psk.1
22.03.09, 01:01
jesli wszechswiat to wszystko i nie ma niczego co by sie w nim nie zawierało, i działa on wg zasady p-s to nie może mieć początku - bo i początek musiałby mieć swą przyczynę a zatem nie byłby początkiem... nie może też mieć końca, każdy skutek jest zarazem przyczyną dla kolejnego zdarzenia...
wychodziłoby wiec na to że wszechświat po prostu istniał, istnieje i bedzie istniał a to oznaczałoby ze wszechswiat to perpetuum mobile... tylko że fizyka mówi ze ono nie może istnieć...
wiec albo albo:
1) zasada p-s nie jest zawsze prawdziwa
2) istnieje byt mogący dać początek światu i jednocześnie nie będący jego częścią
3) fizyka coś przeoczyła ( apropos p.mob.)
4) coś jeszcze...