Dodaj do ulubionych

PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na urlop.

17.02.06, 15:45
A o co poszło, drodzy internauci. Ano o tekst wywiadu z nowym ministrem
skarbu Jasińskim. Pan ten jest w bardzo zażyłych stosunkach z p. J.
Kaczyńskim.
red: "zna się pan z J. Kaczyńskim od lat. Chodził pan z nim na piwo?"
Jasiński:" tak bywało"
red:"koleżanki?"
Jasiński:" akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie".

To wszystko. Skąd ta panika. Czemu więc Jasiński wpadł w panikę? Czyżby? - ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Polonicus GW to szmatławiec IP: *.internode.on.net 17.02.06, 15:52
      Gazeta Wyborcza osiągnęła kompletne dno. Wypisywanie od kilku tygodni plotek na
      pierwszej stronie, a teraz jeszcze to, prawdziwy rynsztok medialny.

      Sposób działania GW jest znany od dawna:

      www.polonica.net/WlademarLysiak_Herbert_Michnik.htm
      Link tylko dla samodzielnie myślących.
      • zadra10 To akurat info z kilku dzienników. Ale GW zawsze 17.02.06, 16:07
        można spróbować opluć.
        Gość portalu: Polonicus napisał(a):

        > Gazeta Wyborcza osiągnęła kompletne dno. Wypisywanie od kilku tygodni plotek
        na pierwszej stronie, a teraz jeszcze to, prawdziwy rynsztok medialny.
        > Oczywiście to jest nieprawda. Akurat tekst ten, bez zadnego komentarza
        znajduje się dopiero na 8 stronie.
        > Sposób działania GW jest znany od dawna:
        www.polonica.net/WlademarLysiak_Herbert_Michnik.htm
        > Link tylko dla samodzielnie myślących.
        Tak. Jabyś myślał samodzielnie to nie wypowiadałbyś się tak głupio. Kto to jest
        Łysiak? Mitoman i alkoholik. Gość ma wyraźne problemy ze soba. Chciałby być
        drugim Brownem ale mu nie wyszło. Podobnie jak bracia węszy wszędzie spisek.
        • Gość: Polonocus To jest wiadomość z jednego szmatławca - GW IP: *.internode.on.net 17.02.06, 16:46
          Kto to jest Łysiak, wie każdy wykształcony człowiek w tym kraju, ale przypomnę
          dla tych, którzy czytają tylko gazetowybiórczo, Łysiak jest najpoczytniejszym
          polskim autorem i to od wielu lat, Brown mu do pięt nie dorasta.
          Prezentujesz typowo GazetoWybiórczy sposób na ośmieszanie kogoś, obrzucanie
          błotem.
          • Gość: Aa Re:łysiak IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.02.06, 17:00
            Łysiak to nieżle nawiedzony pierdoła.Kurcze takich bredni jak on wygaduje to
            świat nie widział.Ale może mu o to chodzi żeby kłamstwa powtarzać 1000 razy.
            • Gość: nicelus Re:łysiak IP: *.dip.t-dialin.net 20.02.06, 16:18
              > Łysiak to nieżle nawiedzony pierdoła. <

              to kim ty jesteś przy nim?
    • Gość: Piterek Re: PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 15:54
      Wywiady trzeba przeprowadzać w jedynie słusznej TV u niejakiego ojca nas
      wszystkich, dyrektora, manadżera, guru moherowców a nie w jakieś tam TVP. Tam
      nie zadaje się takich pytań, jedynie słuszne i przyzwoite i pasujące miłościwie
      nam panującym Kaczorom.
      • miro-cin40 Tak jest.W telewizji mocherowej jest sielanka!! 17.02.06, 17:51
        Dla prawicowej hordy nieudaczników.A zwłaszcza dla przefarbowanych komuchów typu
        Waserman, Jasiński,Kryże itp.
        A swoja droga dlaczego Jarosław K. Tak boi sie ujawnienia swojej teczki.
        Robia dym z teczkami kleru i gdzieś tam upchna teczke samotnego Jarka.
        Ale Wachowski i Wałęsa maja pewnie kserokopie.
    • Gość: grzesiek234 Tylko dobrze. Albo wcale. IP: *.ztpnet.pl 17.02.06, 23:20
      Filozofia Kaczyńskich nie jest ich wymysłem. Tak postępował Gomułka, PZPR a
      potem tylko dobrze mogła mówić TV za Urbana. Żałosne próby robienia ludzi
      w "bambuko" przez pisowych moherków.
    • Gość: IIIks Re: PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na u IP: *.ztpnet.pl 18.02.06, 07:05
      Do zadry10.Bądź łaskaw puścić całego newsa,a zmieni to obraz sytuacji o 180
      stopni:))) Reporter TVP zostanie oskarżony o manipulację?
      "Rzeczpospolita": Ważą się losy głównego reportera "Wiadomości" Mikołaja
      Kunicy. Czy zostanie oskarżony o manipulację przy materiale o ministrze skarbu
      i będzie musiał odejść z pracy?
      Sprawą zajął się prezes TVP Jan Dworak. W piątek rano wezwał do siebie
      szefa "Wiadomości" Roberta Kozaka, dyrektora Jedynki Macieja Grzywaczewskiego
      oraz jego zastępcę Dorotę Warakomską. Poszło o relację, która miała się ukazać
      w środowych "Wiadomościach".

      Tego dnia - relacjonuje dziennik - Wojciech Jasiński (PiS) został ministrem
      skarbu, a Mikołaj Kunica przygotowywał o nim materiał. Znalazło się w nim
      nagranie, w którym Jasiński opowiadał o 30-letniej znajomości z prezesem PiS
      Jarosławem Kaczyńskim."Byliśmy mniej więcej normalnymi ludźmi, jakkolwiek wtedy
      młodzi byli trochę inni niż teraz. Ale robiliśmy to samo" - wspominał
      Jasiński. "Piwko?" - dopytywał Kunica. "Bywało" - odpowiadał
      Jasiński. "Koleżanki?" - ciągnął reporter. "To akurat z Jarosławem Kaczyńskim
      nie" - odpowiedział minister.

      Tę wypowiedź pokazały m.in. polsatowskie "Wydarzenia". Jednak wydająca tego
      dnia "Wiadomości" Marzena Paczuska uznała, że nie można jej puścić. W sporze z
      wydawcą dziennikarza poparł szef programu Robert Kozak.

      Niedługo po tym Kozak został wezwany do centrali TVP. Tam dyrektor
      Grzywaczewski poinformował go, że wypowiedź Jasińskiego nie idzie. Kunica
      uznał, że to cenzura i poszedł na urlop.

      W tym czasie kierownictwo TVP przejrzało jeszcze raz nagranie z wypowiedzią
      Jasińskiego. "Okazało się, że to, co chciał puścić Kunica, było tylko
      fragmentem wypowiedzi ministra" - mówi rzecznik TVP Jarosław Szczepański. Jego
      zdaniem Kunica dopuścił się manipulacji.

      Gazeta cytuje całość wypowiedzi Jasińskiego: "Koleżanki?" - pyta
      dziennikarz. "To akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie... nie chodziłem na
      koleżanki. Ja zagustowałem bardzo wcześnie... moja żona obecna mieszkała w
      sąsiednim akademiku, także ja... już nie chodziłem na koleżanki, jak byłem na
      studiach."

      Kunica tłumaczy: "Obcięcie nie zmienia moim zdaniem kontekstu. Można by
      dyskutować, czy tej wypowiedzi nie wydłużać, choć wtedy trwałaby ok. 40 sekund.
      Standardem w newsach są wypowiedzi 10-15- sekundowe".

      W piątek, późnym wieczorem - jak podaje "Rzeczpospolita" - nie zapadła jeszcze
      decyzja w sprawie Kunicy i jego szefa Kozaka.
      No i proszę! Niezły manipulant z tego Kunicy:)))
      • Gość: loret Przypadek Kunicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 11:54
        Kunica jest przypadkiem czubka góry medialnych manipulatorów.To
        całe "towarzycho"- jeszcze z "nocnej zmiany", do którego należą obiektywne
        persony jak: Lis- zwany przez Łysiaka człowiekiem o chytrym nazwisku- , Olejna
        córka milicjanta, którą do radiowej trójki wepchał tato w stanie wojennym,
        Morozowski, Miecugow, i cały światek dziennikarski skupiony w okół gaz.wyb-
        czyli jak R. Ziemkiewicz pisał o nich w "Viagrze", czy "Polactwie" nazywając
        ich rojem.

        www.radiopoloniatoronto.com/Connections/nocna.zmiana.avi
        • Gość: gaucho Re: Przypadek Kunicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 12:25
          Do loreta: piszesz o tym światku dziennikarskim per "rój" i to jest trafne
          spostrzeżenie.Wyjmowanie zdań z kontekstu, ucinanie wypowiedzi, a nawet
          usuwanie całych zdań, przemilczanie faktów - to w istocie nic nowego, oni
          wszyscy wzięli szkołę u maestro Urbana, przeczytali również Teorię ripost (38
          taktyk skutecznego przerywania wypowiedzi) sądząc po sposobie przeprowadzania
          rozmów z "ideologicznym przeciwnikiem"- casus Gembarowskiego.
          • Gość: {etcetera} GW jest na minusie IP: *.shiatzychen.com / 211.74.144.* 18.02.06, 13:10
            3.02.06, Gazeta Wyborcza publikuje sensacyjny materiał, który zajmuje 2/3
            drugiej strony dziennika ("Gazociąg Wassermanna"): Przez dwa kilometry ciągnie
            się ulicami Krakowa żółta powyginana rura przytwierdzona taśmą klejącą do
            płotów, szop i słupów elektrycznych. Płynął nią gaz. Rurę powiesiła gazownia po
            interwencji ministra Wassermanna, który ma dom na niedogrzanym osiedlu. (...)
            Ustaliliśmy, że gazownia zdecydowała się na prowizorkę po interwencji ministra
            koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna, którego dom stoi na
            Bielanach.

            9.02.06, PAP podaje: Jak ustaliła prokuratura, prowizoryczny gazociąg
            zamontowano w nocy z 23 na 24 stycznia. Tymczasem minister Wassermann
            interweniował w wojewódzkim sztabie kryzysowym 28 stycznia, ale w sprawie
            prądu. Interwencji ministra w sprawie gazu nie stwierdzono. (...) Do
            prokuratury dotarło w czwartek pismo radnych dzielnicy, podpisane przez 170
            osób, reprezentujących - jak napisano - wszystkie domy na Bielanach, do których
            doprowadzono gaz (służący im m.in. do ogrzewania). W piśmie twierdzą oni, że -
            ich zdaniem - gazownia działała w stanie wyższej konieczności, ponieważ brak
            gazu w sieci przy temperaturze minus 27 stopni mógł doprowadzić do zagrożenia
            ich życia i zdrowia. Radni piszą także, iż są oburzeni tym, że do sprawy włącza
            się ministra Wassermanna, który nie miał z nią związku.

            Inny dziennik koncernu, Nowy Dzień, zamieszcza dziś (9.02.06) równie
            wstrząsający artykuł: Sąsiedzi cieszą się z wyprowadzki Kaczyńskich. Pismo
            odkrywa jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic IV RP: Prezydent nigdy nie
            wpadł na kawę do pani Lucynki z III piętra... Czary goryczy dopełnia pani Maria
            z IV p.: O wspólnych herbatkach czy imieninach nie było nawet mowy... Dobrze,
            że dziennikarze nie dotarli do pana Staszka (II p.) i pani Eleonory (I p.) bo
            chodzą słuchy, że prezydent zadłużył się u nich na dwie szklanki cukru i jedną
            kostkę bulionową. Gdyby ta informacja przedostała się do mediów oznaczałoby to
            koniec kariery pierwszego prezydenta IV RP.

            A teraz informacja zupełnie bez związku z wiarygodnością publikacji GW i ND:
            średnia liczba sprzedanych egzemplarzy Gazety Wyborczej w grudniu 2005 była aż
            o 11% niższa od tej zanotowanej przed rokiem (403.231 vs. 454.759). Czasów gdy
            gazeta Michnika i Maleszki sprzedawała się w ponad 550 tys. egzemplarzy
            dziennie nie pamiętają już nawet najstarsi akcjonariusze Agory. A skoro już o
            posiadaczach akcji w/w koncernu - analitycy Domu Inwestycyjnego BRE mają dla
            nich doskonałą radę: Sprzedawaj jeśli chcesz uniknąć dotkliwego zderzenia z
            rzeczywistością. Wg owych analityków akcje Agory w najbliższym czasie zanotują
            poważny spadek wartości, który spowodowany będzie kiepskimi wynikami
            sztandarowego tytułu koncernu (GW) oraz katastrofalnymi danymi dotyczącymi
            wolumenu sprzedaży najnowszego, przeinwestowanego członka rodziny - Nowego Dnia
            ("Spada sprzedaż Nowego Dnia").

            Życząc moim ukochanym dziennikom jak najlepiej i pragnąc umocnić trend
            przeobrażania ich w niszowe gazety dla elitarnej, wyselekcjonowanej grupy
            smakoszy purnonsensu, podsuwam kilka chwytliwych tytułów do wykorzystania na
            pierwszej stronie (plus krótkie streszczenie w formie podtytułu, reszta
            doświadczonym w ssaniu dziennikarskiego palca fachowcom napisze się sama):

            Kaczyński zawłaszcza polski cukier - lider PiS oddala się od kasy w
            supermarkecie nie uiszczając należności za 2 kg cukru.

            Co ukrywa Ziobro? - wczoraj po południu minister sprawiedliwości udał się do
            toalety, po powrocie odmówił komentarzy.

            Niesmaczny kotlet Wassermanna - w płockiej stołówce szkolnej wycofano z menu
            kotlety mielone, jest to efekt interwencji ministra, który preferuje schabowe,
            uczniowie zapowiadają protesty.

            Dorn psuje wodę - mieszkańcy osiedla, na którym mieszka minister Dorn skarżą
            się naszym reporterom, że gdy szef MSWiA bierze kąpiel woda w ich kranach
            nabiera nieprzyjemnej woni.

            Triumwirat sięga po media - wg anonimowego posła PiS J.Kaczyński negocjuje z
            A.Lepperem i R.Giertychem wspólny zakup dekodera Polsatu Cyfrowego.

            Co łączy Gosiewskiego i Stalina? - Gazeta dotarła do informatora, który
            potwierdza wcześniejsze informacje o tym, że szef klubu PiS lubi jaja na
            twardo, takie same skłonności 60 lat wcześniej przejawiał Józef Stalin...

            Opracowanie: hotnews

            Źródło/autorstwo: galba.blox.pl/r.w.
            • Gość: ja wolt Re: GW jest na minusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:08
              Najczęściej cytowane bzdury w mediach elektronicznych- jako sensacyjne są
              cytowane wykoncypowane teksty gaz.wyb i s-ki
              • Gość: Heniuś Re: GW jest na minusie IP: 195.175.37.* 18.02.06, 14:40
                Doszło do tego, że niezależne, głównie internetowe media niekomercyjne muszą
                kontrolować komercyjnych dziennikarzy piszących na polityczne zamówienie. Od
                wielu lat w "prostytucji medialnej" prym wiedzie GW, na szczęście ostatnio
                dzięki przełamywaniu monopolu na "słuszne poglądy", na światło wychodzą inne
                głosy. Zresztą tak prostackie prowokacje i plotki, które ukazują się ostatnimi
                dniami w GW, odrzucają od niej ostatnią resztkę osób samodzielnie myślących,
                które jeszcze do niej zaglądały.
                • Gość: nicelus Re: GW jest na minusie IP: *.dip.t-dialin.net 20.02.06, 16:30
                  masz niewątpliwie rację. tu znajdziesz potwierdzenie:

                  www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=858
            • Gość: ja Re: GW jest na minusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:09
              to jest tu
              galba.blox.pl/html/1310721,262146,13.html;jsessionid=8A4893A2D42E777DA57E2503C0FCF756.tomcat3?860337
              • Gość: terecja Re: GW jest na minusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:28
                Ja myślę, że w niedługim czasie ukaże się w mediach list otwarty 100
                niezależnych(hi hi) dziennikarzy, gardłujących o łamaniu demokracji, list
                otwarty 100 sędziów już miał miejsce brakuje listu 100 adwokatów, Dyrektorów
                Szkół przedstawicieli polit.poprawnych orientacji Sld- P.D-P.O -SDPL-owskich
                itd, itp- demokracja się kończy biada biada nie można już kraść.
                • Gość: marek Re: GW jest na minusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:41
                  B. Wildstein o środowisku nadredaktora M
                  Agora przyjęła dla obrony swoich interesów metodę typową dla uczestnika układu -
                  nieoficjalne
                  negocjacje i próby prywatnych nacisków
                  Bohaterowie poza wszelkim podejrzeniem

                  Można było przewidzieć reakcje, jakie wywołał raport Rokity. Od razu głos
                  zabrała zawsze
                  gotowa i wzniosła moralnie Unia Wolności. 5 marca opublikowany został w "GW"
                  list
                  przywódców tej partii z protestem przeciw tezom polityka PO. Dzień wcześniej
                  w "Rzeczpospolitej"
                  ukazał się również piętnujący go list Henryka Wujca. Ze sporą dozą
                  prawdopodobieństwa można
                  założyć, że podobny ton dominować będzie w polskich mediach.

                  Agora a sprawa Rywina

                  Wypowiedzi liderów UW i Wujca pokazują metodę, która służyła będzie do
                  zdezawuowania Rokity.
                  "... w majestacie autorytetu sejmowej komisji śledczej próbuje się zrównać
                  przestępców i
                  ich ofiary. Oznacza to również próbę dyskredytacji ludzi, którzy mieli odwagę
                  przeciwstawić
                  się korupcji i ujawnić przestępstwo natychmiast po otrzymaniu propozycji" -
                  czytamy w liście
                  UW.

                  Spróbujmy zanalizować te sformułowania.

                  1. Raport Rokity w żadnym wypadku nie zrównuje dwóch stron afery Rywina.
                  Pokazuje natomiast, co
                  jest oczywiste dla każdego, kto chce widzieć, że Agora i Michnik osobiście
                  zaangażowani byli od
                  początku w bardzo dwuznaczną grę przy nowelizacji ustawy o mediach. Niezwykle
                  dwuznaczne było
                  wykorzystywanie swoich układów z członkami rządu i osobiście premierem dla
                  nieoficjalnego nacisku na
                  tworzenie prawa. Uzgadnianie norm prawnych na prywatnych spotkaniach między
                  premierem i członkami
                  rządu a podmiotem, którego działanie prawo to będzie regulowało, jest
                  zaprzeczeniem zasad
                  państwa prawa.

                  2. Nikt Agory nie upoważniał do reprezentowania innych prywatnych nadawców. Jej
                  przedstawiciele
                  powtarzali, że interesuje ich "lex Agora", ten fragment ustawy, który
                  rzeczywiście
                  wymierzony był w ich firmę, gdyż uniemożliwiał jej zakup ogólnopolskiej
                  telewizji. Dostęp do
                  rządzących dawał Agorze uprzywilejowaną pozycję. Jej przedstawiciele
                  kwestionują taką interpretację,
                  stwierdzając, że przecież konkretny zapis wymierzony był w ich interes właśnie.
                  To prawda,
                  tylko że inne zapisy wymierzone były we wszystkich prywatnych nadawców, którzy
                  nie mogli osobiście
                  odwoływać się do premiera, aby po znajomości zmienił projekt prawa. SLD, a
                  zwłaszcza
                  rozgrywająca sprawę mediów grupa Czarzastego, postanowiła Agorę jej
                  uprzywilejowanej pozycji pozbawić.
                  Metoda, którą Agora przyjęła dla obrony swojej pozycji, była typowa dla
                  uczestnika układu. Były
                  to nieoficjalne negocjacje i próby prywatnych nacisków.

                  3. Nie jest prawdą, że szefowie Agory "ujawnili przestępstwo natychmiast po
                  otrzymaniu
                  propozycji". Zwlekali z tym pięć i pół miesiąca. Przez ten czas prowadzili
                  rokowania z
                  mocodawcami Rywina. To, że mocodawcy Rywina nie przyznają się do swojej roli,
                  nie zmienia niczego, gdyż
                  sprawa była jasna od początku. Michnik nie potrafi podać jakiegokolwiek
                  uzasadnionego powodu prawie
                  półrocznej zwłoki. Opowieści o śledztwie dziennikarskim, po którym nie został
                  żaden ślad,
                  nie mogą zamydlić oczu nawet studentom tej profesji. Działanie takie winno
                  zacząć się od zbadania
                  kariery Rywina, jego układów i powiązań, które mogłyby rzucić światło na
                  odgrywaną przez
                  niego rolę. Nic takiego ani innego nie zostało przez "GW" zrobione.

                  4. Michnik i przedstawiciele "GW" uznają, że rozpuszczanie przez nich, wśród
                  swoich
                  znajomych, informacji o propozycji Rywina dowodzi, że nie mogli jej traktować
                  jako element gry z
                  władzami. Naturalnie, w kraju demokracji funkcjonującej w pełnym wymiarze i
                  normalnie działających
                  mediów, taka sprawa wraz ze wszystkimi jej konsekwencjami zostałaby ujawniona
                  przez innych. Tylko,
                  że Polska w momencie złożenia oferty przez Rywina krajem takim nie była.
                  Ogromna rola
                  "GW" i jej redaktora naczelnego umożliwiała mu blokowanie innych mediów.
                  Wiadomość o propozycji
                  Rywina pojawiła się wyłącznie w humorystycznej rubryce tygodnika "Wprost" i w
                  jednym
                  pytaniu Moniki Olejnik i nie została przez nikogo rozwinięta. Osobista
                  interwencja Michnika
                  doprowadziła do wycięcia pytania na ten temat w wywiadzie, który z premierem
                  dla tygodnika
                  "Polityka" przeprowadziła dziennikarka tego pisma Janina Paradowska.

                  Towarzyskie rozpuszczanie informacji na temat propozycji Rywina przy
                  jednoczesnym ukrywaniu jej
                  przed szerszą opinią publiczną wydaje się być raczej elementem gry, która
                  polegała na wywieraniu
                  presji na grupę trzymającą władzę, a więc premiera i jego otoczenie. Nagranie
                  mogło być
                  elementem nacisku w celu uzyskania korzystnych dla siebie zapisów. Rzecz
                  została opublikowana dopiero w
                  ostatnim momencie przed przyjęciem szkodliwej dla Agory nowelizacji. W
                  efekcie "sprawy
                  Rywina" ustawa została utrącona, co uznać można za fakt niezwykle pozytywny nie
                  tylko dla Agory, ale
                  dla mediów w Polsce i dla kształtu demokracji w naszym kraju. Nie mitologizujmy
                  jednak intencji
                  Michnika. Już po ujawnieniu sprawy nadal kontynuował on swoją grę wskazując
                  jako winnych jednych, a
                  odciążając innych z rządzącego obozu, wyraźnie pragnąc zachować swoją szczególną
                  wewnątrz niego rolę, rolę par exellence polityczną, która z natury kłóci się z
                  funkcją mediów.

                  5. Czynienie z Michnika czempiona walki z korupcją jest kolejnym mitem.
                  Redaktor "GW"
                  zauważył ją w momencie, kiedy dotknęła go osobiście. Wcześniej nie tylko jej
                  nie dostrzegał, ale
                  osoby, które z nią walczyły (on i jego środowisko) zwykle oskarżał o populizm.
                  To środowisko
                  "GW" ukuło określenie "aferomania" na poglądy ludzi, którzy już w pierwszej
                  połowie lat dziewięćdziesiątych wskazywali na rodzącą się w Polsce na wielką
                  skalę plagę
                  korupcji oraz układy ją generujące. Gdyby Michnik nie zauważał korupcji w
                  Polsce przed wizytą
                  Rywina, bardzo źle świadczyłoby to o jego redaktorskich kompetencjach. Uznać
                  raczej należy, że
                  wcześniej po prostu go ona nie interesowała. Przyjęcie ujawnienia afery Rywina
                  za "milowy
                  kamień walki z korupcją w Polsce" (list UW) jest nie tylko przesadą, ale jest
                  obraźliwe dla
                  legionu ludzi, którzy usiłowali z nią walczyć w Polsce już od dawna.

                  Patriotyczny depozyt

                  "... powiedzieć o nich (liderach Agory), iż zawarli Čpoufne porozumienie o
                  korupcyjnym
                  charakterzeÇ, to jakby napluć im w twarz, a także - tak to czuję - napluć w
                  twarz nam wszystkim z
                  ČRobotnikaÇ i KOR-owskiej opozycji. Na esbeckich przesłuchaniach takie zarzuty
                  padały bez przerwy...
                  " - pisze Henryk Wujec. Z emocjami trudno dyskutować, ale można zapytać: skąd
                  się one
                  wzięły? Rozumowanie, że skoro przez komunistyczną władzę byliśmy oskarżani
                  fałszywie o
                  przestępstwa pospolite, to teraz, w nowym systemie i nowej epoce, każde
                  oskarżenie przeciw nam degraduje
                  oskarżającego do esbeckiego poziomu, jest zdumiewające. Znaczy ono, że po
                  obaleniu komunizmu
                  przedstawiciele opozycji winni zostać wyłączeni z normalnych procedur prawnych
                  i jakiegokolwiek osądu.

                  Przypominam, że to środowisko "GW" i Michnik osobiście dużo energii
                  zaangażowali w
                  walkę z "kombatanctwem", jak nazywali próbę osądzenia najnowszej historii i
                  przywrócenia
                  jej właściwej miary, to znaczy jednoznacznego rozróżnienia patriotyzmu od
                  kolaboracji i zdrady.
                  To Michnik przyznawał tytuły "ludzi honoru" postaciom takim jak Kiszczak czy
                  Jaruzelski.
                  Okazuje się jednak, nie pierwszy zresztą raz, że to ci, którzy z "kombatanctwem"
                  walczą, mają prawo odwoływać się do niego, kiedy uznają to za stosowne. Oni
                  mają nań monopol. W
                  liście Henryka Wujca (nie podejrzewam go o złe intencje, ale szokująca jest
                  naiwność jego tez)
                  liderzy Agory w sposób mistyczny uosabiają cały antykomunistyczny ruch oporu.
                  Próba ich krytyki ma
                  być więc opluwaniem polskiego patriotyzmu. I to jest właśnie niewłaściwe i
                  niesmaczne
                  odwoływanie się do przeszłych zasług, które tym razem autentycznie nadużywane
                  same się deprecjonują.
                  Jest to niepokojący szantaż moral
                  • Gość: marek Re: GW jest na minusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:44
                    cd.
                    Jest to niepokojący szantaż moralny.

                    Czy trzeba powtarzać oczywistości na temat tylekroć odnotowywanych zmian postaw
                    ludzi w
                    zmienionych okolicznościach? Czy trzeba przytaczać znane z historii przykłady?
                    Czy trzeba wreszcie cytować
                    Adama Michnika, który pytał, czy byli bojownicy "Solidarności" będą w stanie
                    udźwignąć władzę?

                    Ukryte korzyści

                    W liście UW pojawia się twierdzenie, że kształt raportu Rokity motywowany
                    jest "doraźną
                    korzyścią polityczną". Jakie są to korzyści, autorzy nie piszą. Trudno byłoby je
                    znaleźć. Nawet przeciwnicy Rokity doceniają jego inteligencję. Raportem tym
                    naraża się niezwykle
                    wpływowemu, również w swojej partii środowisku Agory, która ciągle dominuje
                    polskie ośrodki
                    opiniotwórcze; ściąga na siebie gniew najpotężniejszej gazety, która
                    funkcjonuje w doskonałych
                    układach z innymi silnymi mediami. Co ryzykuje tym raportem, widać wyraźnie,
                    nie sposób natomiast
                    dojść, co w zamian zyskuje. A może powoduje nim prosta uczciwość, która każe
                    pomimo konsekwencji
                    wyciągnąć wnioski z zebranych materiałów? Wnioski, nad którymi można, rzecz
                    jasna, dyskutować.
                    Problem w tym, że obrońcy Agory takiej dyskusji odmawiają. -

                    BRONISŁAW WILDSTEIN

                    I jeszcze dwa słówka o nadredaktorze R. Ziemkiewicz
                    ziemkiewicz.fantastyka.art.pl/zlud2000/michnik.htm

      • zadra10 Re: PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na u 19.02.06, 17:45
        Gazeta cytuje całość wypowiedzi Jasińskiego: "Koleżanki?" - pyta
        > dziennikarz. "To akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie... nie chodziłem na
        > koleżanki. Ja zagustowałem bardzo wcześnie... moja żona obecna mieszkała w
        > sąsiednim akademiku, także ja... już nie chodziłem na koleżanki, jak byłem na
        > studiach."

        No daj spokój. Przecież gość całkowicie się pogubił. Wiedział, że coś palnął...
        a co to było to zostawiam do wykoncypowania forumowiczom ;)
    • Gość: primordial Re: PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 15:39
      Czyli nowa wladza ale stare nawyki, szkoda. Waldemar Lysiak swietnie opisal w
      "Salonie", jak czerwona buzruazja z SLD cenzurowala TVP. Nawet serialowi
      "Tygrysy Europy" sie oberwalo, bo kolega Kwasniewskiego, Gudzowaty, poczul sie
      dotkniety (myslal ze nowobogacki grany prze Rewinskiego to satyra na niego
      samego). Skutek= serial na pare lat "zaaresztowany" na polce w archiwum TVP.
      Kiedy dwie osoby w TVP chcialy puscic material filmowy, jak pijany Kwasniewski
      zatacza sie nad grobami polskich oficerow w Miednoje i Katyniu, to material
      zblokowali a tych dwoje redaktorow od reki "dostalo" urlop. Itd. Publiczna TVP
      jest traktowana jak dziwka.
      • Gość: marek Re: PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 15:55
        Chłopie pisz wyrażniej, bo brak tu logiki, kto kogo cenzuruje.
        W moim i nie tylko moim odczuciu Kunica zmanipulował "materiał".
        • Gość: maryla Re: PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 19:13
          W ramach kaczorowego zamordyzmu aktualnie (właśnie leci) mordowana jest
          w "Herbatce u Drozdy"- pewnikiem człowieka kaczorów Hania Gronkiewicz-Waltz.
          Domyślam się, że prezes tvp (człowiek kaczorów) pod pistoletem rozkazał
          Drożdzie przesłuchanie Hani.
    • Gość: John F. Kennedy Red. Kunica ma prawo kłonica na odlew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 14:15
      Świat wg redaktora Kunicy polega na tym, że ma on prawo w tv publicznej na..ć
      kogo chce jak kłonica, po plerach, po mózgowiach, a niech wiedzą jak po
      plebejsku można bronić "wartości".
      W TVP za rządów tow. Kwiatkowskiego takich "wpadek" nie było. Starzy wypróbowani
      towarzysze Jeneralski, Pieńkowska, Durczok nie mieli jakoś odwagi ironizować na
      temat ob. ob. Kwaśniewskiego,Millera, Oleksego.
      Panie Kłonica idź pan do CNN, albo do Polsatu do człowieka o chytrym nazwisku -
      specjalisty od "przypierd...nia" pisiorom. Ale będziesz pan tam w drugim, czy
      trzecim garniturze, no chyba, że przyjdziesz do telewizji lubuskiej robić za
      gwiazdę.
      • Gość: Idź w PIS-du Re: Red. Kunica ma prawo kłonica na odlew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 15:35
        Ludzie macie demokracje wolny wybór. Wyborcza beee, manipulacja itd... To po
        jaką cholerę korzystaćie np z tego forum. Nie boicie się czerwonej pajęczyny i
        Michnika. Oglądajcie Trwam i czytajcie Nasz Dzienik. Tam codzienie macie popisy
        Rządu Krzywoustego. Ja nie lubie Rydzyka to nie słucham jego faszystowskiej
        rozgłośni i nie czytam jego szmatławca. Wyluzujcie łydkę zróbcie swoje forum i
        tam piłucie do woli. O cyklistach, niepokalnym poczęciu i innych farmazonach.
        Niepokalnie poczęty Ojcie Rydzyk wystartował już ze swoim portalem tam
        napierajcie. Na bank tam idą same prawdziwe teksty nieocenzurowane. Wszak
        śwatły Ojciec to chodząca świętość, uczciwość itp
        Amen
        • Gość: John F. Kennedy Masz wybór - możesz nie czytac moich postów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 19:07
          Kolega Kłunica występuje nie w telewizji prywatnej lecz w telewizji publicznej.
          Między miłością do Rydzyka a miłością do Michnika jest jeszcze na szczęście
          przestrzeń dla wolności, z której skwapliwie korzystam, bo tam gromadzą się
          ludzie wolni. Poza, gdy ktoś po komuniźmie w Polsce pier..li o faszyźmie, to
          wniosek może byc tylko jeden - obrażasz gościu ludzi, którzy zginęli z ich rąk i
          tym samym wykazujesz swoją ignorancję Nowy Czerwony Barbarzyńco.
          • Gość: Idź w PIS-du Re: Masz wybór - możesz nie czytac moich postów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 10:24
            No nie pujdę się wyspowiadam ojcze wielbny zgrzeszyłem. Boże wybacz. Wyślę
            przekaz dla Ojca Rydzyka, jeszcze dam ofiarę na Stocznie. I odpracuję 100
            godzin w Wilanowie w przy budowie Opatrzności Bożej. Tak mi dopomóż Boże
            Katolicki i wszyscy święci. Amen
          • Gość: LEWAK Re: Masz wybór - możesz nie czytac moich postów IP: *.dialog.net / *.zgora.dialog.net.pl 21.02.06, 13:54
            JFK dostrzegam niestety pewne braki w wyksztłceniu u Ciebie, bo czy widziałeś
            kiedy, żeby w Polsce była komuna. Zajmij się lepiej historią doktryn
            politycznych, czy myśli politycznej i nie rzucaj na forum populistycznych
            haseł. Zastanawiam się, czy Ty cokolwiek wiesz o lewicowości, bo ja jestem z
            przekonania socjaldemokratą, a jeśli chcesz wiedzieć to tak upragniona przez
            wszystkich demokracja zawdzięcza swoje istnienie właśnie lewicy.
            • Gość: John F. Kennedy Re: Masz wybór - możesz sobie zrobić LEWATYWĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 19:08
              Dziękuję za troskę w wykształceniu. Z rady nie skorzystam, bo nie muszę.
              Moja babcia mawiała: z tyłu łata, z przodu łata, oto idzie socjaldemokrata.

              A z genezą demokracji, toś trafił waćpan kulą w płot. Mnie to nie dziwi, bo nie
              spotkałem wykształconego i zdroworozsądkowego lewaka, bo jest to contradictio i
              adiectio (sięgnij po słownik wyrazów obcych, tam się dowiesz, co to znaczy).
              Gdybyś był wykształcowny, to bzdur o genezie demokracji nie plótłbyś publicznie.
              Gdybyś był zdroworozsądkowy, to dawno zerwałbyś z myśleniem utopijnym.

              Zrób sobie lewatywę i rachunek sumienia. I walnij to złodziejstwo i kłamstwo !
    • Gość: lewk Re: PiS ingeruje w "Wiadomości". Red. Kunica na u IP: *.dialog.net / *.zgora.dialog.net.pl 21.02.06, 14:25
      Niebawem moi mili o godzinie 19:30 w programie 1 TVP zasiadłszy przed
      telewizorami zobaczymy na ekranie pana w koloratce, a z głośnika popłynie jakże
      miły głos ojca redaktora: tu telewizja polska katolicki głos i obraz w waszych
      domach i przedstawi najistotniejsze fakty z minionego dnia, a zatem ile
      wmurowano kamieni wegielnych pod budowę świątyń, jak przebiegają prace przy
      realizcji rozpoczętych budów kościołów, ile zebrano na tacę czyli utarg
      dzienny. Wśród tragicznych doniesień dowiemy się ilu i jacy lekarze i
      nauczyciele zostali wyklęci z grona katolickiej rodziny za propagowanie
      antykoncepcji, a na koniec miast pogody będzie wspólna modlitwa o nią. Polsko
      ja chyba spier...... za wielką wode.
      • Gość: John F. Kennedy "ja chyba spier...za " - szerokiej drogi kochany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 19:17
        >>ja chyba spier...... za wielką wode.>>

        Obiecaj, że jeżeli to nie nastąpi, to też spier...lisz za wielką wodę !
        Bolejesz nad tym, że tow.tow. Jeneralski, Zieliński,Pieńkowska, Durczok nie
        występowali w czerwonych mundurkach i teraz czarne zastąpi czerwone ?
        Cóż koło fortuny się toczy...
        Miłej drogi ... i pamiętaj sp...laj jak najszybciej.
        • Gość: H. Oswald Re: "ja chyba spier...za " - szerokiej drogi koch IP: *.dialog.net / *.zgora.dialog.net.pl 22.02.06, 13:36
          Ty...Kennedy...jak tak czytam te Twoje posty....to nachodzi mnie ochota na
          zafundowanie Tobie wycieczki do Dallas..koniecznie w cabriolecie.
          Chociaż jaki jest tego sens ???????
          Gdyby Twój mózg włozyć do głowy kanarka, to byłaby fajna grzechotka.
          Jezu!!!!
          Podziwiam cię, że Ty pisać potrafisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka