gramat2
29.11.07, 18:33
Dostałam dzisiaj mandat - za jazdę bez włączonych świateł
( ale pech przed samymi świętami taki niespodziewany wydatek .... -
przykro bardzo )
Pisze bo mam jednak takie mieszane uczucia - to było w samo
południe - jasny dzień ( i pewnie dlatego jakoś sie na moment
zapomniałam ) Wyjeżdżałam z parkingu na Podgórnej i byłam bez
świateł - akurat nadjechał wóz policyjny .... ale nie zatrzymał
mnie, nie dał żadnego sygnału tylko jechał za mną dokładnie na drugi
koniec miasta, az dał mi sygnał żebym zjechała na bok no i tam łups
= mandat.
Nie wiem czy Panowie nie mogli się doczekać następnego wykroczenia
popełnionego przeze mnie czy jak ?? Może chcieli trochę więcej
punktów dołożyć ?? ( takie mam przemyslenia ) ale jeśli ktoś
popełnia wykroczenie ( bo takim było niewątpliwie moja jazda bez
świateł ) czy nie powinnam być natychmiast zatrzymana tylko
tolerowano taki stan rzeczy i jechano za mną taki kawał przez
miasto ? Jak to wygląda od strony prawnej bo ciekawa jestem - jeśli
ktoś się na tym zna to poproszę o wyjaśnienie.