Dodaj do ulubionych

Do poczytania

11.10.12, 01:20
natemat.pl/32365,szefowa-kuchni-agata-wojda-o-restauracjach-w-czasach-facebooka-ta-klientela-jest-bardzo-kaprysna-wywiad
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Do poczytania 11.10.12, 07:01
      Ma dużo racji, ale tyle w tej niedużej postaci goryczy, ze w połowie wywiadu zaczęłam się zastanawiać, czemu jeszcze siedzi w tym biznesie, skoro jest tak beznadziejnie.
      • Gość: Nobullshit Re: Do poczytania IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.10.12, 01:30
        bene_gesserit napisała:
        > Ma dużo racji, ale tyle w tej niedużej postaci goryczy, ze w połowie wywiadu za
        > częłam się zastanawiać, czemu jeszcze siedzi w tym biznesie, skoro jest tak bez
        > nadziejnie.
        Pewnie to kocha :) Bo ma inny zawód, mogłaby robić co innego.
        Bardzo lubię Opasły Tom, lubiłam Absynt, poprzednią knajpę Agaty (choć tam było dla mnie ciut za drogo), no i pamiętam, kiedy pisała sto lat temu na forum jako "Kulinarna".
        • sznupkowie Re: Do poczytania 12.10.12, 02:23
          no niestety liczy się lans, liczy się wygląd, a jedzenie schodzi na dalszy plan.Do tego jakieś takie dziwne zawstydzenie własną polska prostą kuchnią. Pojedziesz do Meksyku czy do Paryża, o Rzymie nie wspomne to wszędzie restauracje, bary, kafejki z rodzimą kuchnią, a u nas? Włoch wieczorem idzie zjeśc makaron z pesto czy pizze, a my? My tez idziemy zjeśc pizze lub makaron z pestolub inne pięknie obco brzmiące dania. Oczywiście nie widze nic złego w próbowaniu róznych kochni. Sama uwielbiam poznawać rózne kuchnie świata, ale my władną kuchnie zepchneliśmy do "piwnicy". Nikt się nie chwali, że wieczorem poszedł z żona na schabowego z buraczkami, bo przecież to takie pospolite jest.

          Według mnie na każdym rogu powinny byc pieorgarnie, nalesnikalnie i bary mleczne gdzie mozna zjęsc mielonego z kapustą i zupe ogórkową. Czy faktycznie nie ma na to zapotrzebowania?


          • beata_ Re: Do poczytania 12.10.12, 03:56
            sznupkowie napisał(a):

            > no niestety liczy się lans, liczy się wygląd, a jedzenie schodzi na dalszy plan.
            > [...]
            > Nikt się nie chwali, że wieczorem poszedł z żona na schabowego
            > z buraczkami, bo przecież to takie pospolite jest.

            Nie chwali się ani nie pójdzie (patrz: lans) - bo przecież schabowego z buraczkami może zrobić sobie w domu albo zjeść u mamusi... Nieważne, że w restauracji zje może lepszego niż w domu (chociaż niekoniecznie) i bez żadnego wkładu czasowego i "brudzeniowego" ze swojej strony - po prostu nie uchodzi! :-)

            > Według mnie na każdym rogu powinny byc pieorgarnie, nalesnikalnie i bary mleczne
            > gdzie mozna zjęsc mielonego z kapustą i zupe ogórkową. Czy faktycznie nie ma
            > na to zapotrzebowania?

            Może by i było zapotrzebowanie, ale jw - nie uchodzi :-)
            >
            >
            >
            • sznupkowie Re: Do poczytania 12.10.12, 10:17
              No ale Włoch też moze zjeśc makaron u mamusi, ale jakos do knajpek też chodzi i gosci zabiera na swojskie jedzenie, a nie na francuskie na przykład.

              No ale tak jak mówisz - nie uchodzi...:)
              • aqua48 Re: Do poczytania 12.10.12, 13:54
                Może nikt się nie pochwali, ale sporo osób w porze obiadowej wpada jednak na schabowego z kapustką zasmażaną. Bo to po prostu dobre i w naszym klimacie sycące. Na pierogi zaprasza się nawet cudzoziemców, albo kupuje się je na przemian z gołąbkami i uszkami na kilogramy do domowego użytku, moim zdaniem nie jest tak źle. A z wywiadu jakoś mi bije oprócz zgorzknienia pogarda do ludzi, a jak się chce ludzi karmić to nie należy nimi pogardzać.
                We Francji w każdej knajpie można zamówić stek z frytkami i sałatą - najprostsze danie, bez obawy posądzenia o prowincjonalizm i niewyrobienie gustu kulinarnego. A dla dziecka - niejadka można poprosić o plaster szynki i jajo sadzone, nawet jeśli nie ma tego w menu i też restaurator nie będzie się krzywił z niechęcią, że on takich banalnych potraw nie podaje, bo jest stworzony do wyższych celów, tylko przychyli się do prośby gościa. Bo z niego żyje i z jego zadowolenia. Miej proporcją mocium panie.
    • Gość: quasigas Re: Do poczytania IP: *.home.aster.pl 14.10.12, 03:36
      Pani po prostu nie ma swiadomosci, ze w Polsce jedzenie (przez Polakow) na miescie rzadko jest kwestia wyrobionego smaku, najczesciej jemy na miescie dla prestizu.
      dla prestizu
      dla prestizu
      dla prestizu

      Madre slowa, ale az szkoda pisac pod wywiadem, zeby jej nie bylo przykro, ze porzadne podane jedzenie w restauracji to rzecz drugo/trzeciorzedna.
      pierwsza
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka