Dodaj do ulubionych

Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna?

18.07.09, 09:32
zycze bydlakowi z bytomi odrzanskiego i jego rodzinie , wszystkiego
najgorszego....cierpien bolu, i aby zrobili my z tylka w pierdlu jesien
sredniowiecza...
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: *.aster.pl 18.07.09, 09:43
      diable pudelkowy, jakbys sie dowiedzial troche wiecej o tym zdarzeniu, to
      wiadomo by bylo ze to ta zgraja smarkaczy zaatakowala tego kolesia! oni po
      prostu klamia w zywe oczy, ze to starszy ich zaatakowal. maly wywiad wsrod
      mieszkancow osiedla i wiadomo, ze ta zgraja gimnazjalistow byla postrachem
      osiedla, grozili nie raz ludziom, pili alkohol(15 latkowie). a jakby Ciebie
      zaatakowali, to tez bys sam sie bronil, pieciu na jednego to chyba nierozwe
      szanse. wieksze obrazenia po tym zajsciu mial ten starszy. telewizja i glupie
      pismaki zrobili z niego morderce, a on tylko sie bronil przed nimi.
      • Gość: ciekawe Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: *.aster.pl 18.07.09, 09:49
        Prawda, policja powinna się zajac smarkaczami. Przesiaduja na
        murkach i sieja postrach na blokowiskach. Nie znam przebiegu bojki z
        opisu gazety wynika ze zly byl starszy koles ale moglo byc przeciez
        odwrotnie, ciekawe czy sa swiadkowie - inni niz koledzy zmarlego?
        • Gość: lens Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.09, 10:15
          Raczej kiepsko przedstawiony przebieg zdarzeń. Jednak wydaje mi sie, że faktycznie 40latek był agresorem. Wersja pisana nieco powyżej troche niebardzo, bo jak stary mogl skatowac tego chłopaka gdyby niby mial sie bronic?
          Ale do tematu, rozpier......ala mnie prokuratura!
      • Gość: francesca Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: 79.162.130.* 18.07.09, 10:43
        Zastanawiam się dlaczego dziennikarze tak bardzo wierzą w wersję zdarzeń przedstawianą przez małolatów. Dzień wcześniej czytałem, że facet po chłopaku skakał, kopał go gdy leżał na ziemi aż ten był siny. Lekarze nie znaleźli na jego ciele nawet zzadrapań, dziś już wiadomo, że chlopak dostał prawdopodobnie tylko jeden cios od którego zmarł. Czy dla kogoś oni sa nadal wiarygodni? Dla dziennikarz tak. Znając życie to oni sami go prowokowali i jak mówi prokurator nie pozostawali dłużni gdy bił. Żal chłopaka, śmierć to nic dobrego, ale mam sporo wątpliwości, czy nie zapracowali na to tez koledzy chłopaka
        • Gość: mama Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: *.aster.pl 18.07.09, 10:56
          Zawsze mówię swojemu dziecku ,jak biją to uciekaj czym prędzej.
          • Gość: Ania Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: 79.162.138.* 18.07.09, 11:41
            Co ten młody szczur za głupoty odpowiada, że pomógł koledze bo go ktoś bi, jak
            bił skoro niema żadnych śladów, to są małe gnoje z Nowej soli wszystkich do
            pierdla, jaki biedny trafiła kosa na kamień od i wszystko. A do redakcji wy
            niedouki zobaczcie sobie co to znaczy morderstwo. Jaka gazeta taki poziom.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 18.07.09, 14:57
          Gość portalu: francesca napisał(a):

          > Zastanawiam się dlaczego dziennikarze tak bardzo wierzą w wersję
          zdarzeń przedstawianą przez małolatów. Dzień wcześniej czytałem, że
          facet po chłopaku skakał,kopał go gdy leżał na ziemi aż ten był
          siny. Lekarze nie znaleźli na jego ciele nawet zzadrapań, dziś już
          wiadomo, że chlopak dostał prawdopodobnie tylko jeden cios od
          którego zmarł. Czy dla kogoś oni sa nadal wiarygodni? Dla
          dziennikarz tak. Znając życie to oni sami go prowokowali i jak mówi
          prokurator nie pozostawali dłużni gdy bił. Żal chłopaka, śmierć to
          nic dobrego, ale mam sporo wątpliwości, czy nie zapracowali na to
          tez koledzy chłopaka

          W poprzednim artykule na ten temat pojawiły się takie zeznania:

          Jeden z gimnazjalistów zadzwonił na policję. - Wykręciłem 997,
          mówiłem, że facet się awanturuje i straszy, że nas pobije. Dzwoniła
          też mama kolegi, która wracała z zakupów - potwierdza filigranowy
          Mateusz.

          - Wykonaliśmy kilka telefonów, na policję i pogotowie. Chyba nikt
          nam nie chciał uwierzyć - komentują chłopcy.


          Nagrania i czas zaistnienia tych zgłoszeń to też materiał dowodowy.

          Nie obwiniałabym o wszystko dziennikarzy :D. Ich zadaniem jest
          relacjonowanie przebiegu wydarzeń z relacji świadków, a te wówczas
          były takie, a nie inne.
          Dziś pojawiły się nowe fakty w tej sprawie, więc oni również o nich
          donoszą.
          • Gość: francesca Re: Re IP: 79.162.173.* 18.07.09, 16:35
            Nie rozumiem związku... Chodzilo mi o to, że ci chłopcy okazali się kompletnie niewiarygodni. Skoro jak potwierdza prokuratura i lekarze nie ma mowy o katowaniu, o którym oni opowiadali to skąd wiesz, czy ich inne historie nie są nieprawdziwe?
            Nie obwiniam dziennikarzy, tylko trochę więcej ostrożności. Bo jutro może się okaże, że to oni faceta sprowokowali i to on się bronił. I co wtedy, powiesz przepraszam?
            to cytat ze strony prokuratury
            "Z uwagi na jednostronność niektórych przekazów medialnych konieczne staje się podkreślenie, iż posiadany materiał dowodowy jednoznacznie upoważnia do przyjęcia, że przynajmniej niektóre fragmenty zdarzenia polegały na wzajemnym i wielokrotnym zadawaniu sobie uderzeń pięściami i kopaniu przez obie strony konfliktu. Nie ma też wątpliwości, że co najmniej 2 małoletnich w chwili zdarzenia było po spożyciu alkoholu."
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 18.07.09, 17:19
              Gość portalu: francesca napisał:

              > Nie rozumiem związku... Chodzilo mi o to, że ci chłopcy okazali
              się kompletnie niewiarygodni.

              To dlaczego oskarżasz dziennikarzy o niewiarygodność? W pierwszej
              kolejności są oni od przekazywania informacji (nie dochodzenia czy
              są prawdziwe), a takie zostały im udzielone w pierwszej chwili.

              > Skoro jak potwierdza prokuratura i lekarze nie ma mowy o
              katowaniu, o którym oni opowiadali to skąd wiesz, czy ich inne
              historie nie są nieprawdziwe?

              A skąd miałam kilka dni temu wiedzieć, że historia młodych okaże się
              nieprawdziwa, i to o ile jest jedynie po części prawdziwa. Ty wolisz
              na początku zakładać, że zawsze i wszędzie będzie się mieć do
              czynienia z zakłamaną młodzieżą?

              > Nie obwiniam dziennikarzy, tylko trochę więcej ostrożności.

              Skąd też oni mogli wiedzieć, że opowieści młodych okażą się
              nieprawdziwe? Ta tragedia i tak wstrząsnęła wszystkimi na tzw. dzień
              dobry (bo śmierć 15-sto latka to nic zachwycającego) więc trudno
              było wówczas myśleć o innych scenariuszach, które tak naprawdę mogły
              mieć miejsce...

              > Bo jutro może się okaże, że to oni faceta sprowokowali i to on się
              bronił. I co wtedy, powiesz przepraszam?

              Nie, powiem: "dżizys..."

              > "Z uwagi na jednostronność niektórych przekazów medialnych
              konieczne staje się podkreślenie, iż posiadany materiał dowodowy
              jednoznacznie upoważnia do przyjęcia, że przynajmniej niektóre
              fragmenty zdarzenia polegały na wzajemnym i wielokrotnym zadawaniu
              sobie uderzeń pięściami i kopaniu przez obie strony konfliktu. Nie
              ma też wątpliwości, że co najmniej 2 małoletnich w chwili zdarzenia
              było po spożyciu alkoholu."

              Z uwagi na drastyczny charakter pierwszych relacji jak i samej
              tragedii w wyniku której życie stracił nastolatek, za naturalne
              uważam reakcje zarówno samych dziennikarzy, jak i odbiorców tych
              przekazów.
              Mam nadzieję, że prowadzone śledztwo przyczyni się do poprawy
              bezpieczeństwa nie tylko w Nowej Soli, ale będzie również inspiracją
              do zainicjowania działań przeciwko przemocy ulicznej na każdym
              szczeblu (tym do tego administracyjnie uprawnionym, jak i wśród
              świadków przypadkowych) i w każdym mieście.
              • Gość: francesca Re: Re IP: 79.162.173.* 18.07.09, 18:52
                Okazali się niewiarygodni, bo bez żadnych zastrzeżen przyjęli wersję dzieciaków jako prawdziwą. I mylisz się w tym, że dziennikarze nie mają obowiazku weryfikowania inforamcji. To się właśnie nazywa rzetelność. W pierwszym artykule nie ma nawet słowa o ustaleniach policji, czy faktycznie potwierdzają wersję malolatów. Znam różną młodzież, zakłamana i nie, ale dla mnie ich wersja od początku śmierdziała. Była zbyt romantyczna. Grupa dzieci jak rycerze stanęła w obronie koleżanek....Ale w porządku, mogła być prawdziwa. Okazało się jednak, że nie. Trzeba się przyznać, że się pomyliło i tyle...
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 18.07.09, 19:41
                  Gość portalu: francesca napisał:

                  > Okazali się niewiarygodni, bo bez żadnych zastrzeżen przyjęli
                  wersję dzieciaków jako prawdziwą.

                  No przyjęli, ale czy na tamtym etapie śledztwa i w momencie pisania
                  artykułu znane już były Policji relacje świadków?

                  > I mylisz się w tym, że dziennikarze nie mają obowiazku
                  weryfikowania inforamcji. To się właśnie nazywa rzetelność.

                  Widzisz, dziennikarze mogą, ale nie muszą przekazywanych informacji
                  weryfikować, bo inaczej mmusieliby do każdego anonsu z Urzędu
                  Miejskiego sprowadzać agentów CIA, FBI czy INTERPOL, lol.

                  > W pierwszym artykule nie ma nawet słowa o ustaleniach policji, czy
                  faktycznie potwierdzają wersję malolatów.

                  A były w ogóle wówczas znane jakiekolwiek ustalenia Policji czy
                  możemy mówić o jej opieszałości?

                  > Znam różną młodzież, zakłamana i nie, ale dla mnie ich wersja od
                  początku śmierdziała. Była zbyt romantyczna.

                  A ja słyszałam o wielu przypadkach kiedy Policja ociągała się z
                  dojazdem na miejsce przestępstwa czy zbrodni i w rezultacie dochodzi
                  albo do zniszczeń, albo innych tragedii z udziałem ludzi. Czyżby tak
                  było i w tym przypadku...? :/

                  > Grupa dzieci jak rycerze stanęła w obronie koleżanek....Ale w
                  porządku, mogła być prawdziwa. Okazało się jednak, że nie. Trzeba
                  się przyznać, że się pomyliło i tyle...

                  Ja (czy nawet dziennikarze) mamy się obwiniać o to, że ktoś kłamał?
                  Nie ośmieszaj się. :D
      • Gość: maraczek Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.09, 14:51
        Jak wiadomo Nowa Sól to dziwne miasto. Codziennymi zdarzeniami w tym mieście
        można obdzielić całe lubuskie. A czy przypadkiem ten aresztowany to nie jest TW
        policji?
        • Gość: Lol Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 16:25
          Na jakiej podstawie dupku tak twierdzisz? Może jakieś statystyki policyjne? Z
          mojej wiedzy Nowa Sól jeśli chodzi o przestępczość ma średnią wojewódzką. O
          wiele więcej przestępstw na jednego mieszkańca jest choćby w Zielonej Górze.
          Przykład?
          Proszę bardzo:
          Wczoraj około 15.00 w centrum Zielonej Góry została zgwałcona 20-letnia
          dziewczyna. Sprawcą okazał się pijany szesnastolatek.
          Do idącej ul. Sulechowską dziewczyny nagle podbiegł nieznajomy młody mężczyzna.
          W ręku trzymał rozbitą butelkę, tzw. tulipana. Przyłożył ostre krawędzie do szyi
          dwudziestolatki, nakazał jej milczenie i... zgwałcił. Gdy skończył, zabrał
          telefon komórkowy i uciekł.

          Cudze sprawy

          Działo się to około 15.00, w chwili kiedy w okolicy dworca PKP panuje największy
          ruch. Przechodnie, którzy widzieli chłopaka gwałcącego 20-latkę nie reagowali.
          Ofiara krzyczała i błagała o pomoc. Przechodzący obok ludzie zazwyczaj udawali,
          że nic nie widzą, patrzyli w drugą stronę, niektórzy wręcz uciekali. Jeden z
          mężczyzn poprzestał na okrzyku: "Zostaw ją!? i... poszedł dalej. Niczego nie
          słyszała również pracownica sklepu oddalonego od miejsca gwałtu ledwie o ok. 60 m.
          - Nic nie wiem, widziałam tylko jak policja jeździła po okolicy - opowiada
          kobieta. Mieszkańcy kamienicy leżącej około 30 metrów od miejsca tragedii też
          zapewniają, że nie słyszeli wołania o pomoc. Przecież na tej ulicy jest taki
          ruch, jest głośno.
          - Nawet policji nie widziałam - opowiada starsza kobieta. - Ja tam się nie
          swoimi sprawami nie interesuję.
          Zgwałcona dziewczyna sama musiała zawiadomić policję i czekać na radiowóz. Nikt
          nie zainteresował się jej tragicznym wyglądem. Trafiła do szpitala. Lekarze
          zastrzegli, że na temat stanu zdrowia ofiar gwałtu informacji się nie udziela.

          To przestępstwo

          Obojętnością przechodniów oburzona jest rzeczniczka zielonogórskiej policji
          nadkom. Donata Wojnicz.
          - Jeżeli ktoś się bał, uważał, że gwałciciel może zaatakować innych, wystarczyło
          zadzwonić pod numer 997 lub 112 z telefonu komórkowego - podkreśla. - Dwóch
          mężczyzn mogło przecież bez większego trudu złapać gwałciciela. Gdyby nie ludzka
          obojętność, do tej tragedii prawdopodobnie by nie doszło.
          Pół godziny po zdarzeniu policjanci zatrzymali gwałciciela. Okazał się nim
          16-letni mieszkaniec Zielonej Góry. Policjanci ujęli go przed jednym z marketów
          przy ul. Batorego.
          - Jeszcze jest pijany, lekarz zadecyduje czy trafi do izby wytrzeźwień, czy do
          policyjnej izby zatrzymań - informuje nadkom. Wojnicz. - Policja wystąpi z
          wnioskiem do prokuratury, aby młodzieńca potraktować jak osobę dorosłą. Działał
          ze szczególnym okrucieństwem.
          Czy brak reakcji świadków przestępstw jest normą? Jak twierdzą policjanci,
          niestety, normą się staje. Tak było w przypadku niedawnego napadu na ul.
          Łużyckiej, gdy w obecności kierowców rabuś napadł kobietę. Podobnie zachowali
          się ludzie będący w sklepie podczas napadu.
          Za Gazetą Lubuską
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna 18.07.09, 17:39
          Gość portalu: maraczek napisał(a):

          > A czy przypadkiem ten aresztowany to nie jest TW policji?

          Co masz na myśli? Co oznacza skrót "TW"?
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Obrona konieczna w wyniku prowokacji. 18.07.09, 14:34
      Jeśli nawet Patryk kopnął agresywnego napastnika to zrobił to w
      koniecznej obronie (siebie, swoich kolegów lecz przede wszyskim
      Mikołaja), bo został do tego sprowokowany!
      Jeśli zaś chłopcy jedynie stali z boku i patrzyli jak na ich oczach
      umiera ich kolega, to też trzebaby pewnie oskarżyć ich o współudział
      w morderstwie... Szok i paranoja!
      • Gość: olka Re: Obrona konieczna w wyniku prowokacji. IP: *.aster.pl 18.07.09, 16:36
        Nowa Sól jest bardziej spokojnym miastem jeżeli Zielona Gora,tylko
        ma szybkich informatorów.
      • Gość: francesca Re: Obrona konieczna w wyniku prowokacji. IP: 79.162.173.* 18.07.09, 16:42
        Dla Ciebie najlepszą obroną jest w takiej sytuacji atak, dla mnie ucieczka. Facet miał 1,5 promila w organiźmie. Nie przekonasz mnie, że nawet podpici nastolatkowie nie mogli mu uciec.
        Co do prowokacji,to powiem jeszcze raz, że równie dobrze, to oni mogli podpuszczać jego.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 18.07.09, 16:58
          Bzdury piszesz. Też mi się kiedyś przydarzyło, że zostałam
          zaatakowana przez pijanego, raptem rok starszego ode mnie chłopaka.
          Znaliśmy się z widzenia, a mimo to on zaczął mnie atakować. Byłam w
          szoku, ale dopiero po chwili do mnie dotarło, że najlepszym wyjściem
          jest ucieczka, bo gdybym mu przyłożyła w kabana, a on upadł i
          roztrzaskał sobie tę swoją pustą makówkę o uliczny krawężnik,
          jeszcze bym była ciągana po sądach. No, thanks.

          • Gość: francesca Re: Re IP: 79.162.173.* 18.07.09, 18:54
            Czyli nie pisze bzdur, sama przyznajesz, że najlepsza jest ucieczka.
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re: Re 18.07.09, 19:27
              Ale sam zacząłeś od tego:

              Dla Ciebie najlepszą obroną jest w takiej sytuacji atak, dla mnie
              ucieczka
              .

              Więc po co odwracasz kota ogonem? :/
              • l.i.l.a.b.a.j.ona P.S. 18.07.09, 19:29
                Trzeba się przyznać, że się pomyliło i tyle...
    • Gość: myszka miki gównarzerka w d.u.pe chyba nie dostawała IP: 212.76.37.* 18.07.09, 16:33
      a chyba powinna, blokersi kurcze
    • Gość: obserwer Na forum Nowosolskim cisza a Wy tu pier__licie IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.09, 17:55
      Po co??? Ich znany prezydent Wadim też sie nie wypowiedział "w temacie"
    • Gość: Part Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna? IP: *.acn.waw.pl 18.07.09, 18:17
      z informacji jakie zdobyłem, a są to informacje z dobrego źródła, wynika, że
      pijani gimnazjaliści zaatakowali tego mężczyznę, okładali go w piątkę. ten
      próbując się bronić uderzył jednego z nich niefortunnie w klatkę piersiową,
      niefortunnie dlatego, że chłopak miał wadę serca czego przecież facet nie mógł
      wiedzieć. tyle na temat. przechodziłem wczoraj obok miejsca zdarzenia i
      widziałem grupę gimnazjalistów przesiadujących pod pobliską Żabką i musiałem
      szybko odwrócić wzrok żeby nie narazić się na atak.

      zresztą wystarczy zadać sobie pytanie, czy w Polsce większe zagrożenie stanowi
      jeden czterdziestoletni mężczyzna pod wpływem czy grupa piętnastolatków pod
      wpływem?

      a opowieść o rozrywaniu sobie na klacie koszulki i darciu japy o tym, że się
      załatwiło gó...arza brzmią dla mnie odrobinę niewiarygodnie. tego nawet na
      filmach nie widziałem, chłopaki nieźle fantazjują.

      ocenę pozostawiam sądowi, wnosiłbym jedynie o nie ferowanie wyroków przez
      dziennikarzy a zwłaszcza o zmianę nagłówków, na dzień dzisiejszy pisanie o
      skatowaniu nastolatka brzmi bardzo naiwnie
    • Gość: jamajka Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 19:16
      widze ze w bytomiu odrzanski odra przyplan internet bo pojawili sie piewcy
      obrony budlka ktorego powinni bolcowac w pierdlu w tylek az kicha wylezie ....
      • Gość: kil Re: Nowa Sól: Udział w bójce czy obrona konieczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 19:53
        Lecz się chamie. To sąd wydaje wyroki a nie taki śmieć jak ty. Uważaj żeby
        ciebie w pierdlu nie wybolcowali prymitywie
        • Gość: obserwer Na forum Nowosolskim cisza a Wy tu pier__licie IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.09, 20:19
          TO CO TUTAJ PISZECIE TO TAK JAKBY PLEWY MŁÓCIŁ.
          • Gość: Azja gdzie rodzice?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.09, 02:08
            co robią rodzice tych nastolatków?
            gapią się w plazmy albo chleją a ich własne dzieci ich nie
            interesują...
            z tego mogło wyniknąc tylko coś tragicznego.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka