Dodaj do ulubionych

litewski chleb - gotowany?

28.04.15, 20:49
Bardzo dziwna rzecz. W sklepie w mojej okolicy, sprowadzajacym towary z Europy natrafilam na litewskie , zytnie, ciemne chleby. Bochenki sa stosunkowo male ale bardzo ciezkie - ok.1 kg. W smaku- znakomite, jak dobry pumpernikiel tyle, ze jak pumpernikiel bardzo zbite, gliniaste.
Albo nawet bardziej;)
Sprzedawane sa w workach prozniowych, co zrozumiale, bo odbyly dluga droge, ale niedawno odkrylam, ze na worku jest malo widoczny napis : preboiled(!), a na etykiecie, ze chleb jest pasteryzowany(!).

Czy spotkaliscie sie kiedys z czyms takim? Czy chleby litewskie, skadinad slynace ze smaku, tez przychodza do Polski w stanie 'preboiled'?
Szukalam na stronie importera i nie znalazlam wyjasnienia.
Czy macie jakies domysly?


Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: litewski chleb - gotowany? 28.04.15, 21:33
      Z tej strony:
      Niektóre gatunki naszego pieczywa (te z dłuższym terminem przydatności do spożycia) po wypieczeniu, pokrojeniu i zapakowaniu w folię są poddawane procesowi pasteryzacji. W ten sposób eliminujemy drobnoustroje, które mogłyby dostać się do pieczywa w procesie krojenia i pakowania. Dlatego też udaje nam się uzyskać dłuższy termin przydatności do spożycia w tostach, niektórych rodzajach pieczywa żytniego czy bułkach do hot dog'ów i hamburger'ów.

      I z tej strony:
      Pasteryzacja to utrwalanie termiczne, co w przypadku naszego pieczywa oznacza po prostu podgrzewanie szczelnie zapakowanego chleba w temperaturze 105 stopni Celsjusza. Samo pieczywo zostaje w ten sposób rozgrzane do 70 stopni, dzięki czemu nasze chleby pozostają świeże i aromatyczne bez użycia jakichkolwiek sztucznych konserwantów.

      Z pojęciem pasteryzacji wiąże się również termin przedłużonej trwałości. Opakowane w folię pieczywo (...)zachowuje świeżość przez 28 dni od daty produkcji. - Na tyle pozwala właśnie proces pasteryzacji (...) Należy jednak pamiętać, że nasze chleby tostowe wypiekane są tak, jak tradycyjne pieczywo, dlatego po otwarciu powinny zostać zjedzone w ciągu 48 godzin.


      --
      a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
      • pinkink3 Re: litewski chleb - gotowany? 28.04.15, 23:12
        Dzieki, Bene.
        Mozna przyjac, ze to wyjasnia pasteryzacje - podgrzanie w celu zabicia bakterii, czego mniej wiecej mozna bylo sie domyslec.

        Ale 'preboiled'? Chleb - preboiled?? - To sugeruje wstepne podgotowanie [bo nie 'prebaked' przeciez] z intencja kontynuowania po zakupie, ale sobie tego nie wyobrazam, prawde mowiac.
        Gotowac chleb?;)
            • pinkink3 pomylka i ciekawostki 29.04.15, 17:32
              pies-li-kot napisała:

              > Może Twoja pomyłka nie ma znaczenia?

              O tyle ma, ze chodzi o tradycyjne receptury, ktore moga, choc nie musza byc rozne.
              Ciekawostki fajne. Dzieki.
              Zwlaszcza ta nowoupieczona gospodyni nowo upieczonego chleba, co to siedzi naprzeciw drzwi, oczekujac zamescia;)
        • squirk Re: litewski chleb - gotowany? 29.04.15, 00:13
          pinkink3 napisała:

          > Ale 'preboiled'? Chleb - preboiled?? - To sugeruje wstepne podgotowanie [bo ni
          > e 'prebaked' przeciez] z intencja kontynuowania po zakupie, ale sobie tego nie
          > wyobrazam, prawde mowiac.
          > Gotowac chleb?;)

          Może obotowują, jak bajgle.

          --
          Chaotyczna neutralna.
          • pinkink3 jak bajgle? 29.04.15, 17:34
            squirk napisała:
            > Może obotowują, jak bajgle.

            Nie przypuszczam.
            Bajgle [jak i precle] obgotowuje sie przed pieczeniem i to troche inna technologia.
            • zlosliwiec.zlosliwiec Re: jak bajgle? 29.04.15, 17:41
              Precle się nie tyle obgotowuje, co kąpie w słabym ługu sodowym, co przydaje im charakterystycznego ciemnoorzechowego koloru skórki. Obgotowuje się bajgle, obwarzanki, albo tureckie simity, które rumienią się standardowo.
                    • pinkink3 "Taze simit!" 29.04.15, 18:30
                      Wozeczek - b.apetyczny.;)
                      I wygladaja jak krakowskie!
                      Czy one bywaja tylko w slodkiej wersji?

                      A tu z Wiki:
                      "Simit is generally served plain, or for breakfast with tea, fruit preserves, or cheese or ayran. Drinking tea with simit is traditional.

                      Simits are often sold by street vendors, who either have a simit trolley or carry the simit in a tray on their head. Street merchants generally advertise simit as fresh () since they are baked throughout the day; otherwise hot ("Sıcak, sıcak!") and extremely hot ("El yakıyor!" means "It can burn your hand!") when they are not long out of the oven.

                      Simit is an important symbol for lower and middle-class people of Turkey. Sometimes it is called "susam kebabı" 'sesame kebab'.

                      :))

                      Dzieki.
                      Dzieki Tobie wiem troche wiecej niz wiedzialam przed godzina.:)
                      • pinkink3 obwarzanki vs. simity [z tejze Wiki] 29.04.15, 18:45

                        A type of bread very similar to simit is known as obwarzanek in Poland and bublik in Russia and Ukraine. The main difference is that the rings of dough are poached briefly in boiling water prior to baking (similarly to bagels), instead of being dipped in water and molasses syrup, as is the case with simit.

                        Czyli simitow sie nie 'obwarza', a tylko zanurza w wodzie z melasa.
                        Czy smakuja podobnie mimo roznicy w technologii? Sa podobnie chrupiace z zewnatrz i miekkie w srodku? Wygladaja na obrazku bardzo przyjemnie;)
                        • zlosliwiec.zlosliwiec Re: obwarzanki vs. simity [z tejze Wiki] 29.04.15, 18:51
                          Smakują bardzo podobnie, na tyle podobnie, że dopatrywałbym się w nich wspólnego przodka. Chrupkość oceniłbym wyżej, a to dlatego, że sezamu nie żałują w simitach. Z pewnością nie jest simit gumiasty jak typowy amerykański bajgiel, taki z przemysłówki i tak samo skórka ma tradycyjny rzemieślniczy sznyt, chropowaty i zdecydowany.
                          • pinkink3 rodzinne podobienstwo 29.04.15, 19:50
                            Zawsze protestuje kiedy bajgle, nazwijmy je nowojorskie, utozsamia sie z obwarzankami [wersja krakowska].
                            To NIE to samo. Mimo, ze krakowski wypiek tez niektorzy nazywaja bajglem.


                            A simity to rzeczywiscie cos pieknego! Z rodziny obwarzankow, bez cienia watpliwosci. A moze na odwrot: obwarzanek z rodziny simitow.;)
                            • zlosliwiec.zlosliwiec Re: rodzinne podobienstwo 29.04.15, 22:38
                              Montrealskie bajgle, produkowane tradycyjnie, nie maszynowo, dużo bliższe są obwarzankom niż nowojorskie. Myślę, że w dużej mierze różnice pomiędzy obwarzankiem a bajglem wynikają z automatyzacji procesu produkcji.

                              Nie ulega natomiast wątpliwości, że bajgle do Stanów zawlekli polscy Żydzi.
                              • pinkink3 rodzinne podobienstwo 29.04.15, 23:47
                                zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                                > Montrealskie bajgle, produkowane tradycyjnie, nie maszynowo, dużo bliższe są ob
                                > warzankom niż nowojorskie.
                                Moim zdaniem 'typ nowojorski', popularny w calych Stanach to zupelnie inny wypiek niz obwarzanki [typ spod Sukiennic]. Kanadyjskich nie znam.

                                >
                                > Nie ulega natomiast wątpliwości, że bajgle do Stanów zawlekli polscy Żydzi.<


                                Podobnie jak 'bialys', znane w Polsce jako 'cebulaki'/cebularze.
                                Bylo o tym gadane/pisane ongis w Galerii tu:
                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,97911711,102622145.html
                                i tu:
                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,150769662,151080535,0,2.html?v=2
                                Kupilam nawet ksiazke o 'Bialys', pod wplywem watku. O czy zreszta tam wspominam.
                                I pokazuje.
                                fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,150769662,150955557.html
                      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: "Taze simit!" 29.04.15, 18:46
                        Simity nie są słodkim wypiekiem w ogóle. Woda w której są obwarzane jest tylko lekko osłodzona miodem, żeby lepiej przywarły ziarna sezamu. W smaku są identyczne do obwarzanków, choć dawno obwarzanków nie jadłem i nie pamiętam już dokładnie jak smakują. Zazwyczaj sprzedawcy w tych wózkach mają jeszcze słodkie kruche ciasteczka i drożdżowki, ale w sprzedaży typowych słodyczy specjalizują się inni, z białymi wózkami pełnymi ociekających syropem lepkości.
                        • pinkink3 slodkie 29.04.15, 20:04
                          zlosliwiec.zlosliwiec napisał:
                          w sprzedaży typowych słodyczy specjalizują się i
                          > nni, z białymi wózkami pełnymi ociekających syropem lepkości.

                          Z tego cyklu jadlam niedawno 'Turkish Delight', nugat z pistacjami. Bardzo bylo dobre ale ja nugat kocham z dziecinstwa.
                          O dziwo, nie byl bardzo slodki, co moze zabrzmi dziwnie, ale tak bylo. Podobne do wloskich torrone ale chyba lepsze.
                          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: slodkie 29.04.15, 22:21
                            Rachatłukum nie widziałem, żeby sprzedawali na dworze. Trochę się różni od nugatu, między innymi tym, że nie jest wiązane białkami jaj, a cukrem, miodem, syropem, mastyksem i skrobią. Setki smaków w sklepach cukierniczych.

                            Te ociekające syropem słodkości to przeróżne wariacje z udziałem cieniutkich nitek jufki. Tel kaday?f, czy jakoś tak.
                            • pinkink3 to byl Turkish NOUGAT, nie Delight! 29.04.15, 23:31
                              To nie bylo Turkish Delight = Rachatlukum. To znam i nie pomylilabym w zadnym razie z ukochanym nugatem.
                              Na szczescie wygrzebalam z recyklingu opakowanie. To bylo Turkish Nougat!
                              Pomylilam nazwy.

                              Mowie o tym:
                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3820740,3,3,31059,nugat1.html
                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3820741,3,2,22592,nugat2.html
                              W dodatku pistacje zamienily sie w migdaly;)
                              Eh, durny leb.

          • pinkink3 dla zeglarzy 29.04.15, 17:52
            Tak.
            Nie ma watpliwosci, ze tak w jednym jak i drugim przypadku chodzi o przedluzenie trwalosci chleba poprzez odciecie dostepu bakteriom. Jednak info o 'preboiled' zbilo mnie z tropu.
            Chleb jest bardzo zbity, ciezki, pachnacy i smaczny:
            fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/Ajul6HqOzeJLQdwnLX.jpg
            Tak wyglada etykieta:
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3820502,2,3,klasyczny-zytni.html
            a tak info na worku z chlebem:
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3820500,3,4,171470,worek-do-gotowania.html
          • pinkink3 steam baked 29.04.15, 17:57
            zlosliwiec.zlosliwiec napisał:
            Ciężkie żytniaki typu pumernikloweg
            > o tak się często wypieka, w umiarkowanej temperaturze, w wilgotnym piecu


            No tak, ale gdzie tu o gotowaniu?;)

            Przyszlam do wniosku, ze info o 'preboiled' dotyczy wlasciwosci plastikowego worka, a nie samego chleba. To worek jest przystosowany do wytrzymania temperatury 115* C i tylko uzyto go do okrycia chleba. Ktory parzono.
            Dzieki.
            Tajemnica wyjasniona.:))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka