22.02.09, 18:51
goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1235108297&dzi=1104780517&idnumeru=1235051410*
goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1235108960&dzi=1104780517&idnumeru=1235051410*
goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1235108527&dzi=1104780517&idnumeru=1235051410*
goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1235108714&dzi=1104780517&idnumeru=1235051410
Obserwuj wątek
    • z2006 Re: Pycha 04.03.09, 08:54
      mateusz.pl/czytania/2009/20090304.htm
      "„Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je;
      ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej
      niż Jonasz!” (Łk 11, 32). Nie brak goryczy w tych słowach Jezusa. Niniwici
      zgrzeszyli, lecz na wezwanie Jonasza pokutowali i zmienili postępowanie, a wielu
      synów Izraela odrzuciło nie proroka, lecz Syna Bożego. Grzech pychy nie pozwala
      wierzyć w Boga, przyjąć Jego słowa, zachowywać Jego prawa. Grzech ten dotychczas
      szerzy się na świecie i jest korzeniem wszelkiego zła, jakie przygniata ludzkość
      i rozdziera Kościół. A gdy człowiek, nadużywając swojej wolności, oddala się
      dobrowolnie od Boga, Bóg nie przestaje go wzywać i zapraszać do powrotu. Drogi
      Boże to drogi nieskończonej miłości: On wzywa człowieka do uczestnictwa w swoim
      boskim życiu, do życia w ścisłej osobistej z Nim łączności. Drogi człowieka
      grzesznego zdążają w kierunku całkiem przeciwnym: są odrzuceniem miłości,
      zerwaniem przyjaźni z Bogiem. Oto następstwa grzechu śmiertelnego. Lecz to nie
      wszystko. „Grzech pomniejsza człowieka, odwodząc go od osiągnięcia jego pełni”
      (KDK 13), pełni, którą może osiągnąć tylko przez zjednoczenie z Bogiem, jedynym
      źródłem życia, miłości, łaski.

      Jeśli Bóg jako przyczyna wszelkiego bytu jest obecny nawet w grzeszniku, to
      jednak nie jest w nim obecny jako Ojciec, jako Gość, jako Trójca Święta,
      oddająca się człowiekowi, aby być przedmiotem poznania i miłości. W ten sposób
      człowiek stworzony na to, aby był świątynią Trójcy, staje się niezdolny żyć w
      towarzystwie Osób Boskich, zamyka sobie drogę do zjednoczenia z Bogiem, zmusza
      Go do zerwania wszystkich więzów przyjaźni. A wszystko dlatego, że człowiek
      ponad najwyższe Dobro przenosi dobro skończone i przemijające, to jest nędzne
      stworzenie, samolubne zadowolenie, przyjemność ziemską. Oto złość grzechu, która
      odrzuca dar Boży i zdradza Stworzyciela, Ojca, Przyjaciela."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. I, str 259
    • z2006 Re: Pycha 12.03.09, 08:00
      mateusz.pl/czytania/2009/20090312.htm
      "„Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku... a od Pana odwraca swe
      serce!” (Jr 17, 5). Człowiek pyszny, zadowolony z siebie i zamknięty dla Boga,
      nie zajmuje się Nim, nie może więc dostąpić błogosławieństw Bożych. Jeremiasz
      przyrównuje go do drzewa zasadzonego w ziemi jałowej, nieurodzajnej. Będzie
      cieszył się życiem i powodzeniem może przez wiele lat, lecz w pewnej chwili
      runie jego wielkość, a chwała zamieni się w płacz. Bogacz z przypowieści
      ewangelicznej (Łk 16, 19-31), który świetnie się bawił, podczas gdy biedny
      Łazarz leżał u jego bramy, przedstawia to bardzo dobrze. Jezus nie potępia go z
      powodu posiadania wielkich bogactw, lecz dlatego, że złożył w nich swoje serce i
      w używaniu ich widział najwyższe swoje dobro, zapominając całkowicie o Bogu i o
      bliźnim, „Nie okażesz twardego serca ani nie zamkniesz swej ręki przed ubogim
      swym bratem” (Pwt 15, 7), mówi Pan. Lecz człowiek ten, pogardzając Bogiem i Jego
      prawem, nie ma odrobiny litości dla żebraka, który czeka na próżno chcąc się
      nasycić tym, co spada z jego stołu. Z chwilą śmierci los się odwraca: bogacz
      zostaje pogrążony w wiecznych mękach, żebrak zaś podniesiony do szczęśliwości
      bez końca. Przypowieść jest praktycznym komentarzem „błogosławieństw” ubogich,
      głodnych, plączących, do których należy królestwo Boże, ponieważ oni będą
      nasyceni i pocieszeni (Łk 6, 20-21). Komentarzem takim jest również „biada”,
      jakie Chrystus skierował przeciwko szczęśliwym: „Biada wam, bogaczom, bo
      odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci,
      albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie,
      albowiem smucić się i płakać będziecie” (tamże 24-25).

      Przy innej okazji Jezus powiedział, że bogacze mogą się zbawić tylko z wielką
      trudnością (Łk 18, 24-25); bardzo często bowiem bogactwo rodzi pychę, z niej zaś
      pochodzi bezbożność względem Boga i zatwardziałość serca względem bliźniego.
      Rzadko można znaleźć pokornego bogacza. Pokorny w bogactwach i zaszczytach jest
      tylko ten, kto rozumie ich marność, buduje swoje życie na Bogu, uważając się za
      zwykłego zarządcę dóbr, jakie Opatrzność mu zwierzyła, aby dzielił się nimi z
      braćmi znajdującymi się w potrzebie."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. I, str. 293
    • z2006 Re: Pycha 26.03.09, 08:30
      mateusz.pl/czytania/2009/20090326.htm
      "Naród wybrany zgrzeszył pychą i brakiem cierpliwości. Było bowiem doraźnie o
      wiele wygodniej mieć boga na swój użytek, którego można zobaczyć, dotknąć i nim
      manipulować, niż poddać się Bogu, po którego stronie leży inicjatywa, który sam
      wybiera czas i sposób swego działania i którym nie da się sterować. Powiedzieć
      “tak” Bogu żywemu – oznacza oddać Mu inicjatywę i zgodzić się na to, że w
      jednych sytuacjach będzie nas zaskakiwał działaniem zupełnie nieprzewidzianym, w
      innych z kolei będzie się “usuwał” w pozorną nieobecność, przez długie momenty
      nie dając odczuć swej bliskości."

      Maciej Zachara MIC, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2003, s. 119
      ____________________________

      "Jezus rozprawiając z Żydami karcił ich: „Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w
      nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A
      przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie” (J 5, 39-40). Żydzi
      uważali, że cała ich doskonałość polega na drobiazgowym, często bardzo dowolnym,
      badaniu Pisma świętego oraz na tłumaczeniu go według własnych mniemań. W swej
      pysze nie dopuszczali nawet myśli, że mogą błądzić, a nie rozumiejąc sensu
      proroctw nie chcieli uznać, że Jezus jest Mesjaszem przez nie zapowiedzianym,
      Jezus stara się ich oświecić, lecz światło nie przenika do ich serc zaślepionych
      pychą. „Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie
      szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?” (tamże 44). Zamiarem tych
      fałszywych nauczycieli nie było wniknąć w prawdziwego ducha Pism, zrozumieć Boży
      plan zbawienia i poddać się mu, lecz jedynie zdobyć pochwałę i uznanie u ludzi.
      To była wielka przeszkoda dla ich wiary w Chrystusa. Jak mogli przyjąć Mesjasza
      pokornego, ubogiego, wywyższającego maluczkich, prostaczków, ubogich, skoro
      szukali „chwały jedni u drugich”? Zarówno wiara w Chrystusa jak i studium Pisma
      świętego wymagają pokory. Jezus przyszedł objawić ludziom tajemnicę Boga, Jego
      zamiary zbawienia, prawdziwe znaczenie Pism; lecz tylko pokorni pozwalają, aby
      ich nauczał. Kto uważa się za mądrego i sprawiedliwego, chce postępować według
      własnego „widzimisię”, nie przyjmuje ani Nauczyciela, ani Zbawiciela. Takie
      nastawienie powtarza się w ciągu wieków, gdy ludzie powodowani pychą odrzucają
      urząd nauczycielski oraz pośrednictwo Kościoła, będącego urzędowym organem
      przechowującym słowo Boże i sakramenty zbawienia. Jezus pewnego dnia zapytał:
      „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8). Bez
      wątpienia nie znajdzie jej u pysznych, u ludzi nadętych swoją wiedzą, lecz u
      pokornych i prostych."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. I, str. 352

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka