gotowanie "parówek"

09.10.13, 09:45
Kupiłam wegańskie "parówki" i producent zaleca by gotować je w foliowej osłonce. Nigdy się z takim czymś nie spotkałam, czy z tego plastiku podczas gotowania nie uwolnią się jakieś szkodliwe substancje?
    • squirk Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 09:54
      anaiss napisała:

      > Kupiłam wegańskie "parówki" i producent zaleca by gotować je w foliowej osłonce
      > . Nigdy się z takim czymś nie spotkałam, czy z tego plastiku podczas gotowania
      > nie uwolnią się jakieś szkodliwe substancje?

      Większość parówek gotuje się w osłonkach (ewentualnie w opakowaniu i potem się je otwiera a pozbawione sztucznych osłonek parówki są gotowe do zjedzenia) o ile wiem ale mam dane tylko nt parówek zwykłych, z mięsa (tak, wiem, że to "z mięsa" jest dyskusyjne ale są i takie, kwestia ceny :-)).
      • oliwka-oliwka-oliwka Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 10:06
        squirk napisała:

        > ...(tak, wiem, że to "z mięsa" jest dyskusyjne...

        ubodło cię, że mowa o "parówkach" bezmięsnych?

        • squirk Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 10:10
          oliwka-oliwka-oliwka napisała:

          > squirk napisała:
          >
          > > ...(tak, wiem, że to "z mięsa" jest dyskusyjne...
          >
          > ubodło cię, że mowa o "parówkach" bezmięsnych?

          Skądże znowu, odniosłam się do tego że standardowe parówki znane są raczej z niewielkiej ilości mięsa w składzie.
          • znana.jako.ggigus :)) hehe o chemicznym 09.10.13, 11:13
            skladzie paowek prawdziwych zapomina sie latwo. Tez mialam taka dyskusje, ze ktos nie chccial jesc zeczy przetworzonych. No to pzeczytalam sklad parowek miesnych i wege. Wege maja prostszy chemicznie sklad
            • squirk Re: :)) hehe o chemicznym 09.10.13, 11:20
              znana.jako.ggigus napisała:

              > skladzie paowek prawdziwych zapomina sie latwo.

              Wystarczy zapłacić więcej i kupować parówki i wędliny dobrej jakości, nie trzeba wtedy zapominać o składzie. Jakość ma swoją cenę ale lepiej zapłacić za jedzenie niż potem za lekarza.
              :-)
              • znana.jako.ggigus ano byc moze 09.10.13, 11:23
                musze sprawdzic sklad najlepszej, oyginalnej bialej kielbasy w Monachium. To ponc tylko mieso i przyprawy, zadnych zageszczaczy.
                Pomijam aspekt etyczny.
                • squirk Re: ano byc moze 09.10.13, 11:33
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > musze sprawdzic sklad najlepszej, oyginalnej bialej kielbasy w Monachium. To po
                  > nc tylko mieso i przyprawy, zadnych zageszczaczy.

                  Właśnie takie robi znajomy, najlepsza biała kiełbasa pod słońcem - wg męża, ja kiełbas nie jadam, bez szczególnego powodu, chyba po prostu nie odpowiada mi opcja mielonego mięsa w osłonce, parówkę zresztą też zjem z kilka razy w roku może.

                  > Pomijam aspekt etyczny.

                  Ja także, to forum Kuchnia i tego sie trzymam.
                  :-)
                  • oliwka-oliwka-oliwka Re: ano byc moze 09.10.13, 16:05
                    squirk napisała:

                    > > Pomijam aspekt etyczny.
                    >
                    > Ja także, to forum Kuchnia i tego sie trzymam.

                    A kuchni nie obowiązuje etyka?
                    Otóż nawet w toalecie mile widziane jest etyczne postępowanie ;)
                    • beata_ Re: ano byc moze 09.10.13, 23:15
                      oliwka-oliwka-oliwka napisała:

                      > A kuchni nie obowiązuje etyka?

                      A podpowiesz jaka to ta etyka? Taka ogólna, której mogliby podporządkować się wszyscy gotujący i spożywający to, co im smakuje i co uznają za stosowne?
                      Bo jeśli to etyka "jedynie_słuszna_anty-mięsna", to sobie daruj... Nikogo w ten sposób nie nawrócisz - wręcz przeciwnie. Żyj i jedz, jak Ci serce i Twoja etyka dyktuje - nie zbawiaj nikogo na siłę...
                      I głowę dam, że nikt tu nie będzie Cię przekonywał do czego innego - to wyłącznie Twoja sprawa i wybór.

                      > Otóż nawet w toalecie mile widziane jest etyczne postępowanie ;)

                      Etyka w toalecie?!?!?! Na czym miałaby wg Ciebie polegać?
                      Chyba mylisz dwa różne pojęcia... Skojarzyła Ci się etyka z etykietą (czyli dobrym wychowaniem, kulturą) :-)
                      Kultura, to właściwe zachowanie i użytkowanie toalety - nie wypróżniać się na podłogę ani na deskę sedesową, spuszczać wodę, nie smarować g...em po ścianach, myć ręce po (a nawet przed i po - co uświadomi Ci każda sensowna pielęgniarka, o lekarzu nie wspominając)...
                      Sorry - z etyką nie ma to żadnego związku...
                      • znana.jako.ggigus etyka czyli np. 10.10.13, 00:03
                        sprawianie bólu innym swoim jedzeniem.
                        • Gość: gosc Re: etyka czyli np. IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.13, 01:16
                          w toalecie?;);)
                        • beata_ Ggigus... 10.10.13, 01:24
                          ... szanuję Twoje poglądy (jako i innych, którzy nie jedzą mięsa z takich czy innych względów). Widzę też, że szanujesz poglądy i przyzwyczajenia (chociaż ich nie pochwalasz) jedzących inaczej niż Ty - nie "nawracasz" nikogo na siłę, tylko pokazujesz alternatywne rozwiązania (i przepisy).
                          Niech może każdy zostanie przy swoim i dojrzeje do ewentualnych zmian. Nachalna agitacja (podkreślę, że NIE w Twoim wykonaniu) niczemu dobremu nie służy.

                          ---------------------------------------------------------------------------------
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > sprawianie bólu innym swoim jedzeniem.

                          Pozwolę sobie jednak przewrotnie zaoponować... Jedząc, nie sprawiam bezpośredniego bólu "jedzonemu" - wszak nie jem "ofiary" żywcem...
                          Nie mogę też (nie muszę i nie muszę chcieć) odpowiadać za poziom współczucia dla tychże "ofiar" innych ludzi. Mogę ich odczucia wyłącznie uszanować.
                          Przekonywanie na siłę - obojętne z jakiej pozycji - w żadnym wypadku skuteczne nie będzie!

                          ---------------------------------------------------------------------------------

                          A tak poza wszystkim (z całym szacunkiem) pytanie skierowane było do kogo innego - mam wrażenie, że mniej rozsądnego niż Ty...


                          ps
                          Co do tego rozsądku (owej innej osoby) mogę się mylić, oczywiście :-)
                          • znana.jako.ggigus dziękuję za miłe słowa 10.10.13, 11:18
                            ale wciąż tutaj wypowiedzi inaczej myślących i inaczej jedzących są odbierane jak wegespam. Stąd moja aktywność na forum:))
    • kowalka69 Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 09:55
      Tak, samo zło w tym plastiku siedzi ;-) Gotuj w koszulkach i się nie przejmuj. W gotowaniu same się oddzielą od "parówek"
      • squirk Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 10:05
        kowalka69 napisał(a):

        > Tak, samo zło w tym plastiku siedzi ;-) Gotuj w koszulkach i się nie przejmuj.
        > W gotowaniu same się oddzielą od "parówek"

        Nie zawsze chcą same pęknąć i się zsunąć dlatego delikatnie nakłuwam przy końcach czubkiem noża, to wystarczy, pęknięcie poszerza się w czasie gotowania i wyjmuję z wody parówki już bez osłonek, to spore ułatwienie dla kogoś kto nie lubi parzyć sobie palców.
        :-)
        • anaiss Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 10:28
          Dziękuję za wszystkie podpowiedzi :)
          Zdaję sobie sprawę, że już samo słowo "parówka" na forum Kuchnia może budzić kontrowersje ;)
    • tralalumpek Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 10:27
      ogladalam ostatnio taki ciekawy program w niemieckiej tv na temat weganskich parowek, kielbasek i innych miesnowygladajacych wynalazkow
      probanci dostawali do zjedzenia te produkty i mieli ocenic ich smak ......
      wyniki testu wypadly strasznie dla tych wyrobow: smak, zapach, konystencja .... byly oceniane

      • anaiss Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 10:33
        Tralalumpku, parówki póki co leżakują w lodówce, także o ich walorach smakowych nic jeszcze nie mogę powiedzieć. Jadam wegetariańskie "salami", co prawda nie niemieckie, ale moim zdaniem jest smaczne, oczywiście nie sposób tego odnosić do wyrobu mięsnego. Mięsożerny domownik porównał smak tego "salami" do słabej wędliny :)
      • znana.jako.ggigus tak? ciekawe 09.10.13, 10:35
        moi znajomi jedli, probowali i byli zachwyceni. Biala kielbasa smakuje ponoc lepiej w wersji wege niz zwyklej.
        • tralalumpek Re: tak? ciekawe 09.10.13, 10:58
          nie probowalam wege wyrobow, nie mam zdania z autopsji, powolalam sie na testy przedstawione w reportazu (na wielu probantach wykonane)
          • znana.jako.ggigus no wlasnie, nie probowalas 09.10.13, 11:04
            ja nie oceniam wyrobow miesnych, bo ich nie jadlam. ale np. moj wspollokator jadl biala kielbase miesna i wege i woli wege. Ba, to kielbasa weganska nawet.
            Moze spobuj kiedys? Wiele osob - miesozercow i wege z gatunku tych - ja nie potrzebje sznycla, ani parowek, zadnycc substytutow - sprobowalo takie produkty i byli zadowoleni.
            Nie jedm jakos duzo wegesznycli itepe, ale chtnie probuje i mam pae ulubionyh marek. B. lubie wszystkie wege salami, kielbasy krakowskie i tym podobne. Odkrylam je teraz a jestem wege z ponad 25 letnim stazem, wiec nie ma mowy o tesknocie. W latach 90 jadlam paowki i potem dlugo nic. Tamtejsze paowki wege smakowaly mi b. miesnie, ale to a)wspomnienie i b)kwestia smaku.
            Uwazam ze lepiej niz ogladac pogramy - na uczestnikow testow tez mozna wplynac - jest przekonac sie samemu.
            • tralalumpek Re: no wlasnie, nie probowalas 09.10.13, 11:24
              sorry, NIGDZIE nie napisalam ze jest zla, brzydka, niedobra.... napisalam natomiast ze probanci wydali zle opinie

              nie mam zamiaru dyskutowac na tematy wege, moje wyksztalcenie mi przeszkadza w takich dyskusjach
              • znana.jako.ggigus alez ja nie pisalam o Twoich opiniach 09.10.13, 11:29
                tyle że łatwo można wpłynąć na osobę testującą cokolwiek. Kiedyż czytałam cały art. o paniach testujących drogie i tanie kosmetyki i pod koniec było wiadomo, że test był do bani - osoby poddane testom wiedzały z góry, czego używają.
                Dlaczego przeszkada Ci wykształcenie? jesteś dietetyczką? lekarka? technoglożką żywności? rzeźniczką? pytam z ciekawości
                • tralalumpek Re: alez ja nie pisalam o Twoich opiniach 09.10.13, 11:55
                  wlasnie ze soby testujace produkty nie wiedzialy ze jedza produkty wege
                  pani domu np gotowala i serwowala przez tydzien wyroby wege a potem (po tygodniu) rodzina (pozostala czesc rodziny) opiniowala
                  codziennie i podsumowujaco wypowiadali sie na temat jedzenia
                  • znana.jako.ggigus wybacz ale w to nie wierze 09.10.13, 14:12
                    , ze nomalna miesozerna rodzina tydzien j produkty wege i nie widzi roznicy. Zreszta pani domu gotowala i co tez nie widziala, co wklada do garnka? to sie nie trzyma kupy.
                    • tralalumpek Re: wybacz ale w to nie wierze 09.10.13, 14:19
                      czytaj ze zrozumieniem:
                      - pani domu wiedziala co gotuje , jako jedyna w rodzinie byla tym kto test przeorowadza
                      - jedzacy nie wiedzieli ze jedza wege
                      - nikomu nie smakowalo, inne parametry poza smakowymi tez nie pasowaly
                      amen
                      • znana.jako.ggigus pani domu byla testujacą osobą 09.10.13, 14:27
                        nieprawdaż? czyli jako osoba testująca wiedziała, co wkłada do garnka. Czytaj i oglądaj ze zrozumieniem.
                        Pmijam kwestię, jak gotowała, jak się przykładała, wiedząc, że gotuje coś innego, bo to spekulacje.Pomijam kwestię mowy ciała - co robi osoba serwując dziwne rzeczy? (dziwne wg tej osoby).
                        Poza tym o ile parówki jeszcze można pomylić (??), to np. tofu czy seitan czy tempeh różnią się od mięsa i to znacznie. Strukturą chociażby więC w ten test nie wierzę tzn. w jego wiarygodność.
                        Nie wiem, jak można by zrobić taki test, np. tester je najpierw część potrawy wege, a potem mięsnej. Ale wege gotowana przez ludzi, dla których to nie jst dziwne. Bo ja np. częstowałam chili con carne, czyli quasicarne i moi mięsożerni znajmi w pracy byli zachwyceni. Łatwo ten aromat i sktrkturę osiągnąć, mogę podać przepis.
                        No i szkoda że nie wiem, jaki zawód wykonujesz. BO niby nie chesz brać udziału w dykusji ze względów zawodowych, a jednak bierzesz...
                        Możesz podać chociaż program i nazwę? może będzie na you tube to sobie obejzę chętnie
                        • tralalumpek Re: pani domu byla testujacą osobą 09.10.13, 14:28
                          wrzuc na luz dziewczyno
                          • znana.jako.ggigus skoro o jakims teście piszesz 09.10.13, 14:31
                            i raz pani domu była świadoma, co wkłada do ganka, a raz nie, to mam prawo mieć wątpliwości. Nieprawdaż?
                            Dzięki za troskę, ale to nie ja piszę dramatycznie kłamiesz z wykrzyknikiem. Projekcja...?
                            • tralalumpek Re: skoro o jakims teście piszesz 09.10.13, 14:33
                              mysle ze emocje w obronie tematu wege tak cie ponosza ze przestajesz rozumiec co czytasz, koncentrujesz sie tylko na tym jak obronic bezmiesnosc
                              nie ma sensu pisanie ci drukowanymi literami po pare razy tego samego
                              z bogiem!
                              • znana.jako.ggigus nie ma potrzeby pisać o moich emocjach 09.10.13, 14:35
                                podaj mi nazwę tego programu i mniej więcej kiedy został wyemitowany.
                        • mia_siochi Re: pani domu byla testujacą osobą 19.10.13, 19:08
                          znana.jako.ggigus napisała:



                          wne. Bo ja np. częstowałam chili con carne, czyli quasicarne i moi mięsożerni z
                          > najmi w pracy byli zachwyceni. Łatwo ten aromat i sktrkturę osiągnąć, mogę poda
                          > ć przepis.


                          Moge prosić o przepis?
            • squirk Re: no wlasnie, nie probowalas 09.10.13, 11:30
              znana.jako.ggigus napisała:

              Wiele osob - miesozercow i wege z gatunku tych - ja nie pot
              > rzebje sznycla, ani parowek, zadnycc substytutow - sprobowalo takie produkty i
              > byli zadowoleni.

              Zrobiłam kilka podejść - do sojowych kotletów, tofu twardego i wędzonego, wegetariańskich parówek i "fałszywego kurczaka" z puszki. Tofu jest dla nas niejadalne absolutnie, nakombinowałam się, marynowałam, podduszałam, obsmażałam - nie i już. Pozostałe - jadalne w sytuacji kiedy naprawdę nie ma się czego jeść przy czym parówki miały okropną konsystencję a osłonka była jak z gumy, śliska i dziwna. Kotlety sojowe były najbardziej znośne dzięki namoczeniu w domowym bulionie warzywnym. Generalnie - da się zjeść jeśli się zjeść musi ale nie powtórzę tego doświadczenia, rzetelnie spróbowałam i zdanie już mam.
              :-)
              • znana.jako.ggigus naprawdę ciekawe 09.10.13, 11:35
                ja trkatuję tofu jak mięso, przyprawiam i zapiekam i mam doskonałe rezultaty. Fakt że mam dostęp do świeżego tofu ze sklepu azjatyckiego, które ma świetny, lekko kwaśny smak na surowo i fajnie się poddaje obróbkom.
                Tofu wędzone chętnie jedzą mięsożercy zaproszeni i reagują z zachwytem, a kotlety to fakt - do bulionu je. Polceam namoczyć 3-4 godz. z liściem laurowym, zielem ang., rozmarynem, sosem sojowym i małą ilością oleju (tłuszcz to transporter smaku)
                Polecam jeszcze seitan.
                • squirk Re: naprawdę ciekawe 09.10.13, 11:43
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > ja trkatuję tofu jak mięso, przyprawiam i zapiekam i mam doskonałe rezultaty. F
                  > akt że mam dostęp do świeżego tofu ze sklepu azjatyckiego, które ma świetny, le
                  > kko kwaśny smak na surowo i fajnie się poddaje obróbkom.

                  Kupiłam w Shilli tofu twarde - okazało się niezbyt twarde i wyglądało smutno i blado ;-) ale nie poddaję się łatwo, spróbowaliśmy bez obróbki, zamarynowane w teriyaki z miodem i czosnkiem i podsmażone z sezamem, w zupie tajskawej - nie polubiliśmy po prostu, nie ma smaku a konsystencja jest zniechęcająca. Nie wątpię absolutnie że są osoby, które tofu lubią i przyrządzają świetnie, nie należę do nich ale nie mogę powiedzieć, że nie podjęłam próby.

                  > Polecam jeszcze seitan.

                  Zaraz sobie o tym poczytam, dzięki.
                  :-)
                  • znana.jako.ggigus pozwaalam sobie przeslac Ci na priva 09.10.13, 14:13
                    moje przepisy, bo jednak marynowalas inaczej niz ja.
                    • squirk Re: pozwaalam sobie przeslac Ci na priva 09.10.13, 14:17
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > moje przepisy, bo jednak marynowalas inaczej niz ja.

                      Chętnie przeczytam, odbieram gazetowego, dziękuję :-)
            • Gość: genny Re: no wlasnie, nie probowalas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.13, 13:36
              Bez złośliwości, zastrzegam na wstępie. Znaczy, ja piszę niezłośliwie. Wczoraj miałam ochotę kupić sojowe parówki. Po przeczytaniu etykiety ochota mi przeszła. Dla porównania wzięłam do ręki opakowanie "normalnych" parówek, a tam skład był o wiele krótszy. Może miałam pecha, (były tylko jednej firmy) a może tak już jest.
              • znana.jako.ggigus a ja wlasnie mialam parowki 09.10.13, 14:15
                normalne i wege i porownalam sklad. Wege biala kielbasa ma 9 skladnikow, z czego to woda, glutn, tluszcz, cebula, ekstrakt drozdzowy, przyprawy i skorka z cytryny. Opakowanie po bialej kielbasie normalnej wyrzucilam, ale blyo wiecej roznego rodzaju utrwalaczy, zageszczaczy.
                • tralalumpek Re: a ja wlasnie mialam parowki 09.10.13, 14:24
                  tu masz biala kielbase i jej sklad
                  de.wikipedia.org/wiki/Wei%C3%9Fwurst
                  • znana.jako.ggigus co innego tradycyjny sklad, a co 09.10.13, 14:28
                    innego to co w sklepie.
        • kocio-kocio Re: tak? ciekawe 09.10.13, 13:19
          To dyskusja bez sensu.
          Tak jakby pytać "czy lubisz jabłka?"
          No lubię, ale nie lubię dojrzałych papierówek i lobo.

          Tu tak samo.
          Wędliny zarówno klasyczne, czyli mięsne, jak i vegańskie mają różnych producentów, którzy w różny sposób je przygotowują.
          Są pyszne białe kiełbasy i wstrętne.
          I myślę, że mięsność jest tu sprawą wtórną.
          • znana.jako.ggigus nie to nie jest dyskusja bez sensu 09.10.13, 14:18
            jesli tralalumpek pisze o tescie, przepowadzonym na normalnej, miesozernej rodzinie. Pani domu tydzien gotowala i wg tralalumpka nie zauwazyla ani ona, nai nikt inny w domu, ze jedza cos innego. Ciekawe.
            Naprawde widac golym okiem roznice w szyclu sojowym, w parowc moze mniej.
            Poza tym jesli przyjezdzaja do ciebie goscie i wzbraniaja sie czegos sprobowac, bo to jest wege i fuj, to to juz nie jest normalna dyskusja
            To takze nie jets normalna dykusja, kiedy kupujesz parowki wege, a pani przy kasie - niepytana - owiadcza, ze ona czegos takiego nie je, ze ona je normalne mieso.
            • tralalumpek Re: nie to nie jest dyskusja bez sensu 09.10.13, 14:27
              znana.jako.ggigus napisała:

              > jesli tralalumpek pisze o tescie, przepowadzonym na normalnej, miesozernej rodz
              > inie. Pani domu tydzien gotowala i wg tralalumpka nie zauwazyla ani ona, nai ni
              > kt inny w domu, ze jedza cos innego. Ciekawe.

              ++++klamiesz!




              >...
              • znana.jako.ggigus tak pisalas, ze gotowala tydzien, a potem 09.10.13, 14:29
                wyjawila rodzinie.
                Niech pani domu przez tydzien gotuje mieso ryb azjatyckich, a potme spyta rodzine, czy smakowalo.
            • Gość: pasqda Re: nie to nie jest dyskusja bez sensu IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.13, 12:41
              znana.jako.ggigus napisała:

              > jesli tralalumpek pisze o tescie, przepowadzonym na normalnej, miesozernej rodz
              > inie. Pani domu tydzien gotowala i wg tralalumpka nie zauwazyla ani ona, nai ni
              > kt inny w domu, ze jedza cos innego. Ciekawe.

              Ggigus ty naprawdę nie czytasz co się do ciebie pisze :)
              Tralalumpek wyraźnie napisała, że PANI DOMU WIEDZIAŁA co gotuje, RODZINA NIE, ale ZAUWAŻALI różnicę w konsystencji, smaku, fakturze itp. Może podejrzewali, że to wege, a może tylko najzwyczajniej w świecie uważali, że to mięso/wędlina gorszej jakości, o innym składzie, itp. - tak czy inaczej nie smakowało im.
              Mieli do tego prawo :)


              A tak na marginesie ja stosuję bardzo proste kryterium wyboru - albo mi coś smakuje albo nie i nie ma znaczenia czy to jest mięso czy wege - albo jest dobre albo nie jem.
              • znana.jako.ggigus oto moja wypowiedź a ten temat: 10.10.13, 12:49

                nie byłaś w stanie też podać szczegółów
                Autor: znana.jako.ggigus 10.10.13, 12:46
                Dodaj do ulubionych Skasujcie
                Odpowiedz cytując Odpowiedz
                przypomne: pani domu jako osoba testowana gotowała tydzień. Czyli wiedziała co wkłada do garnka, więc byłe jednocześnie testowaną i testującą.
                W ten sposób można udowodnić wszytko, o czym też pisałam, o testach drogich kosmetyków. Dajesz ludziom Diora na tydzień, a potem pytasz jak było. Pełen zachwyt, Dior jest najlepszy.
                Ponadto nawet najlepsze parówkiwege, sznycel czy biała kiełbasa mają inny smak i konsystencję, więc opowieści o tym, że normalna rodzna jadła tydzień i najpierw nie zauważyła zmian, ale na końcu jednak orzekła, że było to jednak przez ostatni tydzień niedobre, nie trzymają się kupy. Ktoś jadł tydzień i nie powiedział do matki: a co ty mię serwujesz, tego się nie da jeść? albo: a to dziwnei smakuje.
                Tempeh czy seitan czy soję można przerobić na sposąb mięsny, ale nie można nikomu przezt tydzień wmawiać, że je mięso, a podawać mu seitan. Dlateo pytałam o program,a ty nie byłaś w stanie podać nazwy, szczegółów, niczego. Jedno zapamiętałaś: że to niedobre było dla testerów.

                W posście do pasdqy dodam raz jeszcze: wcale niejest łatwo testować takie rzeczy, ale pisanie o tym, że kto orzez tydzień, kto normalnie jada miso, jadł wegesznycla i niczego nie zauważył, zakrawa na śmieszność.
    • oliwka-oliwka-oliwka Re: gotowanie "parówek" 09.10.13, 10:28
      Zrób tak, jak zaleca producent. Powinno się udać.
    • Gość: x parówek nie gotuje się, lecz tylko podgrzewa IP: *.unitymediagroup.de 09.10.13, 10:55
      • znana.jako.ggigus ano wlasnie 09.10.13, 11:05
        woda ma lekko bulgotac. A ryz jak kudzie kupuja woreczkach i gotuja ten platik ,to jakos nikt sobie nie zadaje pytan dziwnych.
        • Gość: sylwia Re: ano wlasnie IP: *.play-internet.pl 09.10.13, 14:52
          mieszkałam w ubiegłym roku z wegetarianką. kupiła kiedyś "wędlinę" sojową i dała mi na spróbowanie. była bardzo niesmaczna. ale, ktoś słusznie zauważył, wszystko zależy od producenta. mogą być pyszne mięsne wyroby, ale są też takie najbardziej podłe. to samo z produktami wege.

          natomiast ania_m słusznie zauważyła, że wegetrolle trollują nawet w takich wątkach, już im całkiem się we łbach poprzewracało.

          jak się zgłasza konkretne nicki do zbanowania?
          • znana.jako.ggigus wege piszą swoja prawdę 09.10.13, 14:56
            ty też piszesz, że wegewędlina jest niesmaczna, bo raz jadłaś niesmaczną wędlinę.
            Wow!
            Jedyne co mi przychodzi do głowy.
            A ja nie pytam, jak kasować takie wypowiedzi, jak Twoja o jednej, niesmacznej wędlinie.
            • Gość: sylwia Re: wege piszą swoja prawdę IP: *.play-internet.pl 09.10.13, 21:50
              "ty też piszesz, że wegewędlina jest niesmaczna, bo raz jadłaś niesmaczną wędlinę.
              Wow!
              Jedyne co mi przychodzi do głowy.
              A ja nie pytam, jak kasować takie wypowiedzi, jak Twoja o jednej, niesmacznej wędlinie."

              oo,moja droga! mogłabym napisać, że brak mięsa w diecie rzutuje u niektórych niekorzystnie na umiejętność czytania ze zrozumieniem...ale to mało oryginalne.
              zamiast tego zapytam, w którym miejscu popełniłam takie uogólnienie? napisałam, że raz jadłam wegewędlinę i ta była niesmaczna. ba! dopisałam nawet, że wszystko zależy od danego produktu, i wege i nie wege mogą być zarówno przepyszne, jak i przeohydne.
              • znana.jako.ggigus oczywiwiście moja odpowiedź 10.10.13, 00:02
                była złośliwym kometarzem na Twoje złośliwości o przeszkadzających ci wege treściach tutaj. I masz ację, że Twoja rriposta była mało oryginalna, ale i moja też. Przyznam.
                • Gość: sylwia Re: oczywiwiście moja odpowiedź IP: *.play-internet.pl 10.10.13, 00:37
                  ale Twoja złośliwostka nijak się miała do mojej wypowiedzi, w tym problem. bo wcale nie twierdziłam, że wszystkie wegewędliny są be, tylko ta jedna, którą jadłam. ponadto, stwierdziłam, że zarówno mięsne, jak i niemięsne wyroby mogą smakować dobrze/niedobrze, więc w ogóle nie rozumiem powodu Twojej złośliwości.

                  dodam jeszcze, gwoli dokładności, że nie mam nic przeciwko wegeużytkownikom, jeśli tylko wypowiedzi są sensowne i na temat. zawsze Ciebie postrzegałam (i to się nie zmieniło), jako kulturalnego wege, który doradzi, poda przepis, i tak dalej. tym bardziej Twoja złośliwość dziwi.
                  a przeglądając forum, nigdy nie natknęłam się na merytoryczną wypowiedź np misia.jednego, zazwyczaj to tylko "ryb/mięsa/kaczek/kur etc się nie je". czy takie coś ma przekonać do niejedzenia mięsa? albo bezsensowny wpis oliwki.oliwki.oliwki w wątku o kurkach (grzybach!) "jak ukręcisz łby tym kurkom" (czy coś w tym stylu) ? albo zakładanie wątków praktycznie bez treści, za to z linkiem do jakiegoś durnego obrazka?
                  takie coś zaśmieca forum i niesamowicie irytuje większość użytkowników.
                  rozumiem chęć przekonania do swoich racji, czy światopoglądu, ale na Boga, niech to będzie z sensem, właśnie np poprzez podawanie ciekawych przepisów bezmięsnych, propozycje zamienników etc. moim zdaniem, takie właśnie działania mogą spowodować ograniczenie spożycia mięsa. próbom "przekabacenia" poprzez jakieś granie na emocjach i pokazywanie śliczniutkich prosiaczków nie wróżę powodzenia, bo dla mięsożercy szynka to zawsze będzie szynka a nie mały słitaśny prosiaczek.
                  • znana.jako.ggigus moja złośliwość 10.10.13, 11:24
                    była wyrazem oburzenia na Twoje słowa o wege spamie czyli o tym, że ktoś pisze swoim przekonaniu. A może to nie Ty pisałaś, ale w drzewku taki był akurat temat. Zirytowało mnie to i nie pisałam o Twojej wrogości wobec wege i ch wędlin, ale chodziło mi o moerytoryczną wartość wypowiedzi - że ktoś raz zjadł kiepską wędlinę w dodatku wege.
                    Wybacz, nie powinny mnie ponieść nerwy i nie powinnam się była bawić w foumową sędzinę.
                    Wielu ludzi zaśmieca forum, a wkurzacie się na wege smapemrów i przyznaję spamerów w ogóle. To jest istota foum czyli miejsca dykusji publicznej - pzyjdą różni ludzie z różnymi zwyczajami. Pzyjdą ci, co piszą o maggi, ci co nie potafią googlować i ci, co wkleją zdjęcia.
                    Nie pochwalam zawsze takich akcji, jak tutaj opisywane, ael że sama ciągle jeszcze spotykam się z nieprzyjemną rekacją na bycie wege, więc będę bronić do upadłego tych wege, którzy się zachowują jak tutaj na foum.
                    • znana.jako.ggigus moja złośliwość - PS 10.10.13, 11:28
                      jak masz czas, to zajrzyj do dyskusji mojej z tralalumpkiem o propgramie, jaki oglądał tralalumpek, w któym testowano wędliny wege. Tralalumpek nie pamiętał ani zasad testu (kto komu gotował, kto wiedział, co dostaje na talerzu i kto wiedział, co ląduje w ganku), talalumpek nie wiedział też, w jakim pogamie to leciało i kiedy (chętnie bym obejrzała na you tube, jestem ciekawa zasad takiego testu), ale jedno talalumpek wiedział na pewno - wegeszyncle, kiełbasy itepe są niesmaczne.
                      Takie reakcje i takie uprzedzenia powodują moją irytację, niestety. A takie reakcje mówią same za siebie.
                      • tralalumpek Re: moja złośliwość - PS 10.10.13, 12:05
                        Dziewczyno alez z ciebie jest KRETACZ!!!!!!

                        forum.gazeta.pl/forum/w,77,147341756,147342670,Re_gotowanie_parowek_.html
                        forum.gazeta.pl/forum/w,77,147341756,147344034,Re_no_wlasnie_nie_probowalas.html
                        forum.gazeta.pl/forum/w,77,147341756,147344724,Re_alez_ja_nie_pisalam_o_Twoich_opiniach.html
                        forum.gazeta.pl/forum/w,77,147341756,147347503,Re_wybacz_ale_w_to_nie_wierze.html

                        nie wycieraj sobie geby moim nickiem i nie klam!!!!
                        • znana.jako.ggigus nie byłaż w stanie podać szczegółow, 10.10.13, 12:09
                          że przypomnę:

                          Re: możesz podać nazwę tej audycji,
                          Autor: tralalumpek ☺ 09.10.13, 17:37
                          Dodaj do ulubionych Skasujcie
                          Odpowiedz cytując Odpowiedz
                          nie przeoczylam, nie wiem, nie pamietam, nie jestem stalym czytelnikiem programow tv ani stalym ogladaczem tv
                          bylo chyba cos tydzien czy dwa tygodnie temu zwiazane z tematem wege (jakies pewnie swieto mieli) stad byl chyba ten program, przypadek ze ogladalam
                          byc moze RTL ...

                          I postaraj się opanować emocje.
                          • tralalumpek Re: nie byłaż w stanie podać szczegółow, 10.10.13, 12:35
                            jeszcze raz: KRETACZ i klamczuch jestes i tyle
                            moja wypowiedz ze nie pamietam na jakiej stacji tv, o ktorej godzienie, jaki byl tytul programu .... nie rzutuje na wypowiedz

                            mysle ze pora zakonczyc dyskusje bo brzydze sie takim stworami jak ty: kretactwo, matactwo, klamstawa.... ani moj poziom ani filozofia zycia
                            • znana.jako.ggigus nie byłaś w stanie też podać szczegółów 10.10.13, 12:46
                              przypomne: pani domu jako osoba testowana gotowała tydzień. Czyli wiedziała co wkłada do garnka, więc byłe jednocześnie testowaną i testującą.
                              W ten sposób można udowodnić wszytko, o czym też pisałam, o testach drogich kosmetyków. Dajesz ludziom Diora na tydzień, a potem pytasz jak było. Pełen zachwyt, Dior jest najlepszy.
                              Ponadto nawet najlepsze parówkiwege, sznycel czy biała kiełbasa mają inny smak i konsystencję, więc opowieści o tym, że normalna rodzna jadła tydzień i najpierw nie zauważyła zmian, ale na końcu jednak orzekła, że było to jednak przez ostatni tydzień niedobre, nie trzymają się kupy. Ktoś jadł tydzień i nie powiedział do matki: a co ty mię serwujesz, tego się nie da jeść? albo: a to dziwnei smakuje.
                              Tempeh czy seitan czy soję można przerobić na sposąb mięsny, ale nie można nikomu przezt tydzień wmawiać, że je mięso, a podawać mu seitan. Dlateo pytałam o program,a ty nie byłaś w stanie podać nazwy, szczegółów, niczego. Jedno zapamiętałaś: że to niedobre było dla testerów.
                              Poz tym uważaj na ton, jak już każesz się innym uspokajać, to sam zachowaj spokój. Inaczej brzmi to dziwacznie.
                    • Gość: sylwia Re: moja złośliwość IP: *.play-internet.pl 10.10.13, 12:18
                      nana.jako.ggigus napisała:

                      > była wyrazem oburzenia na Twoje słowa o wege spamie czyli o tym, że ktoś pisze
                      > swoim przekonaniu. A może to nie Ty pisałaś, ale w drzewku taki był akurat tem
                      > at. Zirytowało mnie to i nie pisałam o Twojej wrogości wobec wege i ch wędlin,
                      > ale chodziło mi o moerytoryczną wartość wypowiedzi - że ktoś raz zjadł kiepską
                      > wędlinę w dodatku wege.

                      > Wybacz, nie powinny mnie ponieść nerwy i nie powinnam się była bawić w foumową
                      > sędzinę.
                      > Wielu ludzi zaśmieca forum, a wkurzacie się na wege smapemrów i przyznaję spame
                      > rów w ogóle. To jest istota foum czyli miejsca dykusji publicznej - pzyjdą różn
                      > i ludzie z różnymi zwyczajami. Pzyjdą ci, co piszą o maggi, ci co nie potafią g
                      > ooglować i ci, co wkleją zdjęcia.
                      > Nie pochwalam zawsze takich akcji, jak tutaj opisywane, ael że sama ciągle jesz
                      > cze spotykam się z nieprzyjemną rekacją na bycie wege, więc będę bronić do upad
                      > łego tych wege, którzy się zachowują jak tutaj na foum.


                      to chyba już przejaw lekkiego przewrażliwienia (bez obrazy). w wątku mowa o wegewędlinie, więc opisałam swoje doświadczenia, i już. czy coś smakuje czy nie, to już sprawa obiektywna i nie można kogoś atakować, że coś mu nie smakowało, tylko dlatego, że to bez mięsa. jeśli poprawi Ci to humor, jadłam również kotlety sojowe i te z kolei smakowały mi bardzo :)

                      nie bardzo rozumiem, z jednej strony piszesz, że nie pochwalasz tych akcji, z drugiej, że będziesz bronić do upadłego. trochę się to wyklucza.
                      poza tym, musisz przyznać, że niektóre wypowiedzi to zwykły trolling, nie odmiana wege, ot poczytaj głupie pytania oliwki w wątku o pomidorówce czy posty pijaczka.amatora.
                      • Gość: sylwia Re: moja złośliwość IP: *.play-internet.pl 10.10.13, 12:19
                        tfu, sprawa subiektywna!
                      • znana.jako.ggigus powtarzam jeszcze raz 10.10.13, 12:23
                        mnie zirytował brak treści w twojej wypowiedzi (wow! jedna niesmaczna wegewędlina) w kontekśce wielu wegewypowiedzi, odbieranych tutaj jako spam.
                        A od kiedy kto jest przewrażliwiony, to w kontekście wegywpowiedzi, odbieranych tutaj jako wegespam, można sobie samemu odpowiedzieć na to, kiedy jest się przewrażlwionym, w jakiej sytuacji, a przede wszystkim dla kogo. Spojrzeć w lustro i pomyśleć.
    • znana.jako.ggigus oj tam oj tam 10.10.13, 12:17
      najciekawsza była konkluzja z audycji o produktach wege.
      musisz przyznać. bo ja już wiele razy czytałam o tym, że jdnej restauracji wege podają takie sznycle i nawet piesek nie chciał tego jeść. Ooooch spróbować też nikt nie chciał, więc o czym tu pisać?
      nie jestem z jakiegoż wegeszynclelobby, dodam
    • beata_ Nie. 10.10.13, 14:04
      Reagują na głupotę i nachalność, stosując tę samą "broń", co wegetrolle.
      Ja też reaguję - wysyłam linki adminom i spam znika. Kwestia metody.

      Nigdy natomiast nie zgłosiłam postu żadnego normalnego wegetarianina. Jego wybór co i jak je, byle nie prowadził krucjaty.
    • anaiss Re: gotowanie "parówek" 10.10.13, 14:11
      Tak tylko na marginesie dodam - bo widzę, że wątek cieszy się popularnością - że parówki zostały podgrzane w folii i zjedzone :) Dało się zjeść, ale były średnio smaczne, na pewno nie na tyle, by kupić je ponownie.
Pełna wersja