Dodaj do ulubionych

Odrażające smakołyki

IP: *.proxy.aol.com 23.01.04, 08:34
Miałem dzisiaj szansę spróbować przesławnego chińskiego smakołyka: stuletnie
jajko. Wygląda raczej okropnie, taka fijoletowa galaretka ("białko") i w
środku ciemnoszare "żółtko". Smak? W zasadzie bez smaku. Zapach natomiast
odstręczający.
A na co wyście się odważyli?
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Odrażające smakołyki 23.01.04, 08:37
      miałam kiedyś "przyjemność" skosztowanie małpiego móżdżku...
      ale w ostatniej chwili zdezerterowałam

      zdażyło mi się jeść mięso węża nie wiedząc o tym; smakowało mi, a gdy
      dowiedziałam się co zjadłam, szkoda zwierzaka mi się zrobiło...
      • Gość: kaska Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 09:51
        slimak jest dla odrazajacy w kazdej postaci czy to po prowansalsku czy w
        panierce. Koszmar.
        • marghot Re: Odrażające smakołyki 23.01.04, 09:53
          slimak jest pyycha :))))

          coż de gustibus non disputandum est :)))
          • Gość: kaska Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 11:42
            to tak jak ktos powie ze odrazajaca jest grasica. A ja jadlam super danie z
            grasicy we franc. retsuracji i juz o nim marze.
            Pidobnie bywa z ozorkami.
            • ela.tu-i-tam GRASICA - co to jest ? Re: Odrażające smakołyki 24.08.04, 08:55
              Gość portalu: kaska napisał(a):

              > to tak jak ktos powie ze odrazajaca jest grasica. A ja jadlam super danie z
              > grasicy we franc. retsuracji i juz o nim marze.
              > Pidobnie bywa z ozorkami.

              Kaska,

              Co to jest grasica? Czy to jest "ris de veau" (sweet bread, mollegas?)
              Jesli tak, to ja tez bardzo lubie.

              Ozorki uwielbiam, cielecego ozorka rodzina sie domaga.
              Robimy takze "tete de veau" a la sauce gribiche (teraz nie mozna prawie kupic -
              wsciekle krowy); glowizna cieleca? to sie kupuje juz gotowe do garka,
              przygotowane w rulon, zawiazane sznurkiem jak pieczec.

              W Warszawie kupuje cielece cynaderki za zadne pieniadze - a to pycha pycha,
              przysmazone z cebulka i z pieczarkami, i troche bialego wina.
              • ela.tu-i-tam GRASICA- THYMUS- RIS DE VEAU- SWEETBREAD- MOLLEJA 25.08.04, 11:41
                Gość portalu: kaska napisał(a):

                > to tak jak ktos powie ze odrazajaca jest grasica. A ja jadlam super danie
                > z
                > grasicy we franc. retsuracji i juz o nim marze.
                > Pidobnie bywa z ozorkami.

                Poszukalam google.pl z grasica i znalazlam thymus, potem google.com z thymus, i
                jest odpowiedz!
                www.websters-online-dictionary.org/definition/english/Th/Thymus.html
                GRASICA- THYMUS- RIS DE VEAU- SWEETBREAD- MOLLEJA

                Ris de veau jest absolutnie pysznym jedzeniem. Gdzie to kupic w Polsce? Az mi
                slinka leci, sama to zrobie gdy bede w Warszawie - we Francji teraz rzadko
                osiagalne (wsciekle krowy), no i zawsze na wage zlota: duuuuuzo drozsze niz
                poledwica cieleca.
          • Gość: krystyna_jl Re: Odrażające smakołyki IP: *.228.62.62.9nanterr1-0-ro-bas-1.9tel.net 24.01.04, 00:55
            .....smaki, ....i kolory, marghot.
        • Gość: gosc portalu Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:59
          no co ty slimak jest super!!
        • Gość: pianissima Re: Odrażające smakołyki IP: *.acn.waw.pl 24.08.04, 20:46
          Slimaki sa pyszne!
    • mantha Re: Odrażające smakołyki 23.01.04, 11:53
      Najbardziej wykręconą rzecz jaka dane mi bylo sprobowac bylo zucie mięsa jaka
      (suszonego), w ogole nic specjalnego, smak zaden.
      • brunosch Nepal? 23.01.04, 11:58
        Ci sami co zjadają jaki, piją coś co mnie odstręcza samą nazwą: solona herbata
        z masłem. Poczęstowali Cię też i tym?
        Od zjedzenia ugotowanego oka baraniego uchroniłem się mówiąc, że religia mi
        zabrania jedzenia oczu. Udało się...
        • mantha Re: Nepal? 23.01.04, 14:33
          Jakiem zostalam poczestowana, wiec nie mialam sposobnosci pic herbaty z
          maslem :-) pamietam tez opowiesci o wypijaniu krwi z dopiero co poderznietego
          gardla zwierzecia, dlugo chodzilam z kula w gardle i zoladku nie mogac nic
          przelknac...

          dla mnie taka okropna rzecza wystepujaca w Polsce jest marchew, po prostu nie
          moge nawet na nia patrzec.
          • brunosch Ooo! 23.01.04, 14:50
            Z tą krwią to mistyka - ciepłej, prosto z żyły nikt by chyba nie chłeptał, ale
            kaszanka, że o czarninie nie wspomnę, to już całkiem cos innego.
            A co do marchwi, podzielam Twoje zdanie. Zwłaszcza gotowana i już obojętnie -
            jako składnik zupy, cięta w kostkę czy wiórki.
            Ale wszystko zależy od stanu skupienia - sok marchwiowy może być.
            • Gość: gwiazdka Przesadziles IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 22:10
              Drogi Bruno przesadziles z ta marchweka - marchweka jest pycha i nie ma co
              porownywac jej do tych ww obrzydliwosci

              --pozdrawiam jak zawsze gwiazdka --
            • Gość: okrent Re: Ooo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 01:16
              Wiem jedno na pewno: że w krajach Sahelu w Afryce na porządku dziennym jest
              picie mleka zmieszanego ze świeżo upuszczoną bydlęcą krwią (i to nie zabija się
              krowy, czy co tam oni hodują, tylko nacina żyłę i upuszcza tylko odpowiednią
              ilość krwi, a rankę zasklepia bodajże błotem). Nie byłam tam i nie próbowałam -
              i pewnie bym NIE spróbowała - ale znam pewnego antropologa który był i widział
              na własne oczy. Czy próbował, już też nie pamiętam...

              Kaszankę jadałam ze smakiem jako dziecko, dopóki ktoś mi nie wytłumaczył, jak
              się robi. Teraz myślę, że już bym nie przełknęła. O czarninie, którą zachwala
              mi przyjaciółka, bo jej matka robiła ją ponoć jakoś super, z rodzynkami (?) też
              nie chcę słyszeć.
              • emka_1 Re: Ooo! 24.08.04, 01:21
                Gość portalu: okrent napisał(a):
                > Nie byłam tam i nie próbowałam -
                >
                > i pewnie bym NIE spróbowała - ale znam pewnego antropologa który był i widział
                > na własne oczy. Czy próbował, już też nie pamiętam...
                >
                > Kaszankę jadałam ze smakiem jako dziecko, dopóki ktoś mi nie wytłumaczył, jak
                > się robi. Teraz myślę, że już bym nie przełknęła. O czarninie, którą zachwala
                > mi przyjaciółka, bo jej matka robiła ją ponoć jakoś super, z rodzynkami (?) też
                >
                > nie chcę słyszeć.

                ciiiiiiiiiiiiii, bo wyjdziesz na barbarzyńcę :))))
                też nie tknę kaszanki ani czerniny.
          • Gość: pianissima Re: Nepal? IP: *.acn.waw.pl 24.08.04, 20:50
            Herbate z maslem popijalam u Tybetanczykow. Nie wypadalo odmowic (w takiej sie
            znalazlam sytuacji). Byla niepijalna. Zyje.
    • kasia_57 Re: Odrażające smakołyki 23.01.04, 12:46
      Mrówy - wielkie odwłoki mrówcze. Smażone na patelni. Trochę to wyglądałojak
      napęczniały ryż w paseczki... najgorsze było sie przemóc. Tymbardziej, ze rano
      widziałam jak mrówy nadlatywały, potem traciły skrzydełka, i opadały na ziemię.
      Tłumaczono mi to jako biblijną mannę. Smaku nie pamiętam, bo to było dość dawno.
      Mięso małpy jest niezłe, natomiast kraby i ślimaki do dzisiaj wzbudzają we mnie
      obrzydzenie.
      • Gość: okrent Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 01:27
        Ciekawe, w jakim kraju te mrówy?

        Przypomina mi się, że przyjaciółka ze Stanów opowiadała mi kiedyś jak jej
        znajomy przywiózł, tylko niestety nie pamiętam skąd - ale chyba z Meksyku, a
        nie z Afryki, bo to by chyba było stanowczo zbyt daleko?.. - otóż ów znajomy
        przywiózł takiego dużego białego robala, wielkości palca. No i ona spróbowała.
        Ona twierdzi, że raz to wszystkiego spróbuje. :P Było to parę lat temu, i nie
        pamięta niestety (?) jak ten delikates smakował; pamięta tylko tyle, że
        położyła to na kanapce, i tak zjadła... hmmmmm...
    • anya.s Re: Odrażające smakołyki 23.01.04, 14:45
      To jajko to chyba byla pita - tez mialam okazje sprobowac u znajomych w
      Chinach. Zeby juz wiecej nie miec tej przyjemnosci zapamietalismy nazwe, no i
      tak sie zlozylo ze inni znajomi tym razem z Pekinu pytali nas jakie potrawy
      juz smakowalismy, wiec ja na pierwszym miejscu wymienilam pite (zeby juz nie
      testowac bron Boze) a oni chcac nam sprawic niespodzianke zamowili wlasnie
      to...
      Z innych chinskich specjalow (chyba Chinczycy sa rekordzistami) probowalismy
      weza, zolwia, rozne slimaki, ptactwo najroznejsze, potem juz przezucilam sie
      na dania wegetarianskie bo znajomy Chinczyk z dzikim usmieszkiem podsuwal mi
      coraz bardziej podejzane taleze...
      Ci sami Chinczycy, jeszcze gdy mieszkali w Japonii po sasiedzku kiedys
      uraczyli nas jajkiem. Najpierw kazali sprobowac a potem jak zawsze zgadnijcie
      co i jak. Powyzsze jajka przelezaly w worku foliowym w sake i soli w szafie
      przez kilka tygodni. Bialko bylo porowate i slonawe a zoltko konsystencji
      plasteliny. Tym razem mialam alergie na jajka...
      W Japonii zjadlam ale bez entuzjazmu natto (sfermentowana soja, smierdzaca jak
      skarpety), reszta chyba odrazajaca nie jest

      PS. Podczas zwiedzania Seulu moj maz mial ochote na prazone larwy jedwabnika,
      ktore tubylcy wieczorami sprzedawali na ulicach. Zapach byl okropny i pod
      grozba nie pocalawania go do konca zycia nie sprobowal - a slinka mu ciekla...

      pozdrawiam Ania
    • roseanne Re: Odrażające smakołyki 23.01.04, 15:52
      Durian

      podobno krol owocow, o odrazajacym zapachu....
      pociety byl w bardzo zimnym garazu , wiec prawie nic nie bylo czuc. Reszta
      schowana do lodoki w szczelnym pojemniczku zaczela niestety.... straszyc.
      Przegladalam dokladnie polki w poszukiwaniu tego czegos, co mi sie musialo
      zapodziac i rozlozyc..........

      zdecydowane nie dla duriana. bardziej od zapachu odstraszyla mnie konsystencja
      miazszy, smak nieciekawy - moim zdaniem
    • Gość: alex Re: Odrażające smakołyki IP: *.den.nilenet.net 23.01.04, 21:24
      Znajomy mysliwy przyniosl nam kiedys kawalek kielbasy zrobionej z Mountain
      Lion (najblizszym odpowiednikiem polskim jest rys)Wygladala apetycznie ale
      caly czas sobie wyobrazalam tego pieknego kota patrzacego mi prosto w oczy i
      nie moglam :-)

      W dziecinstwie rodzice chodowali nutrie. Wygladaly jak wielkie szczury, ale
      kielbaska z nich byla pyszna.

      Na urodziny mojego meza znajomy dla dowcipu przyniosl mu opakowanie
      azjatyckich suszonych szprotek. Sprobowal jedna ale na reszte to nawet nasz
      domowy kot spoglada ze wstretem. Co za smrod.

      Bardzo lubie krewetki ale suszone, posypane po salatce w tajskiej restauracji
      byly czyms czego zadne z nas nie bylo w stanie polubic.

      Oczywiscie mieszkajac w pieknych Gorach Skalistych mamy tu taki rarytas jak
      Rocky Mountain Oysters czyli gorskie ostrygi. Sa to bycze .... jaja.
      Probowalam ale dawno temu, kojazyly mi sie z zoladkami z kury.

      Nie naleze do wybrednych i lubie eksperymentowac, ale mielone plucka
      przyprawiaja mnie o torsje.

      • Gość: P. Re: Odrażające smakołyki IP: *.proxy.aol.com 23.01.04, 21:46
        Nie, nie "ryś" - puma. Moutain Lion, Puma to synonimy.
      • Gość: szadoka Re: Odrażające smakołyki IP: 212.160.172.* 24.08.04, 15:54
        co do plucek to absolutnie sie nie zgodze -uwielbiam, dzis wlasnie mam na
        obiad :)z żurkiem mniam mniam
    • i2h2 Re: Odrażające smakołyki 23.01.04, 22:27
      Bardzo podoba mi sie ten wątek, więc się dołączę: podobno Chińczycy z
      czworonogów nie zjedzą stołu, z ptactwa samolotu, a z ryb łodzi podwodnej.
      Reszta może być.
      Ja kiedyś jadłam ślimaki metodą wyciągania ze skorupek wykałaczką( tak to
      podali w dość nawet eleganckiej restauracji), ale oczy zamykałam. Mnie
      smakowało, ale inni popatrzyli i uznali, że poczekają na deser...
      • republican Durian i Rocky mountain oysters.. 23.01.04, 23:19
        1 Jak roseanne wspomniala, odrazajacy zapach.
        Jadlem to w noc tropicalna kolo Kuala Lumpur przy drodze.
        Hotele w Malaysia zabraniaja przynoszwenia tego owoca.
        2 Rocky mountain oyster jadlem przy innej okazji i gzie indziej> Jak sie
        domyslacie to nie sa owoce.. Smak niezly
      • slimakipl 24 maja Dzień Ślimaka 09.05.04, 22:32
        a wszystkim, którzy uwielbiają ślimaki, polecam obchodzenie Dnia Ślimaka - 24
        maja - najlepiej poprzez zjedzenie ogromnej porcji po burgundzku. Smacznego!
        • Gość: P. Re: 24 maja Dzień Ślimaka IP: *.proxy.aol.com 10.05.04, 00:10
          A co w tym odrażającego?
        • nobullshit Re: 24 maja Dzień Ślimaka 24.08.04, 19:26
          slimakipl napisała:

          > a wszystkim, którzy uwielbiają ślimaki, polecam obchodzenie Dnia Ślimaka - 24
          > maja - najlepiej poprzez zjedzenie ogromnej porcji po burgundzku. Smacznego!

          Nie wiedziałam, że obchodzę imieniny w Dzień Ślimaka!
    • Gość: Pichciarz Re: Odrażające smakołyki IP: *.proxy.aol.com 24.01.04, 00:08
      A ciekawe co obcokrajowcy mogą uznać w kuchni polskiej za odrażające?
      Chyba lepiej nie objaśniać im zbyt dokładnie co to takiego "flaki"...
      • Gość: Nina Re: Odrażające smakołyki IP: *.toya.net.pl 24.01.04, 01:15
        ...albo krwiste:) W moim miescie TO wystepuje powszechnie.Brrr.
        • Gość: salmotrutta Re: Odrażające smakołyki IP: *.compass.net.nz 24.01.04, 09:28
          ...krokodyl...malpa...kangur...ludziny jeszcze nie probowalem;-)...
      • Gość: Linn Re: Odrażające smakołyki IP: *.dialup.tiscali.it 24.01.04, 10:39
        Wlochom by sie podobaly: tutaj nazywaja sie "trippa". Mozna kupic w sklepie
        miesnym, ale sa i w puszkach.
        • Gość: P. Re: Odrażające smakołyki IP: *.proxy.aol.com 24.01.04, 15:48
          Flaki, trippa, tripe. Potrawa znana także w Meksyku.
          Ale chodzi nie o potrawę, lecz o tłumaczenie terminu: bebechy.
          • linn_linn Re: Odrażające smakołyki 10.05.04, 09:18
            Flaki tez nie brzmi najlepiej. Trippa po wlosku to takze brzuch / duzy /, a
            nawet brzuszek.
      • kerstink Re: Odrażające smakołyki 11.05.04, 08:32
        To rzeczywiscie flaki: moj ojciec bedac w Polsce na studniowce w szkole
        'zaprzyjaznionej' byl czestowany flakami. Uznal, ze to sie da zjesc tylko poki
        cieple wiec szybko skonczyl. Uznali, ze tak bardzo mu smakowalo wiec natychmisat
        dostal nastepna porcje ...
        Nie, jedzenie polskie przynajmniej dla Niemcow jest calkiem ok., moze troche za
        tluste.

        K.
      • Gość: okrent Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 01:23
        Znajome Amerykanki właśnie o flaczkach słyszały i twierdziły, że wymagałoby z
        ich strony niesamowitej, kaskaderskiej wręcz odwagi spróbowanie ich. Poza tym
        uważają że obrzydliwe jest zsiadłe mleko. Dla niech jest to "old milk" - stare
        i zepsute, i tyle.
        • ampolion Re: Odrażające smakołyki 24.08.04, 05:56
          No to tym amerykankom rozbełtaj zsiadłe mleko i powiedz im, że to buttermilk -
          smakuje tak samo.
          • Gość: okrent Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:17
            Zrobiłam im (właściwie jednej tylko) na bazie zsiadłego mleka jakiś deser, i
            bardzo jej smakował, choć podchodziła do degustacji nieufnie... :)
    • Gość: mlk Re: Odrażające smakołyki IP: *.oepd.com.pl 10.05.04, 21:19
      raz zjadłem kanapkę z dżemem. okropność brrrrrrrrr.
      • Gość: kalina Re: Odrażające smakołyki IP: 62.233.217.* 10.05.04, 22:13
        Jakis czas temu w radiu słyszałam wzmiankę o rankingu na najbardziej obrzydliwą
        potrawę świata,zdaje się że Amerykanie dokonywali wyboru.Polskie flaki zajęły
        drugie miejsce,zwycięzcą został angielski pudding z nerki.
        • ampolion Re: Odrażające smakołyki 24.08.04, 05:48
          Flaki nie są tylko polskie. Po angielsku nazywają się tripe. Znane w Meksyku,
          Włoszech i gdzie tam jeszcze.
          • Gość: pianissima Re: Odrażające smakołyki IP: *.acn.waw.pl 24.08.04, 20:55
            A Bretonczycy robia z flakow kielbase. Rownie apetyczna co flaki...
          • Gość: Anusia Re: Odrażające smakołyki IP: *.ilm.warszawa.sint.pl 25.08.04, 11:21
            flaki po angielsku to guts, nie tripe i mój mąż ich nie chce tknąć a ja
            uwielbiam!
    • kags Re: Odrażające smakołyki 11.05.04, 10:27
      na Krymie - suszona na sloncu ryba, nawet nie wiem jakiej "marki" ;). zalosna,
      poskrecana z wyschnietymi oczami... wyobrazalam sobie jak sie suszy, a wokol
      niej miliony much... brrr! a do popicia gesta smietana z grubasnym smierdzacym
      korzuchem, fe ;)
    • Gość: n0str0m0 nie ma odrazajacych smakolykow IP: 218.24.185.* 11.05.04, 15:10
      sa tylko ludziska do nich nieprzystosowane

      "stuletnie jajca" sa swietne z marynowanym imbirem
      durian doprowadza do slinotokowego nalogu
      kurze lapki sa wysmienite w kantonskim dimsamie albo tajskiej surowce
      rybie oko patrzace z glowy w misce curry to poezja
      slimaczki, slimaki, malze i jezowce na surowo lub z pary - mniam
      podobnie jak plaszczki, rekiny czy suszone kalamarnice
      zas flaki w oleju to zakaska

      dla kazdego cos innego :)

      nostromo
    • funana Re: Odrażające smakołyki 11.05.04, 15:37
      fiske bols (jeśli dobrze piszę)obrzydliwe i mdłe bez smaku kulki z ryb
      serwowane w Skandynawii oraz ichnie "słodycze", nie pamiętam, jak sie nazywają-
      czarne, ciągnące o posmaku anyżu..wcale nie słodkie...brrr.
      • Gość: aniel Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.04, 16:59
        Dla wielu obokrajowcow nasze kiszone ogórki i kapusta :) Wiem,ze czasem nawet
        rosół. O kaszance nie wspomnę, nie mówiąc o czerninie.
        • Gość: szopen Re: Odrażające smakołyki IP: 204.79.89.* 24.08.04, 02:25
          Ja tam jadam prawie wszystko (dla zasady nie jem psow).
          Weze, krokodyle, kangury, larwy i robaki rozmaite, zywe krwetki, zywe
          osmiornice, gotowana jagnieca glowa, rybie oko.....
          Ludziny tez mi sie nie zdarzylo.
          Dla kazdego co lubi.
          Jak juz kiedys pisalem z dan polskiej kuchni najbardziej odrazajacym dla ludzi
          w Azji jest: ryz pieczony z jablkami i polany smietana/jogurtem. Na samo
          wspomnienie zielenieja.
          Sledzie z cebulka w oleju na drugim miejscu.
          • Gość: senin Re: Odrażające smakołyki IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 24.08.04, 22:26
            > w Azji jest: ryz pieczony z jablkami i polany smietana/jogurtem. Na samo
            > wspomnienie zielenieja.
            > Sledzie z cebulka w oleju na drugim miejscu

            oj to to, z tymi sledziami to prawda..
            jeszcze raz sie potwierdza, ze co dla jednych przysmakiem, dla innych
            odrazajace.

            Mnie sie tu pare razy adrenalinka podniosla, jak ludzie o suszonych sprotkach i
            krewetkach takie podlosci wypisywali, ze az strach...Toc to pysznosci nad
            pysznosciami
    • e_katt Re: Odrażające smakołyki 24.08.04, 07:25
      PODGARDLE..
      jak dla mnie - nazwa odrażająca!!
      ale może z niego powstać prawdziwy smakołyk - PASZTET na przykład..
      • truskawkowe-studio Re: Odrażające smakołyki 24.08.04, 09:47
        przepraszam ale dla mnie obrzydliwe sa wlasnie pasztety. oczywiscie te
        serwowane w hipermarketach bleeeeee. no i parowki niewiadomego pochodzenia
        (czyli w zasadzie wszystkie).
        • mharrison Re: Odrażające smakołyki 24.08.04, 18:30
          Na Dicovery Travel był program dotyczący własnie odrażających smakołyków. Swoje
          top ten zaprezentował Ian (młody szczupły blondyn).
          Pierwsze miejsce zając skunks (bądź jakiś jego krewniak) upolowany na
          mongolskim stepie, upieczony na ognisku wraz w wnetrzościami (chyba tylko za
          wyjątkiem jelit). Zrobiono mu jedynie zacięcie, w które włozono gorące kamienie
          co by piekł się równomiernie i wrzucono bez zbednych ceregieli do ognia.
          • Gość: pianissima Re: Odrażające smakołyki IP: *.acn.waw.pl 24.08.04, 20:58
            Z tym odrazajacym mongolskim przysmakiem byl nieco inny problem: zwierzatko,
            mimo upiecznia przenosi bodaj cholere albo inne swinstwo. I dlatego tak bardzo
            roslo Ianowi w ustach.
    • Gość: Liska Re: Odrażające smakołyki IP: 81.210.125.* 24.08.04, 18:32
      Dla mnie najbardziej odrażająca jest golonka. cynaderki też są niezłe.
      Wolałabym chyba trawę ugotować i zjeść niż to paskudztwo.
      • Gość: okrent Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:23
        O! golonka to kolejna rzecz, której nigdy nie byłam w stanie spróbować, choć
        mój ojciec uwielbiał z piwem.
    • poleczka2 Re: Odrażające smakołyki 24.08.04, 18:56
      Liquorice: jak byłam mała ktoś z zagranicy przysłał paczkę tych słodyczy. To są
      takie czarne słodycze, my nazywaliśmy je rolki bo niektóre były tak zwinięte.
      Obrzydlistwo.
      Nie cierpię też zupy ogonowej.
      • Gość: ilecka Re: Odrażające smakołyki IP: *.cust.tele2.it 24.08.04, 19:17
        tez tego nie lubie, we wloszech to sie nazywa liquirizia, a po polsku to nic
        innego jak lukrecja(roslina) i to wlasnie jest jej smak(owoca, lisci, kwiatow??)
      • Gość: okrent Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:22
        Licorice lubię w minimalnych ilościach. W USA bardzo popularna, moja
        przyjaciółka (Amerykanka) się tym zażera. Ale ja znam "ten słodycz" z Polski; z
        kramów odpustowych! Kiedy byłam dzieckiem, moje ciotki kupowały to namiętnie i
        jadły. Mnie się wyglądem kojarzyło z kablem... no i smak był jakiś
        taki "przeraźliwie przenikliwy" wtedy. Może dlatego, że byłam dzieckiem?
        • Gość: Cynamoon Re: Licuorice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 00:56
          Zwlaszcza w formie kabli albo zwinietych kabli to cos, co kocham i uwielbiam i
          jak tylko moge to kupuje na kilogramy ;-)))

          Co do innych rzeczy, to chybe jestem zboczona, ale uwielbiam nozki kurze (acz
          jadam nie czesto, chyba ze mam dostep do wiejskiej kury), rozmaite skorki (nie
          jadam, bo niezdrowo jak diabli- nic nie poradze jednak ze zawsze mi smakowaly)
          oraz chrzastki.

          No i zawsze lubilam kozuch z mleka, jak pilam mleko, bo teraz tylko do kawy go
          uzywam ;-), nawet ktos mi w zeszlym roku podal przepis na zupe z kozuchow, bo
          byl jakis podobny watek ;-)))
    • Gość: becia Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:52
      a ja niecierpie kaszanki, jak pomyśle, że to z krwi to robi mi się błe...
    • Gość: okrent Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:29
      Przypomniała mi się potrawa, która owiana była dla mnie jakąś legendą (trudno
      mi już teraz sobie przypomnieć, czemu) i w związku z ową niesprecyzowaną
      legendą entuzjastycznie postanowiłam potrawy spróbować... NIE BYŁAM W STANIE
      TEGO JEŚĆ. Chodzi o jambalayę. Dżambalaję. Jedyna chyba rzecz z
      kuchni "nowoorleańskiej" której po prostu nie mogłam przełknąć. Chodzi o
      konsystencję. W skład dżambalai wchodzi jakieś warzywo, które rozkleja w
      dziwaczny sposób; w jakąś klejącą się, ciągnącą maź, która pokrywa wszystkie
      inne składniki potrawy. No, nie mogłam. Byłam GŁODNA, a nie mogłam.

      Nie pamiętem, co to za warzywo. Ktoś wie?
      • Gość: okrent Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:38
        A może to było gumbo, a nie dżambalaja?? tylko mi się pokręciło, bo w tym samym
        czasie miałam okazję próbować obu tych potraw? Bo szukam teraz po Internecie
        jakiś informacji na temat tego warzywa, i wygląda mi na to, że to była okra,
        ale okra chyba występuje raczej w gumbo niż w dżambalai. No, chyba, że mnie
        podano dżambalaję z okrą. Jest tu jakiś ekspert?
    • Gość: becia Re: Odrażające smakołyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:34
      kiedys ktos zaproponowal mi takie ciasto co sie nazywalo "łzy wałęsy" no bo
      robiły sie na nim takie kropelki... za nic nie moglam tego spróbować, juz jakoś
      po samej nazwie było mi niedobrze
      • Gość: szopen Re: Odrażające smakołyki IP: 204.79.89.* 25.08.04, 03:36
        Ten "skunks" w Mongoli to kangaroo rat. W watku jak zjesc wilka pisalem o tym
        smakolyku. Teraz zadko pieczony jest caly. Zwykle z miesa robi sie farsz,
        ktorym wypelnia sie skore i potem calosc piecze na ognisku. Wbrew posorom
        bardzo dobre.
    • ela.tu-i-tam Placki kartoflane z galaretka z porzeczek 25.08.04, 11:54
      Moj ojciec lubil placki kartoflane na slono i na slodko. Takze z cukrem, a
      lepiej z domowej roboty galaretka z czerwonej lub czarnej porzeczki.
      Jak dzis pamietam to gorace lato, rodzice byli u mnie, zrobilam tuzin sloikow z
      galaretka z czarnej porzeczki, a nastepnego dnia wracam do domu - ojciec upiekl
      placki kartoflane, i mowi mi "skosztuj". Pycha. Bardzo lubie.
      Jest dla mnie tajemnica, dlaczego ojciec mi wydal ten "sekret" juz na stare
      lata, bo w dziecinstwie placki kartoflane byly tylko klasycznie.
    • deltalima Re: Odrażające smakołyki 03.09.04, 09:52
      witam;
      generalnie nie jestem pruderyjny w kwestiach kulinarnych (w 'innych' też nie;))
      ale jednej rzeczy nie dałem rady spróbować: w chinach przysmakiem są wymiona
      ciężarnych macior. paski surowej skóry z nabrzmiałymi wymionami spożywa się
      wysysając tłuszcz od wewnątrz. wymiękłem, zdezerterowałem.

      pozdrawiam
      • mojave Re: Odrażające smakołyki 03.09.04, 11:25
        jestem w stanie zjeść prawie wszystko, a zwłaszcza esli est to w jakis sposób
        mięsne. Z uchodzacych za dziwaczne jadlam duriana (smak mnie roczarował,
        zwlaszcza, ze mówili, ze tak jak strasznie smierdzi tak pysznie smakuje), węża
        i rozne robale. Mam tylko jedna fobię - za nic w swiecie nie zjadłabym wróbla,
        gołębia czy innego ptaka (kurczaka, indyka jem ale rzadko i nie moge sie
        zastanawiać, ze to ptak), a jak bym zjadła o tym nie wiedząc i potem bym sie
        dowiedzala to chyba przez tydzień bylabym chora. Aż mnie otrzepuje jak o tym
        pomyslę. A druga rzecz - to chyba nie zjadlabym oczu bo mnie ta konsystenacja
        jakos brzydzi.

        A jesli chodzi o golonke - jak mozna tego nie lubic?? Może po prostu nie
        jedliscie odpowiednio przyrządzonego?
      • mojave Re: Odrażające smakołyki 03.09.04, 11:25
        jestem w stanie zjeść prawie wszystko, a zwłaszcza esli est to w jakis sposób
        mięsne. Z uchodzacych za dziwaczne jadlam duriana (smak mnie roczarował,
        zwlaszcza, ze mówili, ze tak jak strasznie smierdzi tak pysznie smakuje), węża
        i rozne robale. Mam tylko jedna fobię - za nic w swiecie nie zjadłabym wróbla,
        gołębia czy innego ptaka (kurczaka, indyka jem ale rzadko i nie moge sie
        zastanawiać, ze to ptak), a jak bym zjadła o tym nie wiedząc i potem bym sie
        dowiedzala to chyba przez tydzień bylabym chora. Aż mnie otrzepuje jak o tym
        pomyslę. A druga rzecz - to chyba nie zjadlabym oczu bo mnie ta konsystenacja
        jakos brzydzi.

        A jesli chodzi o golonke - jak mozna tego nie lubic?? Może po prostu nie
        jedliscie odpowiednio przyrządzonego?
        • Gość: truskawkowe-studio Re: Odrażające smakołyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 11:39
          ja nie jestem w stanie przelknac arbuza, oraz (nie wiem jak to sie nazywa)
          takiego czegos z maslakow. taki sos ciagnacy sie jak smarki z nosa. moja mam
          robila to z ziemniakami na patelni, albo z makaronem. to jest dosc popularne -
          na bank wiecie o co chodzi :)

          bleeee. poza tym jadam wszystko :] aha nie! jeszcze nie zjem bardzo slabo
          scietej jajecznicy :]
    • Gość: alienor Re: Odrażające smakołyki IP: *.crowley.pl 03.09.04, 11:54
      "Najstraszliwsze" przysmaki, ktorych sie odwazylam sprobowac, nie umywaja sie
      do stuletniego jaja. We Francji jadlam slimaki (byly OK) i ogromne krewetki z
      wody w pelnym rynsztunku, z wasami wlacznie, bleee. No i kiedys, dawno temu,
      osmiorniczki z puszki: bardzo smaczne, jak rybka w pomidorach, tylko nie
      nalezalo sie zbytnio przygladac tym odnozom i przyssawkom, bo wtedy... jakos
      tak dziwnie sie jadlo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka