czcigodnystarzec
24.11.24, 13:20
Zamawiam telefonicznie taksówkę. Wchodzę do taksówki i mówię dzień dobry. Zawsze mówię taksówkarzom dzień dobry lub dobry wieczór.
No i podaję adres, czyli na przykład poproszę na ulicę Kalwaryjską 18.
Taksówkarz rusza i za chwilę zaczyna gadać.
O polityce, smogu, powodzi, aborcji itp
I wtedy ja mam ochotę mu powiedzieć: Milcz chamie, gdybym miał ochotę na rozmowę, to bym porozmawiał z konkubiną a nie wzywał taksówki.
Podobno jak klient wygląda na niebezpiecznego, to trzeba z nim nawiązać serdeczny kontakt.
Fakt, jestem niebezpieczny ale nie dla taksówkarzy.