testardo
12.11.05, 11:58
Czy ktoś z Was ma pojęcie skad w tylu różnych produktach możliwym jest
znalezienie "śladowych ilości orzeszków laskowych"? I nie są to tylko słodycze
czy bakalie, ostatnio nawet zetknęłam się z taką adnotacją na bułeczkach
maślanych. Przeraża mnie myśl o możliwym bałaganie przy produkcji, skutkiem
którego byłoby napatoczenie się tychże orzeszków. Czy istnieje jakieś logiczne
wytłumaczenie tego? Bardzo jestem ciekawa i będę wdzięczna wszystkim, którzy
tą moją ciekawość będą w stanie zaspokoić.