07.04.14, 17:42
Dusze kochane, może ktoś mnie poratuje, bom ugrzęzła na mieliźnie niewiedzy....
Nabyłam szynkowar i wzięłam się za robienie. Tylko mam parę pytań a nie umiem doszukać się konkretnych odpowiedzi.
1) po zapeklowaniu, przeleżakowaniu i osadzeniu się mięsa w szynkowarze (szynkę zrobiłam w woreczku) chyba poczyniłam gafę, bo przebiłam woreczek termometrem. Czy sztuka dopuszcza taką gafę?
2) po przeanalizowaniu archiwizowanych wacików stwierdzam, że napewno przekroczyłam czas "szynkowania" - dwie godziny od momentu kiedy temperatura WEWNĄTRZ szynkowara pokazała 80 stopni...
3) jeśli temp. wody ma mieć 80 stopni, i wtedy parzymy 2 godziny to po jakiego w tym szynkowarze jest termometr????

Obserwuj wątek
    • Gość: klik Re: szynkowar IP: *.gdynia.mm.pl 07.04.14, 18:06
      Termometr ma pokazywać temp. wody w szynkowarze a nie mięsa. Przebijasz woreczek - ucieka sos. W szynkowarze trzymam wsad 3 godziny a nie dwie. W niższej o 20'C temperaturze. Wejdź sobie na stronę wędlinydomowe.pl Nie radziłbym za bardzo zdawać się na rady tutaj. Chyba, że udziela ich Jarek zielonapietruszka. To jedyny fachowiec w tym zakresie na tutejszym forum. O sobie skromnie zmilczę. I to by było na tyle, jak mawiał prof. Stanisławski.
    • matylda1001 Re: szynkowar 07.04.14, 19:29
      ssabaudia napisała:

      > chyba poczyniłam gafę, bo przebiłam woreczek termometrem.
      Czy sztuka dopuszcza taką gafę?<

      Gafę? Myślę, że ani termometr, ani woreczek się nie obrażą :) Najwyżej z mięsa wypłynie sok i będzie suche.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka