Dodaj do ulubionych

Studenci zarabiają na ściągach i notatkach

24.01.06, 08:54
Ten pan Strycula to ma gołębie w głowie. Nie płaci się podatku od tak niskich
kwot. Ale mam inne, smutne stwierdzenie. Z tego felietonu wynika: "podłość
ludzka nie ma granic" (za Bożeną Dykiel w jakimś filmie). Jak wyczytałem -
notatki sprzedają dziewczyny o miłym głosie. Podkreślam: dziewczyny - nie
faceci! Te kobiety za sprzedaż notatek uzyskują 8-10 zł. Dla tak niskiej kwoty
narażać się na byle jakie oceny moralne? Zawsze mnie zastanawiało (a jestem
juz grubo po 50-tce) jak się zachowują w dorosłym zawodowym życiu Ci, którzy
dopuszczali się niegodziwości podczas pobierania nauk. Np dziewczyna, która w
akademiku skradła koleżance ręcznik. No i niedawno doczekałem się. Zdarzyło mi
się zetknąć ze sprawą osoby, która studiując (w latach 70-tych) okradała
kolegów. Okazuje się, że koledzy mu to pamiętają. I od 30 lat skutecznie
utrącają jego szanse na awanse, na karierę. Co się facet dźwignie, to znowu
"skucha". Ci okradani solidarnie go kładą. A niegodziwiec - nie może
zrozumieć, dlaczego ciągle jest tylko inżynierem. Reasumując: - dziewczyny
(handlary) - pomyślcie, jakim biletem wstępu do waszej przyszłości okażą te
marne 8-10 zł... Dla tych paru groszy się tak psić....
Obserwuj wątek
    • Gość: grander Re: Studenci zarabiają na ściągach i notatkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 16:19
      a moze po prostu do tego artykulu wykorzystano jedynie plec zenska? chlopacy to
      nie sprzedaja? wogole okreslenie "psic" Pania dyskredytuje w moich oczach,
      heelooo wychodzimy z XVw i myk w XXI-no juz juz. jak bedzie Pani taka
      przedpotopowa i bedziesz rzcucac takimi okresleniami w tak k.r.e.t.y.ń.s.k.i
      sposob to wspolczuje wnukom. bisnes is bisnes, dycha do przodu-kupujący nie
      zerzniety z kasy, a zeszyt sie nie kurzy na polce i miejsca nie zajmuje. i nie
      udawajmy ze to profesorow oburza, pod publike to gadanie. zaden doktor mi znany
      nie robi z tego powodu problemow.byle nie miec na zajeciach bo wtedy scigaja
      (taki student nic nie robi na zajeciach i wariuje jak przedszkolak). a ksero
      ksiązek, ktore sa dajmy na to jedna na biblioteke?przeciez to to samo. a kto
      zyw zatrudniony na uczelni mowi "to se odkserujcie". pax vobiscum i nie
      szpanujcie napuszoną moralnoscia, bo nikt bez winy nie jest.
      • Gość: grander Re: Studenci zarabiają na ściągach i notatkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 16:21
        "bisnes is bisnes" napisane rzecz jasna żargonowo, uprzedzam ataki.
        • Gość: realista Re: Studenci zarabiają na ściągach i notatkach IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.01.06, 18:46
          Ostatnio dużo się słyszy o prostytucji studentek, wcale nie dziwię się, że
          studenci starają się uzupełnić swoje budżety na różne sposoby. Państwo nie
          wiele robi, żeby faktycznie ich wspomagać. Koszty studiowania i utrzymania są
          wysokie, a rodziców nie stać na pokrycie oczywistych wydatków. Lepszy jest więc
          taki sposób, niż upodlenie z tytułu prostytucji.
          • Gość: grander Re: Studenci zarabiają na ściągach i notatkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:07
            dokladnie, to raz ,a dwa ze ja jestem zdania, ze jak juz sie prostytuuje-to
            musi, wiec jej nie potepiam a wspolczuje dramatycznosci wyboru. zas te co nei
            musza a po prostu lubia sex- nikt mnie nie zmusza bym byl jej chlopakiem,
            nikogo nie krzywdzi-przychodzi do niej kto chce. ona dostaje jedynie kase za to
            co lubi, a ze ma wplyw na wybor klietow pewien co tez jest wazne. rownowaga
            zachowana-kazdy robi wtedy to co chce. lepsza taka niz 'nie prostytutka' a
            zdradzajaca meza/chlopaka i robiaca z niego wala ( naturalnie mozliwosc rowniez
            odwrotna).
    • Gość: jaszko Spadki i darowizny ? IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.01.06, 22:18
      "Od takiej sprzedaży powinnyśmy płacić podatek 2 proc zgodnie z ustawą o
      spadkach i darowiznach - ocenia Strycula"

      Wydaje mi się, że redaktorka sama wymyśliła skarbowca Stryculę i problem.
      Nigdy bym nie wpadł na to, że za sprzedaż moich notatek za 10 zł muszę zapłacić
      podatek od spadku lub darowizny! Jeżeli już, to podatek od czynności
      cywilnoprawnych po wypełnieniu Deklaracji w sprawie podatku od czynności
      cywilnoprawnych PCC-1.
    • Gość: mudża Re: Studenci zarabiają na ściągach i notatkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 02:29
      A mnie sie zdaje, że powinnismy sprawe obejrzec z innej strony. Tak jak w
      przypadku prostytucji - to kupujący napędza ten biznes. Jesli ktoś
      nierozgarniety i leniwy nie potrafi sobie poradzic ze sporządzniem notatek, za
      to forse od tatusia choc czasem zamiast na piwo wydaje na namiastke wiedzy, to
      własnie on jest tu postacią godną potępienia. Bedę bronic panienek "o miłych
      głosach", bo one przynajmniej na tych studiach cos dobrego zrobiły: dobre
      notatki:). A przy okazji: miałam doskonałe materiały z pewnego trudnego
      przedmiotu i włozyłam w nie sporo pracy. Przed egzaminami korzystało z nich
      sporo osób z mojego roku. Az pozyczyłam je pewnemu dup..wi i do dziś nie oddał,
      mimo moich nalegań. Uważam, że to złodziej i okradł mnie z czegos cennego. Dziś
      zaspiewałabym mu ładną kwotę, zanim by chocby powąchał jedną kartkę. życzę mu
      wielu poranków z gębą we własnych piwnych rzygach. A prymuski od notatek
      pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka