Gość: JaCa
IP: *.gorzow.mm.pl
30.09.04, 20:46
Wracajac z Wroclawia do Gorzowa postanowilismy zjechac do Zielonej Gory, zeby
cos zjesc i chwile odpoczac. Zjezdzamy pierwszym zjazdem z obwodnicy i mijamy
tablice "Zielona Gora". Ciekawe zwyczaje tu panuja. Naprzeciw
cmentarza "pigalak", a na nim "kwiat zielonogorskiej urody". Zapachnialo
Europa :).Panienki wygladaja jak cmentarne zjawy, ale rzna sie przy
cmentarzu, wiec niby gra. Wleczemy sie 20 km/h za jakims gruchotem, ktory ma
spelniac role autobusu miejskiego. Smrodzi niemilosiernie wiec nic nie widac.
Na szczescie skreca. Wjezdzamy na glowna ulice (tak nam sie wydaje) i
parkujemy. Nagle do samochodu doskakuje grupa jakis smierdzacych i
zarosnietych zuli. Szarpia za klamki i oferuja szeroki zakres uslug,
poczawszy od lewych biletow parkingowych, poprzez "pilnowanie" auta, na
suszonych grzybach skonczywszy. Nie ma co - Europa. Nic dziwnego, ze na widok
takiego komitetu powitalnego z piskiem opon rusza obok nas auto na
niemieckich numerach. Poinstruowani przez "informacje turystyczna" w osobie
starej baby sprzedajacej na chodniku gacie i goralskie kapcie ruszmy w strone
tzw. starowki. Ludzie! Czym wy sie zachwycacie? Nie wiem, czy lepiej zostawic
te kamienice odrapane, czy malowac na koszmarne pomaranczowo-seledynowe
kolorki. Na deptaku faraon. Niestety nie mozemy w nim zjesc, bo popsul sie
terminal obslugujacy karty. Naprzeciw restauracji nasza nadzieja - bankomat.
Rowniez nie dziala! Idziemy dalej. Znowu oblegaja nas przedstawiciele
zielonogorskiej "awangardy". Prosza o drobne na wino. Fajna macie atrakcje
turystyczna z tymi napastliwymi zakapiorami. Jak rozumiem turysci zagraniczni
sa zachwyceni. Wracamy na parking i przejezdzamy ulica pelna cudow PRLowskiej
architektury. Robi sie ciemno. Pali sie co trzecia latarnia. Mijamy policyjny
radiowoz na masce ktorego mundurowi rozlozyli kanapki. Wyjezdzamy na
obwodnice. Stolica samorzadowa zegna! Mam nadzieje, ze juz wiecej nie bede
zmuszony odwiedzac tej smierdzacej i zapyzialej, prowincjonalnej wiochy.
Jednak dzieki tej wizycie uswiadomilem sobie skad biora sie kompleksy i
frustracje jej mieszkancow. Otoz Zielona Gora nigdy nie bedzie tak pieknym,
zadbanym i wspanialym miastem jak Gorzow!