Dodaj do ulubionych

Pismo święte

09.12.03, 14:42
Czy i jak często czytacie? I co Wam to daje?
Obserwuj wątek
    • miriam_73 Re: Pismo święte 09.12.03, 15:59
      Wydaje mi się, że jeśli czyjaś wiara wyrasta z Księgi, to czytanie, medytacja i
      modlitwa Pismem jest po prostu potrzeba jak powietrze. Ja czytam wtedy kiedy
      mogę, nie tak często jakbym chciała. Czasem codziennie (staram się) czasem
      trochę rzadziej. Często jak potrzebuję odpowiedzi (mam problem, wątpliwości
      itp) otwieram Pismo na chybił trafił. Jeszcze się nie zdarzyło bym nie znalazła
      choćby jakiejś podpowiedzi czy pocieszenia. A na biurku zawsze mam "przed
      nosem" Psalm [wg numeracji z BT to jest bodaj 139 -Pan wszystko przenika]
      • dywersant1 Re: Pismo święte 15.12.03, 14:20
        miriam_73 napisała:

        > Wydaje mi się, że jeśli czyjaś wiara wyrasta z Księgi, to czytanie, medytacja
        i
        >
        > modlitwa Pismem jest po prostu potrzeba jak powietrze. Ja czytam wtedy kiedy
        > mogę, nie tak często jakbym chciała. Czasem codziennie (staram się) czasem
        > trochę rzadziej. Często jak potrzebuję odpowiedzi (mam problem, wątpliwości
        > itp) otwieram Pismo na chybił trafił. Jeszcze się nie zdarzyło bym nie
        znalazła
        >
        > choćby jakiejś podpowiedzi czy pocieszenia. A na biurku zawsze mam "przed
        > nosem" Psalm [wg numeracji z BT to jest bodaj 139 -Pan wszystko przenika]

        Jeśli takim otwieraniem na chybił trafił starasz się znaleźć odpowiedź, to
        raczej nie jest to najlepszy pomysł. Chociaż z drugiej strony gdzieś tą Biblię
        trzeba otworzyć. Mi się jeszcze nie zdażyło abym miał przeświadczenie że np.
        mam przeczytać werset np. Mat 3:24. Dobra, zobaczmy co tam jest... Ano nic. Bo
        ten rodział kończy się na 17. wersecie :)
        Obecnie korzystam z darmowego biblijnego programu komputerowego. Łatwiej jest
        znaleźć określone słowa.
        Pozdrawiam.
        • miriam_73 Re: Pismo święte 15.12.03, 15:27

          Jeśli takim otwieraniem na chybił trafił starasz się znaleźć odpowiedź, to
          > raczej nie jest to najlepszy pomysł.

          A dlaczego nie? Dla mnie fascynujące jest to, że czasami znajduję coś zupełnie
          nieoczekiwanego, co wcześniej jakoś nie przychodziło mi do głowy, coś co
          pozwala spojrzeć na różne sprawy z innej perspektywy...

          Chociaż z drugiej strony gdzieś tą Biblię
          > trzeba otworzyć. Mi się jeszcze nie zdażyło abym miał przeświadczenie że np.
          > mam przeczytać werset np. Mat 3:24. Dobra, zobaczmy co tam jest... Ano nic.
          Bo
          > ten rodział kończy się na 17. wersecie :)

          Ależ ja nie mam przeświadczenia o tym gdzie mam otworzyć! Po prostu biorę do
          ręki i otwieram jak leci (no chyba że szukam czegoś konkretnie, np. psalmów)

          > Obecnie korzystam z darmowego biblijnego programu komputerowego. Łatwiej jest
          > znaleźć określone słowa.

          Każdy sposób lektury jest dobry :))) Ważne by czytać. A czy elektornicznie czy
          tradycyjne to już zupełnie wtórna kwesta. Ważne by żyć Słowem na co dzień.

          > Pozdrawiam.
          Ja również prozdrawiam
    • mamalgosia widzę, że 10.12.03, 13:46
      wątek niepopoularny. A szkoda: przecież tutaj teoretycznie tyle wierzących
      osób...
      • jan33 Re: widzę, że 15.12.03, 15:17
        mamalgosia napisała:

        > wątek niepopoularny. A szkoda: przecież tutaj teoretycznie tyle wierzących
        > osób...
        *****
        tak tylko co tobie i "nam" dadza odpowiedzi. Przeciez wydaje sie ze beda
        statystyczne. Ktos czyta raz dziennie, ktos inny raz na miesiac. Potrzebujesz
        do jakiegos opracownia?
        pozdr.
        jan33
        • mamalgosia Re: widzę, że 16.12.03, 14:38
          nie potrzebuję opracowania. To tylko jeden ze sposobów poznania bliżej osób, z
          którymi się rozmawia na forum.
          Gwoli ścisłości to wszystkie nasze wypowiedzi na forum są nikomu niepotrzebne
      • jan33 Re: widzę, że 15.12.03, 15:18
        mamalgosia napisała:

        > wątek niepopoularny. A szkoda: przecież tutaj teoretycznie tyle wierzących
        > osób...
        *****
        tak tylko co tobie i "nam" dadza odpowiedzi. Przeciez wydaje sie ze beda
        statystyczne. Ktos czyta raz dziennie, ktos inny raz na miesiac. Jeszcze inny
        wogole. Potrzebujesz do jakiegos opracownia?
        pozdr.
        jan33
      • kochanica.francuza Re: widzę, że 15.12.03, 20:58
        mamalgosia napisała:

        > wątek niepopoularny. A szkoda: przecież tutaj teoretycznie tyle wierzących
        > osób...
        Ja mam w domu cztery Biblie: polska, niemiecka katolicką, niemiecka
        protestancka(mama jest tłumaczka i na konferencje religijne potrzebuje
        cytatów) oraz francuska(prezent dla mojej rodzicielki, ktora znacznie lepiej
        zna ten jezyk ode mnie), ale zadnej nie czytam...
        Mama podobno czytuje, ale to w tajemnicy, bo ja tego nie widzę...;-))))
        • dywersant1 Re: widzę, że 16.12.03, 07:47
          kochanica.francuza napisała:
          > Mama podobno czytuje, ale to w tajemnicy, bo ja tego nie widzę...;-))))

          Straszne.
          Kiedyś przyszedł do mnie kolega i widząc Biblię leżącą na biurku stwierdził:-
          Zazdroszczę ci, ja nie mógłbym trzymać tak Biblii na wierzchu.
          Mógłby. Ale się bał że rodzice pomyślą sobie o nim że "odleciał".

          Czytam teraz książkę o chrześcijanach w Chinach. Tam milicji wystarczy jedno
          tłumaczenie Biblii aby wsadzić człowieka do obozu pracy. W trakcie odbywania
          kary władza może przedłużyć okres "opieki" nad opornym więźniem. Najprostszym
          wyjściem jest nauczenie się Biblii na pamięć. Co tych ludzi pcha do takiej
          determinacji? Żyliby sobie spokojnie, a tak cierpią za jakiegoś Chrystusa.
          Może Biblia u nas wzgardzona, u nich jest prawdziwym skarbem?
          • sunday Aha... 16.12.03, 16:46
            >
          • kochanica.francuza Zagnam matke. do obozu??? 16.12.03, 18:09
            dywersant1 napisał:

            > kochanica.francuza napisała:
            > > Mama podobno czytuje, ale to w tajemnicy, bo ja tego nie widzę...;-))))
            >
            widząc Biblię leżącą na biurku stwierdził:-
            > Zazdroszczę ci, ja nie mógłbym trzymać tak Biblii na wierzchu.
            > Mógłby. Ale się bał że rodzice pomyślą sobie o nim że "odleciał".
            >
            > Czytam teraz książkę o chrześcijanach w Chinach. Tam milicji wystarczy jedno
            > tłumaczenie Biblii aby wsadzić człowieka do obozu pracy. W trakcie odbywania
            > kary władza może przedłużyć okres "opieki" nad opornym więźniem. Najprostszym
            > wyjściem jest nauczenie się Biblii na pamięć. Co tych ludzi pcha do takiej
            > determinacji? Żyliby sobie spokojnie, a tak cierpią za jakiegoś Chrystusa.
            > Może Biblia u nas wzgardzona, u nich jest prawdziwym skarbem?

            Sądzisz, ze wsadzę matke do obozu pracy albo pomysle, że odlaciała?
            Po prostu my obie zachowujemy się inaczej, kiedy jesteśmy razem, niz kiedy same.
            Dla matki czytanie w ogóle (w tym Biblii) stalo się ostatnio czynnościa intymną
            i woli to czynic w samotności
            • kochanica.francuza Re: Zagnam matke. do obozu??? 16.12.03, 18:10
              kochanica.francuza napisała:

              > dywersant1 napisał:
              >
              > > kochanica.francuza napisała:
              > > > Mama podobno czytuje, ale to w tajemnicy, bo ja tego nie widzę...;-))
              > ))
              > >
              > widząc Biblię leżącą na biurku stwierdził:-
              > > Zazdroszczę ci, ja nie mógłbym trzymać tak Biblii na wierzchu.
              > > Mógłby. Ale się bał że rodzice pomyślą sobie o nim że "odleciał".
              > >
              > > Czytam teraz książkę o chrześcijanach w Chinach. Tam milicji wystarczy jed
              > no
              > > tłumaczenie Biblii aby wsadzić człowieka do obozu pracy. W trakcie odbywan
              > ia
              > > kary władza może przedłużyć okres "opieki" nad opornym więźniem. Najprosts
              > zym
              > > wyjściem jest nauczenie się Biblii na pamięć. Co tych ludzi pcha do takiej
              >
              > > determinacji? Żyliby sobie spokojnie, a tak cierpią za jakiegoś Chrystusa.
              > > Może Biblia u nas wzgardzona, u nich jest prawdziwym skarbem?
              >
              > Sądzisz, ze wsadzę matke do obozu pracy albo pomysle, że odlaciała?
              > Po prostu my obie zachowujemy się inaczej, kiedy jesteśmy razem, niz kiedy
              same
              > .
              > Dla matki czytanie w ogóle (w tym Biblii) stalo się ostatnio czynnościa
              intymną
              >
              > i woli to czynic w samotności.
              Sam masz chyba jakies problemy, skoro wytaczasz tak cięzkie działa...
              • dywersant1 Re: Zagnam matke. do obozu??? 17.12.03, 07:43
                kochanica.francuza napisała:
                > Sam masz chyba jakies problemy, skoro wytaczasz tak cięzkie działa...

                a ty szukasz problemów u innych?
                • kochanica.francuza Re: Zagnam matke. do obozu??? 17.12.03, 17:33
                  dywersant1 napisał:

                  > kochanica.francuza napisała:
                  > > Sam masz chyba jakies problemy, skoro wytaczasz tak cięzkie działa...
                  >
                  > a ty szukasz problemów u innych?

                  Eeee, a bo to ja jedna na tym forum;-))))?
                  Zobacz jak mnie Psycho wszechstronnie analizuje.;-)))
            • dywersant1 Re: Zagnam matke. do obozu??? 17.12.03, 07:40
              kochanica.francuza napisała:
              > Sądzisz, ze wsadzę matke do obozu pracy albo pomysle, że odlaciała?

              Raczej nie masz takich możliwości.

              > Po prostu my obie zachowujemy się inaczej, kiedy jesteśmy razem, niz kiedy
              same
              > .
              > Dla matki czytanie w ogóle (w tym Biblii) stalo się ostatnio czynnościa
              intymną
              >
              > i woli to czynic w samotności

              OK. wiesz ja też czytam w samotności Biblię ale się z tym nie kryję. to tak w
              celu ścisłości piszę.

              Trzeba być mężczyzną żeby przyznać się do błędu
              • kochanica.francuza Re: Zagnam matke. do obozu??? 17.12.03, 17:32
                dywersant1 napisał:

                > kochanica.francuza napisała:
                > > Sądzisz, ze wsadzę matke do obozu pracy albo pomysle, że odlaciała?
                >
                > Raczej nie masz takich możliwości.
                >
                > > Po prostu my obie zachowujemy się inaczej, kiedy jesteśmy razem, niz kiedy
                >
                > same
                > > .
                > > Dla matki czytanie w ogóle (w tym Biblii) stalo się ostatnio czynnościa
                > intymną
                > >
                > > i woli to czynic w samotności
                >
                > OK. wiesz ja też czytam w samotności Biblię ale się z tym nie kryję. to tak w
                > celu ścisłości piszę.
                No, moja tez się nie kryje, tylko na ogół nie pytam jej o to, a jak zapytalam ,
                to się nie kryła.
                I już.;-))
                >
                > Trzeba być mężczyzną żeby przyznać się do błędu
    • baba-jaga Re: Pismo święte - puk, puk, przepraszm.... 17.12.03, 18:19
      czy tu bija?
    • psychoguru Dlaczego tylko to? 18.12.03, 14:35

      Czy ktos zaczytuje sie Quranem, Vedami, Tora
      i innymi swietymi ksiegami?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka