Dodaj do ulubionych

Troche trudnej statystyki

02.12.05, 17:05
Poniżej wklejam link do tabeli GUS "Małżeństwa zawarte i rozwiązane w latach
1970- 2003" Mnie zaiteresowała- postudiowałam sobie troche. Tylko jednego nie
moge zrozumiec. O ile jasne jest dla mnie ze np w 2003 roku stosunek
małzenstw zawartych do tych rozwiazanych przez rozwód ma sie jak 3 do 1, to
nie moge zrozumiec dlaczego w tabeli obok na 1 000 istniejących małżenstw
uległo rozpadowi p/rozwod 5,4 małżenstwa. To przeciez 0,54 % rocznie
małżenstw rozwodzacych sie! Nie moge tego zrozumiec tak niskiego odsetka,
wydaje mi sie to nielogiczne. Moze ktos mi to wytłumaczy? Bezecny- jakies
korepetycje ze statystyki?? smile

www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/ludnosc/ludnosc/tablice/tabl4.xls
Obserwuj wątek
    • bursztynowe Re: Troche trudnej statystyki 02.12.05, 17:17
      to proste (chyba?)
      wyobraź sobie magazyn z jabłkami. Raz coś przywiozą z sadu, innym razem wywiozą
      do sklepu. Możesz policzyć wskaźnik liczby jabłek przywiezionych do liczby
      wywiezionych (czyl małżeństw zawartych i rozwiązanych). Ale wskaźnik tych
      wywiezionych do sumy wszystkich jabłek w magazynie będzie już zupełnie inną
      wielkością.
      • bursztynowe To nie trudne... 02.12.05, 17:23
        Przykład:
        przywieziono 3 jabłka, a wywieziono 1. czyli tak w gusie, tak?
        ALE
        przyjmijmy, że w magazynie było 185 jabłek,
        jeśli jedno wywieziono, to odsetek jabłek które opuścły magazyn
        wynosił 1/185 = 0,0054.

        Mnożąc to przez 1000, mamy 5.4 wywiezionych jabłek na każde 1000.
        CBDO
        • samosia75 Hehe :) dobre 02.12.05, 17:36
          Dziekuje Bursztynowe za dosadne tłumaczenie. Próbowałam wczesniej isc tym
          tropem. Tylo nie sadziłam ze tych zalegajacych w magazynie dorodnych,
          sparowanych jabłuszek jest tak dużo. Gdyby ustawic w szeregu 100 małzentw to
          nalezłoby wyłuskac z niego niecałe jedno, ktore sie rozpadnie rocznie!To mało!
          Wydawało mi się, że instytucja małzenstwa przechodzi kryzys i z roku na rok
          jest ich o wiele mniej niz jest w rzeczywistosci. Tyle konkubinatów wokoł..
          Jakos wbiły mi sie w umysł te hasła ostatnio rozpropagowane przez media, że "
          25 % małzenstw sie rozpada" albo "co czwarte małzenstwo". Dopiero teraz zdałam
          sobie sprawe, że jest to duże uproszczenie i wiem już z czego wynika to 25%, z
          krótego rachunku. Jak sie na tym głebiej zastanowić, to byłoby, bez sensu bo za
          4 lata ropadłoby sie 100 % a za 5 byłoby -25 %
          Tylko szczerze mówiąc wolałabym być wśrod tych dorodnych jabłuszek lezakujących
          sobie w magazynie smile)
          • bursztynowe Re: Hehe :) dobre 02.12.05, 17:37
            wychodzi, na to że jedna para na 185 się rozpada...
            czy to dużo czy mało....
            • samosia75 Re: Hehe :) dobre 02.12.05, 17:53
              a)1 na 185 w skali roku się rozpada.To mało..
              b)Ale stosunek małzenstw rozwiedzionych i zawartych rocznie to 1/4.To duzo...

              I jakos trudno mi pogodzic punkt "a" z "b", mimo że teoretycznie rozumiem smile
              • tricolour Wskaźniki bywają mylące. 02.12.05, 18:01
                Ten wskaźnik "a" jest do niczego. Co z tego, że jedno na 185 się rozpada (czyli
                baaaardzo niewiele) jak równie mało jest zawieranych nowych małżeństw.

                Podobnie: dziennie wydajemy 10 zł na jedzenie (to mało), ale zarabiamy 40 (to
                już bardzo mało).

                Podobnie z tymi małżenstwami smile)
            • porucznikk Re: Hehe :) dobre 02.12.05, 21:43
              Kto oszacował, ile par się ze sobą męczy aż do grobowej deski jej lub jego?
            • z_mazur Re: Hehe :) dobre 10.12.05, 18:16
              Jedna para na 185 w ciągu roku.
              Jeśli się przyjmie, że średni okres trwania małżeństwa to ok. 30 lat to po
              przemnożeniu otrzymamy, że co najmniej co szóste małżeństwo się rozpadnie. Nie
              jestem zbyt mocny ze statystyki ale ten wskaźnik chyba trzeba własnie w takim
              kontekście odczytywać.
    • akacjax Re: Troche trudnej statystyki 02.12.05, 20:23
      Po co złudne statystyki, jak ktoś indywidualnie cierpi? Ludzie się liczą...nie procenty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka