rekin.finansjery Polska Norma (TM) zachodnio-azjatycka ..nic nowego 09.11.09, 10:09 Tluszcza i dzicz. Odpowiedz Link Zgłoś
pulkownica Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:12 Ogólnie 50% lekarzy to nieuki,cwaniacy z ludzi robią sobie pajaców.Etykę oni mają w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
brrr3 Można być w czapce, myjcie się przed wizytą,pliiiz 09.11.09, 10:17 Jestem lekarzem i też uważam, że lekarz zachował się nie właściwie. Powienien podskoczyć radośnie, zaproponować kawkę i przeprosić, że samemu jest w zużytym fartuchu. Mi tylko jedno przeszkadza..... częsty smród niemytego ciała. Pomijam oczywiście przypadki nagłe, tam to nie ma żadnego znacznia. Mam pytanie do państwa dziennikarzy....jak komuś zwrócę uwagę by się umył, zanim do mnie przyjdzie, to też będzie chamstwo ? Czy moge to podciągnąć pod oświatę zdrowotną ? Pilnie czekam na uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Panie lekarzu szanowny.. 09.11.09, 10:35 ..i tak rączki się myje po każdym pacjencie. Pacjent ma prawo być nie umytym bo jest chory. Kasiorkę pan zarabia krocie na niemytych pacjentach.. Jesteś pan od leczenia, nie od pouczania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brrr3 Re: Panie lekarzu szanowny.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:52 Nie ucz mnie szanowna myszo, co mam robić. Wbijanie narodowi do głowy elementarnych zasad higieny, należy do moich obowiązków. Chyba, że uważasz myszo, za fakt, że od smrodu nikt jeszcze nie umarł, zaś od nadmiaru świeżego powietrza, całe armie wyginęły. To, przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Widać mało kompetentni lekarze tu się udzielają. 09.11.09, 11:40 Lekarz to powołanie, sztuka - nie wszyscy spełniają ten wymóg. Wszechmogący, wszechwiedzący, władca i pan, który widzi przyczynę choroby w myciu, albo w czapce. Tak jest postrzeganych wielu lekarzy.. Nauka, szkolenia, etyka zawodowa, książki, warsztaty, praktyki, konferencje, wymiana doświadczeń, kontakty z zagranicą - brak kasy w NFZ. Wielu lekarzy to beztalencia, "weterynarze", pracujący dla kasy, bo są wolne etaty. Dla nich pacjent to nie człowiek. Oczywiście nie wszyscy lekarze tacy źli.. Trzeba zacząć coś robić z takim poniżającym traktowaniem pacjenta generalnie, bo to problem. Mentalność służby zdrowia tkwi we wczesnym PRLu - epoce której jak na ironię polska służba zdrowia zawdzięcza najwięcej. W tamtych czasach zwrotem powitalnym w sklepie było głośne "czego?", brzmiące prawie jak "won stąd!"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brrr3 Re: Widać mało kompetentni lekarze tu się udziela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:27 Nie bądź cwaniakiem, który sam nie podając swojego zawodu ocenia komentencje innych. Nie masz myszo do tego żadnych kwalifikacji. Po drugie, skoro jesteś taki zorientowany, to powinieneś wiedzieć, że mało co i mało kto, tak poniża pacjenta jak system opieki lekarskiej jaki mu sie funduje. W tym systemie pacjent jest niczym. Liczą sie tylko punkty, procedury i biurokracja prowadzona przez NFZ i ministerstwo. O przyczynach chorób nie dyskutuje z tobą myszo, bo nie nadążysz za tokiem argumentacji. ;-) "Wielu lekarzy to beztalencia, "weterynarze", pracujący dla kasy, bo są wolne etaty."A skąd to u ciebie myszo, taka pogarda dla weterynarzy ? To jacyś....podludzie ? Czy może każdego człowieka tak traktujesz, pokazując oczywiście swoją kulturę ? Może oceniając innych zaczniesz od siebie ? Pracuję dla kasy...a Ty dla idei ? Tym chcesz sobie żołądek napchać i wykarmić dzieci ( jeżeli takowe posiadasz?) Widzę, że dr Judym i propaganda wodę z mózgownicy Ci juz zrobiła. Dobre....lekarz ośmiela się chcieć pracować za kasę. Nie masz czasami jakiś lekcji do odrobienia ? Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey_mouse_click Idź leczyć lekarzu,.. 09.11.09, 13:50 ..a nie pisz po forach, jeśli rzeczywiście jesteś pan lekarzem/weterynarzem - do zawodów tych nic nie mam, tak samo jak do wszystkich pracowitych sumiennych ludzi i wykonywanej przez nich uczciwie pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Panie lekarzu szanowny.. IP: 95.152.193.* 09.11.09, 17:37 Nie nie nalezy do pana nauczanie zasad higieny, pare miesiecy temu, zachorowalam nagle, nie bylam w stanie wstac z lozka, syn mnie zaniosl do samochodu i zawiozl do szpitala, taka przepocona i nieuczesana, NIKT nie zwrocil mi uwagi, bo tutaj lekarze sa od leczenia a nie od pouczania mnie, w takim dziwnym kraju mieszkam. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Panie lekarzu szanowny.. 09.11.09, 21:46 ale tu piszemy o pacjencie, ktory przyszedl do poradni a nie przywiezionym na ostry dyżur, na dyżurach nikt się nie czepia zapachów, chociaż 3/4 pacjentów to zarzygane i zaszczane żule masowo zwożone przez policję istraż miejską. Natomiast na zaplanowanej wizycie pacjent nie ma prawa śmierdzieć (o ile smród nie wynika z jego choroby, tak Iwonko są choroby, które bardzo śmierdzą) tylko ma się wykąpać (na marginesie jeśli nie ma zaplanowanej wizyty u lekarza też mógłby się wykąpać dla zdrowia i higieny). Tak samo nie prawa wejść w butach prosto z błota czy gnojowicy, żując gumę czy gadając przez komórkę to tyle wtym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pielegniarka Re: Panie lekarzu szanowny.. IP: *.chello.pl 09.11.09, 21:57 spróbuj zbliżyć się do osoby która nosi NIE PRANE ubranie od kilku lat, po wizycie której trzeba wietrzyć pokój prze 30 min albo i dłużej, jak otworzy buzię to zabiija odorem i ma "żałobę za Paznokciami" naprawdę - to ok 50% pacjentów Odpowiedz Link Zgłoś
ramona112 Re: Można być w czapce, myjcie się przed wizytą,p 10.11.09, 02:58 Szanowny Panie Lekarzu!! Brawo, ze wyrazil Pan na forum swoja opinie o niektorych smierdzacych pacjentach. Doceniam higiene, jak najbardziej, tak jak Pan. Nie wiem tylko, w jaki sposob objawia sie w Pana pracy fakt, ze "przeszkadza" Panu "czesty smrod niemytego ciala" Moze lekarz ,ktoremu to czynnie przeszkadza- podpisujac swoja umowe o prace powinien dolaczyc do niej pewien zalacznik z wlasnymi uwagami, gdzie powinien jasno postawic ten warunek na pismie: moze bedzie on (ten lekarz) w jakis sposob faworyzowal tylko tych niesmierdzacych pacjentow? albo, ze niesmierdzacych pacjentow bedzie leczyc lepiej, staranniej, a moze z wiekszym zaangazowaniem, czy tez bedzie mial do nich wiekszy szacunek?. I ze - co oczywiste - odmowi z tego powodu pobierania pelnego wynagrodzenia! Ba, to zbyt malo: juz skladajac przysiege Hipokratesa winien taki lekarz sie postarac, by specjalnie dla niego zmodyfikowano ja z uwagi na podzial na tych smierdzacych i niesmierdzacych. Wtedy mialbym dla takiego podejscia do roznych pacjentow pelne uznanie. Jezeli zas tenze teoretyczny lekarz tych czynnosci z jakiegos powodu w przeszlosci zaniedbal, to zwykly honor nakazuje mu nie roznicowac pacjentow wg kryteriow smierdzenia czy niedomycia. Oczywiscie, chyba nieco fantazjuje. Zakladam, ze Pan nigdy nikomu z tych smierdzacych pacjentow nie dal odczuc, ze (czy) Pan ich mniej szanuje. Wiem jednak, ile wokol nas jest biedy, nedzy, nieszczescia, z ktorych na codzien widzimy tylko czubek gory lodowej. A tylko mala czesc tego czubka - to smrod ludzki i niedomycie. I jakkolwiek higiena wiaze sie ze zdrowiem, to zarowno to zdrowie, jak i higiena osobista sa pelna "wlasnoscia"pacjentow i lekarz - jezeli o niej wspomni pacjentowi - winien to robic zawsze i tylko w kontekscie przypomnienia pacjentowi zwiazku tej higieny ze zdrowiem pacjenta. A decyzja, co z tym zrobic - nalezy wylacznie do pacjenta. Mysle tez, ze czyni Pan wysilki, zeby uniezaleznic swoje podejscie do smierdzacych pacjentow, chociaz naturalna odraza to utrudnia? . Ale jest Pan przeciez lekarzem! Uwazam tez, ze zawod lekarza, jak i policjanta, czy ksiedza jest zawodem stawiajacym ponadnormalnie wysokie wymagania moralne i etyczne. Uwazam, ze, ze w czasach s.p. socjalizmu bardzo zaniedbano ten aspekt doboru kadr do tych zawodow. Stad dzis tak wiele skarg pacjentow na np. lekarzy. Sam mam nienajlepsze doswiadczenia. Mam nadzieje, ze bedzie jednak z roku na rok coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Można być w czapce, myjcie się przed wizytą,p IP: *.uz.zgora.pl 10.11.09, 09:50 Higiena jest wyrazem szacunku do osoby własnej i do innych. Pacjent powinien przychodzić do lekarza czysty, chociaż może być różnie ze względu na stopień sprawności, czy zaawansowania choroby. Niemniej jednak zgadzam się z internautą o nicku ramona112, że ten zawód stawia przed lekarzem bardzo wysokie wymagania etyczne. Lekarz POWINIEN być empatyczny w stosunku do pacjenta, który jest przede wszystkim cierpiącym człowiekiem, a z tym różnie bywa. Pacjenci to wyczuwają dlatego przed gabinetem jednego lekarza kłębi się zawsze tłum, a przed drugiego - pustka, mimo że nie różnią się kompetencjami. Szkoda, że wielu lekarzy tego nie rozumie, bo w ten sposób wydłużają się kolejki do tych specjalistów, którzy są przede wszystkim ludzcy. Nie tylko fachowość, kompetencja, ale i dobre słowo - leczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martella Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:17 Pracowałam kiedyś bez ubezpieczenia. Pech chciał, że zachorowałam. Poszłam do pewnej przychodni, gdzie wizyta kosztowała 60 zł. Pieniędzmi dysponowałam. Pan doktor okazał się kompetentny ale wiedząc, ze nie jestem ubezpieczona stał się nieufny. Powędrował za mną do rejestracji. Widocznie bał się, że po uzyskaniu recepty dam dyla. W końcu w butach na płaskim obcasie można szybko i niezauważalnie się ulotnić. Ważne czapki wówczas nie nosiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
brrr3 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 10:27 Widać spotkał się już z "uczciwymi" pacjentami w swoim życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
brrr3 Ludzie myjcie się 09.11.09, 10:23 Jestem lekarzem i też uważam, że lekarz zachował się nie właściwie. Powienien podskoczyć radośnie, zaproponować kawkę i przeprosić, że samemu jest w zużytym fartuchu. Mi tylko jedno przeszkadza..... częsty smród niemytego ciała. Pomijam oczywiście przypadki nagłe, tam to nie ma żadnego znacznia. Mam pytanie do państwa dziennikarzy....jak komuś zwrócę uwagę by się umył, zanim do mnie przyjdzie, to też będzie chamstwo ? Czy moge to podciągnąć pod oświatę zdrowotną ? Pilnie czekam na uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
xnonorx Już wyjaśniam różnicę 09.11.09, 10:59 Posłużę sie przykładem. Mogę swoją wypowiedź sformułować tak: nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią, aczkolwiek faktem jest, że zachowania i przyzwyczajenia niektórych ludzi są uciążliwe. ...oraz mogę tak: won z tego forum!! Dostrzegasz różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brrr3 Re: Już wyjaśniam różnicę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 11:23 Spokojnie, ja doskonale rozumie różnicę. Brudasów z gabinetu nie wywalam, ale swoje myślę i po takich jak ta medialnych aferach, przestanę mieć jakiekolwiek opory, by na pacjentach brudasach, wymagać odrobiny szacunku do siebie jako lekarza i żądać zachowania podstawowych i elementarnych zasad higieny osobistej. Jak ktoś ich nie zna, to trzeba takie osoby ich uczyć. Robienie zaś przez gadzinówkę ogólnopolskiej afery, że lekarz zachował się zgodnie z zasadą " chamstwu należy się przecistawiać siłą...siłoooom i godnością (oomm) osobistom...wężykiem, wężykiem" jest dopiero żałosne. Jak już ktoś tu napisał...czekamy na transmisję z magla. Ten poziom GW osiągnęła już dawno. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też brr. Re: Już wyjaśniam różnicę IP: 195.116.169.* 09.11.09, 14:21 Nie lubię pacjentów, którzy stoją nade mną, bo im sie spieszy i nie mają czasu usiąść, którzy "wpadają " do gabinetu w paltach i czapkach mimo możliwości rozebrania się przed wizytą, którzy mówią do mnie "pani posłucha....jest taka sprawa....tylko przybić skierowanie....".Czasami zwrócę uwagę, czasami wyproszę z gabinetu ale NIGDY nie będą to moi szanowani pacjenci.Kiedyś pewien prostak stał w czapce z daszkiem podczas wyprowadzania zwłok naszej wspólnej dziesięcioletniej sąsiadki(w lipcu).Obraził wtedy wszystkich obecnych na pogrzebie ale pewnie nie zauważył tego.Jeśli słowa o chamstwie i czapce go nie zabolą, to może won prostaku potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik188 Re: Już wyjaśniam różnicę IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.09, 17:10 Lekarze rodzinni (publiczni) to w 50% ludzie którzy na zapalenie płuc, grypę czy coś innego mowią zawsze - przeziębienie i na to przeziębienie dają ten sam antybiotyk + rutinoscorbin. Standard. Kolejną sprawą jest to, że oni traktują pacjenta jak szmatę, a nie jak klienta. Bo nie widzą jak od tych klientów w podatku dostają pieniądze. Ogólnie jestem za likwidacją publicznych placówek zdrowotnych lub poprostu ich prywatyzacją, bo pacjent powinien być dobrze traktowany, jako człowiek, który za usługi lekarskie płaci. Ludzie pomyślcie nad ta prywatyzacją, naprawdę bardzo ciekawa sprawa! Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Już wyjaśniam różnicę 09.11.09, 21:53 czytelniku ty z przeszłosci piszesz? Przecież 90-95 % Poradni Rodzinnych jest od dawna prywatna!!!!!! Litości i odrobiny wiedzy, pomijając że teksty o rutinoscorbinie to OT pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Re: Ludzie myjcie się 09.11.09, 19:55 Podszywasz się facet pod lekarza. Z pisowni widać tylko podstawówkę ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwatorka Re: Ludzie myjcie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 02:52 Drogi lekarzu, wystarczy wejść do autobusu miejskiego, żeby stwierdzić, że ludzie się nie myją, dlatego nie dziwi mnie, że i do Ciebie tacy trafiają. Niestety, od niektórych lekarzy czasami też śmierdzi, nie brudem, ale alkoholem. Być może wczorajszym... ale przecież nie będziemy pouczać lekarza, żeby mył zęby. Odpowiedz Link Zgłoś
tajson5 doktorek 09.11.09, 10:25 Tak to jest w zrytej Polsce,całe życie ściągają nam składki a dostęp do przychodni specjalistycznych to tragedia!!!I jeszcze taki doktorek-miał szczęście że trafił na starszego chorego człowieka, gdyby się tak do mnie zwrócił to sam by potrzebował lekarza.Pozdrowienia dla starszego pana. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinblonie Zaściankowy lekarz z przerostem ambicji 09.11.09, 10:28 Lekarz nie jest od zwracania uwagi tylko od wykonywania swoich obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Zaściankowy lekarz z przerostem ambicji 09.11.09, 21:56 skąd taka wiedza? Odpowiedz Link Zgłoś
togo13 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:28 Lekarz ma leczyć, a nie uczyć kultury. Niech zajmie się swoim powołaniem, a nie komentować ubioru pacjentów.A zresztą lekarz też wykazał brak kultury używając takich słów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tr Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 80.54.200.* 09.11.09, 10:31 Nie... Jeśli każda świnia-prowokator będzie wymagać honorów tylko po to, żeby trafić w końcu kogoś komu puszczą nerwy, żeby go potem gdzie się da obsmarować to dokąd dojdziemy? Odpowiedz Link Zgłoś
prababka44 Może w komplecie do czapki 09.11.09, 10:31 miał na nogach oblepione gumiaki i cały pachniał ...., że sie robiło mdło ?... to może wkurzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
fletniapana Dlaczego Izba Lekaska ma to sądzić? 09.11.09, 10:32 Przecież Izba Lekarska z definicji stoi po stronie lekarzy. Dlaczego nie Rzecznik Praw Pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.09, 10:33 A jak byś miała gnój na butach to też byś ich nie wytarła przed wejściem do gabinetu bo płacisz ZUS? Pewna etykieta obowiązuje wszędzie. Chamów nie wpuszcza się na salony, a jak chcą wejść to muszą dostosować się do panujących tam zasad. Normą jest, że przy wejściu do pomieszczenia (budynku, kościoła itp.) należy zdjąć czapkę. To świadczy o dobrych manierach, wychowaniu i kulturze oraz o szcunku dla ludzi, którzy tam się znajdują. Nastąpiła u nas degradacja tych zasad, ale na szczęście są jeszcze ludzie, którzy o nich nie zapomnieli. Lekarz mógł się poczuć zlekceważony więc zwrócił uwagę. Cham (pacjent) uznał, że to zaczepka więc zrobił awanturę (po raz kolejny wykazując barak wychowania). Ale zkąd ma o tym wiedzieć, jeśli nikt go tego nie nauczył. W czerwcu byłem na rozdaniu świadectw klas od 1 do 4 w szkole podstawowej przy ul. Staffa w Zielonej Górze. Duża ładnie przygotowana uroczystość w sali gimnastycznej. Dzieci w większości ładnie ubrane. Niektórzy chłopcy w marynarkach lub nawet w garniturach. Ale co z tego skoro z pod marynarek wystawały nie włożone w spodnie koszule, a na głowach mieli (niektórzy oczywiście) czapki z daszkiem. Na sali byli rodzice, wychowawcy klas i inni nauczyciele. Nagrody i dyplomy wręczali: dyrektor szkoły, pedagaog, nauczyciele od zajęć pozalekcyjnych. Słowem wszyscy najważniejsi. I co? I nic, nikt nie raczył zauważyć tego faktu, nikt nie zwrócił dzieciom najmniejszej nawet uwagi jak należy się zachować, czy ubrać, że nie należy przebywać w pomieszczeniu w czapce,a wisząca zpod marynarki koszula lub czapka na głowie w czasie tak dużej uroczystości to brak dobrych manier i wychowania. Cóż jacy rodzice, wychowawcy i szkoła, taka rzeczywistość. P.S. Ten pan (pacjent) mógł się zapomnieć, a po grzecznej uwadze naprawić swój nietakt. Nie zrobił tego.Z treści artykułu wynika, że ma 60 lat, więc miał dość czasu, aby nadrobić zaległości w wychowaniu z dzieciństwa, wszak dorosłość do czegoś zobowiązuje. Lekarz natomiast jest człowiekiem i choćby z tego powodu (a nie z powodu wykonywanego zawodu) należy mu się tak jak każdemu szcunek. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 16:38 Gość portalu: Waldi napisał(a): > A jak byś miała gnój na butach to też byś ich nie wytarła przed > wejściem do gabinetu bo płacisz ZUS? Pewna etykieta obowiązuje > wszędzie. Chamów nie wpuszcza się na salony, a jak chcą wejść to > muszą dostosować się do panujących tam zasad. Normą jest, że przy > wejściu do pomieszczenia (budynku, kościoła itp.) należy zdjąć > czapkę. To świadczy o dobrych manierach, wychowaniu i kulturze oraz > o szcunku dla ludzi, którzy tam się znajdują. Nastąpiła u nas > degradacja tych zasad, ale na szczęście są jeszcze ludzie, którzy o > nich nie zapomnieli... Piszesz: Degradacja tych zasad. A kiedy one obowiązywały? Przeciez większość postów na tym forum twierdzi, że takie chamstwo to "pozostałość komuny". Ale twierdzą tak z rozpędu i poprawności politycznej. W PRL bowiem w szkołach wpajano do dziecięcych głów podstawy dobrego wychowania, jak np. kiedy zdejmować czapkę, że nie powinno sie trzymać rąk w kieszeniach w czasie rozmowy, że je się sztućcami a nie łapami, itd. Inna rzecz, czy skutecznie. Jak widać, chyba nie. To w PRL wydawano podręczniki dobrego wychowania, jak np. "ABC dobrego wychowania" Ireny Gumowskiej czy kącik porad savoir vivre z "Przekroju" Jana Kamyczka, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wers A jarmułkę IP: *.ats.pl 09.11.09, 10:34 też mam zdjąć. Bo się teraz wybieram do tego lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
uo3k Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:35 przyszedł sobie jakiś burak ze wsi. choć na wsi wychowanie staromodne jakoś obowiązuje i są pewne zasady przestrzegane. w tym właśnie zdjęcie czapki. wniosek jest taki, że zenon to jakiś buc z miasta. Te wypociny to kolejny najazd na lekarzy, byle ktoś coś poszlakowo wyduka a już się pismaki czepiają. wstyd mi za takie media Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brrr3 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:47 GW to medium ? Wolne żarty.....toż to zwykła gadzinówka. Myjcie się szanowni pacjenci ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość KOT Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.146.204.162.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.11.09, 11:01 Najskuteczniejszą metodą na przejaw chamstwa jest WYSOKA KULTURA!Zawsze można nauczyć grzeczności własnym zachowaniem."PAN DOCHTOR" nie jest dobrze wychowany więc też zachował się tak jak umiał,czyli po chamsku.Mógł po prostu zaproponować zdjęcie okrycia ,a w razie odmowy przejść nad tym do porządku/tak by się zachował przedwojenny lekarz-nawet ten z awansu społ./Gabinet lekarski w społecznej służbie zdrowia ,to nie salony do których zaprasza się gości./ Lekarz MA POMAGAĆ CHORYM a nie ich testować -nadają się na pacjentów czy nie!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
qazokm Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:35 A to bezczelny konował,trzyma starszego człowieka w kurtce zimowej, zamiast zaproponować wieszak, ale czapkę każe(?)zdjąć. Juz widzę, jak on "prosi" o zdjęcie czapki. Odpowiedz Link Zgłoś
kazyga Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:38 każda świnia w swoim chlewie chamem... miało być panem. Odpowiedz Link Zgłoś
daszek.fistaszek Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:38 Pan doktor to bezczelny i niewychowany typ! Zapomina, że jest w pracy, że pacjent to jego klient. I to on pośrednio mu płaci. Zapomina, że to on jest dla pacjenta, a nie pacjent dla NIEGO. Niestety są tacy lekarze, tzw. bananowa młodzież, która żyje w lepszym świecie i uważa się za lepszych a resztę za plebs. Odpowiedz Link Zgłoś
danstel Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:40 Ja też miałem taką sytuację.W W-wie przyjechałem z 3 letnim synem który złamał rękę.Trzymając płaczące dziecko na rękach, mając czapkę na głowie (czapka z daszkiem), zostałem pouczony przez pana doktora ortopede że w czapce profanuję to miejsce (szpital) i muszę ją zdjąć jak chcę z nim porozmawiać.Jeszcze torchę a będą chcieli żeby im się kłaniać do ziemi i czyścuć buty. Rozumiem gdyby pan doktor był w swojej prywatnej kilice, to niech sobie wprowadza zasady jakie chce, ale to był państwowy szpital dziecięcy i ten prostak pracuje tam za piniądze nas wszystkich, to nie jest jego prywatny folwark!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katarynka-kataryny ten konował trafił na lebiege, od chłopa dostałby 09.11.09, 10:43 w ryj... Odpowiedz Link Zgłoś
danstel Re: ten konował trafił na lebiege, od chłopa dost 09.11.09, 10:51 z płaczącym dzieciem na ręku to idealna pozycja do walenia po ryju Odpowiedz Link Zgłoś
xnonorx Polska to kraj chamów. Prędzej czy później jeden 09.11.09, 10:43 na drugiego wpadnie. Teraz tylko kwestia który z chamów ma większe mniemanie o sobie. Pan dochtór swoim przerośniętym ego góruje nad większością wieśniaków. Wniosek jest taki, że i studia nie poradzą, gdy ktoś ma żulowską mentalność. A argument "ma dobrze leczyć, a nie być miło" świadczy o poważnym uszkodzeniu mózgu. Ma być i miło i dobrze wyleczone. Odpowiedz Link Zgłoś
jared2 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 10:46 moim zdaniem obaj panowie zachowali się niestosownie. Pacjent - być może zapomniał co to " kultura" osobista" ,albo jej po prostu nie ma. A pan doktor powinien poprzestać tylko na upomnieniu. Egzekwowanie na siłę okazywania szacunku świadczy o braku... szacunku dla siebie i innych. Zbyt wysokie mniemanie o sobie czy kompleksy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldi Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.09, 10:52 monia734 napisała: O niskim poziomie kultury Pana lekarza świadczy pouczanie innych i wytykanie jej braku. Jakby mnie tak przywitał, też bym tak zareagowała. Dlatego leczę się prywatnie i nikt się do mnie, jak do klienta na poczcie nie odzywa. Ale skoro wszyscy płacimy ZUS to lekarze mogliby swoje podejście do klientów z gab. prywatnych przenieść do publicznej sł. zdrowia. To nie łacha, za friko tam nie przyjmują!!! A jak byś miała gnój na butach to też byś ich nie wytarła przed wejściem do gabinetu bo płacisz ZUS? Pewna etykieta obowiązuje wszędzie. Chamów nie wpuszcza się na salony, a jak chcą wejść to muszą dostosować się do panujących tam zasad. Normą jest, że przy wejściu do pomieszczenia (budynku, kościoła itp.) należy zdjąć czapkę. To świadczy o dobrych manierach, wychowaniu i kulturze oraz o szcunku dla ludzi, którzy tam się znajdują. Nastąpiła u nas degradacja tych zasad, ale na szczęście są jeszcze ludzie, którzy o nich nie zapomnieli. Lekarz mógł się poczuć zlekceważony więc zwrócił uwagę. Cham (pacjent) uznał, że to zaczepka więc zrobił awanturę (po raz kolejny wykazując barak wychowania). Ale zkąd ma o tym wiedzieć, jeśli nikt go tego nie nauczył. W czerwcu byłem na rozdaniu świadectw klas od 1 do 4 w szkole podstawowej przy ul. Staffa w Zielonej Górze. Duża ładnie przygotowana uroczystość w sali gimnastycznej. Dzieci w większości ładnie ubrane. Niektórzy chłopcy w marynarkach lub nawet w garniturach. Ale co z tego skoro z pod marynarek wystawały nie włożone w spodnie koszule, a na głowach mieli (niektórzy oczywiście) czapki z daszkiem. Na sali byli rodzice, wychowawcy klas i inni nauczyciele. Nagrody i dyplomy wręczali: dyrektor szkoły, pedagaog, nauczyciele od zajęć pozalekcyjnych. Słowem wszyscy najważniejsi. I co? I nic, nikt nie raczył zauważyć tego faktu, nikt nie zwrócił dzieciom najmniejszej nawet uwagi jak należy się zachować, czy ubrać, że nie należy przebywać w pomieszczeniu w czapce,a wisząca zpod marynarki koszula lub czapka na głowie w czasie tak dużej uroczystości to brak dobrych manier i wychowania. Cóż jacy rodzice, wychowawcy i szkoła, taka rzeczywistość. P.S. Ten pan (pacjent) mógł się zapomnieć, a po grzecznej uwadze naprawić swój nietakt. Nie zrobił tego.Z treści artykułu wynika, że ma 60 lat, więc miał dość czasu, aby nadrobić zaległości w wychowaniu z dzieciństwa, wszak dorosłość do czegoś zobowiązuje. Lekarz natomiast jest człowiekiem i choćby z tego powodu (a nie z powodu wykonywanego zawodu) należy mu się tak jak każdemu szcunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.multimo.pl 09.11.09, 11:00 Co za cham i prostak z tego lekarza! Gdbyby tak do mnie powiedział, to obróciłbym się na pięcie i wyszedł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 91.212.223.* 09.11.09, 11:07 Wszyscy tu mówią o kulturze, zwyczajach itp. Ale tak naprawde przy każdym gabinecie lekarskim jest kartka- ubrania wierzchnie prosze zostawić w szatni. I tyle. Czy ktos z was wchodzi do gabinetu lekarskiego w kurtce i czapce??? Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman przy gabinetach nie ma szatni 09.11.09, 11:33 wieszak stojący w kącie /bez nadzoru i odpowiedzialności za pozostawiony ubiór/ to nie jest szatnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacjent Nowokowals Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:44 A w szatni druga kartka - " Za pozostawione rzeczy ... nie odpowiada " . Często gęsto bywają też tzw. samoobsługowe. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 16:57 Gość portalu: pacjent Nowokowals napisał(a): > A w szatni druga kartka - " Za pozostawione rzeczy ... nie odpowiada " . > Często gęsto bywają też tzw. samoobsługowe. > Ale czytałem kiedyś "księgę koloru jakiegoś tam" z orzeczeniami Sądu Najwyższego, m. in. było też rozstrzygnięcie na temat wspomnianych wyżej tabliczek. Otóż ODPOWIADA. W tym orzeczeniu napisano, że jeżeli taki wieszak stoi w pomieszczeniu i wymaga się, aby pacjenci (petenci, klienci) wieszali na nim swoje okrycia, to dana instytucja ODPOWIADA. Czy to nadal obowiazuje, bo to było jeszcze w czasach PRL? Odpowiedz Link Zgłoś
robcius Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 11:02 ciekawe czy ów lekarz również z takim samym zaangażowaniem pouczałby pacjenta w czapce przy wręczaniu dowodu wdzięczności w postaci pomiętolonej, kiedyś białej koperty z plikiem banknotów emitowanych przez NBP wg mnie wygląd pacjenta niemaiłby żadnego znaczenia a koperty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nel Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 188.33.183.* 09.11.09, 11:03 Nie było nas w tej sytuacji, dlatego nie można przypisać winy tylko jednej stronie - podaje Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik prasowy NFZ. To w końcu sieją idiotów czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman nie wiadomo czu sieją, ale rodzą się na pewno 09.11.09, 11:31 pani z NFZ jest dowodem, może to samosiejka Odpowiedz Link Zgłoś