Dodaj do ulubionych

Dzieci wegetarian

07.09.09, 09:39
Witam! Mam w bliskiej rodzinie dużo dzieci mniej wiecej w tym samym
wieku.Dwójka z tych dzieci ma rodziców wegetarian[moze to się nazywa
inaczej, bo nie jedzą też ryb i jajek].Dzieci tych rodziców znacznie
odbiegają w rozwoju fizycznym i psychicznym od pozostalych dzieci w
rodzinie.Myśle że nie jest to przypadek. Dodam ze rodzice tych
dzieci przeszli na wegetarianizm już jako osoby dorosle, ale swoje
dzieci karmią już dietą wegetariańską.Myśle że nie jest to
odpowiedzialne zachowanie.
Obserwuj wątek
      • gonzo44 my na "to" jak na lato 07.09.09, 21:16
        108108atma napisał:

        > zresztą znam również dzieci z rodzin gdzie sie jada mięso,które
        > odbiegają od normy.i co ty na to?

        dam ci atma elementarne zadanie z kombinatoryki/probabilystyki. mamy
        10-cioro dzieci, w tym dwoje wegetarian. jeżeli dwoje z nich
        jest "opóźnione w rozwoju" ("dwoje" oraz "opóźnione" z postu twojej
        interlokutorki) to jakie jest prawdopodobieństwo, że dwójka
        opóźnionych jest od wegusiów ? odp.: ok. 2%.

        i chcesz teraz - po zaistnieniu tego rzadkiego przypadku - aby
        zawracać sobie gitarę twoimi (rzekomymi) "odstępstawmi od normy" w
        morzu 98% pozostałych możliwości ??? 98% to "odstępstwo od normy ???

        to tak jakbyś np. podważał (z modnych ostatnio tematów) możliwość
        zejścia na świńską grypę, bo "znasz przypadki", kiedy zarażeni
        wirusem A/H1N1 jednak wyzdrowieli.

        trudno żebyś nie "znał takich przypadków", śmiertelność świńskiej
        grypy jest 1-2%, różnica między tobą a epidemiologami jest taka, że
        ty "znasz przypadki" a tamtych zastanawiają pewne hmmm -
        koincydencje.
        • brumbak111 Re: my na "to" jak na lato 07.09.09, 21:45
          gonzo44 napisał:

          ponieważ jak wiadomo jest kilka kategorii ludzi z którymi dyskusja
          jest niemożliwa. ortodoksi żywieniowi wszelkiej maści do nich
          należą. proste argumenty - np. obiektywne uwarunkowania wynikające z
          biologii i milionów lat ewolucji do nich nie trafiają. mam znajomą
          która karmiła kiedyś swojego niemowlaka wyłącznie wegetariańsko
          (może wegańsko, nie pamiętam). też nie słuchała nikogo. otrzeźwiała
          jak dzieciak nabawił się dysplazji stawów biodrowych. moda na wegę
          już jej przeszła.
          Autor: gonzo44 23.11.07, 11:12
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=72256878&a=72406064
          • gonzo44 zapomniałeś brumbo... 07.09.09, 22:03
            ...zacytować na co odpowiadał mój post który łaskawie wskazujesz. a
            odpowiadał on na pytanie (nie moje!):

            > brumak dlaczego jestes taki/a wojownicza do wszystkich Twych
            > przedmowcow (...)

            no i nie zapomnij - skoro tak off-topic se winszujesz- zacytować ile
            razy byłeś banowany, ile razy na świńskiej a ile razy cię po prostu
            wycięli.

            hehe
            • brumbak111 Re: zapomniałeś . 08.09.09, 19:51
              gonzo44 napisał:

              > ...zacytować na co odpowiadał mój post który łaskawie wskazujesz. a
              > odpowiadał on na pytanie (nie moje!):
              >
              > 1. nie przekrecaj czyjegosnicku - bo to brzydki chwyt


              2. co do meritum sprawy
              - zacytowałem twoją opinie na temat dzieci wegetarian
              twój pogląd traci Średniowieczem gdy czarownicom przypisywano np.zdolnośc
              odbierania mleka krowom

              ty przypisujesz diecie wegetariańskiej zdolnośc powodowania dysplazji
              co jest wierutną bzdurą
          • babcia_55 Re: my na "to" jak na lato 24.11.09, 19:53
            Dysplazji się nie nabywa przez wegetariańskie jedzenie- wiekszej
            głupoty dawno nie czytałam. Nie jestem wegetarianką, odżywiałam się
            zdrowo a urodziłam dziecko z dysplazją stawów biodrowych. Argument
            nie na temat
        • freepig Re: my na "to" jak na lato 08.09.09, 01:56
          gonzo44 napisał:

          > dam ci atma elementarne zadanie z kombinatoryki/probabilystyki. mamy
          > 10-cioro dzieci, w tym dwoje wegetarian. jeżeli dwoje z nich
          > jest "opóźnione w rozwoju" ("dwoje" oraz "opóźnione" z postu twojej
          > interlokutorki) to jakie jest prawdopodobieństwo, że dwójka
          > opóźnionych jest od wegusiów ? odp.: ok. 2%.

          Tylko ok. 2% ? To bardzo niewielkie ci wyszlo prawdopodobienstwo,
          ze opoznione w rozwoju dzieci w tej gromadce sa wegusiami :)
          • gonzo44 obawiam się że nie zrozumiałaś 08.09.09, 07:13
            freepig napisała:

            > Tylko ok. 2% ? To bardzo niewielkie ci wyszlo prawdopodobienstwo,
            > ze opoznione w rozwoju dzieci w tej gromadce sa wegusiami :)

            2% to prawdopodobieństwo, przy podanych najprostszych założeniach,
            że "padło na wegusiów". i właśnie o to chodzi, że "bardzo
            niewielkie" - skoro bowiem mało nieprawdopodobne się zdarzyło, to
            znaczy że "coś jest na rzeczy". podobnie jak w przypadku gdy klient
            kasyna ciągle wygrywa (z rachunku p. wynika że nie powinien!) -
            kasyno bierze go natychmiast dyskretnie pod lupę...

            a teraz dobitniej - abyś łatwiej zrozumiała o co chodzi - przy
            identycznych najprostszych założeniach: hen daleko w górach rozbił
            się samolot. na pokładzie było dziesięć osób (mała awionetka), w tym
            dwoje twoich rodziców. ze szczątkowych doniesień wiadomo, że dwie
            przeżyły, nie wiadomo kto. zamawiasz pogrzeb? rozsądnie do sprawy
            podchodząc należy tak zrobić.

            a nierozsądnie mozna z przekonaniem twierdzić, że rodzice są
            wegusiami, dieta nadaje ich ciałom tak niesamowitą odporność,
            kościom taką wytrzymałość, generalnie takie właściwości supermana,
            że z tej katastrofy na pewno wyszli cało.
            • freepig Re: obawiam się że nie zrozumiałaś 08.09.09, 16:56
              gonzo44 napisał:

              > a teraz dobitniej - abyś łatwiej zrozumiała o co chodzi

              Nie wymagaj ode mnie rozumienia tego belkotu.

              > a nierozsądnie mozna z przekonaniem twierdzić, że rodzice są
              > wegusiami, dieta nadaje ich ciałom tak niesamowitą odporność,
              > kościom taką wytrzymałość, generalnie takie właściwości supermana,
              > że z tej katastrofy na pewno wyszli cało.

              Nikt tu nie przypisywal wegetarianom wlasciwosci supermana.
              Ocknij sie.
              • gonzo44 no i nie zrozumiałaś 08.09.09, 20:13
                freepig napisała:
                > gonzo44 napisał:
                >
                > > a teraz dobitniej - abyś łatwiej zrozumiała o co chodzi
                > Nie wymagaj ode mnie rozumienia tego belkotu.

                nie wymagam. taka jest czysta matematyka. jedni ją pojmują - inni
                nie.
                • freepig Re: no i nie zrozumiałaś 09.09.09, 00:18
                  gonzo44 napisał:

                  > nie wymagam. taka jest czysta matematyka. jedni ją pojmują - inni
                  > nie.

                  No to pojmij jedna rzecz- to, ze jest mi obcy twoj zalosny belkot, tylko dobrze o mnie swiadczy. Powtarzaj sobie jak mantre twoje bezsensowne wypowiedzi w uwielbieniu dla "czystej matematyki", a moze za ktoryms razem cie olsni, ze bredzisz:
                  "2% to prawdopodobieństwo, przy podanych najprostszych założeniach,
                  że "padło na wegusiów". i właśnie o to chodzi, że "bardzo
                  niewielkie" - skoro bowiem mało nieprawdopodobne się zdarzyło, to
                  znaczy że "coś jest na rzeczy"."
                  • gonzo44 i nie zrozumiesz... 09.09.09, 07:29
                    freepig napisała:

                    > No to pojmij jedna rzecz- to, ze jest mi obcy twoj zalosny belkot,
                    >tylko dobrze o mnie swiadczy.
                    pochlebiasz sobie

                    > "2% to prawdopodobieństwo, przy podanych najprostszych założeniach,
                    > że "padło na wegusiów". i właśnie o to chodzi, że "bardzo
                    > niewielkie" - skoro bowiem mało nieprawdopodobne się zdarzyło, to
                    > znaczy że "coś jest na rzeczy"."

                    tu powinno być oczywiśce "mało prawdopodobne"
                    lub "nieprawdopodobne", co jasno wynika z kontekstu. niemniej
                    specjalnie dla ciebie nieco przeredaguję niezrozumiały (wygląda że
                    wyłącznie dla ciebie) fragment. a więc:

                    2% to prawdopodobieństwo, przy podanych najprostszych założeniach,
                    że opóźnione w rozwoju dzieci w przykładowej gromadce sa wegusiami.
                    i właśnie o to chodzi, że "jest bardzo
                    niewielkie" - skoro bowiem mało prawdopodobne jednak się zdarzyło, to
                    znaczy że warto zastanowić się nad przyczynami tego "przypadku".

                    może być?

                    nie masz się co cieszyć, że:
                    >Tylko ok. 2% ? To bardzo niewielkie ci wyszlo prawdopodobienstwo,
                    >ze opoznione w rozwoju dzieci w tej gromadce sa wegusiami :)

                    gdyż nie "mnie wyszło prawdopodobieństwo", lecz takie właśnie
                    obiektywnie jest. a że jest ono małe to tym gorzej dla twego spokoju
                    ducha niestety, co powoduje agresję.
                    • freepig Re: i nie zrozumiesz... 09.09.09, 17:31
                      Dobrze, ze popracowales nad konstrukcja logiczna wypowiedzi,
                      co w matematyce i komunikacji miedzyludzkiej jest sprawa
                      kluczowa. Blad tkwi jednak nie tylko w logice, ale w samej metodzie.
                      Domniemanie wystepowania opoznien rozwojowych u
                      dzieci z powodu wegetarianizmu, na podstawie rachunku
                      prawdopodobienstwa w 10-cio osobowej grupie, jest pozalowania
                      godna dziecinada. Bez problemu podam ci odwrotny przyklad
                      dwojga malych wegetarian, wyprzedzajacych w swoim rozwoju inne dzieci
                      z grupy przedszkolnej, czy wtedy tez ich swietny rozwoj przypiszesz
                      wegetarianizmowi, uznajac, ze to matematyka i "cos jest na rzeczy"?
                      Idz lepiej pobaw sie w odliczanki na placu
                      zabaw, a zobaczysz, ze jak na kogos wypadnie "bęc",
                      a bedzie to wegetarianin, nie trzeba doszukiwac sie przyczyn
                      wyjatkowego szczescia (lub pecha) w wegetarianizmie.
                      Rozwoj dziecka jest wieloaspektowym zjawiskiem, a przyczyn
                      zaburzen rozwojowych sa tysiace. Z tego, co opowiada autorka
                      postu, dzieci sa pod opieka lekarska i miejmy nadzieje, ze
                      lekarz nieuprzedzony do wegetarianizmu, postawi prawidlowa
                      diagnoze i sprawi, ze beda zdrowo i spokojnie rosnac.
                      • gonzo44 Re: i nie zrozumiesz... 09.09.09, 20:53
                        freepig napisała:

                        > Dobrze, ze popracowales nad konstrukcja logiczna wypowiedzi,
                        specjalnie dla ciebie się postarałem - wszyscy inii pojęli
                        wcześniej. ty właściwie też...

                        > Domniemanie wystepowania opoznien rozwojowych u
                        > dzieci z powodu wegetarianizmu, na podstawie rachunku
                        > prawdopodobienstwa w 10-cio osobowej grupie, jest pozalowania
                        > godna dziecinada.

                        ooo - to była przykładowa podstawa wyjciowa do dalszej dyskusji
                        tylko. powiedziałem "przykład" - a że ci nie pasuje...

                        >Bez problemu podam ci odwrotny przyklad dwojga malych wegetarian,
                        >wyprzedzajacych w swoim rozwoju inne dzieci

                        bardzo poproszę.

                        > Idz lepiej pobaw sie w odliczanki na placu zabaw

                        hehe

                        > a zobaczysz, ze jak na kogos wypadnie "bęc",
                        > a bedzie to wegetarianin, nie trzeba doszukiwac sie przyczyn
                        > wyjatkowego szczescia (lub pecha) w wegetarianizmie.

                        ależ ja tego żabko nie twierdziłem - wskazywałem jeno, że warto się
                        zastanowić czy to jedynie przypadek. podobnie jak autorka wątku - a
                        ty zaraz z gębą.

                        > dzieci sa pod opieka lekarska i miejmy nadzieje, ze
                        > lekarz nieuprzedzony do wegetarianizmu, postawi prawidlowa
                        > diagnoze i sprawi, ze beda zdrowo i spokojnie rosnac.

                        wszyscy wiemy, że lekarz zaleci dla dzieciaka normalną
                        wysokobiałkową (białko odzwierzęce) dietę. ty też to wiesz i to
                        właśnie cię boli.
        • 108108atma Re: my na "to" jak na lato 09.09.09, 16:23
          zamiast tonąć w oparach absurdu,pokaż mi jakieś badania wykazujące
          że dzieci laktowegetarian statystycznie gorzej się rozwijają,dopóki
          tego nie zrobisz,to możesz co najwyżej pójść na grzyby,a nie mi
          głowę zawracać.
      • hanieczka1 Re: Dzieci wegetarian 08.09.09, 07:41
        A ja znam dzieci rodziców zdrowych, a dzieci są bardzo chore, znam
        również dzieci rodziców zdolnych, a dzieci mają problemy z nauką, i
        co TY na to? Można tak bez końca, ale nie o to chyba chodzi. Lekarka
        w przychodni zwróciła uwagę rodzicom, że z dziećmi jest coś nie tak
        to zmienili lekarkę i przychodnię.Dodam również że dzieci o których
        pisałam wyżej mogą objadać się słodyczami.Jeśli lekarza który znał
        je od urodzenia zaniepokoił ich stan, no to chyba coś w tym
        jest.pozdrawiam
        • freepig Re: Dzieci wegetarian 08.09.09, 17:15
          hanieczka1 napisała:

          > A ja znam dzieci rodziców zdrowych, a dzieci są bardzo chore, znam
          > również dzieci rodziców zdolnych, a dzieci mają problemy z nauką, i
          > co TY na to?

          Czyli widzisz sama, ze rozwoj dziecka, kwestia jego zdrowia i inteligencji, to nie tylko wynik jedzenia czy niejedzenia miesa.


          > Lekarka w przychodni zwróciła uwagę rodzicom, że z dziećmi jest coś nie tak
          > to zmienili lekarkę i przychodnię.

          Dobrze zrobili, zawsze warto jest zasiegnac opinii roznych specjalistow i wybrac lekarza, do ktorego sie ma zaufanie.

          >Dodam również że dzieci o których
          > pisałam wyżej mogą objadać się słodyczami.Jeśli lekarza który znał
          > je od urodzenia zaniepokoił ich stan, no to chyba coś w tym
          > jest.

          Cos w tym moze byc, ale nie ma zadnych podstaw by twierdzic, ze wine ponosi brak miesa w diecie. Piszesz o tych slodyczach- moze rodzice tych dzieci maja generalnie niewielkie pojecie o zdrowym zywieniu, a takie przypadki sie zdarzaja zarowno wsrod rodzicow wege jak i miesozernych.
        • 108108atma Re: Dzieci wegetarian 09.09.09, 15:46
          >Można tak bez końca, ale nie o to chyba chodzi.

          niestety nie wiesz o co chodzi.

          > A ja znam dzieci rodziców zdrowych, a dzieci są bardzo chore,
          znam
          > również dzieci rodziców zdolnych, a dzieci mają problemy z nauką,
          i
          > co TY na to?

          a ja na to ci powiem że powinnaś zacząć myśleć i zrozumieć że wśród
          wegetarian jak i ludzi jedzących mięso są rodzice którzy zaniedbują
          swoje dzieci.na diecie laktowegetariańskiej,gdy dzieci nie sa
          zaniedbywane (obojętnie czy to z głupoty,lenistwa,czy z braku
          wiedzy)dzieci rozwijają sie normalnie.
        • 108108atma Re: Dzieci wegetarian 09.09.09, 16:08
          oczywiście jaka przyczyna jest problemu z tymi konkretnymi
          dziećmi ,nie wiem,tak samo nie wiesz tego ty.
          więc nie wyciągaj głupich wniosków.
          czasem zdarza się że dzieci po prostu bardzo mało jedzą (za mało)i
          ciężko cokolwiek z tym zrobić.
      • gonzo44 Re: Dzieci wegetarian 07.09.09, 20:47
        seth.destructor napisał:

        > Ich dzieci, ich problem. Rodzice maja prawo do wychowywania dzieci
        > po swojemu. Reagowac mozna, gdy dzieciom dzieje sie krzywda.

        problem w tym, kiedy "opóźnienie w rozwoju" - a z nim "krzywda" -
        stają się bezdyskusyjne. generalnie rzecz jest płynna, zależna od
        centyli rozwojowych oraz miejscowego orzecznictwa. w przyoadkach
        skrajnych (dzieci wegan lub frutarian karmione od urodzenia
        wyłącznie surowymi korzonkami itp., waga 3 latka 8 kg) Sąd musi
        decydować jak decydował (przypadki znane). pozostałe przypadki
        (niestety tak skrajnie a przez to bezdyskusyjnie nie oznaczone) -
        jak to na pograniczu niestety - strzałka w te lub we wte...
    • brumbak111 Re: Dzieci wegetarian 07.09.09, 21:03
      a tak podaje sie informacje dla Rodzciów Wegetarian
      w krajach cywilizowanych( w zakresie zdrowego odżywiania)
      www.bbc.co.uk/food/vegetarian_and_vegan/children.shtml
      a takie sa wynimki badań dzieci wegetariańskich
      \ potwierdza się że rosną nizsze.. o 7mm
      www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2771551
      to porównanie dzieci jadających mieso i wegetariańskich\
      ( obala mniej popularny mit jakoby dieta wegetarianska bardziej "psuła"
      zęby niż wegetarianska
      www.ingentaconnect.com/content/bsc/ijpd/2001/00000011/00000003/art00268itd
    • kochanka.soltysa Re: Dzieci wegetarian 18.09.09, 08:13
      Dzieci wegetarianie od urodzenia faktycznie sa gorzej rozwiniete. Sa mniejsze,
      drobniejsze od dzieci jedzacych mieso. To ma wplyw na caly organizm dziecka wege
      - takze mozg gorzej sie rozwija. Dlaczego krzywdzicie swoje dzieci. Niech
      dorosna, rozwina sie a jak bedz chcieli, to jako dorosli ludzie sami swiadomie
      zostana wegetarianami.
      • 108108atma Re: Dzieci wegetarian 18.09.09, 09:05
        > Dzieci wegetarianie od urodzenia faktycznie sa gorzej rozwiniete.
        Sa mniejsze,
        > drobniejsze od dzieci jedzacych mieso.


        bzdury gadasz.ja znam nie jedno dziecko laktowegetarian i są
        normalnie rozwinięte,tak samo jak dzieci jedzące mięso.


        > - takze mozg gorzej sie rozwija.
        bajeczki.

        >Dlaczego krzywdzicie swoje dzieci.

        wychowywanie dzieci na laktowegetarianizmie to nie jest żadna
        krzywda.ty sobie Krzywdę zrobiłaś bo sie głupot nasłuchałaś i w nie
        uwierzyłaś.
    • gonzo44 Re: Dzieci wegetarian 18.09.09, 12:23
      "W Holandii poddano badaniom dzieci, których matki stosowały dietę
      wegańską makrobiotyczną. Wszystkie maluchy w chwili narodzin ważyły
      powyżej 2500 g i były zdrowe. Karmienie piersią trwało w tej grupie
      długo, bo ponad 12 miesięcy, a dietę niemowląt zaczęto rozszerzać od
      5. miesiąca (maluchom podawano owsiankę, warzywa, nasiona sezamu i
      rośliny strączkowe).
      U dzieci stwierdzono gorszy rozwój psychoruchowy i upośledzenie
      wzrastania w 6.-18. miesiącu wskutek niedoboru: energii, białka,
      witamin B12 i D, wapnia, ryboflawiny."

      "W badaniach przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wśród
      wegetariańskiej społeczności Hindu stwierdzono, że noworodki są
      lżejsze, krótsze i mają mniejszy obwód głowy. Inne badania wykazały,
      że dzieci chowane na diecie wegańskiej i makrobiotycznej wolniej
      rosną w pierwszych pięciu latach życia."

      "Diety: wegańska i makrobiotyczna mogą prowadzić do ciężkich
      zaburzeń stanu odżywienia. Dlatego, zdaniem wielu lekarzy, taki
      sposób żywienia dziecka powinien być karany jako przestępstwo
      przeciwko zdrowiu i życiu."

      powyższe o przypadkach skrajnych, niemniej:

      "Jednak w odniesieniu do małych dzieci nie można polegać wyłącznie
      na soi. Jako jedyne źródło białka nie jest wystarczająca. Dziecko
      powinno dostawać także produkty mleczne, jajka i RYBY."
      (kapitaliki moje)

      "Inne rodzaje "mleka sojowego", które nie mają charakteru produktów
      specjalnie przeznaczonych dla niemowląt, nie nadają się dla małych
      dzieci."
      "W diecie lakto-ovo-wegetariańskiej są zawarte witaminy. Może
      zabraknąć witaminy B12."

      no i przede wszystkim:

      "Problem jest skomplikowany i nie radzę, by rodzice wegetarianie
      rozwiązywali go bez fachowej pomocy."

      widocznie Twoi znajomi wegusie rozwiązali problem korzystając
      z "fachowej pomocy" brumbo, atmy, freepig itp.

      www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,3789602.html?as=1&ias=2&startsz=x
      • 108108atma Re: Dzieci wegetarian 18.09.09, 13:12
        nigdy nie twierdziłem że dieta wegańska jest odpowiednią dieta dla
        dzieci.cały czas mówię że odpowiednia dietą dla dzieci jest na pewno
        laktowegetarianizm.

        > "W diecie lakto-ovo-wegetariańskiej są zawarte witaminy. Może
        > zabraknąć witaminy B12."

        co za brednie,witamina B12 jest w mleku,więc jak ma jej zabraknąć?


        >Dziecko
        > powinno dostawać także produkty mleczne,

        oczywiście że tak.

        dzieci które znam i są zdrowe i normalnie rozwinięte to
        laktowegetarianie a nie weganie.
        • gonzo44 Re: Dzieci wegetarian 18.09.09, 13:22
          108108atma napisał:

          > > "W diecie lakto-ovo-wegetariańskiej są zawarte witaminy. Może
          > > zabraknąć witaminy B12."
          > co za brednie,witamina B12 jest w mleku,więc jak ma jej zabraknąć?

          a o to zapytaj już doc. dr z Centrum Zdrowia Dziecka - z którego
          jest cytat.

          > >Dziecko
          > > powinno dostawać także produkty mleczne,
          > oczywiście że tak.

          oczywiście wyciąłeś to co po przecinku. a stało tam dalej "jajka i
          RYBY". oj, manipulancik...
          • 108108atma Re: Dzieci wegetarian 18.09.09, 13:33
            > oczywiście wyciąłeś to co po przecinku. a stało tam dalej "jajka
            i
            > RYBY". oj, manipulancik...

            nie manipulancik,tylko ryby i jajka nie sa potrzebne,bo w mleku
            jest to, co jest potrzebne.


            > a o to zapytaj już doc. dr z Centrum Zdrowia Dziecka - z którego
            > jest cytat.

            jak wklejasz takie bzdury to i powinieneś wiedzieć jak odpowiedzieć
            na moje pytanie.ja pytać nie muszę,bo wiem że to jest bzdura.
            • gonzo44 oj, manipulancik... 18.09.09, 13:46
              108108atma napisał:
              > nie manipulancik,
              co ty nie powiesz - ucinanie fragmentu (nie pasującego) w cytacie to
              nie jest manipulacja?

              >tylko ryby i jajka nie sa potrzebne,bo w mleku jest to, co jest
              >potrzebne.
              a to już twoje pobożno-ideowe życzenie. zdanie autorytetu jest inne.
              dlatego odpowiedni fragment wyciąłeś.

              > jak wklejasz takie bzdury to i powinieneś wiedzieć jak
              >odpowiedzieć na moje pytanie.ja pytać nie muszę,bo wiem że to jest
              >bzdura.

              ja nie mam potrzeby pytać, bo wierzę autorytetowi z naukowym
              dorobkiem. a ty jak nie musisz pytać to dlaczego pytasz?

              cóś wyjątkowo niezbornie dziś piszesz.
              • 108108atma Re: oj, manipulancik... 18.09.09, 14:14
                > a to już twoje pobożno-ideowe życzenie.

                nie pobożne życzenie,tylko fakt.

                > a to już twoje pobożno-ideowe życzenie. zdanie autorytetu jest inne.

                dla ciebie to autorytet,nie dla mnie.



                > co ty nie powiesz - ucinanie fragmentu (nie pasującego) w cytacie to
                > nie jest manipulacja?
                nie,ja po prostu zgadzam sie tylko z tą częścią wypowiedzi.nie bij
                piany.

                > ja nie mam potrzeby pytać, bo wierzę autorytetowi z naukowym
                > dorobkiem.
                twoja sprawa.wielu z nich lubi takie stada baranów,które wierzą we
                wszystko choćby w bzdury,bez sprawdzania,bo ktoś przed nazwiskiem ma
                jakieś tytuły.

                >a ty jak nie musisz pytać to dlaczego pytasz?

                pytanie miało pomóc tobie, nie mi.postawione zostało by sprowokować
                cie do myślenia (tylko nie wiem czy to możliwe)bys uświadomił sobie
                niedorzeczność tej wypowiedzi która wkleiłeś.
                • gonzo44 Re: oj, manipulancik... 18.09.09, 14:25
                  108108atma napisał:

                  > twoja sprawa.wielu z nich lubi takie stada baranów,które wierzą we
                  > wszystko choćby w bzdury,bez sprawdzania,bo ktoś przed nazwiskiem
                  >ma jakieś tytuły.

                  mówisz, że miast tego właściwiej jest wierzyć bezimiennemu i
                  anonimowemu krzykaczowi forumowemu, co to żadnych tytułów nie ma?

                  > pytanie miało pomóc tobie, nie mi.postawione zostało by
                  >sprowokować cie do myślenia (tylko nie wiem czy to możliwe)bys
                  >uświadomił sobie niedorzeczność tej wypowiedzi która wkleiłeś.

                  mówisz że to twoje nieskładne poniżej to było pytanie? i że mogłoby
                  coś pomóc"

                  "powinieneś wiedzieć jak odpowiedzieć
                  na moje pytanie.ja pytać nie muszę,bo wiem że to jest bzdura."
                  • 108108atma Re: oj, manipulancik... 18.09.09, 14:31
                    > mówisz, że miast tego właściwiej jest wierzyć bezimiennemu i
                    > anonimowemu krzykaczowi forumowemu, co to żadnych tytułów nie ma?

                    ja ci nigdzie nie mówię byś mi wierzył.nie bij piany.
                    • gonzo44 Re: oj, manipulancik... 18.09.09, 15:12
                      108108atma napisał:

                      > > mówisz, że miast tego właściwiej jest wierzyć bezimiennemu i
                      > > anonimowemu krzykaczowi forumowemu, co to żadnych tytułów nie ma?
                      >
                      > ja ci nigdzie nie mówię byś mi wierzył.nie bij piany.

                      nie pytałem o wiarę, wystarczy abyś odpowiedział dlaczego mam
                      powątpiewać w słowa autorytetu, a miast tego wierzyć anonimowemu
                      krzykaczowi forumowemu. i jednego i drugiego osobiście nie znam.
                      jedyna różnica to taka, że jeden ma tytuły, a drugi nie...

                      no, ale to takie typowe psychologicznie: pomniejszając kogoś (np.
                      negując wartość "tytułów przed nazwiskiem") sami rośniemy, co nie?
                      • brumbak111 Re: oj, manipulancik... 18.09.09, 21:33
                        gonzo44 napisał:

                        >wystarczy abyś odpowiedział dlaczego mam
                        > powątpiewać w słowa autorytetu, a miast tego wierzyć anonimowemu
                        > krzykaczowi forumowemu.
                        .

                        do znudzenia:
                        \najlepiej posluchac opinii najlepszych specjalsitów od odzywiania
                        najlepiej opinii gremium a nie pojedynczego specjalisty

                        takim gremium jest Ameryakńskie i Kanadysjkie Stowarzyszenia Dietetyków -
                        kgtórego większośc członków to zjadacze miesa

                        ale poniewaz sa fachowcami więc o żywieniu dzieci vege mówia to co jest
                        zgodne ze wspołczesna wiedzą:

                        " Własciwie zaplanowane diety wegetariańska i weganska są odpowiednie w
                        każdej fazie zycia poczawszy od .. ciazy, przez dziecinbstwo okres
                        dojrzewqania itd."

                        osoby uprzedzone czy forumowi krzykacze faktów do wiadomości nie przyjmą
                  • 108108atma Re: oj, manipulancik... 18.09.09, 14:36
                    > mówisz że to twoje nieskładne poniżej to było pytanie? i że
                    mogłoby
                    > coś pomóc"
                    >
                    > "powinieneś wiedzieć jak odpowiedzieć
                    > na moje pytanie.ja pytać nie muszę,bo wiem że to jest bzdura."

                    nie bidulku,to:


                    co za brednie,witamina B12 jest w mleku,więc jak ma jej
                    zabraknąć?
                    • gonzo44 Re: oj, manipulancik... 18.09.09, 15:03
                      108108atma napisał:
                      > "powinieneś wiedzieć jak odpowiedzieć na moje pytanie.

                      > co za brednie,witamina B12 jest w mleku,więc jak ma jej
                      > zabraknąć?
                      >


                      ależ bidulku - wskazałem wszak, żebyś zapytał doc. dr. hab. z CZD (a
                      nie mnie), którego zacytowałem, wskazując źródło:
                      >"W diecie lakto-ovo-wegetariańskiej są zawarte witaminy. Może
                      >zabraknąć witaminy B12."

                      Ja tylko zacytowałem słowa doktora. myślisz że "powinienem wiedzieć
                      jak odpowiedzieć" na twoje pytanie do doktora? zdrowyś?
    • patikpa Re: Dzieci wegetarian 14.11.09, 20:01
      widocznie w ich diecie brakuje jakichs witamin- polecam podawanie
      dzieciom floradixu kindervital- wtedy ma sie pewność ze mim o
      wegetarianiozmu dziecko ma dostarczone wszystkie witaminy niezbędne
      do jego rozwoju- będac wegetarianinem i polegajac tylko na samej
      diecie latwo popelnic bląd. dlatego lepiej podawac dziecku te
      witaminy- są w zupelności wege- specjalnie dla wegetarian, wiec bez
      obaw mozna je podawac :)
    • gangsta_rydzyk Re: Dzieci wegetarian 15.11.09, 07:50
      Dwójka z tych dzieci ma rodziców wegetarian[moze to się nazywa
      > inaczej, bo nie jedzą też ryb i jajek]."

      problem w tym ze w polsce kraju gdzie przecietna dieta od lat sklada
      sie w 80-90% z produktow zwierzecych nie ma za duzej alternatywy,

      moze te dzieci ledwo zyja od niedoboru wartosciowego bialka (poza
      miesem oczywiscie) i od tych wszystkich pestycydow i chemi zawartej
      w marchewce?

      z jedenj strony oszczedzane im sa antybiotyki sterydy i pasozyty
      znajdujace sie w miesie powszechnie dostepnym no ale z drugiej
      strony wartosciowego bialka brak, a bez tego nie mozna sie
      prawidlowo rozwijac, nawet dorosly nie bedzie normalnie funkcjonowal.
      • misiu-1 Re: Dzieci wegetarian 15.11.09, 11:08
        gangsta_rydzyk napisała:

        > antybiotyki sterydy i pasozyty znajdujace sie w miesie powszechnie
        > dostepnym

        Fałszywe stereotypy. W mięsie nie ma sterydów, ślady antybiotyków bez znaczenia
        dla człowieka mogą się zdarzyć, jeśli zwierzę było leczone, Można też być
        spokojnym o pasożyty, chyba, że jada się niezbadane mięso, pochodzące z
        kłusownictwa.
    • hania-1233 Re: Dzieci wegetarian 27.12.09, 15:24
      to są weganie i muszą odpowiednio dbac o diete. Trzeba sie na tym
      znac, a nie byc weganinem i szkodzic swojemu zdrowiu. powinni
      dzieciom uzuplniac wszystkie witaminy (przynajmniej tyla, a na pewno
      wizyta u dietetyka). Polecam Floradix (dla doroslych) a dzieciom
      (Floradix Kindervital) jest specjalnie dla wegetarian i wegan i
      uzupelnia wszelkie braki witamin, dobrze sie wchlania bo jest w
      plynie. Takze moze nalezaloby zwrocic rodzicom uwage ze krzywdza
      dzieci
    • hero.net E, tam... 09.01.10, 11:48
      "Obserwacje naukowe ostatnich lat wskazują na dobroczynny wpływ diety
      wegańskiej na rozwój dzieci i na zmniejszone ryzyko zachorowań na choroby wieku dorosłego w późniejszym okresie życia"

      - Zespół Kliniki Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu (2009 r.)
      • brumbak111 Super! Nareszcie! 10.01.10, 11:11
        hero.net napisał:

        "Obserwacje naukowe ostatnich lat wskazują na dobroczynny wpływ diety
        wegańskiej na rozwój dzieci i na zmniejszone ryzyko zachorowań na choroby wieku
        dorosłego w późniejszym okresie życia" Zespół Kliniki Pediatrii Centrum
        Zdrowia Dziecka w Międzylesiu (2009 r.)


        to świetna wiadomość
        w Polsce powszechnie uważa się że nawet dieta wegetariańska jest ryzykowna
        o zdrowej diecie wegańskiej dla dzieci pisałem np. tu
        forum.gazeta.pl/forum/w,353,17748450,18778038,zalecenia_szpitala_w_Bostonie_veganskie_dzieci.html
        Jak była reakcja zdeklarowanych przeciwników vege?
        Można poczytać...
        • misiu-1 Re: Super! Nareszcie! 10.01.10, 22:01
          brumbak111 napisał:

          > to świetna wiadomość

          To żadna wiadomość, bo po pierwsze - pochodzi nie wiadomo skąd. Po drugie -
          nawet na stronie viva.pl, gdzie można ją znaleźć, jest jedynie grzecznościową
          formułką zapraszającą chętnych do udziału w badaniach, które się nawet jeszcze
          nie zaczęły, a co dopiero mówić o wynikach. Na stronie Centrum Zdrowia Dziecka
          nie ma śladu informacji na ten temat, więc możliwe, że pani Desmond podpiera się
          szyldem CZD w swojej całkiem prywatnej inicjatywie, o czym kierownictwo Centrum
          nic nie wie. Jest to tym bardziej możliwe, że pani Desmond już dawniej
          organizowała do spółki z vivą pogadanki pod szyldem "Instytutu Medycyny
          Żywienia", o którym pies z kulawą nogą nie słyszał.
      • ania_m66 Re: E, tam... 10.01.10, 18:59
        a moglbys podac konkretne zrodlo tego cytatu?
        ze pochodzi jakoby z kliniki pediatrii absolutnie mi nie wystarcza.
        gdzie moge czarno na bialym przeczytac te slowa zanim skonfrontuje z nimi
        profesora ksiazyka - szefa rzeczonej kliniki.
        a mozesz byc absolutnie pewny, ze to zrobie.
        • brumbak111 Re: E, tam... 10.01.10, 21:53
          ania_m66 napisała:

          > a moglbys podac konkretne zrodlo tego cytatu?
          > ze pochodzi jakoby z kliniki pediatrii absolutnie mi nie wystarcza.
          > gdzie moge czarno na bialym przeczytac te slowa zanim skonfrontuje z nimi
          > profesora ksiazyka - szefa rzeczonej kliniki.
          > a mozesz byc absolutnie pewny, ze to zrobie.
          .
          Witaj Aniu!
          Jak sie masz ?
          Widać ze aż pałasz chęcią..
          .. do działania!
          Jak to Ania!

          ania_m66 napisała też:

          a spodziewalas sie czegos wiecej po tych wielkich obroncach zwierzat?
          myslisz, ze taki brumbak cokolwiek by ZROBIL, aby zwierzeciu NAPRAWDE pomoc? to
          bardzo naiwna bylas. pisac glupoty - tak. ruszyc tylkiem i cos zrobic -
          zdecydowanie nie, juz dawno to twierdzilam i jak widac niestety mialam

          27-11-2008, 01:38:41
          • ania_m66 Re: E, tam... 10.01.10, 22:10
            no ale zrodla dalej njet.
            znaczy rozpowszechniacie klamstwa.
            czarno na bialym zrodlo prosze.
            zaden odpowiedzialny lekarz nie bedzie propagowac diety weganskiej u dzieci. chyba, ze dzieci alergikow pod scisla kontrola lekarza
    • zmiana.klimatyczna A takie coś? 11.01.10, 18:53
      Odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i zapewniają korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowana dieta wegańska oraz inne rodzaje diet wegetariańskich są odpowiednie dla wszystkich etapów życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa oraz dorastania.
      Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady (lipiec 2009)
      • ania_m66 Re: A takie coś? 11.01.10, 19:35
        odpowiednio zaplanowanej(czyt. pod kontrola lekarza) diety wegetarianskiej(nie weganskiej) sie absolutnie nie czepiam.
        pod warunkiem, ze rodzice zostawili dziecku wolny wybor, czy chce zrezygnowac ze wszelkich produktow miesnych (dalej jedzac nabial i jajka).
        male dzieci ofiary nieprzemyslanej i nieskonsultowanej z lekarzem specjalista diety weganskiej narzuconej im przez bezmyslnych rodzicow czesto laduja w szpitalu, nierzadko na oddziale intensywnej terapii.
        klasyczny wrecz przypadek tutaj:
        www.dailymail.co.uk/health/article-1028854/How-strict-vegan-diet-children-ill.html
        • brumbak111 Re: A takie coś? 11.01.10, 20:43
          ania_m66 napisała:

          > odpowiednio zaplanowanej(czyt. pod kontrola lekarza)
          ?
          alez to absolutnie tego nie oznacza - że niby pod kontrola lekarza
          co to oznacza i na tym forum tak z 10 razy było napisane

          > pod warunkiem, ze rodzice zostawili dziecku wolny wybor, czy chce zrezygnowac z
          > e wszelkich produktow miesnych
          ..
          a czy pytaja malca/malczycę co ma 1 roczek czy życzy sobie zjadac miesko ?


          (d
          > male dzieci ofiary nieprzemyslanej i nieskonsultowanej z lekarzem specjalista d
          > iety weganskiej narzuconej im przez bezmyslnych rodzicow czesto laduja w
          > szpitalu, nierzadko na oddziale intensywnej terapii.
          >..
          bardzo rzadko
          trafiają tez dzieci zatrute mięsem - ale tez rzadko

          Aniu
          a tak w ogóle to ci ci to przeszkadza że ktoś sie odżywia inaczej ?
          • ania_m66 Re: A takie coś? 11.01.10, 21:24
            nie, absolutnie nie przeszkadza mi, ze ktos sie odzywia innaczej.
            natomiast bardzo przeszkadza mi rozpowszechnianie bzdur pod plaszczykiem
            informacji pseudo-naukowych.
            zaden normalny lekarz nie zaleci chowu malego dziecka na diecie weganskiej
            (wegetarianskiej lacto - ovo pod kontrola sie nie czepiam).
            chyba, ze dziecko jest ciezkim alergikiem na bialko zwierzece, nabial i jaja.
            wtedy nie ma innego wyjscia. no i dziecko musi lykac tony suplementow bedac
            praktycznie pod stala obserwacja.
            napisalam dzisiaj do centrum zdrowia dziecka. zobaczymy, co odpowiedza.
            a roczny maluszek ma funkcjonowac przede wszystkim na mleku matki. czy weganie
            rowniez odmawiaja dzieciom tego pokarmu?
              • ania_m66 Re: A takie coś? 13.01.10, 16:14
                a co, ty dajesz rocznemu maluszkowi ziarenka soi i surowa marchewke?
                mleko matki uchrania od alergii i nalezy nim karmic jak najdluzej, jesli mozna.
                i pokaz mi lekarza ktory zaleci malemu dziecku diete weganska. prosze o
                konkretny namiar na lekarza.
                szybciej zglosi wniosek do prokuratury o odebranie praw rodzicielskich jesli
                wykrje w organizmie spustoszenia przez nia poczynione.
                • brumbak111 Re: A takie coś? 13.01.10, 18:22
                  ania_m66 napisała:

                  > mleko matki uchrania od alergii i nalezy nim karmic jak najdluzej, jesli mozna.
                  .
                  a czy ktos twierdzi że nie ? :))



                  > i pokaz mi lekarza ktory zaleci malemu dziecku diete weganska. prosze o
                  > konkretny namiar na lekarza.
                  > szybciej zglosi wniosek do prokuratury o odebranie praw rodzicielskich

                  ..
                  ależ aniu :)))
                  rozejrzyj sie wokół
                  świat jest piękny ( no nie cały to prawda ..)
                  i wyjrzyj poza polski zaścianek

                  Jak najbardziej - w cywilizowanym świecie jest bardzo wielu lekarzy którzy
                  nie maja nic przeciwko rodzicom wybierajacym dla siebie i dzieci dietę weganska !
                  Pomogą , doradzą z uśmiechem i sympatią:_)))



                  jesli
                  > wykrje w organizmie spustoszenia przez nia poczynione.
                  > ...
                  tak samo jak wykryje spustoszenia spowodowane dieta miesną !

                  aniu..wyobraźnia podsuwa ci jakieś koszmary

                  a rzeczywistosc jest innaniż ty to sobie wyobrażasz

                  głowa do góry !
            • brumbak111 Re: A takie coś? 12.01.10, 19:10
              ania_m66 napisała:

              > nie, absolutnie nie przeszkadza mi, ze ktos sie odzywia innaczej.
              > natomiast bardzo przeszkadza mi rozpowszechnianie bzdur pod plaszczykiem
              > informacji pseudo-naukowych.
              ..
              no to mamy tak samo :))
              Mnie tez bardzo przeszkadza jak ktoś wrzuca na forum pseudo-naukowy bełkot
              pod płaszczykiem zatroskania o inaczej niz on/ona odzywiajacych sie


              > zaden normalny lekarz nie zaleci chowu malego dziecka na diecie weganskiej
              ..
              ależ aniu :)) w stosunku do dzieci nie uzywa sie okreslenia chów
              chów to: szynszyli, indyków, nierogacizny itp.

              a co do odzywiania weganskiego dzieci
              jak najbardziej jest wielu lekarzy, dietetyków wypowiadjacych się tej kwestii
              pozytwynie :)))
              \
              > napisalam dzisiaj do centrum zdrowia dziecka. zobaczymy, co odpowiedza.\\\
              ..
              a szkoda..
              Już chciałem ci zaproponowac byśy napisali razem !

              > a roczny maluszek ma funkcjonowac przede wszystkim na mleku matki. czy weganie
              > rowniez odmawiaja dzieciom tego pokarmu?
              .
              Nie to są zabobony

              nadal sa osoby które wierza że jak w ich okolicy zamieszka veganin to krowy w
              okolicy [przestaną dawac mleko !
          • misiu-1 Re: A takie coś? 11.01.10, 21:49
            brumbak111 napisał:

            > bardzo rzadko
            > trafiają tez dzieci zatrute mięsem - ale tez rzadko

            Zatrucia pokarmowe to zupełnie co innego niż niedobory żywieniowe w wyniku
            restrykcyjnych, ideologicznie motywowanych diet. Nie stanowią żadnego argumenty
            na rzecz diety bezmięsnej, ponieważ mogą się zdarzyć zarówno na diecie
            bezmięsnej, jak i zawierającej mięso. Ryzyko niedoborów stanowi natomiast mocny
            argument przeciwko diecie wegańskiej.
        • misiu-1 Re: A takie coś? 11.01.10, 21:53
          Więcej przykładów na poważne ryzyko związane z dietą wegańską:
          forum.gazeta.pl/forum/w,353,27234730,28172542,Re_Wegetarianskie_Dziecko_fakty_naukowe.html
    • easyprude Znam pewnego hindusa, który wychował się w 13.01.10, 16:43
      rodzinie która od wielu pokoleń jest ściśle wegetariańska (kasta braminów,
      hinduizm, tradycja, poglądy, specyficzna kultura itd). Co więcej, podobnych mu
      ludzi w Indiach, od niemowlęctwa "bezmięsnych" jest naprawdę dużo. Są zdrowi -
      Jak oni mogą, no jak??
      Znam małżeństwo weganów, którzy nie podawali swoim dzieciom mięsa - nigdy. Cała
      trójka ma się dobrze, ale są bardzo niegrzeczne, krnąbrne, nieposłuszne po
      prostu. Mniemam, że to przez brak schabowego.
      • zmiana.klimatyczna Mniemam, że jednak nie znasz 13.01.10, 16:48
        easyprude napisała:

        > Znam małżeństwo weganów, którzy nie podawali swoim dzieciom mięsa - nigdy. Cała trójka ma się dobrze, ale są bardzo niegrzeczne, krnąbrne, nieposłuszne po prostu. Mniemam, że to przez brak schabowego.

        Mniemam, że jednak nie znasz tej rodziny. Znanie, a "znanie", to jet ogromna różnica ;)
          • wejscie.smoka Re: Mniemam, że jednak nie znasz 17.02.10, 09:54
            jakie to proste :)
            jak miesolubny zna kogoś "niedorozwinietego" przez brak kotleta to fakt naukowy
            - fakt znajomości jednego wegańskiego dziecka z zezem, grypą, katarem, etc
            przekłada się na całe społeczeństwo i świadczy o tym, że wegańskie dzieci są
            bardziej chorowite. Do tego to "urocze" mieszanie dzieci wegańskich z
            wegetarianinami.

            Jak ktoś zna zdrowe dzieci nie jedzące mięsa to ich "nie zna".
            HAHAHAHA!
            Uśmiałam się :))))
    • abdullah_abdullah Re: Dzieci wegetarian 27.02.10, 13:00
      > Witam! Mam w bliskiej rodzinie dużo dzieci mniej wiecej w tym samym
      > wieku.Dwójka z tych dzieci ma rodziców wegetarian[moze to się nazywa
      > inaczej, bo nie jedzą też ryb i jajek].Dzieci tych rodziców znacznie
      > odbiegają w rozwoju fizycznym i psychicznym od pozostalych dzieci w
      > rodzinie.Myśle że nie jest to przypadek. Dodam ze rodzice tych
      > dzieci przeszli na wegetarianizm już jako osoby dorosle, ale swoje
      > dzieci karmią już dietą wegetariańską.Myśle że nie jest to
      > odpowiedzialne zachowanie.

      wy sobie tu dyskutujecie a tu trzeba pomoc - znalesc jakiegos kuratora dla
      dieciakow albo dac jakis namiar na stowarzyszenie do walki z sektami, nie ma zartow
    • stonoga150 Re: Dzieci wegetarian 01.03.10, 19:56
      Ja znam dzieci miesozercow, ktore odbiegaja od normy.

      Mozliwe, ze te dzieci nie sa zywione odpowiednio. Nie wegetarianizm jest tu
      jednak wina, a to co dokladnie rodzice daja tym dzieciom do jedzenia.
    • sssto_krotka_1983 Re: Dzieci wegetarian 30.03.10, 07:47
      Jestem dietetykiem i uważam że jeśli rodzice od lat stosują
      odpowiedzialną dietę wegetariańską to spokojnie można również uczyć
      dzieci takiej diety oczywiście suplementując pewne składniki,
      których w ów diecie brak.Znam wiele przykładów dzieci
      wegetariańskich, które nie odbiegają rozwojem od swoich mięsożernych
      rówieśników.Jeśli dieta wege jest odpowiednio zbilansowana i
      uzupełniona to nikomu nie zaszkodzi.Nie wiem co jest większą
      nieodpowiedzialnością uczenie dziecka że jest więcej warzyw niż
      marchewka i ziemniak czy ładowanie tony cukru w dzieciaka co
      praktykuje wielu rodziców.Ja nie jestem wegetarianką i moje dziecko
      również będzie mięsożerne (chyba że kiedyś dokona swojego wyboru),
      ale czerpię dużo z kuchni wegetariańskiej i chcę nauczyć swoje
      dziecko że ma większy wybór.Za miesiąc zaczynam rozszerzać dietę
      swojego dziecka i zanim dostanie mięso chcę aby poznała maksymalnie
      dużo smaków warzyw i owoców ( nie tylko klasyczną marchewkę i
      jabłko), właśnie po to by produkty roślinne dominowały w jej diecie.
      • adela222_0 Re: Dzieci wegetarian 08.04.10, 15:09
        I to się nazywa zdrowe podejście, chociaż niewegetariańskie:) Ciekawe artykuły na ten temat: nowoczesnamama.com.pl/zdrowie/dieta-nowoczesnej-mamy-%E2%80%93-maly-jarosz/
        nowoczesnamama.com.pl/zdrowie/wege-przedszkolak/
        Pozdrawiam wszystkich wegetariańskich rodziców:)
      • madziulek33 Re: Dzieci wegetarian 16.06.10, 19:54
        najbardziej skuteczne dla wegetarian sa suplementy diety ktore uzupelnaja i
        zastepuje te potrawy ktorych nie jemy ;)ja np pije floridax fajny jest szczeg.
        dla kobiet bo wloski mam lepsze i paznokcie po nim a w ciazy uzupelnial mi
        poziom zelaza i odpornosc nie spadala;) a dla dzieci tez taki sie pojawil
        ostatnio w aptekach floradix kindervital fajny ma smaczek owocowy moja julcia go
        pije z checia i apetyt ma tez jak zbój po nim hihi pozdrawiam
        • szuwary4 Re:Przypomnę o tareczycy 18.06.10, 13:11
          Moja nastolatka teraz jest wegetarianką, ale wcześniej długo jadała
          mięso (tak jak ojciec). Nikomu w domu nie narzucałam mojej diety.
          Córka jednak fatalnie się czuła i żle wygladała, niezaleznie od tego
          co jadła. Moznaby książke napisać o tym ile badań przeszła, na ilu
          obserwacjach (w tym szpitalnych)była, by ustalić przyczynę jej
          ustawicznych bólów głowy i generalnie złego samopoczucia. Masę
          pieniędzy kosztowały mnie prywatne wizyty i drogie badania. W
          przypływie desperacji poszłam w końcu do znanej u nas
          bioenergoterapeutki, a ta po dwudziestu minutach badań swymi
          metodami orzekła, ze dziecko ma niewłasciwie pracująca tarczycę.
          Zaleciła postarać się o skierowanie na stosowne badania i iść do
          endokrynologa. Za tydzień było po badaniach , a wyniki potwierdziły
          intuicję bioenergoterapeutki, okazało się, ze ma córka od lat
          niezdiagnozowaną i nieleczoną pierwotną niedoczynność tarczycy.
          Dlaczego o tym tu piszę? Ano dlatego, że przy niedoczynnośći
          tarczycy organizm nie dostaje dostatecznej ilości hormonu
          (tyroksyny), decydującej o prawidłowym przebiegu procesów
          metabolicznych w KAZDEJ komórce naszego ciała. Owocuje to bardzo
          wieloma dolegliwościami (w tym neurologicznymi i depresjami, a
          chorzy często bywają źle diagnozowani i leczeni psychiatrycznie)
          oraz często BARDZO ZŁYM PRZYSWAJANIEM WITAMINY B12 oraz ZELAZA mimo
          prawidłowej podaży obydwu. Dlatego jeśli z dzieckiem coś nie tak:
          czy są to zaburzenia fizyczne czy emocjonalne, badajcie tarczyce
          swych dzieci, zeby nie przechodzić takiej przykrej historii jaka
          dotknęła moją córkę Nie wierzcie też od razu opinii endokrynologa,
          który kieruje sie tylko wynikami badań nie przeprowadza porzadnego
          wywiadu, ponieważ normy w Polsce są tak ustawione, że tylko przy
          dość rozwinietej postaci choroby się je przekracza. Jeszcze jedno:
          przy niedoczynnośći tarczycy, normalna morfologia może wychodzić
          nawet dobrze, ale organizm żelaza nie magazynuje jak należy i nie ma
          dostatecznych zapasów tego pierwiatka, dlatego robi się badania
          ferrytyny; na poziom żelaza zapasowego. Tak było u mojego dziecka:
          wyniki zwykłej morfologii - wszystko w środku normy, a ferrytyna w
          najniższej granicy normy. Choroby tarczycy dają objawy w bardzo
          różnych organach i powodują liczne dolegliwości, których bez podania
          uzupełniających hormonów - po prostu nie da się wyleczyć.
            • szuwary4 Re:Przypomnę o tareczycy 19.06.10, 18:08
              Nie. Ani ze zdjęcia ani z aury. Zrobiła coś, czego ( nie wiem
              dlaczego) nie zrobił żaden lekarz: po prostu - palpacyjnie.
              Napisałam "swoimi" metodami, chociaz dopóki nie rozwinęła się
              diagnostyka analityczna,były to jak najbardziej metody diagnostyczne
              stosowane normalnie przez lekarzy. Teraz, chyba im sie nie chce,
              wolą poprzestać na ogladaniu papierków z wynikami, choć powinni i
              papierki i ciało pacjenta. Potem, jak już pisałam, zaleciła leczyć
              sie nie u niej a u endokrynologa, co zresztą się dzieje z dobrym
              skutkiem. Nareszcie.
    • alprosoya Re: Dzieci wegetarian 30.07.10, 12:16
      mysle, ze dzieciom szczegolnie powinno sie dostarczac w diecie ryby, drob,
      jaja...moze tez przemycic troche pelnowartosciowego bialka w postaci deserkow,
      napojow alpro soya.
      • heidelbeere Re: Dzieci wegetarian 07.08.10, 21:38
        madziulek33, nie dziwię się, że dziecko ma dobry apetyt. Samymi
        warzywami trudno się najeść. Ja latem, przy małym zapotrzebowaniu na
        energię często przez 3-4 dni nie mam ochoty na mięso, ale zimą jak
        nie zjem jakiejś wędliny lub mięsa, jestem po prostu głodna. Kanapek
        z dżemem muszę zjeść 5, z wędliną lub serem wystarczy jedna.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka