03.04.07, 23:40
Witam , szukam dobrego homeopaty w Zielonej Górze lub okolicy. Bardzo proszę
o pomoc. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: margo Słów kilka o Homeopatii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 00:06
      Homeopatia - kpiny z medycyny
      Media na pierwszej linii
      "Nic". "Zero". "Ujemna próżnia". Oto farmakopea "lekarzy homeopatów".
      Śmieszne? Nie… To interes wszechczasów. Sprzedawać nic za
      pieniądze. Podkreślać, że to nic jest istotą leku. Informować klientów, że
      dostają nic. Nikt już nigdy nie wpadnie na pomysł wykorzystania nicości. Oto
      próg transcendencji.
      Technologia produkcji leków homeopatycznych polega na wielokrotnym
      rozcieńczaniu różnych substancji wybranych przy pomocy klucza
      okultystyczno-astrologicznego. Rodzaj substancji nie ma żadnego znaczenia, gdyż
      w ostatecznym
      rozcieńczeniu zazwyczaj nie ma już po niej śladu. Jednak dzięki
      specjalnemu sposobowi rozcieńczania (wytrząsanie) sam płyn staje się "duchowy"
      na
      skutek "dynamicznego uwolnienia energii kosmicznej leku". Rozcieńczenia te
      określane są w skali dziesiętnej i setnej. Przykład: skala dziesiętna: 1
      kroplę zawiesiny substancji "leczniczej" miesza się z 9 kroplami obojętnej
      cieczy. Po ich wymieszaniu otrzymuje się roztwór drugi dziesiętny,
      oznaczony symbolem D2. Z otrzymanego roztworu pobiera się 1 kroplę i miesza ją z
      kolejnymi 9 kroplami obojętnej cieczy. Z otrzymanej mieszaniny pobiera
      się… itd., itd.

      W skali setnej wyjściową kroplę "leku" miesza się z 99 kroplami cieczy.
      Jest to drugi roztwór setny oznaczony jako C 2 lub CH 2. Z otrzymanej
      mieszaniny pobiera się… itd., itd. Rozcieńczenia takie powtarzane są
      wielokrotnie według uznania producenta. Np. żeby uzyskać powszechnie stosowany
      na grypę "lek" oscillococcinum (mgr farm. Iwona Wojtysiak-Karwacka, "Alma
      Mater" 2002, 160-161) substancję wyjściową, którą jest ekstrakt z wątroby
      i serca dzikiej kaczki (sic!) rozcieńcza się w opisany wyżej sposób 200
      razy (CH 200). Oznacza to ni mniej ni więcej, że szansa trafienia na jedną
      "aktywną terapeutycznie kaczą molekułę" wynosi 10400. Ta ostatnia liczba
      to jedynka i czterysta zer - 10 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
      000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
      000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
      000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
      000 000 000 000 00
      0 000
      000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
      000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
      000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
      000 - raptem około cztery razy więcej cząstek niż zawiera widzialny
      wszechświat (fizycy, z którymi rozmawiałem nie wykluczają tych wielkości).
      Czysta poezja. Według "U.S. News & World Report" (17.02.1997) z jednej
      ustrzelonej kaczki można uzyskać oscillococcinum za około 20 milionów USD
      (Biuletyn Sceptyczny, 2002, www.amsoft.com.pl/bs/Homeopatia.html). Prosty
      eksperyment
      wykazał, że po przeprowadzonym "homeopatycznie" dwunastokrotnym
      rozcieńczeniu roztworu soli kuchennej, w badanym roztworze nie ma już ani jednej
      cząsteczki NaCl. Na etykietach leków homeopatycznych widzimy zaś często
      symbole CH 30, CH 100, a nawet CH 1000. W tym miejscu poddaję się. Nie wiem, jak
      to skomentować, by nie być niegrzecznym i nie poddawać w wątpliwość
      zdrowych zmysłów lekar
      zy i
      farmaceutów traktujących poważnie homeopatię.

      Oni jednak nie ukrywają tego dążenia do nieskończoności; co więcej
      podkreślają, że jest to istota homeopatii. Według nich aktywność leku jest
      tym większa, im bardziej jest on rozcieńczony i "wytrzęsiony".
      Wytrząsanie, czyli tzw. potencjalizacja pomaga wydobyć "niematerialną naturę
      substancji" posiadającą "energię witalną".

      Objawienie
      Tylko tak można nazwać początki homeopatii. Nie jest to bowiem medycyna
      znana w czasach starożytnych jak pisze pani I. Wojtysiak-Karwacka, ani
      "medycyna naturalna" gromadząca przez wieki różne zabobony, lecz "cud-medycyna"
      (przyp. aut.) nie potrzebująca przyczyny dla wywołania skutku. Wywodzi się
      ona w prostej linii z powszechnego w XVIII wieku okultyzmu, i jak to zwykle
      bywa, "objawiła się" jak deus ex machina w umyśle jednego człowieka dr.
      Samuela Hahnemanna (1755-1843). Według odkrywcy stało się to podczas seansu
      spirytystycznego. Zrozumiał wtedy, że "choroba to tylko duchowy,
      dynamiczny rozstrój". W podobny sposób rozumują zwolennicy medycyny
      holistycznej i
      tutaj koło się zamyka, gdyż wiemy, że Hahnemann był wyznawcą ideologii
      panteistycznej Spinozy, która jest istotą holizmu. Stąd już tylko krok do
      uwzględnienia w teorii homeopatii "leczniczych energii kosmicznych".

      Objawienie musi posiadać swój przedmiot kultu, tak by przyszli wyznawcy
      mieli się do czego odwoływać. Najlepiej, gdyby to było coś na kształt
      Biblii. I rzeczywiście. W 1810 roku powstaje Organon sztuki leczenia, który
      zawiera podstawy filozofii homeopatii. W 1960 r. na międzynarodowym kongresie
      homeopatii w Montreux kilkuset (sic!) współcześnie praktykujących lekarzy
      stwierdziło, że Organon dla homeopaty jest tym, czym Biblia dla
      chrześcijanina. Jeden z uczestników kongresu, Kunzli, tak to ujmuje: Suche i
      teoretyczne studia zdają się na nic i waszym chorym nie przyniosą żadnej pomocy.
      Trzeba, byście przeniknęli ducha tej niezwykłej książki, byście
      rozmyślali i medytowali nad wszystkim co zawiera. Im więcej będziecie ją
      studiować, tym większy będzie pożytek, który z niej wyciągniecie. Jest w tym
      dużo racji, bo tylko w stanie "alfa-theta" (osiągnięcie skupienia zwanego
      "wewnętrznym sanktuarium") można zrozumieć teksty zawarte w Organonie.
      Przeczytajmy np. fragment paragrafu 16:
      Lekarz
      jest więc w stanie usunąć owe chorobowe zaburzenia jedynie przez
      oddziaływanie na ową niematerialną energię przy pomocy substancji obdarzonych
      mocami modyfikującymi, także niematerialnymi (dynamicznymi), a odbieranymi
      przez unerwioną wrażliwość obecną w całym organizmie. Tak oto jedynie
      dzięki ich dynamicznemu oddziaływaniu na energię witalną mogą leki
      przywrócić zdrowie i rzeczywiście odnawiają równowagę biologiczną chorego.

      Za czasów komuny można było wziąć każde, odpowiednio długie
      przemówienie sekretarzy partyjnych, przemieszać w nich w dowolny sposób
      rozdziały,
      akapity, zdania i słowa, by w efekcie otrzymać logiczny wywód np. o
      wyższości socjalizmu, nienaruszalności paktów wojskowych i geopolitycznym
      przymusie kochania Związku Radzieckiego.

      Taką samą nowomową posługują się wszystkie medycyny holistyczne,
      homeopatyczne, naturalne, a także bioenergoterapie, radiestezje i Bóg wie, jakie
      jeszcze systemy leczenia paranormalnego. Wymusza to logika języka. Nie
      mogą przecież te "paranauki" zaanektować języka stricte naukowego, bo
      natychmiast stałyby się źródłem dowcipów. Posługują się więc
      filozoficznymi ogólnikami, które nie dostarczają żadnej interpretowalnej
      informacji i
      żadnego dowodu skuteczności leczenia.

      • Gość: margo Re: Słów kilka o Homeopatii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 00:09
        c.d
        Doktryna i język homeopatii
        Homeopatia opiera się na czterech zasadach:

        1) podobieństwo: słowo homeopatia składa się z dwóch greckich słów -
        homoion (podobne) i pathos (ból, choroba). Podobne leczy się podobnym
        (similla similibus curantur). Oznacza to, iż jeśli jakiś patogen powoduje
        objawy choroby, to może też z niej wyleczyć. Np. nic nie stoi na przeszkodzie,
        by homeopatycznie rozcieńczone do 1018 (czyli całkowicie usunięte z
        roztworu), sproszkowane kamienie nerkowe leczyły kamicę nerkową (autentyczna
        kuracja jest opisana w Guide practique d’homeopathie przez J. Hodlera).
        Kompletny absurd jest tu uderzający i żaden normalnie myślący człowiek nie
        podejmie dyskusji na ten temat. Ja osobiście zawsze byłem przekonany, że
        patogen trzeba zwalczać środkiem skierowanym przeciwko niemu i o dziwo -
        sprawdza się to do dzisiaj.

        2) rozcieńczanie pozwala na zastosowanie zasady najmniejszej dawki leku.
        Według homeopatów im większe rozcieńczenie, tym silniejsze działanie leku.
        Działanie terapeutyczne wykazuje także roztwór, w którym leku już nie
        ma. Mało tego, im więcej go nie ma, tym jest skuteczniejszy. Dla celów
        artystycznych zasadę tę można odwrócić, jak to zrobiła Natalia Kukulska
        śpiewając: "im więcej Ciebie - tym mniej…"

        3) potencjalizacja: fakt, że rozcieńczanie samo w sobie nic nie wnosi do
        aktywności leku był zrozumiały nawet dla Hahnemanna. Nie mając pewnie
        pojęcia o brzytwie Ockhama wprowadził więc nową jakość. Było to
        wytrząsanie (jeden raz przy pierwszym rozcieńczaniu, dwa razy przy drugim itd.).
        Proces ten nazwał potencjalizacją. Cóż to takiego jest ta potencjalizacja.
        Otóż potencjalizacja w najgłębszym sensie odpowiada znaczeniowo
        potencjalizacji i służy do uzyskania właściwej potencji leku. Potencja leku jest
        zaś miarą jego potencjalizacji, którą uzyskuje się drogą potencjalizacji.
        Szanowni Czytelnicy, poproście jakiegokolwiek homeopatę, by wytłumaczył
        wam, co znaczy potencjalizacja. Jeżeli się zgodzi, zachowajcie chociaż
        przez 5 minut powagę. Dłużej się nie da. Przygotowując się do napisania
        artykułu przeprowadziłem dyskusję z farmaceutą stojącym za ladą swojej
        apteki z lekami homeopatycznymi. Występowałem w roli klienta i za wszelką
        cenę chciałem się dowiedzieć czegoś o potencjali
        zacji.
        Rozmawialiśmy jak gęś z prosięciem. Z apteki zostałem wyproszony.
        Farmaceuta obraził się, gdy stwierdziłem, że zamiast określenia
        potencjalizacja - równie dobrze można by używać terminów: maksymalizacja,
        energetyzacja, sublimacja, centralizacja, synchronizacja, homogenizacja,
        mobilizacja,
        multiplikacja lub mistyfikacja. Język zniesie wszystko, tyle że przez to nie
        nabiera cech naukowości. Wprost przeciwnie: jak drogowskaz wskazuje pustkę
        myślową kryjącą się za takimi wyrażeniami. Zbędna już wydaje się
        uwaga, że z punktu widzenia współczesnej wiedzy chemicznej, fizycznej,
        mechanicznej i molekularnej - opisywana potencjalizacja wpływa jedynie na
        zmęczenie ręki wytrząsającej roztwór leku. Pisanie, że jest to magia czy
        szamaństwo byłoby dowartościowaniem dziecinnej zabawy w fabrykę lekarstw.

        4) personalizacja: zanim wspomnę o "odkryciach" Hahnemanna, muszę
        powiedzieć, że żaden zdrowy na umyśle lekarz nie rozpocznie leczenia chorego bez
        dokładnego przestudiowania historii jego dolegliwości i określenia
        możliwych reakcji na zastosowane leki. Fakt, że należy wykonać odpowiednie
        badania i dostosować postępowanie do aktualnego stanu chorego i jego warunków
        środowiskowych nie wymaga przypominania. Tego uczą na studiach medycznych. A
        oto co uroiło się w głowach homeopatów: nie ma potrzeby poszukiwać
        konkretnej choroby czy dysfunkcji organu. Należy jedynie znaleźć "lekarstwo",
        które wywołuje objawy podobne do chorobowych. Po odpowiednim rozcieńczeniu
        ma ono mieć skutek terapeutyczny. Dobór leku jednak musi być
        zindywidualizowany (personalizacja) przez określenie typu konstytucyjnego i typu
        charakteru chorego. Typy konstytucyjne wg homeopatów to: 1) karboniczny
        (węglowo-wapienny), 2) fosforyczny (fosfo-wapienny) i 3) fluoryczny (fluoro-
        wapienny).
        Typy charakteru - 1) igna
        tia
        (typ płaczliwy), 2) pulsatilla (typ płochliwy, romantyczny i
        czuły); itd., itd. "Typy" te odpowiadają nazwom specyfików homeopatycznych.
        Pisałem już, że homeopatia to poezja. Tutaj widać, że liryczna.

        Badania naukowe (mistyfikacje i oszustwa)
        Zaletą leków homeopatycznych, jak pisze mgr farm. Iwona
        Wojtysiak-Karwacka, jest ich skuteczność potwierdzona badaniami naukowymi. Otóż
        należy
        wiedzieć, że literatura naukowa na temat homeopatii finansowana jest niemal
        wyłącznie przez francuskie laboratoria BOIRON i DOLISOS produkujące leki
        homeopatyczne. Żaden niezależny naukowiec nie potwierdził nigdy wyników tych
        badań. Żadne poważne czasopismo naukowe nie zamieszcza prac na temat
        homeopatii. Pierwsze próby kliniczne (oparte na poprawnej metodzie badawczej)
        zostały przeprowadzone przez Fritza Donnera w 1939 roku. Zakończyły się
        kompletnym fiaskiem. W latach osiemdziesiątych, mimo kpin środowiska
        naukowego, przeprowadzony został we Francji eksperyment, którego inicjatorem
        była
        Georgina Dufoix, ówczesna minister zdrowia. Wyniki opublikował "Lancet" w
        1988 roku. Okazało się, że u chorych, którzy otrzymywali leki
        homeopatyczne, uzyskano wyniki gorsze niż w grupie kontrolnej (przyznać trzeba,
        że nie
        były one statystycznie istot
        ne). 30
        czerwca 1988 r. Rada Naukowa tygodnika "Nature" zgodziła się na
        opublikowanie wstępnego komunikatu na temat doświadczeń z lekami
        homeopatycznymi dr
        J. Benveniste. Warunkiem publikacji całego artykułu była weryfikacja
        danych przez niezależny zespół naukowców. Komisja, w której składzie był
        James Randi, iluzjonista, bez trudu wykazała or­dynarne oszustwo dokonane w
        trakcie prezentacji eksperymentów laboratoryjnych, co zostało opublikowane w
        tymże periodyku 27 października 1988 roku na stronie 763. Nie przejmując
        się tą kompromitacją, Dolisos Laboratoires w 1994 roku tak opisuje wyniki
        prac Jacques’a Benveniste (obecnie awansował już na profesora -
        przyp. aut.): potwierdzono zasadę biologicznej aktywności preparatów
        wysokorozrzedzonych. Oto skuteczność firmowych badań naukowych.

        Jako ciekawostkę podaję, że roczny obrót firmy, która finansowała
        badania ww. naukowca wyniósł w 1994 roku 595 milionów FF.

        Miejsce homeopatii we współczesnej medycynie
        Homeopatia sama w sobie nie jest ani lepsza ani gorsza od różnych
        szamańsko-magicznych działań bioenergoterapeutycznych wywołujących efekt
        placebo. Smuci tylko fakt, że zajmują się nią osoby posiadające dyplomy lekarza
        medycyny. Są to więc ludzie, którzy posiadają akademicką wiedzę
        farmaceutyczną, która przecież nijak nie przystaje do homeopatycznego bełkotu.
        Gdyby byli ludźmi honoru, zwróciliby dyplomy lekarskie. W przeciwnym
        wypadku deprecjonują zawód lekarza. Nie chcę pisać, że oszukują pacjentów.
        Po prostu starają się poprawić swoją sytuację materialną.

        Według mnie wprowadzanie na rynek leków homeopatycznych nie różni się
        niczym od wprowadzania do obiegu fałszywych pieniędzy. O ile jednak
        fałszywe pieniądze nie czynią większej szkody (są wychwytywane przez banki i
        policję), to stosowanie leków homeopatycznych może prowadzić do zaniechania
        lub opóźnienia właściwego leczenia ze wszystkimi z tego wynikającymi
        skutkami. Kto wie jednak, czy nie większą szkodę wyrządza się młodym,
        niedoświadczonym lekarzom, informowanym przez "specjalistów homeopatii" o
        skuteczności takiego postępowania. Stąd już bowiem tylko krok do mentalnej
        akceptacji innych, "komplementarnych" metod leczenia propagowanych przez
        prymitywne, chciwe i oszukańcze media. I tak, w części środowiska lekarskiego
        szerzy się ignorancja, objawiająca się posiadaniem własnej opinii na temat
        homeopatii. "Opinii", a nie wiedzy. Z oczywistego powodu broni się jej za
        wszelką cenę, czego dowodem będą pełne oburzenia reakcje na ten artykuł.


        Ważne uwagi
        Żyjemy w wolnym kraju. Nikt nie może zabronić działalności żadn
        • Gość: margo Re: Słów kilka o Homeopatii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 00:11
          c.d
          Żyjemy w wolnym kraju. Nikt nie może zabronić działalności żadnemu
          stowarzyszeniu wielbicieli homeopatii. Nikt nie może zabronić prowadzenia
          praktyki przez lekarzy homeopatów. Nikt nie powinien krytykować pacjentów
          przyjmujących preparat o nazwie oscillococcinum. Ja jednak przysięgałem, że
          nie sprzeniewierzę się prawdzie naukowej i zdrowemu rozsądkowi. Dlatego
          też nigdy nie podam moim pacjentom chorym na grypę granulek sporządzonych z
          laktozy i sacharozy, które są w laboratorium BOIRON nasączane metodą
          potrójnej impregnacji "kaczym panaceum" w ilości 10400 razy mniej niż nic.

          Proszę mi wybaczyć, ale nie chce mi się wierzyć w to, co pisze mgr farm.
          Iwona Wojtysiak-Karwacka w ostatnim numerze "Alma Mater". Cytuję
          dosłownie: Lubelska Akademia Medyczna również współpracuje z CEDH. Na Wydziale
          Farmaceutycznym organizowane są kursy I i II stopnia z zakresu leczenia metodą
          homeopatyczną, na które bardzo serdecznie zainteresowanych zapraszamy. Mam
          nadzieję, że jest to raczej osobista inicjatywa ww. pani magister
          realizowana poza programem akademickim Wydziału Farmaceutycznego.

          Wyjaśniam, że skrót CEDH oznacza Centrum Kształcenia i Rozwoju
          Homeopatii utworzone z inicjatywy laboratorium BOIRON. Tak, tak - to samo
          laboratorium, które fałszuje wyniki swoich badań, co zostało naocznie
          stwierdzone
          przez niezależną komisję naukową.

          Z niecierpliwością oczekuję na drugą część artykułu pani mgr farm.
          Iwony Wojtysiak-Karwackiej pt. Homeopatia, który ukaże się w najbliższym
          numerze "Alma Mater". Tym razem Szanownym Czytelnikom będzie łatwiej
          skonfrontować nasze poglądy.

          Uprzejmie proszę o przesyłanie uwag na adres: and_greg@dsk.lublin.pl

          prof. dr hab. med.
          Andrzej Gregosiewicz
          Katedra i Klinika Ortopedii Dziecięcej




          Podczas pisania artykułu korzystałem m.in. z danych zawartych w
          "Biuletynie Sceptycznym" redagowanym przez Adama Pietrasiewicza. Autor ten
          zaproponował, by na opakowaniach leków homeopatycznych umieszczać bardziej
          szczegółowe zalecenia np.: Nie należy nadużywać bez zasięgnięcia opinii dozorcy.







    • Gość: Pisarka Re: Homeopata IP: *.ztpnet.pl 04.04.07, 10:47
      Dziekuję Panie Profesorze za ciekawy wykład.
      Czułam, że homeopatia to jakaś ściema, ale żeby aż tak?
      Pozdrawiam
      • Gość: ktosia Re: Homeopata IP: *.dialog.net.pl 04.04.07, 11:16
        Niestety w ZG nie ma chyba klasycznego homeopaty,sa lekarze ktorzy czesto na
        chybil trafil probuja podleczac homeo.Przekonalam sie o tym na wlasnej skorze a
        lekarz byl polecany i zachwalany po konsultacji na grupie homeo gdzie jednak sa
        ludzie ktorzy sie na tym znaja bardziej niz ja terapia homeo zapisana przez tego
        lekarza zostala wysmiana i stwierdzone ze to na zasadzie "a nuż zadziala "
        .Homeo nie nalzy w wiekszosci mieszac z klasycznymi lekami bo klasyczne leki
        zaklocaja dzialanie homeo o czym mnie lekarz nie poinformowal a to chyba
        podstawa leczenia.
        k.
        • Gość: mama Re: Homeopata IP: *.ztpnet.pl 04.04.07, 11:44
          wykładów nam tu nie trzeba i to sciagnietych z netu,sama to wymysliłas?????
          dla dzieci dobrym homeopatom jest dr Kot a dla starych nie znam
          • Gość: kazio Re: Homeopata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 14:15
            Ręce precz od homeopatii, my som za astro-pseudo naukom; a Kopernik to była
            kobieta.
          • pamana Re: Homeopata 04.04.07, 14:30
            Dr. Kot nie jest homeopata tylko lekarzem pediatrą ktory dopomaga sobie homeopatia.
            p.
            • Gość: mama Re: Homeopata IP: *.ztpnet.pl 04.04.07, 17:03
              masz RACJĘ to pediatra ale leczy najpierw homeopatią ,polecam bo moją małą
              leczy juz długo i obywa sie bez antybiotyków.
    • Gość: arkadiusz Re: Homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 14:22
      Nie dajcie się nabierać, homeopatia to współczesny rodzaj szarlatanerii,
      działanie o charakterze typowo magicznym. Skandalicznym jest to, że "leki"
      homeopatyczne są dostępne w aptekach. Niestety - pieniądz nie śmierdzi... W tym
      przypadku - drogo sprzedaje się... wodę.
      • Gość: Ania Re: Homeopata IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.04.07, 14:51
        Umówiona byłam z okulistą na przepłukanie kanalików łzowych w szpitalu u mojego
        dwumiesięcznego dziecka. Pani doktor powiedziała mi że nie ma wyjścia, że to
        ostateczność, to samo stwierdzili inni lekarze specjaliści. Zdesperowana i
        załamana (ponieważ dokładnie opisano mi jak wygląda zabieg) poszłam do lekarza
        Szamana (homeopaty) po dokładnym wywiadzie przepisał Leki homeopatyczne. Po
        dwóch tygodniach nie było śladu zapchanych kanalików łzowych, okuliści nie
        mogli się nadziwić, ja zresztą też. I niech mi nikt nie mówi, że leki
        homeopatyczne to placebo i działają na podświadomość, bo jak można
        dwumiesięcznemu dziecku wmówić, że to mu momoże!!!!!!!!!!!
        • aluksaj Re: Homeopata 04.04.07, 15:21
          Dziękuje bardzo za wypowiedź , ale czy mozesz mi polecić sprawdzonego
          homeopate. pozdr
          • Gość: D. Re: Homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 15:28
            Jak w/w dr Kot ( chodzę tam z dziecmi ) na os. Pomorskim i dr Szumlicz na
            Wyspiańskiego ( w budynku obok Urzedu Pracy) - tylko ze to są pediatrzy , o
            dorosłych nic nie słyszałam.
            • Gość: aluksaj Re: Homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 19:56
              Szukam homeopaty dla czteroletniego dziecka, a czy mogłabyś podać dokładny
              adres albo numer telefonu tych lekarzy. Bardzo dziękuję i pozdr.
              • Gość: jaś Re: Homeopata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 20:35
                Homeopatia jest tak samo skuteczna jak inna paramedycyna; wyczytałem gdzieś, że
                pewien "lekarz inaczej"- irydolog wyczytał z tęczówki oka, iż pacjenta czeka
                choroba prawej nerki, a tymczasem on jej nie miał iuż od 9-ciu lat, przykłady
                można by mnożyć ale po co. he he
                • Gość: gość Re: Homeopata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 01:04
                  Przychodzi baba do homeopaty, a on w Irlandii.
                  • Gość: Lidka Re: Homeopata IP: *.ztpnet.pl 05.04.07, 10:24
                    Podam telefon do dr Kot 601569087,jest pediatrą ale zajmuje sie juz bardzo
                    długo homeopatią.Polecam ci ją,chodzę z moim synkiem do niej.
                    • Gość: aluksaj Re: Homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 19:51
                      Dziękuję bardzo za telefon. pozdr.
        • Gość: Vlad.H. hahaha a Ziemia jest plaska... IP: 80.53.41.* 11.04.07, 00:55
          i inne takie pierdy - tacy jak ty zakwestionuja istnienei pradu elektrycznego
          ale nie leczenie hemoroidow metoda hoopi - zreszta dlaczego nie sprobowalas?
          hoopi i oczyszczanie kanlow energetycznych, albo swiete obrazki nad lozkiem i
          przykladane do bolacego miejsca - gwarantuje ci ze rownie dobrze moglabys nic
          nie robic i tez by nastapila poprawa... po prostu czasem orgaznim potrafi sie
          sam bronic, czasem wystarczy usunac cos z otoczenia - to cos co powoduje chorobe
          - a homeopatia nie ma zadnych podstaw nie tylko naukowych ale nawet chciejskich
          i mam na to dowody bo znajomych dzieci sa leczone bezskutecznie od wielu lat z
          uprem metodami homeopatycznymi - nawiedzona matka do spolki z lekarzmi nie
          uznaje klasycznych metod leczenia i dzieciaki leczone sa alternatywnie... wiec
          twoj przyklad konta moj, u ciebie jedno dziecko u mnie dwoje... jakby nei liczyl
          to wiecej jest ludzi ktorym homeopatia nic nie dala niz tych ktorym rzekomo cos
          dala...
    • Gość: kaja Re: Homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 16:12
      czasami pomagają
    • Gość: alleluja Re: Homeopata IP: *.ztpnet.pl 09.04.07, 13:44
      alleluja
    • Gość: fix Re: Homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 23:30
      czasami pomaga
      • Gość: likka dr Kotowa z Pomorskiego IP: *.ztpnet.pl 12.04.07, 22:04
        jako pediatra bardzo dobra lekarka,
    • Gość: lorka Re: Homeopata IP: *.ztpnet.pl 13.04.07, 12:04
      pani dr Kot jest naprawde dobra os.Pomorskie -przychodnia
      • Gość: gosiatana Re: Homeopata IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.07, 08:38
        Ja mam 17 lat i problem z trądzikiem. Czy myślicie, że taka stara i z takim
        problemem mogę się zwrócić do pani Kot? :)
      • Gość: gosiatana Re: Homeopata IP: 87.105.22.* 27.05.07, 22:19
        skoro nie chcecie pomóc i odpowiedzieć na pytania, to po co w ogole piszecie???
        Pisanie, ze homeopatia jest oszustwem jest tylko marnowaniem miejsca w tym watku
    • imho.imho PTH 23.05.07, 08:48
      Polskie Towarzystwo Homeopatyczne: ul. Cicha 5/2, 00-353 Warszawa
      • Gość: ktosia Re-oszustwo? IP: *.dialog.net.pl 23.05.07, 10:03
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,3889
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka