Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wyprawa samochodem do winnic Francji

    IP: *.trecom.pl 27.07.09, 17:02
    Witam serdecznie,

    w drugim tygodniu sierpnia wybieram się wraz z Małżonką na wymarzoną wycieczkę po francuskich winnicach. Ponieważ będzie to nasza pierwsza w życiu tego typu wyprawa, bylibyśmy bardzo wdzięczni za wszelkie podpowiedzi i sugestie. Pozwolę sobie poniżej wypunktować moje główne wątpliwości, ale gdyby ktoś miał dodatkowe uwagi, są one bardzo mile widziane.

    1. Trasa wycieczki - zaplanowałem, że zaczniemy przejazdem prosto do Bordeaux (ponad 2000 km), a później wracając zwiedzimy południowy zachód Francji, Langwedocję-Rousillon, Prowansję, Dolinę Rodanu i dalej na północ dotrzemy do Burgundii i ewentualnie jak wystarczy czasu do Szampanii albo Alzacji. Czy tak długa trasa nie jest zbyt ambitna jak na pierwszy wyjazd i ok. 16 dni, które możemy nań poświęcić? Może lepiej skupić się na 1-2 regionach, za to spędzić w nich więcej czasu? Jeśli tak, to które polecacie?

    2. Zwiedzanie winnic - czy koniecznie trzeba się wcześniej umówić, na co można liczyć w poszczególnych regionach? Na ile otwarci i chętni są Francuzi do pokazywania swoich Chateau's?

    3. Kupowanie wina - słyszeliśmy że ceny w winnicach są często wyższe niż we francuskich sklepach (turyści). Czy znacie jakieś konkretne miejsca gdzie warto zaopatrzyć się w wino, czy faktycznie kupowanie w winnicy jest nieopłacalne?

    4. Język - uczymy się kilku podstawowych słów po francusku, ale nie łudzimy się, że będziemy w stanie dogadać się w tym języku. Czy rzeczywiście aż tak źle postrzegane są osoby posługujące się angielskim?

    5. Noclegi w winnicach - czy da się to zorganizować, czy trzeba wcześniej rezerwować, czy w ogóle z jakichś względów lepiej odpuścić? Ponieważ nie mamy doświadczenia w takich wycieczkach, ciężko nam oszacować czasy podróży a co za tym idzie dokonać stosownych rezerwacji.

    Wszystkim z góry serdecznie dziękujemy za wskazówki i porady.

    Z pozdrowieniami,
    Aleksander Urbanik
    Obserwuj wątek
      • Gość: jeepwdyzlu Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: 213.136.237.* 27.07.09, 17:10
        masz zbyt ambitny program..
        1.skupiłbym sie na Bordeaux i Alzacji
        2. w winnicahc jednak bym się umawiał. I szukał tych z angielskim
        przewodnikiem...
        3.Najlepsze ceny są we francuskich hipermarketach.. Ale w winnicach
        nie nuda Ci sie nic nie kupić.. Grzeczność tego wymaga..
        4.Język - bez francuskiego jest w ogóle trudno.. Francuzi z tego
        słyną..
        5.Noclegi w winicach? Po co? Mało przytulnych hotelików.. Jak sie
        uprzesz to coś znajdziesz, ale za to drogo zapłacisz...

        Pozdro
        jeep
      • Gość: Mets Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 21:56
        Trasa wycieczki jest zdecydowanie za długa. Gdybyście mieli cały miesiąc to co
        innego. Zdecyduj jakie wina lubisz i tam jedźcie. Może Bordeaux i Burgundia;
        albo Prowansja, Dolina Rodanu (to się częściowo pokrywa) i Burgundia? My byliśmy
        w Burgundii 5 dni i to było w sam raz by pojeździć po winnicach i zobaczyć
        najciekawsze miejsca regionu.

        Co do noclegów to uważam że najlepsze jest bed and breakfast. We Francji jest to
        bardzo dobrze zorganizowane. Przeszukaj np. tą stronę
        www.gites-de-france.com/gites/uk/bed_breakfasts
        znajdziesz kwatery gdzie gospodarze mówią po angielsku i problem języka macie
        też w dużej mierze rozwiązany. Najczęściej ci ludzie znają okolice i okolicznych
        winiarzy, tak że umawianie się wcześniej w winnicach (przynajmniej w Prowansji i
        Burgundii - te rejony znam) nie ma sensu. Jest to może pomocne poza sezonem ale
        jak jedziecie w sierpniu to nie sądzę.

        Co do cen, to wino u producenta zawsze jest tańsze niż to samo wino w
        supermarkecie. Oczywiście można w supermarketach kupić wino w cenie
        nieosiągalnej w żadnej z winnic ale czy nie szkoda zdrowia?

        Pozdrawiam
        Mets
            • Gość: gp Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 15:11
              Gość portalu: Mets napisał(a):

              > pewien mądry człowiek powiedział: "nie rozmawiaj z idiotą bo
              > sprowadzi Cię do s
              > wojego poziomu a potem pokona doświadczeniem".


              Właśnie z tego powodu nie rozmawiałem z Tobą, tylko stwierdziłem że bredzisz.

              > Czuję się pokonany siłą Twojego
              > argumentu.

              Ale jakie Ty chcesz argumenty? Napisałeś kosmiczną bzdurę, nie popierając jej niczym (nawet argumentem "z autorytetu") i się dziwisz? Już Winersch Ci wyjaśnił chyba jasno, ale jeśli nie, to powtórzę:

              Producent którego wina są powszechnie dostępne w marketach niemal zawsze sprzedaje u siebie na miejscu drożej.

              Zacytuję ponownie to co napisałeś a teraz się z tego powodu napinasz: "Co do cen, to wino u producenta zawsze jest tańsze niż to samo wino w supermarkecie." Odniosłem się do tego konkretnego zdania i czy Ci się to podoba czy nie, to zdanie to jest kompletną brednią.
              • Gość: Monika Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.fbx.proxad.net 18.08.09, 13:51
                Mets ma racje! To samo wino w Auchanie, czy Carrefourze bedzie
                zawsze duzo drozsze niz z prosto nalewaka w cave (piwnicy). Jesli
                chodzo i butelki, to tez bardziej olpaca sie je kupowac w cave, ale
                moze roznica nie jest tu juz taka wielka. Wiem, co pisze, a jako
                argument podam to, ze prawie zawsze kupuje wino prosto od
                producenta
                . Mam to szczescie, ze mieszkam na poludniu Francji,
                wiec pisze to z wlasnego doswiadczenia.

                Gp, to co pisze Mets wcale nie jest brednia!
                • Gość: jwd z beczki? IP: 213.136.237.* 18.08.09, 14:21
                  prosto z nalewaka kupujesz wino młode
                  nie butelkowane
                  nic o nim nie wiesz.
                  nie wiesz z jakiego rocznika, z jakich winogron, z czym pomieszane...

                  tanie - bo często takie sobie..
                  tanie - bo sprzedają zlewki, remanenty, wina nieudane
                  butelka, nalepka, apelacja - gwarantuje pewien poziom...
                  Oczywiście tak jest nie zawsze, są wyjątki...
                  jeep
                  • Gość: Monika Re: z beczki? IP: *.fbx.proxad.net 19.08.09, 11:59
                    Moj znajomy byl wlascicielem kilku winnic, mial swoja piwnice-cave
                    particuliere, ale wspolpracowal tez z "piwnica-spoldzielnia" - cave
                    cooperative, wiem z grubsza jak to wyglada. Nie porownuje wcale wina
                    z nalewaka do dobrego wina butelkowego. Gdzie sie tego doczytales?!
                    1. To samo wino stolowe, nazwijmy je wiec, bedzie kosztowac mniej u
                    producenta, niz w sklepie.
                    2. Z nalewaka nie sprzedac sie tylko "odpadow", jak twierdzisz.
                    Wiele piwnic oferuje szersza game win, od zwyklego sikacza
                    stolowego, do napojow nieco lepszych, klasyczny przyklad muscat
                    rivesaltes. Mam tez okazje kupic to samo wino, bedac w cave z
                    nalewaka, jak i w butelce.
                    3. Wino, ktorego nie kupie z nalewaka, np. AOC "jakistam", w
                    sklepie widuje drozszy niz u producenta.
                    4. Oczywiscie, za zawsze sa wyjatki.

                    A abstrahujac...nie ma chyba wiekszej przyjemnosci kupowania, niz
                    prosto ze zrodelka. Szczegolnie, kiedy przed zakupem mozemy
                    podegustowac i podyskutowac. Posluchac o sztuce tworzenia wina.
                • Gość: gp Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 15:00
                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                  > Mets ma racje! To samo wino w Auchanie, czy Carrefourze bedzie
                  > zawsze duzo drozsze niz z prosto nalewaka w cave (piwnicy).

                  Od kiedy w tych wymienionych sklepach sprzedają wino "z nalewaka"? Dość dawno
                  nie byłem na południu Francji, więc może coś się zmieniło.

                  > Jesli
                  > chodzo i butelki, to tez bardziej olpaca sie je kupowac w cave, ale
                  > moze roznica nie jest tu juz taka wielka. Wiem, co pisze, a jako
                  > argument podam to, ze prawie zawsze kupuje wino prosto od
                  > producenta
                  . Mam to szczescie, ze mieszkam na poludniu Francji,
                  > wiec pisze to z wlasnego doswiadczenia.

                  I zawsze kupujesz u producenta wina które są dostępne w Auchan na przykład?
                  Ciekawe.

                  > Gp, to co pisze Mets wcale nie jest brednia!

                  Oczywiście, że jest brednią. Napisał, że "zawsze jest tańsze u producenta".
                  Jeśli nawet dowiedziesz (w co wątpię), znajomości kilkudziesięciu przypadków że
                  u winiarza wino produkowane i butelkowane w obrębie przepisów apelacji, jest
                  tańsze niż w sieciowych hipermarketach i dyskontach, to nadal nie jest to ZAWSZE.
                    • Gość: aurbanik Re: Wyprawa samochodem do nalewaka IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 20.08.09, 13:51
                      Wtrącę swoje 0,03zł, bo jestem ze sprawą na bieżąco. Przy okazji pozdrowienia z
                      upalnej Alzacji ;-)

                      Wina z nalewaka czy stołowe mało mnie interesowały, bo szkoda mi miejsca w
                      samochodzie. Jedynym miejscem w którym zaopatrzyłem się w niedrogie wina było
                      Cave de Buxy, ale myślę że większość tych win rozdam znajomym. Różnica w cenie
                      przy podstawowych winach nie jest tak odczuwalna jak przy tych średniej i
                      wyższej klasy, przy których w Polsce przepłaca się 2x a czasem nawet 3x cenę
                      zakupu u producenta.

                      Jak dotychczas nabyłem ok. 120 butelek różnego wina, wiele więcej nie kupię bo
                      mimo że samochód duży, to zaczyna już brakować miejsca na nasze bagaże ;-)
                      Generalne wrażenie jest takie, że wina u mniejszych producentów są w super
                      atrakcyjnych cenach, za ok. 10EUR można kupić naprawdę znakomity trunek. Dotyczy
                      to zwłaszcza tzw. "Garażystów" w Dolinie Rodanu, u których można czasem znaleźć
                      perełki właśnie w takiej cenie. Niektórzy więksi producenci sprzedają wino w
                      cenach porównywalnych do tych, które można znaleźć w sklepie czy centrum
                      handlowym, ale jest jedna kolosalna różnica. Otóż kupując wino prosto z cave'a
                      producenta nie mam wątpliwości co do sposobu jego przechowywania czy transportu.
                      To samo wino w Carrefourze mogło stać na półce przez rok, wystawione na
                      działanie światła i różnicę temperatur.

                      Porównywałem wyrywkowo ceny kilkunastu co bardziej znanych win, które kupiłem i
                      konkluzje są takie:

                      1. Tylko w jednym miejscu przepłaciliśmy trochę (ok. 15%) za wina - była to
                      firmowa "jaskinia" Paul Jaboulet Aine. Za to mieliśmy okazję wziąć udział w
                      eleganckiej degustacji, zwiedzić to spektakularne miejsce, a wszystkie zakupy
                      zapakowano nam w eleganckie drewniane skrzyneczki. Atmosfera i miło spędzony
                      czas były moim zdaniem warte te 15%.

                      2. Wszystkie ceny zakupu bezpośrednio, porównywane z internetowymi
                      (wine-search.com), są odrobinę lub sporo niższe, bez względu na wielkość
                      producenta (wyjątek - patrz wyżej).

                      3. Przyjemność z degustacji bezpośrednio w miejscu powstawania wina, dyskusji z
                      jego producentem i atmosfery tych miejsc - bezcenna ;-) Do tego przy większych
                      zakupach (od ok. 20 butelek) KAŻDY producent podarował nam gratis przynajmniej
                      jedną butelkę wina.

                      4. Warto pytać w każdym miejscu czy nie mają jakiejś specjalnej oferty. Często
                      mimo braku oficjalnej informacji w ulotkach czy cennikach producenta, okazuje
                      się, że np. co piąta butelka PremierCru jest gratis (tak mieliśmy w Chablis u
                      Bichota).

                      Moja puenta jest taka - będąc w miejscu powstawania wina szkoda czasu na
                      chodzenie po Carrefourze. Zysk żaden lub niewielki.

                      Dziękuję jeszcze raz wszystkim zaangażowanym w wątek i serdecznie pozdrawiam,
                      namawiając do takich "winnych" podróży.

                      Olo
      • Gość: winersch Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.09, 12:43
        1. Trasa wycieczki - zaplanowałem, że zaczniemy przejazdem prosto do Bordeaux
        (ponad 2000 km), a później wracając zwiedzimy południowy zachód Francji,
        Langwedocję-Rousillon, Prowansję, Dolinę Rodanu i dalej na północ dotrzemy do
        Burgundii i ewentualnie jak wystarczy czasu do Szampanii albo Alzacji. Czy tak
        długa trasa nie jest zbyt ambitna jak na pierwszy wyjazd i ok. 16 dni, które
        możemy nań poświęcić? Może lepiej skupić się na 1-2 regionach, za to spędzić w
        nich więcej czasu? Jeśli tak, to które polecacie?


        To jest napewno zbyt ambitne, proponuje ograniczyć sie do dwóch, max trzech
        regionów np Bordeaux, Sud-Ouest i wracając Alzację
        albo jeszcze lepiej sud-Ouest i Langwedocja z Roussillon
        albo jeszcze lepiej: Zacząć od Roussillon i Langwedocji, potem połiudbiowy Rodan
        i ew. kawałek Prowansji u i wracac przez północny Rodan i Alzację, jak starczy
        czasu skręcajac na 1 dzień do Arbois i Chateau Chalon w Jurze - to i tak bardzo
        duzo.

        2. Zwiedzanie winnic - czy koniecznie trzeba się wcześniej umówić, na co
        można liczyć w poszczególnych regionach? Na ile otwarci i chętni są Francuzi do
        pokazywania swoich Chateau's?

        Ja zawsze umawiam wizyty wczesniej, przed wyjazdem z orientacyjna data a potem
        potwierdzam z komórki w przeddzień. Wtedy zupełnie inaczej traktuja gości - maja
        czas itp a nie tylko czekaja aż coś kupisz. Najtrudniej wejśc do znanych chateau
        w Bordeaux. Praktycznie bez protekcji niemożliwe, chyba ze umawia sie grupę z
        dużym wyprzedzeniem. Wtedy mozna nawet do Lafite, ale z marszu raczej nie. W
        Langwedocji, Rodanie, Roussillonie, Loarze bez problemów, nawet u sław. w Jurze
        również - uwaga w Chateau Arlay wstęp i zwiedzanie płatne - kilka lat temu to
        było 5 euro. W Szampanii większośc grandes marques degustacje płatne. Można za
        to umawiaac się z niszowymi producentami.
        Uwaga - jesli trafi sie na biodynamików to wizyta może trwac kilka godzin

        3. Kupowanie wina - słyszeliśmy że ceny w winnicach są często wyższe niż we
        francuskich sklepach (turyści). Czy znacie jakieś konkretne miejsca gdzie warto
        zaopatrzyć się w wino, czy faktycznie kupowanie w winnicy jest nieopłacalne?

        Kupowanie w winnicy jest na ogół opłacalne, zwłaszcza przy winach droższych niż
        2-3 euro. Ja jeżdżę po winnicach, które nie sprzedają swoich win do sieci. Nie
        warto jechać do winiarza, którego wyroby mozna znaleźć w okolicznych
        hipermarketach, lepiej od razu kupić wina w sklepie

        4. Język - uczymy się kilku podstawowych słów po francusku, ale nie łudzimy
        się, że będziemy w stanie dogadać się w tym języku. Czy rzeczywiście aż tak źle
        postrzegane są osoby posługujące się angielskim?


        Wiekszość winiarzy, tych lepszych mówi już po angielsku - a ich dzieci prawie
        zawsze. Niemniej parę słow po francusku zawsze nastawia do nas pozytywnie. Taki
        wysiłek jest doceniany

        5. Noclegi w winnicach - czy da się to zorganizować, czy trzeba wcześniej
        rezerwować, czy w ogóle z jakichś względów lepiej odpuścić? Ponieważ nie mamy
        doświadczenia w takich wycieczkach, ciężko nam oszacować czasy podróży a co za
        tym idzie dokonać stosownych rezerwacji.

        Noclegi w winnicach sa na ogół drogie. Ci którzy zajmują się agroturystyka nie
        sa tani. Lepiej poszukac taniego hotelu lub awaryjnie kempingu (są na ogół
        bardzo tanie i porządne).

        W razie czego służę adresami i opiniamio winairzach, których znam i u których byłem

        pozdrawiam

      • izka_77 Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji 29.07.09, 09:57
        ja mieszkam w Prowansji, gdzie kroluje Cotes du Rhone...
        mam kilu znajomych , ktorzy maja winnice i sa producentami win..
        lepiej bedzie jak sie umowicie, tutaj po prostu randez vous to norma:)
        spanie proponuje w "gitrs" taniej i warunki ok...

        aaa i jeszcze jedno...
        w drugiej polowie sierpnia tutaj najprawdopodobniej zaczna sie juz zbiory dzieki
        upalom panujacym od miesiecy i suszy, wiec nie karzdy z producentow bedzie maial
        czas na turystow w malych chateau :)
        w razie innych pytan kontakt na @ :)
      • Gość: aurbanik Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.derby.waw.pl 29.07.09, 19:18
        Bardzo dziękuję wszystkim, którzy starali się podzielić swoją wiedzą i
        doświadczeniami w tym temacie. Wasze uwagi są dla mnie bardzo cenne i ważne. Już
        na tym etapie wiem, że będę musiał zmodyfikować trasę, ze względu na największą
        odległość chyba odpuszczę Bordeaux. Myślałem żeby skupić się na Burgundii i
        Dolinie Rodanu, są to jedne z moich ulubionych win, pytanie tylko czy te regiony
        są atrakcyjne turystycznie?

        Z przyjemnością poznałbym Wasze ulubione miejsca w regionach, które
        odwiedziliście. Poniżej podaję adres e-mail, do Was niestety nie mogę napisać
        nie znając Waszych ;-)

        aurbanik maupa o2.pl

        Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuję,
        Aleksander Urbanik
      • Gość: aurbanik Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.derby.waw.pl 25.08.09, 18:05
        No i wróciliśmy, wyjazd był absolutnie pierwszorzędny, co prawda jak spojrzałem
        na konta bankowe to zbladłem, ale co tam - raz się żyje ;-)

        Dla wszystkich, którzy wybierają się w te rejony poniżej garść wskazówek i
        obserwacji. Podkreślam, że są one skrajnie subiektywne.

        1. Dolina Rodanu - fantastyczne miejsce dla każdego fana win. Nie jest zbyt
        mocno oblegane przez turystów (przynajmniej północna część w której
        operowaliśmy), a niezwykle malownicze. Mieszkaliśmy w okolicy Tain l'Hermitage u
        Oliviera Dumaine, przesympatycznego producenta wina, który za niewygórowaną cenę
        wynajmuje 2 pokoje w swoim domu turystom (
        www.la-croix-du-verre.com/en/home.htm ). W promieniu 50km siedziby ma
        mnóstwo niewielkich producentów wina i kilku dużych negociants, co gwarantuje,
        że nie można narzekać na brak zajęcia. Spędziliśmy tam 4 dni i żałowaliśmy że
        nie możemy więcej.

        2. Burgundia - nikomu nie trzeba specjalnie rekomendować, ta kraina żyje winem i
        z wina. Niezbyt wygodnie zaplanowaliśmy nocleg (60km od Beaune, w Bresse), więc
        było sporo jeżdżenia. Tutaj można spędzić dowolną ilość czasu a i tak nie ma
        szans zobaczyć wszystkiego co by się chciało. Polecam zwłaszcza Hospices de
        Beaune (zrobiło na nas ogromne wrażenie), oraz samo Beaune, które co prawda
        pełne jest turystów, ale ma niezaprzeczalnie wiele uroku. Ceny w Beaune są
        typowo turystyczne, ale można przy odrobinie wysiłku znaleźć ciekawy sklep z
        winami, nam się udało - La P'Tite Cave.

        3. Chablis - tylko jeden dzień, ale bardzo urokliwy. Warto się wybrać, bardzo
        duże zagęszczenie Caves gwarantuje że jest co robić. Szczególnie polecamy
        Domaine Jean Dauvissat - mało znany, przesympatyczny producent ze znakomitym
        Chablis.

        4. Alzacja - dla nas totalna pomyłka. Od razu zaznaczę, że oboje z Żoną,
        delikatnie mówiąc, nie jesteśmy fanami niemieckiej kultury ani tegoż języka.
        Męczyliśmy się tam strasznie, co gorsza wybraliśmy chyba najgorsze możliwe
        miejsce na nocleg - pełną turystów miejscowość Colmar. Szczerze odradzamy
        wszystkim chcącym wypocząć w spokoju, nie lubiącym zgiełku i bufonady. To miasto
        zniechęciło nas do Alzacji na tyle, że skróciliśmy o 2 dni swoją podróż (swoją
        drogą samochód i tak był już w pełni wyładowany winem - kupiliśmy ponad 150
        butelek).

        Mimo kiepskiego finału (jak ja żałowałem że wybrałem Alzację zamiast Szampanii!)
        podróż była naprawdę udana. Dziękuję wszystkim, którzy służyli życzliwą radą, a
        zwłaszcza Pawłowi (Metsowi), Winerschowi, docg i Maćkowi (manonthemon) - Wasze
        rady bardzo przydały mi się w planowaniu wyjazdu.

        O samuych winach napiszę coś więcej jak tylko się ogarnę, na razie pieczołowicie
        wprowadzam je do cellartrackera (BTW - używa ktoś?).

        Pozdrawiam serdecznie,
        Olo
        • Gość: adam / delta Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 09:18
          przyznaję, iż zamieszkanie 60 km od beaune (w bresse) to był duży błąd planistyczny.

          co do la p'tite cave, to niestety w ogóle się nie mogę z tobą zgodzić. w ogóle
          jakiekolwiek zakupy (w tym winne) w samym centrum beaune, to po prostu
          wyrzucanie euro w błoto. ponadto szereg moich "beauńskich" przyjaciół, jak i ja
          sam, znajdujemy la p'tite cave jako jedno z najbardziej "pazernycch" miejsc na
          turystów. i (ale, to już jest moja osobista opinia) właścicielka jest po prostu
          mało sympatyczna.

          o ile będziesz po raz kolejny w beaune, to wyjdź poza centrum na boulevard
          marechal foch, znajdź le caveau de l'abbaye. to jest xi-o wieczna piwnica będąca
          jednocześnie super butikiem winiarskim (ceny o wiele niższe jak w centrum) i
          knajpą specjalizującą się w tzw. dejeuners degustation. pascal wagner, jej
          właściciel jest z wykształcenia enologiem i sommelier'em.

          jak znam zycie to właścicielka la p'tite cave zdarła z was od 10 do 15 euro za
          samą degustację 3-4 burgundów (chyba, że dokonałeś u niej sporego zakupu).

          a przecież wystarczyło odwiedzić (za 10 euro od osoby) marche aux vins, czy
          reine pedaque, czy tez caves patriarche, które są gigantycznymi XIII-o
          wiecznymi, oryginalnymi piwnicami winiarskimi, gdzie degustujesz 13-15 crus
          spacerując od butelki do butelki (każda z opisem) stojącymi na pionowo
          ustawionych beczkach. a na pamiątkę jeszcze dostajesz słynny taste vin, którym
          posługujesz się podczas degustacji.

          albo podjechać (8,5 km) do pobliskiego meursault, czy też kawałek dalej do
          puligny-montrachet, gdzie u każdego winiarza, w jego caveau, masz degustację
          tego co on produkuje (a więc z reguły kilka burgundów) za 5 - 10 euro (pierwszy
          kieliszek, zwyczajowo, bezpłatnie). z możliwością zakupów, oczywiście w cenach
          ex-caveau (od producenta), żeby nie wspomnieć o możliwości zwiedzenia ( z
          profesjonalnym guide'm) legendarnego chateau de meursault (15 euro) z
          najpiękniejszymi piwnicami z całej burgundii i degustacją nie mniej niż 7-u
          burgundów. największe i zupełnie niezapomniane wrażenie zawsze robią na
          wszystkich, ich czerwone premier i grand crus.

          pozdrawiam

          adam stankiewicz
          www.winowww.pl

          ps:

          1. o ile znajdziesz się w caveau de l'abbaye, to powołaj się na mnie.
          dostaniesz zniżkę.

          2. żebyś zmienił zdanie o alzacji, przy następnym wyjeździe, daj znać, to dam ci
          namiar do świetnego producenta ( 6 x aoc alzace, w tym jeden riesling grand cru
          i zupełnie rewelacyjny muscat), którego żona jest polką, a jednocześnie
          przesympatyczną i nad wyraz gościnną osobą. lokalizacja: village w bas-rhin , a
          więc "powyżej" colmar.
          • Gość: aurbanik Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.derby.waw.pl 26.08.09, 10:34
            Nie wiem czym sobie zasłużyło P'Tite Cave na Twoją tak zajadłą niechęć, ale my
            degustowaliśmy tam 6 różnych win, przy czym nikt nawet nie zająknął się na temat
            jakiejkolwiek płatności za degustację. Ceny win porównywałem do kilku innych
            sklepów w Beaune oraz na wine-searcher.com i były bardzo atrakcyjne (czytaj
            niższe), na koniec otrzymaliśmy w prezencie dodatkową butelkę wina. Może
            mieliśmy wyjątkowe szczęście, a może Ty i Twoi znajomi pecha - nie mnie osądzać.

            Co do pozostałej części Twoich uwag, to dziękuję, aczkolwiek szkoda że nie
            pojawiłeś się z nimi przed moim wyjazdem. Chateau Mersault oraz Patriarche były
            w naszych planach, niestety nie wystarczyło czasu, ale zaręczam Ci że
            odwiedziliśmy kilkanaście innych, znakomitych miejsc.

            Co do Alzacji, podejrzewam że chodzi Ci o Guya Wacha. Też był w planach, ale
            Colmar wyssał z nas całą sympatię do tego regionu. Może do przyszłego roku nam
            przejdzie ;-)

            Pozdrawiam,
            Olo
            • Gość: adam / delta Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 11:00

              mylisz się i to bardzo. to nie jest żadna zajadła niechęć, tylko dość (chyba)
              dobra znajomość burgundzkich realiów i całkowicie obiektywna ocena. fakt, iż
              poczęstowano was tam bezpłatnie 6-oma burgundami, to po prostu wkładam między
              bajki. chyba, że (tak jak już pisałem) dokonałeś u niej zakupów, ale to jest
              norma i naprawdę nie ma w tym nic nadzwyczajnego, tak samo jak ofiarowanie butelki.

              nie pojawiłem się z moimi uwagami przed twoim wyjazdem bowiem, każdy podobny
              wpis z mojej strony jest jakże słusznie i chwalebnie tępiony przez
              nieustraszonych tropicieli spamu tego forum.

              nie wiem jakich kilkanaście innych znakomitych miejsc odwiedziliście, bo nic o
              tym nie napisałeś, ale oczywiście, że ci wierzę, bowiem w burgundii nie ma
              innych miejsc, jak tylko znakomite. po prostu.

              w istocie rzeczy miałem na mysli guy wach'a i jego żonę martę. marta prowadzi i
              oferuje 1 chambre d'hotes (55 euro / noc 2 osoby) i gite de campagne (domek) ale
              jej szwagierka (w tym samym podwórku) ma też kilka chambres d'hotes, w tej samej
              cenie.

              jadę do nich 20/09, to mogę ci dać znać czy nic się nie zmieniło od czasu mojej
              ostatniej wizyty (w alzacji zawsze staram się u nich mieszkać).

              pozdrawiam

              adam stankiewicz
              www.winowww.pl



              • Gość: Gregor Samsa Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: 188.33.67.* 26.08.09, 11:25
                Drogi Panie Adamie!

                Promuje Pan te swoje żałosne wycieczki na każdym kroku. Prawda jest taka, że
                jeśli winiarze widzą prawdziwą pasję, a nie wycieczkową komercję prezentowaną
                przez Pana, to NIGDZIE się nie płaci za degustacje. Winiarze gdy widzą pasjonata
                podzielającego ich miłość do wina, otworzą każdą butelkę w piwnicy, bez żadnych
                opłat.

                Pan i pańscy klienci muszą płacić, bo śmierdzisz Pan na kilometr naciągactwem,
                cwaniactwem i całkowitą ignorancją w tematach okołowinnych i winnych. Wciska Pan
                swoim klientom najbardziej żałosny kit jaki znają Polacy. No może jeszcze firma
                Pierroth może się z Panem mierzyć.

                Szczerze życzę Panu wszystkiego najgorszego, bo tym co Pan wyprawia niszczy Pan
                wszytko co w winie jest pięknego. Odstrasza Pan pasjonatów wina, serwując im
                najgorsze wina Burgundii za niebotyczne opłaty i dorabiając do tego
                pseudofilozofię domokrążcy sprzedającego magiczne odkurzacze.

                Jest Pan obrzydliwą postacią na winiarskim horyzoncie Polski i czym prędzej z
                niego Pan zniknie, tym lepiej dla wszystkich którym wino jest bliskie.

                Nie pozdrawiam.
                  • Gość: aurbanik Re: gregor przesadziłeś IP: *.trecom.pl 26.08.09, 16:23
                    Nie wiem kto tu przesadza. Adam/delta twierdzi, że niemożliwe jest coś, co faktycznie miało miejsce. Ponadto, z całym szacunkiem dla osoby, post jest tendencyjny i napisany nieprzyjemnie mentorskim tonem. Nie bawią mnie wycieczki osobiste, więc nie będę tego drążył, ale z jakichś względów adam/delta próbuje odstraszyć ludzi od miejsca, w którym zostaliśmy potraktowani bardzo sympatycznie i kupiliśmy wino w atrakcyjnych cenach. Jak już wcześniej napisałem - może on ma pecha, może my mamy szczęście, ale FAKTEM jest, że degustowaliśmy w P'Tite Cave 6 różnych burgundów i nie zapłaciliśmy za to ani grosza.

                    Potwierdzam słowa Gregora - zwiedziliśmy podczas naszej wycieczki około 30 miejsc w Dolinie Rodanu i Burgundii (w tym Chablis) i NIGDZIE nie zapłaciliśmy ani grosza za degustację. W kilku miejscach uprzedzano nas, że degustacja jest płatna, ale gdy zorientowano się, że faktycznie interesują nas wina a nie darmowy aperitif przed lunchem, płatności tej nie egzekwowano. Zachęcam wszystkich do spróbowania winnej turystyki na własną rękę - to wspaniała przygoda oraz szansa spróbowania i kupienia znakomitych win.
                    • Gość: adam / delta Re: gregor przesadziłeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:49
                      Przyznaje, iż nie rozumiem ani twojego sposobu rozumowania, ani stosowanej
                      retoryki. Ale najbardziej chyba nie rozumiem dlaczego wprowadzasz ludzi w błąd.
                      Przecież jeszcze ktoś uwierzy w to co piszesz, i znowu się zaczną utyskiwania na
                      tych okropnych Francuzów, którzy bezczelnie żądają zapłaty za degustację.

                      Tak jak pisałem, degustacje są płatne. Reguluje to nawet prawo francuskie, które
                      przy wydawaniu licencji na prowadzenie caveau dla enoturystyki, wyraźnie
                      stanowi, iż pierwszy kieliszek musi byś darmowy. Oczywiście co do opłaty za
                      pozostałe, decyduje sam winiarz. Powszechnym zwyczajem jest (o czym również
                      wyraźnie pisałem), że o ile klient kupuje wina, to nie płaci za degustację.



                      Koniec kropka.

                      Z tego co napisałeś przywiozłeś ze sobą ponad 150 btls . Piszesz również, iż
                      degustowałeś u co najmniej 30-u winiarzy. Dziecinnie prosty rachunek wskazuje na
                      to, iż średnio kupowałeś 1 karton (6 btls) u winiarza. I dlatego nigdzie nie
                      płaciłeś za degustację.

                      Zwrócę również uwagę, iż wino jest rezultatem bardzo ciężkiej pracy każdego
                      winiarza, więc spodziewanie się, czy tez prowokowanie albo domaganie się tego,
                      żeby nie zapłacić za degustację, jest po prostu nieetyczne, żeby nie powiedzieć,
                      że obrzydliwe. Wiem skądinąd, iż pewna liczba naszych rodaków właśnie tak
                      postępuje. Nazywani oni są Polaczkami-cwaniaczkami albo Polacy-żebracy. Mam
                      nadzieje, iż się nie zaliczasz do podobnej grupy.

                      Statystyka mówi, iż ok.11,5 mln turystów odwiedza francuskie rejony winiarskie
                      w celach czysto enologicznych. W samej burgundii, wydają oni na zakupy wina 83,5
                      mln euro rocznie co stanowi średnią wysokości zakupów 120 euro na parę (źródło:
                      la bourgogne et le tourisme viticole, bourgogne tourisme, aut. h. durix). Chyba
                      naprawdę musi ci mocno brakować wyobraźni, żeby twierdzić, iż winiarze
                      francuscy, nic tylko czekają na owe 11,5 mln enoturystów z darmowymi degustacjami.

                      Skoro jesteś zdania, iż wszyscy poza tobą są z ciemnogrodu, to chyba jednak
                      grubo się mylisz.

                      Co do La P’tite Cave, to powiem, iż moja żona bardzo nie lubi pewnego sklepu
                      mięsnego na warszawskim żoliborzu, bo została tam kiedyś niegrzecznie obsłużona.
                      od tego czasu nigdy tam już nie robi zakupów, co jednak wcale nie znaczy, iż
                      piętnuję ją, twierdząc, że działa w imieniu wrażej konkurencji innych,
                      warszawskich sklepów mięsnych, żeruje na naiwności całej rodziny, a tak w ogóle
                      to kupuje dla domu mięsa najpośledniejszych gatunków, z których przygotowuje dla
                      nas wszystkich nic tylko cykutę.

                      Ty miałeś szczęście, że zostałeś obsłużony grzecznie i sympatycznie, i bardzo
                      dobrze. Ja nie miałem takiego szczęścia. I tyle. Ani mniej ani więcej. Skądinąd
                      słyszałem z kolei mocno niepochlebne opinie nt. tego miejsca od kilku moich
                      znajomych z beaune. ale to, rzeczywiście mogą być tzw. „złe języki” i plotki, co
                      jednak w burgundii praktycznie prawie w ogóle się nie zdarza (w podobnym
                      kontekście).

                      Ponieważ zachęcasz do organizowania wyjazdów winiarskich na własną rękę, to chcę
                      powiedzieć, że bardzo się z tego cieszę, bo zawsze (przynajmniej dla mnie)
                      najważniejsze jest propagowanie kultury wina. Wyjazdy czy to samemu / samej, czy
                      to z firmami podobnymi do mojej.

                      Pozwól mi jednak ocenić, bez żadnych emocji, twoją wyprawę samochodem do winnic
                      Francji:

                      1. Dolina Rodanu
                      niestety niewiele na ten temat
                      mogę napisać, bowiem nie realizuję moich programów w tym regionie. Mogę jednak
                      stwierdzić, że kiedy wynajmuje się chambre d’hotes u winiarza, to regułą jest,
                      ze degustuje się jego wina na miejscu i nic się za to nie płaci. To jest zwykłym
                      standardem, a nie żadnym niecodziennym zdarzeniem. Osobiście gdybym tam
                      kiedykolwiek pojechał, to chyba najbardziej by mnie „kręciło” odwiedzić zarówno
                      zachodni jak i wschodni brzeg, i samemu rozwiązać odwieczny dylemat czy syrah z
                      cote est bardziej mi odpowiada niż z cote ouest. Nie wiem czy to zrobiłeś, bo
                      tego nie piszesz, ale podejrzewam, że tak, skoro spędziłeś tam cztery dni
                      2. Burgundia
                      z tego co napisałeś
                      wynika, iż tak naprawdę to zwiedziłeś szpital (hospices de beaune, założony
                      przez Nicolas Rolin, w XV w., duke de bourgogne i jego żonę dla najbiedniejszych
                      Burgundczyków), który zrobił na tobie ogromne wrażenie. Ja również jestem zawsze
                      pod jego niezapomnianym wrażeniem, co jednak wcale nie oznacza, iż hospicjum ma
                      coś wspólnego z enologią . Odwiedziłeś również mikroskopijną piwnicę, La P’tite
                      Cave gdzie zostałeś grzecznie obsłużony, dokonałeś świetnych zakupów win,
                      zdegustowałeś 6 burgundów nic nie płacąc za rzeczoną degustację i jeszcze na
                      dodatek dostałeś butelkę w prezencie. Jak bumerang powraca tutaj moja info, że
                      kiedy dokonujesz zakupów to nie płacisz za degustację. Ponadto
                      zdumiewa zaiste skoncentrowanie się na podobnym miejscu, w mieście pełnymi,
                      wydaje się, nigdy nie kończących się labiryntów gigantycznych piwnic winiarskich
                      z XI, XII czy też XIII wieku (większość udostępniona do zwiedzania połączonego z
                      degustacjami).
                      To tak samo jakby pojechać do Afryki i zamiast oglądać
                      słonia, przyglądać się z wielką uwagą mrówce.

                      Piszesz, że brakło ci czasu, a jednocześnie zamieszkałeś 60 km od Beaune.
                      Chyba jednak brak ci przede wszystkim wyobraźni, a ponadto, albo nie planujesz,
                      albo nie umiesz zaplanować swojego czasu.
                      Aż samo ciśnie się na usta
                      pytanie o inne (poza tymi, które wymieniałem w jednym z poprzednich postów)
                      „klejnoty” Burgundii takie jak Cotes de Beaune (największe białe wina świata) z
                      ich nieprawdopodobnym i również zupełnie niezapomnianym Chateau de La Rochepot,
                      albo (w przeciwną stronę, na północ) Cote de Nuits (największe czerwone burgundy
                      świata) z legendarnym Chateau Clos de Vougeot, i jego winnicami grand crus, czy
                      też uroczymi villages Gevrey_Chambertin albo Nuits Saint Geaorges.
                      3. Chablis
                      pełna zgoda z
                      twoją oceną, aczkolwiek wydaje się, iż jeden dzień to zdecydowanie zbyt krótko
                      4. Alzacja
                      Obrażanie się na
                      Alzację, za to, że kiedyś była niemiecka (wszyscy tutaj mówią doskonale po
                      francusku, więc w czym tkwi problem ?), jak również za to, że zamieszkało się w
                      największym mieście regionu, pełnym krzykliwych turystów, to już nie tylko
                      zasmucające, co raczej śmieszne.
                      Dla twojej wiadomości wystarczyło wziąć swój samochód i
                      przejechać słynną la route des vis d’alzace. Od village do village, z
                      tyrolskimi w stylu uroczymi domkami udekorowanymi zawsze nieprawdopodobną
                      ilością kwiatów , miasteczkami wyglądającymi zaiste jakby były z lukru. Że nie
                      wspomnę alzackich win, zawsze znajdujących duże uznanie polskich konsumentów (to
                      akurat piszę z myślą o twojej żonie).

                      Ponieważ tym postem kończę swój udział w bieżącej dyskusji, pozwól, iż
                      zadedykuję zarówno tobie, jak i twoim przyjaciołom z tego forum, cytat z mojego
                      ulubionego powieściopisarza, Stanisława Lema:

                      zawiść, pycha, egoizm, do małości zmusza (...)

                      (cyberiada, s.lem)

                      pozdrawiam

                      Adam Stankiewicz
                      <a href="http://www.winowww.pl" target="_blank"&
                      • Gość: aurbanik Re: gregor przesadziłeś IP: *.trecom.pl 27.08.09, 13:30
                        Naprawdę nie wiem na czym polega Twój problem, na szczęście nie dotyka on mnie na tyle, żebym musiał się nad tym zastanawiać.

                        Działa na Ciebie ta biedna P'Tite Cave jak płachta na byka, tak samo jak fakt, że rzeczywistość jest inna niż próbujesz ją pokazać na forum. Przyjmij proszę do wiadomości, że to nie ja skoncentrowałem się na tym miejscu (bo faktycznie nie ma na czym - mały sklepik z kilkoma ciekawymi winami), tylko Ty z nieznanych mi pobudek uporczywie drążysz ten temat. Do tego zaczynasz niemiłe insynuacje, obrażając przy okazji naszych rodaków. Z moich rozmów z różnymi winiarzami wynika, że zachowanie które opisujesz faktycznie ma miejsce, nie jest jednak charakterystyczne dla jednej narodowości. Jest oczywiście mnóstwo osób, które próbują po prostu napić się za darmo, ale nie dotyczy to w większym stopniu Polaków niż wszystkich innych nacji.

                        Powtórzę z typową dla siebie cierpliwością, może za trzecim razem dotrze. Pojechałem do Francji między innymi po to, aby DEGUSTOWAĆ różne gatunki wina a nie NAPIĆ się wina. Uwierz mi że jest to różnica, którą każdy winiarz w krótkim czasie rozpoznaje i rozmowa schodzi na zupełnie inne tory niż opłata za degustację (mimo iż wstępnie bywałem uprzedzony, że może być ona płatna). Kupowałem wino, które mi smakowało, a jeśli nie byłem zachwycony, nabywałem choćby pojedynczą butelkę, bo uważam że po prostu tak wypada. NIGDZIE nie zapłaciłem ani centa za samą degustację, nie dlatego że domagałem się aby była darmowa, ale dlatego że nikt mnie o to NIGDY i NIGDZIE nie poprosił, bez względu na wolumen zakupu wina.

                        Różnica między nami polega na tym, że ja nie promuję tutaj żadnego interesiku, a tylko dzielę się swoimi wrażeniami z pobytu we Francji, Ty zaś z uporem godnym lepszej sprawy próbujesz udowodnić mi, że coś co zaszło i było moim udziałem nie miało prawa się zdarzyć, bo jest Ci nie na rękę. Słaby to fundament rzeczowej dyskusji, więc tym postem również kończę rozmowę z Tobą. Na przyszłość polecam nieco więcej dystansu, a mniej mentorstwa w wypowiedziach. Przyjmij proszę do wiadomości, że ktoś może mieć inne doświadczenia od Ciebie i nie staraj się udowodnić że jesteś alfą i omegą w tej dziedzinie, bo efekt zdaje się być odwrotny od zamierzonego.

                        Co do części "merytorycznej" w której odniosłeś się do mojego wyjazdu, to wybacz, ale wyciągasz wiele mylnych wniosków na podstawie nieznanych mi przesłanek (własna wyobraźnia?). Nie widzę sensu tłumaczyć się przed Tobą ze sposobu, w jaki organizowałem sobie czas i logistykę, ja jestem bardzo usatysfakcjonowany tą podróżą i już nie mogę doczekać się przyszłego roku, kiedy to zamierzam wyruszyć w kierunku Bordeaux.

                        Cytat, który przytoczyłeś, jest dla mnie największą tajemnicą tej wypowiedzi. Nie bardzo wiem czego miałbym Ci zazdrościć, ale skoro sam łaskawie zadeklarowałeś się zakończyć swoje wypowiedzi w tym wątku, niechaj nią pozostanie.

                        Mimo wszystko z pozdrowieniami,
                        Mały Olo ;-)
        • rurale Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji 26.08.09, 16:41

          > O samuych winach napiszę coś więcej jak tylko się ogarnę, na razie pieczołowici
          > e
          > wprowadzam je do cellartrackera (BTW - używa ktoś?).
          >
          > Pozdrawiam serdecznie,
          > Olo

          Cześć Olo,

          A propos software'u związanego z zarządzaniem zbiorami:) kilka rekomendacji
          pojawiło się np. tu - www.magazynwino.pl/pl/5_forum/zobacz_watek/wid=7

          A jak już zaczniesz degustować to zachęcam do podzielenia się wrażeniami, np. tu
          - www.sstarwines.pl/sample.php?inc=index.php&time=d Zapraszam. Byłoby nam
          miło.

          A wpisami się nie przejmuj. Taki eLife:)

          pozdrawiam

          r.
          • Gość: aurbanik Re: Wyprawa samochodem do winnic Francji IP: *.trecom.pl 26.08.09, 17:30
            Dzięki rurale,

            nie przejmuję się ani trochę, śledzę to forum dostatecznie długo żeby wiedzieć
            jaki panuje tu niekiedy klimat ;-)

            Co do softu, to ja nie szukam - korzystam z www.cellartracker.com i uważam że
            jest absolutnie niezastąpiony. Szukam kogoś, kto również na nim opiera swoją
            winną statystykę - można tam dodawać znajomych i czytać nawzajem swoje opinie na
            temat win. Co prawda większość osób operuje angielskim, ale ma to swoje dobre
            strony, można trochę pogimnastykować szare komórki ;-)

            Pozdrawiam,
            Olo
      • jeepwdyzlu ależ Panowie 27.08.09, 13:49
        aurbanik - świetna i merytoryczna opowieść
        Nie w całości się z zgadzam z Twoimi wnioskami (Alzacja), ale brawo
        za szczegółową wypowiedź, ciekawe wnioski, - duży szacunek!
        adam/delta - polemika merytoryczna, nie zauważyłem, żeby zbyt
        nachalnie promował swój "mały biznesik"
        Choc niektóre wypowiedzi adama (np dotyczące nawyków degustacyjnych)
        są dyskusyjne - niemniej dwugłos jest pouczający...
        To post gregora samsy i puff całkowicie nie pasują do Waszych
        wypowiedzi..
        Apeluję o nieobrażanie się wzajemne i dalszą wymianę opinii
        pozdrawiam
        jeep
        • Gość: aurbanik Re: ależ Panowie IP: *.derby.waw.pl 27.08.09, 22:24
          Drogi Jeepie,

          dziękuję za miłe słowa, moja opowieść miała charakter raczej szybkiego
          podzielenia się wrażeniami "na gorąco" po podróży. Zdaję sobie sprawę z jej
          ułomności, ale chciałem napisać coś, co być może będzie przydatne dla kogoś, kto
          również wybiera się w te rejony.

          Kolega adam/delta zagotował mnie, zarzucając mi kłamstwo i manipulację (nie wiem
          w imię czego miałbym kogokolwiek wprowadzać w błąd). Stąd moja reakcja, myślę że
          i tak stonowana i nie przekraczająca granic dobrego smaku (mam nadzieję).

          Co do Alzacji, to mocno podkreślałem, że jest to bardzo subiektywne podejście. Z
          pewnością ktoś mniej uprzedzony do kultury niemieckiej będzie się tam świetnie
          bawił. Nam się po prostu nie podobało (chyba mamy do tego prawo?), mimo
          wielkiego szacunku do tamtejszych Rieslingów i Gewurtztraminerów, które zdarza
          się nam pijać z wielką przyjemnością.

          Pozdrawiam znad kieliszka Chablis 2005 z Cave Jean & Sebastien Dauvissat.
          Satysfakcja z picia wina, które samemu się etykietowało w piwnicy producenta -
          bezcenna. :-)
          • Gość: Zdzichu Re: ależ Panowie IP: *.chello.pl 27.08.09, 22:29
            Kolega AdamD. jest nielubiany na tym forum nie z powodów osobistych, lecz z
            powodu swych wypowiedzi. Mądrzy się niemiłosiernie, na pograniczu bufonady
            ("powołaj się na mnie"...), w ewidentny sposób walczy o swoje biznesowe sprawy.
            Przecież ktoś, kto wozi ludzi do Francji na degustacje za pieniądze, MUSI
            zwalczać informacje o tym, że mogą one być darmowe!
            • Gość: Janek bełkocik pana Adama IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.09, 23:33
              Tu odpowiedź na uwagi Delty na temat hospicjum:
              (źródło: www.sstarwines.pl/wino7440)

              Hospicjum jest właścicielem 61 hektarów winnic położonych w dobrych siedliskach
              i taki to ono ma właśnie związek z "enologią". Prawdą jest natomiast, że nie
              winifikują oni ani nie butelkują win. W wypadku tego wina zrobił to Maison
              Chausseron. Wina z ich winogron robi także Jadot, Domaine Seguin-Manuel i wielu
              innych.
              • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 06:59
                tak to prawda.

                tyle tylko, że pomieszana z nieprawdą.

                widocznie taki tutaj obowiązuje styl.

                hospices de beaune to duże przedsiębiorstwo administrujące m.in. z niesłychaną
                pieczołowitością odrestaurowanym szpitalem, dawnym hospicjum, a obecnie muzeum,
                bardzo dużym, czynnym domem starców (w tym samym podwórzu co muzeum), super
                nowoczesnym szpitalem, sporą ilością nieruchomości w tym gospodarstwa rolne,
                chambres d'hotes, najcenniejszymi działkami winnymi w całej burgundii (61 ha) ,
                ale przede wszystkim jest jednym z najpoważniejszych (o ile nie
                najpoważniejszym, a na pewno najbardziej prestiżowym) producentem wielkich
                burgundów.

                Jednakże ani wytwórnie win, ani tym bardziej procesy winifikacyjne nie są
                udostępniane dla ruchu turystycznego.

                Aurbanik zwiedził z tego wszystkiego jedynie szpital-muzeum, co ma się do
                enologii jak piernik do wiatraka.

                Zgodnie ze statutem przedsiębiorstwa "Hospices de Beaune", cała ich działalność
                komercyjna służy wyłącznie celom charytatywnym.

                Hospices de Beaune to pierwsze w świecie hospicjum, założone przez duka
                Burgundii, Nicolas Roland i jego żonę w XV-ym wieku. Hospicjum przeznaczonego
                wyłącznie dla najbiedniejszych biedaków burgundzkich. A takich zawsze tu było
                bez liku, bowiem nie był to ani urodzajny, ani bogaty region. Swoje wielkie
                majątki i potęgę większą niejednokrotnie niż królowie Francji, dukowie
                Burgundii, zawdzięczali niezwykle korzystnemu położeniu geograficznemu. Kraina
                ta bowiem, ciągnąc się z południa na północ była zawsze najkrótszą drogą
                łączącą basen Morza Śródziemnego z Morzem Północnym i Kanałem La Manche.

                Hospices de Beaune są również przepotężnym producentem jednych z najlepszych
                burgundów w świecie. Otóż od czasów wielkiego darczyńcy Nicolas Roland, przyjęło
                się w zwyczaju, iż najbogatsze rody burgundzkie, zapisywały (i nadal zapisują) w
                testamencie swoje najlepsze działki winiarskie, właśnie dla Hospices de Beaune,
                dla wspomożenia ich działalności charytatywnej.

                Dzięki temu, Hospices urosło na wielkiego i super prestiżowego producenta
                winiarskiego. Ilekroć wziąć do ręki butelkę z etykietą Hospices de Beaune np.
                Grand Cru, to można być pewnym najwyższej jakości jej zawartości.

                Od stuleci, tradycją jest również, iż dwa razy do roku (jesienią i wiosną)
                odbywają się tutaj legendarne aukcje burgundów Hospices de Beaune, na które
                pielgrzymuje do Beaune praktycznie cały, liczący się winiarski świat.

                Aukcje prowadzone są wspólnie z Domem Aukcyjnym Christie's, a cały dochód
                przeznaczony jest (oczywiście) na cele statutowe, czyli charytatywne.

                Najbliższa aukcja: 16/11/09 godz.14:30 w Hali Targowej Beaune (tuż obok La
                P'tite Cave). Zapraszam

                adam stankiewicz
                www.winowww.pl


                • Gość: gp Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 12:58
                  adam / delta napisał:

                  "Ja również jestem zawsze pod jego niezapomnianym wrażeniem, co jednak wcale nie
                  oznacza, iż hospicjum ma coś wspólnego z enologią."

                  No więc powtórzę, że w powyższym zdaniu najzwyczajniej kłamiesz. Ja pisząc że
                  nie winifikują zasugerowałem się etykietą i nie sprawdzałem tego w żadnych
                  żródłach. Mój błąd. Dzięki temu wypisujesz, sięgnąłem po poważniejsze źródło
                  informacji niż etykieta wina i okazało się że mają z "enologią" znacznie więcej
                  niż mi się wydawało.

                  No więc sprawa ma się tak, że mijasz się w kwestii Museum of the Hospices Civils
                  de Beaune wielokrotnie. Hospicjum ma z "enologią" co następuje:

                  - ponad 60 hektarów winnic pod opieką 23 wybranych winogradników nadzorowanych
                  od 1994 przez pana Rolanda Masse, zatrudnionego przez Hospices Civils de Beaune.
                  - od 1994 roku nowa piwnica fermentacyjna, udostępniana odwiedzającym muzeum w
                  ramach "Programme Découverte" który prezentuje działalność winiarską Hospices
                  Civils de Beaune
                  - w ramach tego samego programu odwiedzin muzeum, odbywa się degustacja w win (w
                  zależności od kwoty za bilet jest to od 1 do 5 win) która ma miejsce w
                  pomieszczeniach gdzie winifikacja odbywała się przed 1994 rokiem


                  Teraz wycofujesz się ze swojego kłamstwa. Ja nie interesuję się jakoś specjalnie
                  winami z Burgundii, a już na pewno nie subtelnościami takimi jak kto butelkuje
                  albo winifikuje jakieś konkretne wino. Stąd moje podejrzenie, że winifikuje
                  negocjant (co po części ma miejsce, bo Drouhin kupujący zawsze wina z jednej
                  parceli ingeruje w sposób fermentacji i użycia beczek). Jednak jak widzę że
                  ktoś, kto bezczelnie poucza swoim mentorskim tonem każdego uczestnika forum i do
                  tego udaje znawcę winiarstwa burgundzkiego, pisze że Hospices Civils de Beaune
                  nie ma żadnego związku z "enologią" i nie można zwiedzać części związanej z
                  winami, to będę to nazywał jak na to zasługuje: bredniami.






                  • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 13:39
                    po co te nerwy ?

                    zgoda, jesteś w każdym calu "prawdomówny".

                    wiem, ze nic nie wiem na temat winiarstwa w porównaniu np. z tobą, że nie
                    wspomnę janka czy zdzicha, ale w takim razie racz mnie w swojej łaskawości
                    oświecić, jak do enologii mają się m. in. takie obiekty stanowiące własność i
                    będące administrowane przez Hospices de Beaune jak:

                    1 . szpital zatrudniający 868 osób personelu zarówno medycznego, jak i
                    pomocniczego na 515 łózek, a w tym oddział ogólny (86 łóżek), chirurgia (67),
                    ginekologia (24), pediatria (14), OIOM (6), krótkie pobyty (30) opieka nad
                    osobami starszymi i zniedołężniałymi (264), reedukacja strun głosowych (10),
                    wychowanie dzieci trudnych (14).
                    dla twojej wiadomośći budżet pensji personelu rzeczonego szpitala w 2006 r.
                    wyniósł 26 821 337 euro

                    2. dom dla starców w samym Beaune, na terenie muzeum (obok, w tym samym
                    podwórzu), które zwiedzałeś

                    3. IFSI - szkoła dla pielęgniarek i pomocniczego personelu medycznego

                    nie wiem zupełnie dlaczego, ale jakoś mnie się wydaje, że działalność podobnych
                    obiektów ma się do enologii jak piernik do wiatraka, albo, jak czasem powiadają
                    niczym pięść do nosa.

                    identycznie jak Musee des Hospices de Beaune, które byłeś uprzejmy zwiedzić.
                    Wcale nie jest wykluczone, iż przy okazji zauważyłeś, że nie jest to ani muzeum
                    wina ani też muzeum winiarstwa, lecz pieczołowicie odtworzony szpital - hospicjum.

                    prawda ?

                    a



                    • Gość: gp Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 13:56
                      A teraz zagadka:

                      Kto napisał to zdanie:

                      "Ja również jestem zawsze pod jego niezapomnianym wrażeniem, co jednak wcale
                      nieoznacza, iż hospicjum ma coś wspólnego z enologią."

                      Co chcesz udowodnić tym wpisem? Czym jest Hospices Civils de Beaune może
                      sprawdzić każdy użytkownik internetu w parę sekund. Zaś muzeum dla winomaniaków
                      proponuje właśnie program zwiedzania piwnic win z degustacją.

                      Druga zagadka:

                      Kto napisał to zdanie:

                      "Jednakże ani wytwórnie win, ani tym bardziej procesy winifikacyjne nie są
                      udostępniane dla ruchu turystycznego."

                      Jeśli zaszczycisz forum kolejnym wpisem, adamie/delto, to może zanim znowu
                      przepiszesz z internetu całe akapity statystyk jakiegoś szpitala, to spróbujesz
                      krótko i treściwie odpowiedzieć na te dwie proste zagadki.


                      • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 14:14
                        z prawdziwą przyjemnością

                        1. to nie jest jakiś tam szpital tylko szpital noszący nazwę Le Centre
                        Hospitallier des Hospices Civiles de Beaune, i podobnie jak szkoła pielęgniarek,
                        dom starców, szereg małych i dużych nieruchomości itp itd należący i
                        administrowany przez Hospices Civiles de Beaune. o ile to jest dla ciebie
                        enologia, to chyba mamy różne spojrzenia na ten sam temat.

                        2. poza tobą jakoś nikt nie słyszał o muzeum dla winomaniaków mieszczącym się w
                        Hospices de Beaune, może zapytaj aurbanika czy on je zwiedzał ?. ciekawe co
                        odpowie. w Beaune jest jedyne Musee du Vin (zresztą dosyć nieciekawe, ale to
                        tylko moja subiektywna opinia) i znajduje się ono przy blvd Perpreuil, jakieś
                        250 m od Hospices de Beaune, i nie mające z Hospices nic wspólnego

                        adam stankiewicz
                        www.winowww.pl
                        • Gość: gp Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 15:08
                          A na pytanie kto napisał te dwa przeze mnie cytowane zdania to raczysz odpowiedzieć, czy dalej będziesz zalewał tymi tl,dr-ami?

                          Co do muzeum i degustacji:
                          Tu po francusku
                          Tu po angielsku
                          Sądzę, że oni tam raczej wiedzą troszkę lepiej do Ciebie, co oferują w swoim muzeum, choć spodziewam się że będziesz bredził dalej.

                  • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 13:58
                    przyznaję, iz jestem zupełnie zaskoczony twoją info:

                    od 1994 roku nowa piwnica fermentacyjna, udostępniana odwiedzającym muzeum w
                    ramach "Programme Découverte" który prezentuje działalność winiarską Hospices
                    Civils de Beaune
                    - w ramach tego samego programu odwiedzin muzeum, odbywa się degustacja w win (w
                    zależności od kwoty za bilet jest to od 1 do 5 win) która ma miejsce w
                    pomieszczeniach gdzie winifikacja odbywała się przed 1994 rokiem

                    istotnie pierwszy raz o tym słyszę, ani nie mogłem znaleźć żadnego potwierdzenia
                    w dostępnych mi materiałach, zarówno katalogach drukowanych, jak i na oficjalnej
                    stronie www.hospices-de-beaune.com

                    ilekroć zwiedzałem muzeum, również nikt nam tego faktu nie uświadomił

                    dam stankiewicz
                    www.winowww.pl
                    • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 29.08.09, 14:33
                      Aby pozostać w pełni obiektywnym, należy zgodzić się z adamem/delta, że
                      najprawdopodobniej samo MUZEUM Hospices de Beaune nie ma z winem więcej
                      wspólnego, niż możliwość nabycia ciekawych butelek sygnowanych tą nazwą w
                      muzealnym butiku. Nie miałem żadnych informacji na temat możliwości zwiedzania
                      części "winiarskiej" tego obiektu, co prawda wiem że takowe istnieją, ale nikt
                      nie zająknął się o ich dostępności dla turystów.

                      Nie zmienia to faktu, że styl prowadzenia dyskusji adama/delty skutecznie
                      zniechęca do jakiejkolwiek merytorycznej wymiany zdań. Dlatego nie zamierzam
                      reagować w żaden sposób na komentarze o piernikach i wiatrakach, wiem co
                      zwiedziłem w Beaune i okolicach, więc od głupich, bufonowatych przytyków na
                      pewno mi tego nie ubędzie.
                      • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 14:53
                        tak jak już pisałem w jednym z poprzednich postów, chciałem się już wycofać z
                        dyskusji, ale post nijakiego janka, powołujący się na jakieś totalnie z księżyca
                        wzięte wywody czegoś co nazwał sstar, zmusiły mnie do reakcji.

                        i z góry przepraszam, że pomimo swojego zaiste niezwykle nagannego,
                        bufonowatego, w ogóle nie-merytorycznego stylu wypowiedzi, będę zawsze tak samo
                        reagował na wprowadzanie czytelników w błąd.

                        czy to informując ich o bezpłatnych degustacjach we francji, czy to czytając
                        bzdury zawarte w sstar.

                        sz. poseł jacek kurski powiadał:

                        ciemny lud to kupi

                        a ja mówię NIE !

                        pozdrawiam

                        adam stankiewicz
                        www.winowww.pl
                        • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 29.08.09, 15:06
                          Skoro już wróciłeś, to wytłumacz mi proszę, jakim cudem nie zapłaciłem za żadną
                          degustację we Francji, bez względu na ilość wina, które kupowałem? Cud? Spisek?
                          Wyjątkowa koniunkcja planet?

                          Nie wiem człowieku z czym walczysz, ale wychodzi na to, że z rzeczywistością, a
                          to się kwalifikuje do leczenia a nie do dyskusji.
                          • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 15:14
                            nie chciałbym być niegrzeczny, ale podejrzewam, że po prostu albo nie potrafisz
                            czytać, albo nie rozumiesz tego co czytasz.

                            powtórzę po raz kolejny tym razem dużymi literami, może zrozumiesz:

                            DLATEGO NIE PŁACIŁEŚ ZA DEGUSTACJE, BO JEDNOCZEŚNIE KUPOWAŁEŚ WINO. NAWET 1 BUTELKĘ.

                            A KUPOWAŁEŚ ŚREDNIO JEDEN KARTON.

                            DLATEGO

                            adam stankiewicz
                            www.winowww.pl
                            • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 29.08.09, 15:34
                              Wkleiłbym jakiś ciekawy cytat o bezpodstawnym uporze i o tym jakich ludzi on
                              charakteryzuje, ale szkoda mi na Ciebie czasu.

                              Wchodząc na którąkolwiek degustację nie deklarowałem ani chęci zakupu wina, ani
                              jego wolumenu. Mimo tego, tylko w jednym miejscu na około 30, które odwiedziłem,
                              uprzedzono mnie o ewentualnych kosztach degustacji (Chateau de La Tour,
                              nieopodal Clos Vougeot). Faktycznie zrobiliśmy zakupy (6 butelek), więc być może
                              dlatego nikt nas tymi kosztami nie obciążył. A może nie obciążył dlatego, że
                              ponad 2h rozmawialiśmy z pracującą tam kobietą na temat win w świetnej
                              atmosferze, po krótkim czasie przekonała się ona, że nie szukamy darmowego
                              aperitifu przed obiadem, tylko wiedzy na temat wina. Między innymi od niej
                              dowiedzieliśmy się, że opłaty za degustację są wprowadzane po to, żeby
                              odstraszyć amatorów darmowego napitku, faktycznie mało zainteresowanych tematem.

                              Pozostałe miejsca (w większości Cave's średnich i mniejszych producentów)
                              przyjęły nas z otwartymi ramionami, spędziliśmy tam od 1 do 3 godzin na
                              rozmowach o winach i degustowaniu wielu win (średnio 5 różnych) i na żadnym
                              etapie rozmowy, nikt nie wspomniał o jakichkolwiek kosztach degustacji.
                              Kupowaliśmy te wina, które nam smakowały, a tam gdzie nie byliśmy zachwyceni,
                              kupowaliśmy 1-2 butelki, żeby nie robić przykrości producentowi.

                              Nie wiem jak długo trzeba Ci tłumaczyć, żebyś zrozumiał, że Twoja wiedza na
                              temat win i Twoje doświadczenia nie są absolutne i żebyś w końcu przyjął do
                              wiadomości, że rzeczywistość bywa inna, niż próbujesz ją pokazać (prawdopodobnie
                              masz w tym swój interes). Tym postem definitywnie kończę dyskusję z Tobą w tym
                              wątku, nie widzę dalszego sensu aby tracić swój czas, udowadniając Ci że nie
                              jestem wielbłądem.
                              • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 15:47
                                przyjemnie było poczytać jaki to jesteś fajny, miły i serdeczny, i , że w
                                związku z tym wszyscy winiarze francuscy zapraszali cię na darmowe degustacje.

                                wierzę, że tak było w istocie. naprawdę.

                                co nie zmienia postaci rzeczy, iż wykorzystywanie gościnności winiarzy i
                                "naciąganie" ich, czy też prowokowanie do darmowych degustacji jest obrzydliwe.

                                przynajmniej dla mnie, może dlatego, że miałem szczęście poznać te sprawy "od
                                wewnątrz".

                                adam stankiewicz
                                www.winowww.pl
                                • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 29.08.09, 16:34
                                  No proszę, awansowałem z perfidnego kłamcy na jeszcze bardziej perfidnego
                                  naciągacza. Ręce opadają do ziemi, zwłaszcza że takie moralne oceny wystawia
                                  ktoś, kto wciska się w każdą rozmowę, gdzie może wypromować swój interesik.
                                  Ocenę pozostawiam innym - ja, między innymi na podstawie tej dyskusji,
                                  wyciągnąłem własne wnioski.
                                    • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 29.08.09, 17:06
                                      14 wpisów w tym wątku, które próbują udowodnić, że:

                                      - wszystkie degustacje we Francji są lub powinny być płatne,
                                      - niemożliwym jest, żebym w trakcie swojej podróży nie zapłacił za żadną degustację,
                                      - jestem kłamcą / naciągaczem, nie potrafiącym samemu zorganizować sobie czasu
                                      we Francji.

                                      Naprawdę szkoda mi czasu na wklejanie cytatów, przejrzyj swoje wpisy w tym wątku
                                      a później odpowiedz sam sobie na temat czystości swoich intencji - mnie ta
                                      odpowiedź już nie interesuje. Może jesteś rycerzem (błędnym) na białym koniu,
                                      próbującym przestrzec biednych Forumowiczów przed oszukaniem przeze mnie (co
                                      miałbym na celu, pozostanie wielką tajemnicą wszechświata), a może boisz się że
                                      właśnie kurczy Ci się grupa docelowa, która zamiast płacić Ci nie wiadomo za co,
                                      pojedzie do Francji na własną rękę. Nie moja sprawa, nie mój problem.

                                      Mimo że z pewnością masz wiedzę na temat świata win, sposób w jaki się nią
                                      "dzielisz" sprawia, że dyskusja z Tobą nie sprawia absolutnie żadnej
                                      przyjemności, a powoduje wręcz irytację i zniechęcenie.

                                      Sporo mnie kosztuje powstrzymywanie się przez cały czas od bardziej stanowczych
                                      reakcji na Twoje insynuacje i inwektywy, więc proszę, nie prowokuj mnie już
                                      dalej. Poszukaj sobie innego wątku, w którym będziesz mógł się "wyżyć", mnie
                                      skutecznie zniechęciłeś (na szczęście tylko do siebie a nie do tematu).

                                      Z poważaniem,
                                      Olo
                                      • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 17:24
                                        przepraszam, że żyję i pracuję, ale podejrzewam, a moje podejrzenia graniczą z
                                        pewnością, że niedostatecznie uważnie przeczytałeś moją prośbę.

                                        prosiłem mianowicie o przytoczenie chociaż jednego cytatu kiedy to "promowałem
                                        swój interesik".

                                        pozwól, że powtórzę ten tekst, w nadziei, iż przeczytasz, zrozumiesz i odpowiesz
                                        na temat, a nie będziesz dalej snuł opowiastek o swoich fobiach i kompleksach:

                                        "pozostawiając na boku ocenę twoich zachowań, takich czy innych, to czy mógłbyś
                                        mi zacytować fragment, w którym promowałem "swój interesik" ? czy też kiedy
                                        ostatnio "wciskałem się w każdą rozmowę aby go wypromować" ?

                                        a"

                                        a

                                            • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 29.08.09, 17:52
                                              Jeżeli sam nie jesteś w stanie przeczytać tego, co wyprodukowałeś w TYM wątku w
                                              którym się obecnie znajdujesz, to Twój problem. Nie mam czasu ani ochoty
                                              wyszukiwać cytatów z potoku Twoich wypowiedzi. Jeśli jest to dla Ciebie
                                              wystarczającym powodem, aby obdarzyć mnie z tej okazji kolejną inwektywą - mam
                                              to gdzieś.

                                              Stopka oczywiście nie ma absolutnie nic wspólnego z Twoją KOMERCYJNĄ
                                              działalnością. Dodajesz ją tylko dlatego, że fajnie wygląda? Śmiechu warte...

                                              Wątek jest powszechnie dostępny i każdy, łącznie z Tobą może go sobie przeczytać
                                              dowolną ilość razy. Wątpię tylko, żeby ktokolwiek miał na to ochotę, co
                                              zdecydowanie jest Twoją zasługą.
                                                • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 29.08.09, 18:58
                                                  Zastanów się nad sobą człowieku i nad tym kto tu komu "zawraca głowę".

                                                  Entuzjasta wina zakłada wątek, w którym prosi o porady dotyczące podróży do
                                                  Francji i zwiedzania. Ty, mimo że twierdzisz iż masz wielkie doświadczenie w tej
                                                  materii, nie raczysz przekazać ani jednej informacji w temacie. Entuzjasta wina
                                                  wraca z podróży i dzieli się z innymi entuzjastami swoimi przeżyciami. Ty
                                                  pojawiasz się i zaczynasz głosić swoje prawdy objawione, zarzucając wszystkim
                                                  dookoła kłamstwo, złe intencje bądź niedouczenie. Twierdzisz, że robisz to
                                                  bezinteresownie, a w swojej stopce masz link do strony reklamującej komercyjną
                                                  działalność. Kiedy wreszcie okazuje się, że bełkoczesz i insynuujesz na przemian
                                                  z wklejaniem/przepisywaniem tekstów, co ma dowieść Twojej głębokiej wiedzy i
                                                  oczytania, żądasz zacytowania wątku w którym to robisz (mimo iż cały czas się w
                                                  nim znajdujemy). Kogoś kto nie ma ochoty tego robić nazywasz kłamcą.

                                                  To jest Twój sposób na propagowanie tematu wina? Wytłumacz mi proszę, w jaki
                                                  ukryty sposób robisz to swoimi wpisami? Po co tak naprawdę pojawiłeś się w
                                                  wątku, który ja założyłem żeby uzyskać konkretne informacje a później podzielić
                                                  się wrażeniami?

                                                  Na początku mnie wkurzałeś swoją bufonadą i arogancją, teraz mi tylko Ciebie
                                                  żal. A jeszcze bardziej żal mi ludzi, którzy Ci zaufają i nieopatrznie
                                                  potraktują jako autorytet i przewodnika po winiarskiej Francji.

                                                  Ciśnie się kilka inwektyw na usta, ale nie dam się sprowokować. Mam tylko
                                                  prośbę, NIE ZAWRACAJ LUDZIOM GŁOWY i ZNIKNIJ STĄD. Dla dobra wszystkich.
                                                  Poszukaj innej metody promowania swojego biznesu, niż nachalna aktywność na
                                                  darmowym forum, gdzie entuzjaści tematu próbują wymienić się doświadczeniami w
                                                  temacie wina. A jeśli chcesz faktycznie podzielić się swoją wiedzą, to zrób to
                                                  wtedy, kiedy ludzie tego potrzebują i czekają na to.
                                                  • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 21:11
                                                    poprosiłem o jeden cytat, a otrzymałem poemat.

                                                    jak zwykle.

                                                    pozwól więc, ze zrekapituluję naszą dyskusję żeby nareszcie ją zakończyć.

                                                    1. oczywiście, że nie zabierałem głosu kiedy pytałeś o wyjazd do winnic Francji,
                                                    nie chcąc być narażonym na komentarze typu janek, zdzichu, pff, czy gregor
                                                    samsa. Rynsztok nie jest moim ulubionym środowiskiem i nie bardzo lubię w nim
                                                    przebywać.

                                                    2. tak samo ja, mogę zapytać dlaczego nie zwróciłeś się do mnie ze swoimi
                                                    wątpliwościami telefonicznie czy mailem. zawsze udzielam takich porad osobom,
                                                    które do mnie się zgłaszają. bezpłatnie.
                                                    a szczególnie o ile chodzi o burgundię, w której od pewnego czasu praktycznie
                                                    mieszkam, a na pewno przebywam więcej niż w Polsce

                                                    3. mój pierwszy post tyczył la p'tite cave i stwierdzenia, że zwiedziłeś
                                                    szpital-muzeum, który niewiele ma wspólnego z winiarstwem. w tej drugiej sprawie
                                                    przyznałeś mi później rację, co wysoko cenię. natomiast o ile chodzi o la p'tite
                                                    cave, to moje uwagi potraktowałeś jako zajadły atak podszyty na pewno "drugim
                                                    dnem" (spiskowa teoria dziejów sz. gregora). Prawda natomiast jest taka, że La
                                                    P'tite Cave jest JEDYNYM miejscem w Burgundii gdzie zostałem obsłużony w sposób
                                                    nieuprzejmy. mam więc chyba prawo wyrażać o tym miejscu i jego właścicielce
                                                    swoją niepochlebną opinię. osobną sprawą jest to, iż ta dziupla zlokalizowana
                                                    jest tuż obok place de halle, a więc samego centrum Beaune, gdzie nigdy nie robi
                                                    się zakupów, a w szczególności winiarskich, z uwagi na kosmiczne, "turystyczne"
                                                    ceny (z reguły). powiedziałby ci o tym każdy obiektywny Burgundczyk

                                                    4. i zobacz: poleciłem ci naprawdę super-profesjonalne miejsce (Le Caveau de
                                                    l'Abbaye), nie w samym centrum więc z niższymi cenami. przyznaję, że
                                                    właścicielem jest mój przyjaciel pascal wagner, enolog, sommelier, muzyk, poeta,
                                                    malarz, pisarz, jednym słowem człowiek renesansu. zupełnie niezwykła postać,
                                                    niesłychanie popularna w beaune. i czego się dowiedziałem: że jestem bufonem bo
                                                    napisałem, że jak się powołasz się na mnie to dostaniesz od Pascala zniżkę i, że
                                                    upycham tym frajerom moim klientom najgorsze burgundy jakie sobie tylko można
                                                    wyobrazić. fajne prawda ? a jakie sympatyczne. o ile zawiść i nienawiść jest na
                                                    tym forum metodą propagowania kultury wina, to gratuluje "skuteczności"

                                                    5. zdecydowanie protestowałem przeciw rozpowszechnianiu informacji, że
                                                    degustacje we Francji są bezpłatne. Bez wyraźnego dodania, że wtedy kiedy się
                                                    kupuje wina w caveau. Nie tylko z uwagi na prostą uczciwość w stosunku do
                                                    winiarzy, ale również aby ludzi, którzy w to uwierzą nie wprowadzać w błąd
                                                    (vide: idiotyzmy wypisane przez Gregora)

                                                    7. pouczałeś mnie czym jest picie wina, a czym jest degustacja. akurat tutaj
                                                    trafiłeś jak kulą w płot, bowiem ja nie piję wina i m.in. dlatego doskonale wiem
                                                    jaka jest różnica pomiędzy piciem a degustowaniem

                                                    8. starałem się w sposób obiektywny, chłodny i pozbawiony emocji, z punktu
                                                    widzenia profesjonalisty ocenić twój cały wyjazd, ale ty zamiast się nad tym
                                                    wszystkim zastanowić, obraziłeś się i wolałeś potępiać stylistykę moich wypowiedzi

                                                    8. przyznaję, iż nie wiedziałem, że podpisywanie się m.in. adresem swojej strony
                                                    internetowej jest tutaj zakazane. piszę na kilku forach, ale nigdy mi się
                                                    jeszcze coś takiego nie zdarzyło. podobno pierwszy raz jest zawsze
                                                    najprzyjemniejszy. no cóż, bywają wyjątki.

                                                    ponawiam swoją prośbę o przytoczenie chociaż jednego cytatu, w którym
                                                    promowałbym w tej dyskusji swoją działalność (proszę o konkretny cytat, a nie
                                                    poetyckie opisy moich takich czy innych intencji).

                                                    ponieważ pamiętam doskonale wszystkie swoje wypowiedzi, to wiem, że taki cytat
                                                    nie istnieje.

                                                    ergo: podobne twierdzenie jest wierutnym kłamstwem, a ten kto tak twierdzi jest
                                                    pospolitym kłamcą.

                                                    a
                                                    • Gość: Janek Re: bełkocik pana Adama IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.09, 00:08
                                                      Facet, tzn. Adam, czy ty naprawdę nie widzisz, że jestes trollem? Nie ma ani
                                                      jednego postu, który by z tobą sympatyzował! Po prostu nikt cię tutaj nie lubi z
                                                      powodu twej bufonady. Spróbuj trochę z dystansu nad tym pomyśleć. Mogę ci tez
                                                      polecić dobrego terapeutę, który pomoże ci zobaczyć z boku to, czego teraz nie
                                                      widzisz na swój temat.
                                                      Po co sie w ogóle tutaj wypowiadasz? Czy aurbanik cie prosił o krytyke jego
                                                      wyjazdu? O co ci facet chodzi? Po prostu spadaj i więcej nie wracaj.
                                                    • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 12:46
                                                      już, już spadam.

                                                      tylko pozwól mi jeszcze na poczytanie twoich postów, gregora samsy, pfff,
                                                      zdzicha itp.

                                                      tak żeby pozwoliło mi to lepiej przyswoić sobie zarówno wasze nad wyraz
                                                      wyszukane słownictwo, jak i logikę wypowiedzi.

                                                      proszę, zrozum, iż dzięki tej prostej czynności chciałbym stać się bardziej
                                                      sympatyczny i mniej bufonowaty.

                                                      pozwolisz ?

                                                      bardzo proszę

                                                      adam / delta
                                                    • jeepwdyzlu kończcie Panowie 31.08.09, 09:53
                                                      bardzo przykro czyta sie Wasze wypowiedzi Panowie
                                                      aurbanik - Twoje również
                                                      Niestety - uległeś złym emocjom
                                                      Nawet najbardziej udany wyjazd - nie upowaznie Cię do dokonywania
                                                      uogólnień..
                                                      I atakujesz adama/deltę - gdzieniegdzie celnie i sprawiedliwie, w
                                                      większości wypadków jednak niecelnie i ze zbyt grubej rury :-(
                                                      adam - dobrze że zlikwidowałeś link do swojej strony
                                                      Niemniej - w ocenie rzeczowej, barwnej opowieści aurbanika jesteś
                                                      małostkowy. Facet był na fenomenalnym wyjeździe, ciekawie to opisuje
                                                      a Ty zamiast UZUPEŁNIĆ jego opowieść - wdajesz sie w polemikę
                                                      dotyczącą drugorzędnych szczegółów. Naprawdę drugorzędnych

                                                      Smutne
                                                      jeep

                                                    • Gość: adam / delta Re: kończcie Panowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 11:26
                                                      tak, masz rację i twoje argumenty nie tylko do mnie trafiają, ale i przekonują.

                                                      czuję, się jednak zmuszony dodać, iż mój pierwszy post do aurbanika, był właśnie
                                                      napisany li tylko jako uzupełnienie do jego rzeczywiście ciekawej relacji.

                                                      natomiast to, że odebrał to w typowy dla siebie sposób, obraził się na
                                                      stylistykę moich wypowiedzi, odebrał to jako osobisty atak na swoją prywatność i
                                                      prawdomówność, jest, albo raczej powinno być, bardziej jego problemem niż nas
                                                      wszystkich.

                                                      ale generalnie mówiąc masz rację, i autentycznie cieszę się, że są tutaj jeszcze
                                                      osoby zdroworozsądkowe i potrafiące trzeźwo ocenić zaistniałe sytuacje

                                                      pozdrawiam

                                                      adam / delta

                                                    • Gość: aurbanik Re: kończcie Panowie IP: *.trecom.pl 31.08.09, 11:44
                                                      Wybacz Jeepie, ale kiedy ktoś pluje mi w twarz, nie zamierzam uśmiechać się i
                                                      udawać że pada deszcz.

                                                      To Adam zarzucił mi kłamstwo i z uporem starał się udowodnić że możliwe jest
                                                      niemożliwe. Zgadzam się, że ta "dyskusja" zaszła za daleko, ale nie widzę w tym
                                                      swojej winy.

                                                      Też żałuję, że wątek który mógłby być dla kogoś pożyteczny zmienił się w taką
                                                      pyskówkę. Zwłaszcza, że to ja go założyłem, dowiedziałem się dzięki niemu sporo
                                                      przed moim wyjazdem i chciałem zrewanżować się innym podając kilka użytecznych,
                                                      moim zdaniem, informacji. Jak się okazało, nie wszystkim były one na rękę.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Olo
                                                    • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 30.08.09, 01:12
                                                      > poprosiłem o jeden cytat, a otrzymałem poemat.

                                                      Przyganiał kocioł garnkowi.

                                                      > 1. oczywiście, że nie zabierałem głosu kiedy pytałeś o wyjazd do winnic Francji
                                                      > ,
                                                      > nie chcąc być narażonym na komentarze typu janek, zdzichu, pff, czy gregor
                                                      > samsa. Rynsztok nie jest moim ulubionym środowiskiem i nie bardzo lubię w nim
                                                      > przebywać.

                                                      Jakoś się zmusiłeś, skoro z uporem maniaka drążysz ten wątek, który już dawno,
                                                      dzięki Tobie zatracił swój pierwotny kształt. Szkoda.

                                                      > 2. tak samo ja, mogę zapytać dlaczego nie zwróciłeś się do mnie ze swoimi
                                                      > wątpliwościami telefonicznie czy mailem. zawsze udzielam takich porad osobom,
                                                      > które do mnie się zgłaszają. bezpłatnie.
                                                      > a szczególnie o ile chodzi o burgundię, w której od pewnego czasu praktycznie
                                                      > mieszkam, a na pewno przebywam więcej niż w Polsce

                                                      Faktycznie, mam taki zwyczaj że dzwonię do obcych ludzi i pytam ich o różne
                                                      rzeczy. Tym razem jakoś o tym zapomniałem i zadałem pytanie na publicznym forum
                                                      - strasznie dziwne, ale czasem się człowiekowi coś pomyli.

                                                      > 3. mój pierwszy post tyczył la p'tite cave i stwierdzenia, że zwiedziłeś
                                                      > szpital-muzeum, który niewiele ma wspólnego z winiarstwem. w tej drugiej sprawi
                                                      > e
                                                      > przyznałeś mi później rację, co wysoko cenię. natomiast o ile chodzi o la p'tite
                                                      > cave, to moje uwagi potraktowałeś jako zajadły atak podszyty na pewno "drugim
                                                      > dnem" (spiskowa teoria dziejów sz. gregora). Prawda natomiast jest taka, że La
                                                      > P'tite Cave jest JEDYNYM miejscem w Burgundii gdzie zostałem obsłużony w sposób
                                                      > nieuprzejmy. mam więc chyba prawo wyrażać o tym miejscu i jego właścicielce
                                                      > swoją niepochlebną opinię. osobną sprawą jest to, iż ta dziupla zlokalizowana
                                                      > jest tuż obok place de halle, a więc samego centrum Beaune, gdzie nigdy nie rob
                                                      > i się zakupów, a w szczególności winiarskich, z uwagi na kosmiczne, "turystyczne"
                                                      > ceny (z reguły). powiedziałby ci o tym każdy obiektywny Burgundczyk

                                                      Przykro mi, że zostałeś tam nieuprzejmie obsłużony. Pisz o tym ile wlezie na
                                                      wszystkich forach świata, ani mi to miejsce brat ani swat, żebym się tym
                                                      przejmował. Ja zostałem obsłużony uprzejmie, do tego kupiłem wina w atrakcyjnych
                                                      cenach i też zamierzam o tym pisać, bo po prostu tak było. Przez kilka postów
                                                      próbowałeś mi udowodnić, że to NIEMOŻLIWE, przyznasz że to dość oryginalne w
                                                      stosunku do kogoś, kto tam był i sam to przeżył. Nie dziw się więc, że
                                                      domniemanie "drugiego dna" się pojawiło - nikt nie lubi być nazywany kłamcą
                                                      kiedy pisze prawdę.

                                                      > 4. i zobacz: poleciłem ci naprawdę super-profesjonalne miejsce (Le Caveau de
                                                      > l'Abbaye), nie w samym centrum więc z niższymi cenami. przyznaję, że
                                                      > właścicielem jest mój przyjaciel pascal wagner, enolog, sommelier, muzyk, poeta
                                                      > ,
                                                      > malarz, pisarz, jednym słowem człowiek renesansu. zupełnie niezwykła postać,
                                                      > niesłychanie popularna w beaune. i czego się dowiedziałem: że jestem bufonem bo
                                                      > napisałem, że jak się powołasz się na mnie to dostaniesz od Pascala zniżkę i, ż
                                                      > e
                                                      > upycham tym frajerom moim klientom najgorsze burgundy jakie sobie tylko można
                                                      > wyobrazić. fajne prawda ? a jakie sympatyczne. o ile zawiść i nienawiść jest na
                                                      > tym forum metodą propagowania kultury wina, to gratuluje "skuteczności"

                                                      Zły adres, skieruj się proszę do osoby, która to napisała.

                                                      > 5. zdecydowanie protestowałem przeciw rozpowszechnianiu informacji, że
                                                      > degustacje we Francji są bezpłatne. Bez wyraźnego dodania, że wtedy kiedy się
                                                      > kupuje wina w caveau. Nie tylko z uwagi na prostą uczciwość w stosunku do
                                                      > winiarzy, ale również aby ludzi, którzy w to uwierzą nie wprowadzać w błąd
                                                      > (vide: idiotyzmy wypisane przez Gregora)

                                                      Nigdzie nie napisałem, że degustacje we Francji są bezpłatne. Napisałem, że
                                                      odwiedziłem ok. 30 miejsc i NIGDZIE nie płaciłem za degustację, bez względu na
                                                      to czy i ile win w tym miejscu kupowałem. Ty przez długi czas nie byłeś w stanie
                                                      przyjąć tego do wiadomości, w związku z tym najłatwiej było nazwać mnie kłamcą
                                                      (najpierw) i naciągaczem (później, gdy doszedłeś do wniosku, że kłamcę ciężko Ci
                                                      będzie obronić). To w ramach propagowania kultury wina, czy czegoś jeszcze
                                                      innego, bo się pogubiłem?

                                                      > 7. pouczałeś mnie czym jest picie wina, a czym jest degustacja. akurat tutaj
                                                      > trafiłeś jak kulą w płot, bowiem ja nie piję wina i m.in. dlatego doskonale wie
                                                      > m
                                                      > jaka jest różnica pomiędzy piciem a degustowaniem

                                                      Nikogo nie pouczałem. Pisałem, że winiarze w krótkim czasie są w stanie
                                                      rozpoznać czy ktoś przyszedł do nich NAPIĆ SIĘ wina, czy DEGUSTOWAĆ wino i
                                                      dowiadywać się o nim. Szczególnie wyraźnie widać zmianę ich podejścia w
                                                      momencie, kiedy "wpada" się na nieumówioną degustację "z ulicy" i po krótkim
                                                      czasie, kiedy widzą że kogoś naprawdę interesują ich wina i proces ich
                                                      powstawania, stają się bardziej otwarci, chętni do opowiadania i życzliwi. Takie
                                                      osoby, które pasjonują się winem, degustują je u winiarza i rozmawiają o nim, w
                                                      Twoim słowniku nazywa się naciągaczami. Nie wiem, czy dlatego że bezczelnie
                                                      podpijają po 2 małe łyki każdego wina, które producent zaproponuje mu do
                                                      degustacji, czy dlatego że bezczelnie zanieczyszczają jego kubełki do
                                                      wypluwania, a może po prostu marnują czas biednego winiarza, który marzy o
                                                      przyjęciu grupy kilkunastu przypadkowych osób, które przyprowadzi mu ktoś taki
                                                      jak Ty.

                                                      > 8. starałem się w sposób obiektywny, chłodny i pozbawiony emocji, z punktu
                                                      > widzenia profesjonalisty ocenić twój cały wyjazd, ale ty zamiast się nad tym
                                                      > wszystkim zastanowić, obraziłeś się i wolałeś potępiać stylistykę moich wypowie
                                                      > dzi

                                                      Twój chłód i profesjonalizm objawił się oskarżeniami o manipulacje, kłamstwo i
                                                      naciągactwo. Nie mnie to oceniać, ale skoro tak wyglądają Twoje "profesjonalne"
                                                      wypowiedzi, to nie chcę poznać tych nieprofesjonalnych.

                                                      > 8. przyznaję, iż nie wiedziałem, że podpisywanie się m.in. adresem swojej stron
                                                      > y
                                                      > internetowej jest tutaj zakazane. piszę na kilku forach, ale nigdy mi się
                                                      > jeszcze coś takiego nie zdarzyło. podobno pierwszy raz jest zawsze
                                                      > najprzyjemniejszy. no cóż, bywają wyjątki.

                                                      To musi być dla Ciebie szalenie zaskakujące. Darmowe, publiczne forum amatorów
                                                      wina, ludzie wymieniający się swoimi doświadczeniami i nagle pojawia się
                                                      adam/delta, deprecjonujący wypowiedzi i przeżycia kogoś, kto na własną rękę
                                                      wybrał się do Francji, a podpisujący się stopką z adresem strony, która
                                                      organizuje "profesjonalne" wyjazdy winiarskie do Francji. Po prostu kryształowa
                                                      moralność, uczciwość i bezinteresowność - obawiam się jednak po reakcji na Twoje
                                                      wpisy, że parafrazując Twój wcześniejszy cytat, ciemny lud tego nie kupi.

                                                      > ponawiam swoją prośbę o przytoczenie chociaż jednego cytatu, w którym
                                                      > promowałbym w tej dyskusji swoją działalność (proszę o konkretny cytat, a nie
                                                      > poetyckie opisy moich takich czy innych intencji).
                                                      >
                                                      > ponieważ pamiętam doskonale wszystkie swoje wypowiedzi, to wiem, że taki cytat
                                                      > nie istnieje.
                                                      >
                                                      > ergo: podobne twierdzenie jest wierutnym kłamstwem, a ten kto tak twierdzi jest
                                                      > pospolitym kłamcą.

                                                      Równie dobrze możesz nazywać mnie zielonym kosmitą, w Twoich ustach brzmi to tak
                                                      samo wiarygodnie. Napisałem: "Ręce opadają do ziemi, zwłaszcza że takie moralne
                                                      oceny wystawia ktoś, kto wciska się w każdą rozmowę, gdzie może wypromować swój
                                                      interesik". W rozmowę wcisnąłeś się niezaprzeczalnie, oczywiście w momencie,
                                                      kiedy Twoja wiedza była już bezużyteczna. Promowanie Twojego interesiku objawia się:

                                                      1. Podpisywaniem się na tym forum stopką z adresem komercyjnej strony.
                                                      2. Deprecjonowaniem i podważaniem na każdym kroku moich wrażeń i przeżyć z
                                                      wyjazdu zorganizowanego samodzielnie oraz piętnowaniem jego, Twoim zdaniem,
                                                      kiepskiej organizacji, przy jednoczesnym organizowaniu tego typu wyjazdów za
                                                      pieniądze.

                                                      Dostate
                                                    • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 04:22
                                                      prosiłem o cytat a dostałem poemat, i sensacyjną zaiste opinię, że skoro opisuje
                                                      się rzeczy jakimi są w istocie, to jest be, autoreklama i w ogóle deprecjonuje
                                                      się entuzjazm prawdziwych miłośników wina, przez co nagania się sobie klientów.

                                                      w istocie rzeczy jest to jakiś argument, tyle tylko, że mało przekonujący, ale
                                                      na pewno nad wyraz oryginalny.

                                                      a
                                                    • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 10:15
                                                      "....może po prostu marnują czas biednego winiarza, który marzy o
                                                      przyjęciu grupy kilkunastu przypadkowych osób, które przyprowadzi mu ktoś taki
                                                      jak Ty."

                                                      święte słowa i jakże celna oraz obiektywna ocena sytuacji.

                                                      i co ja teraz biedak pocznę.

                                                      już przecież nikt nie będzie chciał być oszukiwany przez moje krwiożerczo
                                                      manipulowane wyjazdy enoturystyczne.

                                                      i to jeszcze dokąd. o zgrozo...do Francji.

                                                      do Francji gdzie wszyscy winiarze czekają z darmowymi degustacjami na
                                                      prawdziwych entuzjastów winiarstwa z FORUM WINO GW, a nie tam na byle kogo z
                                                      pozostałych krajów świata

                                                      do Francji gdzie najtańszym miejscem na robienie zakupów winiarskich jest ścisłe
                                                      centrum Beaune, a w szczególności jedno słynne miejsce, którego nazwy pozwolę
                                                      sobie nie wymienić żeby nie być posądzonym o spamowanie

                                                      do Francji gdzie muzeum, do którego zawsze prowadzę tych wszystkich
                                                      nieszczęsnych frajerów, to tak naprawdę wcale nie jest odrestaurowanym
                                                      szpitalem/hospicjum, a w istocie rzeczy jest....muzeum dla winomaniaków

                                                      do Francji gdzie jeden z najbardziej prestiżowych producentów wielkich
                                                      burgundów......wcale nie produkuje wina

                                                      do Francji, gdzie region winiarski o nazwie Alzacja, jest wyjątkowo paskudny bo
                                                      tam wszyscy mówią zarówno po francusku, jak i po niemiecku, a poza tym, w jego
                                                      największym mieście jest zdecydowanie zbyt dużo enoturystów.
                                                      a fe

                                                      do Francji, gdzie do zwiedzenia Chablis wystarczy jeden dzień

                                                      ponieważ cały ten mój zaiste machiavelliczny proceder oszukiwania niczego nie
                                                      świadomych (pewnie dlatego, że nie dosyć uważnie czytają FORUM WINO GW) ofiar,
                                                      to jestem poniekąd zmuszony do zdradzenia mechanizmu na czym ich wszystkich
                                                      najlepiej i najskuteczniej "wykołować", otóż:

                                                      jak wszem i wobec wiadomo degustacje we Francji (w szczególności dla prawdziwych
                                                      entuzjastów wina, a w szczególności kiedy poinformują, że są z FORUM WINO GW)są
                                                      bezpłatne. ja jednak tego pilnie strzeżonego sekretu nigdy nie zdradzam moim
                                                      naiwnym i niczego nie świadomym ofiarom, tylko kasuję z nich całą zawrotną sumę
                                                      (przeważnie 5 euro od osoby) za degustację, nic nie płacę (oczywiście)
                                                      winiarzowi, i dzięki takiemu prostemu zabiegowi dochodzę błyskawicznie do
                                                      prawdziwej fortuny.

                                                      do dzisiaj żyłem w płonnej nadziei, że nikt się nie zorientuje w tym
                                                      rzeczywistym celu mojej działalności.

                                                      teraz jednak zrozumiałem, że znakomita większość uczestników FORUM WINO GW to
                                                      naprawdę nie byle kto, i od razu prześwietlili ten mój oszukańczy proceder

                                                      Ponadto jasno zrozumiałem, że każdy mój wpis na FORUM WINO GW jest paskudnym
                                                      zaiste szerzeniem spamu i obrzydliwym w swojej wymowie naganianiem sobie klientów.

                                                      Nawet gdybym tutaj pisał recenzje filmowe z Festiwalu w Cannes (Francja), czy
                                                      opisywał swoje narciarstwo na Mt.Hood (USA) to też, bez żadnych wątpliwości,
                                                      byłby to par excellence spam, bo przecież jeździmy z naszymi naiwnymi ofiarami
                                                      enoturystyki zarówno do winnic Prowansji jak i Oregonu.

                                                      mea culpa, mea maxima culpa

                                                      a



                                                    • Gość: aurbanik Re: bełkocik pana Adama IP: *.derby.waw.pl 30.08.09, 10:45
                                                      Człowieku, Ty nie rozpoznałbyś prawdy nawet gdyby podeszła osobiście i kopnęła
                                                      Cię w tyłek! Żyjesz w przeświadczeniu swojej wszechwiedzy i genialności, tylko
                                                      ewidentnie musi Ci brakować audytorium, skoro tutaj musisz się spełniać ze swoim
                                                      bełkotem.

                                                      Napisałem Ci wyraźnie i najprościej jak można w czym rzecz, Ty zamiast się do
                                                      tego odnieść, jęczysz ciągle o jakieś cytaty, a teraz z braku jakichkolwiek
                                                      argumentów, nieudolnie starasz się zjadliwie ironizować.

                                                      Jeśli z jakichś względów nie możesz zniknąć z tego wątku, kontynuuj tę dyskusję
                                                      sam ze sobą. Dotychczas obecność innych niespecjalnie Ci przeszkadzała w
                                                      głoszeniu swoich "prawd objawionych".

                                                      Nie chce mi się z Tobą gadać...
                                                    • sstar Re: bełkocik pana Adama 03.09.09, 10:16
                                                      Jeepwdyzlu rozsądnie spuentował dyskusję kilka razy więc nie będę się powtarzał.
                                                      Sporo można się dowiedzieć przy okazji tej dysputy.
                                                      A co do wniosków Aurbanik (fajna historia nawiasem mówiąc!) niestety się zgodzę,
                                                      ciężko się z Adamem rozmawia, przechodziłem przez to kiedyś:
                                                      forum.gazeta.pl/forum/w,18,85986088,,wino_nabierajace_wartosci.html?v=2
                                                      Pzdr, sstar
                                                    • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 10:44
                                                      tak, tak święte słowa

                                                      a czego by nie czynił to jest naganianie sobie klientów na swoje oszukańcze
                                                      wyjazdy związane z turystyką winiarską.

                                                      troll przebrzydły, a fe

                                                      adam / delta

                                                      ps: czy może uzupełniłeś swoją wiedzę nt. burgundów, bo jakoś ostatnio, wyszło
                                                      na to, że poważnie zachwiałeś wiarę wszystkich w swoją nieomylność ?
                                                    • sstar Re: bełkocik pana Adama 03.09.09, 11:14
                                                      Gość portalu: adam / delta napisał(a):

                                                      > ps: czy może uzupełniłeś swoją wiedzę nt. burgundów, bo jakoś
                                                      > ostatnio, wyszło na to, że poważnie zachwiałeś wiarę wszystkich w > swoją
                                                      nieomylność ?

                                                      nie bardzo rozumiem, kto jest adresatem tej uwagi?

                                                      pzdr, sstar
                                                    • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 11:28
                                                      Tu odpowiedź na uwagi Delty na temat hospicjum:
                                                      (źródło: www.sstarwines.pl/wino7440)

                                                      Hospicjum jest właścicielem 61 hektarów winnic położonych w dobrych siedliskach
                                                      (...) Prawdą jest natomiast, że nie
                                                      winifikują oni ani nie butelkują win. W wypadku tego wina zrobił to Maison
                                                      Chausseron. Wina z ich winogron robi także Jadot, Domaine Seguin-Manuel i wielu
                                                      innych.

                                                      adam / delta z pozdrowieniami
                                                    • Gość: gp Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 11:43
                                                      To pisałem ja. Nie Sstar. Ty umiesz czytać?

                                                      Skorygowałem ten wpis na zgodny z prawdą, czyli że hospicjum ma bardzo wiele wspólnego z "enologią", bo wbrew temu co kategorycznie stwierdziłeś i nigdy nie było Cię stać na przyznanie się do swojej niewiedzy i braku elementarnej umiejętności czytania w obcych językach, to:

                                                      - mają winnice
                                                      - robią wino
                                                      - muzeum udostępnia piwnice i organizuje degustacje dla odwiedzających

                                                      A Ty kłamiesz.

                                                      Twoje zdziwienie w tym wątku, że ktoś uznaje twoje wpisy za ordynarne reklamowanie komercyjnej działalności, jest zupełnie niezrozumiałe. W sposób bezlitosny obnażył to przypomniany przez Sstara wątek, gdzie bez żadnej żenady, kilkukrotnie reklamujesz płatne wycieczki, organizowane przez siebie.

                                                      Tam też dowiodłeś swój całkowity brak zrozumienia przepisywanych z cudzych materiałów tekstów. Każdemu zainteresowanemu nieudolną działalnością spamerską Adama/Delty, polecam zapoznanie się z wątkiem przypomnianym przez Sstara.
                                                    • Gość: adam / delta Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 12:08
                                                      chyba czegoś tutaj nie zrozumiałem (na pewno dlatego, że w ogóle nie umiem
                                                      czytać i zawsze kłamię):

                                                      źródło przytoczonych bzdur jest jasno określone w poście sz. tłumacza literatury
                                                      (ciekawe jakiej ?) jako sstar

                                                      ty sam piszesz, ze napisałeś nieprawdę (cyt: "Skorygowałem ten wpis na zgodny z
                                                      prawdą" )

                                                      ale wszystkiemu winien jestem ja, troll naczelny i przebrzydły, a także
                                                      naganiacz niczemu nie świadomych klientów, na swoje komercyjne (innymi słowy
                                                      oszukańcze) wyjazdy turystyki winiarskiej

                                                      czy dobrze zrozumiałem, czy też coś istotnego przeoczyłem ?

                                                      pozdrawiam serdecznie

                                                      adam / delta
                                                    • Gość: gp Re: bełkocik pana Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 13:06
                                                      Gość portalu: adam / delta napisał(a):

                                                      > chyba czegoś tutaj nie zrozumiałem

                                                      Istotnie. Kolejny raz nie udało Ci się nic zrozumieć.

                                                      > źródło przytoczonych bzdur jest jasno określone w poście sz. tłumacza literatur
                                                      > y
                                                      > (ciekawe jakiej ?) jako sstar

                                                      Wiesz, jak Ty piszesz, że hospicjum nie ma żadnej ekspozycji dotyczącej winiarstwa i że nie ma możliwości zwiedzania piwnic, to przeciętnie rozgarnięty człowiek nie napisze że portal gazeta.pl bredzi, tylko że uczestnik forum gazeta.pl podpisujący się Adam/Delta kłamie pisząc coś innego.

                                                      > ty sam piszesz, ze napisałeś nieprawdę (cyt: "Skorygowałem ten wpis na zgodny z
                                                      > prawdą" )

                                                      No oczywiście, że tak. Nie kryłem tego. Napisałem to dawno już, że pomyliłem się i swoją pomyłkę poprawiłem. Człowiek uczy się całe życie i skoro się pomylił, to przyznaje to, poprawia błąd a nie udaje Alfy... sorry: Delty i Omegi.

                                                      > naganiacz niczemu nie świadomych klientów, na swoje komercyjne (innymi słowy
                                                      > oszukańcze) wyjazdy turystyki winiarskiej

                                                      No przecież naganiasz od dawna:
                                                      Kliknij w ten niebieski tekst i przeczytaj
                                                      Tu możesz też kliknąć, bo najwyraźniej masz kłopoty z otwieraniem podesłanych linków, sądząc po całym tym komicznym wątku
                                                    • jeepwdyzlu gdzieś na marginesie tej dyskusji 04.09.09, 16:22
                                                      umyka ciekawa i godna rozważenia teza adama /delty
                                                      że najwazniejszy jest własny gust
                                                      a opinie recenzentów są jedynie wskazówką...(czy wręcz przeszkodą)
                                                      Może któryś z Szanownych Forumowiczów podzieli się przemyśleniami w
                                                      tej materii - może w nowym wątku...
                                                      Nad rolą Parkera w kreowaniu gwiazd. Polityką winiarzy i ustawianiem
                                                      produkcji pod gusty - właśnie - czyje? Przewagą marketingu nad
                                                      treścią? Cenami win?
                                                      pozdrawiam
                                                      jeep
                                                    • ducale Re: gdzieś na marginesie tej dyskusji 04.09.09, 19:28
                                                      no way ,już to było przerabiane -poszukaj w wyszukiwarce ,tamta
                                                      pyskówka nikogo,niczego nie nauczyła i prosze Cię nie rób tego znowu
                                                      a ja po przeczytaniu tego wątku to chyba już nigdy nie pojadę
                                                      samochodem do Francji :)))
                                                      pozdr
                                                    • Gość: aurbanik Re: gdzieś na marginesie tej dyskusji IP: *.derby.waw.pl 04.09.09, 22:42
                                                      Moja puenta tej "dyskusji" wyraża się w wyświechtanym ale jakże adekwatnym sloganie: "co cię nie zabije, to cię wzmocni" ;))) Ja zamierzam powtarzać taką podróż co roku, ale będę ostrożniejszy w dzieleniu się swoimi wrażeniami. ;)

                                                      Dziękuję sstarowi za podłączenie linka do wcześniejszego wątku, który pozwolił mi zrozumieć z kim miałem do czynienia.

                                                      Ze swojej strony żałuję że dałem się sprowokować i wciągnąć w ten bezsensowny dialog, kolejny wątek zamienił się przez to w śmietnisko.
                                                    • Gość: adam / delta Re: gdzieś na marginesie tej dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 07:31
                                                      przyznaję, iż jestem totalnie zaskoczony twoim postem, za który bardzo dziękuję.

                                                      nie muszę chyba dodawać, iż nie wezmę udziału w proponowanej przez ciebie dyskusji.

                                                      niestety ale, jak już kiedyś wspominałem tak się składa, iż szambo nie jest
                                                      środowiskiem, w którym najbardziej lubię przebywać, i dostatecznie komfortowo
                                                      bym się w nim czuł, aczkolwiek mój problem polega głównie na tym, że……ja się
                                                      tym, po prostu, świetnie bawię. naprawdę :)))))))

                                                    • alur Re: gdzieś na marginesie tej dyskusji 05.09.09, 15:11
                                                      Gość portalu: adam / delta napisał(a):

                                                      "[...] szambo nie jest środowiskiem, w którym najbardziej lubię przebywać, [...]
                                                      aczkolwiek mój problem polega głównie na tym, że… ja się tym, po prostu,
                                                      świetnie bawię. naprawdę"

                                                      :)))
                                            • moose007 Re: bełkocik pana Adama 30.08.09, 01:47
                                              Gość portalu: adam / delta napisał(a):

                                              > ps: przyznaję, iż nie byłem świadom faktu, że podawanie w stopce adresu swojej
                                              > strony internetowej jest tutaj zakazane

                                              Regulamin Forum Gazeta.pl
                                              6. Niedopuszczalne jest również umieszczanie przez uczestników na łamach Forum
                                              Gazeta.pl przekazów reklamowych.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka