Dodaj do ulubionych

mikrofala za i przeciw

13.07.05, 20:29
Proszę o wasze opinie na temat mikrofali. Ja generalnie jestem przeciwniczką.
Ale opiekuję się upośledzoną umysłowo ciocią, która choć sprawna i stosunkowo
samodzielna w swym lenistwie nie chce już nawet odgrzewać ugotowanego przeze
mnie rano obiadu. Poradźcie czy waszym zadaniem lepiej żeby jadła zimne
obiady czy mikrofalowane? A jeśli już mikrofala to czy mam kupić jak
najprostszą tylko do podgrzewania czy lepszą z dodatkowymi bajerami
(zaintrygował mnie wątek o grillu - czy to rzeczywiście działa?) Do czego
wykorzystujecie mikrofalówki?
Obserwuj wątek
    • orissa Re: mikrofala za i przeciw 13.07.05, 20:36
      Mam mikrofalówkę od 2 lat, która posiada między innymi rozmrażanie, grill i
      inne bajery, ale nie korzystam z nich, używam wyłącznie do podgrzewania.
      Codziennie rano moje dziecko podgrzewa sobie mleko do płatków, ja czasem
      podgrzewam mleko do ubicia do kawy, ponadto odgrzewane są w niej obiady. Nie
      każdą potrawę da się odgrzać w garnku, a jakbym miała nagrzewać kilkanaście
      minut piekarnik tylko po to, żeby w 3 minuty podgrzać obiad, to odechciałoby mi
      się jeść ;) No i oczywiście kanapki z serem mikrofaluję namiętnie :)
      • Gość: .................. Re: mikrofala za i przeciw IP: 195.94.207.* 14.07.05, 12:23
        za:
        - szybko odgrzewasz rozmrażasz

        przeciw
        - po za romrażaniem i podgrzewaniem do niczego się nei nadaje
        • Gość: asdg Re: mikrofala za i przeciw IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.07.05, 11:59
          no i co z tego, odkurzacz poza sprzataniem tez do niczego innego sie nie nadaje.
      • Gość: tubu5000 Re: mikrofala za i przeciw IP: *.chello.pl 16.07.05, 10:25
        ale wiesz ze mikrofala pozbawia jedzenia witamin
        • feminasapiens Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 14:28
          > ale wiesz ze mikrofala pozbawia jedzenia witamin

          gotowanie też
        • lch74 Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 09:47
          A wiesz, że każdy rodzaj gotowania i podgrzewania pozbawia jedzenia witamin -
          jedne rodzaje mniej a jedne więcej. Poprostu niektóre witaminy są wrażliwe na
          wysoką temperaturę i "giną". Tak sobie myślę, że gotując np. ziemniaki przez 40
          minut w dużej ilości wody tracą one więcej witamin, niż gotowane 15-20minut w
          mikrofali z dodatkiem małej ilości wody (to gotowanie jest bardzo podobne do
          gotowania na parze, przy którym traci się najmniej witamin).
          • a000000 Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 19:18
            To chyba nie tak, że witaminy giną w temperaturze. Raczej niektóre witaminy
            rozpuszczają się w wodzie i gotowanie je wypłukuje. A niektóre sie rozpuszczają
            w tłuszczach. Dlatego ci co masła nie jedzą mają kłopoty ze wzrokiem - bo
            witamina A rozpuszcza się w maśle i dopiero wówczas jest przyswajalna.

            Na temperaturę są wrażliwe białka. Dlatego bakterie i wirusy giną. Niektóre już
            w 60st, a niektóre nawet ponad 130st (stąd autoklawy).
            • Gość: tubu5000 Re: mikrofala za i przeciw IP: *.chello.pl 21.07.05, 13:41
              ale z mikrofala jest taki problem ze podgrzewa jedzenie "czastkowo" do bardzo
              wysokich temperatur i jedzenie potrafi byc ledwo cieple a juz bez witamin

              nie jestem ekspertem - przeczytalem to gdzies, jakbym wydal kase na
              super-mikrofale ze 150 funkcjami to bym pewnie w to nie uwierzyl, tak samo jak
              posiadacze pralki z suszarka nie chca uwierzyc ze suszenie niszczy ubrania :)
              • a000000 Re: mikrofala za i przeciw 25.07.05, 18:18
                Gość portalu: tubu5000 napisał(a):

                tak samo jak
                > posiadacze pralki z suszarka nie chca uwierzyc ze suszenie niszczy ubrania :)

                hehehe, mam pralkę z suszarką i wiem, że suszarka niszczy odzież. Dwa razy
                zniszczyła mi KOMPLETNIE. Dlatego, że instrukcja nie opisała, że temperatura
                suszenia jest wprost proporcjonalna do czasu i nie ma nic wspólnego z
                ustawieniem pokrętła z temperaturą. Teraz już wiem, i nic się nie niszczy.
                Trzeba tylko zamiast godzinę suszenia, ustawić trzy razy po dwadzieścia minut.
                Głupie? Ano głupie. Ale nie ja to wymyśliłam.
    • zaq26 Re: mikrofala za i przeciw 13.07.05, 23:16
      do odgrzewania świetna sprawa. niektóre rzeczy odgrzewane w tradycyjny sposób
      wysychajuą lub się przypalają, a w mikroweli w przykrytym (nie hermetycznym)
      pojemniku nie tracą wody.
      grill i rozmrażanie to mało praktyczne bajery, nie korzystam
      • Gość: irek Re: mikrofala za i przeciw IP: *.net-81-220-251.rev.numericable.fr 16.07.05, 11:22
        nie masz racji .mam mikro od 15 lat i odgrzewam w niej prawie
        wszystko .rozmrazam tez mieso .grilla nie ma co nawet wlanczac sprobowalem
        kilka razy i2 razy mikro poszlo do naprawy od goronca spalil sie motor .teraz
        kupilem ostatni krzyk mody i ten sam problem zbyt sie grzeje z grillem
      • Gość: kim Re: mikrofala za i przeciw IP: 83.238.210.* 17.07.05, 18:31
        Rozumiem, że zamrożone potrawy rozmrażasz naturalknym sposobem wkładając do
        gorącej wody, która zmieniasz co 15 min.?
    • ba_nita Re: mikrofala za i przeciw 13.07.05, 23:27
      Jeśli to ciocia sama ma sobie odgrzewać a chcesz się jej w tempie błyskawicznym
      pozbyć to kup jej mikrofalówkę. Wystarczy że przesadzi z nastawieniem czasu a
      wszystko się będzie palić do gołej cegły. Zdarzyło mi się raz obserwować i brać
      czynny udział w gaszeniu, kiedy pijany sąsiad odgrzał sobie kotleta schabowego
      na zagrychę i podczas tej frapującej czynności zasnął. Ja po otrzymaniu
      kombiwara oddałem mikrofalówkę siostrze i nie odczuwam potrzeby jej posiadania.
      Po za tym kombiwar możesz nastawić pusty na maksymalny czas i temperaturę i
      sobie pójść. Nic się nie stanie.
      • Gość: Asia Re: mikrofala za i przeciw IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.05, 23:46
        > Ja po otrzymaniu
        > kombiwara oddałem mikrofalówkę siostrze i nie odczuwam potrzeby jej
        > posiadania.

        Ja znam osobę, której poprawnie używany, prawie nowy kombiwar wybuchł w kuchni.
        Zatem reguł nie ma, a w wypadku każdego urządzenia trzeba zachować ostrożność.
    • ampolion Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 03:49
      Ja połowę gotowania robię właśnie w mikrofalówce. Gdy stara wysiadła nie
      wiedziałem co począć. bo naprzykład odgrzewanie na patelni to ekstra tłuszcz, a
      i smak inny. Piekę też mięso, ciasta, gotuję ziemniaki i jarzyny (mniej niż pół
      czasu to zabiera), robię sandwiche i co tam jeszcze. Trudno żyć bez tego, ale
      trzeba zapoznać się z z jej możliwościami. Inaczej to "gadał ślepy o
      kolorach"...
      • Gość: Ania Re: mikrofala za i przeciw IP: 217.17.46.* 14.07.05, 08:59
        Jesli bedziesz kupowala kup najprostsza, bez grilla i rozmrazania. Z tego co
        piszesz bedziesz jej uzywala głównie do podgrzewania, pytanie tylko czy cioci
        bedzie sie chcialo uzywac mikrofalowki?
        Ja mam mikrofalowke z grilem, uzywam jej do zapiekanek warzywno miesnych. Mam
        bardzo mala kuchnie i jak wlacze piekarnik to nagrzewa mi sie cale mieszkanie;).
        Ania
        • joanna-walencja Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 13:30
          są też dostępne piekarniki elektryczne z funkcją mikrofali (do zabudowy) jak
          ktos ma małą kuchnię to jest idealne rozwiązanie. Ja osobiście jestem z mojego
          urządzenia bardzo zadowolna, funkcji mikrofali używam jak wszyscy przede
          wszystkim do rozmrażania i odgrzewania potraw, czasem gotuję. Warto kupić jakąś
          książkę kucharską z przepisami specjalnie do mikrofalowek, wtedy masz więcej
          możliwości pełnego wykorzystania swojej mikrofalowki.
      • atagha do ampoliona 14.07.05, 11:23
        Jeśli możesz zdradź czy masz zwykłą mikrofalę z funkcją podgrzewania i
        rozmrażania czy z jakimiś dodatkowymi funkcjami. Jak już zdecyduję się na zakup
        to może spróbuję to użądzenie maksymalnie wykorzystać. Zdradź przede wszytkim
        czy masz grill. Zastanawiam się bowiem nad zakupem grilla elektrycznego, ale
        może nie trzeba kupować dwóch urządzeń jeśli mikroafala z grillem spełnia swoje
        zadanie.
        • ampolion Re: do ampoliona 15.07.05, 01:29
          Miałem przez wiele lat combination microwave, t.j. mikrofala z konwekcją,
          nadmuchem gorącego powietrza. Byłem bardzo zadowolony zwłaszcza gdy chodzi o
          pieczenie czy to mięs czy też ciast. Teraz mam taką z grilem, ale to trochę
          mało. Wprawdzie griluje dobrze, ale pieczenie w starej było lepsze. Gril jest
          górny i dolny. Mógłby być to większy element, ale i tak wydziela toto więcej
          gorąca niż ta z nadmuchem. Ta obecna to Sharp Crousel, Grill 2 Convection.A,
          jeszcze jedno. Mam 3 wkładki, takie druciane ruszty, każdy o innej wysokości.
          Bardzo przydatne bo grilowanie wymaga czasem bliższego, a czasem dalszego
          kontaktu z elementem grilującym.
          W polsce pewnie też są specjalne naczynia do mikrofali. Rewelacja to takie do
          gotowania kombinowanego na parze - ziemniaki w 10-15 min. zależnie od ilości i
          wielkości.
    • sumire Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 12:10
      Nie lubię jedzenia z mikrofalówki, toteż nie używam. Moi rodzice też sobie
      niedawno sprawili, też dla wygody, ale stoi na lodówce i kurz zalega na niej :)
      czasem coś tam rozmrażają i tyle.
      • Gość: Kalee Re: mikrofala za i przeciw IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:11
        Zawsze myślałam ze mikrofala to tylko taki bajer do podgrzewania, ale jak znalazlam sie w posiadaniu takowej baaardzo zdziwilam sie ile rzeczy mozna zrobic za jej pomocą. Rozmrazanie i podgrzewanie to standard. Oprócz tego: gotowanie warzyw, gotowanie suchego grochu/ fasoli (45 min. zamiast całonocnego moczenia), klarowanie masła, prazenie slonecznika, sezamu, orzechow, itp., delikatne zmiekczanie skamienialego masla/lodow, odswiezanie pieczywa, gotowanie beszamelu/budyniu, smazenie plastrow boczku na chrupko, uzyskiwanie wiecej soku z cytrusow, robienie dzemow, glazur, chutney'ów i "lemon curd" (cytrynowe maslo), prazenie popkornu,podgrzewanie wystygnietej herbaty, roztapianie czekolady na polewe lub do picia (z odrobina mleka i chilli). A ostatnio nawet zrobilam czekoladowy placek w mikrolali. Jak ktos lubi mozna tez ponoc prazyc krewetkowe prazynki (bez tluszczu).
        No i jeszcze odgrzewanie duuzej porcji lasagne- w piekarniku trwalo to cale wieki.
        Moja kuchnia tez jest mala i gdybym miala teraz uzywac piekarnika to chyba dostalabym udaru cieplnego. Podsumowując: jestem jak najbardziej za. Jesli ktos jest zainteresowany bardziej zaawansowanym uzywaniem mikrofali, polecam mu ksiazke "Mikrofalowka na codzien".
        • Gość: Kalee Duszona papryka z mikrofali IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:24
          Przepis na pyszną duszoną paprykę na zachętę:
          SKŁAD- 2 łyżki orzeszków pinii (moze byc tez slonecznik), 1 mala cebula pokrojona na plasterki, 3 srednie papryki (zielona, zolta i czerwona), 2 lyzki oliwy z oliwek, 2 lyzeczki octu balsamicznego, 1 zmiazdzony zabek czosnku
          PRZYRZĄDZANIE: orzeszki pinii (lub ziarno slonecznika) wrzucic do miseczki. Prazyc bez przykrycia na najwyzszej mocy przez 3 min., az sie lekko zarumienią; w tym czasie dwukrotnie zamieszać
          W dużej salaterce (ja uzywam miski zaroodpornej) połączyć cebulę, papryke, oliwe i czosnek. Dusic pod przykryciem na najwyzszej mocy przez okolo 8 minut, aż papryki będą miękkie; w tym czasie raz wymieszać. Miękkie papryki odstawic na 2 min. Następnie dodać ocet oraz orzeszki pinii i dokladnie wymieszac.
          4 porcje (1 porcja=14,4 g tluszczu; 160 kcal)
    • morelka80 Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 15:29
      Upośledzonej umysłowo cioci dasz mikrofalę, żeby sobie odgrzewała obiad??
      I co to za pytanie, czy ma jeść mikrofalowane, czy zimne obiady??
      Cioci zamiast mikrofali przyda się ktoś, kto się Nią zajmie i będzie dbał o to,
      aby jadała ciepłe posiłki, ktoś z sercem a nie sprzęt kuchenny...

      wracając do pytanie.... używamy mikrofali wyłącznie do podgrzewania mleka do
      płatków...
      • atagha Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 15:37
        Przykro mi że tak napastliwie odpowiadasz na moje informacje o cioci i
        mikrofali. Myślisz że lepiej by jej było w Domu Pomocy Społecznej? Tam pewnie
        miałaby ciepłe posiłki...
        • morelka80 Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 15:45
          Przepraszam, jeżeli Cię uraziłam moją odpowiedzią - nie było to zamierzone.
          Co do ciepłych obiadów w DPSie to odpowiadam: tak, przynajmniej jeden posiłek
          dziennie podawany jest na ciepło.
          Nie żal Ci Cioci? Czy naprawdę nikt nie może się nią zająć? Ja rozumiem, że
          czasem zdarza się tak, że najbliżsi nie mają czasu, ale może warto pomyśleć o
          jakiejś opiekunce? Tyle ludzi nie ma pracy i za grosze przyszłoby podać Cioci
          obiad, zabawić rozmową...

          Wybacz, jeśli uważasz, że zanadto ingeruję w Twoje sprawy.... tak poprostu
          sobie pomyślałam...
          • atagha Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 15:59
            Cóż może trochę zanadto się uniosłam, przepraszam. Miałam 15 lat kiedy
            wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z ciocią, żeby się nią zająć po śmierci
            jej mamy a mojej babci. Mamy oczywiście rodzinę, ale odwiedza nas raz do roku
            na wszytkich świętych i do cioci mówi jedynie 2 słowa: Dzień Dobry! Jak widzisz
            naprawdę nie ma się nią kto zająć. Ja pracuję, ona chodzi na warsztaty terapii
            zajęciowej. Wraca do domu ok 15, ja o 17. Myślę, ża na brak towarzystwa mimo
            wszytko nie może narzekać. A zimny obiad wynika tylko z jej lenistwa. Mam dwa
            wyjścia: kupić mikrofalę i przekonać żeby jej używała, albo długimi rozmowami
            przekonać ją do odgrzewania obiadu w tradycyjny sposób. Ale zwłaszcza w tym
            drugim przypadku nie mam gwarancji że będzie jeść ciepłe posiłki. Nawet na
            najtańszą opiekunke nas nie stać.
            • natka404 Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 16:15
              Napewno jestes wspanialym czlowiekiem. Znam ten problem i problem opiekunki w
              Polsce. Co do mikrofalowki, to kup najprostrza. Ja uzywam juz wieki. Od kiedy
              sie pojawily. Nie wyobrazam sobie zycia bez mikrofalowki. Czesto wracam
              wieczorem z pracy, a obiad mam ugotowany na kilka dni i podzielony na porcje w
              zamrazalniku, wiec wkladam taki maly pojemniczek i gotowe. To samo w pracy.
              Mamy mikro i czasami zabieram taki pojemniczek z obiadem i odgrzewam. Nie kupuj
              tych wszystkich bajerow. Szkoda pieniedzy.
              Pozdrawiam serdecznie.
            • morelka80 Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 16:31
              A może załatw jej obiady w Dziennym Domu Pobytu?
              Podejrzewam, że terapię zajęciową ma w jakimś DPSie, bardzo często ludzie po
              niej zostają własnie na obiedzie (dwa dania plus podwieczorek) rozwiązałby się
              problem ciepłych posiłków i Ciocia wracałaby do domu trochę później, bo ok 17 i
              nie musiałabyś się martwić co robi.

              Oczywiście to tylko sugestia, w przeciwnym wypadku faktycznie musiałabyś kupić
              mikrofalę, ale taką najprostszą, żeby się jej nauczyła i szkód nie narobiła za
              dużo (i sobie i kuchni)

              Podziwiam Cię, że zostawiłaś wszystko, żeby zająć się Ciotką... to przywraca
              wiarę, że są jeszcze dobrzy ludzie.
              Przepraszam, że tak pochopnie wysuwałam wnioski :(
              • atagha Re: mikrofala za i przeciw 14.07.05, 16:39
                Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Przekonałam się żeby kupić najprostszą kuchenkę
                mikrofalową a do tego specjalną książkę kucharską - jak ma mi stać w kuchni
                takie urządzenie to przynajmniej je wykorzystam i nauczę się czegoś nowego.
                • madamska Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 12:24
                  Wniosek sluszny :) Pamietaj tylko, ze jesli bedziesz podgrzewac mrozonki to
                  lepiej dluzej przy malej mocy. Zapewnia to lepsza dystrybucje temperatury i
                  zmniejsza przawdopodobienstwo przezycia bakterii. Gotowanie warzyw odradzam,
                  zniszczysz 75-90% witamin i flawonoidow. Ew. dorzucic do calosci surowke.
                  • lch74 Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 09:54
                    > Gotowanie warzyw odradzam,
                    > zniszczysz 75-90% witamin i flawonoidow.
                    Zastanawiam się skąd masz takie dane... podczas gotowania warzyw na gazie
                    (płycie elektrycznej) w garnku w dużej ilości wody też niszczysz witaminy,
                    szczególnie te wrażliwe na wysoką temperaturę. Najwięcej witamin w warzywach
                    zachowuje się przy gotowaniu na parze a gotowanie w mikrofali jest podobne i w
                    bardzo małej ilości wody. No ale cóż mity pokutują...
                    • madamska Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 20:59
                      W przeciwienstwie do mitomanow zwyklam podpierac sie faktami naukowymi:

                      F Vallejo, FA Tomas-Barberan and C Garcıa-Viguera, Phenolic compound contents in
                      edible parts of broccoli inflorescences after domestic cooking, J Sci Food Agric
                      83:1511–1516

                      oczywiscie, ze gotowanie na parze jest najzdrowsze, rowniez dane na ten temat
                      znajdziesz w powyzszym artykule. Twierdzenie, ze gotowanie w mikrofali jest
                      podobne do gotowania na parze delikatnie mowiac mija sie z prawda i swiadczy o
                      Twojej nieznajomosci tematu.
                      • lch74 Re: mikrofala za i przeciw 19.07.05, 12:52
                        > Twierdzenie, ze gotowanie w mikrofali jest
                        > podobne do gotowania na parze delikatnie mowiac mija sie z prawda i swiadczy o
                        > Twojej nieznajomosci tematu.

                        Nie chodzi mi o to, że zachodzą takie same procesy biochemiczne czy że jest
                        porównywalna utrata witamin (mówiłam tu o podobieństwie a nie tożsamości) ale o
                        to, że jedzenie w obu przypadkach ma minimalny kontakt z wodą, a to też ma
                        kolosalne znaczenie - do wody ucieka wiele witamin, które nie ulegają
                        destrukcji w wysokiej temperaturze (przecież nie wszystkie witaminy są wrażliwe
                        na wysoką temperaturę). Takie warzywa ugotowane w dużej ilości wody są prawie
                        nic nie warte (chyba, że to będzie zupa:-)) Osobiście nie używam mikrofali do
                        gotowania a tylko i wyłącznie do odmrażania i podgrzewania. Warzywa przeważnie
                        duszę (tłuszcz+niewielka ilość wody) lub jem na surowo:-), zupy, ziemniaki,
                        makaron itp. gotuję na gazie, mięso duszę lub piekę, sporadycznie smażę. IMHO
                        przy kontrolowanym (odpowiednia moc i czas) podgrzewaniu w mikrofali nie ma
                        większej utraty składników pokarmowych niż przy podgrzewaniu na gazie (może się
                        przypalić:-().
                        • madamska Re: mikrofala za i przeciw 19.07.05, 14:46
                          Zgadzam sie z Toba co do faktu, ze kontakt z woda ograniczony jest do minimum.
                          Prawda jest tez, ze nie wszystkie witaminy ulegaja destrukcji w wysokiej
                          tempreaturze, tak samo jak i nie wszystkie rozpuszczaja sie w wodzie. Nie jestem
                          technikiem zywienia ani lekarzem, wiec nie chce sie tu wychylac.

                          Faktem jednak jest, ze sam mechanizm podgrzewania jak i rozklad pola w kuchence
                          jest zupelnie odmienny od podgrzewania na parze. Para niesie ze soba
                          temperature, ktora ogrzewa potrawe powolutku od zewnatrz. Mikrofale powoduja, ze
                          warzywo gotuje sie w calej swej objetosci. W efekcie moze dochodzic do lokalnych
                          przegrzan. Nie nalezy rowniez zapominac, ze i tluszcze ogrzewaja sie w polu
                          elektromagnetycznym. Dlatego tez w mikrofali predzej dochodzi do zniszczenia
                          cennych skladnikow. Zreszta, jak juz wspomnialam, opieram sie tu na artykule
                          fachowym.

                          Pochwalam fakt uzywania kuchenki glownie do podgrzewania. Czaja sie tu co prawda
                          rowniez pewne niebezpieczenstwa, ale o tym niebawem na stronie
                          www.mikrofale.de.vu/.
                          Co do mocy/czasu/przypalania: Masz swieta racje, lepiej mniejsza moc i dluzej
                          niz wieksza i krotko. Przypalic w mikrofalowce tez mozna wszystko ;) no, prawie
                          wszystko.
                • a000000 Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 20:35
                  Agato!!! nie kupuj osobie upośledzonej psychicznej kuchenki mikrofalowej!!!
                  Owszem, sama będziesz miała pożytek, bo szybko podgrzejesz obiad z lodówki. Ale
                  przed ciotką zamknij na kłódkę.
                  Mam mikrofalówkę, rzadko używam. Ale: raz chciałam rozgrzać masło z zamrażarki.
                  Jak ta guła włożyłam w papierku, na usprawiedliwienie: mam instrukcję w której
                  jak wół stoi napisane, że "potrawę owinąć w folię aluminiową". No i dokładnie
                  po pół sekundzie papier zajął się żywym ogniem.
                  Syn znajomej podgrzewał i włożył talerz z widelcem - musiało dotknąć do
                  obudowy, bo spłonęła cała kuchenka. Gdyby nie przytomność umysłu dziecka, który
                  wybiegł na korytarz z wrzaskiem i zlecieli się sąsiedzi- spłonęłaby chałupa.

                  Mikrofalówka to doskonała pomoc, ale dla osób myślących. Nie pozwól ciotce
                  nawet podchodzić do urządzenia. Dla jej bezpieczeństwa. Poza tym: pogrzana
                  potrawa w mikrofalówce ma bardzo różne temperatury w swej objętości, zawsze
                  wymaga pozostawienia dla dochodzenia na kilka minut. Jeśli wyjmiesz i zaczniesz
                  jeść, gwarantuję Ci poparzenie. Inaczej się np rozgrzewa ciasto pączka, a
                  inaczej jego nadzienie. Ale w sumie z pączkiem to jest zabawa przednia.
                  Zamrożonego wkładasz na talerzyk, moc max, czas - 20 sek. I pączek gorący i
                  świeżutki. Tylko broń Boże go ugryźć, bo nadzienie ma ze 200 st. Musi poleżeć
                  ze trzy minuty. Po pół godzinie - odębiały i niesmaczny.
                  powodzenia.
      • trzydziestoletnia Re: mikrofala za i przeciw 20.07.05, 12:09
        morelka80 napisała:

        > Upośledzonej umysłowo cioci dasz mikrofalę, żeby sobie odgrzewała obiad??
        > Cioci zamiast mikrofali przyda się ktoś, kto się Nią zajmie i będzie dbał o
        to,
        >
        > aby jadała ciepłe posiłki (..)

        Chyba nie znasz za duzo osob z upesledzeniem i kojarzac Ci sie z jakas totalną
        nieumiejetnoscia wykonania najprostszych czynnosci - a to nieprawda, rozne sa
        stopnie uposledzenia, i znam wielu ktorzy bezproblemowo zajmuja sie np
        uzywaniem mikrofalowki i nie tylko. Cioci niekoniecznie potrzebna opieka
        polagajaca na podsuwaniu pelnego talerza pod nos - bo tu sie pojawia problem
        wtronego uposledzania kogos kto jeszcze wiele moze zrobic.
    • Gość: kk Re: mikrofala za i przeciw IP: *.jci.com 14.07.05, 17:09
      wydaje mi sie ze kupienie mikrofalowki to bardzo dobry pomysl. ciocia bedzie
      miala cieple obiady, no i bedzie mogla zrobic cos latwego samodzielnie
      (odgrzanie), co tez sie liczy. opiekowanie sie taka uposledzona osoba nie
      polega bynajmniej na wyreczniu jej we wszystkim.

      ps. podziwiam Twoja postawe i to ze cioci gotujesz!
    • kropla_beskidu Przychodzę z wątku o mikrof.z grillem 15.07.05, 01:07
      Założyłam wątek o mikrofalii z grillem, bo nie miałam pojęcia o grillu i
      również o robieniu potraw w mikrofalii:),bo nigdy takowej nie miałam. Ale po
      przeczytaniu tego wątku jestem pełna sił, i nawet znalazłam co nieco w sieci na
      temat potraw z mikrofalii.
      www.kulinaria.pl/potrawy.asp?gr=23
      Atagho uczę się przyżądzania potraw w mikrofalii razem z Tobą:)
      • bir.ke mam mikrofale 15.07.05, 13:24
        nie uzywam jej zupelnie do niczego, jedzenie w niej podgrzane nie smakuje mi wcale:(
        poza tym cos tam gdzies czytalam, ze produkty podgrzewane w mikrofali rozpadaja
        sie na poziomie komorkowym i sa bez wartosci jakiejkolwiek dla organizmu.poza
        tym, ze jest to ciepla papka.
        pozdr
        • Gość: dewa Re: mam mikrofale IP: *.pronet.lublin.pl 15.07.05, 18:27
          o kurcze, z tego wynika, że rozmawiając przez komórkę to nasz mózg rozpada się
          na poziomie komórkowym (czyżby od tego pochodziła nazwa tego telefonu?), oba te
          urządenia emitują przecież te same fale
          • bir.ke a nie wiedzialas;)?? 16.07.05, 10:27
        • madamska Bzdura z tym rozpadem na poziomie komorkowym! 16.07.05, 12:31
          Jak pewnie pamietacie ze szkoly, skladamy sie glownie z wody i substancji
          organicznej, czyli wiazan: C-H, C-O, O-H. Energia potrzebna do rozerwania tych
          wiazan jest wielokrotnie wyzsza niz ta, ktora niesie ze soba mikrofala w
          kuchence. Dokladniej: energia mikrofal to 0.0009776 kJ/mol, energia wiazan ok.
          300-400 kJ/mol. Jedyne czego mozna sie obawiac to przegrzania lokalne
          (Hotspots), ktore rownie dobrze moga sie zdarzyc w zwyklym piecu.
    • Gość: natalicja Re: mikrofala za i przeciw IP: *.autocom.pl 15.07.05, 23:24
      Mój prawie dziewięćdziesięcioletni, zupełnie samodzielny, dziadek, z którym był podobny problem - nie chciało mu sie odgrzewać przynoszonych mu obiadów i jadł "chleb z byleczym" zamiast - mikrofalę pokochał. Kupiliśmy mu taką najprostszą - rozmrażanie + 3 moce odgrzewania i pokrętło do nastawiania czasu. To mi się wydaje pozyteczne - podejrzewam, ze gdyby miał zamiast machnąć z grubsza te 5 minut, cykać każde 30 sekund albo uczyć się jak cudo zaprogrmowac, efekt byłby gorszy.
      • Gość: pap Re: mikrofala za i przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.05, 09:46
        generalnie do odgrzewania, czasem zapiekanki sobie machne. nic wiecej, bo sie
        nie nadaje, wole gotowac na gazie. co do cioci - bardzo wazna sprawa - nie moze
        wsadzic do mikrofali nic metalowego, np. lyzki w zupie, albo calego naczynia.
        Mam talezyki ze srebrnymi obwodkami - jak kiedys w nim cos grzalem to iskrzylo.
        moze zle skonczyc, wiecej nie ryzykwoalem. Jest szansa ze nowe kochenki moga
        miec jakies zabezpieczenie, moja ma ponad 12 lat i nie ma. a propo - uzywam jej
        tyle lat i dodatkowa noga mi nie wyrosla, wiec raczej nie dziala na nasze
        zdrowie negatywnie.
        • obywatelpiszczyk Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 10:37
          Fale elektromagnetyczne, nawet o dużym natężeniu, nie działają szkodliwie na
          podgrzewane produkty w jakikolwiek sposób.

          Wzudzają one rezonans cząsteczek w podgrzewanych potrawach - drgające
          cząsteczki (np. wody) wytwarzają ciepło i w ten sposób potrawa jest
          podgrzewana.

          Dla mnie mikrofala stała się czymś absolutnie niezbędnym. Oczywiście, ma ona
          swoje ograniczenia, i w zasadzie używam jej tylko do podgrzewania i
          rozmrażania - do gotowania świerzych potraw jest kuchenka, grill i piekarnik.
          Ale dla osoby samotnej, podgrzewanie i rozmrażanie to podstawa.

          Generalna rada - kupić najprostszą mikrofalę dobrej firmy, o możliwie dużej
          mocy, bez bajerów.
        • madamska Lyzke mozna :) 16.07.05, 12:34
          Akurat lyzke mozna wsadzic i nic sie nie stanie. Niebezpieczne sa jedynie
          szpiczaste przedmioty metalowe i cienkie warstwy, jak np. na Twoim talerzu. O
          wiele bardziej niebezpieczne dla kuchenki moze byc uruchomienie jej bez czegos
          zawierajacego wode w srodku.
        • anna451 Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 10:51
          chciałam jeszcze dodać,ze także posiadam kuchenke mikrofalową i jestem z niej
          b.zadowolona.
    • Gość: gąska Re: mikrofala za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 10:24
      Działanie mikrofalówki polega na "rozruszaniu" cząsteczek wody zawartej w
      potrawie. Pocierają o siebie i wyzwalają energię cieplną. Więc jak ma szkodzić?
    • Gość: Konardynius83 Mikrofalówka jest potrzebna, czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:27
      Ja uważam, że mikrofalówka jest potrzebna! Wczoraj wieczorem robiłem kakao
      dziecku, a w mikrofalówce mleko nie traci tylu witamin ile w garnku, bo jest
      dużo szybciej! Jeżeli w garnku gotujesz zupę to zajmuje ci to dużo czasu i
      traci wiele witamin, które wyparują razem z parą wodną, a w mikrofalówce
      prygotowanie zupy (bez krojenia warzyw itp.) może zająć do 15 min (zależy od
      temperatury) Ja posziadam mikrofalówkę bez grila, wiadomo niema to jak gril na
      działce! Szczerze to wszystko gotuję w mikrofalówce nowet moja żona piecze w
      niej ciasto! Uważam, że mikrofalówka ma jeden - nie można do niej wkładać
      metalowych rzeczy ani folii aluminiowej! :->
      • madamska Re: Mikrofalówka jest potrzebna, czy nie? 16.07.05, 12:39
        Nie do konca masz racje. Rozpad witamin, np. w warzywach, jest powiazany z
        temperatura. W mikrofali podgrzanie zachodzi szybciej i zwykle dochodzi do
        lokalnych przegrzan. Efekt: 75-90% witamin ulega rozpadowi, dla porownania: w
        garnku zwyklym 36-66%, na parze 0-11%. Oczywiscie nie sugeruje, zebys podgrzewal
        mleko na parze :) Pamietaj tylko, zeby je pomieszac po wyjeciu z kuchenki, bo
        moze sie zdarzyc, ze sobie Twoje dziecko mocno poparzy jezyk!
        Z tymi metalami w mikrofalowce to tez mit, pisalam o tym w jednym z postow powyzej.
    • mariandrzej Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 11:28
      Szkodliwa gdy nieszczelna. Kuchenka powinna być okresowo sprawdzana czy
      wewnetrzny ekran nie ma "dziur". Jeśli promieniowanie nie wydostaje sie na
      zewnatrz, to kuchenka nie oddziaływuje na człowieka.
      Osobne zagadnienie - smak. Jest nieco inny. Tak jak z szybkowaru. Trzeba sie
      przyzwyczaić. Inaczej doprawiać. I jeszcze wygląd potrawy. Jeśli ma być
      chrupiąca, konieczny gril.
      Smacznego
    • Gość: bubel Re: mikrofala za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:45
      Co do grilla, musze dodac, ze posiadamy mikrofale z grilem - grill dziala, i to
      wysmienicie! Steki sie cudownie grilluje w 10 min.! Polecam.
    • Gość: doris Re: mikrofala za i przeciw IP: *.elsat.net.pl 16.07.05, 11:56
      z mikrofalą to tak jak z telefonem komórkowym - jeżeli masz zamiar często
      korzystać to nie kupuj byle tandety. Oba urządzenia emitują szkodliwe
      promieniowanie, 15 lat korzystania z tel komorkowego bądź mikrofalówki na pewno
      odbije się ujemnie na Twoim zdrowiu. Zatem jeśli nie musisz, najlepiej nie kupuj
      • madamska Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 12:41
        Nie rozumiem porownania, przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie wklada glowy do
        mikrofalowki ani nie gotuje przy otwartych drzwiach! A ze szczelnej mikrofalowki
        fale nie wyciekaja.
    • madamska Niebezpieczenstwa, mity, fakty 16.07.05, 12:19
      Atagho i inni zainteresowani - jesli ktos z Was jest bardzo zainteresowany
      kwestiami mikrofali i zna angielski, to niech pisze do mnie na priva, a podesle
      mu zestaw dobrych linkow, z ktorych sama niedawno korzystalam przygotowujac
      wyklad o kuchenkach mikrofalowych.
      Zasadniczo jedna uwaga: zabron cioci podgrzewania wody czy herbaty w
      mikrofalowce, zwlaszcza w szklance. Moze sie skonczyc powaznym poparzeniem
      twarzy i rak, jesli dojdzie do przegrzania cieczy.
      Jesli uwazacie, ze to temat warty publikacji, to przygotuje odpowiednia strone www.
      Serdecznie pozdrawiam,
      Malgorzata
    • Gość: zx Re: mikrofala za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 13:00
      Wszystkie sztuczne źródła promieniowania sa bardziej lub mniej szkodliwe,
      ale biorac pod uwage ile przecietny czlowiek spedza czasu przy tv, komputerze
      i gadajac przez komorke to akurat mikrofalowka ma tutaj najmniejesze
      znaczenie!

      Co do wplywu na zywnosc to nie ma zadnych 'twardych' faktow wynikajacych z
      badan, sa tylko spekulacje, kazda obrobka termiczna powoduje utrate pewnych
      substancji i zwiekszenie przyswajalnosci innych

      ja osobiscie nie uzywam, chociaz gdy jem u znajomych to nie wypada odmowic.
      Zawsze pozostaje jakis "niesmak" po zjedzeniu potrawy z mikrofali ;)
      • gi-za Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 15:45
        Mam mikrofale juz kilka lat,ma funkcje crisp i grill. Jest swietna. Wystarczy
        troche poeksperymentowac i szybko sie mozna nauczyc jak co robic. Ja pieke
        ciasta, robie zapiekanki, pieke kurczaka,a najlepiej wychodza pasztety i
        ryba...Miodzio...Co do szkodliwosci promieniowania mikrofal....Moze 20 lat temu
        byly takie, teraz kuchenki sa szczelne, moze ich uzywac spokojnie nawet czlowiek
        z rozrusznikiem (sprawdzone).A witaminy? Gotujac normalnie, przede wszystkim
        gotuje sie dluzej i witaminy "uciekaja"....Nie jestem bron Boze fanatyczka
        mikrofali,raczej gotuje tradycyjnie,ale swiat idzie do przodu, nie mozna robic z
        mikrofali "wymyslu szatana"jak niektorzy proboja to zrobic. Umiar, prosze
        panstwa przede wszystkim. I z mikrofala i ze slowem.Pozdrawiam A.
    • a000000 Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 20:39
      telefony komórkowe są BARDZO SZKODLIWE. Dlatego komórka nie powinna służyć do
      godzinnych pogaduszek, tylko do przekazania komunikatu.
      Także należy uważać na telefony bezprzewodowe. To też są nadajniki fal
      elektromagnetycznych.
    • qubraq Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 21:35
      Ludzie! nie chrzancie glupot! codziennie podgrzewam dziesiatki razy garnuszki z
      woda, esencja, wystygnieta herbata czy kawa, sosem czy inne ciecze i zawsze
      wkladam lyzke do srodka zeby odprowadzic nadmiar ciepla z dna naczynia,
      podgrzewam sloiki z miodem na dnie a ostatnio syropy ze żle rozpuszczonym
      cukrem na truskawkach malinach czy wisniach i tez wkladam łyche i jest dobrze
      nic sie nie pali i nie wybucha natomiast folia musi pojsc w cholere bo gestosc
      strumienia energii przekroju poprzecznym jest zbyt wysoka i "nieokielznane
      cieplo tryumfuje"
      Andrzej
    • carmelaxxx Re: mikrofala za i przeciw 16.07.05, 21:45
      ja nie uzywam mikrofali ale mam opiekacz w domu, fajna sprawa bo odgrzewa sie
      w nim rozne potrawy, kanapki itsd no ale zupy czy wody to juz nie da rady :)
      • pia.ed Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 00:03
        A moze tak o KOSZTACH uzywania mikrofalowki?
        Ugotuje zupe o polowe krocej niz kuchenka, ale czy to tez o polowe mniej kosztuje?
        A moze WIECEJ?
        Osobiscie nie mam na ten temat zielonego pojecia, moze ktos napisze cos na
        temat kosztow?

        Mikrofalowkw uzywam wylacznie do podgrzewania, kielbasa wlozona do mikrofalowki
        jest jak usmazona!
        • issey_miyake Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 01:22
          To fakt, mikrofalówka "zżera" bardzo dużo energii.. Na dłuższa metę można się
          zadłużyć:)
          • pia.ed Zzera duzo energiii 17.07.05, 11:34
            • pia.ed Re: Zzera duzo energiii........................... 17.07.05, 11:39
              Tak przypuszczalam...
              Poniewaz mam kuchenke wylacznie na prad, wiec jednak NIE oplaci mi sie
              robic za duzo w mikrofalowce.
              Ale kielbaski zamiast podgrzewac w wodzie lub smAzyc na patelni,
              wkladam do mikrofalowki i w ciagu 30 sekund zaczynaja pekac (co mi nie
              przeszkaadza)A JESZCZE KILKA SEKUND WYGLADAJA JAK SPIECZONE.
              pODGRZWWAM TEZ KOLTLETY SCHABOWE, GULASZ ZUPY, MAKARONY.
              Ziemniakow nie podgrzewam bo te sa lepsze usmazone.
    • kropla_beskidu Dzisiaj pierwsze danie. 17.07.05, 01:26
      Dzisiaj zrobiłam pierwszą pierś z kurczaka na grill'u w mikrofalówce!!! To
      posty w moim i tym wątku mnie zachęciły. Włożyłam ją na specjalny ruszcik,
      obsmarowałam tłuszczem i włożyłam na 28minut. Wyszła pyszna! Chrupiąca!
      Mmmm, i tak mi się zachciało kiełbaski! Jutro lecę do sklepu i będę miała
      kiełbaski z grill'a:) No no..Zapowiada się ciekawa miłość.. Z mikrofalówką:)
      Nie będę chciała się z nią rozstawać..
    • hania64 Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 11:28
      ja podgrzewam mleko dziecku.Ale czasami myślę ze powinnam na gazie. I czasami
      obiad dzieci starsze odgrzewają
      • Gość: przemek79 Re: mikrofala za i przeciw IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 17.07.05, 20:27
        skoro została poruszona sprawa "zabijania" witamin przez mikrofalówkę, jak się
        zatem ma mrożenie warzyw i owoców?
        • ampolion Re: mikrofala za i przeciw 17.07.05, 20:30
          Zamrażanie to nie "zabijanie" lecz "usypianie"...
          Mikrofala rozmrażając budzi je z letargicznego snu...
          ;)}]
    • Gość: www Re: mikrofala za i przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:47
      ja sama używam mikrofalówki tylko do odmrażania (rewelka), natomiast jedzenie
      jest niesmaczne. Wspomniałaś jednak,że ciocia jest upośledzona umysłowo - tak
      więc chciałabym odwieść cię od tego pomysłu. Należy uważać jakie naczynia
      wkłada się do mikrofali aby nie spowodować pożaru. Mój kolega "chwilowo"
      stracił umięjętność logicznego myślenia i nie ma go już z nami na tym świecie.
      Zaczadził się dymem (mikrofala wybuchła i spowodowała wielki pożar). Jeżeli
      ciocia ma sama sobie odgrzewać obiady to nie polecam.....
    • Gość: kasia Re: mikrofala za i przeciw IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 17.07.05, 22:04
      bez mikrofali nie ma zycia, 8 minut pyk pyk i jush:)ja niestety nie umiem
      gotowac.
    • tilijka Re: mikrofala za i przeciw 18.07.05, 08:17
      Ja mam najprostszą mikrofalę i używam jej tylko do podgrzewania.
      Ma 2 pokretła mocy i czasu.
      Myslę, ze taki model mógłby być najkorzystniejszy dla Ciebie. Mogłabyś ustawić
      przed wyjściem do pracy czas i moc, a ciocia wstawiłaby tylko do środka talerz
      i zamknęła drzwiczki. Nie byłoby wtedy ryzyka ustawienia zbyt dużej mocy i
      zbytdługiego czasu u tym samym spalenia potrawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka