Dodaj do ulubionych

Miłość znakiem rozpoznawczym

17.05.09, 09:19
mateusz.pl/czytania/2009/20090517.htm
"Uczniów Chrystusa poznaje się po miłości. Na drodze miłości poznajemy Boga.
„Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”. To miłość jest
najbardziej przekonującym świadectwem. „Zobaczcie, jak oni się miłują” – mogli
powiedzieć ze zdziwieniem ci, którzy obserwowali życie pierwszych gmin
chrześcijańskich. Miłość, o której mówi dzisiaj liturgia słowa, nie jest
cielesną namiętnością ani porywem uczuć. Jest wyborem i wiernością. Jest
gotowa iść trudną i wąską drogą ofiarności i poświęcenia."

O. Jakub Kruczek OP, „Oremus” kwiecień/maj 2003, s. 145
Obserwuj wątek
    • z2006 Re: Miłość znakiem rozpoznawczym 17.05.09, 09:26
      mateusz.pl/czytania/2009/20090517.htm
      "Wielu ludzi nie uznaje istnienia żadnych form życia po śmierci człowieka. Dla
      nich rozpad ciała jest tak przejmująco jasnym dowodem kresu dziejów człowieka na
      ziemi, że snucie refleksji nad możliwością jego życia w nowym świecie wydaje się
      być pozbawione sensu. Los człowieka staje się podobny do losu ściętych kwiatów,
      które z podziwem układamy w wazonie, by po kilku dniach, kiedy zwiędną, wyrzucić
      je, bo nie przedstawiają żadnej wartości.

      Inni dostrzegając duchowe wartości w życiu człowieka, podchodzą do zjawiska
      śmierci inaczej. Ten, kto prawdziwie kocha, nie wierzy, by miłość, która czyniła
      jego życie bogatym i pięknym, kończyła się z chwilą śmierci osoby kochanej.
      Gdyby tak było, życie człowieka nie różniłoby się w niczym od innych form życia,
      które obserwujemy w przyrodzie. Ci dostrzegają człowieka przede wszystkim w
      wymiarze ducha, a ciało traktują jako narzędzie. Śmierć jest kresem sprawności
      narzędzia, ale nie człowieka. Sęk jednak w tym, że wyczuwając intuicyjnie
      istnienie innego świata, nie są w stanie dostarczyć przekonujących dowodów na
      jego istnienie.

      Z pomocą przychodzi wiara w Chrystusa. On należał do naszego świata i
      dobrowolnie wszedł w bramy śmierci, czyli przeszedł do innego życia. Po trzech
      dniach wrócił i przez kilka tygodni pozostawał w kontakcie z wybranymi uprzednio
      Apostołami, dowodząc istnienia życia poza grobem. On też przekazał nam garść
      wiadomości na temat tego życia. Jest ich stosunkowo niewiele, ale chcąc
      doskonalić wiarę warto do nich wracać. Niebo, w którym przebywa zmartwychwstały
      Chrystus jest bowiem punktem docelowym ziemskiej wędrówki wszystkich chrześcijan.

      Chrystus mówi o niebie jako o rodzinnym domu, w którym panuje atmosfera miłości.
      Jest to dom kochającego Ojca. Niebo zatem to przede wszystkim możliwość
      obcowania z Bogiem twarzą w twarz, to spotkanie z naszym Ojcem, który jest samą
      mądrością, pięknem, dobrem, sprawiedliwością, prawdą, miłością.

      Do domu Ojca zaprasza nas Jego Jednorodzony Syn, jako swoich przyjaciół. „Już
      nie nazywam was sługami, ale przyjaciółmi”. Podstawowym zaś prawem przyjaźni
      jest miłość wzajemna. Stąd Jezus pragnie, byśmy już tu na ziemi doświadczyli
      rzeczywistości nieba przez zorganizowanie życia w oparciu o miłość wzajemną.
      „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was
      umiłowałem”. Wezwanie jest odważne. Chodzi o wprowadzenie w życie takich
      wzajemnych odniesień, jakich przykład dał nam Chrystus, aż do ofiary z siebie:
      „Nikt nie ma większej miłości nad tę, gdy kto życie oddaje za przyjaciół
      swoich”. Oto najwyższa miara miłości, którą objawia sam Chrystus.

      Ponieważ Syn Boży przyniósł na ziemię miłość Boga, pragnie, byśmy tą Jego
      miłością darzyli się wzajemnie. Kto odkrył prawdę, że Bóg go kocha, ten potrafi
      podobną miłością objąć swoich bliskich. Niebo to świat czystej miłości i na
      ziemi tylko ci, którzy doświadczyli prawdziwej miłości, są w stanie dostrzec
      jego realny kształt. Niebo to przede wszystkim stan serca umiejącego prawdziwie
      kochać. Ci, którzy kochają Boga z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich
      sił, a bliźniego jak siebie, noszą niebo w sobie. Są to najszczęśliwsi ludzie na
      ziemi.

      Niebo jednak to nie tylko szczęśliwy stan serca doświadczającego miłości, to
      również niezwykle piękny i bogaty świat stworzony przez Boga. Apostoł Narodów po
      otrzymaniu łaski objawiania tego świata zapisał bardzo znamienne słowa: „ani oko
      nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak
      wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9). Przygotował
      Bóg dla nas nowy, szczęśliwy świat. Wiedzie do niego droga wiary, a jedynym
      kluczem, którym można otworzyć jego drzwi, jest prawdziwa miłość."

      Ks. Edward Staniek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka