Dodaj do ulubionych

lasagne - co zrobiłam żle?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 12:17
w sobote na obiad robiłam lasagne. Wyszło pyszne ale niestety tylko środek.
Wierzch i boki były chrupiące, a spód lekko przypalony? Piekłam w 150
stopniach, ok. 30 min, odkryte (potem przykryłam). Gdzie popełniłam błąd?
Obserwuj wątek
    • poughkeepsie Re: lasagne - co zrobiłam żle? 18.04.05, 12:21
      1. czy zalałaś całośc dokładnie beszamelem?
      2. najpierw zakryć potem odkryć
    • hania55 Re: lasagne - co zrobiłam żle? 18.04.05, 12:41
      Może nie natłuściłaś naczynia? Było za mało sosu?
      • Gość: agma Re: lasagne - co zrobiłam żle? IP: *.chello.pl 18.04.05, 12:52
        Ja robie odwrotnie jesli chodzi o przykrywanie. To znaczy najpierw pieke
        przykryte, zeby sie dobrze "ugotowal" makaron, a nastepnie jak juz wszystko
        jest miekkie odkrywam naczynie. Nadmiar wody wyparowuje, gora ladnie sie
        przypieka.
        • Gość: mm Re: lasagne - co zrobiłam żle? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 13:01
          naczynie natłuściłam, jednak chyba za mocno, bo widziałam, jak spód smażył sie
          w tym tłuszczu. Sosem dokładnie polałam, a raczej posmarowałam. Chyba jednak to
          przykrycie. Powinnam ja przykryc i dopiero przed samym końcem odkryć. Tu pewnie
          jest błąd. Szczęście, że środek był pyszny i nie zraziłam się do lasagne.
          Następnym razem przykryję i chyba zrobię rzadszy sos. Dziekuje za odpowiedzi.
          Pozdrowienia.
          • Gość: zosia Re: lasagne - co zrobiłam żle? IP: *.autocom.pl 18.04.05, 16:54
            A jak robilas - ja sie przymierzam pomalu? troche przerasta mnei soos bardzije wyrafinowany niz fix knorra...
            • Gość: annika Re: lasagne - co zrobiłam żle? IP: *.ae.wroc.pl 19.04.05, 14:01
              zlinczują mnie zaraz :D

              "sos biały" Knorra się świetnie nadaje zamiast beszamelu.

              jakby co, ja nic nie mówiłam.
              • poughkeepsie widziałam ;-) nt 19.04.05, 14:06

    • mariusz_d1 Re: lasagne - co zrobiłam żle? 18.04.05, 17:02
      Czy płaty lasagne dawałaś namoczone, ugotowane czy suche?
      Pierwsza raz wyszła mi taka jak Twoja. Teraz robię tak, że płaty ciasta moczę
      kilka minut w wodzie o temperaturze pokojowej, farsz robię bardziej wodnisty i
      daję więcej beszamelu.
      Zaczynam pieczenie w przykrytym naczyniu (szklanym, jeszcze nie kupiłem formy do
      lasagne) potem odkrywam.
      • j-lee Re: lasagne - co zrobiłam żle? 18.04.05, 17:09
        ciasto należy wpierw ugotować - a można zrobić to dwojako - albo ugotować
        tradycyjnie w garnku albo nie to zrobi zalewa - ale przykrycie jest konieczne -
        bo inaczej ucieknie cała woda w postaci pary wodnej i nici z gotowania - a
        odkrywa się później własnie po to by całość zagęścic kiedy makaron jest już
        ugotowany.
    • siostraheli Re: lasagne - co zrobiłam żle? 18.04.05, 18:19
      mielismy tu juz sporo dyskusji na ten temat. Niczego nie trzeba gotowac. Nalezy
      lasgne dokladnie zalac, żeby byly calkowicie zanuzone w sosie, jesli sosu jest
      za malo - mozna dopelnic mlekiem. Wtedy mozna spokojnie piec w otwartym
      naczyniu i zadne sztuki z odkrywaniem-zamykaniem nie sa potrzebne.
      • poughkeepsie otóż to 19.04.05, 07:42
        niczego nie trzeba gotować, to tylko dokładanie sobie roboty. Wszystko musi być
        bardzo dokładnie zalane beszamelem. Ja nie bawię się w żadne natłuszczanie
        naczynia - ale koniecznie nalej beszamelu na spód i dopiero na tym daj warstwę
        mięsa i pierwszy płat makaronu.
        Ja nakrywam i odkrywam, bo mam elektryczny piekarnik, który ma niezdrowe
        tendencje do przypalania :) Nawet ciasta piekę przykryte folią aluminiową, bo
        się przypalają z wierzchu.
        • j-lee A otóż to że TRZEBA !!!!!! 19.04.05, 16:37
          a dlaczego - bo wtedy makaron będzie twardy... tylko że mnie dziewczęta
          niezrozumiałyście - to że się wcześniej nie wkłada makaronu do gorącej wody a
          dopiero potem do natłuszczonej formy - to nie znaczy że makaron się nie gotuje -
          bo właśnie się gotuje tylko razem z procesem pieczenia
          Proszę dajcie za mało sosu albo odrazu go odparujcie to zobaczycie jakie
          wyjdzie makaron - a właśnie naczynie bez przykrycia, kiedy woda odparowuje jest
          prawdziwym pieczeniem, a z przykryciem to nie jest samo pieczenie tylko własnie
          gotowanie wodą zawartą w sosie która ma zamkniętą drogę ucieczki (pokrywa)

          a tak poza tym to chyba nawet kiedyś był makaron do lasagni (tak jak do
          caneloni) który trzeba było wcześniej podgotować
    • Gość: ilecka Re: lasagne - co zrobiłam żle? IP: *.cust.tele2.it 18.04.05, 22:04
      proponuje jako podstawe wlac troche sosu do naczynia i na tym dopiero zaczac
      ukladac platy. wtedy platy nie uschna. zawsze tak robie i jest ok
      • el_padre Są dwie szkoły 19.04.05, 08:48
        falenicka i otwocka.
        Falenicka powiada: kładź suchy płat lasagne bezpośrednio na dno
        naczynia uprzednio wysmarowanego tłuszczem. Dopiero wtedy sos (mięsny i beszamel)
        Otwocka dogaduje: najpierw beszamelem polej!!! Bo płat się nie ugotuje!
        No i ja ostatnio stosuje falenickom szkolę bo mi się po otwocku zaczęło przypalać.
        Sosu beszamelowego musi być sporo i mięso (jeśli po bolońsku) nie za
        bardzo odparowane. Raczej rzadkie.
    • siostraheli Re: lasagne - co zrobiłam żle? 19.04.05, 09:26
      wnisek: lasania jest jak rybka - lubi plywac
    • Gość: antycyponek Re: lasagne - co zrobiłam żle? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 19.04.05, 14:32
      Ja do tego przypalenia chcę sie odnieść. Może z lazanii wyciekło dużo tłuszczu
      i to ten tłuszcz spowodował, że makaron sie spalił? Ja piekę 45 minut w 180-200
      stopniach i nigdy mi się nie przypaliła.
    • e_r_i_n Re: lasagne - co zrobiłam żle? 19.04.05, 17:35
      Ja nie gotuje, ani nie moczę makarony. Naczynia tez nie natłuszczam.
      Na spód leję beszamel, na to makaron, beszamel, sos, ser, makaron, beszamel
      itd. Na wierzchu jest sporo sera i beszamelu. Nie przykrywam w czasie
      pieczenia. Piekę około 45-50 minut i nic sie nie przypala.
      • poughkeepsie ja robię tak jak Ty, 19.04.05, 17:52
        z równie dobry efektem :) Nawet piekę krócej, bo 30 minut, ale ja mam
        zwariowany elektryczny piekarnik, który grzeje jak szalony, dlatego muszę
        przykryć, bo inaczej by się przypaliła :)
        a co do j-lee, ja komentowałam uwagi mariusza co do gotowania makaronu w
        WODZIE, nie Twoje. Czytam ze zrozumieniem, więc pojęłam co masz na myśli j-
        lee ;-)
        • Gość: ania Re: ja robię tak jak Ty, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 09:34
          pewnie mnie też zlinczują,ale powiedzcie co to beszamel?
          • jacek1f Re: ja robię tak jak Ty, 06.05.05, 09:54
            ///////////////////////////////////////////////////////////////////
            • Re: beszamel
            hania55 08.02.2005 18:40 + odpowiedz


            Bazylko, zawsze robię tak:

            3 łyżki masła rozpuszczam w rondlu, na maśle przesmażam 2 łyżki mąki. Wlewam
            szklankę mleka. Mieszam trzepaczką, dodaję sól, pieprz i gałkę muszkatołową.
            Mieszam, mieszam, mieszam. Beszamel gęstnieje i gotowe.



            • Re: beszamel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
            Gość: El Padre 08.02.2005 18:37 + odpowiedz


            1+1+1= beszamel
            1. Jedna łyżka masła. Roztapiasz w rondelku i wsypujesz
            2. Jedną łyżkę mąki. Mieszasz i chwilę niech się smaży, ale tylko chwilę.
            Nie może zbrązowieć. I teraz wlewasz
            3. Jedną szklankę ZIMNEGO mleka. Dość intensywnie mieszasz w trakcie
            żeby kluchy się nie zrobiły, ale z zimnym nie powinny.
            I gotujesz mieszając od czasu do czasu aż zawrze. Będzie stopniowo gęstnieć.
            W międzyczasie dodajesz co tam chcesz, ale zawsze trochę soli, pieprz i
            gałkę muszkatołową (lepiej startą niż w całości:))).
            Można dorzucić startego sera ale to już jest co innego.
            I już.
            Dp lasagne robię z podwójnej porcji.
            Powodzenia. Musi wyjść. Pamiętaj o chłodnym mleku!!!



            • Oj! Papuguję :O)) _n/t
            baky 08.02.2005 18:34 + odpowiedz





            • Re: beszamel
            baky 08.02.2005 18:34 + odpowiedz


            2 łyżki masła, 2 łyżki mąki pszennej, 2 szklanki zimnego mleka lub też 2
            szklanki śmietany, łyżeczka soku z cytryny, szczypta gałki muszkatołowej, sól,
            biały pieprz

            Masło roztop, dodaj mąkę i mieszając (dość energicznie) zasmaż (bez
            rumienienia). Następnie (cały czas mieszasz!) dolewaj zimne mleko lub też
            śmietanę i gotuj na małym ogniu do zgęstnienia (7-8 minut). Pod koniec
            gotowania sos dopraw sokiem z cytryny, gałką muszkatołową, solą i pieprzem.



            • Re: beszamel
            jswm 08.02.2005 18:33 + odpowiedz


            do cykori zawsze robię tak :
            2 łyżki masła rozgrzac na patelni, dodac 2 łyżki mąki, zasmażyć, wlać 1,5
            szklanki goracego mleka, gotować na małym ogniu mieszając az sos będzie gładki,
            doprawic gałką i pieprzem

            zawsze wychodzi
            przepis A. Kręglickiej
            • jacek1f sorry, sie klikło... nikt nie linczuje:-) a tu... 06.05.05, 09:56
              beszamele eksperckie.
              1+1+1 rulez.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka