Dodaj do ulubionych

Polsoja i polgrunt

16.08.04, 11:40
Bylabym wdzieczna za opinie dot w/w produktow, chodzi mi o wszelkie parowki,
kielbaski, pieczenie i pasztety sojowe. Z jednej strony fajnie byloby
ograniczyc jedzenie miesa i wedlin, ale zastanawiam sie czy wyroby tych firm
(niestety, na polskim rynku wybor jest mizerny) sa warte swojej, wygorowanej
zreszta, ceny.
dzieki z gory za odpowiedzi :-)


Obserwuj wątek
    • lomas Re: Polsoja i polgrunt 16.08.04, 12:14
      No tak opinie jak zwykle są podzielone, ale kiedy przestałam jeść mięso
      szukałam parówek sojowych, wędliny sojowej , burgerów.... ( na szczęście już mi
      przeszło i nie brakuje mi szynki na kanapce :))
      I mogę powiedzieć; ja nie znoszę polgruntu, no ich parówki nie nadają się do
      niczego wrrrrr
      Natomiast parówki i szynka, kotleciki produkowane przez polsoję są całkiem
      zjadalne a nawet całkiem dobre :)
      Ale musisz sama ocenić.
      • bnew Re: Polsoja i polgrunt 16.08.04, 12:39
        zrób sobie pasztet sama, na pewno będzie lepszy (i tańszy) niż kupny, a i bez
        zadnej chemii
        www.pesto.art.pl/kuchnia/warzywa/straczkowe/pasztet_sojowy.phpsmacznego
        • bnew Re: Polsoja i polgrunt 16.08.04, 13:37
          poprawka bo mi "smacznego" niechcący w linka wlazło:
          www.pesto.art.pl/kuchnia/warzywa/straczkowe/pasztet_sojowy.php
    • Gość: martham Re: Polsoja i polgrunt IP: *.ibs.com.pl 16.08.04, 13:04
      te produkty wszystkie z polgruntu i sante sa wysokoprzetworzone, wiec o niebo
      lepeij samemu robic wszelkie pasztety, kotlety itd.
      jakies 2 lata nie jadalam miesa, moja mama i siostra nie jedza caly czas juz od
      7 chyba lat, wiec mam troche roznych przepisow z soi opatentowanych, m.in na
      swietny pasztet. jesli chcesz to sobie przypomne i ci cos tam podam, tylko
      potem bo teraz nie mam czasu niestety.
      pozdrawiam :)
    • mantha Re: Polsoja i polgrunt 16.08.04, 14:16
      Sprawa wyglada tak, ze jem mieso,ale zrezygnowalam prawie calkiem z kupnych
      wedlin, z oczywistych wzgledow. Robie sobie rozne pasztety, pieke mieso, ktore
      znakomicie mi te wedliny zastepuja. Latem zarzucam te czynosci, jako ze w upaly
      jakos pasztety i pieczyste mnie nie pociagaja :-)Natomias kusza mnie od czasu
      do czasu te sojowe wynalzki, kilka z nich probowalam i sa calkiem calkiem, nie
      jestem znawczynia rynku tych produktow, dlatego prosilam o opinie. Wiem, ze
      najlepiej jest zrobic samemu, co zreszta czynie z wielka przyjemnoscia, gdy
      dysponuje odpowiednia iloscia czasu, aczkolwiek dobrze jest miec "alteranatywe
      sklepowa".
      pozdrawiam :-)



      • Gość: martham Re:moze tym razem bedzie ok :) IP: *.ibs.com.pl 16.08.04, 14:30
        no to jesli chodzi o kupne:
        - pasztety - kwestia gustu, np moja mama bardzo lubi mielonke sojowa, chyba z
        polgruntu, a mnie ona srednio smakuje :), ale sa tez dobre tylko musisz znlezc
        swoj smak :)
        - parowki - o nich mam raczej zle zdanie
        - takie gotowe dania polgruntu w puszkach - z tego co pamietam byly calkiem ok,
        jako taki szybki posilek ktory sie tylko podgrzewa byly fajne i wtedy (pare lat
        temu) mi smakowaly
        - suche rozne sojowe preparaty typu kosta sojowa, granulat itd - przetworzony
        na maxa i mysle ze soi tow nich nie za duzo jest, ale sa smaczne jak sie je
        dobrze przyprawi i np w roznych farszach sa bardzo dobre, probowalalm dodawac
        do spaghetti, golabkow, gulaszu i wielu innych i sie sprawdzaja niezle moim
        zdaniem.
        mam nadzieje ze o takie wypowiedzi ci chodzilo :
        :)
        • Gość: Cynamoon Re:moze tym razem bedzie ok :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 14:38
          Ja tez jadam malo miesa. Pasztety sojowe robie sama. W lecie nie mam na nie
          ochoty, ale w zimie czesto. Tych parowek i mielonek nie jem wogole, bo mi
          niezbyt smakuja. Ale czasem uzywam granulatow i kostek oraz kotletow (robie z
          nich "flaczki" kroje w cienkie paski, podsmazam i dalej jak tradycyjne,
          wychodza przepyszne,ale to wybitnie zimowa potrawa.

          Mysle jednak, ze lepszy pasztet sojowy ze sklepu niz wysokoprzetworzona wedlina.
          A jeszcze lepiej jesc tofu zamiast tej calej reszty.
          • Gość: martham Re:moze tym razem bedzie ok :) IP: *.ibs.com.pl 16.08.04, 14:43
            > Mysle jednak, ze lepszy pasztet sojowy ze sklepu niz wysokoprzetworzona
            wedlina


            z tym sie zgadzam calkowicie :)
            • Gość: giezik Re:moze tym razem bedzie ok :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.08.04, 15:13
              zeby byla jasnosc, jestem miesozerny (choc jadam rzadko i raczej chude mieso). Tofu "czyste" (jesli w warunkach polskich mozna tak nazwac to polgruntu) jest ok, ale te wszystkie parowki, ala schabowy, ala sznycel, ala baranina to jakas pomylka (ideologiczna i smakowa).
              Samo tofu ma to do siebie ze chlonie inne aromaty i na tej bazie nalezy budowac jedzenie - SMACZNE
              (nie chce sie juz powtarzac, ale na poczatek polcem curry z tofu z brzoskwiniami i migdalami, gdzies tam w archiwum powino byc)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka