cancro
11.07.08, 07:59
Jakiś czas temu przeczytałem w Lubuskiej z jakim to pietyzmem i fachowością
będzie naprawiony mur klasztoru od strony budynku poczty. Pomijam fakt, że
zabytek czekał na naprawę ponad rok, co z pewnością na "zdrowie" mu nie
wyszło. Za to wczoraj mogłem tą fachowość zobaczyć na własne oczy. Dwóch
młokosów na rusztowaniu, a jeden z nich obracał kamienie przed ułożeniem w
murze niczym żongler w cyrku. A tyle się naczytałem słów pana Filara
(pozdrawiam przy okazji), że rozbiorą jeszcze kawałek muru, żeby każdy z
kamieni znalazł się na swoim miejscu. Ehhhh... Żagań.