unhappy
14.02.08, 01:56
Na ile niezależni mogą być urzędnicy poprzedniej ekipy? Nawet jak niezależność
zagwarantowana jest prawnie to następcy rozpoczynają grzebanie w prawie żeby
tylko móc niesłusznego politycznie urzędnika zamienić na swojaka.
Czy te tępaki nie rozumieją, że niezależność oznacza właśnie to, żeby NIE DAŁO
się ich zwolnić? Że próby zmiany prawa oznaczają nieumiejętność zrozumienia
samej idei niezależności od bieżącej sytuacji politycznej?
I PiS i PO i inne partie mają w swoich szeregach takich tępogłowych
aparatczyków... a w obszarze działań Strężyńskiej ścierają się wielomilionowe
interesy. Nigdy nie wiadomo kiedy taki mierny, bierny ale wierny się przyda...
wymieńmy... na wszelki wypadek.