mmmmmm000
31.05.11, 20:30
Kolejny przejaw gigantomanii.
Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej została powołana do rozwijania ISTNIEJĄCEJ JUŻ aglomeracji wrocławskiej. Agencja zielonogórska powstaje, by próbować tą aglomerację tworzyć. Pytanie - jak można powoływać agencję, do rozwoju czegoś... co nie istnieje!?
Chcieć to można bardzo wiele - ja np. chciałbym odrzutowiec, ale co z tego...
Nazywanie Zielonej Góry metropolią, a jej okolic aglomeracją jest przejawem giga megalomanii i zwyczajnie niepoważne. Trzeba mieć kompletnie przesłonięte oczy, by tego nie dostrzegać. Jakaś instytucja pobudzająca działalność godpodarczą jest potrzebna! Uważam, że tego rodzaju działania można, a nawet trzeba jakoś formalizować, by mówić na zewnątrz jednym głosem! Nazywanie tego metropolią będzie zwyczajnie budziło śmiech i politowanie. Już widzę tych biznesmenów, którzy tu przyjadą, rozejrzą się po Zielonej Górze, Nowej Soli i Żarach, a potem poproszą, by im wreszcie pokazać tą aglomerację...
Zielonogórskie pomysły coraz bardziej przypominają mi zaklinanie rzeczywstości. Od samego "chcenia", od nazywania czegoś wielkimi słowami, zupełnie niczego w tym mieście i regionie nie przybędzie. Można nazwać lotnisko w Babimoście "międzynarodowym", ale od tego nie zaczną stamąd latać samoloty za granicę. Można nazwać Zieloną Górę metropolią, ale od tego żadną metropolią się ona nie stanie. Nawet, jeśli pójdą za tym próby jakichś działań w tym kierunku.
Pomysł połechta ego jakiejś części mieszkańców, kilku lokalnych polityków się dowartościuje i poczuje dumę! Tyle, że rezultaty będą żadne. Gdyby to nie było straszne, to by było śmieszne...