowanych Katolików:
                                            „W Chrystusie ochrzczeni i w Chrystusa przyobleczeni staliście się podobni do
                                            Syna Bożego A ponieważ przeznaczył nas Bóg na synów przybranych, uczynił nas
                                            podobnymi do chwalebnego ciała Chrystusa. Stawszy się uczestnikami Chrystusa,
                                            słusznie zwiecie się pomazańcami. O was powiedział Bóg: „Nie dotykajcie mych
                                            pomazańców”. A staliście się pomazańcami, bo przyjęliście obraz Ducha Świętego.
                                            Wszystko spełniło się na was w obrazie, ponieważ jesteście obrazem Chrystusa. „
                                            Więc kto tu kłamie? Mam przytaczać więcej faktów?

                                            • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 17.02.09, 16:16
                                              A teraz zapytaj kogoś z katolików, czy uważa się za pomazańca, i czy według
                                              niego czas jest blisko? Poza tym, czy głoszą oni innym? Jest jednak grupa, która
                                              potwierdza, że należy do grona pomazańców, ogłasza, że czas jest blisko, i
                                              zwiodła (choćby w tej kwestii) wielu. Kto to jest?
                                              • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 17.02.09, 18:11
                                                To bardzo trudna sytuacja dla Katolików, bo biskup w czasie Bierzmowania mówi
                                                jedno, a lud (wg waszych słów) robi co innego. Kto ma rację?. Pewnie szeregowy
                                                członek Kościoła, bo biskupi to tak w ogóle się mylą. To dopiero organizacja.
                                                Nie ma jak kota ogonem obracać. Ja, Świadek znam zdanie Katolików. A zdaje się
                                                nie laicy świeccy są upoważnieni do tłumaczenia Biblii. Teraz wiem czego
                                                zazdrościcie Świadkom Jehowy.
                                                Wasze słowa zaprzeczają sobie nawzajem.: A teraz większy fragment z Biblii, z
                                                kontekstem: „A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i
                                                pytali na osobności: «Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego
                                                przyjścia i końca świata?»
                                                Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu
                                                bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w
                                                błąd wprowadzą. Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie,
                                                nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! Powstanie
                                                bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i
                                                zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem
                                                boleści. Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w
                                                nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia.” (Mat. 24:3-9 BT)
                                                Wg waszej wypowiedzi Kościoły Katolicki i Prawosławny: „... nie głoszą, że czas
                                                jest blisko.” A więc nie utożsamiają czasu w którym żyjemy, że jest to czas
                                                „końca”. Jednakże również wg waszej wypowiedzi Mat. 24:5 ma się spełnić na:
                                                „przywódców Twojej organizacji.”
                                                Przypuśćmy, że spełnia się . To znaczy, że żyjemy w czasie „końca”, bo to miał
                                                na myśli Jezus. I jak by nie było, czy Świadkowie są fałszywymi prorokami (wg
                                                was oczywiście), czy nie, to czas "końca", czas "obecności" czyli "przyjścia"
                                                Jezusa już mamy.
                                                Raz jeszcze trzeba widzę przypomnieć słowa spisane pod natchnieniem Bożym z
                                                2Piotra 3:3-7 "Albowiem to przede wszystkim wiecie, że w dniach ostatnich
                                                przyjdą szydercy ze swym szyderstwem, postępujący według własnych pragnień
                                                i mówiący: „Gdzie jest ta jego obiecana obecność? Przecież od dnia, gdy nasi
                                                praojcowie zapadli w sen śmierci, wszystko trwa dokładnie tak, jak od początku
                                                stworzenia”.
                                                 Bo zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz
                                                ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa; i przez
                                                te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za
                                                sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia
                                                oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych."
                                                Kto dzisiaj "szydzi" z tego czasu?
                                                Żyjemy w czasie "końca", a czekamy na Mat.24:21 "wielki ucisk". Wy nie musicie,
                                                nikt nie zmusza.

                                                • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 17.02.09, 19:25
                                                  Wypowiedź z Mateusza 24: 5, ostrzega nas przed uzurpatorami, którzy błędnie będą
                                                  interpretować podany przez Jezusa znak, zwodząc, że "czas jest blisko". W XIX
                                                  wieku, zgodnie z tą zapowiedzią pojawiło się wielu podających się za pomazańców
                                                  uzurpatorów. Naciągali oni zapowiedziane przez Jezusa szczegóły do XIX wieku, i
                                                  wszystko im pasowało. W XX wieku naciągali te szczegóły do ówczesnej epoki, i
                                                  też im wszystko pasowało. Dziś też zwodzą, że czas jest blisko.

                                                  Obecnie, zgodnie z zapowiedzią z Księgi Daniela 11: 29a, obserwujemy powrót
                                                  Rosji. Według Biblii kolejnym znakiem, który się wypełni, będzie wkroczenie
                                                  "króla północy" gdzieś na południe. Wiele wskazuje, że może to być Gruzja.
                                                  Wtedy, ku zaskoczeniu wielu, Zachód ruszy przeciwko Rosji (Daniela 11:30a).

                                                  Według zapowiedzi z Księgi Objawienia użyty zostanie wtedy wielki miecz (6:4).
                                                  Wiele wskazuje, że będzie to broń jądrowa.

                                                  Ta wojna według zapowiedzi Jezusa będzie dopiero początkiem bólów porodowych, a
                                                  nie Armagedonem (Mateusza 24:7,8).

                                                  Czas pokaże, kto miał rację, kto faktycznie prawidłowo interpretuje Biblię.

                                                  Jestem pewien, że po tej wojnie przywódcy Towarzystwa Strażnica naciągną do niej
                                                  tekst z Księgi Daniela 11:40 i dalej wszystko będzie im pasowało. Dopiero
                                                  zapowiedziane deptanie symbolicznej Jerozolimy, i późniejsze wylanie ducha na
                                                  należących do Chrystusa, otworzy oczy zwiedzionym przez nich ludziom (Apokalipsa
                                                  11:2,12,13).

                                                  Podający się za pomazańców uzurpatorzy, to jedni z najgroźniejszych wrogów
                                                  prawdy. Tak jak pisał Izajasz, z kłamstwa uczynili sobie schronienie i skryli
                                                  się pod fałszem. Dopiero podczas deptania symbolicznej Jerozolimy grad zmiecie
                                                  schronisko kłamstwa, a wody zaleją kryjówkę.
                                          • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 17.02.09, 16:16
                                            A to, że Kościoły "nie głoszą, że czas jest blisko", to znaczy że blisko nie jest?
                            • oginn Re: Przyczyna zaślepienia 16.02.09, 00:12
                              zdzi.chu napisał:

                              I tak, żeby nie było wątpliwości, że atakujesz i
                              > jest to twoim głównym celem, "nam" to znaczy komu mam wyjaśniać,
                              skoro piszesz
                              > tu tylko ty i ja. Możecie pisać sobie co chcecie, ale w błąd ludzi
                              nie
                              > wprowadzajcie pisząc w liczbie pojedynczej, jak by to pisała tylko
                              jedna osoba.


                              I nie przyszło ci do głowy, że Ewiak pisząc "nam" miał na myśli
                              siebie i inne osoby czytające wątki na tym biblijnym forum.
                              • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 16.02.09, 14:04
                                I żeby nie było wątpliwości, pytania zadawane przez "ewiak", w dziewięciu
                                pierwszych wypowiedziach mają formę liczby pojedynczej pytającego. W dziesiątej
                                już się zmieniła na liczbę mnogą. Przypadek?
                                Nie przyszło mi więc do głowy, bo wnioski są proste.
                                I nie zachowuj się jak pies, który spuszczony ze smyczy przez swego pana, chce
                                ugryźć obojętnie gdzie, aby tylko dopiąć swego, do czego wyszkolony został. I
                                żeby nie było wątpliwości, wcale nie myślę, że jesteś psem, mam na myśli twoją
                                reakcję.
                                Zdaje się, że nikt nie prosił o adwokata.
                                • oginn Re: Przyczyna zaślepienia 16.02.09, 14:55
                                  Wg mnie to nie przypadek, ale znając od paru lat Ewiaka z tego forum
                                  nie posądzam go o takie prymitywne sztuczki. Jednak ty "wiesz" już
                                  swoje i nie możesz zmienić zdania, podobnie jak w kwestiach
                                  bibijnych.
                                  • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 16.02.09, 15:57
                                    Mógłbyś się zdziwić, jak wilki potrafią wchodzić w owczą skórę. Znajomość
                                    Biblii, historii i wielu innych dziedzin życia nie jest wyznacznikiem
                                    prawdomówności. Ciągłe ataki tylko na jedną organizację religijną, (która
                                    posługuje się imieniem Bożym, której członkowie nie szkolą się do zabijania
                                    ludzi choć z tego tytułu wielu z nich poniosło śmierć lub siedzi do dziś w
                                    więzieniach, którzy zgodnie ze Słowem Bożym głoszą dobrą nowinę czyli ewangelię)
                                    o czymś świadczą.
                                    I nie podaję tu wszystkich okoliczności, które skłoniły mnie do takiej, a nie
                                    innej oceny. To co wiem, wynika z mojego wieloletniego doświadczenia w obcowaniu
                                    z ludźmi. Wnioski potrafię wyciągać.
                                    A co do zmiany zdania w kwestiach biblijnych: potrzeba rzetelnych argumentów, a
                                    nie sprytnego manipulowania Słowem Bożym. Ja już zmieniłem pogląd biblijny wiele
                                    lat temu, po tym jak się przekonałem, co reprezentuje i do jakich celów zdąża
                                    organizacja religijna, w której byłem. Więc nie wiem skąd ten zarzut.
                                    • oginn Re: Przyczyna zaślepienia 16.02.09, 19:12
                                      Słuszna krytyka waszej organizacji Watch Tower za fałszywe
                                      przepowiednie i wszystko co z tego wynika to tylko uboczna strona
                                      działalności Ewiaka. Podstawą są jego własne proroctwa czy
                                      interpretacje Biblii. Czas pokaże kim on się okaże - fałszywym czy
                                      prawdziwym prorokiem. Twoi przywódcy wszyscy po kolei już dawno
                                      skompromotowali się, a możesz sam o tym przekonać się, zapoznając
                                      się z dawnymi książkami, broszurami, czasopismami itp. Watch Tower,
                                      poczynając od wykładów Russella. Wszystko jest łątwo dostępne w
                                      sieci.
                                      • zdzi.chu Re: Przyczyna zaślepienia 17.02.09, 12:40
                                        I myślisz, że nie czytałem i nie analizowałem tego wszystkiego? Jak już pisałem,
                                        wnioski potrafię wyciągać. Nie jesteśmy (głosiciele Królestwa Bożego) prorokami.
                                        Głoszenie prawdy ze Słowa Bożego i posługiwanie się proroctwami w rozważaniach
                                        nie czyni nikogo prorokiem. Nic nie przepowiadamy. To co inni podają za
                                        proroctwa z naszej strony, to nierozumne stwierdzenia.
                                        A czas już pokazał kompromitację ze strony wymienionych przeze mnie organizacji
                                        religijnych. Musiałeś czytać zatem w wąskim zakresie, literaturę (Towarzystwa
                                        Strażnica), stąd mylne wnioski.
                                        Dalsze pisanie staje się bezprzedmiotowe, bo wytwarzać się zaczynają rozważania
                                        czysto akademickie.
                                        • oginn Re: Przyczyna zaślepienia 17.02.09, 16:08
                                          Każdy na ogół jakieś wnioski potrafi wyciągać. Tylko jakie? Zgadzam
                                          się, że dalsza rozmowa nie ma sensu.


                                          www.irr.org/wit/facts-polish.html
                                          <<W 1943 roku wiceprezes Towarzystwa, Frederick Franz oraz prezes,
                                          Nathan H. Knorr złożyli w sądzie następujące świadectwo pod
                                          przysięgą, twierdząc, że zawartość Strażnicy pochodzi bezpośrednio
                                          od Boga.

                                          Przesłuchanie Fredericka W. Franza w sprawie Olin Moyle przeciwko
                                          Towarzystwu Strażnica, 1943 rok, Części numer 2596-2597, s. 866.

                                          P. W każdym razie to Jehowa Bóg jest obecnie redaktorem tego pisma
                                          [Strażnica], czy tak jest?
                                          O. Tak, to On jest redaktorem tego pisma.

                                          P. Od jak dawna jest On redaktorem tego pisma?
                                          O. Kieruje nim już od samego jego początku.

                                          Przesłuchanie Nathana Homera Knorra w sprawie Olin Moyle przeciwko
                                          Towarzystwu Strażnica, 1943 rok, Część numer 4421, s. 1474.

                                          P. Czy faktycznie [Strażnica] jest podawana wprost jako Słowo Boże?
                                          O. Tak, jako Jego słowo.

                                          P. Bezwarunkowo?
                                          O. Tak jest.

                                          Wielu ludzi nie zna tych druzgocących faktów, dlatego Świadkowie
                                          nadal rosną w liczbę, rozprowadzając ogromne ilości zwodniczej
                                          literatury. Towarzystwo Strażnica pomimo swych dawnych niepowodzeń i
                                          niedawnego zaprzeczenia swemu natchnieniu, nadal domaga się pełnej
                                          lojalności i ciągle przepowiada rychłe nadejście Armagedonu, który
                                          przyniesie pewną zagładę każdemu, kto nie przyłączy się do
                                          organizacji lub opuści jej szeregi. Choć Towarzystwo Strażnica w
                                          swej historii dopuszczało się manipulacji i głosiło fałszywe
                                          proroctwa, to jednak nadal twierdzi, że tylko ono naucza prawdy.>>


                                          www.tinyurl.pl/?NYX2Hcvn
                                          • tessa18 Niewiedza 23.02.09, 11:24
                                            „Chcielibyśmy (...) z twoich własnych ust usłyszeć, jakie są twoje przekonania, gdyż o sekcie, do której należysz, wiadomo, że spotyka się z powszechnym sprzeciwem” (Dzieje Apostolskie 28:22, Romaniuk). Ci przywódcy pewnej społeczności, mieszkającej w Rzymie w I wieku n.e., dali dobry przykład. Woleli zasięgnąć informacji ze źródła, zamiast poprzestać na wysłuchaniu krytyków z zewnątrz.

                                            Tak samo dziś często krytykuje się Świadków Jehowy i błędem byłoby dochodzić prawdy o nich od kogoś, kto się kieruje uprzedzeniem.

                                            ŚWIADKOWIE JEHOWY znani są na całym świecie z tego, że niestrudzenie opowiadają wszędzie o Jehowie Bogu i Jego Królestwie. Wyrobili sobie opinię ludzi, którzy trzymają się swych wierzeń mimo najróżniejszych sprzeciwów, a nawet w obliczu śmierci.

                                            „Głównymi ofiarami prześladowań religijnych w USA w XX wieku byli Świadkowie Jehowy” — czytamy w książce Archibalda Coxa The Court and Constitution (Sądy a konstytucja, wyd. 1987). „Rządy na całym świecie szykanowały i prześladowały Świadków Jehowy” — oznajmił Tony Hodges. „W nazistowskich Niemczech tropiono ich i posyłano do obozów koncentracyjnych. Podczas drugiej wojny światowej działalność Towarzystwa [Strażnica] była zakazana w Australii i w Kanadzie. (...) Teraz [w latach siedemdziesiątych] ustawicznie nęka się Świadków Jehowy w Afryce” (Jehovah’s Witnesses in Africa, wyd. 1985).

                                            Dlaczego Świadkowie Jehowy są prześladowani? Co chcą osiągnąć swym głoszeniem? Czy naprawdę wykonują dzieło zlecone im przez Boga? Dlaczego Jehowa w ogóle miałby potrzebować świadków, i to spośród niedoskonałych ludzi? Odpowiedzi na te pytania wiążą się z kwestiami spornymi rozpatrywanymi w toku rozprawy sądowej o wszechświatowym znaczeniu — bezsprzecznie najdonioślejszej w całych dziejach. Przeanalizujmy te kwestie, aby zrozumieć, dlaczego Jehowa ma świadków i dlaczego są oni gotowi znosić najostrzejsze sprzeciwy.

                                            Owe ważkie kwestie sporne dotyczą prawowitości zwierzchnictwa Jehowy Boga, czyli Jego najwyższej władzy. Jako Stwórca i Bóg Wszechmocny, jest On Zwierzchnim Władcą Wszechświata (1 Mojż. 17:1; 2 Mojż. 6:3; Obj. 4:11). Ma więc prawo panować nad wszystkim w niebie i na ziemi (1 Kron. 29:12, NW, przypis). Rządy swe zawsze sprawuje w sposób nacechowany miłością (por. Jer. 9:23). Czego oczekuje w zamian od swych inteligentnych stworzeń? Miłości do siebie oraz szacunku i doceniania dla swej władzy (Ps. 84:11). A jednak tysiące lat temu zakwestionowano słuszność zwierzchnictwa Jehowy. Kto i jak się na to ośmielił? Sprawę tę wyjaśnia pierwsza księga biblijna, Księga Rodzaju, zwana też 1 Mojżeszową.

                                            Księga ta donosi, że Bóg stworzył Adama i Ewę, pierwszą parę ludzką, i że przygotował dla nich na mieszkanie piękny ogród. Dał im przy tym następujące przykazanie: „Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz” (1 Mojż. 2:16, 17). Czym było „drzewo poznania dobra i zła” i co oznaczałoby spożycie jego owocu?

                                            Chodziło o literalne drzewo, ale Bóg użył go do symbolicznego celu. Ponieważ nazwał je „drzewem poznania dobra i zła” i zakazał dwojgu pierwszych ludzi z niego spożywać, trafnie wyobrażało ono Boskie prawo do orzekania, co dla człowieka jest ‛dobre’ (co się Bogu podoba), a co ‛złe’ (co Mu się nie podoba). Obecność tego drzewa poddawała zatem próbie szacunek ludzi dla zwierzchniej władzy Boga. Niestety, pierwsza para okazała się nieposłuszna wobec Niego i zjadła zakazany owoc. Zawiodła w tej prostej, lecz doniosłej próbie posłuszeństwa i doceniania (1 Mojż. 3:1-6).

                                            Ten pozornie błahy czyn wyrażał bunt wobec zwierzchnictwa Jehowy. Dlaczego? Żeby pojąć znaczenie postępku Adama i Ewy, musimy zrozumieć pewien aspekt natury człowieka. Powołując do życia pierwszą parę ludzką, Jehowa obdarzył ją czymś szczególnym — wolną wolą. Ten dar uzupełnił takimi zdolnościami umysłu, jak umiejętność postrzegania, logicznego myślenia i osądzania (Hebr. 5:14). Ludzie nie byli podobni do bezrozumnych robotów ani do zwierząt, kierujących się głównie instynktem. Cieszyli się jednak wolnością względną — podlegającą prawom Bożym (por. Jer. 10:23, 24). Adam i Ewa dokonali wyboru i zjedli zakazany owoc. Tym samym nadużyli swej wolności. Co ich do tego skłoniło?

                                            Biblia wyjaśnia, że już wcześniej świadomie przeciwstawiło się Bogu Jego duchowe stworzenie, które z czasem stało się znane jako Szatan. Za pośrednictwem węża przemówiło ono w Edenie do Ewy i odwiodło ją — a przez nią Adama — od podporządkowywania się zwierzchnictwu Bożemu (Obj. 12:9). Spożywając z tego drzewa, Adam z Ewą postawili własne zdanie nad zdanie Boga i dali do zrozumienia, że chcą sami decydować o tym, co jest dobre, a co złe (1 Mojż. 3:22).

                                            W rezultacie zrodziło się pytanie: Czy Jehowa ma prawo rządzić ludzkością i czy sprawuje władzę zwierzchnią w najlepszym interesie swych poddanych? Można to wyraźnie dostrzec w słowach, które Wąż skierował do Ewy: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść?” Sugerował w ten sposób, że Bóg niesłusznie pozbawił kobietę i jej męża czegoś dobrego (1 Mojż. 3:1).

                                            Po buncie w Edenie wyłoniło się jeszcze jedno pytanie: Czy ludzie poddani próbom zdołają dochować wierności Bogu? Ta pokrewna kwestia sporna została jasno podniesiona 24 wieki później w związku z wiernym Jobem. Szatan, który niegdyś przemówił przez węża, zarzucił teraz Jehowie: „Czy za darmo jest Job tak bogobojny?” Ciągnąc dalej swe oskarżenie, twierdził: „Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim, co ma? Błogosławiłeś sprawie jego rąk i jego dobytek rozmnożył się w kraju”. Tym samym Szatan niejako zarzucił, iż za prawością Joba kryło się samolubstwo. Posunął się do oświadczenia: „Skóra za skórę! Wszystko, co posiada człowiek, odda za swoje życie”. A ponieważ Jehowa nadmienił, że ‛nie było równego Jobowi na ziemi’, zatem Szatan w gruncie rzeczy utrzymywał, iż mógłby odciągnąć od Boga każdego, kto Mu służy (Joba 1:8-11; 2:4). W ten sposób pośrednio zakwestionowano prawość wszystkich sług Boga oraz ich lojalność wobec Jego władzy.

                                            Skoro kwestie te zostały podniesione, trzeba je było rozstrzygnąć. Historia rodu ludzkiego, trwająca już jakieś 6000 lat, oraz całkowite fiasko człowieczych rządów wyraźnie wskazuje, iż ludzie potrzebują zwierzchnictwa Bożego. Ale czy tego chcą? Czy są ludzie, którzy dowodzą, że szczerze uznają prawowitą władzę Jehowy? Tak jest! Jehowa faktycznie ma swoich świadków! Zanim jednak zapoznamy się z ich świadectwem, zastanówmy się najpierw, co to znaczy być świadkiem.
                                            Lepiej zrozumiemy, co znaczy być świadkiem na rzecz Jehowy, jeśli poznamy znaczenie oryginalnych słów tłumaczonych na „świadek”. W Pismach Hebrajskich rzeczownik oddawany przez „świadek” (‛ed) pochodzi od czasownika (‛ud) oznaczającego „powracać” lub „powtórzyć, uczynić ponownie”. Theological Wordbook of the Old Testament (Słownik teologiczny Starego Testamentu) tak objaśnia sens tego rzeczownika: „Świadek to ktoś, kto z całą stanowczością potwierdza swe świadectwo przez powtarzanie. Omawiane słowo [‛ed] zadomowiło się w języku prawniczym”. W innym dziele dodano, iż czasownik ‛ud „pierw[otnie] znaczył prawd[opodobnie] ‚po wielekroć i dobitnie mówił’” (A Comprehensive Etymological Dictionary of the Hebrew Language for Readers of English).

                                            W Chrześcijańskich Pismach Greckich wyrazy przetłumaczone na „świadek” (mártys) i „składać świadectwo” (martyréo) również wiązały się z prawem, chociaż z czasem nabrały szerszego znaczenia. Jak podaje Theological Dictionary of the New Testament (Słownik teologiczny Nowego Testamentu), „pojęcia świadek [używa się] zarówno w st
                                            • tessa18 cd 23.02.09, 11:34
                                              cd


                                              w stosunku do osoby poświadczającej autentyczne wydarzenia, jak i do kogoś, kto
                                              składa świadectwo o prawdach, to jest wyznaje i ogłasza swe przekonania”.
                                              A zatem świadek to ktoś, kto mówi o poznanych przez siebie faktach albo głosi
                                              poglądy lub prawdy zgodne z jego przekonaniami.

                                              Dodatkowego znaczenia nadała słowu „świadek” wierność chrześcijan z I wieku.
                                              Wielu z nich składało świadectwo w obliczu prześladowań i śmierci (Dzieje 22:20;
                                              Obj. 2:13). W rezultacie około II wieku n.e. wyraz grecki tłumaczony na
                                              „świadek” (mártys, od którego wywodzi się słowo „martyrologia”) zaczęto odnosić
                                              również do tych, którzy gotowi byli „przypieczętować śmiercią powagę swego
                                              świadectwa czy wyznania”. Nie dlatego nazwano ich świadkami, że zginęli — oni
                                              zginęli dlatego, że byli lojalnymi świadkami.

                                              Kim więc byli pierwsi świadkowie Jehowy? Kto był gotów „po wielekroć i dobitnie”
                                              głosić słowem i czynem, iż Jehowa jest prawowitym, godnym czci Panem
                                              Wszechwładnym? Kto niezłomnie zachowywał lojalność wobec Boga, i to aż do śmierci?

                                              Apostoł Paweł pisze: „Otacza nas tak wielki obłok [gr. néfos: chmura, tłum]
                                              świadków” (Hebr. 12:1). Ta „chmura” świadków zaczęła się tworzyć krótko po
                                              buncie przeciw zwierzchnictwu Boga w Edenie.

                                              W Liście do Hebrajczyków 11:4 Paweł utożsamia Abla z pierwszym świadkiem Jehowy:
                                              „Dzięki wierze Abel złożył Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, przez którą to
                                              wiarę dano mu świadectwo, że jest prawy, gdyż Bóg zaświadczył o jego darach;
                                              i przez nią, chociaż umarł, jeszcze mówi”. W jaki sposób Abel okazał się
                                              świadkiem na rzecz Jehowy? Chcąc znaleźć odpowiedź na to pytanie, musimy
                                              zrozumieć, dlaczego ofiara Abla była „wartościowsza” niż Kaina.

                                              Otóż Abel złożył odpowiednią ofiarę, zrobił to z właściwych pobudek i poparł
                                              stosownymi uczynkami. Przyniósł w darze krwawą ofiarę, wyobrażającą życie
                                              pierworodnych z jego trzody, natomiast Kain ofiarował martwe płody rolne
                                              (1 Mojż. 4:3, 4). Do złożenia tej ofiary nie pobudziła go wiara, dzięki której
                                              godna przyjęcia okazała się ofiara Abla. Kain musiałby dokonać zmian w swym
                                              sposobie oddawania czci Bogu. Tymczasem odrzucił Jego radę i ostrzeżenie
                                              i zamordował wiernego Abla, czym zdradził złe nastawienie swego serca (1 Mojż.
                                              4:6-8; 1 Jana 3:11, 12).

                                              Abel przejawiał wiarę, której brakowało jego rodzicom. Lojalnym postępowaniem
                                              poświadczał, że według niego zwierzchnictwo Jehowy jest sprawiedliwe i słuszne.
                                              Przez całe swe życie, trwające jakieś sto lat, dowodził, iż człowiek może
                                              pozostać wierny Bogu, chociażby musiał przypieczętować swe świadectwo śmiercią.
                                              A krew Abla w dalszym ciągu „mówi”, ponieważ natchnione doniesienie o jego
                                              śmierci męczeńskiej zanotowano w Biblii dla pożytku późniejszych pokoleń.
                                              Około 500 lat po śmierci Abla zaczął ‛chodzić z Bogiem’ Henoch, który trzymał
                                              się mierników dobra i zła ustalonych przez Jehowę (1 Mojż. 5:24). Do tego czasu
                                              odrzucenie zwierzchniej władzy Bożej doprowadziło do rozplenienia się wśród
                                              ludzkości bezbożnych praktyk. Henoch był przekonany, iż Najwyższy Władca wystąpi
                                              przeciw bezbożnikom, a duch Boży pobudził go do głoszenia o ich przyszłej
                                              zagładzie (Judy 14, 15). Henoch pozostał wiernym świadkiem do końca życia,
                                              ponieważ Jehowa „go przeniósł”, prawdopodobnie by mu oszczędzić gwałtownej
                                              śmierci z rąk wrogów (Hebr. 11:5). Imię Henocha można było zatem dopisać do
                                              wydłużającej się listy osób, które tworzą „wielki obłok świadków” z czasów
                                              przedchrześcijańskich.

                                              Poczynania ludzi w dalszym ciągu przenikał duch bezbożności. Za życia Noego,
                                              który urodził się mniej więcej 70 lat po śmierci Henocha, przybyli na ziemię —
                                              najwidoczniej przybierając ludzką postać — anielscy synowie Boży i współżyli
                                              z pięknymi kobietami. Ich potomkowie, nazwani Nefilim, byli wśród ludzi
                                              olbrzymami (Rodz. 6:1-4, NW). Do czego doprowadziły te nienaturalne związki
                                              stworzeń duchowych z ludźmi oraz zrodzeni w ten sposób mieszańcy? Natchnione
                                              doniesienie podaje: „Jahwe widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi
                                              i że usposobienie ich jest wciąż złe (...) Bóg widział, iż ziemia jest skażona,
                                              że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie” (Rodz. 6:5, 12, BT). Jakże
                                              przykry widok przedstawiała ziemia, podnóżek Boży, kiedy była „pełna (...)
                                              nieprawości” (1 Mojż. 6:13; Izaj. 66:1).

                                              Natomiast „Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swojego pokolenia”
                                              (1 Mojż. 6:9). Dowiódł podporządkowania wobec zwierzchnictwa Bożego, czyniąc
                                              „wszystko tak, jak mu rozkazał Bóg” (1 Mojż. 6:22). Pobudzony wiarą, „zbudował
                                              arkę ku wybawieniu swego domu” (Hebr. 11:7). Ale Noe był nie tylko budowniczym —
                                              jako „głosiciel [lub zwiastun] prawości” ostrzegał przed nadchodzącą zagładą
                                              (2 Piotra 2:5). Mimo że odważnie świadczył, ludzie należący do ówczesnego
                                              niegodziwego pokolenia „nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł
                                              ich wszystkich” (Mat. 24:37-39).

                                              Po potopie z czasów Noego Jehowa miał świadków wśród patriarchów. Na czele listy
                                              osób tworzących obłok przedchrześcijańskich świadków wymieniono też Abrahama,
                                              Izaaka, Jakuba i Józefa (Hebr. 11:8-22; 12:1). Nienagannym postępowaniem
                                              dowiedli oni, że popierają zwierzchnictwo Jehowy (1 Mojż. 18:18, 19). Tym samym
                                              przyczynili się do uświęcenia Jego imienia. Nie szukali oparcia w jakimś
                                              ziemskim królestwie, lecz „publicznie oznajmili, że są obcymi i tymczasowymi
                                              osiedleńcami w tej ziemi”, i z wiarą oczekiwali „miasta mającego rzeczywiste
                                              fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg” (Hebr. 11:10, 13). Uznawali
                                              Jehowę za swego Władcę, pokładając nadzieję w obiecanym Królestwie niebiańskim,
                                              które miało być wyrazem Jego prawowitej władzy zwierzchniej.

                                              W XVI wieku p.n.e. potomkowie Abrahama byli niewolnikami wyczekującymi
                                              oswobodzenia z jarzma egipskiego. Właśnie wtedy Mojżesz i jego brat Aaron
                                              odegrali kluczową rolę w „bitwie bogów”. Zjawili się przed faraonem
                                              i przedstawili ultimatum Jehowy: „Wypraw mój lud”. Ale dumny faraon zatwardził
                                              swe serce i nie chciał utracić tak licznego narodu niewolników. „Któż to jest
                                              Jehowa”, odparł, „żebym miał usłuchać jego głosu i wyprawić Izraela? Wcale nie
                                              znam Jehowy, a prócz tego nie zamierzam wyprawić Izraela” (Wyjścia [2 Mojż.]
                                              5:1, 2, NW). Uważany za żywego boga, faraon dowiódł swą pogardliwą odpowiedzią,
                                              że nie uznaje Boskości Jehowy.
                                              Ponieważ zakwestionowano Jego Boskość, Jehowa przystąpił do wykazania, iż jest
                                              prawdziwym Bogiem. Za pośrednictwem uprawiających magię kapłanów faraon odwołał
                                              się do mocy wszystkich bogów egipskich, by urągać potędze Jehowy. Tymczasem
                                              Jehowa zesłał dziesięć plag, za każdym razem zapowiadanych wcześniej przez
                                              Mojżesza i Aarona, by udowodnić, że panuje nad siłami przyrody i stworzeniami
                                              ziemskimi oraz że przewyższa bogów Egiptu (2 Mojż. 9:13-16; 12:12). Po zesłaniu
                                              dziesiątej plagi wyprowadził Izraela z Egiptu „ręką przemożną” (2 Mojż. 13:9).

                                              Mojżesz, będąc „najskromniejszym ze wszystkich ludzi”, musiał się zdobyć na
                                              ogromną odwagę i wiarę, by stanąć przed faraonem, i to nie raz, lecz
                                              wielokrotnie (4 Mojż. 12:3). Ale nigdy nie rozwadniał orędzia, które z polecenia
                                              Jehowy miał mu przekazać. Nie zaprzestał dawać świadectwa nawet pod groźbą
                                              śmierci! (2 Mojż. 10:28, 29; Hebr. 11:27). Mojżesz był świadkiem
                                              w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu. „Po wielekroć i dobitnie” świadczył
                                              o Boskości Jehowy.

                                              Po owym wyzwoleniu z Egiptu, które nastąpiło w roku 1513 p.n.e., Mojżesz napisał
                                              Księgę Rodzaju. Tym samym rozpoczęła się nowa era — era spisywania Biblii.
                                              Ponieważ Mojżesz najwyraźniej napisał także Księgę Joba, miał pewne rozeznanie
                                              w kwestii spornej, która się wyłoniła między Bogiem a Sza
                                              • tessa18 Naród świadków 23.02.09, 11:39
                                                W trzecim miesiącu po wyjściu Izraelitów z Egiptu Jehowa zawarł z nimi jedyne
                                                w swoim rodzaju przymierze, uczyniwszy ich ‛szczególną swoją własnością’
                                                (2 Mojż. 19:5, 6). Za pośrednictwem Mojżesza zaczął ich traktować jako naród
                                                i nadał im ustrój teokratyczny, oparty na przymierzu Prawa, stanowiącym niejako
                                                konstytucję (Izaj. 33:22). Izraelici byli dla Jehowy narodem wybranym, który
                                                został zorganizowany do reprezentowania Go jako ich Zwierzchniego Pana.

                                                Jednakże w następnych stuleciach lud ten nie zawsze uznawał zwierzchnictwo
                                                Jehowy. Po osiedleniu się w Ziemi Obiecanej Izraelici częstokroć kalali się
                                                kultem demonicznych bogów innych narodów. Ponieważ nie byli posłuszni Jehowie
                                                jako prawowitemu Władcy, pozwalał On, by nieprzyjaciele grabili ich mienie,
                                                wskutek czego mogło się wydawać, że bogowie narodów są silniejsi niż Jehowa
                                                (Izaj. 42:18-25). Ale w VIII wieku p.n.e. Jehowa otwarcie rzucił wyzwanie
                                                pogańskim bogom, aby rozwiać to fałszywe wrażenie i odpowiedzieć na pytanie: Kto
                                                jest prawdziwym Bogiem?

                                                Przez proroka Izajasza Jehowa wystosował następujące wyzwanie: „Kto wśród nich
                                                [bogów narodów] może to zwiastować [w dokładnym proroctwie] i opowiedzieć nam
                                                o przeszłych wydarzeniach? Niech postawią [ci bogowie] swoich świadków, aby byli
                                                bez zarzutu i aby słyszano [wśród narodów pogańskich] i mówiono: To prawda!”
                                                (Izaj. 43:9). W rzeczy samej, niech bogowie narodów postawią świadków, którzy by
                                                mogli powiedzieć o proroctwach swych bożków: „To prawda!” Jednakże żaden z nich
                                                nie zdołał powołać prawdziwych świadków swej boskości!

                                                Jehowa wyraźnie uzmysłowił Izraelitom ich obowiązki związane z rozstrzygnięciem
                                                kwestii, kto jest prawdziwym Bogiem. Oświadczył: „Wy jesteście moimi świadkami
                                                (...) i moimi sługami, których wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi,
                                                i zrozumieli, że to ja jestem, że przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go
                                                nie stworzy. Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela. Ja
                                                zwiastowałem, wybawiałem i opowiadałem, a nie kto inny wśród was, i wy jesteście
                                                moimi świadkami (...) a Ja jestem Bogiem” (Izaj. 43:10-12).

                                                Lud Jehowy, Izrael, stanowił więc naród świadków. Mógł zdecydowanie popierać
                                                prawowitą zwierzchnią władzę Jehowy. Na podstawie własnych przeżyć mógł
                                                z przekonaniem głosić, że Jehowa jest Wielkim Wyzwolicielem swego ludu i Bogiem
                                                prawdziwych proroctw.

                                                Mimo obfitego świadectwa tej „chmury” przedchrześcijańskich świadków, Bóg nie
                                                uznał, iż kwestie sporne zostały w pełni rozstrzygnięte. Dlaczego? Ponieważ
                                                w wyznaczonym przez siebie czasie — gdy już będzie wyraźnie dowiedzione, że
                                                ludzkość potrzebuje panowania Bożego i że nie potrafi sama skutecznie się
                                                rządzić — Jehowa musi wykonać wyrok na wszystkich, którzy nie chcą uznać Jego
                                                prawowitej władzy. Ponadto podniesione kwestie wykraczają swym zasięgiem daleko
                                                poza dziedzinę ziemską. Ponieważ w Edenie zbuntował się anioł, w kwestię
                                                niezłomnego popierania władzy Boga zostały wciągnięte również Jego niebiańskie
                                                stworzenia. Toteż Jehowa postanowił, aby jeden z Jego synów duchowych przybył na
                                                ziemię, gdzie Szatan miałby nieograniczoną możliwość wystawiania go na próby.
                                                Ten duchowy syn miałby szansę rozstrzygnąć w sposób jednoznaczny, czy ktoś
                                                poddany każdej możliwej próbie dochowa wierności Bogu. Gdyby ów syn Boży dowiódł
                                                swej lojalności, wówczas oczyściłby Jehowę z zarzutów i zostałby upoważniony do
                                                zniszczenia niegodziwców i do całkowitego urzeczywistnienia pierwotnego
                                                zamierzenia Bożego co do ziemi.

                                                „BĘDZIECIE moimi świadkami (...) aż do najodleglejszego miejsca na ziemi”
                                                (Dzieje 1:8). W tych pożegnalnych słowach Jezus polecił swym uczniom, żeby byli
                                                świadkami. Ale czyimi? „Moimi świadkami” — powiedział Jezus. Czy z tego wynika,
                                                że nie mieli być świadkami Jehowy? Bynajmniej!

                                                W gruncie rzeczy uczniom Jezusa przypadł w udziale wyjątkowy przywilej: mieli
                                                być świadkami zarówno Jehowy, jak i Jezusa. Jako wierni Żydzi, pierwsi
                                                naśladowcy Jezusa już byli świadkami Jehowy (Izaj. 43:10-12). Teraz jednak
                                                powołano ich także do świadczenia o żywotnej roli Jezusa w uświęcaniu imienia
                                                Jehowy za pośrednictwem Jego mesjańskiego Królestwa. Ich świadczenie o Jezusie
                                                miało więc przysparzać chwały Jehowie (Rzym. 16:25-27; Filip. 2:9-11).
                                                Poświadczyli, że Jehowa nie kłamał, gdyż po upływie z górą 4000 lat zesłał dawno
                                                obiecanego Mesjasza, czyli Chrystusa.

                                                Chrześcijańskim świadkom Jehowy z I wieku powierzono również niezwykłe zadanie,
                                                które prawdziwi chrześcijanie spełniają po dziś dzień.
                                                Po zmartwychwstaniu Jezus ukazał się uczniom zgromadzonym na pewnej górze
                                                w Galilei. Tam przedstawił w zarysach ich odpowiedzialne zadanie: „Idźcie więc
                                                i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca
                                                i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem.
                                                A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”
                                                (Mat. 28:19, 20). Zastanówmy się, co wchodzi w zakres tej ważnej misji.

                                                „Idźcie” — powiedział Jezus. Do kogo jednak mieli iść? Do „ludzi ze wszystkich
                                                narodów”. Był to nowy nakaz, stanowiący dla uczniów pochodzenia żydowskiego nie
                                                lada wyzwanie (por. Dzieje 10:9-16, 28). Przed czasami Jezusa poganie byli mile
                                                widziani przez Izraelitów jedynie wtedy, gdy sami przybywali do ich kraju,
                                                zainteresowani czystym wielbieniem (1 Król. 8:41-43). Ale już we wcześniejszym
                                                okresie swej działalności Jezus kazał apostołom ‛iść i głosić’, lecz tylko „do
                                                zaginionych owiec z domu Izraela” (Mat. 10:1, 6, 7). Teraz polecono im pójść do
                                                ludzi ze wszystkich narodów. W jakim celu?

                                                „Czyńcie uczniów” — nakazał Jezus. Tak więc jego naśladowcy mieli pozyskiwać
                                                dalszych uczniów. Co to znaczyło? Uczeń to ktoś, kto się uczy, kogo się szkoli —
                                                nie chodzi tu wszakże o ucznia uczęszczającego do szkoły, lecz o zwolennika.
                                                Uczeń taki uznaje autorytet Jezusa nie tylko wewnętrznie, przez uwierzenie
                                                w niego, ale także zewnętrznie, przez okazywanie mu posłuszeństwa. Jak podaje
                                                Theological Dictionary of The New Testament (Teologiczny słownik Nowego
                                                Testamentu), greckie słowo oznaczające ucznia (mathetés) „wskazuje na istnienie
                                                osobistej więzi, kształtującej całe życie tego, kogo się nazywa [uczniem]”.

                                                Jezus powiedział dalej: „Ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem”.
                                                Jeżeli ktoś ma zadzierzgnąć osobistą więź z Jezusem, musi być uczony
                                                ‛przestrzegania wszystkiego, co on nakazał’ — wraz z poleceniem głoszenia
                                                „dobrej nowiny o królestwie” (Mat. 24:14). Tylko w ten sposób można zostać
                                                uczniem w rzeczywistym znaczeniu tego słowa. I tylko ci, którzy przyjmują te
                                                pouczenia i stają się prawdziwymi uczniami, mogą być ochrzczeni.

                                                „Jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy” — zapewnił
                                                Jezus. Jego nauka jest zawsze aktualna — nigdy nie ulega przedawnieniu. Toteż
                                                chrześcijanie są obowiązani pozyskiwać uczniów również w dobie obecnej.

                                                Naśladowcom Chrystusa powierzono więc odpowiedzialne zadanie: mieli
                                                przeprowadzać wśród wszystkich narodów dzieło czynienia uczniów. Spełniając to
                                                polecenie, musieli jednak świadczyć o imieniu i Królestwie Jehowy, ponieważ tak
                                                czynił ich Wzorodawca, Jezus (Łuk. 4:43; Jana 17:26). Kto zatem przyjmował naukę
                                                Chrystusa i przyłączał się do jego uczniów, tym samym stawał się chrześcijańskim
                                                świadkiem Jehowy. Odtąd nikt nie był świadkiem na rzecz Jehowy z racji urodzenia
                                                — jako członek narodu żydowskiego — lecz z własnego wyboru. Świadkami stawali
                                                się ludzie, którzy miłowali Jehowę i szczerze pragnęli podporządkować się Jego
                                                zwierzchniej władzy (1 Jana 5:3).

                                                Ale czy chrześcijańscy świadkowie Jehowy żyjący w I wieku podołali zadaniu
                                                występowania w roli świadków Boga i Chrystusa oraz ‛czynienia uczniów z ludzi
                                                • ewiak.r Na co wskazują fakty? 23.02.09, 14:28
                                                  Biblia wskazuje, że można być też fałszywym świadkiem Boga. Kiedy? Gdy świadczy
                                                  się nieprawdę (por. 1 Ko.15:15).

                                                  Czy prawdziwe było oświadczenie, że pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914
                                                  nie przeminie? Może prawdziwe było oświadczenie: "Możemy przeto z ufnością
                                                  oczekiwać, że rok 1925 zaznaczy się powrotem [ze śmierci] Abrahama, Izaaka,
                                                  Jakuba i wiernych proroków starożytności (...) do stanu ludzkiej doskonałości"?
                                                  Ile było prawdy w oświadczeniu, że w roku 1878 miał miejsce początek
                                                  zmartwychwstania? To tylko kilka przykładów, pokazujących, że ruch religijny, do
                                                  którego należysz, to fałszywi świadkowie Boga.

                                                  Prześladowania niekoniecznie muszą być dowodem, że ktoś jest prawdziwym
                                                  świadkiem Boga. Achaba i Sidkijasza, Nabuchodonozor usmażył w ogniu. Dlaczego?
                                                  Ponieważ głosili kłamstwa w imię Boże (Jeremiasza 29:21-23).
                                                  • ray7 Re: Na co wskazują fakty? 23.02.09, 18:00
                                                    A po roku 1975 straznica napisala takie slowa..."Jeśli ktoś czuje się zawiedziony, bo rozumował inaczej, powinien się teraz zająć skorygowaniem swego poglądu, uświadamiając sobie, że to nie słowo Boga go zawiodło ani nie wprowadziło go w błąd i rozczarowało, tylko jego własne rozumienie było oparte na niewłaściwych przesłankach. Załóżmy jednak, że to ty, czytelniku, wiele sobie obiecywałeś po jakiejś dacie i - co godne pochwały - lepiej zdałeś sobie sprawę z powagi chwili oraz faktu, że ludzie powinni o tym usłyszeć; ale czy naprawdę coś na tym straciłeś? Czy rzeczywiście poniosłeś szkodę? Możesz chyba śmiało powiedzieć, iż tylko zyskałeś na tym i odnosłeś korzyść z takiego podyktowanego sumieniem postępowania." [Strażnica, rok XCVIII (1977), nr 10, s.10

                                                    Czyli sami sobie byli winni pojedynczy SJ a nie Organizacja, toz to takie proste...
                                                  • tessa18 Re: Na co wskazują fakty? 25.02.09, 14:28
                                                    Gdy na przykład nie spełnią się proroctwa o "trzeciej wojnie światowej"to ten
                                                    kto je wypowiedział będzie "fałszywym prorokiem"?

                                                    Co wtedy zrobi?
                                                    Czy uzna ,że się mylił czy nie?
                                                  • ewiak.r Re: Na co wskazują fakty? 25.02.09, 16:27
                                                    Gdy nie spełni się proroctwo o III wojnie światowej, Ewiak w 100% będzie
                                                    kolejnym fałszywym prorokiem! Powiem więcej, III wojna światowa jest
                                                    nieunikniona. W tej chwili nie potrzeba czytać Biblii, aby dojść do takiego
                                                    wniosku. Wystarczy jednak, że dojdzie do tej wojny, ale w sposób inny, niż
                                                    zapowiadał to Ewiak, i wtedy też będzie można o nim powiedzieć, że był to
                                                    jeszcze jeden fałszywy prorok.

                                                    Powtórzę więc, aby nie było wątpliwości. Według interpretacji Ewiaka, w tej
                                                    chwili "król północy" powraca. Gdy w przyszłości wkroczy na południe, Zachód
                                                    zaatakuje Rosję. Taki jest scenariusz, według Księgi Daniela 11:29,30.
          • kamisiunia Re: Mam pytanie 02.03.09, 21:01
            > Zapowiedź, że pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nie wymrze, była ogł
            > aszana przez wiele lat. Podobnie jak inne wcześniejsze zapowiedzi przywódców Tw
            > ej organizacji, nie spełniła się. O czym to świadczy?

            O tym, że jesteśmy tylko omylnymi ludźmi, a Bóg daje nam zrozumienie powoli.
            Teraz porzucno tę nauke, ponieważ zrozumiano więcej. Dopiero by ludzie sobie o
            nas pomyśleli, jakbyśmy mieli zrozumienie od pierwszego przeczytania Biblii...
            to jest nierealne. Zersztą głupie by było, jakbyśmy się nie rozwijali - jak na
            początku zrozumieliśmy, tak tłuc do tej pory te nieprawdy... Na zrozumienie tak
            skomplikowanej ksiegi potrzeba czasu i pracy. Nie ma sie tego ot tak.
            • ewiak.r Re: Mam pytanie 02.03.09, 21:57
              To prawda, że ludzie są omylni. Jest jednak różnica pomiędzy zwykłą pomyłką, a
              rozmyślnym wprowadzaniem w błąd.

              Prawdą jest też to, że przyczyną zaślepienia wielu szczerych ludzi są m.in.
              interpretacje oparte na zwodniczej dacie 1914. Niejeden gorliwy SJ przedstawiał
              przywódcom Twej organizacji biblijne dowody, że data ta jest oparta na błędach.
              Ludzie ci natychmiast (często bez dyskusji) byli usuwani ze społeczności.
              Usuwani za lojalność wobec Boga i prawdy (por. Izajasza 66:5). Nie można czegoś
              takiego nazywać zwykłą pomyłką. To jest rozmyślne wprowadzanie w błąd ludzi,
              którzy szczerze pragną wielbić Boga w prawdzie.

              Poza tym, stwierdzeniem: "jesteśmy tylko omylnymi ludźmi, a Bóg daje nam
              zrozumienie powoli", usprawiedliwilibyśmy wszystkich fałszywych proroków.
    • dodecahedron Jeszcze o tzw. Swiadkach Jehowy 26.02.09, 21:18
      Nie rozumiem, jak mozna w jednym miescu pisac, ze jest sie "religia
      chrzescijanska", a w innym wprost "nie jestesmy chrzescijanami"?! Cytaty z
      literatury Tworzystwa Straznica.
      • ewiak.r Re: Jeszcze o tzw. Swiadkach Jehowy 26.02.09, 22:45
        SJ są chrześcijanami. Można też o nich, podobnie jak o tych, którzy są w
        "Babilonie Wielkim" (wielkich kościołach, współpracujących z królami ziemi)
        powiedzieć, że są ludem Bożym. Nad wszystkimi panują symboliczne kobiety =
        przywódcy, którzy mieszają prawdę z fałszem (Izajasza 3:12; por. Ap.14:4a). Jest
        tak, jak pisał Izajasz: "Ludu mój, prowadzący cię sprawiają, że się błąkasz,
        wypaczyli też drog twoich ścieżek" (3:12b, NW).
      • kamisiunia Re: Jeszcze o tzw. Swiadkach Jehowy 02.03.09, 20:50
        dodecahedron napisał:

        > Nie rozumiem, jak mozna w jednym miescu pisac, ze jest sie "religia
        > chrzescijanska", a w innym wprost "nie jestesmy chrzescijanami"?! Cytaty z
        > literatury Tworzystwa Straznica.

        Mozesz zeskaować ten tekst ze Strażnicy? Również jestem Świadkiem Jehowy i nigdy
        czegoś podobnego [o tym, ze nie jestesmy chrzescijanami] nie slyszalam ani nie
        widzialam. Bzdura.
        • dodecahedron Re: Jeszcze o tzw. Swiadkach Jehowy 08.03.09, 14:43
          ,,Prowadzenia rozmów na podstawie Pism'' wydanie z 1991: W rozmowie z buddystami
          podkreśl, że nie popierasz chrześcijaństwa (str. 21). i dalej: "Nie należymy do
          chrześcijaństwa (...)" (str. 23).
          Jesli masz dostep do tej ksiazki wydanej w tym roku, latwo to sprawdzisz.
          • dodecahedron Nauka ktorej Swiadkowie Jehowy teraz wypieraja 08.03.09, 15:09
            Cytaty pochodza z ksiazki: Prowadzenia rozmów na podstawie Pism, wydaw.
            Wtachtower z 1991 r.

            Jak to wykazano w temacie „Dni ostatnie”, wydarzenia te są wyraźnie widoczne od
            roku 1914. Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze
            sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia
            włącznie z „wielkim uciskiem”, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat:
            Prowadzenia rozmów na podstawie Pism, 1991 r.,str. 72.

            dalej:

            Ostatnie dni obecnego złego systemu rzeczy, obejmującego cały świat, rozpoczęły
            się w roku 1914, a niektórzy ludzie należący do pokolenia, które wtedy żyło,
            będą świadkami ostatecznego końca tego systemu w wielkim ucisku - str. 73

            dalej:

            (…) pojawienie się tego znaku wymaga, żeby wszystkie te szczegóły wystąpiły
            wyraźnie za życia jednego pokolenia - str. 73.

            dalej:

            Pokolenie”, które żyło, gdy w roku 1914 zaczął się spełniać znak, jest już dziś
            w podeszłym wieku. Pozostały czas musi więc być bardzo krótki. Wyraźnie wskazują
            na to stosunki międzynarodowe - str. 78.
            • lew.erwin I perelka na koniec: 08.03.09, 17:18
              (Świadkowie Jehowy) Wierzą, że od roku 1914 żyjemy w dniach ostatnich tego złego
              systemu rzeczy; że niektórzy świadkowie wydarzeń roku 1914 ujrzą całkowitą
              zagładę tego złego świata; że ludzie miłujący sprawiedliwość ocaleją i będą
              mogli żyć na oczyszczonej ziemi - Prowadzenia rozmów na podstawie Pism,
              wydaw.Watchtower z 1991 r.(str. 346).
              • oginn Re: I perelka na koniec: 08.03.09, 19:27
                Zgadza się, tak tam pisze, można zobaczyć, brak tylko numeracji
                stron:

                www.wrzuta.pl/other/file/5XRf37BYpu/prowadzenie_rozmow_na_podstawie_pism.doc
            • dodecahedron Re: Nauka ktorej Swiadkowie Jehowy teraz wypieraj 19.03.09, 21:35
              I tak o to w obliczu faktow Swiadkowie Jehowy jak zwykle pierzchaja. Prawda
              trzeba z nimi walczyc, a nie wyzwiskami!
          • dodecahedron Nauka ktorej Swiadkowie Jehowy teraz sie wypieraja 08.03.09, 15:09
            Cytaty pochodza z ksiazki: Prowadzenia rozmów na podstawie Pism, wydaw.
            Wtachtower z 1991 r.

            Jak to wykazano w temacie „Dni ostatnie”, wydarzenia te są wyraźnie widoczne od
            roku 1914. Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze
            sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia
            włącznie z „wielkim uciskiem”, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat:
            Prowadzenia rozmów na podstawie Pism, 1991 r.,str. 72.

            dalej:

            Ostatnie dni obecnego złego systemu rzeczy, obejmującego cały świat, rozpoczęły
            się w roku 1914, a niektórzy ludzie należący do pokolenia, które wtedy żyło,
            będą świadkami ostatecznego końca tego systemu w wielkim ucisku - str. 73

            dalej:

            (…) pojawienie się tego znaku wymaga, żeby wszystkie te szczegóły wystąpiły
            wyraźnie za życia jednego pokolenia - str. 73.

            dalej:

            Pokolenie”, które żyło, gdy w roku 1914 zaczął się spełniać znak, jest już dziś
            w podeszłym wieku. Pozostały czas musi więc być bardzo krótki. Wyraźnie wskazują
            na to stosunki międzynarodowe - str. 78.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka