Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 11:01 nigdy niezjem raka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ziaja Re: Przechodzimy do rakoczynów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 18:15 Ja też nie zjem raka, bo nie wiem jak się go je i co z niego jest jadalne. Bo chyba nie wszystko? Poza tym jak się ELEGANCKO je raka? brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Przechodzimy do rakoczynów 23.08.04, 18:18 a homara? albo swieżą rybkę? m. Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Re: Przechodzimy do rakoczynów 23.08.04, 23:01 marghe_72 napisała: > a homara? > albo swieżą rybkę? > m. Gość: gg 19.08.2004 11:01 napisała: > nigdy niezjem raka A ja tak! Raki (ecrevisses, crayfish), homary (lobster), langousty, kraby i ryby - z przyjemnoscia. Homara najchetniej bo ma i ogon w ktorym jest pyszniutki duzy kawalek, i lapy ze szczypcami gdzie tez jest co jesc. Homar jest bardzo a nawet okropnie drogi we Francji, natomiast to jest moj must gdy zdaza mi sie byc w Bostonie. Langousty (ogony langoust) jemy tradycyjnie na Sylwestra. Swieze ryby raz na tydzien. Kraby raz na rok, gdy w Normandii. Raki raz na pare lat, gdy okazja. W restauracjach podaja serwety wymiaru pol przescieradla (prawie) do jedzenia homarow czy rakow, jak rowniez szczypce do wyciagania miesa z zakalkow, i lamacze do orzechow (jak to sie nazywa to czym sie rozlamuje orzechy?) zeby moc polamac skorupe - bo nie ma cudow wysoki sadzie, to jest taka uczta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Przechodzimy do rakoczynów IP: 64.213.237.* 23.08.04, 23:08 Pamietam ,dawno temu tata wedkarz przyjechal z rakami. Mama je ugotowala w duzej ilosci wody , chyba posolonej i rodzina miala uczte. Malo tam mieska i trzeba sie napracowac, ale wszystkom co miekie nadaje sie do zjedzenia. Ale to bylo tak dawno, ponad 30 lat. Czy ciagle mozna w Polsce znalesc raki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okrent Re: Przechodzimy do rakoczynów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 23:20 Ja jadłam w Polsce raki jakieś dwadzieścia dwa, dwadzieścia pięć lat temu. Złowił je mój dziadek. Smakowało mi. Choć te pancerze mnie trochę przerażały... "Rakopodobne" stworzenia jadałam też w USA, jednak nigdy bezpośrednio z pancerza. Zawsze było to mięso różnych takich tam w sałatkach i innego rodzaju potrawach. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Przechodzimy do rakoczynów 23.08.04, 23:24 zupa z raków jest boska, ale przygotowanie wymaga sadystycznego zacięcia:( a mrożone to już nie to:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nobullshit Re: Przechodzimy do rakoczynów IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 23.08.04, 23:58 Kilka lat temu nad jeziorem jakimś w Atenach koło Augustowa. Raków świeżo nałapanych mnóstwo, potem ogolna konsternacja, że trzeba je na zywca do wrzątku wrzucić... Znalazło się paru chętnych a pozbawionych sumienia, a potem wcinali wszyscy, po dobre były, choć trochę kłopotliwe w obsludze... Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death Re: Przechodzimy do rakoczynów 24.08.04, 00:01 a dlaczego? lepsze od kurczaka, tylko trochę mało... Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Przechodzimy do rakoczynów 24.08.04, 00:11 lepsze, ale kurczaka własnymi rencami też nie utłukę. sentymentalna jestem:( znaczy gdyby samodzielnie sobie żywność zapewniać to korzonki jeno i mrówcze jaja :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacpi Re: Przechodzimy do rakoczynów IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 02.10.04, 13:31 "Zagotowujemy mleko z dodatkiem soli, wrzucamy pojedynczo raki, przykrywamy garnek i zagotowujemy." Może warto byłoby podkreślić, że raki są ŻYWE (!!!) i nie giną natychmiast po wrzuceniu do wrzątku. Przecież to czyste barbarzyństwo. Zadawać cierpienie zwierzętom dla odrobiny przyjemności?! Odpowiedz Link Zgłoś
pati102 Re: Przechodzimy do rakoczynów 02.10.04, 15:24 ja kupuje mrozone ogony rakow bo nie byla bym w stanie zywego do wrzatku wrzucic:( robie paszteciki z ciasta francuskiego z ogonami rakowymi i sosem beszamelowym i sa super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablos Re: Przechodzimy do rakoczynów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 01:39 Raki sa wysmienite - ostatni raz jadlem je jakies 5 lat temu (oczywiscie nie mowie tu o rakach jeziorowych bo sa tak malutkie ze nie ma co z nimi zaczynac tylko o gatunku amerykanskim ktory jest w wielu czystych polskich rzekach). Wrzuca sie je na zywca do wrzatku i w chwile pozniej odrazu umieraja. Coz takie jest prawo silniejszego. Polecam raki sa wysmienite ehhh rozmarzylem sie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
7777777s Re: Przechodzimy do rakoczynów 11.10.04, 10:42 to forum niekłótliwe jest, w celach jak w tytule to forum wegetariańskie raczej, tutaj jedni jedzą raki (i mięso) inni nie i nikomu to nie przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś