Gość: hanno
IP: *.zgora.dialog.net.pl
27.01.05, 20:06
Ten bezdomny z pewnością jest zagubiony w całej tej sytuacji. Nie zna
przepisów i nie potrafi sam się obronić. Proszę, żeby przyszedł bezpośrednio
do mnie. Chętnie mu pomogę. Jeszcze raz wyjaśnimy sprawę na policji,
skontaktuję go z wybranym prokuratorem. Osobiście będę monitorował tę sprawę.
Pan prokurator stawia znak równości, że jeśli bezdomny to z pewnością
zagubiony.
Ja po lekturze jakiś czas temu reportażu o bezdomnych w noclegowni
zielonogórskiej, który, ukazał się w Lubuskiej, i znając część bohaterów
tegoż reportażu mogę stwierdzić jedno.
Cwaniacy kuci na cztery kopyta.
Gdyby kablówka pokazała jak żyją i co jedzą na koszt podatnika, nie jeden by
stwierdził, że on tak dobrze to nie ma.
Na pracownika, którego o pobicie oskarża Krzysztof Ch., skarżą się również
inni mieszkańcy. - Niedawno przyszedł do mojego pokoju. Ubliżał mi. Gdy
opowiedziałem o tym kierowniczce, on wszystkiego się wyparł - skarży się
Paweł K., od czterech lat mieszkający w noclegowni.
Jeśli ten pan Paweł K jest tym samym panem, co we wspomnianym reportażu był
lakonicznie określony jak „Leczący się na woreczek żółciowy i nie pijący” to
niech redaktor wydrukuje jego CV by można było sobie wyrobić obiektywne
zdanie na jego temat.
W jego środowisku nazywa się to „kręceniem afery”, ten zwrot pan prokurator
powinien znać.