qqryq10
05.03.08, 09:47
Dziwny artykuł. Nie wiadomo, czy autor chciał udowodnić, że gorzów przejmował wszystkie instytucje w dobrej wierze a zg dążyła do zniszczenia układu paradyskiego czego przykładem jest uz, wojna o tvpis3 czy izbę inżynierów, czy po prostu nie wiedział co napisać, więc wyskrobał kilka wersów papki i opublikował. Nie wspomina autor o ostatniej drace, gdy politycy z północy n wieść o oddaniu kompetencji w ręce samorządu (sejmik), jak to miało być od początku zaczęli krzyczeć wniebogłosy o zachwianiu równowagi (obecnie ta „równowaga” wynosi jakieś 70 di 30 na korzyść gorzowa) między stolicami. Oczywiście każda metoda wyciągnięcia jakiejś instytucji z zg ma tą równowagę utrzymać (celem jest zapewne równiutkie 100/0). Nie chodzi mi o to, by w zg było tyle samo urzędów co w gorzowie i by były tak samo ważne lub ważniejsze ale o to, że zawsze jedynymi argumentami za przeniesieniem instytucji było wyrównywanie bilansu a nie merytoryczne argumenty. Wybitnymi przykładami są tu policja (z gmachu w zg do baraków w gorzowie), wspomniana izba inżynierów, telewizja. Jeżeli chodzi o dwa ostatnie przykłady, to muszę wspomnieć, że zielonogórska izba jako jedyna dorobiła się własnego lokum, była uważana za jedną z najlepszych w kraju a pod jej opieką znajdowało się 2/3 inżynierów z województwa, którzy teraz muszą jeździć na północ by załatwić papierki. Telewizja również ma uzasadnienie w zg ze względu na dziennikarstwo na uz (pomijam milczeniem jego poziom) i szerszą bazę niż w gorzowie. Niemniej umiejscowienie centrali na północy nie byłoby tak wielkim problemem, gdyby nie zachowanie gorzowskiej wersji równowagi w ilości informacji i programów dotyczących północy i południa (minimum 70/30).Ostatnie słowo na temat żalu za uniwersytetem lubuskim. Powstanie uz (które pociągnęło za sobą drastyczną degradację politchniki) było przejawem skrajnej głupoty takich ludzi jak kisielewicz, bocheński i reszta mądrych inaczej, którzy ten niewydarzony twór powołali. Jednocześnie muszę zauważyć, że powołanie ul byłoby debilizmem bezgranicznym!!! powstałby rozproszony twór, łączący politechnikę (zdegradowaną jeszcze mocniej niż teraz, bo część najlepszych wydziałów – dla wyrównania poziomów – musiałby przenieść do gorzowa), wsp i... awf!!! jak sobie przemądry redaktor wyobraża część gorzowską (przy złożeniu nieprzenoszenia na siłę wydziałów do gorzowa)? Przecież aby nie dublować kierunków z zg w gorzowie pozostałby sam WF! Super uniwersytet!!!
Reasumując należy zaznaczyć, że północ województwa zawsze miała zręczniejszych polityków, którzy dla zwiększenia własnej popularności oraz dla zapewnienia sobie ciepłych posadek (nie zapominając o przyjemności z wbicia szpili zg) doprowadzili do głębokiej nierówności w rozdziale instytucji samorządowych i państwowych. Tymczasem w zg politykami są same blade dupy, które myślą jedynie jak zwalczyć przeciwników lokalnych zamiast zadbać o swój region.
A i jeszcze na temat koronnego argumentu północy – jak wam się nie podoba to my sobie do szczecina pójdziemy. To jakieś kuriozum a nie argument! Jak gorzów zostanie włączony do szczecina czy poznania, to stanie się totalnym zadupiem (podobnie jak zg pod wrocławiem) bez znaczenia i pieniędzy. No ale każdy (nawet najbardziej debilny) argument jest dobry jeżeli pozwala na przesunięcie bilansu w stronę wymarzonego 100/0.