Dodaj do ulubionych

Zmowa taksówkarzy

13.06.06, 06:20
Brutalnie: "Jak komuś nie pasuje cena za usługi taksówkarskie to niech
nimi nie jeździ" - kiedyś przejazd taksówką nobilitował, dawał namiastkę
luksusu..., ale teraz to już historia - taksówka spowszechniała, bo wszyscy
już chyba mają samochody :)) Jak mnie nie stać na na Canal+ to zadowalam się
TVP1 i 2.
Obecne ceny są i tak na tyle niskim poziomie, że taksówkarzowi który żyje
na 100% z tej działalności pozwalają jedynie na skromne dochody na poziomie
minimalnej płacy. Na dodatek żeby to mogło mieć miejsce taki taksówkarz nie
może mieć życia rodzinnego bo przez 14-16h na dobę musi być w pracy i to
przez wszystkie dni miesiąca -łącznie z weekendami!- a często dochodzą do
tego noce! ...Z resztą w nocy za wyjątkiem może soboty to nic się w tym
mieście nie dzieje wyłączając z tego Studio funkcjonujące w środy do 5 rano
jeśli są klienci i Kotłownię we wtorki, czwartki, piątki do 3:00 - a i tak
pod tymi lokalami jest więcej taksówek niż klientów w tych lokalach! Rynek
zielonogórski jest tak przesycony taksówkami i tak "płytki", że jeśli ktoś w
ciągu dnia pracy zrobi 7 kursów na te 14-16 godzin stania to jest max i
wielki sukces!! Proszę sobie porównać np. Berlin z liczbą mieszkańców ok. 4
mln. ma 6000 taksówek, tj. śr. na jedną taksówkę przypada ponad 650 osób,
natomiast Zielona Góra z liczbą mieszkańców ok.120tyś. ma ponad 400 taksówek
co daje 300 osób na jedną taryfę! ...To jak może być dobrze? Żeby było
normalnie "po niemiecku" to u nas by musiało być ok.200 profesjonalnych
taksówek. A weźmy jeszcze pod uwagę siłę nabywczą tamtejszych mieszkańców,
liczbę imprez kulturalnych i siłę polityczną i gospodarczą Berlina. W tym
mieście ciągle coś się dzieje - a u nas? U nas w mieście jest z roku na rok
coraz gorzej... Z wyjątkiem Winobrania i Sylwestra oraz 1 listopada nic się w
tym mieście nie dzieje. Knajpy ledwo przędą, filharmonia podobnie jak teatr
ma się czasem wrażenie, że są używane raz na miesiąc (a a'propos filharmonii
to przyjezdni myślą, że to taka wielka pizzeria-restauracja "Flamingo" bo
oczywiście od strony Cypriana Norwida na filharmonii jakiegoś napisu/szyldu
brak!), deptak już mało kto odwiedza (wszyscy jeżdżą do supermarketów) i w
ogóle miasto z siłą nabywczą studentów, emerytów i rencistów nie jest jakąś
tam złotą kurą do robienia interesów m.in. na taksówce. Sam jestem
taksówkarzem „z doskoku” od paru lat i gdyby nie to, że podobnie jak dla
wielu innych taksówkarzy, taksówka nie jest moim głównym źródłem utrzymania
to bym w ogóle tego zawodu nie uprawiał. Wg moich prywatnych statystyk
średnio 60 procent obrotu pokrywa koszty tej działalności (ZUS, podatek,
paliwo, opłaty OC i rejestracyjne, zrzeszeniowe i korporacyjne, koszty
napraw - szczególnie zawieszenia + utrata wartości auta oraz inne nie
przewidziane wydatki który każdy przedsiębiorca napotyka w swej działalności
na każdym kroku nie zależnie czy to TAXI czy producent dachówek...) TAXI
można tylko wykonywać jako dodatkowe źródło dochodu..., praca na całym etacie
to kierat prowadzący do tego, że taksówka staje się pierwszym domem dla
taksówkarza i jest w niej już nawet telewizor, dvd i tylko wychodka
brak! /...Jeszcze(!)/
Dlatego na taksówkach możemy spotkać osoby które są emerytami, rencistami,
pracujących po godzinach spędzonych w normalnych zawodach (dorabiających) -
czyli w większości takich dla których TAXI jest dodatkowym źródłem
utrzymania. Wyjeżdżają oni na kilka godzin zrobić 2 – 3 kursy, nie płacą oni
pełnego ZUS-u, mają niższe koszty i im się to w cudzysłowie: "opłaca".
Taksówkarze którzy istnieją na rynku uprawiając tylko ten zawód i stanowią o
tym zawodzie to prężna powoli mniejszość - będąca godna podziwu pod względem
cierpliwości i wyrozumiałości dla klientów którym się wydaje, że robią Bóg
wie jakie kokosy stojąc godzinami na postojach lub zaliczając puste kursy
telefoniczne w tych swoich 10-15 letnich Mesiach (Mercedesach). A wrażenie
takie utrwalają wyjeżdżający na godzinkę, dwie, czy na weekend taksiarze w
okularnikach, Roverach, Chryslerach itp - którzy tak naprawdę nie muszą
pracować na taksówce ale lubią czasem sobie "dorobić" i zadać szyku swoją
furą. ...Czasem na postoju taxi pod PKP, czy na Empiku lub Pl.Wielkopolskim
jak się zsumuje wartość 20-25 taksówek jako samochodów to nawet nie wyjdzie
100 tyś. zł i to właśnie przedstawia faktyczne odzwierciedlenie dochodowości
tego zawodu na chwilę obecną. Dziś nie są czasy lat osiemdziesiątych i
wcześniejszych gdy taksówkarz wyjeżdżał na postój a na niego czekał już
rządek klientów i w jeden dzień zarobił i tyle ile dyrektor zakładów mięsnych
w Przylepie przez miesiąc więc na drugi dzień robił sobie dwa dni wolnego i
stawiał chatę w okolicy... To była paranoja, nie? Dziś taksówka to ciężki
kawałek chleba i postulowanie o jeszcze niższe ceny usług to prosta droga do
plajty tych którzy żyją z taksówki na 100% i dzięki temu nie zasilają armii
bezrobotnych. Obniżenie startowego z 5zł na nawet 50gr. suma summarum nic nie
da -trzeba na to patrzyć szerzej. Klientów specjalnie nie przybędzie, a nawet
jeśli to jeżdżenie po dziurawych ulicach ze zwiększoną częstotliwością tylko
przysporzy większych kosztów eksploatacyjnych i cała „operacja” staje się bez
sensu. Na taksówkach zostaną tylko stare dziadki czy renciści a jazda z
takimi kierowcami to często „dziwne” przeżycie dla pasażera… Poza tym na
chwilę obecną wypada, by taksówkarz prezentował sobą jakiś poziom był
elokwentny i znał przynajmniej podstawy dwóch trzech języków – często
przecież jest tym pierwszym z którym się styka obcokrajowiec odwiedzający
nasze miasto turystycznie czy słóżbowo. Taki poziom obsługi wymaga jednak
profesjonalnego podejścia do tego zawodu, prężnie działających korporacji
taksówkarskich podnoszących kwalifikacje swoich ludzi przy udziale Miasta.
Miasta które tak naprawdę nic specjalnie nie robi dla taksówkarzy ( czy ktoś
widział jakiś Toy-Toy na którymś postoju albo zdrój uliczny? Jakieś
przemyślane nasadzenia drzew na postojach które cieniowałyby czekających na
klientów w swych autach taksówkarzy? Niech sobie taki decydent postoi na
postoju 2-3 godziny w pełnym słońcu i zrobi kurs spod PKP, Empiku, czy
Batorego za 6zł z 50groszowym startowym – ciekawe jaką by miał minę i
samopoczucie? )…Kończę i pozdrawiam życząc nam wszystkim by Urzędy zajęły się
hasłem wyborczym „tańsze państwo” czytaj; mniej urzędasów i darmozjadów a nie
ludźmi ciężko pracującymi by się samemu utrzymać na rynku z własnego
interesu i pracy.
PS. A porównywanie obecnego Gorzowa Wielkopolskiego do Zielonej Góry to
nieporozumienie. Gorzów się rozwija ekonomicznie, tam jest gdzie pracować a
Zielona Góra jak mówią pasażerowie taksówki „dziadzieje” – szczególnie pod
ostatnimi rządami radnych i prezydentowej.
Obserwuj wątek
    • oczapowski Re: Zmowa taksówkarzy 13.06.06, 08:14
      Panie pkpmpik nie pieprz pan tu farmazonow, a juz nie osmieszaj sie
      porownywaniem Berlina do zielonki (zapomniales jeszcze o super dzialajacym
      metrze). Po pierwsze w Berlinie wszystkie taksowki sa takie same a nie rozrzut
      od klekoczacego zasmrodzonego poloneza po calkiem niezle jesczez jezdzace
      mercedesy. Aby chciec zarabiac trzeba zainwestowac. Ja tam sie cieszez jak jest
      i z obrzydzeniem przypominam sobie czasy jak mi (dawno to bylo na szczescie)
      kiedys jeden palant z taxowki powiedzial ze on juz w tym kierunku nie pojedzie
      bo ma nie po drodze do domu (?!). A poszedl w buraki! I juz. Teraz w koncu jest
      tak jak powinno byc. Bo na dobra sprawe to i tak taksiarze sie robia nawzajem w
      konia i ukrywaja za ile faktycznie jezdza. Ja korzystam np czasami aby sobie
      pojechac do kisielina. I co? Robie sobie gielde ktory za ile pojedzie. I zawsze
      wyjde na swoje. A jeszcze z powrotem mam transport (oczywiscie tez cena
      konkurencyjna) bo juz wtedy dzwonie na prywatny telefon taksiarza. Tak wiec
      mozna taniej (znacznie). Tak wiec jak sie nie podoba to na zasilek a nie tu
      jeczec...Zostana ci ktorym i tak bedzie sie oplacalo....
    • Gość: MAXX Re: Zmowa taksówkarzy IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.06.06, 08:37
      Panie taksówkarzu !!!!napisal pan ten tekst zeby się wyzalić?????? W sumie ma
      pan racje,miasto dziadzieje ,syndrom miasta powiatowego uwidacznia sie coraz
      bardziej ......5% ludzi w tym miescie ma OGROMNĄ KASE,20-30 % zyje w miare
      dostatnio ,pozostale 60 % pod koniec miesiąca zastanawia się co przed wyplatą
      (zasilkiem ,rentą itp.) będzie szamać ......i my wszyscy sprzeedający w tym
      miescie jakikolwiek towar czy usluge zmuszeni jestesmy zyc z tych 30-35 % ludzi
      z kasą ........żle jest nie tylko taksówkarzom ,...ja mając sklep 10 lat temu
      zarabialem na czysto 6-8 tys.zlotych/MIESIĘCZNIE ,5 lat temu 4-5 tys. dzis za
      dobry miesiąc uwazam ten w którym zarobiĘ 3 tys.zlotych( a są takie ,ze i 1 000
      pln . zysku wychodzi) DZIADZIEJEMY WSZYSCY - A NIKT TYM SIĘ NIE PRZEJMUJE......
      kwitnie za to ZUS,US ,UM i inne instytucje panstwowe i tylko panstwowe ,a moje
      dziecko chce aby ostalo urzędnikiem ,bo to DOBRY zawód w tym miescie.....
    • Gość: greg greg czy tylko to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 08:59
      ile kosztowalby w zielonej gorze przejazd taksowka na odcinku 14 km? w
      warszawie za przejazd z centralnego na wiertnicza ( tvn) zaplacilem 23
      zlote !!!!
      ile zaplacilbym z osiedla lesnego na osiedle pomorskie?
      w poznaniu zdziwilem sie cena za przejazd odcinek dluzszy niz z campusu B przy
      wojska do campusu A za 8 zlotych .
      Ile by to bylo w zielonej gorze?
      nie tylko taksowkarze ale i inni wykorzystuja swoja pozyccje.

      Mamy chyba najdrozsze MZK w kraju. Brak biletow 3 i 7 dniowych. Dlaczego bilety
      miesieczne w innych miastach sa tansze niz u nas?Bilet miesieczny w warszawie
      na wszystkie srodki transportu - metro, autobusy i tramwaje kosztuje mniej niz
      u nas. www.ztm.waw.pl/taryfa.php - POLECAM LEKTURE.
      moze warto patrzec dalej niz czubek wlasnego nosa i myslec... po prostu myslec

      Jak to jest , ze przejazd z zelonej gory zarskim PKS do nowogrodu kosztuje 2
      zlote , a przejazd MZK do wilkanowa 3,20?
      Prywatne firmy przewozowe jezdza taniej niz zielonogorski PKS. I im sie oplaca
      NIe jest to paranoja?
      Zarskie autobusy jezdza zapchane i sa tanie przejazdy i im sie oplaca. MZK
      narzeka a ceny ma potworne - ciekawe kiedy wedlug zasad gospodarki rynkowej
      zacznie jezdzic oprocz MZK i PKS zielona gora. Taksowkarze maja z kogo brac
      przyklad. i chyba nie tylko oni.
      w ciekawym miescie zyjemy, oj w baaardzo ciekawym
      • Gość: jonasz Re: Zmowa taksówkarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:06
        Powiem tak> "wisi mi to" z kilku powodów. Słowo taksówkarz zawsze kojarzy mi się jednoznacznie. Banda nierobów, producenci hemoroidów, którzy zamiast zająć się prawdziwą robotą siedzieliby całymi godzinami na tyłkach w swoich dobitych złomach łowiąc naiwnych na kursik.
        Miałem okazję przejechać się taryfą z Dolny Zielonej na Jędrzychów w piątkowy wieczór. Gdybym nie wypił na imprezie to za cenę tego kursu miałbym duuuuużo paliwa w swoim aucie.
        Masz Pan problem? czy to zawód wyuczony? gdzie są szkoły uczące na taryfiarzy?
        Jeżeli coś się nie kręci to należy zmienić profesję.
        Może po tych zasrańcach lekarzach, górnikach, nauczycielach na ulice w proteście wylezą taryfiarze?
        Mieliście problem z kasami fiskalnymi ? i dobrze, ja placę podatki non stop ,a lewe nie opodatkowane kursy dzięki temu wyszły z codziennego obiegu.
        Wspominasz Pan dobre czasy, ja również. Każdy ma swoje 5 minut i lepsze lub gorsze dni.
        Prawda że kiedyś taryfiarz to był gość. W czasach kiedy ludzie nie mieli na malucha, on śmigał "puchatkiem", kiedy ludzie stali w ogonku po paliwo, "elita" taryfiarska pławiła się w luksusie.
        Jak wszystko co dobre szybko się kończy, tak i to Wasze panowanie również.
        Człowieku, na zachodzie a zwłaszcza w USA, taryfami ganiają jelenie, którzy nie mogą znaleźć lepszej pracy. Nikt nawet się nie przyzna że jest taksówkarzem.
        Bo co to za zajęcie dla zdrowego faceta, który powinien zapierniczać nawet młotkiem a nie całe godziny wygniatać dupskiem fotel w aucie. Śmieszy mnie że połowa z tego klanu po kilku latach swojej "ciężkiej" pracy załatwia sobie renty na kręgosłup, co dziwniejsze pracują w swoim fachu nadal. Jakoś wówczas już ich plecki nie bolą:)
        Bieda powiadasz Pan > no to jakim cudem na postojach można zaobserwować Volvo S80, Passaty, Audi i inne ekstra furki. Jeżeli kogoś stać na Volvo S80 i imienną rejestrację to albo taryfa to tylko przykrywka do innej "działalności" albo facet całe wieczory wozi „panienki” po mieście.
        Może sam zacznij tak robić, skończą się problemy finansowe.
        Niech Pan zwróci uwagę że od czasu wejścia do UE na drogach pojawiło się tyle samochodów, że ludzie mają w d….. taryfy. Jedyna potrzeba pojechania tym reliktem to impreza, albo poważna awaria własnego pojazdu.Tak więc moja osobista rada, wrócić do zawodu wyuczonego, bo na taryfie kokosów już się nie zrobi.
    • Gość: pkpempik Re: Zmowa taksówkarzy IP: *.ztpnet.pl 13.06.06, 17:09
      …W porządku Jonasz - niech Ci wisi! Ale to dzięki nam nie musiałeś /nie
      koniecznie Ty – podaje przykład/; zapieprzać z Jedrzychowa na Dolinę Zieloną z
      buta o 3 w nocy. My zmuszeni jesteśmy ryzykować i brać dla tych paru złoty
      takiego schlanego jak świnia klienta bełkoczącego przez całą drogę obrażające
      ludzką godność sformułowania nie godne cytowania pod naszym adresem i nie
      tylko, „klienta” który o mało co się nie zwymiotuje na tylne siedzenie, a na
      uprzejmą prośbę żeby zapłacił i opuścił w końcu taksówkę zaczyna wymachiwać
      groźnie łapami w stronę kierowcy taxi i na odchodnym kopie w blachę drzwi auta.
      To dzięki nam wiele osób ma ułatwiony powrót do domu -piszesz o tym w ostatnim
      zdaniu…, chwała Ci że się zreflektowałeś, że tak do końca to Ci „nie wisimy”!-
      dajemy też szansę na dostanie się w nietypowe miejsce miasta w szybszym tempie
      niż komunikacją miejską czy nawet własnym autem, lub można na nas liczyć w
      sytuacjach nietypowych (uruchomić samochód z rozładowanym akumulatorem, zrobić
      zakupy na zamówienie, czy przywieźć leki do domu klienta z nocnej apteki) – Ty
      widzisz tylko powierzchownie ten fach.
      O sytuacjach kiedy ludzie są nam autentycznie wdzięczni za usługę nie masz
      nawet pojęcia.
      „Masz Pan problem? czy to zawód wyuczony? gdzie są szkoły uczące na taryfiarzy?
      Jeżeli coś się nie kręci to należy zmienić profesję.” Stary, gdzie Ty żyjesz a
      czy w dzisiejszych czasach są szkoły uczące fachu kioskarza, akwizytora,
      dostawcy, pracownika lumpeksu czy solarium itp.? – jesteś ślepy czy jak?! …A na
      marginesie żeby zostać taksówkarzem nieświadomy czytelniku napiszę, że trzeba
      mieć ukończony kurs na taksówkarza który organizowany jest w WORD-zie (to są
      zajęcia z przepisów prawa drogowego, miejskiego i skarbowego, topografii
      miasta). Zajęcia te kończą się egzaminem pisemnym i egzaminem ustnym z
      topografii miasta i nie są wcale za darmo ani łatwe. I wspomnę tu jeszcze o
      konieczności zaświadczeń o niekaralności które trzeba przedłożyć by po
      ukończeniu takiego kursu dostać od miasta licencję z bocznym numerem z godłem
      Zielonej Góry.
      Piszesz; „Mieliście problem z kasami fiskalnymi ? i dobrze, ja placę podatki
      non stop ,a lewe nie opodatkowane kursy dzięki temu wyszły z codziennego
      obiegu.” Stary ja nie mam nic przeciwko kasom fiskalnym, bardzo dobrze, że je
      wprowadzono, ja też płacę podatki – tylko dlaczego jedne profesje mają takie
      chomonto na szyi a inne nie, gdzie tu równość wobec prawa i sprawiedliwość
      społeczna?! …Zresztą przy obrotach jakie uzyskuje się na taksówce trudno jest
      wpaść po opłaceniu zdrowotnego w ZUSie w jakiś podatek, ponieważ jak już
      wcześniej pisałem taksówka generuje dochody na poziomie minimalnej płacy – więc
      gdzie tu był sens wprowadzania kas fiskalnych wystarczyły liczniki taryfowe.
      Przecież i tak większość taryfiarzy jest ryczałtowcami a nie vatowcami!
      Piszesz;” Wspominasz Pan dobre czasy, ja również. Każdy ma swoje 5 minut i
      lepsze lub gorsze dni.” Ja te czasy nie wspominam z autopsji bo w tych czasach
      byłem dzieckiem i nastolatkiem – piszę o tym jak jest dzisiaj, a dzisiaj każda
      dziedzina życia wygląda inaczej niż przed 89 rokiem – i bardzo dobrze , tylko
      by się chciało żeby to „dzisiaj” znaczyło: normalniej, lepiej, z sensem itp., a
      niestety często tak nie jest…, wciąż pokutuje fama z tamtych czasów(„Prawda że
      kiedyś taryfiarz to był gość. W czasach kiedy ludzie nie mieli na malucha, on
      śmigał "puchatkiem",”) której i Ty ulegasz obecnie, a która ni jak się ma do
      obecnej taksówkarskiej rzeczywistości.
      Dalej;” [..]kiedy ludzie stali w ogonku po paliwo, "elita" taryfiarska pławiła
      się w luksusie.
      Jak wszystko co dobre szybko się kończy, tak i to Wasze panowanie również.” –
      Stary to nie jest kwestia tylko naszego fachu, przeczytaj sobie powyżej
      tekst: /Gość: MAXX 13.06.06, 08:37 cyt.: „........żle jest nie tylko
      taksówkarzom ,...ja mając sklep 10 lat temu zarabialem na czysto 6-8
      tys.zlotych/MIESIĘCZNIE ,5 lat temu 4-5 tys. dzis za dobry miesiąc uwazam ten w
      którym zarobiĘ 3 tys.zlotych( a są takie ,ze i 1 000
      pln . zysku wychodzi) DZIADZIEJEMY WSZYSCY” /Pewnie podobne odczucia jak MAXX
      mają i właściciele aptek, i właściciele warzywniaków i salony samochodowe
      itd... Zmiany zachodzą na tyle szybko i globalnie, że żaden
      dzisiejszy „smalbiznes” nie ma gwarancji na przetrwanie przez lata bo za
      chwilę wyjdą jakieś nowe przepisy, zmieni się koniunktura i dziś kwitnący
      interes jutro okaże się klapą. To normalne w gospodarce rynkowej i bardzo
      dobrze bo generuje rozwój.
      Piszesz;” Bo co to za zajęcie dla zdrowego faceta, który powinien zapierniczać
      nawet młotkiem a nie całe godziny wygniatać dupskiem fotel w aucie. Śmieszy
      mnie że połowa z tego klanu po kilku latach swojej "ciężkiej" pracy załatwia
      sobie renty na kręgosłup, co dziwniejsze pracują w swoim fachu nadal. Jakoś
      wówczas już ich plecki nie bolą:)” Stary, ludzie jakoś sobie muszą radzić, a że
      tak jest to już nie ich wina, że system na to pozwala, ale to temat na zupełnie
      inną dyskusję…
      „Bieda powiadasz Pan > no to jakim cudem na postojach można zaobserwować Volvo
      S80, Passaty, Audi i inne ekstra furki. Jeżeli kogoś stać na Volvo S80 i
      imienną rejestrację to albo taryfa to tylko przykrywka do innej "działalności"
      albo facet całe wieczory wozi „panienki” po mieście.”
      Odpowiadam: no i widzisz dalej ten zawód powierzchownie… Samochód to tylko
      narzędzie pracy, a nie wziąłeś pod uwagę tego, że Ci ludzie być może na te auta
      zarobili np. ciężką pracą na obczyźnie a teraz tkwią w zawodzie taksówkarza bo
      nie maja perspektyw na inny sposób zarobkowania, bo wypadli „z obiegu” ze
      swoich wyuczonych zawodów – każdemu może się zdarzyć – jedni otwierają w takiej
      sytuacji usługi TAXI a inni solaria czy cichlandy, każdy próbuje przy pomocy
      jakiegoś biznesu ściągnąć trochę grosza z rynku do swojej kieszeni. Jestem
      dorabiającym taksówkarzem od paru lat i szczerze Ci powiem, że nie ma szans
      żeby na taksówce zarobić tyle żeby sobie z tej działalności kupić takie furasy
      o jakich piszesz. Żeby je mieć trzeba łączyć dochody z innych źródeł
      zarobkowania, albo wejść w jakiś kredyt hipoteczny pod chatę wybudowaną w
      latach świetności tego zawodu, albo mieć wojskową, policyjną czy inną emeryturę
      (śr.2 – 3 tyś. na miesiąc)… Ja też mam niezłą furę, ale kupiłem ją uzyskując
      pieniądze z zupełnie innego źródła /odprawa z pewnej państwowej firmy
      redukującej zatrudnienie i zmieniającej status na firmę niepaństwową/ ..no i
      co Ty na to? A a’propos panienek kiedyś były 3 w miarę kulturalne lokale z
      czerwoną lampką w tle – teraz nasze miasto i pod tym względem zalicza upadek,
      nie ma nic; ani gdzie zjeść w nocy ani … …” Może sam zacznij tak robić,
      skończą się problemy finansowe.” – stary, ja nie narzekam bo taxi to moja
      dodatkowa praca, ale żal mi chłopaków a i ostatnio dziewczyn którzy/-e z
      różnych powodów muszą tkwić na 100% w tym zawodzie i są tak właśnie postrzegani
      jak Ty to widzisz. Naprawdę każdy zawód wymaga szacunku – Ci ludzie nie kradną!!
      „Jedyna potrzeba pojechania tym reliktem to impreza, albo poważna awaria
      własnego pojazdu.Tak więc moja osobista rada, wrócić do zawodu wyuczonego, bo
      na taryfie kokosów już się nie zrobi.” – święte słowa drogi Panie, ale nikt tu
      nie ma na myśli robić kokosów na taksówce w tych czasach! A poza tym gdzie
      wracać…, śmieszny Pan jest! To fach niebezpieczny, stresogenny /wyobraź sobie,
      że za każdym razem siada nieznany Ci człowiek za plecami – „super” uczucie/
      wykonywany w hałasie i zgiełku miejskich ulic nie mają
    • pkpempik Re: Zmowa taksówkarzy 13.06.06, 17:18
      nie mający oczywiście prestiżu stanowiska urzędnika czy naukowca, ale tak jak i
      ich praca jest potrzebna tak taksówkarz może chyba liczyć, że po 12h/dobę pracy
      każdego dnia zostanie mu na czysto choć te 1200zł/miesiąc. Poniżej tej kwoty to
      już jest bez sensu żeby tak harować - tak harować, wiem co mówię bo już różne
      rzeczy robiłem w życiu i mam porównanie…Potwierdzą to na pewno Ci którzy
      zrezygnowali z tego zawodu.

      ...Jakiś optymistyczny akcent na zakończenie? Proszę bardzo: jutro chyba Polacy
      wygrają z Niemcami, nie? He!He!He!...
    • Gość: ZGfun Re: Zmowa taksówkarzy IP: *.ztpnet.pl 15.06.06, 11:27
      Jestem akurat z ZG i zgodzę się z opinią. Jest to zwykłe qrestwo. Ale spokojnie
      w Warszawie zlikwidowano (ponoć) "kartele taksówkowe" to i w za[yziałej ZG
      zlikwidują. W sumie rynek to zlikwiduje. Tylko czekać, aż ktoż z "kasą do
      zainwestowania" zainteresuje się pomysłem...
      Ja swoją drogą, nie dzwonie do pani "organizatorki", ale korzystam z paru
      znajomych taksówkarzy.
      "nie opałaca się" to jest zwykłe pierdo.... kotka za pomocą młotka. Zrozumcie
      złotówy zajeb..., że czasamy mniej znaczy więcej (np. akcyza na piwo).
      pozdro

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka