Dodaj do ulubionych

czy używacie fartuchów?

12.10.04, 19:57
no właśnie... ostatnio bawiła u nas moja mama i podczas gotowania zapytała
mnie: "a ty niunia nie używasz fartucha?". zaskoczyła mnie, bo w ogóle tego
nie robię (czasem kosztem trudno spieralnych plam od wina, tłuszczu itd. na
ciuchach) i nawet nie pamiętam kiedy ostatnio nosiłam fartuch. a jak to jest
z wami? zakładacie w kuchni fartuchy, fartuszki i inne takie cuda?
Obserwuj wątek
    • orissa Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:11
      taka_tam napisała:

      > a jak to jest
      > z wami? zakładacie w kuchni fartuchy, fartuszki i inne takie cuda?

      Nigdy :-)
      Nie umiem gotować w fartuszku, tak samo, jak nie umiem zmywać naczyń w
      rękawiczkach gumowych. A to, że ciuch się jakiś pobrudzi? To drobiazg :-)
    • emka_1 a ja owszem 12.10.04, 20:20
      a ja tak :) ale tylko i wyłącznie w sytuacji podejmowania gości więcej
      oficjalnych, gdy trzeba coś dogotować tuż przed ich przyjściem - czyli kiedy nie
      ma czasu na przebieranie się w ostatniej chwili. oczywiście przy gościach faruch
      idzie won, zwłaszcza, że typu rzeźnickiego:) używam od czasu zapaprania się na
      przodzie barszczykiem i stupuru w jaki popadłam, nie wiedząc czy iść się witać,
      czy nakrywszy się ścierką chyłkiem pełznąc do łazienki się przebierać. a w tym
      czasie barszczyk sie zagotował był:(
    • roseanne fartuszki 12.10.04, 20:23
      do wyrobu ciast - bo zawsze sie niesamowicie umacze

      i gdy mam na sobie kreacje od wielkiego dzwonu, a w ostatniej chwili musze
      poporcjowac, poprzekladac papu
    • moboj Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:24
      do tej pory nie używałam fartucha, ale właśnie poszukuję w sklepach jakiegoś
      zabawnego fartuszka:):):)
      • hela1 Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:29
        Ja uzywam, bo mam straszliwa tendencje do plamienia i mala wiedze na temat
        odplamiania. Moj ulubiony faruszek jest supermocny, powlekany plastikiem,
        niezaplamialny i do tego w koguty z milym wyrazem dzioba.
        • emka_1 Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:50
          hela1 napisała:

          > Ja uzywam, bo mam straszliwa tendencje do plamienia..

          to sie nazywa naukowo paddingtonizm, jottka zaświadczy, a z plamek można potem
          fastfuda zrobić - taki gorący kubek - zalewasz bluzeczke i masz barszczyk albo
          inny rosołek.
          w zasadzie z fartucha też można zeskrobać.
          • jottka paddingtonizm 12.10.04, 21:22
            nie polega na plamieniu bluzeczek:( trzeba mieć iskre bożą, objawiającą sie
            m.in. przechowywaniem poręcznych kanapeczek z marmoladą pod kapeluszem, a z
            braku takowego w plecaczku lub innej torebce osobistej

            plama jest akcydentalna, a tu chodzi o przezorność życiową (wszechstronne
            zaopatrzenie sie w pożywienie oraz zabezpieczenie plecaczka przed włamywaczem)

            • emka_1 Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:32
              jak sie nie ma kapelusza albo plecaczka można uklepać na własnej piersi.
              złodziej za biust nie chwyta, bo to zarezerwowana dla bandytów innego gatunku:)
              • jottka Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:37
                na piersi nie uklepujemy, bo to nam może utrudniać poruszanie sie (jak sie np.
                wspinamy po skałach albo budujemy zamek z piasku) oraz że tam za ciepło i
                marmolada sie stopi

                • giezik Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:40
                  wydawalo mi sie ze ma sie stopic.
                  (a tak poza tym tu jakas dyskryminacje odczuwam - jesli chodzi o miejsce do uklepywania)
                  • jottka Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:41
                    wydawalo mi sie ze ma sie stopic.

                    żenicpodobnego, kanapeczka z marmoladą wypływa tylko pod wpływem przegrzania i
                    nie da sie jej zjeść na drugie śniadanie:(


                    (a tak poza tym tu jakas dyskryminacje odczuwam - jesli chodzi o miejsce do
                    uklepywania)


                    a co? ty jesteś zimnokrwisty?
                    • giezik Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:44
                      powiedzilebym, ze w miejscu o ktorym mowa, nie tak wypukly
                      • hela1 Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:46
                        No ale mozna sobie zazyczyc tosta walijskiego z zoltym serem stopionym na
                        warstwie musztardy i mamy jak znalazl.
                        Tylko zeby sie musztarda nie rozmemlala.
                    • emka_1 Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:45
                      tem bardziej, że na męskiej piersi kanapeczka ładniej się rozklepie, albowiem
                      pierś męka wiekszą płaskość zapewnia.
                      • emka_1 's' mi zeżarło 12.10.04, 21:46
                        jednak nie skutkiem spożycia żubrówki a poczty z gwizdem nadchodzącej:(
                        • giezik Re: 's' mi zeżarło 12.10.04, 21:48
                          Twoje też sie buntuja :)
                          • emka_1 Re: 's' mi zeżarło 12.10.04, 21:55
                            no bo też mam samicę, gdyby była rodzaju meskiego to hoho, a nawet jeszcze ho.
                            • giezik Re: 's' mi zeżarło 12.10.04, 21:55
                              a moze Twoj to jednak klawiatur jest
                              • emka_1 Re: 's' mi zeżarło 12.10.04, 22:07
                                żadne takie, cechy posiada, a do tego zamieniona ze starej ulubionej, co
                                większego rozstawu palców wymagała.
                                tego mysza mam za to i on grzeczny jest:)
                      • jottka Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:47
                        noooo, to nie chodzi o uklepanie kanapeczki na podobieństwo statuy wolności czy
                        coś:(
                      • hela1 Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:47
                        Ale sie omasta do kudel przylepic moze jesli osobnik owlosiony,
                        • giezik Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:49
                          rany przeciez mialo sie przyklejac do fartucha czy tez innego ubrania.
                          A nie tak na gole cialo, co to 9,5 tygodnia jest czy co?
                        • jottka Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:49
                          hela1 napisała:

                          > Ale sie omasta do kudel przylepic moze jesli osobnik owlosiony



                          a wg ciebie paddington jest łysy na biuście???
                          • hela1 Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:51
                            Imputujesz mi ze pisze, ze wylinial staruszek!
                            Szable w dlon!
                            • jottka Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:53
                              w każdym razie nie pamiętasz treści istotnych, i to jeszcze matka dziecku:( nie
                              za szable, tylko za lekture sie lepiej łap
                              • hela1 Re: paddingtonizm 12.10.04, 21:58
                                Jejku, u nas nie ma. Krytyke przyjmuje z pokora i namaszczeniem, chyba pojde do
                                merlina na pokute.
                                • jottka Re: paddingtonizm 12.10.04, 22:01
                                  oj to niedobrze:( ale z tego, co pamiętam, a ostatnio dziecku koleżanki
                                  prezenta książkowe kupowałam, to w tej chwili pełen komplet przygód paddingtona
                                  można dostać swobodnie

                                  kup od razu muminki, jeśli też nie masz:)
                                  • giezik Re: paddingtonizm 12.10.04, 22:02
                                    muminki na to, zeby nastroj zbyt wesoly, szybko zbic

                                    i jeszcze dorzuc mikolajka, zeby znow w euforie radosną wpaść
                                    • jottka Re: paddingtonizm 12.10.04, 22:06
                                      ??? nikt nie każe ci od razu czytać po 100 x o hatifnatach albo filifionce,
                                      takie 'w dolinie muminków' jest przepiękne i znakomicie humor poprawia, reszta
                                      zresztą też

                                    • hela1 Re: paddingtonizm 12.10.04, 22:06
                                      Muminki mam jak najbardziej, Mikolajki jakies tez, ale Paddingtona musze
                                      zakupic, bo dziecka zostana ignorantyma. Czy jeszcze jakies propozycje?
                                      Urodziny dziecko miec bedzie w grudniu, czasu mam wiec akurat na zakupy
                                      wysylkowe.
                                      Jest juz tak straszliwie niekulinarnie, ze dodam tylko, ze syn ma 3 ksiazki
                                      kucharskie dla dzieci. Chetnie tez gotuje z nami.
                                      • giezik Re: paddingtonizm 12.10.04, 22:08
                                        bardzo niekulinarnie - wiersze p. Wawiłow
                                        • giezik zeby nie bylo, ze nie o jedzeniu 12.10.04, 22:13
                                          Danuta Wawiłow
                                          Makowiec

                                          - Kto zjadł makowiec
                                          - Ja go nie brałam...
                                          To znaczy, zjadłam,
                                          ale nie chciałam...
                                          W oknie usiadło
                                          taakie wróblisko
                                          i gdyby nie ja,
                                          zjadłoby wszystko!
                                      • jottka ooo 12.10.04, 22:11
                                        to zaczyna brzmieć poważnie - jedno dziecko to ty masz malutkie, tak? a to
                                        drugie? bardziej w wieku na misia uszatka czy niziurskiego?:) a co masz z
                                        lektur podstawowych?

                                        weź zajrzyj może na wątek lobelii na książkach 'zapomniane książki dla dzieci',
                                        tam jest mnóstwo klasyki i nieklasyki, ale potężna ilość ciekawej lektury


                                        aha, ty jesteś w norwegii, ale boskie książeczki dla dzieci o detektywie są
                                        szweda ake holmberga, no i cała pippi i inne astrid el, ale to pewnie masz
                                        • hela1 Re: ooo 12.10.04, 22:23
                                          Skandynawskie mam, ksiegarzem bylam. Syn ma prawie 5, corka niemowle
                                          osmiomiesieczne.
                                          Z lektur podstawowych mam Tuwima, Brzechwe, Konopnicka, Fredre, wierszyki
                                          ogolnie. Kamyczka, Krecika, Reksia ksiazkowego tez. Muminki po polsku i
                                          norwesku. Mam tez Siostreheli, ktora wszystkie wiersze Brzechwy zna na pamiec i
                                          chetnie je deklamuje.
                                          • jottka Re: ooo 12.10.04, 22:34
                                            misia uszatka mi brakuje na liście:) i wprawdzie staaarej, ale jakże uroczej
                                            ksiązki mirosławy buczkówny 'bajki dla ewy', ale to chyba niewznawiane:(

                                            różne baśnie ewy szelburg-zarembiny, książki grabowskiego o zwierzętach, na
                                            książki wojtyszki to twój synek chyba jeszcze za mały, ale 'brombę i innych'
                                            możesz już kupić:) w tym nowym wydaniu, z dodatkiem po 20 latach

                                            jest ładny 'kram z literami' wandy chotomskiej, a poza tym jutro pojutrze będę
                                            w bibliotece, to sprawdze bliżej klasyke i nowości:) o polską lit ci chodzi,
                                            tak?
                                            • giezik no to jesli przy wspomnieniachjestesmy 12.10.04, 22:36
                                              to polecam strone, od ktorej mua zonki nie moglem odciagnac, niemal jej sie lza w oku zakręcila
                                              www.nostalgia.tv.pl
                                              • jottka Re: no to jesli przy wspomnieniachjestesmy 12.10.04, 22:40
                                                ładna strona, ale heli zdaje sie chodzi o dobrą polską lit dziecięcą, klasyke i
                                                nie

                                                no więc nie film, ale leśmiana 'klechdy sezamowe' i 'przygody sindbada
                                                żeglarza' jak najbardziej

                                                no i czyżbyśmy zapomnieli o koziołku matołku, 'poemacie filozoficznym dla
                                                dzieci do lat pięciu' wg słów autora?:)
                                                • giezik z tymi klechdami 12.10.04, 22:42
                                                  Lesmiana to mialem pewien problem, bo ja pamietam ze czytalem ja dziesiatki razy, i (ten sam egzepmlarz) zaczalem czytac mojemu mlodemu jak mial jekies 5-6 lat i na biezaco jezyk musialem przerabiac, zeby zrozumial o co chodzi
                                                  • jottka Re: z tymi klechdami 12.10.04, 22:50
                                                    nieno, to i z kownacką i makuszyńskim będą pewne trudności, bo oni jednak tak
                                                    przed ponad półwieczem pisali - ale hela na obczyźnie przebywa, więc musi
                                                    sie 'jednorazowo', że tak powiem, zaopatrzyć, książki będą sobie dojrzewać w
                                                    spokoju

                                                    aha, no i 'mały pingwin pik-pok' bahdaja:)
                                                  • giezik Cudowna Podroz (no txt) 12.10.04, 22:54


                                                  • jottka Re: Cudowna Podroz (no txt) 12.10.04, 23:06
                                                    albo sie mnie zdaje, albo pani lagerlof była skandynawką:)
                                                  • Gość: giezik Re: Cudowna Podroz (no txt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 23:08
                                                    jak najbardziej, ale raz bedzie latwiej dotrzec, a dwa chozilo o ksiazki dla dzieci, ogolnie :)
                                                  • jottka Re: Cudowna Podroz (no txt) 12.10.04, 23:11
                                                    nieno, hela powyżej napisała w odp na moje wielbienie holmberga, że
                                                    skandynawską lit dysponuje, bo w księgarni pracowała:) sądząc po tym, jakie
                                                    nazwiska wymieniła z posiadanych dzieł, to na moje oko o polskich autorów jej
                                                    chodzi

                                                  • Gość: Hela Re: Cudowna Podroz (no txt) IP: *.bb.online.no 13.10.04, 00:01
                                                    Sie pojawiam. Pania Lagerlöf mam w atencji i nawet corka po niej ma imie.
                                                    Chodzi mi glownie o polska literature, bo do niej najtrudniej mi dotrzec, ale
                                                    wdzieczna bede za kazda dobra rade. Klechdy czytywalam zaciekle sama, Koziolka
                                                    i Malpke mam, pamietam jeszcze Broszkiewicza dla dzieci. Zalezy mi na tym, zeby
                                                    dzieci polskim wladaly porzadnie a nic tak jak literatura nie ksztaltuje
                                                    nawykow jezykowych. Amen.
      • Gość: mniammniam Re: czy używacie fartuchów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:44
        pod taki zabawny, krótki fartuszek lepiej nic nie zakładać! Wtedy smakuje mi
        nawet przesolona zupa!
    • dziuunia Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:37
      Nie używam,jakoś się nie brudzę a jeżeli już to rzadko kiedy.Ale kiedyś nawet
      mi sie podobał taki fartuch dżinsowy z Ikei,teraz jest już inny fason więc
      sobie i tak nie kupię.
      A co powiecie o takich fartuszkach(uprzedzam że dla dorosłych,dzieci nie
      patrzeć;):
      tinyurl.com/6tq7u
      i jeszcze takie:
      tinyurl.com/4btvn
      i takie:
      tinyurl.com/4hcgh
      • roseanne piekne som :) 12.10.04, 20:53
        zwlaszcza ten pierwszy zestaw
        juz iwem czego sobie zazycze w prezencie, jak pojade odwiedzic rodzinke w
        czasie choinkowym

        dzieki Dziuunia
      • taka_tam Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 23:43
        dziuunia napisała:

        > A co powiecie o takich fartuszkach(uprzedzam że dla dorosłych,dzieci nie
        > patrzeć;):
        > tinyurl.com/6tq7u

        ten zestaw jest niezły i nawet bym go nabyła, tylko zniechęca mnie ta
        polyestrowa tkanina :-(
    • Gość: giezik Re: czy używacie fartuchów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:42
      mnie mua żonka* zmusiła do tego, widzac kolejne podkoszulki z palami tłuszczu, z którymi nie mogła sobie wyrazic


      * ponieważ wyżej wymieniona ostatnio podczytuje forum, zaprotestowała przeciw takiemu jej okreslaniu, i teraz mam problem czy pisać tak jak uzywam, znaczy 'małżowinka' czy też 'moi żonka' (co było podstawą nazewnictwa dotychczasowego)
      • wedrowiec2 Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:45
        Używam. Traktuję go jednak nie jako ochrone własnego ubranie przed
        pobrudzeniem, a ochronę jedzenia przed paskudami, które mogą z niego spaść np.
        na robione kanapki. Ale u mnie to zboczenie zawodowe:(
      • cat-lover Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:46
        Moj malzonek tez podczytuje....I okropnie nam zazdrosci, bo jego ulubione forum
        cos nie bardzo sie rozwija, a nawet cofa....Eh, trzeba miec szczescie, nie?

        A apropos fartuszka, to mam, jeden, od zawsze, uzywany raz do roku.
      • dziuunia Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 20:48
        Gość portalu: giezik napisał(a):

        > mnie mua żonka* zmusiła do tego, widzac kolejne podkoszulki z palami
        tłuszczu,
        > z którymi nie mogła sobie wyrazic
        >
        >
        > * ponieważ wyżej wymieniona ostatnio podczytuje forum, zaprotestowała przeciw
        t
        > akiemu jej okreslaniu, i teraz mam problem czy pisać tak jak uzywam,
        znaczy 'ma
        > łżowinka' czy też 'moi żonka' (co było podstawą nazewnictwa dotychczasowego)


        Giezik,jak dla mnie to właśnie mua żonka jest bezkonkurencyjna :D
      • giezik literówki 12.10.04, 20:50
        plamami, nie palami, poradzić, nie wyrazić.
        oj tam jak sie czlowiek spieszy po winie to tak jest
        • emka_1 onienie 12.10.04, 20:55
          literówki się biorą z żubrówki, po winie nie:)
          • giezik Re: onienie 12.10.04, 21:00
            eee, u mnie sie wziely po winie, a w ogole to z szybkosci one tak wynikaja.
            Mam podejrzenie, ze zlosliwe klawisze zamieniaja sie miejscami
            • emka_1 Re: onienie 12.10.04, 21:03
              klawisze nie są złośliwe:( zapominasz, ze trzeba je czasem pogłaskać, kompa po
              obudowie też zresztą.
              a pośpiechem się tłumaczy coś zupełnie innego:)
              • giezik Re: onienie 12.10.04, 21:04
                przecie caly czas je glaszcze, a z pospiechem to tylko o diable przyslowie mi sie kojarzy
                • emka_1 Re: onienie 12.10.04, 21:20
                  z czułością!!! klawiatura rodzaju żeńskiego jest:)
                  • giezik Re: onienie 12.10.04, 21:23
                    no i łatwo sie poddaje naciskowi
                    • emka_1 Re: onienie 12.10.04, 21:24
                      ale i tak pisze co sama chce, a ty sie musisz tłumaczyć:)
                      • giezik Re: onienie 12.10.04, 21:36
                        a to mnie wyrolowała !!!
        • Gość: aniel fartuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:56
          oj jakos nie przepadam za fartuchami, chociaz kiedys gotowalam w afrtuchu
          pielegniarskim (takim wiazanym z tylu0 i bylo mi calkiem wygodnie- jak w
          sukience :)
    • Gość: paprotka Re: czy używacie fartuchów? IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:05
      Mam fartuszek , który dostałam kiedyś w prezencie od teściowej ale nie używam ,
      może dlatego ,że nałożenie fartuszka kojarzy mi się ze śmiertelnie poważną ,
      kuchenną harówką a dla mnie pitraszenie jest przyjemnością , a także jestem
      pozbawiona nawyku paradowania w fartuszku .
    • giezik zaraz pokaze 12.10.04, 21:07
      ten watek mua zonce, zeby jej pokazac ze ten fartuch to sredni pomysl byl (choc nawet zaczalem go lubic)
      • hela1 Re: zaraz pokaze 12.10.04, 21:11
        NIe wieszaj psa na fartuszku, pomysl o ile lepiej prezentujesz sie zonie bez
        plam!
        • hania55 Re: zaraz pokaze 12.10.04, 21:15
          Poza tym mężczyzna w fartuchu, stojący przy garnkach, to bardzo, bardzo miły
          dla oka widok :-)
          • giezik Re: zaraz pokaze 12.10.04, 21:18

            no a ten moj to prezent od tesciowej :)
            • hania55 Re: zaraz pokaze 12.10.04, 21:18
              Mój też.....
          • dziuunia mężczyzna w fartuchu 12.10.04, 22:05
            hania55 napisała:

            > Poza tym mężczyzna w fartuchu, stojący przy garnkach, to bardzo, bardzo miły
            > dla oka widok :-)


            Rozumiem że tylko w fartuchu ;D
            • giezik Re: mężczyzna w fartuchu 12.10.04, 22:07
              jeszcze tylko króliczego -za przeproszeniem - ogonka, brakuje
              • dziuunia Re: mężczyzna w fartuchu 12.10.04, 22:09
                giezik napisał:

                > jeszcze tylko króliczego -za przeproszeniem - ogonka, brakuje
                >


                I róży w zębach ;DDD
                • giezik Re: mężczyzna w fartuchu 12.10.04, 22:10
                  nie bardzo, bo próbować trudno
                  • dziuunia Re: mężczyzna w fartuchu 12.10.04, 22:11
                    to margerytka za uchem :)
                    • giezik Re: mężczyzna w fartuchu 12.10.04, 22:20
                      hmmmm, z dostepnych w domu to zielone mam tylko a kwitnie tylko taki duzy - jezykiem teściowej zwany
                      • dziuunia Re: mężczyzna w fartuchu 12.10.04, 22:23
                        nieno,teściowa zdecydowanie odpada.To już pozostańmy przy tym ogonku
                        króliczym :)
      • hania55 Re: zaraz pokaze 12.10.04, 21:11
        A ja lubię gotować w fartuchu. Nie martwię się o pryskającą oliwę, bulgoczące
        sosy, itd. Poza tym czuję się wtedy szefem kuchni, bo fartuch jest jeden, a
        chętnych do gotowania dwoje ;-)
        • giezik Re: zaraz pokaze 12.10.04, 21:14
          ten argument z szefem kuchni jest niezly (bo pryskajaca oliwa, a szczegolnie sosami pomidorowymi sie nie przejmuje ;) )

          ale mi sie dostanie zaraz
      • cat-lover Re: zaraz pokaze 12.10.04, 21:13
        E, przyda sie....Ja tez "swojemu", daaaawno temu, gdy jeszcze mielismy taki
        piec w ogrodzie/ktory pozniej przezornie rozebral/ kupilam taki fajny fartuch-
        mial niby byc mysliwym, na fartuchu byla namalowana strzelba, lornetka, kolory
        oczywiscie ochronne, a do tego mial taka fajna przyczepiana na velcro rekawice
        przedstawiajaca dzika kaczke.
    • Gość: cipcipkurka Re: czy używacie fartuchów? IP: *.xs4all.nl 12.10.04, 21:12
      Mam taki bieliźniany (był w jednym z podanych powyżej linków) i używam, bo
      przecudny :-)
    • lomas Re: czy używacie fartuchów? 12.10.04, 21:53
      Nie używam niestety, nie potrafię i czasem żałuję ale generalnie to raczej się
      nie brudzę, chociaż brudzę wszystko co mnie otacza a najbardziej kuchenkę :(
    • mysiulek08 Re: czy używacie fartuchów? 13.10.04, 00:22
      Nie uzywam:) i nie lubie brrrr, choc kilka razy robilam przymiarki i zdarzaly
      sie calkiem gustowne w prezencie. W domu chadzam w dresie, wiec jak cosik tam
      skapnie problemu nie ma:) Jakos specelanie sie nie brudze i nie omaczam, ba
      zdarzalo mi sie w czarnych aksamitach szybko smietanke do lodow i ciasto ubijac
      i nic:) Za to prawidlowoscia jest totalne zakapcianie kuchenki po jej
      wypucowaniu, totez nie zawsze wyglada jak nalezy.
      Aha i rekawic tez w kuchni nie znosze.

      *******************************
      zapraszam na koniec swiata:
      www.polcom.cl/patagonia
      www.polcom.cl/zloto
    • ampolion Re: czy używacie fartuchów? 13.10.04, 04:36
      Takich?
      www.wooket.com/aprons/index.htm
      www.rustic-country-wood-gifts.com/aprons.html
      www.everythinghome.com/laimprints.html?ref=googleadws&kw=funny+aprons
      search.shopping.yahoo.com/search;_ylc=X3oDMTFiNTVuY2U4BF9TAzk2MDc5MjYwBGsDZnVubnkgYXByb25zBHNlYwNrYgRzbGsDdGl0bGU-?p=funny+aprons
    • Gość: zadumana Re: czy używacie fartuchów? IP: 213.17.230.* 13.10.04, 08:39
      W czasach, kiedy gotowanie uważałam za całkiem bezsensowne zajęcie i stratę
      czasu (w odróżnieniu od jedzenia), fartuch kojarzył mi się z beznadziejnym
      życiwowym utkwieniem w kuchni. Gotowanie z doskoku wykonywałam jakby bojąc się
      fartucha. I stąd mi chyba zostało nieużywanie fartucha. W domu funkcjonuję
      zawsze w jeans'ach i podkoszulku. Te właśnie jeans'y służą mi za fartuch, a
      podkoszulki jakoś się piorą. Ale ja chyba generalnie raczej się nie marzę. Duże
      ilości ciasta drożdżowego(1,5 kg mąki) wyrabiam w misce i w awaryjnym fartuchu
      na sobie, bo trudno wtedy zapanować nad mąką. Ale to tylko przed świętami.
    • madzioreczek Re: czy używacie fartuchów? 13.10.04, 10:11
      Zawsze jak wracam z pracy do domu, przebieram się w mój robociarski strój
      domowy, czyli dres i podkoszulek i w ten sposób poruszam się przy kuchni,
      natomiast zdarza mi się, aczkolwiek bardzo rzadko włożyć fartuszek, przed
      przyjściem gości, kiedy cosik tam jeszcze pichcę, a już jestem przebrana w
      bardziej odpowiedni do odwiedzin strój :). Zaznaczam, że ja dla odmiany
      fartuszek dostałam nie od teściowej, a od cioci, moja teściowa też porusza się
      przy kuchni w dresie, więc to chyba mam po niej ;)
    • marghe_72 Re: czy używacie fartuchów? 13.10.04, 11:48
      A ja nawet lubię.
      Bo nie muszę co i rusz scierki szukac tylko brudne łapska w fartuch
      wycieram :))))


      Mówicie mi Flejtuchu w Fartuchu ;-)

      ps. a linki interesujące.. toć wycieranie rąk o nadobny męski odwłoczek to sama
      przyjemność. Chyba sobie sprawię :)
    • Gość: agnieszka Re: czy używacie fartuchów? IP: *.promax.media.pl 23.10.04, 15:03
      zdecydowanie nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka