Dodaj do ulubionych

Jeśli studiować, to tylko matematykę. Będzie praca

15.09.12, 12:31
www.franceinfo.fr/societe/l-histoire-du-jour/maxim-kontsevitch-mathematicien-et-millionnaire-737755-2012-09-14
Obserwuj wątek
    • Gość: gość wiadomości z Gorzowa? IP: *.kwidzyn.mm.pl 15.09.12, 12:55
      Jakie to wiadomości z Gorzowa, że UZI ma wolne miejsca na matematyce? Przeciętnego Gorzowianina obchodzi to tyle, zeszłoroczny śnieg
      • Gość: Gość 2 Re: wiadomości z Gorzowa? IP: *.opera-mini.net 15.09.12, 13:53
        I tu się zdiwisz bo pomimo takiej niechęci gorzowian do UZ owi ludzie studiują na tej uczelni. Sam mam na roku aż czterech mieszkańców Gorzowa.
    • paul123 Gdzie studiowac i co... ? 15.09.12, 13:35
      Po pierwsze, taki news powinien miec bardziej tytul:
      "Jak studiowac to byle nie na UZecie"
      Jezeli Gazecie rzeczywiscie zalezy by mlodzi ludzie z Zielonej Gory odnosili sukcesy, znalezli dobra prace i robili kariere, powinna zachecac do wyjazdu z tego miasta na porzadne, renomowane uczelnie w duzych metropoliach. A UZ nazelaloby potraktowac tylko jako deske ratunkowa, gdyby sie noga podwinela, cos nie wyszlo badz nie bylo nawet srodkow "rozruchowych" by stad wyjechac.

      Po drugie, znalezienie dobrej pracy po kierunkach humanistycznych jest jak wiemy ciezkie, ale ludzie uciekaja niestety przed matematyka. Stad rozumiem i popieram wszelkie akcje by sie tej matematyki nie bac i zaczac ja rozumiec. Ale... paradoksalnie wybranie sie na sam kierunek matematyczny daje nam tyle szans na dobra prace co filologia romanska. Takze chodzi o to by wybrac kierunek dajacy nam fach w rekach i umysle, ale na ktorym to matematyka jest tylko jednym z przedmiotow. A wiec elektrotechnika, elektronika, informatyka, mechanika, inzynieria ladowa itp. Takie kierunki trzeba studiowac a nie matematyke sama w sobie.
      • Gość: Gość 2 Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.opera-mini.net 15.09.12, 14:02
        Po pierwsze to nawet nie wiesz co to jest kierunek zamawiany. Kierunki zamawiane to te na których absolwentów jest zapotrzebowanie. Gdyby nie było to przecież matematyka nie byłaby kierunkiem zamawianym. Po drugie to chyba dobrze dla uczelni że jako jedyna w regionie ma kierunek zamawiany. Po trzecie jak ci się nie podoba to zawsze możesz się wyprowadzić. Chyba że nie jesteś z ZG. :D
        • paul123 Re: Gdzie studiowac i co... ? 15.09.12, 16:08
          Tu nie chodzi o to czy matematyka jest kierunkiem zamawianym czy nie, tylko o kwestie promowania owego kierunku jako lekarstwem na bezrobocie, malo tego na zdobycie super platnej pracy. To raz. A dwa, nie ma co sie unosic lokalnym patriotyzmen. Nie wyznaje zasady ze wszystko co nasze jest zle, ale niestety, w tym miescie w wielu kategoriach zycia, w tym studiowanie, tak jest. No moze nie w sensie zle ale w zaden sposob nieporownywalne do tego co oferuja chociazby Poznan i Wroclaw. Ja studiowalem we Wroclawiu od poczatku, natomiast znam opinie ludzi i znajomych, ktorzy w trakcie studiow przeniesli sie z UZ do Wrocka. Powiem tak, dostanie sie na tamtejsze uczelnie i mozliwosc mieszkania tam i studiowania to najlepsze co ich by moglo spotkac. Po tym dopiero mogli by podjac samodzielna decyzje o zostaniu badz powrocie do ZG. I w obu przypadkach nie bedzie to czas stracony, ba... nawet bardziej doceniony niz gdyby tylko mieli studiowac i pozostac w tej dziurze.
          • Gość: inżynier Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.202.98.14.tataidc.co.in 16.09.12, 17:44
            Po matematyce możesz pracować w banku (nie w okienku), być analitykiem i wykonywać wiele innych zajęć, także wcale nie jest to zły kierunek, wszystko zależy od specjalności, którą się wybierze.
            Odnośnie renomy uczelni. Nie uważam, żeby to mialo jakiekolwiek znaczenie podczas poszukiwania pracy. Ważne jest to co dany kandydat sobą reprezentuje. Osobiście, kilka lat temu skończyłem elektrotechnikę na UZ, spokojnie przeszedłem proces rekrutacji do jednej z lokalnych firm i mam dobrą pracę w zawodzie. W mojej firmie, podczas rekrutacji nikt nie patrzy na pieczątkę na dyplomie. Kandydat jest zapraszany na rozmowę, gdzie rozwiązując kilka prostych zadań musi pokazać czy w ogóle myśli i ile wyniósł ze studiów.
        • Gość: P Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.12, 17:04
          dziecko, jakbyś znał zasadę przyznawania kasy na kierunki zamawiane i jakie absurdy są wokół tego to nie plótłbyś bzdur. To nie są kierunki, na które jest zapotrzebowanie. To są kierunki, na które ktoś potrafił napisać wniosek o dofinansowanie i pochodzić za tym w MNiSW. Tyle.
          • Gość: krem z kury Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.12, 18:08
            studia na UZ to, mimo wszystkich artykulików na GW jednak wielki obciach. Tu studiują tylko spady z okolicznych wiosek. Ludzie wybierają raczej studia we Wrocku, Poznaniu itp. - bo po tych uniwerkach na pewno znajdą pracę. A po UZecie można tylko rozdawać ulotki w fokusie
            • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 15.09.12, 22:33
              No bzdury ... masz kupe przykladow, ze ludzie po UZ maja dobra prace w ADB, StreamSofcie, inzynierowie budownictwa radza sobie niezle, inni inzynierowie maja swoje firmy, studenci po UZ ida robic doktoraty na uniwersytety na calym swiecie i sobie radza (vide matematyka, astronomia). ADB zakladali ludzie, ktorzy pochodzili z bylej politechniki i to przeciez tacy, ktorzy w ZG studiowali od pierwszego do piatego roku. Sa artykuly w Lubuskiej o tym co robia pracownicy UZ, i ze to nie w kij dmuchal - wszystko sobie mozecie sprawdzic w SKEPIE i w Google Scholar.

              A wy tylko swoje "obciach, beznadzieja, syf"... idzcie do diabla!

              c
              • paul123 Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 00:51
                cerebralshunt napisał:
                "ludzie po UZ maja dobra prace w ADB, StreamSofcie"
                oo tak... konczysz UZ i w ADB przyjmuja Cie z otwartymi rekoma... Jakby tak bylo to by nie szukali i nie sciagali ludzi z calego swiata.

                "inni inzynierowie maja swoje firmy"
                Moi znajomi z ZG bez studiow tez maja swoje firmy i domki sobie wybudowali. I o czym to swiadczy?
                • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 08:27
                  Swiadczy to o tym, ze odpowiadasz nie na temat. Mowie, ze inzynierowie po UZ maja dobrze prosperujace firmy, a nie, ze inni ich nie maja. Czytaj ze zrozumieniem.

                  I nikt na nikogo nigdzie nie czeka z otwartymi rekami, nawet na ludzi po PW. W ADB patrza na umiejetnosci - jezeli cos umiesz, to przyjma, jak nie, to sie bujaj. Sek w tym, ze przyjeli i nadal przyjmuja mnostwo ludzi po UZ. Gdyby prawdziwa byla twoja teza, ze po UZ nic sie nie potrafi, to by nie przyjmowali.

                  zrozumiajes juz, czy jeszcze cos ci wytlumaczyc?

                  c
                  • Gość: ziutek Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 00:38
                    > Swiadczy to o tym, ze odpowiadasz nie na temat. Mowie, ze inzynierowie po UZ ma
                    > ja dobrze prosperujace firmy, a nie, ze inni ich nie maja. Czytaj ze zrozumieni
                    > em.

                    To jest po prostu logika absolwenta PWr z przeroscienietym ego :)

                • Gość: ziutek Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.dynamic.chello.pl 18.09.12, 00:41
                  > oo tak... konczysz UZ i w ADB przyjmuja Cie z otwartymi rekoma... Jakby tak byl
                  > o to by nie szukali i nie sciagali ludzi z calego swiata.

                  Kto mowi, ze z otwartymi rekoma? Tych co cos potrafia. Znam dwa przypadki, gdzie ludzi po UZ sciagnego do ADB z innych firm. Te osoby nic nie musialy w tym kierunku robic, sami sie do nic zwrocili.

                  PS. Przeprowadziles sie w koncu do Poznania/Wroclawia czy dalej po studiach we Wroclawiu meczysz sie mieszkajac w tej "Zielonej Dziurze"?
            • Gość: zawodowiec Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 16:57
              sam jesteś chyba jakimś spadem, nie ma znaczenia jaką uczelnię skończysz, liczy się dyplom, a reszta to już w twoich nogach, rękach, no i głowie. Czy myślisz, że po UJ-ocie zapukasz do firmy i dadzą ci pracę ? raczej kopa w zad !
            • Gość: absolwent Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.12, 20:41
              Chłopie, Wrocław jest załadowany bezrobotnymi absolwentami. Czy ty tam nie bywasz? Tysiaki rocznie wchodza na rynek. Jak nie ma roboty to co za roznica co skonczysz?
          • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 15.09.12, 22:37
            Dziecko, nie masz pojecia co to jest kierunek zamawiany i na czym polega staranie sie o grant. Nie wiesz tez, ze liste kierunkow ustala ministerstwo - mozesz sobie napisac zarabisty grant na technologie drewna, chodzic, prosic, podlizywac sie, a i tak kasy nie dostaniesz. Matematyka jest kierunkiem zamawianym, bo madrzejsi od ciebie stwierdzili, ze zeby kraj sie rozwijal, rozwijac sie musi, oprocz kierunkow inzynierskich, matematyka.

            c
      • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 15.09.12, 22:43
        Matematyka daje fach - to ze ty tego nie wiesz, nie znaczy, ze tak nie jest. Kiepski matematyk bedzie mial problemy ze znalezieniem pracy i nic w tym dziwnego. Na dobrego matematyka czekaja takie zawody jak np. aktuariusz, czeka praca w przemysle, data mining, statystyka i wiele innych.

        A poza tym, to jak pisze czesto, ludzie na forum maja powazne problemy ze soba i po prostu MUSZA narzekac. Jak przez kolejne lata zaden kierunek nie mogl dostac dofinansowania, to bylo wieszanie psow, ze niekompetencja, ze mogliby sie postarac, ze z naszych podatkow, a kasy nie umieja zalatwic, ze brak grantow to zbrodnia i trzeba rozliczyc.

        No to matematycy grant dostali ...

        i tez zle ...

        c
        • paul123 Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 00:32
          cerebralshunt napisał:
          " Na dobrego matematyka czekaja takie zawody jak np. aktuariusz, czeka praca w przemysle, data mining, statystyka i wiele innych."

          Wow... normalnie az szczena opada. A teraz bez pitolenia. Jestem po kierunku scislym i tam bez matematyki ani rusz. Ale studiowanie matematyki dla matematyki, to jak sztuka dla sztuki. To jedynie dla tych co sami chca. Powiedzialem wyraznie... inzynieria ladowa, informatyka, elektrotechnika itp. A Ty mi bedziesz wyliczac jaka prace mozna zdobyc w zawodzie po filologii romanskiej. Ile tej pracy jest? Ile stanowisk? I tak zyjemy w biednym przemyslowo miescie wiec nie radze pchac sie na sadomasochistyczne kierunki.
          • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 08:38
            Nie po filologii romanskiej, tylko po matematyce. I pracy jest duzo dla DOBRYCH specjalistow. Nie wiesz tego, bo po prostu nigdy sie nie zetknales z zawodami typu aktuariusz czy matematyk przemyslowy. Nie wiesz na czym polegaja, nie wiesz czego sie trzeba nauczyc. Dla ciebie matematyka to tylko to co w szkole, ewentualnie na uczelni i na tej podstawie wyrabiasz sobie (i niestety innym rowniez) opinie. Pewnie, ze nikt ci nie zaplaci z policzenie kilku calek czy logarytmow, ale zawody o ktorych pisze nie na tym polegaja. Swiat sie zmienia - trzeba nadazac, czytac, rozwijac sie, a nie tylko siedziec na tylku i wszystko krytykowac.

            To ze region jest biedny przemyslowo nie znaczy, ze nie nalezy sie rozwijac. Mam ci tumaczyc ze istnieje cos takiego jak samoloty, internet czy telefony??? Praca to nie tylko wstawanie o 6:30 i odbijanie karty o 8:00.

            c
            • rraleighh Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 09:18
              Byłbym ostrożny w reklamowania matematyki, szczególnie na prowincjonalnych uniwerstytetach. Oczywiście da radę się tam nauczyć podstaw tego przedmiotu a nawet można spotkać względnie przyzwoitych fachowców, ale w naszym kraju nikt nie wie, jak przekładać wiedze matematyczna na realne pieniądze. Nie jest wykluczone, ze takie pomysły pojawia się w następnym pokoleniu, ale w tej chwili przyzwoicie płatna praca jest w informatyce, finansach i ubezpieczeniach. W pierwszych dwóch konkurują się z inzynierami i absolwentami ekonometrii/ekonomii, chlonnosc ubezpieczeń jest dość ograniczona, w żadnej z tych trzech specjalności nie są potrzebne umiejetnosci kreatywne, bo kopiowane są wzory z "centrali",w gorszym razie z "internetu". Z cała pewnością można znaleźć od tego pojedyncze wyjątki, ale nie nastawialbym się na to. Prace kreatywna może znaleźć 1% absolwentów matematyki.

              Aha, większe uczelnie zapewniają wyjazd na staż poza naszym krajem, tak więc przynajmniej doskonali się język obcy.
              • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 11:35
                Tak jak piszesz bylo 10 lat temu. Teraz jest np. big data i szacunki, ze brak jest setek tysiecy analitykow oraz inne NOWE zajecia dla matematykow. Informatycy i inzynierowie tutaj ich raczej nie zastapia, chyba ze tacy z ostrym zacieciem matematycznym. Dla niewierzacych polecam dwa hasla na rozpoczecie poszukiwan (google is your friend). Pierwsze haslo to McKinsey Big Data Report, drugie to kaggle. Przycisniety do muru podaje jeszcze dwa obszary z zapotrzebowaniem na matematykow, ale na razie przycisniety nie jestem :)

                c
                • rraleighh Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 18:41
                  Matematykę można moim zdaniem studiować jako interesujące hobby, dziedzinę dodatkową przy studiach ekonomicznych lub inżynierskich, natomiast w konkretnych zastosowaniach matematyk będzie miał przewagę nad innymi profesjami tylko wtedy, jeśli stosowany w praktyce model matematyczny jest na tyle pokrętny, że ani inżynierowie ani ekonomiści nie będą chcieli się go dotykać. Jedynymi znanymi mi dziedzinami w których faktycznie ma to miejsce to są zagadnienia aktuarialne i do pewnego stopnia finanse, natomiast jeśli chodzi o wszelkie odmiany sztucznej inteligencji połączonej z analizą danych, jestem gotów pójść o zakład, że obowiązujący model będzie na tyle prosty, żeby byli w stanie go przyswoić inżynierowie.

                  Nie wyklucza to hipotetycznej możliwości, że jakaś osoba o przygotowaniu matematycznym wyskoczy z (bardziej) zawiłym modelem, który będzie dużo skuteczniejszy, aniżeli modele konkurencji i zostanie z tego tytułu miliarderem. Jako przykład może służyć para Brin & Page, którzy zaproponowali nowy model dla wyszukiwarki sieciowej. Jednak po tym wstępnym odkryciu rzecz została przejęta przez inżynierów. Na stu inżynierów google zatrudnia jednego statystyka.
                  • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 19:14
                    Popatrz na ogloszenia, w ktorych poszukuje sie specjalistow od analizy danych. Sprawdz, czy szukaja inzynierow czy matematykow/fizykow/statystykow.

                    Jeszcze raz: to o czym piszesz bylo prawda 10 lat temu. Idz za tropami, ktore zostawilem w poprzednim poscie i nie zakladaj, ze wiesz bez sprawdzenia. Data analysis/big data/data mining to w tej chwili duze tematy, ktore wczesniej nie istnialy. To sa obszary zastosowan matematyki, a nie nauk inzynierskich.

                    Z drugiej strony zgadzam sie, ze inzynier sobie z tymi zagadnieniami tez poradzi, z tym ze bedzie musial wlozyc bardzo wiele wysilku.

                    c
                    • rraleighh Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 19:56
                      Hmmm... Dla "matematyka z bardzo dobrą znajomością C++" oczywiście coś się znajdzie, ale jeśli chodzi o zatrudnianie matematyka, który miałby się zajmować czymś innym, niż programowanie, to chętnie bym zobaczył jakiś (krajowy) konkret w analizie danych lub w pokrewnych zagadnieniach :) W zasadzie po co mieliby takiego człowieka zatrudniać?
                      • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 22:28
                        Jeszcze raz: sprawdz, zanim sie wypowiesz, bo powoli zaczynasz sie osmieszac. WPISZ W GOOGLE! Pierwsza oferta z brzegu: tinyurl.com/8hy38s4 - tak na marginesie, jakie wyksztalcenie jest tam preferowane? Tego jest naprawde duzo, a bedzie coraz wiecej. Chcesz sie ograniczac tylko do polskich ofert, ale to nonsens w przypadku firm analitycznych. One tak nie pracuja.

                        Podalem dwie rzeczy do sprawdzenia w google. Zrobiles to? Poszukales potem ofert pracy w data mining? Rozmowa z toba to troche strata czasu, bo nie sprawdzasz swoich informacji. Zalozyles, ze wiesz i nie stac cie na sprawdzenie, czy wiesz na pewno.

                        Jezeli piszesz "ale jeśli chodzi o zatrudnianie matematyka, który miałby się zajmować czymś innym, niż programowanie, to chętnie bym zobaczył jakiś (krajowy) konkret w analizie danych lub w pokrewnych zagadnieniach :) W zasadzie po co mieliby takiego człowieka zatrudniać?" to znaczy ze kompletnie nie wiesz o czym mowisz i nie otarles sie nawet o dziedziny matematyki, na temat ktorych sie wypowiadasz. Ba! Nawet nie wiesz, ze istnieja!

                        Podsumowujac: zanim napiszesz kolejny post sprawdz w google wszystko co napisalem wyzej. Potem zajrzyj na amazon.com i popatrz na ksiazki z data mining (ale nie typu data mining for dummies). Zastanow sie, ile, jako inzynier, jestes w stanie z nich zrozumiec. Ide o zaklad, ze bardzo niewiele. Nie umniejszam tu inzynierom, tylko mowie, ze sa tez inne dziedziny.

                        c
                        • rraleighh Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 22:56
                          To wygląda jak oferta dla kogoś po ekonometrii, ze znacznym doświadczeniem programistycznym, co nie zmienia faktu, że matematyk może się o pracę starać pod warunkiem, że:

                          a) ma praktyczne pojęcie o relacyjnych bazach danych (na ogół nie ma, po prostu takiego przedmiotu nie ma w programie studiów matematycznych, przynajmniej nie ma go na znanych mi uczelniach),
                          b) zna system SAS,
                          c) programuje w Pythonie.

                          Ten punkt b) wygląda na "kasujący", to znaczy jest ryzyko, że nikt, kto dobrze zna system SAS nie będzie się zajmował przeglądaniem ogłoszeń na pracuj.pl, ale mogę się mylić :)

                          Swoją drogą, o co idzie spór? Chyba się zgadzamy, że same studia matematyczne nie przygotowują do żadnego konkretnego zawodu "w przemyśle" w stylu "analityk data mining". Dodatkowo lubiący programowanie matematyk może się spróbować w tym nieco podszkolić i dostać tego typu pracę, ale to się odnosi również do fizyków, którzy akurat w tym konkretnym kierunku mają na ogół zbliżone przygotowanie, jeśli chodzi o wyuczone metody matematyczne.

                          Jakie to trudności ma w sobie konkretnie "data mining", który stanowiłyby przeszkodę dla inżynierów?
                          • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 23:08
                            Tak? a jakie wyksztalcenie jest wymienione jako pierwsze?

                            Wszyscy aktywni naukowo matematycy zajmujacy sie statystyka znaja SAS i/ lub R.

                            Jakie trudnosci w data mining? Rachunek prawdopodobienstwa (ale nie na poziomie inzynierskim) i cala matematyka z nim zwiazana, metody numeryczne (ale nie na poziomie inzynierskim), statystyka (ale nie na poziomie inzynierskim), modelowanie statystyczne (ale nie na poziomie inzynierskim).

                            Popatrzyles juz na raport MacKinsey? Zajrzales do Amazon i przejrzales kilka stron ksiazek o data mining? Sprobowales sie z zadaniami z Caselli i Bergera? Nie? To czemu idziesz w zaparte?

                            c
                            • rraleighh Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 23:35
                              W jaki sposób studenci, bo o nich tu mówimy, a nie o garści badaczy parających się statystyką matematyczną, mają się bliżej zaznajomić ze wspomnianymi systemami, jeśli na ogół nie mają zajęć laboratoryjnych ze Statystyki, tylko elegancki wykład z ćwiczeniami, na których trzaska się fajne zadania? Zaryzykowałbym tezę, że "laby" w takim sensie jak na kierunkach inżynierskich nie występują na żadnym kierunku matematycznym w kraju, a w znanych mi miejscach tam gdzie się uczy ekonometrii, poziom "labów" także raczej jest bardzo podstawowy.

                              Nie wykluczam, że gdzieś w Polsce sprawy mogą się przedstawiać inaczej i powiedzmy na UZ na pierwszym czy drugim roku studenci zasiadają w labie do komputerów wyposażonych w SAS i realizują tam skomplikowane zadania z pogranicza programowania i statystyki, a także przechodzą przez kurs z baz danych. Choć to byłby szokujący fenomen, nie mogę tego wykluczyć. Szokujący nie dlatego, żeby nie dało się tego zrobić, tylko dlatego, że jest to ekstra obciążenie, które trzeba gdzieś umieścić w programie studiów kosztem powiedzmy analizy funkcjonalnej czy równań cząstkowych. To się właśnie robi na kierunku "ekonometria", tak więc być może mówimy tu o ekonometryzacji studiów matematycznych, ale nie jestem pewien, czy UZ ma to na oku i czy ma dostateczne zasoby, żeby się z tym szarpać.

                              Zupełnie na marginesie, ja się nad tym artykułem pastwię, bo jest to niezbyt mądry PR, który niefortunnie znalazł się na "jedynce" portalu i tym sposobem się tu znalazłem. To jest kompletna ściema, gdyż na 76 studentów być może 10 będzie zdatnych, żeby studiować statystykę na poziomie powyżej podstawowego, z czego pewnie 2 będzie to w stanie połączyć z programowaniem, a mówimy tu o pracy dla ogółu matematyków.
                              • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 23:53
                                OK. Zgoda we wszystkim. Tylko ze dyskusja byla o tym, czy matematyka moze dawac prace - ja twierdze, ze moze i wydaje mi sie, ze dobrze to uzasadnilem.

                                A kierunki zamawiane maja wlasnie zmienic sytuacje, ktora opisujesz. Uda sie, albo sie nie uda. Ale kto nie probuje, ten zawsze przegrywa. I chodzi o to, zeby w czambul nie potepiac czegos tylko dlatego, ze jest w ZG. Ja tam trzymam kciuki za wszystko co sie dzieje w ZG (i co moze niektorych zaskoczy, rowniez w Gorzowie czy Nowej Soli). Jak cos bedziemy robic na 100%, to moze uda sie 75%. Jak nie bedziemy robic nic, tylko krytykowac, jatrzyc i sie wymadrzac, to zawsze bedzie okragle 0%.

                                c
                • Gość: statystyk Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.12, 21:42
                  > Tak jak piszesz bylo 10 lat temu. Teraz jest np. big data i szacunki, ze brak j
                  > est setek tysiecy analitykow oraz inne NOWE zajecia dla matematykow. Informatyc
                  > y i inzynierowie tutaj ich raczej nie zastapia, chyba ze tacy z ostrym zaciecie
                  > m matematycznym.

                  E tam. We wszystkich tych zajęciach lepsi są statystycy albo jednak informatycy (ale tacy prawdziwi, nie ci od instalowania Windows). Przy czym statystyk =/= matematyk - to raczej rodzaj inżyniera od obliczeń. Nie ma kierunku studiów "statystyka", jest "ekonometria" (ekonometryk to statystyk zajmujący się zjawiskami ekonomicznymi, czyli większością - w sensie wolumenu, nie różnorodności - zastosowań statystyki), ew. "analityka gospodarcza".
                  Bycie matematykiem (teoretykiem, ale nawet takim po specjalności "zastosowania" na kierunku "matematyka") na ogół w tego rodzaju robocie przeszkadza - brak im czucia danych, znajomości procesów, które je generują, czasem dochodzi nonszalancja wynikająca z nieznajomości literatury przedmiotu (np. modna paręnaście lat temu, uprawiana głównie przez fizyków i matematyków tzw. ekonofizyka, w istocie - wykorzystanie metod znanych statystykom od parudziesięciu lat i to nie jakichś specjalnie wyszukanych). Jedyny wyjątek - to ta część badań nad big data (sponsorowana przez DARPA), która dotyczy wymyślenia metod algebraicznych do obróbki dużych zbiorów danych - tam rzeczywiście potrzeba czystych matematyków...
                  • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 22:30
                    No ale tez nikt nie twierdzi, ze na kierunku zamawianym beda sie uczyc czysci matematycy i cale rozumowanie leglo w gruzach.

                    c
                  • rraleighh Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 22:42
                    @cyberhunt

                    Powyzej widzisz dobry, nieco obskurancki post, który rzetelnie pokazuje, co siedzi w głowach ludzi podejmujących decyzje o zatrudnieniu :) Otóż, jeśli chcesz jako matematyk zatrudnić się na stanowisku inżynierskim, to najpewniej do pracy będzie Cię przyjmował inżynier, który będzie wolał na tym stanowisku innego inżyniera, chyba że dostrzeże w Tobie żyłkę inżynierską mimo studiów matematycznych. Jeśli będziesz chciał się zatrudnić powiedzmy w banku albo w funduszu, to z dużym prawdopodobieństwem zetkniesz się z absolwentem ekonometrii, który o matematykach będzie miał zdanie jak wyżej.

                    Moim zdaniem uniwersyteckie wydziały matematyki kształcą solidnie w dwóch specjalnościach: a) nauczyciel matematyki i b) matematyk kreatywny, który ma dowodzić nowych twierdzeń. Do tego w niektórych ośrodkach można przygotować się do zawodu aktuariusza, a mówiąc ściślej przejść przez kursy, który przygotowują do egzaminu państwowego. To by chyba zamykało listę 'zawodów' do których przygotowują krajowe wydziały matematyki. Oczywiście jeśli ktoś biegle programuje, albo wyspecjalizuje się w obliczeniowej statystyce, albo... ale to są rzeczy w które musisz włożyć własny wysiłek poza studiami matematycznymi, na przykład przez studia na drugim kierunku.
                    • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 23:15
                      To nie inzynier bedzie zatrudnial. Myslisz kategoriami "Lumel zatrudni statystyka", a tu nie o to chodzi! SPRAWDZ!!!

                      c
            • paul123 Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 20:02
              cerebralshunt napisał:
              "I pracy jest duzo dla DOBRYCH specjalistow."

              Nie manipuluj. Konkretnie. Ile jest ofert tej pracy? Ilu analitykow potrzebuje duza firma przemyslowa a ilu inzynierow?

              "Mam ci tumaczyc ze istnieje cos takiego jak samoloty, internet czy telefony???"
              I kto tam pracuje?? Matematycy czy inzynierowie? Na 100 inzynierow, moze dwoch potrzebuja typowych matematykow.

              "Dla ciebie matematyka to tylko to co w szkole, ewentualnie na uczelni"
              Studiowalem elektrotechnike. Na swojej uczelni mialem cztery "rodzaje" matematyk (studenci od magisterki mieli wiecej). W tych czasach studenci mojego kierunku na UZ nie wiedzieli nawet co to calka podwojna i potrojna.
              • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 22:35
                Uzyj google.

                Cztery rodzaje matematyki? To znaczy co? teologia, filozofia, wf i studium wojskowe? Co to w ogole za pojecie "cztery rodzaje matematyki"? Nie pamietasz nawet o co chodzilo, a sadzisz sie na eksperta. Miales pewnie cztery przedmioty matematyczne, typu analiza matematyczna, algebra, statystyka i pewnie cos jeszcze, ale nie "cztery rodzaje matematyki"!

                c
                • paul123 Re: Gdzie studiowac i co... ? 18.09.12, 00:19
                  cerebralshunt napisał:
                  "Co to w ogole za pojecie "cztery rodzaje matematyki"? Nie pamietasz nawet o co chodzilo, a sadzisz sie na eksperta."

                  Aaa.. sorry. Mialem piec rodzajow matematyk.
              • cerebralshunt Re: Gdzie studiowac i co... ? 16.09.12, 22:36
                I w ogole dlaczego "duza firma przemyslowa"? Wiesz w ogole o czym piszesz? A ilu inzynierow potrzebuje sklep spozywczy?

                c
                • paul123 Re: Gdzie studiowac i co... ? 18.09.12, 00:18
                  Powoli zaczyna Ci brakowac argumentow. Mowisz ogolnikami, manipulujesz, zamiast przedstawic twarde zaginajace dowody, rzucasz tekstem "sprawdz sobie sam". To malo wiarygodne. A na dodatek pchasz rozmowe na zupelnie inny temat. Ani nie trzeba mi udowadniac czym jest matematyka ani jakie po tym sa stanowiska pracy. Najzwyczajnie w swiecie chodzi o ilosc takich miejsc pracy i ich zapotrzebowanie w tym miescie/okolicy. Po co uczelnia ma produkowac matematykow nie wiadomo ile, jak na 100inzynierow informatyki/elektroniki bedzie ich potrzebnych max pieciu ?? To bylo tematem glownym dyskusji na forum a nie zaraz wielkie halo jaka to matematyka wazna i potrzebna.
                  • Gość: reverse Re: Gdzie studiowac i co... ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.12, 19:25
                    "Po co uczelnia ma produkowac matematykow nie wiadomo ile, jak na 100inzynierow informatyki/elektroniki bedzie ich potrzebnych max pieciu ?? To bylo tematem glownym dyskusji na forum a nie zaraz wielkie halo jaka to matematyka wazna i potrzebna."

                    A nie pomyślałeś, że za 10 lat, wskutek błyskawicznego rozwoju technologii, proporcja może być odwrotna - na 5 wąsko technicznie zorientowanych inzynierów informatyki/elektroniki potrzeba będzie 100 ludzi z szeroką wiedzą matematyczną. Tak z grubsza - jak kiedyś na taśmie produkcyjnej, na 100 mechaników potrzebnych było pięciu inżynierów, dziś na taśmie potrzeba nadal pięciu inżynierów, ale raczej na jednego mechanika.
    • walkaklas Przestańcie kpić sobie z Polaków radzę wam 16.09.12, 15:34
      po dobroci
    • paul123 Re: jaki kierunek studiów gwarantuje zatrudnienie 18.09.12, 00:31
      tomski777 napisał:
      "da rdę wybrać przyszłościowy kieruek żeby za parę lat znalexć praca po studiach?"

      Kierunek przyszlosciowy a kierunek w zawodzie w ktorym aktualnie jest zapotrzebowanie na ludzi to dwie rozne kwestie i warto o tym pamietac. Jak ja zaczynalem studia, wtedy "w modzie" byla informatyka. Wszyscy chcieli to studiowac, na renomowanych uczelniach w kraju ilosc kandydatow na jedno miejsce byla duza. Ja nie dostalem sie. Zaczalem studiowac elektrotechnike. Po 5 latach, informatykow bylo jak nasral a w mojej branzy najwiecej ofert pracy. Takze udalo mi sie i to calkiem niezle.
      Wniosek z tego taki: nic nie da Ci gwarancji ze aktualne zapotrzebowanie na ludzi z danej branzy bedzie za te 5 lat aktualne. Ten okres to duzy odstep czasu.

      "astanawiam się też czy może język chiński nie jest jakiś rozwiązaniem...."
      Nie jest. Chyba ze tam chcesz pracowac. U mnie w firmie osoby odpowiedzialne za kontakt z Chinami mowia tylko po ang. Takze Chinczycy ktorzy bardzo natarczywie staraja sie zalac swiat swoja "technika" porozumiewaja sie po angielsku wiec nauka ich jezyka to strata czasu.

      Ale oczywiscie zaraz wyskoczy cerebralshunt i bedzie opowiadal jak to jezyk chinski jest wazny i jaka ta prace sie nie znajdzie jako chinski analityk, teolog i co tam jeszcze chcesz. Normalnie zaraz filologia chinska powstanie na UZecie z tego powodu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka