solanin
16.09.05, 16:50
Każdy z nas ma okazję w ostatnim czasie każdego dnia wysłuchiwać mnóstwa
demagogicznych haseł i nierealnych obietnic wygłaszanych przez partie i
kandydatów do sprawowania władzy w państwie. Każda partia w walce o rząd dusz
jest gotowa obiecać niemal wszystko, z gruszkami na wierzbie włącznie. Można
odnieść wrażenie, że dalej aktualne jest w Polsce hasło „Lenin wiecznie
żywy”, a socjalizm lada dzień powróci na białym koniu do naszego kraju.
Frazesy i slogany sypią z rękawa nasi politycy jak na zamówienie. Każdy z
nich wie co trzeba zrobić, tylko mało który mówi jak. A jeśli już, to nie
wiadomo, czy z tych niektórych genialnych pomysłów śmiać się czy płakać?
Mówią o walce z bezrobociem i o podniesieniu poziomu życia mieszkańców,
uwaga: poprzez rozdawnictwo, czyli poprzez wprowadzenie socjalizmu w
najczystszej postaci. Przecież ten mechanizm już przećwiczyliśmy. Żeby coś
komuś dać, trzeba najpierw to mieć, a żeby mieć, to trzeba to wytworzyć lub
komuś zabrać. Innej możliwości nie ma. Nie mogę pojąć przeciwników podatku
liniowego, mówiących frazesy o niesprawiedliwości społecznej itd., że nie
może płacić biedny i bogaty tyle samo. Co za absurd? Przy liniowym podatku
np. 15%, osoba zarabiająca np. 1000 zł zapłaci 150 zł podatku, a zarabiająca
10.000 zł zapłaci- 1500 zł podatku. W szkole mnie uczono, że 1500 zł to
więcej od 150 zł i to 10-ciokrotnie, to jaki to równy podatek? Jeśli ktoś
dobrze, uczciwie i ciężko pracuje, dzięki sobie osiągnął określony wysoki
poziom wykształcenia i kosztem swego zdrowia i rodziny pracuje dwa razy
więcej od innego, to i powinien zarabiać dwa razy więcej. Niby logiczne.
Dlaczego go za to ukarać podatkiem progresywnym? Wczoraj oglądałem program
Lisa „Co z tą Polską?”. Szanuję Panów Kaczyńskich i bez wątpienia powinni
mieć oni swój udział w sprawowaniu władzy w kraju, ale od gospodarki dobrze
by było, żeby byli daleko właśnie z tych względów, o których mówiłem. I
jeszcze jedno, każda partia mówi o walce z bezrobociem. Jak wiadomo z
bezrobociem można walczyć tylko w jeden sposób, poprzez rozwój gospodarczy. A
jak to zrobić, skoro przecież ani urzędnicy ani politycy fabryk nie wybudują?
Zrobić to można jedynie poprzez stworzenie warunków i przyciągnięcie
inwestorów. Niby proste. Czy ktoś zainwestuje w kraju socjalistycznym, gdzie
wszystko wszystkim się należy? Pomóc ludziom najskuteczniej można tylko
poprzez pracę. Będzie praca, to sam rynek i konkurencja na rynku pracy
wyreguluje poziom płacy. Zasada jest bardzo prosta: czym niższe bezrobocie,
tym wyższa średnia płaca. Jedyną możliwą i realną drogą rozwoju gospodarczego
naszego kraju jest obniżenie podatków i uproszczenie do bezwzględnego minimum
systemu podatkowego. Koniec, kropka.