Dodaj do ulubionych

Trudny rozwód z operatorem

23.06.08, 08:57
Potwierdzam, faksy do obsługi klienta w Orange nie dochodzą, albo
dochodzą i giną. Maile dochodzą ale nikt z nimi nic nie robi.
Zmienić umowę z zagranicy można właśnie faksem (który nie dochodzi),
albo osobiście w salonie Orange. Tak więc po wysyłaniu przez pół
roku faksów w końcu trafiłem do salonu Orange podczas wizyty w
Polsce.
No i w Orange usłyszałem, że paszport nie jest dokumentem tożsamości
i nie mogę zmienić umowy na telefon. Nie mieszkam w Polsce i nie mam
nowego dowodu osobistego, ale mam polski paszport i oczywiście dowód
osobisty i paszport zagraniczny.
Po usłyszeniu, że nie mogą zmienić umowy, poprosiłem o pisemne
oświadczenie od Orange, że paszport polski nie jest wg Orange
dokumentem tożsamości. To poskutkowało, zniesmaczoni pracownicy
Orange dokonali zmiany z zaznaczeniem, że wcale nie muszą tego robić
bo "paszport nie jest dokumentem tożsamości" :)
A co na to prawo polskie?
www.mswia.gov.pl/portal/pl/432/4932/Informacje_dla_osob_zamieszkalych_za_granica.html
"Obywatele polscy zamieszkujący stale poza granicami naszego kraju
mają prawo, nie obowiązek, posiadania ważnego dowodu osobistego.
Jedynie osoba będąca obywatelem polskim i zamieszkała w
Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązana posiadać dowód osobisty.
Zatem, obywatele polscy zamieszkujący w kraju załatwiając sprawy
urzędowe powinni posługiwać się dowodem osobistym. Wobec tego osoba
zamieszkała za granicą powinna posiadać przede wszystkim paszport,
który uprawnia ją do przekraczania granicy i pobytu za granicą, a
zarazem poświadcza jej obywatelstwo polskie."
I jeszcze jedno, dowód osobisty każdego innego kraju UE jest
dokumentem tożsamości na terenie strefy Schengen. Orange nie zna
przepisów czy pracownicy zostali odpowiednio przeszkoleni?
Rzecz działa się w Orange w Lublinie w maju 2008.
Obserwuj wątek
    • Gość: Esencja Trudny rozwód z operatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.08, 09:21
      Z Orange należy rozmawiać przez prawnika, dopiero to skutkuje.
      Zmienili warunki umowy w dzień po jej zawarciu. Na moje protesty
      odpowiedzieli,że nie mam racji i jest to ostatnie pismo,na które
      odpowiadają- wiecej odwołan nie przyjmują. Jednym słowem mialam im
      więcej gitary nie zawracać. Moja prawniczka miała inne zdanie i jak
      sie okazało, dopiero jej interwencja pomogła. Ilu poza mną ludzi
      nabrano na numer darmowy bez ograniczeń czasowych nie wiem. W
      dzień po zawarciu umowy okazało się, ze Orange zmienia
      nieograniczony czas rozmów na wybrany numer do 1200 minut.
      Sprawdzilismy w róznych punktach Śląska, kit wciskano ludziom
      jeszcze przez dwa tygodnie. Leżały w punktach Orange stare
      reklamówki i nie mówiono klientom o limicie rozmów.
      Na marginesie - wbrew pozorom Orange nie jest tania firmą, jak nie
      jest fajnym bankiem Bank PKO BP- ilość klientów nie przechodzi w
      jakość usług. Wręcz odwrotnie - obie te instytucje uwazaja,ze
      klient jest zbędnym dodatkiem do interesu...
      Jesli Państwo utworzycie ranking punktów Orange, które wyjątkwo
      wrednie traktują klienta, to polecam punkt na Rynku 2 w
      Bytomiu.
      • Gość: git a czy jest ranking firm... IP: 149.226.255.* 23.06.08, 10:41
        ...które nie oszukują klientów? Ok, powiedzmy ranking firm które
        oszukują nie tak perfidnie, bo oszukują wszystkie. Zresztą po co
        jest rzecznik prasowy? To taka prostytutka, która za kasę zrobi
        wszystko.
        • Gość: herm Re: a czy jest ranking firm... IP: *.ibs.se 23.06.08, 11:11
          Jeszcze mnie w Erze nie oszukali a
          w Idei (teraz Orange) i Plusie tak ..
          • Gość: Luke Re: a czy jest ranking firm... IP: *.c198.msk.pl 23.06.08, 11:20
            to ja musze potwierdzić, że mnie w Erze oszukali. Sprawę wygrałem w śadzie,
            kilka lat temu to było ponad 3 tys złotych. Wiem, że do ściERY nie wrócę.

            a co do robienia reklamacji. Pismo listem poleconym z potwierdzeniem przyjęcia.
            I mam wszystko w nosie. Nie tylko firmy telekomunikacyjne tak robią, PZU
            podobnie czyni. To mi kilka razy już uratowało tyłek. Jak mi wysyłają pisemka to
            odsyłam informację, że dostali wtedy a wtedy (ale nie wysyłam ksera, o nie, nie
            bedzie dla nich łatwo) i że jak coś się nie podoba to możemy spotkać się w
            sądzie. Tak jak oni to piszą na swoich pismach (inforumujemy, że niniejsze pismo
            kończy drogę postępowania reklamacyjnego itd...)

            radzę z góry na nich wrzeszczeć, nie cierpię tego ale o dziwo, działa...
            • Gość: bebo Re: a czy jest ranking firm... IP: *.motorola.com 23.06.08, 16:41
              > a co do robienia reklamacji. Pismo listem poleconym z
              > potwierdzeniem przyjęcia. I mam wszystko w nosie

              Dokładnie - ale może czasem zależy Ci, żeby taka reklamacja zginęła?
              Bo wiesz - zawsze mogą Ci jej nie uwzględnić. A jak nie odpowiedzą w
              ogóle to wg prawa jest ona ZASADNA i muszą zaspokoic roszczenia w
              niej zawarte. Więc idziesz do SALONU, tam składasz i dostajesz
              potwierdzenie. I tyle - przecież nie możesz odpowiadać za ich
              wewnętrzny obieg dokumentów. Koniec. Upierasz się, potwierdzenie
              złożenia reklamacji masz i tyle - upierasz się przy swoim do bólu,
              do samego końca. Na sam koniec możesz im podesłać ksero złożonej
              daaawno temu reklamacji. Wierz mi, będą się z Tobą sądzić bo mają
              przegrane na miejscu - i dobrze o tym wiedzą.
      • Gość: xxx Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 14:05
        mnie oszukali przy przedłużaniu umowy, przez miesiąc mamili mnie usługami na
        kolejne 2,5 roku (przy 2 latach telefon był za drogi), a po podpisaniu umowy i
        dokładnym wczytaniu się w nią okazało się, że usługi są ale TYLKO NA 2 LATA,
        ostatnie pół roku bez dodatkowych usług!

        gdy zadzwoniłem z reklamacją pracownica powiedziała, że niemożliwe, po czym
        powiedziała, że zaraz zrobi poprawkę umowy, a po kolejnych kilku minutach
        okazało się, że jednak faktycznie nie MAM PRAWA do tych usług przez ostatnie pół
        roku!

        ale oczywiście przy zachęcaniu do przedłużenia umowy nikt nic o tym nie raczył
        wspomnieć

        teraz czekam tylko na koniec umowy, ale już wymiotować mi się chce na myśl, że
        przez ostatnie dwa miesiące będą mnie nękali aby znowu przedłużył,
        w sumie może i bym się zgodził, ale będą musieli mi chyba zaoferować
        rekompensatę za te pół roku
        • Gość: bebo Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.motorola.com 23.06.08, 16:45
          > gdy zadzwoniłem z reklamacją pracownica powiedziała, że
          > niemożliwe, po czym powiedziała, że zaraz zrobi poprawkę umowy,
          > a po kolejnych kilku minutach okazało się, że jednak faktycznie
          > nie MAM PRAWA do tych usług przez ostatnie pół roku!

          Czyli przyznała, że robią Cię w bambuko ew. dopiero teraz zmieniają
          zasady umowy. Trzeba było domagać się jej rozwiązania z ewidentnej
          winy operatora. I na drzewko, umowę rozwiązujesz, telefonik Twój.
    • Gość: gość Re: Trudny rozwód z operatorem IP: 194.39.141.* 23.06.08, 09:40
      Ale przecież w Polsce obowiązuje Kodeks cywilny, a nie reguły
      operatorów! Przecież wcale nie trzeba się zdawać na łaskę faksu
      operatora. Można wysłać wypowiedzenie listem poleconym (najlepiej ze
      zwrotnym potwierdzeniem odbioru), a jak Poczta Polska strajkuje to
      pocztą kurierską. Najlepiej zrobić obie rzeczy: zgłosić się do BOK
      operatora, żeby wysłali faks, a oprócz tego napisać formalne
      wypowiedzenie umowy (albo użyć kserokopii dokumentu wystawionego w
      BOK, tylko zapewnić swój oryginalny podpis - przykładowo podpisując
      ponownie, najlepiej niebieskim kolorem). Wtedy, gdy operator się
      zgłasza z niesłusznym roszczeniem odsyłamy im kopię pisma
      wypowiadajacego i potwierdzenia otrzymania przez operatora.
      • Gość: suk Re: Trudny rozwód z operatorem IP: 83.143.136.* 26.06.08, 18:34
        dokładnie tak, trzeba wysłać polecony i nie ma żadnych kłopotów a faks jak to
        faks nie zawsze dochodzi. Wiem bo pracowałem u jednego z operatorów w dziale,
        który rozpatrywał rezygnacje.
    • Gość: ws Trudny rozwód z operatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 09:42
      Zarejestrowanie w systemie biura obsługi klienta w grupie TP kilka
      dni!!!!.Jak błyskawica.
    • roland.zerek Re: Trudny rozwód z operatorem 23.06.08, 09:52
      Tylko pismo w BOK zostawione osobiście z kopią poświadczającą odbiór (najlepiej
      pieczątka i podpis - dobrze wyglądają w Polsce pieczątki). A jeśli nie to tylko
      list polecony za potwierdzeniem odbioru. I to nie tylko w Orange tak. Telepies
      też. I inne instytucje zapewne też.
      • Gość: Nika Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 12:29
        Nic nie skutkuje! ani pismo za potwierdzeniem odbioru ani faksy!!!!!
        jedyny sposób to pilnowanie terminu wypowiedzenia,pilnowanie swoich
        nerów, i skrzetne trzymanie wszystkich kopi!!!! wtedy jest szansa
        wygrania jesli w odpowiednim czasie telefon nie zostanie wyłączony a
        człowiek wolny i szczęśliwy ,ze ma za soba takich oszustów bo czym
        jest i jak nazwać fakt,że umowa jest tak napisana aby wszystkobyło
        tylko dla operatora,mało kto bardzo dokładnie czyta maczkiem
        zapisane strony....najpewniejsza jest niestety karta!!!wygadasz
        dokupujesz nie to masz w nosie....
        • Gość: Roland Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.otp.pl 23.06.08, 12:39
          Sorki... Ja już trochę się uodporniłem i dlatego zapomniałem o tym. Otóż po
          terminie wypowiedzenia rzeczywiście należy oczekiwać różnych rzeczy. Na przykład
          faktury za usługi przez kolejne 6 miesięcy, a nawet najazdy hord windykacyjnych
          mimo uregulowania rzeczy. Ba nawet mimo, iż rzecz była w trakcie rozpatrywania
          reklamacji - to nikomu nie będzie przeszkadzało w sprzedaży długu
          nieistniejącego (z punktu widzenia nierzetelnie, aczkolwiek pozytywnie
          rozpatrzonej reklamacji). Dalej - nękanie, telefony od bandytów po 22.00 w
          niedzielę. Nawet podszywanie się pod znajomych itd. itp.
          Ale o tym nie napisałem, bo się już przyzwyczaiłem i uodporniłem...
          • Gość: bebo Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.motorola.com 23.06.08, 16:51
            Ja jakoś nie miewam już problemów. Kilka regułek trzeba się tylko
            wyuczyć i odklepywać z pamięci jak papuga (nie dziwię się że na
            prawników tak mówią).

            > faktury za usługi przez kolejne 6 miesięcy
            Dzwonisz np. do BOKu i pytasz co to do k* n* jest? Następnie pytasz
            na jakiej podstawie. Jako że umowa już was nie wiąże, nie ma
            podstaw. To się zwie "usługa niezamawiana" i Urząd Kontroli
            Skarbowej wprost UWIELBIA tego typu donosy. Polecam spróbować -
            nawet kierownictwo jednego z banków potrafiło się osr.. :]
    • Gość: F UKE niech wpali parę kar i sie poprawi IP: 151.193.120.* 23.06.08, 09:58
    • Gość: Mario Kompletny idiotyzm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 10:38
      Jeżeli zanoszę do salonu rezygnację na piśmie i poproszę pracownika
      o potwierdzenie jego przyjęcia podpisem i pieczątką, to nic mnie
      potem nie obchodzą wszelkie faksy i emaile wewnętrznie wysyłane
      przez Orange. Po prostu w dniu rozwiązania umowy wyłączam telefon,
      kartę wyrzucam do kosza i mam w gdzieś jakiekolwiek faktury później
      wysyłane przez operatora. To jest ich wewnętrzny problem, że sobie
      nie potrafią zrobic porządku w papierach. Zupełnie nie rozumiem
      sztucznego dylematu Pani Anny.
      • Gość: Roland Re: Kompletny idiotyzm! IP: *.otp.pl 23.06.08, 10:45
        Problem tej pani polega na tym, że uwierzyła że można to załatwić na twarz, w
        sposób mniej formalny... To poważny błąd w Polsce.
        • warzaw_bike_killerz Re: Kompletny idiotyzm! 23.06.08, 11:13
          Wlasnie. Zalatwienie "na twarz", moze spowodowac wizyte komornika i sprawe
          karna. Bardzo czesto.
          • Gość: bebo Re: Kompletny idiotyzm! IP: *.motorola.com 23.06.08, 16:53
            Fakt - w Polsce pod KAŻDYM słowem trzeba mieć pieczątkę i podpis.
            Wtedy można jako tako czuć się bezpiecznie.
      • Gość: pracowałem to wiem Re: Kompletny idiotyzm! IP: *.centertel.pl 23.06.08, 11:48
        Drogi kolego.
        Zacznijmy od tego że na umowie, którą podpisujesz z Orange jest
        informacja że obowiązuje miesięczny okres wypowiedzenia, liczony od
        daty złożenia pisma i pokrywający się z okresem rozliczeniowym
        (okres rozliczeniowy nie ma nic wspólnego z datą końca umowy).Nawet
        jeżeli wyrzucisz kartę do kosza zaraz po złożeniu pisma o
        deaktywację numeru to jeszcze jedną a nieraz nawet dwie faktury do
        zapłacenia mozesz otrzymać. Gdybyś czytał umowę to napewno byś o tym
        wiedział.
        • Gość: bebo Re: Kompletny idiotyzm! IP: *.motorola.com 23.06.08, 16:57
          W przypadku umowy na czas nieokreślony okres wypowiedzenia wynosi 30
          dni liczone od końca bieżącego okresu rozliczeniowego. Czyli jak
          piszesz, 2 faktury przyjdą.
          W przypadku kończącej się umowy na czas określony, nie interesują
          Cię okresy rozliczeniowe, wystarczy że złożysz rezygnację na 30 dni
          (lub wcześniej) przed upływem określonego w niej terminu. Tu
          wychodzi jedna lub dwie faktury, jeśli się pospieszysz :)
    • Gość: JB Trzeba zmienić prawo IP: 87.105.164.* 23.06.08, 10:45
      Powinno byctak, że jeśli z danego numeru przez cały okres
      rozliczeniowy nie było połączenia to abonent nie musi płacić za
      kolejny okres. Jeśli jest to w okresie promocji to musi zwrócić kasę
      za promocję i tyle.
    • Gość: Trzeźwy Aleź pieprzycie... IP: *.axelspringer.pl 23.06.08, 10:47
      Wystarczy napisać pismo w dwóch egzemplarzach, jeden wysłać poleconym do
      operatora, drugi do siebie i po sprawie.
      Operator może sobie wystawiać co chce i na dowolną kwotę.
      Przegra w każdym sądzie - a jeśli próbował będzie nękać nas bezpodstawnie, to
      jeszcze zapłaci nam odszkodowanie.

      Więc po co straszycie?
      • warzaw_bike_killerz Re: Aleź pieprzycie... 23.06.08, 11:14
        A jak udowodnisz, co wyslales tym listem poleconym?
        • Gość: swan na liście przewozowym można zaznaczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 13:18
          czego dotyczy pismo i sprawa jest załatwiona. Tak samo można zrobić
          stosowny dopisek na potwierdzeniu otrzymywanym przy
          nadawaniu "poleconego" z Poczyt Polskiej.
          To nie na kliencie ciąży obowiązek udowadniania, że rzeczywiście
          takie pismo z rezygnacją wysłał tylko na operatorze.. Jeśli operator
          utrzymuje, że w liście nadanym przez jego klienta była nie
          rezygnacja z usług ale np. zaproszenie na chrzciny to będzie to
          musiał udowodnić okazując ten list który otrzymał od klienta.
          • Gość: bebo Re: na liście przewozowym można zaznaczyć IP: *.motorola.com 23.06.08, 17:02
            Ale nie straszcie i nie cudujcie tylko składajcie w salonach i
            bierzcie potwierdzenie. Macie wtedy czarno na białym kopię
            wysyłanego pisma potwierdzonego pieczątką i podpisem konkretnej
            osoby. A czy on to wyśle faksem, listem, gołębiem pocztowym czy
            zwyczajnie podetrze sobie tym du* (sorry, zapędziłem się), to już
            jest wewnętrzna sprawa firmy i ich wewnętrzny obieg dokumentów i
            Tobie, klientowi nic do tego! Ty wywiązałeś się z umowy i chcesz
            tego samego.
            To tak, jakbym powiedział, że nie zapłacę za tą fakturę bo pies mi
            ją wszamał i niech operator mi ją jeszcze raz przywiezie, najlepiej
            limuzyną na zielonej poduszce. Ku.. mać. (sorry, zapędziłem się)
    • Gość: Janek323455485456 Bez potwierdzenia ani rusz IP: 212.160.172.* 23.06.08, 10:58
      Ludzie bierzcie potwierdzenia.
      Ja dostałem 1/2 roku po rozwiązaniu umowy wezwanie od firmy ściągającej długi.
      Orange sprzedał mój rachunek wystawiony po terminie rozwiązania umowy. Aby
      dochodzić praw musiałbym iść do sądu. Dałem spokój.
      • Gość: Herman Re: Bez potwierdzenia ani rusz IP: *.crowley.pl 23.06.08, 11:06
        jak to sprzedali coś czego nie mieli, to w tej firmie ściągającej długi jakieś
        głupki pracują .
        • Gość: Roland Re: Bez potwierdzenia ani rusz IP: *.otp.pl 23.06.08, 11:56
          Nie. Degeneraci liczący na skuteczność w zastraszaniu ludzi. Tym razem im się
          udało...
    • karol512 Re: Trudny rozwód z operatorem 23.06.08, 11:50
      W mojej przygodzie z Orange poza tysiacami innych dowodow
      niekompetencji miałam takie przygodyL najpierw 3 razy zmieniałam
      adres korespondencyjny i zameldowania, bo sie wyprowadzilam. Za
      kazdym razem faktury szly na zly adres i mieli pretensje ze nie
      place (jak skoro faktury szly na inny adres, skad nie mialam
      mozliwosci odbioru?). Dopiero za trzecim razem zadzialalo. Potem
      trzy razy skladalam pismo z prosba o uruchomienie uslugi pobierania
      naleznosci prosto z mojego konta. Wydawalo by sie, ze to na ich
      korzysc, ale i tak tego nie zrobili, w koncu dalam sobie spokoj i
      placilam kiedy chcialam. Gdy skonczyl sie okres umowy oczywiscie
      przenioslam numer i dalam pelnomocnictwo w PLAY do zalatwienia za
      mnie formalności. Orange odmówił twierdząc, że "UMOWY IMIENNEJ NIE
      MOŻNA WYPOWIEDZIEĆ PRZEZ POŚREDNIKA". To już szczyt absurdu. Poza
      kilkoma czynnościami w życiu (takimi jak zdaje się ślub, adopcja,
      testament) wszystko można zrobić po udzieleniu pełnomocnictwa. I co
      to w ogóle jest "Umowa imienna"??? Każda Umowa to zobowiązanie dwóch
      określonych stron. Nawet jak kupuje gazetę z kiosku to nie pisemną
      ale umowę "imienną" zawieram. Pan w infolinii stwierdził, że to
      wynika z ich wewnętrznego regulaminu. Kolejny absurd, Regulamin
      wewnętrzy nie może być sprzeczny z prawem obowiązującym w Polsce. Po
      tych wszystkich historiach dzwoni miła Pani i pyta się "jakie są
      moje powody rezygnacji"??? Właśnie kończę tą drogę przez mękę. Dziś
      wyłączył się Orange i od dziś powinien działać Play (mam nadzieję,
      że z nimi będzie lepiej;). Na sam koniec dostałam od Orange
      pismo "warunkiem zakońcenia procedury jest uiszczenie opłaty do dnia
      10.06". O opłacie wiedziałam, ale pismo nie zawierało informacji
      oficjalnej na jakie konto, jaka kwota ani oczywiscie faktury. Pismo
      zostało wysłane 12.06, dwa dni po terminie płatności. Ostatni raz
      zadzwoniłam do infolinii, czemu na piśmie nie ma info gdzie i co
      płacić za to przeniesienie, Pani mi udzieliła info przez telefon i
      stwierdziła, że nie mieli potrzeby pisać tego na piśmie i muszę jej
      wierzyć! Faktury też nie wystawią (księgowanie bez faktury?????). Na
      kolejne moje pytanie nie umiała odpowiedzieć więc się rozłączyła. Po
      chwili przyszedł wygenerowany sms "pani XY dziękuje za miłą
      rozmowę". Szczyt chamstwa w tych okolicznościach.
      A skoro piszecie, ze "po" też są przezycia, poradzcie (może
      przszliście to), skoro PLAY załatwiał za mnie formalności, nie mam
      na papierze wypowiedzenia. Czy Orange prześle jakieś potwierdzenie,
      czy domagać się dokumentów o wypowiedzeniu od Playa czy wnioskować o
      to w Orange?
      • Gość: bebo Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.motorola.com 23.06.08, 17:08
        > MOŻNA WYPOWIEDZIEĆ PRZEZ POŚREDNIKA".
        Ok, a podstawa prawna jakaś ???

        I w sekundzie okazuje się, że... MOŻNA !
      • Gość: bebo Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.motorola.com 23.06.08, 17:14
        > stwierdziła, że nie mieli potrzeby pisać tego na piśmie i muszę
        > jej wierzyć!
        A skąd niby masz wiedzieć, że to nie jej prywatne konto? Na piśmie,
        pszę pani, bo inaczej "nie istnieje".

        > Faktury też nie wystawią (księgowanie bez faktury?????).
        To co - lewy przychód? Czy rzeczywiście prywatne konto pani z
        infolinii? Urząd kontroli skarbowej będzie zachwycony. Sądząc po
        Twoim poście mają do czynienia z firmą (a oni to wiedzą na 100%)
        więc MAJĄ ZASRANY OBOWIĄZEK wystawić Ci fakturę na każdy grosz.
        Nie płać i poproś jeszcze raz o fakturę, jak nie - przytocz
        powyższe. Bez faktury ZA BOGA nie płać. Jak przyjdzie komornik to
        właśnie z fakturą.
      • Gość: geordi Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.ds.pg.gda.pl 24.06.08, 15:57
        też byłem w takiej sytuacji (orange -> play). i też było wesoło.. Pełnomocnitwo
        dla PLAY było ważne 28dni, oczywiście dokumentów w tym czasie niewysłali, więc
        trzeba było jezdzic podpisywać nowe. Potwierdzenia nie dostałem żadnego, że
        umowe rozwiazali, wiec trzeba bylo wydzwaniac do ludzi z playa. No i to zadanie
        zaplaty oplaty za przeniesienie tez przyszlo po terminie afair :) Tylko,
        nauczony doswiadczeniem, zaplacilem od razu po otrzymaniu SMSa na standardowe
        konto, potem uzupelnilem roznice.. :P

        A PLAY? coz, nowa telefonia komorkowa.. Chwale sobie - tanio, sprawnie, bez
        zbednej pary w gwizdek. Dwa razy przez pol roku jak potrzebowalem sie
        skontaktowac z infolinia, wszystko zalatwilem podczas rozmowy z pierwszym
        konsultantem w ciagu 45sekund. Zero zdziwienia "co ja chce", "prosze poczekac,
        bo to mam w drugim segregatorze", itd. Jednym slowem - pysznie :). Nie
        korzystalem tylko jeszcze z roamingu zagranica..
    • Gość: pracowałem to wiem Trudny rozwód z operatorem IP: *.centertel.pl 23.06.08, 11:58
      Pani poruszyła problem z wyłączeniem numeru po śmierci bliskiej
      osoby. Oczywiście sprawa z punktu mediów wygląda bulwersująco, ale
      czy ta pani do pisma o rezygnację dołączyła akt zgonu!!!!!!Może dla
      większości jest to oczywiste ale niestety nie dla wszystkich.
      Dodatkowo musi to być osoba zarejestrowana w bazie (szczególnie w
      przypadku firm jest to uciążliwe bo umiera użytkownik a właściciel
      firmy wymaga wyłączenia numeru!!!!).
      I na koniec faks który nie dochodzi to jest faks ŹLE wysłany. Skoro
      przychodzi do centrali czysty arkusz, to chyba ktoś nie umie wysyłać
      faksów (i dotyczy to pracowników punktów jak i klientów).
      pozdrawiam
      • Gość: bebo Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.motorola.com 23.06.08, 17:16
        > I na koniec faks który nie dochodzi to jest faks ŹLE wysłany.
        > Skoro przychodzi do centrali czysty arkusz

        To się często zdarza, kiedy włoży się do niego dokument złą stroną.
        Debili nie sieją.
    • Gość: WTK Trudny rozwód z operatorem IP: *.petroinform.com 23.06.08, 12:01
      Jak się taką sieć wybrało...
    • Gość: Grazyna Trudny rozwód z operatorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 12:21
      Wszystko co napisała pani Anna polega na prawdzie,jestem w
      identycznej sytuacji jako klient Orange,ktoremu kończy sie "karna"
      umowa,a dlaczego karna to odrębna histroria,musze zgodnie z
      regulaminem operatora wysłac rozwiazanie umowy poprzez Biuro Obsługi
      i potwierdzic faksem,mój czas mija 3 lipca czyli przed okresem
      rozliczeniowym,który jest 4 tego kazdego miesiaca,od 9 czerwca
      wysyłam druki rozwiązania umowy i to faksami!!!! i listami
      poleconymi!!! do dzisiaj nie ma potwierdzenia sms-em o dotarciu
      czegokolwiek do Warszawy!!!!ponieważ posiadam zarówno kserokopie
      faksów jak i wszelkich dokumentów wysłanych do operatoram zakańczam
      bezsensowna walke z wyjatkowo chamskim Orange!!!! jesli sprawa trafi
      do sadu z braku rzekomo niedostraczonego wypowiedzenia w odpowiednim
      czasie ...ja jestem góra,tym razem zabezpieczyłam sie ostatnie pismo
      wychodzi dzisiaj do Warszawy poczta kurierska za potwierdzeniem
      odbuioru!!! i jaki jest sens,aby tak gnębic klienta? odpowiedz jest
      prosta,a poznać ja najlepiej jest stając sie klientem Orange!!!!!
      mozna przezyc sporo ,dostarczaja wysmienitych atrakcji i
      pozostawiaja po sobie ogromny niesmak i bardzo złą opinie,dziwne bo
      na rynku jest tak ogromna konkurencja....pozdrawiam kolejna nabrana
      i posiadaczka telefonu komórkowego.
    • Gość: KR$ Ja ten problem zalatwilem... IP: 71.9.70.* 23.06.08, 12:23
      Po kilku 'przepychankach z Era i Aster przestalem marnowac swoj czas na
      rozwiklywanie problemow w ich organizacjach. Wyslalem pisma z reklamacja - w
      jednym przypadku zmiana uslugi bez mojej zgody (aster) w drugim - naliczenie
      obciazen roamingowych z kosmosu - Era i przestalem uzywac oraz placic.

      Do widzenia - Aster sprzedal dlug jakims windykatorom - niech sobie wysylaja te
      swoje pisemka o zaplate - dobre sa na podpalke do kominka. Era cos tam blubra o
      sadzie i wpisaniu do jakiegos rejestru... W sadzie mozemy sie spotkac - na 100%
      przegraja i jeszcze beda musieli mi zaplacic odszkodowanie oraz wynagrodzenie za
      moj stracony czas a jakis wpis do rejestru mam w dupie - nigdy niczego nie
      kupowalem ani nie bede kupowal na kredyt (do BIKu nie moga mnie wpisac.

      Kazdy powinien zrobic tak samo bo najlepiej gdy klienci glosuja nogami - to
      bardzo pozytywnie oddzialuje na spolke telco.

      Jeszcze gwoli wyjasnienia - przez 6 lat bycia klientem ERY ZLODZIEJSTWA
      przepuscilem przez ta firme okolo 100k PLN (firma zwracala mi kase za moj
      telefon). a te naciagacze zamiast mi podziekowac za zawyzenie ARPU to jeszcze
      mnie strasza sadem - niech spierpapier robia i na drzewo.
      • Gość: KR$ A tak w ogole to... IP: 71.9.70.* 23.06.08, 12:31
        nazwy operatorow powinny zostac rozwiniete nastepujaco:
        ERA ZLODZIEJSTWA,
        ZROBIMY CIE NA POMARANCZOWO,
        PLUS MASA KLOPOTOW,
        TELEKOMUNA POLSKA

        Pozdrawiam was z Californi telkomunikacyjni naciagacze. Ja toze bagazowyj...
      • Gość: bebo Re: Ja ten problem zalatwilem... IP: *.motorola.com 23.06.08, 17:38
        > przepuscilem przez ta firme okolo 100k PLN

        To ładne Ty miałeś rachunki. Takiego klienta to się po dupie całuje
        a nie włuczy po sądach.
    • alexandra220 Trudny rozwód z operatorem 23.06.08, 12:36
      naglowek. najlepiej w sekcji gospodarka gdzie ludzie wchodza tylko
      po rzetelne informacje.. debile rzadza światem - ciekawe jakie
      ktokolwiek odnosi z tego korzyści
      • Gość: bury Re: Trudny rozwód z operatorem IP: 89.171.37.* 23.06.08, 12:53
        Orange. Nigdy wiecej! Najpierw piec razy podchodzilem do cesji umowy, bo
        panienki nie byly w stanie okreslic co jest potrzebne i czegos zawsze brakowalo,
        albo okazywalo sie w sobote lub po 19 w dzien powszedni nie da rady, a potem nie
        moglem sie uwolnic od tej cholernej firmy, bo papiery i dokumenty ginely. Na
        koniec orange wylaczylo mnie, ale do playa wyslalo informacje, ze zalegam z
        platnosciami, co nie bylo prawda. Skutek: dwa dni nie mialem swoejgo numeru.
        Orange odpowiadal, ze wie, iz zaplacilem ("tak, widze to w komputerze") ale
        jeszcze nie zaksiegowal. Kazda z infopanienek podawala rozne powody takiej
        sytuacji i rozne terminy ksiegowania (jedna uznala nawet ze trzeba na to poltora
        tygodnia). Dopiero szosta lub siodma kobieta (dzwonilem po kolei, do skutku)
        stwierdzila, ze to bzdura, bo przeciez forsa u nich jest i ze zaraz to naprawi.
        Nigdy wiecej!!!
    • Gość: ktos porównanie ofert operatorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.08, 13:00
      Przed zmianą operatora proponuję porównać ich oferty na stronie
      miblo.pl
      Jak się okazuje dobrze wybrany operator pozwala zaoszczędzić spore
      pieniądze.
    • gal-ba Re: Trudny rozwód z operatorem 23.06.08, 15:38
      Z powodu, między innymi takich, kłopotów z abonamentem już od dłuższego czasu korzystam z oferty na kartę. Pre-paidy pozwalają na zdecydowanie więcej wolności, a i ceny -co też ważne- niejednokrotnie są niższe, bo nie trzeba spłacać telefonu ,,za złotówkę".
    • dalton78 [...] 23.06.08, 15:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: bebo Re: Trudny rozwód z operatorem IP: *.motorola.com 23.06.08, 17:45
        > chyba w salonie maja zintegrowany system zazrządzania??

        Jak znam życie, jest on totaznie zdezintegrowany.
    • Gość: Layla Wysyła się polecony za potwierdzeniem odbioru!!! IP: *.aster.pl 23.06.08, 15:39
      Od razu wszystko zaczyna docierać i zaczynają z człowiekiem inaczej rozmawiać.
      Ludzie, nauczcie się tego wreszcie: Każdą umowę (np. o kredyt) z bankiem i
      operatorem telekomunikacji kończymy wysyłając LIST POLECONY ZA POTWIERDZENIEM
      ODBIORU!!! Nawet jeśli on np. kosztuje 5 zł to jest i tak o wiele taniej i
      wygodniej niż późniejsze 20 telefonów i faksów, które zaginą do badziewnego
      "biura obsługi", kolejne tracenie czasu, jazda do nich, nerwówka itp.
      • Gość: bebo Re: Wysyła się polecony za potwierdzeniem odbioru IP: *.motorola.com 23.06.08, 17:50
        Tak, tylko złożenie dokumentu w salonie traktuję jako OSOBISTE
        pofatygowanie do drugiej strony umowy, więc już sam fakt, że
        człowiek wziął ode mnie kartkę, skserował, podpisał się i
        podstęplował oznacza POTWIERDZENIE ODBIORU. Dla mnie tu jest koniec.
        Nie da się tego zrobić bardziej pewnie niż osobiście. Problem w tym,
        że to im później te faksy szwankują ale to już ICH problem i trzeba
        się przy tym upierać nie dać sobie wmówić, że trzeba iść z drukiem
        jeszcze raz. W ŻYCIU.
    • unhappy Trudny rozwód z operatorem 23.06.08, 15:48
      Zawsze mnie zastanawiał fenomen ginących faksów. Wysłałem ich setki, jeśli nie
      tysiące i raz zamiast faksu doszła pusta kartka. A może, skoro faks nie jest
      dokumentem wiążącym prawnie tak jak polecony to większość idzie do kosza skoro
      na jego zagubieniu można zarobić?
    • Gość: bebo Trudny rozwód z operatorem IP: *.motorola.com 23.06.08, 16:33
      Z nimi trzeba krótko - miałem to samo. Pamiętajcie, że jesteśmy
      STRONĄ umowy a nie jej PRZEDMOITEM.
      Złożyłem w salonie rezygnację, wziąłem potwierdzenie i za kilka dni
      zadzwoniłem - faks nie dotarł albo dotarł nieczytelny. Wyjaśniłem
      paniusi, że G*NO mnie obchodzi ich wewnętrzny obieg dokumentów, że
      za niego nie odpowiadam i że nie ruszę d* do salonu po raz drugi.
      Powiedziałem też gdzie składałem rezygnację, jak chce to niech się
      sama martwi. Dodatkowo zasugerowałem, że skoro w XXI w. faksom nie
      można ufać, to może powinni się przerzucić na gołębie pocztowe - jak
      się taki nie sfajda po drodze to dokument będzie czytelny.
      Oczywiście nie odłączyli numeru wtedy kiedy powinni, napisałem
      reklamację, która również "nie doszła", więc po 30 dniach napisałem
      pismo stwierdzające, że zgodnie z regulaminem brak odpowiedzi na
      reklamację w terminie oznacza, że jest ona ZASADNA - domagając się
      wszystkiego, co w owej reklamacji stało. I to już posłałem
      poleconym. A potem to już tylko żałowałem, że nie zażyczyłem sobie
      złotych gór w owej reklamacji... Dalej poszło z górki - telefon
      odłączyli w dzień, za kilka dni przyszło śliczne rozliczenie konta z
      anulowaniem wszystkich opłat naliczonych po dniu wygaśnięcia umowy.
    • Gość: egon Trudny rozwód z operatorem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.08, 11:35
      Po co się pchać w cokolwiek, z czym ma coś wspólnego tpsa? Wiem np. jak funkcjonują archiwa tepsy w katowicach, tam też na ul. bażantów kierowana jest cała korespondencja. Gdybyście mieli świadomość nonszalancji i niedbalstwa, to szerokim łukiem omijalibyście tepsę i orange.
      Pozdrawiam!
    • Gość: 4wd Trudny rozwód z operatorem IP: *.sctnpa.east.verizon.net 26.06.08, 06:38
      Nie jest to problemem tylko w Polsce. O firmach
      telekomunikacyjnych mam, niestety, jak najgorsze zdanie. Pisze to z
      pozycji uzytkownika telefonow w USA. Tu mieszkam.Widze jednak ,ze
      tzw. "lad korporacyjny" dotarl rowniez do Polski. Oferty, na ktore
      jestesmy lapani sa aktualne tylko wtedy kiedy rozmawiamy z tzw
      sales represantative. Pierwszy r-k rozwiewa zludzenia.Zamawialismy
      usluge tansza , a wychodzi ta najdrozsza. Odkrecenie tego, podobnie
      jak w Polsce, przypomina droge przez meke. Nagle sie okazuje , ze
      przekwalifikowanie tego czego nie chcielismy wiaze sie z kara
      wynikajaca z faktu odstapienia od umowy. Tak czy siak masz "w
      plecy". Radze rowniez zastrzec platnosci tych rachunkow. Zdarzylo
      mi sie zaplacic za kolejne dwa miesiace kiedy juz nie mialem
      serwisu. Byl to moj blad poniewaz kompania tel. mogla pobierac
      naleznosc z mojego konta. Oczywiscie z tego skwapliwie skorzystala.
      Do dzis nie odzyskalem pieniedzy i spisalem je na straty. Lekcje
      kosztuja. Wniosek z nich telekomy to wredni kretacze.
    • Gość: cynik Trudny rozwód z operatorem IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.08, 10:59
      z doświadczenia wiem, że nie dochodzą tylko dokumenty nie wysłane :)
      w umowach liczy sie każdy dzień, gdyż skonstruowane sa tak, że okres
      wypowiedzenia liczy się od zakończenia okresu rozliczeniowego -
      żałosne jest tylko to, że czasami dla drobnych pieniędzy z tytułu
      abonamentu ludzie pracujący w firmach telekomunikacyjnych potrafią
      się tak zeszmacić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka