Roaming w Unii będzie tańszy

12.07.06, 22:13
Pulapy cenowe zawsze prowadza to tego samego - nadwyzki popytu nad podaza.
    • Gość: Mortenpl Jestem za! IP: 193.109.212.* 13.07.06, 08:02
      • Gość: S Zlikwidować opłaty za odbieranie rozmów!! IP: *.poczta.poznan.pl 13.07.06, 10:22
        Najważniejsze, to rezygnacja z opłaty za odbieranie rozmów
        - przynajmniej w abonamencie!!

        Bez sensu jest także opłata za rozpoczęcie rozmowy. Tym bardziej,
        że zazwyczaj w roamingu występuje naliczanie minutowe, a nie sekundowe!
        • yavorius Re: Zlikwidować opłaty za odbieranie rozmów!! 13.07.06, 10:26
          Gość portalu: S napisał(a):
          > Najważniejsze, to rezygnacja z opłaty za odbieranie rozmów
          > - przynajmniej w abonamencie!!

          Tu argumenty przeciwko Twojej tezie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=45074787&a=45078787
    • Gość: 666 Powinny byc wreszcie plaskie stawki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 08:21
      Powinnismy jak najszybciej doczekac sie plaskich stawek na wszystkie polaczenia
      w Europie, niezaleznie od kraju, w ktorym jestesmy.
      JaC
    • wisniowa Re: Roaming w Unii będzie tańszy 13.07.06, 09:14
      Byłem trzy dni w Niemczech na Mundialu i oprócz wrażeń przywiozłem rachunek o
      70% wyższy niż zwykle. 25% ceny roamingu stanowiły opłaty za... rozpoczęcie
      rozmowy...
      • Gość: na zimno To tylko potwierdza moja teze IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.06, 09:54

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=45074787&a=45117134
        Kiedy wreszcie operatorzy przejrza na oczy?
        Czy zarabiac na niewielkiej liczbie uslug przy wysokich cenach,
        czy tez na lawinie uslug przy niskich cenach?

        Ciekawe jest to, ze systemy telekomunikacyjne pochlaniaja przez 24 godziny
        na dobe prawie tyle samo energii elektrycznej niezaleznie od liczby gadajacych.
        Komputerom jest wszystko jedno, co przetwarzaja, one sa tylko szczegolnymi
        niewolnikami czlowieka. Wszysko odbywa sie automatycznie.

        Tak na prawde roaming 15 lat temu byc moze nawet mial sens, dzis to jest juz
        lamus pojeciowy. Sieci sa globalne i placenie kar za "wdychanie powietrza"
        powinno sie skonczyc.



    • bahn 41 sekund lokalnie w .de w simplusie = 4,79 zl ! 13.07.06, 09:46
      Wiec o czym w ogole mowimy? Niech sie nie wyglupiaja i nie bzdurza, bo to zwykle
      okradanie klientow.
    • Gość: g Re: Roaming w Unii będzie tańszy IP: *.cache.ed.ac.uk / *.cache.ed.ac.uk 13.07.06, 10:58
      > Pulapy cenowe zawsze prowadza to tego samego - nadwyzki popytu nad podaza.

      puknij sie w glowe.

      wszyscy pojedziemy zagramanice i zapchamy wredotom sieci komorkowe, nie?
    • Gość: Gwidon Re: Roaming w Unii będzie tańszy IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 13.07.06, 10:58
      Tak to bywa, jak ktos nie ma kompletnie pojecia jak funkcjonuje roaming i
      dlaczego ceny sa takie a nie inne.

      1. Ktos kto do mnie dzwoni nie musi wiedziec, ze jestem za granica. Ale
      dzwoniac ze stacjonarnego telefonu za granice juz wie i zaplaci za to wiecej.
      Jezeli dzwoniacy nie wie, ze ten, do ktorego dzwoni jest za granica to dlaczego
      ma placic? Ale ktos zaplacic musi. Najprostszym rozwiazaniem jest tutaj
      przeniesienie tej oplaty na odbierajacego, ktory wie, ze doplaci do tej rozmowy
      znajdujac sie za granica lub po prostu wylaczy telefon.

      2. "spece z UE" kompletnie nie maja pojecia piszac, ze kasa z roamingu to
      kokosy. Najwieksza jej czescia sa oplaty za polaczenie miedzysieciowe. I tak,
      dzwoniac z np. Plusa na Orange za granica operator (!) placi od minuty rozmowy
      za wynajete lacza przy przekazaniu do operatora np. telekomunikacji a ci
      naliczaja rozmowe miedzynarodowa. Te oplaty nie beda nizsze, bo o tym wielce
      szanowna komisja juz nie pomyslala.

      3. Jezeli ceny za roaming zostana znacznie obnizone lub zniesione to skonczy
      sie to tym, ze operator wiecej bedzie placil za lacza niz otrzyma od klienta za
      to polaczenie. Czyli stanie sie to prostymi slowy kompletnie nieoplacalne.
      Nastepstwem tego stanu rzeczy bedzie albo
      - zlikwidowanie roamingu w calej Europie (i wtedy z zagranicy sie nikt nie
      dodzwoni albo
      - bardziej prawdopodobne - podniesienie stawek wsyzstkich rozmow tak, zeby
      stalo sie to oplacalne. Czyli tym samym za polaczenia tych nielicznych
      przebywajacych za granica zaplaca wszyscy (taki maly socjalizm) zamiast tych,
      ktorzy zdecydowali sie wyjechac i rozmawiac za granica.

      krotkowzrocznosc wiekszosci klientow oraz komisji mnie przeraza. Ale jak juz
      pisalem. Jak nie ma sie pojecia o co naprawde w tym chodzi to slucha sie
      populistow.

      ps. oczywiscie za podniesienie stawek bedzie odpowiedzialny operator sieci
      komorkowej a nie komisja ani ci, ktorzy pobieraja oplaty za lacza
      miedzynarodowe.
      • yavorius Re: Roaming w Unii będzie tańszy 13.07.06, 11:06
        Gość portalu: Gwidon napisał(a):
        > Ale dzwoniac ze stacjonarnego telefonu za granice juz wie i zaplaci za to
        > wiecej.

        Chodzi Ci o rozmowę ze stacjonarnego na numer zagraniczny czy na numer polski
        będący za granicą?
        • Gość: Gwidon Re: Roaming w Unii będzie tańszy IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 13.07.06, 11:22
          Oczywiscie, ze chodzi o numer zagraniczny. Dzwoniac na numer polski tego nie
          wie, wiec placi za rozmowe krajowa niezaleznie od tego, czy rozmowca jest w
          kraju czy za granica. Ale ktos za ta miedzynarodowa rozmowe zaplacic musi,
          prawda? Wiec chyba logiczne jest, ze ten, ktory chce byc osiagalny nie tylko u
          macierzystego operatora ale takze u innego. Bo de facto oplata roamingowa jest
          oplata za mozliwosc korzystania z obcej sieci. A korzysta ten, ktory sie w
          danej chwili wybral za granice i zarejestrowal w niej wlaczajac telefon.
          • yavorius no więc dokładnie /nt 13.07.06, 11:24
          • Gość: abc Re: Roaming w Unii będzie tańszy IP: 80.51.253.* 13.07.06, 12:13
            nie nie placi, placi za to odbierajacy
      • Gość: na zimno Musisz byc pewnie wspolpracownikiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.06, 11:21
        ktorejs z sieci mobilnych, bo bronisz tego systemu "tonem sluzbowym".

        Powinienes wiedziec, ze cena kanalu glosowego w sieci stalej to
        okolo 1 centa USA za minute!

        Ci, ktorzy za rozmowe z Polska pobieraja 1,6 €centa/minute zarabiaja!
        Zobacz sobie tu:(kalkulator)

        www.verivox.de/

        Sieci mobilne sa reliktem rynkowym, gdy chodzi o ksztaltowanie cen.
        Gestwina roznych taryf, w ktorej sami pracownicy przestali sie
        orientowac mydli oczy klientom lapiacym sie na lep obietnic reklamowych.

        Jak dlugo bedziecie jeszcze wypisywac wazne warunki umow "petitem" ( malutkim
        drukiem)?

        Dla normalnego klienta oznacza to, ze macie cos do ukrycia!
        Klienci nie sa krotkowzroczni, raczej to oeratorzy potrzebuja przemycia oczu.

        Tak samo probowali sie przed deregulacja rynku bronic operatorzy sieci stalych.
        Na szczescie po deregulacji moge sobie wybierac kogo chce.
        Nie ma dyktatu. I tak powinno sie stac na rynku mobilnym.
        A na razie na poczatek bedzie likwidacja ciastka roamingu.



        • Gość: Gwidon Re: Musisz byc pewnie wspolpracownikiem IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 13.07.06, 11:32
          owszem, pracuje u operatora i mam nadzieje, ze moj glos bedzie odebrany jako
          glos kogos, kto mniej wiecej wie na czym to polega a nie kogos, kto za wszelka
          cene chce "zarabiac" krocie na roamingu.

          Zapytam sie tylko, czy w kalkulacjach zostaly uwzglednione comiesieczne pensje
          setek pracownikow, ceny central telefoniczych (srednio milion euro od MSC,
          ktorych w sieci jest zalozmy kilkadziesiat), ceny stacji bazowych (tysiace) i
          kontrolerow (setki), ceny wynajetych od telekomunikacji lacz miedzymiastowych
          ew. miedzynarodowych (przykladowo jeden kilometr lacza 2MB kosztuje kilka
          tysiecy na miesiac), ceny przegladow technicznych, ceny licencji za nowe
          oprogramowanie (w koncu jakos trzeba nowe uslugi wprowadzac) liczone milionach,
          ceny pradu, ktore przy takiej ilosci urzadzen tez nie sa male i wiele innych
          rzeczy. Ceny licencji za czestotliwosci GSM czy UMTS, ktore sie przez lata nie
          zwroca. Do tego oczywiscie opeartor musi tez zarobic, bo w koncu po to ma sie
          firme a nie instytucje charytatywna.
          Ale klient najchetniej chcialby miec wszystko za darmo i mysli, ze jego glos
          pedzi sobie przez powietrze przez caly swiat.
          • Gość: na zimno Oppowiadam spokojnie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.06, 12:00
            Ja jestem pewien, ze pracownicy odpowiednich komisji w Brukseli
            nie opieraja sie w swoich ocenach na falszywych danych.
            Stad ich akcja. Oni wiedza, co robia.

            To raczej prawdziwe informacje o relacjach kosztow trzymane sa sztucznie
            w tajemnicy przez operatorow. Jednak w dzisiejszych czasach
            pewne mechanizmy przestaja byc tabu i pojawiaja sie ludzie
            zdrowo myslacy, ktorzy wprowadzaja zmiany. Na poczatku zawsze jest
            placz niewinnych owieczek, a potem okazuje sie, za zmiany tylko uzdrowily
            system.

            Jednak to daje wiele do myslenia obserwatorom tego rynku i analitykom,
            a nie wszyscy analitycy pracuja wylacznie dla operatorow.
            Stad rozne oceny, jest w koncu wolnosc.

            Nikt nie podejrzewa operatorow mobilnych o dzialalnosc charytatywna,
            wrecz przeciwnie. To chyba jasne.

            Pamietny koniec sieci "D2" i wysokosc odpraw menedzerskich otworzyla
            ludziom oczy. komisarzom brukselskim rowniez, na szczescie dla klientow
            rynku telekomunikacyjnego czyli nas wszystkich.

            Ponadto sieci GSM popelnily szereg bledow w strategii inwestowania
            w technologie, ale to jest temat na inna polemike.

            Wyrzucone pieniadze musza byc sciagniete z abonentow.





            • Gość: Gwidon Re: Oppowiadam spokojnie. IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 11:48
              > Ja jestem pewien, ze pracownicy odpowiednich komisji w Brukseli
              > nie opieraja sie w swoich ocenach na falszywych danych.
              > Stad ich akcja. Oni wiedza, co robia.

              O naiwnosci droga!
              Czy to taki sam profesjonalizm jak naszych poslow EU, ktorzy pracuja w kolach
              np. brytyjskich a nie znaja jezyka angielskiego?
              Generalnie jestem pelen podziwu. Zyc w naszym kraju i miec takie zaufanie do
              politykow to rzecz rzadko spotykana. Cos jak znawstwo tematu polskiego
              szkolnictwa przez obecnego ministra edukacji.
          • Gość: na zimno Przeczytaj sobie, znasz angielski z pewnoscia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.06, 14:20
            Pisza tam:
            """"
            There appears to be political machinations afoot, with the powerful European
            cellco lobby gunning for EU media commissioner Viviane Reding, trying to kill
            her attempts to regulate mobile roaming charges within the European Union.
            """"


            www.theregister.co.uk/2006/07/13/cellcos_fight_roaming_laws/
      • Gość: Jar Do Gwidona: to moze wytlumacz to ... IP: *.accel.de 13.07.06, 14:14
        Gość portalu: Gwidon napisał(a):

        > Tak to bywa, jak ktos nie ma kompletnie pojecia jak funkcjonuje roaming i
        > dlaczego ceny sa takie a nie inne.
        >
        [...]
        >
        > 2. "spece z UE" kompletnie nie maja pojecia piszac, ze kasa z roamingu to
        > kokosy. Najwieksza jej czescia sa oplaty za polaczenie miedzysieciowe. I tak,
        > dzwoniac z np. Plusa na Orange za granica operator (!) placi od minuty
        rozmowy
        > za wynajete lacza przy przekazaniu do operatora np. telekomunikacji a ci
        > naliczaja rozmowe miedzynarodowa. Te oplaty nie beda nizsze, bo o tym wielce
        > szanowna komisja juz nie pomyslala.
        >


        Jesli ceny za roaming sa tak przejrzyste i zrozumiale,
        to moze mi wytlumaczysz, dlaczego n.p. bedac uzytkownikiem
        POPa (PL, Orange, prepaid) logujac sie w niemieckiej sieci
        placilbym za dwuminutowa rozmowe wewnatrz Niemiec 14 PLN (3,5 EUR)
        a za rozmowe z Niemiec do PL z tej samej karty i sieci tylko
        10 PLN (2,5 EUR)

        www.roaming.gsmeurope.org/index.cfm
        Tu mozna sobie obliczyc, ile kosztuje roaming w tym przypadku:
        1. Where are you from = Poland
        2. Which is your operator = Orange i klikniety "Prepaid" = POP
        3. Where are you going = Germany

        Jesli dzwonie POPem z niemieckiej sieci na jakis
        niemiecki numer, to koszty za polaczenia miedzysieciowe odpadaja,
        a mimo to place 14 PLN, natomiast telefonujac z tej samej
        niemieckiej sieci do PL place juz tylko 10 PLN, chociaz jest to
        jak by nie bylo rozmowa miedzynarodowa.
        Raczej trudno to ogarnac rozumem.

        Uwazam, ze powinno sie zrobic porzadek z tymi oplatami,
        bo teraz to mam wrazenie ze sa one wziete z sufitu.

        Jar
        • Gość: na zimno Koszty downloadu danych sa tez "ciekawe" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.06, 14:40


          news.zdnet.co.uk/communications/3ggprs/0,39020339,39234731,00.htm
        • Gość: Gwidon Re: Do Gwidona: to moze wytlumacz to ... IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 11:36
          Szczerze mowiac to nie wiem, skad sa te ceny. Przesledzilem swoj rachunek i
          znalazlem co nastepuje.

          Mam telefon w niemieckiej sieci Vodafone. Bedac w Polsce dzwonilem na polskie
          numery i jest to liczone troche inaczej.
          Stawka za minute rozmowy w sieci Era dla "obcych z Vodafone" to okolo 44 centow
          za minute przy naliczaniu 30-sekundowym. W samej sieci zreszta sa rozne stawki
          w zaleznosci od tego jaki sie ma abonament lub prepaid a "obcy" wiadomo, ze
          zaplaca najwiecej. Ale to nie jest jako taka oplata roamingowa tylko stawka za
          rozmowe w danej sieci dla nie swoich klientow. OK, jak ktos chce to moze to
          rozumiec jako ukryty roaming. Ale na pewno oplata nie jest taka sama jak
          naliczana dodatkowo za odbieranie rozmowy. I zalezy tez od sieci, w ktorej
          dzwonie. Natomiast do tego dochodzi polski i niemiecki VAT (chyba tylko w
          Polsce placi sie podatek podwojnie) i 25% oplaty manipulacyjnej dla Ery
          (obrobka "obcych" danych, rekordy wysylane do niemieciej sieci itd.). Co innego
          jak dzwoni ktos do mnie i odbieram za granica. Mam to wyszczegolnione na
          rachunku.

          Zgadzam sie natomiast, ze przy takim zroznicowaniu cen u roznych operatorow
          mechanizmy naliczania oplat sa kompletnie nieprzejrzyste i trzeba sporo sie
          naglowkowac. Ja osobicie traktuje rozmowy za granica jako luksus i zdajac sobie
          sprawe z wysokich cen po prostu nie dzwonie niepotrzebnie.

          Z innej strony napisze, moze zabrzmi to troche brutalnie ale co mi tam...
          Rozmowy zagraniczne przez telefon i w ogole sam telefon nie sa artykulami do
          zycia niezbednymi jak chleb czy woda i nie kazdy musi dzwonic, kogo na to nie
          stac. Podobnie jak w innych branzach, Jak kogos nie stac na samochod to bedzie
          jezdzil autobusem albo chodzil pieszo. Za luksus sie placi. Wolny rynek polega
          na tym, ze rownowaga miedzy popytem a podaza sama sie ustali bez ingerencji
          odgornych. Jak bedzie za drogo to ludzie sami przestana dzwonic albo znajda
          wyjscia alternatywne, jak to sie dzieje na przyklad teraz z technologia VoIP.
          Czy komus potrzebne tu sa odgorne regulacje? Jak komus za drogo dzwonic z
          telekomu to uzywa sobie skypa za granica i mimo gorszej jakosci ma tansze
          rozmowy. Nadopiekunczosc urzednikow w wielu branzach, nie tylko
          telekomunikacyjnej ale takze gorniczej, zdrowotnej, rolniczej powoduje coraz
          wiekszy upadek tychze, a co za tym idzie widzimy sami wlasnie w kopalniach i
          szpitalach... W takiej Szawajcarii sluzba zdrowia jest calkowicie prywatna i
          jest najlepsza na swiecie. Zreszta ingerencje panstwa czy tez niech to bedzie w
          naszym wypadku socjalistycznego tworu jakim jest Unia E. w wolny rynek juz
          mielismy w Polsce calkiem niedawno i ciagnie sie to za nami, i nie moze puscic.
          Ale jak widac spoleczenstwo lubi jak sie nim panstwo opiekuje i dotuje
          nierentowne branze udupiajac jednoczenie tych, ktorzy podatki placa najwieksze.



          • Gość: na zimno Interpretacja dot. placenia VAT, kostow dodatkowyc IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.06, 11:49
            To wszystko robia systemy billingowe AUTOMATYCZNIE.

            Gdyby wziac pod lupe zasady rozliczania sie operatorow globalnych
            ( kazdy wie, o ktorych chodzi, nie bede wiec wymieniac nazw),
            ktorzy w wielu przypadkach rozliczaja sie kosztami roamingu "sami ze soba",
            to niejednemu ksiegowemu wypadlyby resztki wlosow z glowy, gdyby chcial
            tam odnalezc jakas biznesowa logike.

            Rownie dobrze mozna pobierac oplate klimatyczna za zwiedzanie
            huty w Nowej Hucie.

            Dlatego tez inicjatywa brukselska jest pozytywnym akcentem w tym calym
            zamieszaniu. Pozostaje pytanie, jak silne sa jeszcze wplywy koncernow
            wsrod brukselskich lobbystow i decydentow i czy uda im sie jednak
            rozmydlic te inicjatywe rozsadku. Poczekajmy wiec.
            Ja nie licze na jakis cud.


            • Gość: Gwidon Re: Interpretacja dot. placenia VAT, kostow dodat IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 11:59
              > To wszystko robia systemy billingowe AUTOMATYCZNIE.

              ... a programy pisza sie automatycznie, licencje rozdawane sa na rogu za
              warzywniakiem, nowe rozwiazania co trzy miesiace wprowadzane sa przez
              inteligentne sieci przewidujace itd. Wiesz w ogole jak dziala taki system? Z
              ilu roznych systemow sciaga dane? Jakie musi miec wymagania sprzetowe aby
              dziennie obrabiac miliony rekordow? Ile kosztuje dzien pracy specjalisty od
              rozwoju takiego systemu? Przy wprowadzeniu nowych taryf czy uslug ile kosztuje
              rozwoj i integracja nowych rozwiazan do systemu?
              Ale fakt... oblicza automatycznie. Z tym sie zgodze...
              • Gość: na zimno Nikogo nie obchodzi caly ten informatyczny IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.06, 12:29
                kram i jego wewnetrzna struktura.

                Podobnie dzialaja systemy bankowe. Dzialaja i klienta nie interesuje,
                ile zarabia specjalista projektant systemu. Klient przychodzi i dokonuje
                operacji. Klienta stacji benzynowej nie interesuje jak pracuje rafineria,
                on potrzebuje paliwa i za nie placi. W USA placi za to samo paliwo
                2x mniej niz w Europie, wiec klient zaczyna sie zastanawiac, dlaczego
                az dwa razy tyle.

                Klient sieci stalej w Niemczech ma do wyboru przynajmniej 10 roznych
                operatorow, ktorzy umozliwiaja mu WYBOR optymalnej taryfy ( Polska np. 1,6
                €centa za minute). Gdzie indziej musi zaplacic 15-20€centa/min i wiecej.

                Klient ma WYBOR i znowu sie zastanawia, dlaczego jednemu wystarcza
                przyslowiowe dwa centy, a inny musi skasowac dwadziescia.
                Jest to stosunek 10:1 i tu juz ludzka logika zawodzi.
                Nie placz nad systemem, ktory obrabia az tyle rekordow danych.
                Nie placz nad specjalistami oni tez sobie poradza.
                Nie placz nad dochodami znanych sieci europejskich, bo one sa
                zupelnie nieproporcjonalne do rzeczywistych kosztow.
                Odprawy wyplacane menedzerom sa rowne Twoim 400-letnim dochodom
                z pracy. Pomysl o tym i nie placz. Dadza sobie rade.

                PS. Nie musisz mi tlumaczyc, jak dzialaja komputery, ani
                co to jest integracja systemow. Sam to robie.

                • Gość: Gwidon Re: Nikogo nie obchodzi caly ten informatyczny IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 13:23
                  > Podobnie dzialaja systemy bankowe. Dzialaja i klienta nie interesuje,
                  > ile zarabia specjalista projektant systemu. Klient przychodzi i dokonuje
                  > operacji.
                  I placi za nia. A otwierajac konto za granica jako nie-rezydent placi wiecej
                  niz u siebie w kraju i takze wiecej niz mieszkaniec kraju, w ktorym bank sie
                  znajduje. Ale tu jakos nie spotkalem sie z proba regulacji

                  > Klienta stacji benzynowej nie interesuje jak pracuje rafineria,
                  > on potrzebuje paliwa i za nie placi. W USA placi za to samo paliwo
                  > 2x mniej niz w Europie, wiec klient zaczyna sie zastanawiac, dlaczego
                  > az dwa razy tyle.
                  Ale jakos nie kaze obnizac cen paliwa stacjom benzynowym tylko zastanawia sie,
                  skad te roznice sie biora. A biora sie z tego, ze tam, gdzie ingerencja panstwa
                  w cene paliwa jest wieksza (podatki wszelakiej masci), tam paliwo jest drozsze.

                  > Klient sieci stalej w Niemczech ma do wyboru przynajmniej 10 roznych
                  > operatorow, ktorzy umozliwiaja mu WYBOR optymalnej taryfy ( Polska np. 1,6
                  > €centa za minute). Gdzie indziej musi zaplacic 15-20€centa/min i wi
                  > ecej.

                  Siec stala to troche inna technologia a wybor tez jest jak najbardziej spory. W
                  takich Niemczech jest 4 glownych operatorow plus kilkanascie tanich, oczywiscie
                  slabszych jakosciowo. i choc korzystaja z siecie tych czterech to jednak sa
                  niezalezni. I sa tansi. Wiec WYBOR klient jak najbardziej ma. Zreszta tych 10
                  roznych, o ktorych wspomniales takze dzierzawi lacza i sprzet od
                  telekomunikacji wiec akurat tu nie widze spoecjalnej roznicy. A roznice w
                  cenach? No coz... mobilnosc to troche wiekszy luksus niz telefon w domu. I
                  uslug wiecej niz w stacjonarnym... To cos jak plaski telewizor plazmowy to i
                  kineskop. Tez telewizor i da sie ogladav ale luksus troche mniejszy i dlatego
                  jest tanszy.

                  > Klient ma WYBOR i znowu sie zastanawia, dlaczego jednemu wystarcza
                  > przyslowiowe dwa centy, a inny musi skasowac dwadziescia.
                  > Jest to stosunek 10:1 i tu juz ludzka logika zawodzi.

                  Bo gdyby w innym kraju rownac ceny w gore to nikt by tego produktu nie kupil.
                  Napisze moze tak, po raz kolejny, nie zaglebiajac sie w przyczyny: Towar jest
                  tyle warty ile klient chce za niego zaplacic. To jest tak zwany wolny rynek.
                  Podobnie jest z cenami mieszkan. Dlaczego nikt nie krzyczy, ze w Niemczech
                  mieszkania sa kilkukrotnie drozsze niz w Polsce? Dla mnie zaden argument. W
                  Arabii benzyna jest wielokrotnie tansza ale za to woda pitna kosztuje duzo
                  wiecej niz u nas. I co? Jakos nikt nie krzyczy, ze inny ma taniej.

                  > Nie placz nad systemem, ktory obrabia az tyle rekordow danych.
                  Daleko mi do placzu. To, ze klienta to nie interesuje, to nie znaczy, ze tutaj
                  nie mozemy tego przeanalizowac i wyjasnic, ze nic nie ma za darmo.

                  > Nie placz nad specjalistami oni tez sobie poradza.
                  Dalej nie placze. Ja sobie akurat tez poradze.

                  > Nie placz nad dochodami znanych sieci europejskich, bo one sa
                  > zupelnie nieproporcjonalne do rzeczywistych kosztow.
                  > Odprawy wyplacane menedzerom sa rowne Twoim 400-letnim dochodom
                  > z pracy. Pomysl o tym i nie placz. Dadza sobie rade.
                  To nie ma absolutnie zadnego znaczenia. W kazdej rozwijajacej sie branzy
                  dochody sa duzo wyzsze niz koszty. inaczej nie oplacaloby sie produkowac. A
                  poza tym powotrze jeszcze raz: skoro ktos mi placi za cos 100 zlotych to
                  dlaczego mam mu obnizac cene do 50?

                  > Odprawy wyplacane menedzerom sa rowne Twoim 400-letnim dochodom
                  > z pracy. Pomysl o tym i nie placz. Dadza sobie rade.
                  Zazdroszcze im. Ale to w przypadku prywatnych spolek jak na przyklad Vodafone
                  mnie tak naprawde gila pod kolanem. Sa to pieniadze firmy i ona robi z nimi co
                  chce. Moze nawet przez to splajtowac i urzednikom nie powinno byc nic do tego.
                  Tak jest przynajmniej w USA. A gospodarczo nasza unijno-socjalistyczna
                  gospodarka ze swoimi regulacjami przez nastepnych 100 lat nawet im nie
                  podskoczy.
                  • Gość: na zimno Re: Nikogo nie obchodzi caly ten informatyczny IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.06, 13:37
                    Problem polega tutaj na zmonopolizowaniu rynku telefonii mobilnej
                    przez zaledwie kilku operatorow, ktorzy tak jak kiedys mastodonty
                    sieci stalej, wszelkimi metodami blokuja rozwoj rynku w kierunku
                    zwiekszenia konkurencji i obnizenia taryf.

                    Sam piszesz, ze jezeli Ci ktos placi 100, to dlaczego masz mu sprzedac za 50.
                    Proste to.

                    Moze tych za 100 w tym samym czasie bedziesz miec dziesieciu, ale gdybys
                    sprzedal po 50 mialbys ich 30 albo wiecej. Zarobilbys wiecej.
                    Elastycznosc myslenia nie jest najmocniejsza strona monopolistow.
                    Menedzerowie sa czasem jak uparte dzieci. Zaciskaj piastki,
                    tupia nozka i wolaja: nie chce! Dzieki temu im sie latwiej zyje.
                    Maja zagwarantowany spokoj.

                    I to jest wlasnie chore, brak konkurencji.
                    Rynku mobilnego nic nie uchroni przed tym samym, co zaszlo na rynku
                    sieci stalej. Taki jest naturalny koniec monopoli.

                    • Gość: Gwidon Re: Nikogo nie obchodzi caly ten informatyczny IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 13:55
                      W pewnym sensie prawda to, co piszesz, ale takie sa prawa rynku. I jesli w taki
                      sposob mialoby sie to stac to nie mam nic przeciwko. Ale niech to reguluje
                      rynek. Jesli klient uzna, ze nie potrzebuje telefonu albo jest za drogi to nie
                      bedzie dzwonil i tyle. Trzeba bedzie robic cos innego zeby przezyc.
                      Przeciwny jestem natomiast wprowadzaniu politycznych regulacji do ekonomii.

                      Mimo wszystko trzeba tez zrozumiec, ze koszty utrzymania sieci komorkowej sa
                      duzo drozsze niz sieci stacjonarnej. Przykladowo, same licencje na
                      czestotliwosci UMTS, czyli tak naprawde POWIETRZE kosztowaly firmy w Niemczech
                      w sumie ponad 100 miliardow euro. To kilkakrotnie wiecej niz budzet wiekszosci
                      krajow! Jesli te pieniadze kiedykolwiek sie zwroca (bo jak na razie to kazdy
                      zyje na kredyt) to tylko i wylacznie poprzez sprzedane produkty. A pieniadze
                      firma dostaje tylko od klientow. Ale juz teraz wiekszosc firm zmuszona jest
                      samemu stac sie providerami sieci internetowych czy sprzedawac uslugi, do tej
                      pory zarezerwowane tylkko dla sieci internetowych. Po to, zeby zapewnic
                      klientom dostatecznie szeroka game uslug.
                      Ale ja wiem, ze klienta to byc moze nie obchodzi. Tez w sumie lubie promocje...

                      • Gość: Gwidon Re: Nikogo nie obchodzi caly ten informatyczny IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 13:59
                        Dodam jeszcze maly drobiazg:
                        1. panstwo kasuje 100 mld euro za licencje
                        2. to samo panstwo zarabia dodatkowo na podatkach
                        3. to samo panstwo (ewentualnie jak w naszym przypadku grupa panstw) naklada za
                        chwile niekorzystne dla tych firm regulacje.

                        Jak dla mnie to troche to tez nie bardzo wyglada...
                        • Gość: na zimno Panstwo to brzmi ... dumnie prawda ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.06, 14:23
                          Panstwo jest takim samym monopolista jak ci monopolisci, na ktorych ono
                          pasozytuje. Obie strony sa siebie warte. Mozna powiedziec, ze jest to wyzsza
                          forma idyllicznej symbiozy, gdzie los pojedynczych bakterii lub grzybkow
                          nikogo nie interesuje tak dlugo jak dlugo nie ma wyborow.

                          Wtedy grzybki i bakterie (my w koncu) zaczynaja sie liczyc.

                          I dlatego i grzybki i bakterie nalezy jednak szanowac, bo jak ich zabraknie,
                          to symbioza sie szybko skonczy. Stad od czasu do czasu trzeba im cos
                          dorzucic do hodowlanego podloza.

                          Ciekawe, ze nawet najbardziej skomplikowanymi systemami rzadza zwykle prawa
                          biologiczne.
                          Swiat bez czlowieka (nasz caly ekosystem) sobie poradzi


                          • Gość: Gwidon Re: Panstwo to brzmi ... dumnie prawda ? IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 14:27
                            W sumie ciekawe :-)
                            Jeden drapieznik zywi sie maluczkimi a jeszcze wiekszy, niby w ich obronie chce
                            pozrec drapieznika mniejszego. Ale czy zachwianie rownowagi maluczkim na dobre
                            wyjdzie? Zobaczymy.

                            pzdr
                            • Gość: na zimno Re: Panstwo to brzmi ... dumnie prawda ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.06, 14:43
                              Zawsze mnie interesowaly bardziej prawa ogolne niz szczegoly.
                              Sprawy ogladane z perspektywy staja sie duzo prostsze niz ogladane
                              od srodka. Srodek bowiem moze byc nawet paskudny jak koszmar,
                              a z zewnatrz no prosze, jaki piekny i majestatyczny wieloryb!

                              Nie ulegajmy jednak naszym zmyslom.
                              Zmysly mozna oszukac.
                              Myslaca istote juz trudniej.
        • Gość: Gwidon Re: Do Gwidona: to moze wytlumacz to ... IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 11:52
          > Tu mozna sobie obliczyc, ile kosztuje roaming w tym przypadku:
          > 1. Where are you from = Poland
          > 2. Which is your operator = Orange i klikniety "Prepaid" = POP
          > 3. Where are you going = Germany

          ... za dwie minuty w godzinach szczytu na siec stacjonarna
          przy okazji sprawdzilem, ze na komorkowa wychodzi taniej.


          >
          > Jesli dzwonie POPem z niemieckiej sieci na jakis
          > niemiecki numer, to koszty za polaczenia miedzysieciowe odpadaja,
          > a mimo to place 14 PLN, natomiast telefonujac z tej samej
          > niemieckiej sieci do PL place juz tylko 10 PLN, chociaz jest to
          > jak by nie bylo rozmowa miedzynarodowa.
          > Raczej trudno to ogarnac rozumem.

          trudno mi w to uwierzyc. Chyba ze rozmowy wykonywane byly w roznych sytuacjach
          np. jedna w godzinach szczytu a druga w weekend. Wtedy to byloby mozliwe.
    • kliks4 Re: Roaming w Unii będzie tańszy 13.07.06, 11:39
      Znaczy sie nasi beda przeciw,jak znam zycie.Na złość uni a co.
    • Gość: xaliemorph Re: Roaming w Unii będzie tańszy IP: *.icpnet.pl 13.07.06, 15:36
      Ta, zamach na wolny rynek, szczególnie przy roamingu w Orange do Orange,
      paranoja. Sieć ta sama a stawki jakby konkurencji nie było.
      • Gość: Gwidon Re: Roaming w Unii będzie tańszy IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 12:02
        To mamy inne pojecie jesli chodzi o Wlony Rynek
        • Gość: Jar Nie chodzi o wolny tylko o wspolny rynek IP: *.accel.de 14.07.06, 15:38
          Gość portalu: Gwidon napisał(a):

          > To mamy inne pojecie jesli chodzi o Wlony Rynek

          Moim zdaniem Komisji Europejskiej chodzi o to, ze
          istnieje wspolny rynek wewnetrzny w unii europejskiej
          i firmy (telekomunikacyjne, bankowe itp) musza do tego
          dostosowac swoja organizacje i strukture a nie dzialac
          dalej tak jak dawniej, kiedy byly granice, cla, ...
          pomiedzy panstwami unii.

          Przynajmniej w strefie EURo doprowadzono juz do tego,
          ze za przekazy bankowe w EUR w obrebie tych krajow placi
          sie tyle samo co za przekaz wewnatrz jednego kraju.

          UE zmuszajac banki do dostosowania swoich sieci informatycznych
          do automatycznego pruekazywania takich przekazwo pomiedzy
          bankami zlikwidowala powod do wymowek, dlaczego "trzeba" skasowac
          od klienta wysoka oplate.
          Kilka lat temu za taki przekaz placilo sie kilkanascie do
          kilkadziesiat EUR (czyli tyle co niestety jeszcze placi sie
          za takie przekazy w PL, mimo ze polskie Banki sa juz pod
          wzgledem infrastruktury informatycznej do tego dostosowane.)

          Jestem pewien, ze gdy nareszcie przekazy z PL i do PL beda
          kosztowac tyle co przekazy wewnarzkrajowe, to wzrosl by obrot
          bankow i wzrosl by ogolnie obrot towarowy pomiedzy PL i reszta
          Unii. Teraz n.p. mieszkajac w Niemczech nie kupuje nic na Allegro
          ani w polskich wysylkowych firmach, bo przesylajac przekaz
          musial bym zaplacic ~10 EUR oplat (musial bym przekazac 10 EUR
          wiecej zeby doszla na polskie konto suma ktora chce przekazac, bo
          polskie banki posredniczace w tych przekazach pobieraja sobie od
          sumy przekazu taka oplate) na co nie mam ochoty przy zakupach za
          20-50 EUR.

          Tak samo jest moim zdaniem z komorkami.
          Wiekszosc ludzi "natnie" sie w swojej naiwnosci raz na urlopie
          dzwoniac albo odbierajac kilka rozmow i nie bedzie juz nigdy
          podczas podrozy zagranicznych dzwonic ani odbierac rozmow.
          Jesli by oplaty byly przejrzyste i na sensownym poziomie
          to miliony turystow dzwonily by na wakacjach i zwiekszaly
          obrot operatorow.
          A tak jak jest to lapie sie kilku naiwnych na horendalnie
          wysokie oplaty co jest moim zdaniem na granicy oszustwa.
          Zawsze mozna powiedziec, ze gdzies tam w cenniku malym
          druczkiem jest napisane ile sie placi. Ale z moich doswiadczen
          (z bankami) w materialach informacyjnych zwykla pisze sie co
          jest za darmo albo co jest tanie tanie, natomiast jest
          przemilczane to, za co placi sie wysokie oplaty.

          Moim zdaniem technologia GSM jest juz od poczatku dostosowana do
          roamingu i przeskok nie bylby taki duzy jak w przypadku dostosowania
          systemow bankowych, w ktorych kilka lat temu przekazy miedzynarodowe
          byly przekazywane z banku do banku faksem i "obrabiane" recznie,
          wiec nie potrzeba jakis horendalnych inwestycji. Trzeba tylko chciec
          albo trzeba byc zmuszonym do "chcenia" :-) co mam nadzieje niedlugo
          nastapi.

          Jar



      • Gość: Gwidon Re: Roaming w Unii będzie tańszy IP: 5.6.2R* / 195.233.250.* 14.07.06, 14:11
        Bedac klientem Vodafone mozna wybrac rozne opcje opcje, miedzy innymi taka, ze
        za granica w innych sieciach Vodafone rozmowa kosztuje tyle co w kraju plus
        75centow za rozmowe. Odbior za granica tez kosztuje 75centow za rozmowe
        (ponizej godziny). Usluga jest aktywowana klientom Vodafone bez dodatkowych
        kosztow. Tak wiec nie do konca prawda jest, ze firmy wykorzystuja roaming nawet
        we wlasnych sieciach. Rozmowy miedzysieciowe to troche inna sprawa. Z kazdym
        operatorem sporzadza sie osobne umowy.
    • Gość: elk Czy 16,5 eurocenta to 2 zł? IP: *.profidata.com.pl / 195.116.229.* 13.07.06, 15:41
      1. "odbierania rozmów za granicą (stawka detaliczna ok. 16,5 eurocenta za
      minutę, bez VAT)"


      2. "W przypadku użytkowników telefonów na kartę obniżyliśmy promocyjnie stawki
      na połączenia z Polski do 2 zł za minutę. To tyle, ile chce Komisja - mówi
      rzecznik polskiego Orange Jacek Kalinowski."

      Komuś się chyba pozajączkowało
Pełna wersja