Dodaj do ulubionych

A może by tak...

15.10.04, 23:11
Dzisiaj, kiedy po raz kolejny zrobiłam coś z przepisów forumowych, kiedy po
raz kolejny wyszło tak, że..., pomyślałam sobie, a może by tak zebrać nasze
najulubieńsze przepisy i wydać to jakoś w nakładzie małym, tylko dla nas -
autorów forumowych. I mieć takie coś w prezencie gwiazdkowym. Czy to jest w
ogóle możliwe? Wiem, że był kiedyś temat wydania książki, ale tym razem
chodzi mi o coś zupełnie innego, wydanie zbioru przepisów w ładnej formie,
dla każdego z nas po jednym egzemplarzu, co wykluczałoby pytania o prawa
autorskie etc. Co o tym myślicie?
Mam trochę dość wyświechtanych kartek, drukowanych po sto razy albo
obsmarowanych koszulek z kartkami w środku.
Wyobrażam TO sobie jako ładnie oprawiony zbiór przepisów napisanych ładną
czcionką.

? Hę??
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: A może by tak... 15.10.04, 23:27
      nakład mały, ale za to drogi:) w sumie zapłacisz tyle samo (koszty techniczne)
      za indywidualny wybór, wklejając tekst choćby do worda masz możliwość
      zapanowania nad układem typograficznym (bez cudów, ale całkiem przyzwoicie),
      możesz wkleić sobie ilustracje takie jak ci sie spodobają, albo bez ilustracji.
      możesz to wydrukowac na porządnym papierze do wydruków prezentacyjnych, albo
      zapisać jako .pdf (do druku), zanieść do drukarni oferującej 'print on demand' -
      w wawie np. sowa i zlecić druk i oprawę, jeśli tego nie będziesz sprzedawać, a
      od autorów uzyskasz zgodę na takie użycie przepisów, nie złamiesz prawa autorskiego.
      wydruki wykonane własnoręcznie możesz zanieść do introligatora i zlecić oprawę.
      koszt całego przedsięwżięcia prawie identyczny jak w przypadku druku do 100
      egzemparzy, a odpada cała dyskusja nad wyborem przepisów i formy graficznej,
      czyli na gwiazdkę zdążysz :)
            • emka_1 Re: A może by tak... 15.10.04, 23:41
              forum jest własnością agory, więc przyległości też. opis to co innego, noale
              wkraczamy na grząski grunt pt. cała machina wydawnicza - coś napisać,
              zredagować, uzgodnić wolę autorów, nadać kształt graficzny, sprawy drukarniane
              itd. ktos to musi zrobić, jako że non-profit to w wolnych chwilach, a do tego
              koszty techniczne nie do unikniecia. no jako praktyk nie widzę tego na gwiazdkę :(
              • lis_ka no ale 15.10.04, 23:50
                nie chodzi mi tu przepisy z książek, cytowane na forum, tylko takie nasze,
                prywatne. czy nie dałoby się zrobić tak, że np ja jako autorka przepisu na zupę
                z rydzów daję przepis w zamian za 1 egzemplarz książki? I tak pozostali?

                A jeśli mówimy o przygotowaniu w pdf - podoba mi się ten pomysł, tyle tylko,
                czy ja UMIEM to sama zrobić? W pdf czyli w Photoshopie? A skoro robimy konkyrs
                na logo, nie możemy wspólnymi siłami tego jakoś złożyć i wydrukować? Albo
                wspólnymi siłami, mailowo zredagować, a wydrukować każdy we własnym zakresie?
                Nie mam na myśli księgi z 200-stoma przepisami, ale, powiedzmy, 20-30oma...
                • emka_1 Re: no ale 16.10.04, 00:02
                  lis_ka napisała:

                  czy nie dałoby się zrobić tak, że np ja jako autorka przepisu na zupę
                  >
                  > z rydzów daję przepis w zamian za 1 egzemplarz książki? I tak pozostali?
                  no własnie o to chodzi:) trzeba się umówić, w sposób wiążący, żeby potem nie
                  było niepotrzebnych sporów:)
                  >
                  > A jeśli mówimy o przygotowaniu w pdf - podoba mi się ten pomysł, tyle tylko,
                  > czy ja UMIEM to sama zrobić?

                  a umiesz sobie radzić z wordem? doinstalowanie czcionek nie jest problemem

                  W pdf czyli w Photoshopie?
                  adobe acrobat reader, nie wierzę, żebyś nie miała:) photoshop to program do
                  obróbki grafiki bitmapowej - tu zupełnie niepotrzebny, o ile nie potrzebujesz
                  obróbki zdjęć, ale i tak można to zrobić ciut mniej profesjonalnym programem,
                  albo przynajmniej tańszym :)

                  A skoro robimy konkyrs
                  > na logo, nie możemy wspólnymi siłami tego jakoś złożyć i wydrukować? Albo
                  > wspólnymi siłami, mailowo zredagować, a wydrukować każdy we własnym zakresie?
                  > Nie mam na myśli księgi z 200-stoma przepisami, ale, powiedzmy, 20-30oma...

                  można próbować:)
                • jottka Re: no ale 16.10.04, 00:03
                  problem jest jeden, czyli taki sam jak zwykle:) najpierw trzeba mieć JEDNĄ
                  OSOBĘ, która sie tym zajmie

                  ona juz może dalej zlecać, działac, współpracować i co tam jeszcze, ale ona
                  weźmie za to odpowiedzialność - inaczej nic z tego:)
    • lunatica A może by tak... 16.10.04, 00:21
      12 kartek - 12 przepisów - kulinarny kalendarz na rok - hity - dania / przepisy
      sezonowe zgodne z porą roku...
      w zeszłym roku zrobiłam Mamie taki kalendarz z naszymi wspólnymi zdjęciami od
      mojej maleńkości (styczeń) do coraz staszej dziewczynki... w formie zeszytu /
      kołonotatnika...
      może być inny format, do powieszenia, podręczny...
      ...sama nie wiem.
        • lunatica Re: O! 16.10.04, 00:27
          to było piękne! poza tymi 12 kartkami ze zdjęciami były normalne strony
          kalendarza i notatnika + przeźroczysta okładka + kółka / sprężyna. wyglądał jak
          kalendarze biurkowe z reprodukcjami malarstwa tak popularne u nas. fajna sprawa.
        • emka_1 Re: O! 16.10.04, 00:36
          no więc w większości punktów oferujacych usługi poligraficzne niskonakładowe,
          jak również w sklepach typu office depot można kupić kalendarze z pustym
          miejscem do nadrukowania. w punkcie usługowym można zlecić zrobienie takiego
          nadruku na gotowym. u introligatora tez mozna zlecić zszycie drutem czy folią.

          w razie czego jeśli będziesz potrzebowała pomocy np. w przekonwertowaniu gotowej
          strony (opracowanej) do formy wstępnie drukarskiej (bez separacji) to wyślij,
          przepiszę na opowiedni format.
        • lunatica nie wiem czy się podejmuję 16.10.04, 00:29
          rzucam temat. propozycję. zadaję sobie sprawę, że mniejsze może kosztować
          więcej niż większe. w miarę możliwości służę pomocą...
          boję się tylko tego, że rozpęta się awantra, a dlaczego przepis iksa, jak i
          igreka jest dobry, a i zet zaoferował ciekawy...
          • jottka Re: nie wiem czy się podejmuję 16.10.04, 00:33
            no to problem samoistnie upada:)

            nieważne, ile przecudnych pomysłów zostanie tu rzuconych, póki ktoś sie nie
            podejmie konkretnych działań w realu, póty można tak dywagowac do gwiazdki i
            jeden dzień dłużej
            • emka_1 i z tej 16.10.04, 00:48
              też przyczyny uwazam, ze najłatwiej jest zrobić sobie indywidualny wybór i
              samodzielnie wydrukować. w sumie roboty tyle samo, koszty bardzo zblizone, a
              odpada cała dyskusja o wyborze tego czy innego:)
              nowy rok mozna zacząć z myślą o, z podziałem prac itd.

              drobna uwaga techniczna - jest 15 października, w listopadzie wbić sie w termin
              w drukarni bardzo ciężko, bo sezon na druki wszelkiego gatunku:(
              • lunatica z innej beczki... 16.10.04, 00:51
                ci którzy mają ochotę z tymi, którzy mają ochotę bawią się jak w szczeniackich
                czasach - losujemy sobie (ciekawe w jaki sposób :-)) w tym gronie dla której
                przygotowujemy własnoręcznie taki prezencik w formie zbiorku przepisów...

                wiem, wiem, że się nie uda.
                to tylko tak, dla podtrzymania konwersacji :-))
          • Gość: jo.hanna Re: nie wiem czy się podejmuję IP: *.kabel.telenet.be 16.10.04, 17:57
            a moze, tak jak z logo, zaczac od nadsylania propozycji na kazdy miesiac?
            Proponowalabym danie (zupa + glowne), deser, pieczywo na miesiac z tym, ze dania
            mogly by byc sezonowe, tzn. zupa z dyni w pazdzierniku, zapiekanka z ziemniakow
            z listopadzie...itp. Potem moznaby glosowac....Gdy przepisy beda juz ustalone
            wtedy mozna brac sie za nastepna rzecz czyli format, oprawe graficzna....I moze
            moglibysmy nadsylac nasze 'sezonowe' zdjecia (tez pod glosowanie). Fajnie by to
            wygladalo: miesiac, przepisy, atmosferyczne zdjecia....I wstep moglibysmy tez
            wpolnie napisac, tak a la nasza powiesc...
    • Gość: Nobullshit Re: A może by tak... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.10.04, 00:57
      Pomysł jest uroczy - co do wykonania - zgadzam się z przedmówcami.
      Jeśli nie weźmie się za to - przynajmniej w sensie koordynacji -
      jedna osoba, wszystko się rozlezie. Logo też by się pewnie rozlazło,
      gdyby Dizajner nie wziął nas za pysk.

      Nie mogę w tej chwili rzucić konkretnymi cenami, bo nie będę
      człowieka budzić, ale wydaje mi się, że danie tego do składu i druku
      jakiejś małej firmie od desktop publishing wcale nie byłoby takie drogie.
      Korzyści - Liska czy ktoś nie musiałby uprawiać Acrobacji, a taka firma
      ma lepsze stawki w drukarni niż człowiek, który wejdzie do niej z ulicy.

      I jeszcze jedna kwestia - co z przebojami forum, które NIE SĄ przepisami
      autorskimi? Wiem, że nie wolno, ale wyobrażacie sobie taki zbiorek
      bez zupy czosnkowo-cukiniowej Giezika Konemana? :(((
      • emka_1 Re: A może by tak... 16.10.04, 01:22
        cenami to ja mogę rzucić :) 12 stron format a4 do a3 (łacznie z b, bo to zalezy
        na jakiej maszynie drukują) projekt samej typografii, bez obróbki zdjęć, ekstra
        grafiki ok.1200pln, druk cyfrowy do 5 pln za stronę ( z papierem)
        introligatornia - tu może być róznie. druk klasyczny odpada, bo za mały nakład,
        znaczy nie opłaca się drukować poniżej 1000 sztuk.
        • Gość: Liska No ale IP: 81.210.125.* 16.10.04, 08:25
          jeśli wydrukowalibyśmy sobie tylko, w ograniczonym nakładzie a nie
          do 'publicznego rozpowszechniania' i z podaniem źródła, to może i giezikowo-
          konemanowa zupa też by tam się mogła znaleźć?
          Qrcze, gdybym była talented w acrobarze czy innym dizajnerze, to sama bym to
          chętnie zrobiła, ale nie umiem. Mogę zrobić w Power Pointcie he he
          • Gość: Nobullshit Re: No ale IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.10.04, 11:38
            Też się zastanawiam. Bo skoro można podać przepis z książki na forum -
            czyli rozpowszechnić go w Internecie, gdzie mogą go przeczytać setki osób,
            to dlaczego nie można w wydawnictwie non-profit, klubowym, czy jak to nazwać,
            liczba egzemplarzy 50? Chyba że na forum też nie można.

            Wiem, że powinnam się znać na prawie autorskim, ale się nie znam.
            Niech nam ktoś mądry to wyjaśni.

            Co do cen - porównawczo (do Emki) jeszcze się wywiem.
            Co do strony artystycznej - można by w takiej książeczce umieścić
            projekty logo, najlepsze limeryki, coś z forumowej prozy - jeśli zgadzałaby
            się tematycznie z jakimś przepisem.
            • emka_1 Re: No ale 16.10.04, 14:07
              co do podawania przepisów na forum - trzymając się litery prawa - nie można
              podawać. książeczki różnego rodzju mają na okładce, wklejce czy drugiej stronie
              karty tytułowej adnotację copyright cośtam/ktośtam , niektóre podają to w formie
              rozszerzonej (przedruk w całości czy fragmencie, rozpowszechnianie (tu podane
              pola ekploatacji) itd. zabronione bez zgody właściciela), ale na jedno wychodzi.
              prawda jest taka, że nawet czytanie na głos (publicznie) jest naruszeniem prawa
              :) to samo dotyczy projekcji filmów, odtwarzania muzyki w miejscach publicznych itd.

              wracając do przepisów kulinarnych i książek - można cytować z podaniem źródła,
              ale w utworach o charakterze autorskim. np. tysiąc pomysłow na cukinie autorstwa
              giezika mogłoby zawierać przepis z konemanna, gdyby np. giezik napisał - nigdy
              nie lubiłem cukinii, ale pewnego razu wpadł mi w ręce przepis (tu cytat z
              wiadomej ksiązki) zrobiłem, było świetne i tak zaczęła się moja przygoda z
              cukinią . tu następuje 1000 przepisów i anegdot na temat.

              gieziku wybacz, że cię wykorzystuję jako przykładowy przykład :)

              na forum panuje przemieszanie wyznań autorskich i cytatów z ksiązek (z podaniem
              źródła i bez). nikt nie egzekwuje praw autorskich, nikt nie ściga, bo wiadomo
              że koszt niski społecznie i kto będzie się szarpał w sądzie o jeden przepis.

              to czy wydawnictwo jest non-profit czy nie nie ma znaczenia gdy chodzi o
              naruszanie praw autorskich, może mieć tylko wpływ na wymiar kary :)

              co do cen - oczywiście sprawdź, to co podałam jest uśrednioną ceną za kalendarz,
              (nawet bez strony tytułowej).
              każdy dodatek grafiki, koloru itd. podnosi ceny druku. wycena ksiązeczki może
              być inna - inny format, inna forma graficzna (spora część idzie wg. jednej
              reguły wypełnienia strony) inny papier (i brak zabezpieczenia), inna oprawa
              introligatorska.

              przy tak małym nakładzie koszty projektowo - przygotowalniane i koszty papieru
              są wysokie. w dużym nakładzie te koszty się rozkładaja i wychodzi powiedzmy 2
              pln na egzemparz. tu niestety wszystko musi dzwignąc te 50 sztuk. dlatego
              pisałam o "amatorskim" wykonaniu projektu, bo wtedy zostają koszty papieru i
              druku, co w sumie będzie porównywalne z ceną przyzwoitego kaledarza (czyli do
              60pln) korzystając z gotowego ślepego kalendarza w punkcie poligraficznym nawet
              taniej.

              wybaczcie, że długi post wyszedł
              • Gość: Nobullshit Re: No ale IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.10.04, 14:57
                Post długi, ale ciekawy.
                Co cen, na pewno wiesz, co piszesz. Zdziwiła mnie tylko cena druku za stronę.
                Bo coś tam sobie kiedyś drukowałam (materiał przygotowany był fachowo
                na dyskietce) i liczyli za arkusz. Druk był kolorowy i dwustronny,
                sami mi to pocięli, a kosztowało jakieś śmieszne pieniądze. Ale nie będę
                gadać, tylko się wypytam.

                PS. Zamiast do "prawdziwego" introligatora, można by dać do bindowania.
                • emka_1 Re: No ale 16.10.04, 15:13
                  a co drukowałaś? znaczy nie chodzi mi o konkret, ale ma znaczenie format strony
                  końcowej - czasem mieści sie na beli bez odpadu - wtedy taniej, czasem drukują z
                  arkusza - zalezy od maszyny. liczy się gramatura papieru, jego gatunek, liczy
                  sie także lakier. kalendarz ścienny powienien mieć zabezpieczenie uv. no i ma
                  znaczenie sama technika druku. jeśli z drukarki laserówki to będzie tanio, ale
                  za to na cienkim papierze, bez zabezpieczeń itd. w ostateczności można dawać
                  powlekać folią, ale to też podnosi koszt.
                  • Gość: Nobullshit Re: No ale IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.10.04, 15:46
                    Drukowałam zaproszenia na parapetówę - fakt, że na arkuszu mieści się ich
                    dwa - trzy razy więcej niż normalnych stron, ale za to papier był b. gruby,
                    właściwie półkarton, więc droższy. Niczym nie powlekali.

                    Ale jak mówię - cena mi wyfrunęła z głowy - pamiętam tyle, że opadła
                    mi szczęka, jak tanio to wyszło.
                    • wedrowiec2 Cena 16.10.04, 18:26
                      W zeszłym druku wydawałam własne dzieło. Nakład 150 egz., Format B-5, ark.wyd.
                      5,25, ark.druk. 4,75. Stron 80. Całość w wordzie - tekst + trochę rysunków i
                      wykresów. czarno-białe, bez koloru. Sama przygotowywałam do druku
                      (formatowałam), robiłam dziesiątki korekt etc. Okładka jest sztywna,
                      błyszcząca:) Całość klejona. Zapłaciłam (a raczej instytucja w której pracuję)
                      1.900 zł.
                      • emka_1 Re: Cena 16.10.04, 19:27
                        papier pewnie 80-tka zwykłan o i jeden kolor znaczy jedna klisza, prosto z tego
                        co przygotowałaś samodzielnie , bez separacji, cromalin itd., cena przyzwoita
                        jak na ten format :)
                    • emka_1 aaa 16.10.04, 19:22
                      zaproszenia to zupełnie inna sprawa, technologicznie również. tu może być druk z
                      laserówki, z drukarki jakieśtam udającej offset, a nawet kolorowe ksero i możesz
                      się zmieścić do 50 groszy za sztukę, co daje ci 1 - 1,50 pln za arkusz b4. ale
                      to jest druk typu jednorazówka - na zaproszenia idealny, ew. mozna tak robić
                      wizytówki, choć co offset to offset. drukowanie czegoś wielorazowego użytku, na
                      papierze klasy tzw. bibliotecznej + lakier wychodzi drożej.

                      znaczy mozna posłuzyć się np. metodą kolorowego ksero z dobrej jakości wydruków
                      a-3 zmnieszanych do a-4 (w czasie kserowania), można zbindować zamiast drucianej
                      spirali, można ciąć ręczna gilotyną zamiast wykrojnikiem, ale to wszystko potem
                      widać - na kalendarz patrzysz przez rok - masz czas dokładnie zobaczyć wszystkie
                      niedoskonałości.
                        • emka_1 Re: aaa 16.10.04, 21:59
                          no ja nie wiem co mieli na myśli:)
                          znaczy domyślam się, że mają jakąś wielkość (znaczy rozmiar obrazka w skali 1:1
                          oraz rozdzielczość właściwą urządzeniu którym druk wykonują) ale nie będac
                          duchem światym nie wiem o jakie konkrety chodzi:(

                          warunki techniczne powinni dawać. a może liczą cenę nadruku od megabajta i zbyt
                          mały plik ich nie interesuje, wolą zdjęcia, bo duże.
                          jeśli masz warunki tech. to podeślij
                          • Gość: Nobullshit czosnek IP: *.spray.net.pl 16.10.04, 22:38
                            Chyba się nie wyraziłam jasno.

                            Poszłam do normalnego fotografa, żeby mi z dykietki zrobił zdjęcie,
                            odbitkę na papierze fotograficznym. Bo tam, gdzie będę robić nadruk
                            na koszulce, powiedzieli, że wolą zdjęcia od dyskietek.

                            Facet nie powiedział nic więcej, uznawszy pewnie, że i tak nie zrozumiem.
                            A ja nie rozumiem czego innego - skoro JA to mogę wydrukować - tylko
                            na zwykłej drukarce i zwykłym papierze nie będzie się nadawać
                            do nadrukowania - to dlaczego on nie może?

                            Zajrzę jeszcze w poniedziałek w inne miejsce.
                            • emka_1 Re: czosnek 16.10.04, 23:01
                              aha:( no to facet chce mieć obrazek w wielkości wyrażonej x pikseli na y pikseli
                              właściwą dla jego specjalistycznej drukarki fotograficznej, a dopasowac albo nie
                              umie, albo mu się nie chce :( zreszta może dobrze, bo byś musiała dodatkowo
                              płacić. raz się popłakałam z żalu, gdy warszawska firma poinformowała mnie, że
                              zamiana obiektu w krzywe kosztuje 80pln - ja chcę taka robotę !!! dwa
                              kliknięcia i 8 dych, mogę cały dzień klikać, nawet w łikendy, byle płacili.

                              jeśli bedziesz miała wymiar to przeskaluję, bo ja mam nawyk optymalizowania
                              plików, znaczy zmniejszam i staram się wyrzucać balast, zwłaszcza przy wysyłaniu
                              tego pocztą.

                            • Gość: ela.tu-i-tam Re: czosnek - o ppi IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 16.10.04, 23:16
                              Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

                              > Chyba się nie wyraziłam jasno.
                              >
                              > Poszłam do normalnego fotografa, żeby mi z dykietki zrobił zdjęcie,
                              > odbitkę na papierze fotograficznym. Bo tam, gdzie będę robić nadruk
                              > na koszulce, powiedzieli, że wolą zdjęcia od dyskietek.
                              >
                              > Facet nie powiedział nic więcej, uznawszy pewnie, że i tak nie zrozumiem.
                              > A ja nie rozumiem czego innego - skoro JA to mogę wydrukować - tylko
                              > na zwykłej drukarce i zwykłym papierze nie będzie się nadawać
                              > do nadrukowania - to dlaczego on nie może?
                              >
                              > Zajrzę jeszcze w poniedziałek w inne miejsce.


                              Jesli masz maly obrazek numerowy, powiedzmy 3 cm x 3 cm, z niska iloscia ppi
                              (points per inch) - np GIF z 72 ppi, to wydruk tej wielkosci bedzie wygladal
                              jak kasza manna, a jakiekolwiek powiekszenie bardzo brzydko.

                              Na ekran niska resolution moze byc, na druk nie.

                              Do drukowania im wiekszy obraz tym lepiej, przy duzej resolution (gestosci
                              ppi). Jesli pamiec mnie nie myli to ponizej 300 ppi nie daje sie miec dobrej
                              jakosci druku.

                              Przypuszczam ze o to fotografowi chodzi. On Ci powiedzial ze nie moze zrobic
                              nic dobrej jakosci, bo Twoj obrazek ma za slaba resolution.

                              Przepraszam za jezyk (brak jezyka).

                              • emka_1 Re: czosnek - o ppi 16.10.04, 23:29
                                ojezu znowu w kosmos poleciało:( post znaczy. rozdzielczość drukarska czyli 300
                                dpi była, bardziej mu wielkośc nie pasowała, bo to format nało fotograficzny 5
                                cm na 20 z hakiem. w rozdzielczości ekraniowej (obecnie już 96 a nie 72 dpi) to
                                tylko obrazki do sieci :)
                                • Gość: Nobullshit To zrobię tak... IP: *.spray.net.pl 17.10.04, 00:06
                                  W poniedziałek pójdę do mądrzejszego fotografa i jeśli też powie,
                                  że nie może, to na karteczce sobie wynotuję dlaczego nie może,
                                  i będę uprzejmie prosić Emkę o zrobienie czarów-marów.

                                  Pójdę też do ludzi od nadruku, bo powiedzieli, że WOLĄ zdjęcie,
                                  ale z dyskietki też zrobią, tylko może gorzej wyjść - niech mi pokażą jak.

                                  Tymczasem wielkie dzięki za objaśnienia.
                      • Gość: Nobullshit Wracając do meritum IP: *.spray.net.pl 16.10.04, 21:42
                        Nie wiem, jak przeliczyc na nasze potrzeby dane Wędrowiec,
                        bo u nas egzemplarzy byłoby trzy razy mniej, byłyby o dobrą
                        polowę chudsze, ale za to z kolorami. Niemniej nadal wychodzi mi na to,
                        że sam druk nie jest zabójczo drogi.

                        Gdyby ktoś w forumowiczów w czynie na wpół społecznym (taniej?)
                        przygotował skład...
                        • jottka Re: Wracając do meritum 16.10.04, 22:21
                          tzn. wracamy do problemu tego kogoś, kto sie weźmie za realną robote?:)


                          a poza tym ja nie wiem, jak ty to liczysz - ale przy emkowych 1200zł za
                          niewymyslną całość (najniższa kwota, jaka tu padła) i zakładając tak ze 20 osób
                          chętnych, to wypada po 60zł na twarz, niekoniecznie kazdy będzie chciał dać
                          tyle za coś, co sobie może sam z kompa wydrukować


                          poza tym ta jedna, dotąd nieznaleziona, osoba musiałaby, jak rozumiem, zapłacić
                          samodzielnie całą sumę i potem wydobywać przynależne kwoty od poszczególnych
                          osób. brałam udział w paru akcjach organizowanych przez fora i moge od razu
                          zapewnic, że nawet w wypadku najszlachetniejszych akcji przy udziale osób
                          znających sie i przyjaźniących w realu z uiszczaniem płatności są problemy mimo
                          wcześniejszych zapewnień. w efekcie zawsze ktoś nie płaci i reszta ponosi ciut
                          wyższe koszty niż zakładała, i ten fakt tez należy uwzględnić w wyliczeniach
                          • nobullshit Re: Wracając do meritum 16.10.04, 22:44
                            jottka napisała:

                            > a poza tym ja nie wiem, jak ty to liczysz - ale przy emkowych 1200zł za
                            > niewymyslną całość (najniższa kwota, jaka tu padła) i zakładając tak ze 20
                            osób chętnych, to wypada po 60zł na twarz.
                            No właśnie tak liczę, że jeżeli trzeba by zapłacić za projekt i skład
                            po normalnej stawce, to nas na to nie stać.

                            Co do pieniedzy - to ich zbiórka musiałaby dla bezpieczeństwa
                            odbyć się z góry, na zasadzie subskrypcji.

                            Jakkolwiek na to spojrzeć - jakkolwiek by to zrobić -
                            przed Gwiazdką nie zdążymy.
                            • emka_1 Re: Wracając do meritum 16.10.04, 23:11
                              głownie z powodu braku redakcji dzieła okolicznościowego, co nie wiadomo czym
                              miało by być - kalendarzem czy ksiązeczką.
                              zabawa z logo powinna jednak czegoś nauczyć:) nie przechodzimy do fazy
                              projektowo- technologicznej jeśli nie mamy ścisłych wytycznych projektowych. no
                              chyba, że to zabawa na żywioł, ale tu juz mamy konkretne koszty produkcji.
                              • Gość: marghe_72 Re: Wątpliwość. IP: *.acn.waw.pl 17.10.04, 00:23
                                NIe czytałam wszystkich postów.. ale..

                                no własnie ale
                                Czy aby na pewno przepisy które tu podajemy są w 100% nasze?
                                Wymyslone od początku do konca?
                                Bo tylko takie mają IMHO rację bytu w ksiazeczce..
                                Gueziku, przepraszam , ael posłuże sie Twoim przykłądem.. Czosnkowo cukiniowa
                                zupa Giezika chyba nie do konca jest Giezikowa.. o ile pamietam pochodzi z
                                jakiegoś konkretnego źródła.
                                Ja równiez czasami podaję przepisy włoskie.. sprawdzone przeze mnie ale nie
                                przeze mnie wymyslone..

                                m.
                                m.
                                • jottka Re: Wątpliwość. 17.10.04, 00:25
                                  Gość portalu: marghe_72 napisał(a):

                                  > Czosnkowo cukiniowa zupa Giezika chyba nie do konca jest Giezikowa.. o ile
                                  pamietam pochodzi z jakiegoś konkretnego źródła.


                                  z koenemanna:) problem praw autorskich w którymś z pierwszych postów emka
                                  wyjaśniała


                                  • siostraheli Watpliwosci rozne 17.10.04, 10:15
                                    1.Nie wydaje mi sie, zeby na przepisy kulinarne obowiazywaly prawa autorskie,
                                    na przedruk zdjec i stron owszem, ale na przepisy? Wydaje mi sie, ze jest to
                                    tak zwana wlasnosc spoleczna czy ogolnoludzka. Przeciez jesli wydawnictwo
                                    wydaje np. Kuchnie wloska i drukuje przepis na pizze margherite czy polente, to
                                    nie nabywa tym samym praw do wylacznego ich uzywania. A maklowicz gotujac
                                    gdzies w Bieszczadach czy na moscie przyjazni w Cieszynie nie kupuje praw od
                                    tubylcow.
                                    2. Moge w czynie spolecznym wykonac klisze do kalendarza, pod warunkiem, ze nie
                                    bedzie to format b1, tylko co rozsadnego ekonomicznie
                                    3. Wydaje mi sie, ze najwiekszym problemem beda zdjecia, bo taki kalendarz
                                    musialby miec atrakcyjna forme graficzna, zdjecia potraw musza byc
                                    profesjonalne i w rozdzielczosci 300dpi, wiec przesylanie ich netem bedzie
                                    utrudnione.
                                    4. Chyba najlepiej byloby przygotowac rzeczony produkt w wersji elektronicznej
                                    i kazdy zainteresowany zanoslby sobie do drukarni cyfrowej i za 3-5 zl za
                                    strone wydrukowalby sobie indywidualnie.
                                    • Gość: Nobullshit Czyli na przykład tak... IP: *.spray.net.pl 17.10.04, 19:16
                                      ...jeśli pomysł aktualny i uda nam się zdecydować, co to ma być - kalendarz
                                      czy książka kucharska - oraz coś stwierdzić na 100 procent w kwestii praw
                                      autorskich.

                                      Liska jako pomysłodawczyni wybiera materiały,
                                      ja mogę zrobić redakcję (przecinki, literówki i takie tam),
                                      Siostraheli to obrabia, co wdzięczni forumowicze wynagradzają jej np.
                                      przetworami lub czym tam chata bogata, i każdy sobie drukuje,
                                      co rozwiązuje problem zrzutki pieniędzy.

                                      Co do punktu nr 4 - czyli druku cyfrowego - Emka narzekała na jego jakość.
                                      Co Ty na to, Siostroheli?
                                      • lis_ka Re: Czyli na przykład tak... 18.10.04, 10:23
                                        Bardzo mi się ten pomysł podoba.
                                        Każdy może sobie sam wydrukować albo przynajmniej mieć na płycie i oglądac w
                                        wolnych chwilach:)
                                        Powiem Wam - MARZĘ o tym.
                                        Wczoraj przeglądałam segregator z tortami ormiańskimi, zupami, babkami
                                        ziemniaczanymi i za głowe się złapałam, tyyle tego jest.

                                        Moja propozycja: Podajemy oczywiście wyłącznie sprawdzone przepisy, najlepiej
                                        hity forumowe, po prostu. Co Wy na to?
                                        Aha, chętnie podejmę się wybierania materiałów, choć chętniej urządziłabym
                                        konkurs, może dizajner pomoże? No i jako niemięsożerca muszę mieć pomoc
                                        mięsożerców i drobiożerców.

                                        Coś czuję, że z tego coś wyjdzie:)) Naprawdę!
                                    • taka_tam foty to nie problem 17.10.04, 19:59
                                      zdjęcia zrobione zwykłą cyfrówką, która ma rozdzielczość 4 mln. pikseli,
                                      pozwala na robienie zdjęć o wielkości 300 dpi. po zzipowaniu można je spokojnie
                                      przesyłać pocztą. w takim układzie foty można by również wykonać samodzielnie,
                                      tylko to wiązałoby się ze zrobieniem dania, wystylizowaniem go i dobrym
                                      sfotografowaniem. chętnie zrobiłabym jakąś potrawę i obfotografowała ją, ale
                                      czy wszystkie? hmmm...
                                      • Gość: ela.tu-i-tam Re: foty to nie problem IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 17.10.04, 20:20
                                        taka_tam napisała:

                                        > zdjęcia zrobione zwykłą cyfrówką, która ma rozdzielczość 4 mln. pikseli,
                                        > pozwala na robienie zdjęć o wielkości 300 dpi. po zzipowaniu można je
                                        spokojnie
                                        > przesyłać pocztą. w takim układzie foty można by również wykonać
                                        samodzielnie,
                                        > tylko to wiązałoby się ze zrobieniem dania, wystylizowaniem go i dobrym
                                        > sfotografowaniem. chętnie zrobiłabym jakąś potrawę i obfotografowała ją, ale
                                        > czy wszystkie? hmmm...

                                        Nawet nie trzeba zipowac - poslalam Mysiulkowi moje zdjecie robione wlasnie
                                        aparatem cyfrowym 5 mln. pixeli, 300 dpi, bylo wymiaru 2560x1920 w pixelach,
                                        czyli 21.67 cm x 16.26 cm, i mniej niz 1 Mega octet.

                                        Na jedno zdjecie nie ma problemu, na wiele tak - bo trzeba znalezc serwer gdzie
                                        mozna je polozyc (blox.pl jest ograniczony na 5M teoretycznie a 2.5M
                                        praktycznie).

                                        Do wydrukowania dobrej jakosci zdjec potrzeba je miec w wymiarach gotowych do
                                        druku i w 300 ppi.


                                        • taka_tam Re: foty to nie problem 17.10.04, 20:37
                                          Gość portalu: ela.tu-i-tam napisał(a):

                                          > Na jedno zdjecie nie ma problemu, na wiele tak - bo trzeba znalezc serwer
                                          gdzie
                                          > mozna je polozyc (blox.pl jest ograniczony na 5M teoretycznie a 2.5M
                                          > praktycznie).

                                          myślałam bardziej o odbieraniu zdjęć przez osobę, która zajmie się obróbką
                                          materiału/składem. ona by sobie zrzuciła te fotki na twardy dysk, a potem
                                          wypaliła na płycie i dostarczyła kolejnym ogniwom łańcucha twórczego książki
                                          ew. kalendarza...
    • poughkeepsie Re: A może by tak... 18.10.04, 10:08
      jeśli chodzi o sprawy prawne to mogę posłużyć pomocą, bo tak mnie w życiu
      pokarało, że jestem prawnikiem z wykształcenia ;-)
      jeśli nie będą to przepiy umieszczone tutaj tylko faktycznie autorskie i do
      użytku forumowiczów to myślę, że nie powinno być problemów z prawami
      autorskimi. Doda się odpowienią klauzulę i tyle. Jeśli chodzi o przepisy
      publikowane tutaj to przecież można zawsze podać źródło - w końcu to dla agory
      też jakaś reklama. Poza tym mam nadzieję, że dobrze rozumiem, że miało by to
      dotyczyć użytkowiników forum, nie sprzedaży w księgarniach? :)
      pzdr,
      P.
        • Gość: Nobullshit Myślę głośno :) IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 18.10.04, 14:14
          Wydaje mi się, że nie wypada prosić Dizajnera o pomoc, dość się narobił.
          A sprawa jest prostsza, bo przynajmniej na razie, nie mowimy o zdjęciach.

          Można by to zorganizować tak:
          - zakładasz "na chwilę" osobne forum, (np. Nasze najlepsze przepisy),
          żeby nam się to nie plątało tutaj
          - zakładasz wątki dla różnych kategorii dań: zupy, przystawki, ciasta itd.
          - w te wątki forumowicze wrzucają swoje propozycje
          - ustalasz jaką datę końcową zbierania propozycji
          - robisz wstępną selekcję
          - potem zakładasz osobny wątek dla każdego przepisu - albo robi to pierwsza
          osoba głosująca, i głosy oddaje sie przez puste posty - nie bedzie trzeba
          niczego liczyć, bo liczby wypluje system

          Pisałam w drugiej osobie liczby pojedynczej, bo to głównie do Liski było. :)

          Czy ma to być kalendarz czy książeczka? W klasycznym kalendarzu
          zmieści sie mniej przepisów. Więc jeśli chcemy mieć kalendaria, to moze
          coś w rodzaju almanachu? I przepisy dopasować do pór roku?
          Czy to już zbyt ambitne przedsięwzięcie? Kalendaria trzeba by skądś wziąć,
          co mogłoby dołożyć pracy SiostrzeHeli. A co do zdjęć - zgadzam się z Giezikiem,
          zdjęcia na okrasę, a dołożyć trochę "literatury".

          -------

          Przyszło mi do głowy - i zapisuję, bo zapomnę - że numerację stron
          można by umieścić w pomniejszonym garnku Krasnowo (i dać to na środek
          dołu strony). Byłaby taka ładna żywa pagina.



    • dakusia Re: A może by tak... 18.10.04, 10:31
      ech cudne by bylo takie wydanie :)
      ja do tej pory tylko korzystalam i korzystam z "kuchni" niestety sama nie
      dodaje nic...bom poczatkujaca ... raczkujaca w kuchni :)
      uwazam, ze liska podala CUDNY pomysl!
      Pytanko : co bedzie z takimi, "pijawkami przepisowymi" jak ja...beda mogli tez
      sie na taka ksiazeczke zalapac?? :)

      pozdrawiam
      • ela.tu-i-tam Re: A może by tak... 18.10.04, 14:56
        dakusia napisała:

        > ech cudne by bylo takie wydanie :)
        > ja do tej pory tylko korzystalam i korzystam z "kuchni" niestety sama nie
        > dodaje nic...bom poczatkujaca ... raczkujaca w kuchni :)
        > uwazam, ze liska podala CUDNY pomysl!
        > Pytanko : co bedzie z takimi, "pijawkami przepisowymi" jak ja...beda mogli
        tez
        > sie na taka ksiazeczke zalapac?? :)
        >
        > pozdrawiam

        Ja to jestem za wydaniem tego dziela pod licencja Creative Commons, czyli taka
        ktora proteguje wszystkie kontrybucje forumowiczow, i nie pozwala nikomu na nas
        zarobic (w tym zadnemu komercyjnemu), ale za to pozwala Dakusi (Dakusiom) sobie
        wydrukowac i miec.

        Tak na prawde to bym chetnie dala razem do tego kalendarza-almanachu zdjecia
        forumowiczow (np. te ktore Mysiulek i Mysiulkowy Dizajner pozbierali w
        smakosze.blox.pl), i logo ktore sie jeszcze "gotuje" - czytac - jest w
        glosowaniu. Aha, czy nasze glosowanie sie skonczy przed prezydenckimi w
        USA ? ... to zeby nie pomylic ...
    • lomas Re: A może by tak... 18.10.04, 20:42
      Cudny pomysł Liska,oj nie mam ostatno czasu i tylko na chwilke wpadam do kompa a tu tyle ciekawych rzeczy się dzieje :)
      Przeczytałam wszystkie wpisy i tak sobie już marzę o takim kalendarzu z najwspanialszymi przepisami forumowymi i z możliwością "własnoręcznego" wydruku.
      Wydaje mi się że wtedy byłaby szansa zdązyć z tym przed Nowym Rokiem , bo organizowanie zbiórki pieniędzy i znalezienie drukarni w listopadzie (o czym ktoś tu wcześniej wspomniał) zajmie na pewno sporo czasu.

      Pozdrawiam i mam nadzieje że 1 stycznia uda się taki kalendarz powiesić w kuchni :)
      • Gość: Nobullshit Do Liski IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.10.04, 01:10
        Liska napisała:
        > Wolałabym raczej almanach niż kalendarz, o jakimś "ludzkim" formacie np A4
        > bindowane do A5, ew coś, w czym można dziurki zrobić i wmontować do
        > segregatora po to, by z czasem móc publikację uzupełniać.
        > Ale o tym można jeszcze podyskutować.

        Też bym wolała almanach, taką silva rerum, gdzie byłoby miejsce na wszystko.
        Ale masz rację, nie dzielmy skóry na niedźwiedziu - ktoś parę postów
        wcześniej zauważył, że był wątek "forumowe przeboje" i umarł śmiercią
        naturalną. A jeśli coś z tego wyjdzie, ale nie zdązymy przed nowym rokiem,
        to nic sie nie stanie - 11 miesięcy z almanachem też byłoby miłe.
        • emka_1 Re: Do Liski 19.10.04, 01:18
          może to głupi pomysł (alibi w postaci gorączki posiadam) ale może sie zdecydować
          na FORMĘ - może głosowania albo inaczej to rozwiązać.
          nie robić na wariata, odpuścić sobie gwiazdkę w TYM roku, a za to spokojnie
          przygotować w pełni zawodową formę na następną?
          przy okazji przebijając atlas kulinarny ?:)
      • Gość: Nobullshit Do Emki i Giezika IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.10.04, 11:00
        Masz rację, chyba się zresztą przestaliśmy spieszyć (żeby było na Gwiazdkę)
        A co do formy - ??? Na razie się przepisy zbierają (albo nie - muszę
        tam zajrzeć)


        Gieziku, wydrukuję Ci Twój egzemplarz i lekko opalę brzegi - jak się w
        podstawówce robiło z dymplomami i laurkami. Będzie wyglądało jak rękopis
        Znaleziony w Piekarniku.
          • almanach_kulinarny Re: Rękopis Znaleziony w Piekarniku 19.10.04, 11:19
            Myślę, że ostateczna forma - almanach, kalendarz, etc może zostać ustalona w
            końcowej fazie.
            Proponuję, by najpierw zebrać przepisy.
            Wiem, że był watek Forumowe Przeboje i zniknął w czeluściach sieci, ale tym
            razem przytrzymam wszystko i jako selekcjoner;) wybiorę taką ilość przepisów,
            by pomysł finalnie miał ręce i nogi.
            Nawet jeśli na gwiazdkę, uważam, że musimy ustalić OSTATECZNY termin. W
            przeciwnym razie wszystko się rozlezie i spełznie na niczym.
            Ustalmy zatem, deadline nr 1 - GWIAZDKA AD 2004. Moim zdaniem może się udać.

            :)
            • emka_1 co do formy 19.10.04, 12:52
              jednak upierałabym się, żeby ją ustalić na samym poczatku. wiadomo, ze cokolwiek
              to będzie potrzebne są przepisy, ale... jeśli robimy kalendarz - forma
              uproszczona i uboższa w treści, almanach czy inny rocznik kucharza forumowego
              wg. mnie winien zawierać więcej przepisów - dania miesiaca (np. wybrane w
              głosowaniu) więcej sezonowych. parę uwag o tym co sezonowe ( musielibyśmy sie
              zdecydować czy to wydawnictwo klubowe, czy dostępne dla wszystkich forumowiczów
              - wystarczy spojrzeć na wątki- mam wiadro czegośtam i co z tym zrobić, albo
              co to jest) poza tym mamy takie miesiące gdzie pojawia się coś więcej niż np.
              truskawki. oprócz tego mamy tez takie miesiące gdzie występuja tradycyjne, choć
              zapomniane często dania jak np. gęś św. marcina. o ile część zdjęc owoców i
              warzyw mozna ściągnąć z darmowych banków (trudno będzie o jednolite
              stylistycznie), to niestety może być trudniej z gotowymi potrawami - załózmy ,
              ze teraz wygrywa np, tarta truskawkowa - a tu zdjęcia nima i zrobić sie nie da,
              chyba, że będziemy szukać po wszystkich kontynentach forumowicza, co zrobi i
              tartę i zdjecie:(

              tak czy owak wydaje mi się, ze najpier lepiej wiedziec co sie robi, zamim sie
              zacznie robić.
              a jeśli ma byc cos na szybko, zeby sie wprawić, to może malutka ksiązeczka z
              daniami na karnawał? powiedzmy co postawić na bufet czy inny stół plus słodycze
              czysto karnawałowe - paczki, chrusty torty szybkie? objedzonym po świętach
              często brakuje pomysłow :)
              • Gość: Nobullshit Re: co do formy IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.10.04, 13:24
                Ja bym to widziała w formie grochu z kapustą. Nie zwyczajna książka
                kucharska, tylko "pamiątka" oddająca życie forum :)

                Na przykład:
                12 części miesięcznych, na początku każdej kalendarium (można by w nim
                pozaznaczać jakieś kulinarne święta i festiwale, może urodziny forumowiczów?).
                W każdej części dział z przepisami sezonowymi i dział z przebojami forum,
                które nie pasują nigdzie konkretnie. (na końcu indeks można by zrobić,
                żeby dało się dotrzeć do przepisów prościej). Jeśli zdjęcia są, to dobrze,
                jeśli nie, to trudno. Albo daje się zdjęcie autora przepisu ze Smakoszy.
                Albo jeden z projektów logo.

                Jeśli z jakimś przepisem bedzie się wiązać limeryk lub forumowa proza -
                dokładamy (mogę wybrać literaturę, kiedy już będzie wiadomo, co wybierać.)

                To wszystko jest IMHO i już się zamykam, bo z racji krótkiego stażu
                na forum i tak czuję się jak uzurpatorka zabierając tu głos.
                Propozycję, że zredaguję teksty, podtrzymuję, na cokolwiek się szacowne
                gremium zdecyduje.

                Do Giezika i Brunoscha - żadnych gołych bab! :)))
    • emka_1 no to 19.10.04, 14:40
      nie marnować czasu, tylko głosować.
      załozyć watki "kalendarz", "zbiór przepisów -almanach", "groch z kapusta" i juz.
      ilość postów decyduje o wyborze formy.
          • emka_1 Re: Głosowanie 19.10.04, 15:26
            a jak najbardziej dopracować:) almanach to w tym przypadku mocno umownie
            potraktowany pomysł wyjściowy liski czyli zbiór przepisów + dodatki czysto
            kuchenne/kulinarne -zbiór wiedzy kulinarnej. dodatki w rodzaju twórczość
            przykuchenna - felietony, limeryki itepe do grochu z kapustą.
            tak mi się wydaje, ale sie nie upieram :)
            • taka_tam Re: Głosowanie 19.10.04, 17:34
              ja wiem - literki, literki, literki... wszystko cacy, ale choćby parę grafik w
              ten produkt trza by wrzucić, skoro zdjęcia są za drogie.
              co do formy to pasowałby mi kalendarz z daniami sezonowymi, świątecznymi,
              zawierający także anegdoty forumowe, fragmenty ciekawych wątków itp. czyli misz-
              masz.
              • emka_1 Re: Głosowanie 19.10.04, 18:03
                nieno, zdjęcia wcale nie muszą być drogie - mogą być darmowe, bo i forumowicze
                cos posiadają i banki darmowych profesjonalnych zdjęć też istnieją.
                jeśli decydujemy się na full colour to nie ma znaczenia czy zdjęcie czy grafika
                znaczy może być i jedno i drugie.

                a kalendarz osobiście rozumiem jako 12 kartek stosownego formatu(plus tytułowa)
                może być drukowany dwustronnie - jedna full, druga jeden kolor w wersji ubogiej,
                lub 2 razy full. ścienny kalendarz oczywiście. czyli kalendarium +obrazek+ ew.
                jeden tekst mały, plecy: 3-4 przepisy i chwatit, bo będzie gorzej niż 3 grzyby w
                barszczu:(

                kalendarz z różnymi takimi wymaga jednak formy segregatorowo książkowej ( bo
                jak zmieścić wszystko na takim powiedzmy a lub b - 4 i nie zaćkać na amen?

                aha, mnie tam forma obojetna, z pokorą przyjmuje wybór demokratycznej
                większości - znaczy czy lakendarz, czy ksiązeczka czy groch z kapustą. czepiam
                sie jedynie, że koażde z rozwiązań że tak powiem zawartości treści wymaga innego
                typu oprawy graficznej. co innego gdy patrzymy na ścianę z pewnej odległości, co
                innego, gdy bierzemy do ręki w celu zatopienia sie w lekturze, a co innego gdy
                mamy forme otwartą, mocno różnorodną
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka